6-latki w pierwszej klasie

18.09.10, 12:01
Witam,
starszy syn jest w tej chwili w 3 klasie OSM, młodszy kończy przedszkole. I tu właśnie mam problem. Chciałabym aby młodszy poszedł do tej samej szkoły. Jest on ostatnim rokiem wyboru (urodził się pod koniec października) więc gdyby szedł wcześniej do szkoły nie miałby nawet 6 lat. W OSM nie ma zerówki (w przedszkolu też), jedyne wyjście, żeby poszedł do szkoły jako 7 latek to osiedlowa zeróka i po roku muzyczna.
Zastanawiam się także nad poziomem przedmiotów muzycznych dla 6 latków. Podręczniki z nauczania ogólnego są dostosowane, niestety te z przedmiotów muzycznych nie (dyrektor w mojej szkole mówił, że do nich trafia wszystko z opóźnieniem i narazie nie ma wytycznych). To jakaś paranoja! Pamiętam naukę Marcela w 1 klasie i wiem, że tym dzieciom nie jest wcale łatwo, boję się, że Mały sobie nie poradzi.
Chciałam prosić o Wasze rady
Pozdrawiam
    • mama_dorota Re: 6-latki w pierwszej klasie 18.09.10, 15:49
      Moja córka jest teraz w 2. klasie. Razem z nią chodzi kilkoro dzieci z młodszego rocznika i choć ja nie posłałabym swojego dziecka wcześniej, to widzę, że jednak 6-latki radziły sobie raczej nieźle. Nauczyciele muzyki raczej są świadomi, że to młodsze dzieci. Dzieci muzycznie są zawsze na różnym poziomie. Ja jednak wolałam, żeby moje dziecko miało łatwiej, niż musiało gonić grupę. Mam niedobre doświadczenia z "grudniowym" synem. Jest zdolny, ale emocjonalnie zazwyczaj troszkę z tyłu i na każdym nowym etapie (I klasa, IV klasa) ma problemy z dostosowaniem do wymagań.
      • tijgertje Re: 6-latki w pierwszej klasie 19.09.10, 18:23
        Mam niedobr
        > e doświadczenia z "grudniowym" synem. Jest zdolny, ale emocjonalnie zazwyczaj t
        > roszkę z tyłu i na każdym nowym etapie (I klasa, IV klasa) ma problemy z dostos
        > owaniem do wymagań.

        JA nie mysle, zeby to zalezalo od urodzin w grudniu. Czesto dziecko w czyms ponadprzecietne kuleje w innej dziedzinie. A twoj syn, z tego co kojarze jest wyjatkowo inteligentny, a takie dzieciaki najczesciej wlasnie spolecznie i emocjonalnie sa do tylu. Wiesz, ze jest bardzo mala roznica miedzy dziecmi o wybitnej inteligencji a autystami? Powaznie. Bardzo inteligentne dziecko autystyczne czesto trodno odroznic od dziecka wybitnego. Glowna roznica to rozwoj, u nie autystycznych dzieci przebiega bardziej harmonijnie, nie skokowo i motywacja, ktora u autystow kuleje strasznie.
        • mama_dorota Re: 6-latki w pierwszej klasie 20.09.10, 09:05
          Co do podobieństw do autyzmu jak najbardziej się zgadzam. Jak on dostanie coś, co jest konikiem, np. skomplikowany model do składania, to trudno go przywrócić światu, tylko robi aż skończy albo się zmęczy (po kilku godzinach), ale w sprawie daty urodzenia mam sporo argumentów przeciwnych. Jak porównuję go z jego o 2 miesiące młodszym kuzynem, też bardzo zdolnym, to widzę, że są na podobnym poziomie rozwoju, natomiast w stosunku do rówieśników często odstaje. To naturalne, że podobny jest do dzieci zbliżonych wiekiem, a nie klasą.
          Ja bym wolała przemęczyć się rok z zerówką w innej szkole, niż potem pilnować co chwilę dziecka, które nie radzi sobie z wyzwaniami typu 45-minutowe siedzenie w ławce. Gdyby jeszcze ten 6-latek był dziewczynką, to problem byłby mniejszy, ale w przypadku chłopca osobiście odradzam.
          • mama_dorota Re: 6-latki w pierwszej klasie 20.09.10, 09:46
            Tak mi teraz przyszło do głowy, że szkoła ma pewnie psychologa, jeśli nie na miejscu, co w poradni. To jest osoba, która teoretycznie powinna najlepiej doradzić. Pamiętam, że jak córka miała swój "egzamin", to badanie przez panią psycholog było pierwszym jego punktem i potem w szkole nie pojawiła się część 6-latków, ale niektóre tak. Wcześniej córka chodziła na tzw. "zerówkę muzyczną", czyli zajęcia przygotowujące do szkoły i wtedy rozmawiałam z kilkoma mamami 6-latków. Niektórym nauczycielka prowadząca zgłaszała problemy, takie jak np. trudności w zrozumieniu poleceń i nie chodziło o niski poziom inteligencji. W klasie mojej córki jest troje 6-latków, ale raczej z początku roku. Twoje dziecko, jako urodzone w październiku będzie w klasie młodsze od niektórych o ponad półtora roku i to na pewno warto skonsultować ze specjalistą, bo w tym wieku to może być przepaść.
            • marcel-kasper Re: 6-latki w pierwszej klasie 20.09.10, 13:10
              Dziękuję bardzo za mądre rady smile
              Myślę, że rzeczywiście najlepszym sposobem będzie osiedlowa zerówka i do tego muzyczne przedszkole (zajęcia w naszej szkole). Poczekam także na opinię psychologa z przedszkola (najlepsze, że podają ją w maju a dokumenty do szkoły składamy w marcu wink).
              Jeszcze raz wielkie dzięki
              • mama_dorota Re: 6-latki w pierwszej klasie 20.09.10, 13:53
                Powodzenia smile Myślę, że nie będziesz żałować za rok.
                A na forum zapraszamy częściej. Potrzebujemy "nowej krwi".
    • mmaja1 Re: 6-latki w pierwszej klasie 20.09.10, 16:58
      byłam w tamtym roku w klasie pierwszej w szkole muz obserwować 6-latki, z ramienia poradni i mogę powiedzieć , ze największy problem jaki miały te dzieci to ze sprawnością manualną, żeby zdążyć zapisać z tablicy i na dyktandzie muzycznym . Jeśli dziecko jest szybkie to może poradzi sobiesmile
      • grazbed Re: 6-latki w pierwszej klasie 21.09.10, 12:16
        Moja córka to właśnie ten przypadek. Sześciolatek ze stycznia. W pierwszej klasie pewnym problemem było nadążyć z zapisaniem. Miała nawet prywatnego pisarza, chłopiec 4 klasa zapisywał jej co zadane. Z dyktandami nie miała problemu ale pani na nią czekała. No i córka znała zapis nutowy z zajęć przedszkola muzycznego.
        -
    • mama_dorota Nie można cofnąć dziecka z I klasy do zerówki 21.09.10, 09:46
      praca.gazetaprawna.pl/artykuly/400779,szesciolatki_w_szkolach_bilans_polrocza.html
    • marcel-kasper Re: 6-latki w pierwszej klasie 21.09.10, 16:33
      Idę w piątek do p. psycholog w przedszkolu, pododno już spotykała się z dziećmi z grupy. Niestety nie mam zaufania do tego typu diagnoz - Starszy w zerówce w zły przerysował kwadrat w trakcie testów z ww panią, gdy spytałam co to oznacza powiedziała, że może mieć problemy z czytaniem (a on już w tedy sam czytał "Karolcię") wink
      Nie zastanawiałabym się nad tym wszystkim gdyby była zerówka w muzycznej, najbardziej martwi mnie zmiana miejsca uczenia i nauczycieli rok po roku. Dla takiego małego dziecka to napewno straszny stres.
      • villi Re: 6-latki w pierwszej klasie 21.09.10, 18:35
        Jesteśmy dokładnie w tej samej sytuacji, z tym że mój młodszy jest z końca września. My próbujemy do muzycznej w maju, wydaje mi się że powinien sobie jakoś poradzić. Bardziej boję się egzaminu. Forma testu niestety faworyzuje starsze dzieci, umiejące się skupić. Starszy w dniu egzaminu był prawie półtora roku starszy... No i fakt, że 6-cio latek może spróbować za rok, 7-mio latek ma ostatnią szansę i przy identycznych wynikach właśnie ten starszy będzie faworyzowany.
        Jeśli Miłek się nie dostanie to chyba darujemy sobie szkołę muzyczną. Nie wyobrażam sobie posłać go z przedszkola do zerówki szkolnej a potem znowu zmieniać mu otoczenie na muzyczną.

        Synek nawet wie na jaki instrument by chciał iść - gitara. Wybrał sam, moja jedyna uwaga dotyczyła absolutnego braku zgody na skrzypce wink
      • werbena11 Re: 6-latki w pierwszej klasie 25.10.10, 00:05
        Moja corka zdawala jako 6-latka do szkoly muzycznej poltora roku temu - nie dostala sie, na pewno miala mniejsze szanse jako 6-latka i egzaminatorka otwarcie powiedziala mi, ze jest przeciwna jej przyjeciu ze wzgledu na wiek. Na moje stwierdzenie, ze to bedzie pierwszy rok dzialania reformy odpowiedziala, ze szkoly muzyczne nie podlegaja MEN smile) Corka poszla do 1.klasy i rozpoczela edukacje muzyczna metoda Suzuki.

        Tym nieprzystosowaniem szkoly do 6-latkow bylam rozczarowana, ale widze, ze wyszlo nam to na dobre.

        Z perspektywy czasu moge powiedziec:
        program 1. klasy jest dla 6-latkow, nie 7- i jesli dziecko nie ma deficytow emocjonalnych, umie samo prosic o pomoc w sytuacjach krytycznych, uporac sie z malymi problemami jak odnalezienie swoich rzeczy czy pozyczenie olowka, wspolpracowac z dziecmi, bawic sie to warto je poslac do 1. klasy.
        Moja corka ani nie umiala czytac ani pisac, po roku czyta lektury, okreslila szkole jako latwizna.

        Trzeba sobie wiec zadac pytanie - czy warto wstrzymywac edukacje na rok z powodu szkoly muzycznej? a jesli to sie dziecku nie spodoba bardzo i stanowczo zrezygnuje z grania? czy bedzie rok zmarnowany?

        to sa trudne dylematy i wspolczuje smile)
        wlasciwie tez ciesze sie, ze nas nie przyjeli, bo teraz corka mowi, ze nie moze zyc bez muzyki i bardzo lubi grac, gra na skrzypcach, boje sie, ze szkola muzyczna mogla w niej ten zachwyt zgasic
        • werbena11 Re: 6-latki w pierwszej klasie 25.10.10, 00:42
          dopisze jeszcze, bo nie mozna edytowac, ze corka zdawala to szkoly dziennej muzycznej, bo moze moja uwaga o MEN nie pokazuje o co chodzilo smile)
          dziennej szkoly, czyli takiej, ktora powinna sie szykowac na 6-latki, przynajmniej troche, a pewnie bedzie o tym myslec w ogole za 2 lata smile)
          • mama_dorota Re: 6-latki w pierwszej klasie 25.10.10, 21:17
            Moja córka chodzi do OSM i w jej klasie jest kilkoro dzieci z młodszego rocznika. Widać tę młodszość w ich zachowaniu, ale muzycznie wypadają nie gorzej od innych. Ile to kosztuje ich rodziców, to nie wiem, może naprawdę dużo, a może nie ma różnicy. Na pewno z regularnym ćwiczeniem najtrudniej jest na początku, zanim wszyscy się przyzwyczają.
Pełna wersja