Dodaj do ulubionych

pianino - jakiej marki?

26.09.11, 10:10
Witam, przymierzamy sie do kupna instrumentu do domu. Jak wiadomo, jest to wydatek od kilku do kilkudziestu tysiecy złotych (nowe ok. 20 tys.) Dlatego chcialabym dokonac dobrego wyboru, i aby w przyszlosci moglo na nim grac jeszcze drugie dziecko, ktore obecnie ma roczek smile

Popytalam stroiciela, ktory zdecydowanie odradza mi kupno pianina marki Legnica lub Calisia. Poszukalam tez w necie- fakt opinie nie sa zbyt dobre. Ale... znalazlam firme, ktora wypozycza pianina do nauki z opcja, ze mozna je odkupic, jesli dziecko sie nie zniecheci do gry. I sa to WYLACZNIE Calisie lub Legnice. Dlaczego - bo to sa pianina do nauki gry. Nie ma opcji wyboru innej marki. Wiec teraz mam metlik w glowie. Wolalabym kupic, a nie wypozyczac. I takie, ktore posluzy dlugie lata.

Podpowiedzie drogie Mamy malych pianistow, jaki instrument wybrac i na co zwrocic uwage przy zakupie. Jestem laikiem i nie chcialabym, aby za chwile sie okazalo, ze trzeba bedzie instrument wymieniac, bo cos sie z nim dzieje niedobrego.
Obserwuj wątek
    • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 26.09.11, 10:24
      A jaki, konkretnie, jest argument przeciw Legnicom i Calisiom ? Nie mieszkam w Poslce, wiec nie wiem, ale widyaje mi sie logiczne podac argument. Na Legnicy uczylam sie grac i jakos to prezzylam. W domu mialam pianino, uwaga ! radzieckie ! nazywa sie Czajkowskij, ma juz lat okolo 30 i ostatni przyszedl do niego stroiciel, ktory wysoko je ocenil. Obecnie grala na nim przez 5 tyogdni wakacji moja corka, nie traktukjac go specjalnie ulgowo wink i oboje przezyli.

      Argumenty. Inna rzecz, ze zalezy, gdzie mieszkasz (np. w bloku), warto przemyslec opcje instrumentu z wyciszaczem, choc oczywiscie za to sie placi.
    • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 26.09.11, 17:32
      No to ci matki pseudospecjalistki zamieszały, a nie pomogły wink
      Polecam ten link:
      musial.com.pl/jak_kupic_pianino.html
      Tam są konkrety, ale o markach chyba nie przeczytasz.

      Ja ci nie doradzę, bo kupiliśmy ostatecznie cyfrowe, ale nasze dzieci nie grają na fortepianie jako głównym instrumencie. Mimo to sama bujałam się z tematem przez ponad rok.
    • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 26.09.11, 21:17
      Kiedyś Legnice i Calisie cieszyły się lepszą renomą - w tej chwili zdania są różne. Zgadza się z tym 'odwrotnie niż ze skrzypcami' - mój tata jest stroicielem. Jeśli pianino ma 30+ lat to praktycznie trzeba się liczyć z kosztownym remontem i jest ryzyko, że kołki nie będą trzymać stroju. Warto kupować ze stroicielem, do którego masz zaufanie. Jeśli chodzi o tańsze marki nowych pianin, które można zdecydowanie rozważać to np. Samick - chińszczyzna, ale na dość przyzwoitym poziomie.
      Przy zakupie używanego pianina - blog.wszystkodogrania.pl/index.php/2011/09/15/133/.
      Nie wiem, czy bierzesz pod uwagę tylko akustyczne pianino, czy w grę wchodzą też cyfrowe.
      Pozdrawiam
    • lillam Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 07:50
      dziekuje za oddzew i juz precyzuje
      * fortepian bedzie instrumentem glownym
      * mieszkam w bloku
      * dlaczego Legnice i Calisie "zle" ? bo miernej jakosci jak to produkt PRL (opinia stroiciela), ze warto wziac pod rozwage modele eksportowe, ze do nauki na pierwszy rok moze i ok, ale jesli dziecko bedzie sie uczyc dalej to pewnie trzeba bedzie myslec nad wymiana instrumentu
      * w szkolach muzycznych owszem sa Legnice i Calisie, ale podejrzewam, ze zwiazane to jest z finansami, mimo wszystko sa to chyba najtansze modele na rynku wtornym
      * pianino tylko akustyczne, moze jak juz bedzie miala opanowana technike grania, ale na razie to poczatki
      • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 09:47
        Lillam,
        - w bloku przy akustycznym instrumencie bez możliwości przełączenia się na słuchawki (tzw. pianina hybrydowe) problemem są sąsiedzi, szczególnie jeśli ćwiczenie będzie odbywać się w nieodpowiednich godzinach; dla jednych to będzie wieczór lub poranek, dla innych pora ulubionego serialu, czy wiadomości. Instrument z możliwością przełączenia się na słuchawki rozwiązuje ten problem. Oczywiście saksofon, trąbkę, czy skrzypce też słychać w sąsiednich mieszkaniach, więc nie jest to tylko minus zarezerwowany dla pianina smile
        - nie skreślałabym tych Legnic i Calisii, jeśli masz możliwość porównaj je też z tymi Samickami ; to jeśli chodzi o budżetowe pianina; są jeszcze dobre opinie o skandynawskich, ale nie 'miałam w ręku' więc nie mogę nic powiedzieć ani na tak ani na nie;
        - na pewno warto wybrać się na oglądanie ze stroicielem, żeby zaopiniował. W świecie stroicieli też różnie bywa - czasem opinia nie jest do końca obiektywna, więc warto przygotować się i zadawać konkretne pytania o mierzalne parametry
        - co do 'rozegrania' pianina to sporo daje przygotowanie instrumentu przez stroiciela-korektora. Dobry fachowiec przygotuje instrument optymalnie. My mieliśmy w domu kilka pianin (i raz fortepian smile) różnej maści i każde miało 'coś', ale też każde miało jakiś minusik. Ale zdecydowanie można było na nich przygotowywać się do egzaminów na akademię wink mimo że były to instrumenty z różnych półek cenowych
        - oprócz zakupu ważna jest opieka i konserwacja instrumentu i prawidłowe 'przechowywanie'; strojenie raz w roku to minimum, a dwa razy też nie zaszkodzi; od czasu do czasu coś się zatnie i trzeba podregulować, albo wyprofilować młotki - to trzeba sobie też wkalkulować w wydatki; w bloku warto zadbać o stałą wilgotność i temperaturę zimą
        - ja osobiście raczej patrzyłabym na zakup pianina długofalowo - wymiana po roku to spore logistyczne i finansowe zamieszanie, szczególnie w bloku; transport z wniesieniem zaczyna się od kilkuset złotych; krąży nawet taka opinia, że jeśli ktoś sprzedaje używane pianino np. za 700 zł to się chce pozbyć mebla, za wyniesienie, którego musiałby tyle zapłacić (nie chcę tu nikogo urazić)
        - teraz trochę chyba kij w mrowisko: w przypadku młodszego syna nie wiemy jeszcze na jaki instrument pójdzie, ale jeśli wybór padnie na pianino, to niezależnie od zdania nauczyciela wybierzemy cyfrowe. Z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Klawiatury i dźwięki w obecnie produkowanych są takie, że na prawdę nie ma znaczenia czy dziecko będzie grać na akustycznym czy nie. To trochę jak z colą i pepsi - przy 'blind testach' ani nauczyciele ani dobrej klasy pianiści nie wiedzieli co jest co smile
        -jeśli będziesz miała konkretny model i będziesz potrzebowała opinii z drugiej ręki daj znać - podpytam tatę. Co prawda bez obejrzenia nie powie nic konkretnego, ale ogólnie się wypowie o marce - od 40 lat się zajmuje pianinami
        • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 10:44
          - z tym blokiem to faktycxznie duzo od saisadow zalezy, ja mialam akustyczne i wszyscy przezyli, jakkolwiek slychac, to fakt. Jesli dzieck otraktuje to powaznie, to moze pbyc problem. Ja cwiczylam malo (muzykiem ie zostalam) ale juz np. moja corka cwiczy 3 razy dziennie i sasiedzi moich rodzicow to slyszeli.
          - argument, ze Calisia i Legnica byly robione w PRL nie wytrzymuje krytyki. Po pierwsze, abstrachujac od polityki - dlaczego mialyby byc zle, bo z PRL-u? A co, telefony tez byly zle np? Czy wozki dla dzieci? Nie rozumiem. Po drugie PRL skonczyl sie ponad 20 lat temu mi wyobrazam sobie, ze nie wysprzedaja tych ipanin sprzed 30 lat wink
          - tak a propos wilgotnosci, to pamietam, ze w moim pianinie stala szklanka z woda, jak bylam mala wink
          - my tez mamy pianino cyforwe. Jest to Yamaha, kupiona na szczesliwej przecenie za chyba 400 euro. 8 oktaw, wywazona klawiatura. Z poczatku wydawalo mi sie bezsensem branie czegos z roznymi dzwiekami (nasladowanie insrumentow) ale nie dosc, ze jest perfekcyjne, to byl to strzal w 10 - pieciolatka znacznie lepiej bawi sie cwiczac, gdy moze cos pokombinowac. Na dodatek okazala sie po prostu nieograniczona fanka klawesynu i gra praktycznie tylko na tym dzwieku (moze to zle?). Fakt, ze dzwiek fortepianu (sa 2 nieznaczie sie rozniace) jest niesamowicie normalny - jak prawdizwy. A i sciszyc idzie. Wbudowany metronom, do tego, moze gadzet ale dla malucha fajne - 50 slynnych melodii granych na fortepianie, Ula uwielbia sluchac i marzyc, ze tez tak bedzie grac - to wszystko wydawalo mi sie glupie i banalne ale przy malym dziecku, wierzcie mi, sa to plusy nie z tej ziemi.
          - aa_k - a powiedz mi, jest cos specjalnego w przechowywaniu takich pianin ? Bo chyba strojenie (no i jego koszta!) odpada wink No i latwiej z tym np. w podroz pojechac. Ja ma mteraz problem, bo wyjezdzamy na 6 tyg na Boze Narodzenie i co ja mam zrobic ? Samolotem 10 godzin lotu, 75 kilo mozliwego bagazu, jak wezme pianino, to ile mi to bedzie wazylo? Ale sam fakt, ze wziac mozna (czemu ta mala cholera nie wybrala skrzypiec ? wink )
          • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 11:15
            mama_mak smile
            fajnie że napisałaś o plusach cyfrowej yamahy - też zauważyłam, że dzieci mają sporo frajdy właśnie z możliwości jakie daje technologia i nic w tym złego. Ostatnio w sklepie muzycznym synek podszedł do akustycznego pianina i zapytał gdzie się to włącza smile ubawiłam się

            przy elektronicznych pianinach nie ma problemu z przechowywaniem, byleby nie zostawiać na mrozie, nie przy piecu i kominku i nie topić w wannie wink ale to są ekstrema
            strojenie odpada smile

            minus to, że elektronika jak wszędzie może się popsuć. Szczególnie trzeba uważać przy wtyku od zasilacza - nie wkładać i nie wyjmować za często bo może się złamać. I uważać żeby nie doprowadzić do zanieczyszczenia, czyli lepiej żeby herbata z miodem się nie wylała na klawisze. Jeszcze pół biedy jak się ma kogoś, kto nie boi się zajrzeć do środka, odczyścić i naprawić zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli się oddaje do serwisu to zwykle chcą wymieniać całe moduły, a to kosztuje. Trzeba pytać elektroników albo w sklepach muzycznych - powinni pomóc.
            Co do przewożenia to najlepszym rozwiązaniem są modele typu stage piano. Nie podam konkretnych przykładów, ale zasada jest taka, że typowo domowe piano cyfrowe ma czasem odpowiednik typu stage, który ma te same parametry ale jest odpowiednio lżejszy i nadaje się do przenoszenia. Pomyślane głównie dla muzyków na scenę.
            Nie wiem jaki model yamahy masz, ale może można sam moduł z klawiaturą zabrać bez stelaża? I przemęczyć się na jakimś statywie, albo prowizorycznym stelażu na miejscu? Zawsze lżej do samolotu. Albo może spróbować znaleźć jakieś do wypożyczenia na miejscu na ten czas, albo ćwiczyć grzecznościowo w szkole, albo ognisku w pobliżu? Nie wiem, czy takie rozwiązanie rozważasz...
            • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 15:08

              >w sklepie muzycznym synek podszedł do akustycznego pianina i zapytał gdzi
              > e się to włącza smile ubawiłam się
              big_grin big_grin przesmieszne ! To tak jak moja kiedys w Misiu Uszatku o popsutym zegarze : "a nie mogli sobie komorki nastawic, zeby ich obudzila?" smile

              Tak, zanstawialam sie, czy pisanie o takich "gadzetach" ma sens ale najwyrazniej ma. W kocu nauka musi byc przyjemnoscia, bo zadne dziecko, nawet to chcace, nie zniesie monotonii. A moja, jak sie dorwala do prawdziwego klawesynu (nie wlaczenego wink ) oooooch i aaaach i ze sklepu sie jej nie dalo wywlec :! Tylko to ustrojstwo mialo male klawisze, czy to normalne ? (i niewiele oktaw)

              No tak, nam sie popsul stary syntezator i stad przerzucilsmy sie na duza Yamahe P-95. Ona jest wlasnie bez obudowy, mamy stojak. Ale i tak wazy chyba 12 kilo sad Mysle, ze bede rozwazala wypozyczenie, o widzisz, zaraz zadzwonie do PSM w miescie moich tesciow, zeby mi cos poradzili. Tutaj mozna czasem w sklepach z pianinami, z reguly tlumow nie ma, zeby przeszkadzaly, ale pod warunkieim, ze sa tylko pianionowe, obawiam sie, ze u moich tesciow nie beda tylko pianinowe. Wozenia nie widze, chyba, ze maz bedzie miec takie samozaparcie. Chyba wtedy do samolotu do srodka, co ? Przeciez nie oddam takiego skarbu na bagaz !!!!
              • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 02:47
                @ mama_mak
                Fajne z tym Uszatkiem smile
                O klawesynie niewiele wiem, ale tam jest inna zasada działania. Nie trzeba uderzać w klawisz tak jak w fortepianie, wystarczy nacisnąć. I stąd te mniejsze klawisze. Doczytam i dopytam smile
                Tak sobie jeszcze myślę, że jeśli będziecie zabierać instrument do samolotu, to w przypadku luku bagażowego trzeba dopytać o temperaturę w czasie lotu. No i faktycznie bezpieczniej mieć przy sobie. Jeśli możesz napisz do jakiej miejscowości się wybieracie - może będę mogła dotrzeć do kogoś pomocnego z pianinem smile

                @ mama_dorota
                Rozumiem Twoje podejście i zgadzam się, że 'żywe' pianino z pudłem rezonansowym inaczej przenosi dźwięk. Fortepian jeszcze lepiej smile Problem pojawia się, kiedy budżet jest ograniczony. I wtedy nie zawsze wybór akustycznego instrumentu jest najlepszym wyborem. Bo lepiej grać na ciągle nastrojonym elektronicznym z głośnikami niż takim z pudłem, którego nastroić się nie bardzo już da. Znam też osobiście kilka przypadków dzieci, które ćwiczyły na cyfrowym w domu, w szkole muzycznej grały na akustycznym (i to właśnie klasy Legnic i Calisii) i zajmowały wysokie miejsca w konkursach pianistycznych. W sumie to dobra wiadomość, bo widać, że jak jest talent i praca to nawet instrument nie przeszkodzi w osiągnięciu sukcesu smile
                Nie chcę być jakimś szczególnym adwokatem cyfrowych pianin, raczej chciałabym obalić trochę mit "za wszelką cenę akustyczne!" Spotykam się coraz częściej z tym, że nauczyciele wymieniają sobie akustyczne na cyfrowe chociaż do niedawna jeszcze byli zagorzałymi przeciwnikami i sami pianiści są pod wrażeniem obecnych instrumentów nie tylko tych po 20 tys.

                I jeszcze trochę z innego punktu widzenia - zainspirowałaś mnie tym MIDI smile
                Słuchałam ostatnio audycji radiowej o tym jacy muzycy będą poszukiwaniu na rynku. Wniosek był taki, że orkiestry nie mogą zapewnić etatów muzykom wyspecjalizowanym wąsko w jakimś instrumencie i zatrudniają takich, którzy grają dobrze na kilku, w tym np instrumenty dawne i współczesne. Może i sprawna obsługa wejść MIDI i klawiatury sterującej będzie niedługo hitem w klasyce smile
                • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 09:50
                  Nie chciałabym być zrozumiana tak, że jestem przeciwna cyfrowym. Uważam, że to jest pod wieloma względami i dla większości najlepsze rozwiązanie, ale moim zdaniem dla pianistów z perspektywą zawodu nie. Jak widać to od dawna jest i jeszcze jakiś czas będzie temat kontrowersyjny, ale z czasem na pewno akustyczne przejdą do lamusa. Ciekawe kiedy będziemy mieli do czynienia z naprawdę przenośnymi instrumentami, takimi, które bez problemu będzie można złożyć i zabrać ze sobą.

                  Z midi jest tak, że teoretycznie można przepisać nuty w edytorze, zapisać to potem w midi i wgrać na keyboard, żeby odtworzyć z możliwością regulacji tempa. Dla małego skrzypka to dobry sposób na kontrolowanie intonacji. Niestety nam się nie udało jeszcze tak zrobić. Utwór zapisany, ale odtworzenie na keyboardzie daje rezultat taki, że dźwięki są grane strasznie wolno, choć ten sam plik odtwarzany na komputerze jest ok.
                  • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 10:13
                    Ciekawe zjawisko z tym tempem. A do jakiego modelu wgrywasz midi?

                    Panina jak pianina wink ale saksofony to powinny być lżejsze smile Kupiłam co prawda córce szelki specjalne zamiast paska, żeby jej się kręgosłup nie krzywił. Nauczyciel co prawda skrytykował, że szelki to marny pomysł bo za dużo roboty przy zakładaniu. Ale się nie poddajemy.
            • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 27.09.11, 22:08
              Też mam cyfrowe, uważam, że to dobry wybór dla nas, ale szczerze mówiąc, jako osoba naprawdę bez wykształcenia muzycznego, z kiepskim słuchem itd. powiem, że na fortepian główny nie kupiłabym cyfrowego pianina, chyba że te za 20.000 złotych są jakoś znacząco lepsze, niże takie jak nasze, za 3000. Pewnie są, ale nie wiem, czy w tym, co mam na myśli.
              Dlaczego?
              1. po półtora roku z akustycznym pianinem w domu (było pożyczone, musieliśmy oddać) słyszałam wyraźnie, że tutaj nie gra cały instrument, tylko 2 głośniki,
              2. klawiatura jest wprawdzie ważona, dynamika jest, można regulować, ale na barwę nie ma się żadnego wpływu, można tylko głośniej lub ciszej zagrać, a przecież, wprawdzie nie w I klasie, jednak później kładzie się nacisk na jakość dźwięku.

              Wszystkie te bajery w keyboardach to naprawdę duży plus, mój syn dzięki temu ćwiczy lubiane melodie znacznie częściej, bo chce usłyszeć je w innym brzmieniu, niż tylko tym fortepianowym. Możliwość ściszenia lub grania w słuchawkach, fajny metronom, czy nawet możliwość odgrywania midi (z regulacją tempa!) to bardzo dużo, ale to wszystko zabawa.

              Po 2 latach chodzenia moich dzieci do SM widzę dokładnie, że jeśli tylko jest taka możliwość, że twoje dziecko będzie pianistą, to powinno grać od razu na akustycznym, niestety, bo granie na cyfrowym na pewne rzeczy nie pozwoli. Jeśli ma grać tylko dla relaksu albo na innym instrumencie, to cyfrowe będzie lepsze. Takie jest moje zdanie.
        • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 12:42
          Jestem w stanie zrozumieć pewne względy, które przemawiają za zakupem instrumentu cyfrowego (słuchawki, regulacja głośności, strój, brak kosztów konserwacji, niewiele zajmowanego miejsca, "bajery wink" itd., dla mnie jednak jakość dźwięku akustyka jest nie do podrobienia. Przykładowo cyfrowy instrument nie wygra alikwotów. W przypadku akustyków dźwięk "żyje" - jak gram głośno z otwartą klapą, to po prostu mnie przenika i jest we mnie.

          Fortepian, na którym ćwiczy córka, nie raz zagrał mi na nerwach notorycznie się rozstrajając zimą lub gdy blokowały się klawisze - myślałam przez jakiś czas poważnie o fajnym instrumencie cyfrowym.
          Po sprawdzeniu jednak w sklepie muzycznym, jaka jest różnica w brzmieniu (jeden z testowanych fortepianów cyfrowych kosztował ok. 14 tys., więc już wyższa półka) poczułam się skazana na akustyka. Bez urazy, ale dla mnie ten cyfrowy fortepian brzmiał, jakby ktoś nagrał akustyka na magnetofon i to odtwarzał.

          W moich oczach najwspanialszą niezaprzeczalną zaletą cyfrówek jest ich idealny strój - zawsze i wszędzie smile,
          o czym w przypadku akustyków można pomarzyć uncertain.
          Osobiście szlag mnie trafia, jak mi coś nie stroi, dosłownie więdną mi uszy (nasz stały stroiciel stwierdził, że za dużo słyszę, inny kiedyś po przyjściu stwierdził, że nie jest źle ze strojem, kiedy mnie już roznosiło, bo dźwięki zjechały w dół, i jeszcze kiedyś mój nauczyciel, gdy powiedziałam, że nie stroi, po złapaniu kilku akordów powiedział, że jest ok. Najbardziej boli mnie rozjechane C grane razem z G. Masakra. I tak się miotam właśnie - dlatego szacunek dla cyfrówek za czystość dźwięku smile ale i tak bym nie zamieniła, bo dźwięki trochę puste mają.

          Mój nauczyciel uważał, że cyfrówki są ok, nie preferował akustyków, nauczycielka córki natomiast uważa, że nie dają one takich możliwości.

          Czy dobrze zrozumiałam - napisałaś, że muzycy nie byli w stanie rozróżnić instrumentu akustycznego i cyfrowego? Szczerze mówiąc trudno mi w to uwierzyć - to słychać.

          To taka opinia dorzucona do dyskusji - ale jak zaznaczyłam, bez piętnowania wink i z pełnym zrozumieniem dla wybierających cyfrowe.

          A cola i pepsi się różni - nie przepadam za pepsi, bo jest jakby rozrzedzona w porównaniu z colą smile.
          • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 12:58
            Odnosząc się jeszcze do przewozu pianina cyfrowego samolotem zalecam daleko idącą ostrożność - byłam świadkiem, a jaki sposób bagaże są traktowane przez obsługę lotniska i jak na tym wychodziły rzeczy przewożone przez mojego męża. Jeśli nie podręczny (chyba za duże, prawda?) to w jakimś pancernym etui, ale i tak bym się bała.

            Jeśli chodzi zaś o pianina/fortepiany, to faktycznie odwrotnie niż ze skrzypcami - one się po prostu zużywają z czasem. Niemniej jednak zupełnie nowy instrument też stanowi ryzyko - przy dzisiejszym sposobie suszenia drewna może zmienić barwę po jakimś czasie, wypaczyć się, może wyleźć też jakaś wada.
            Ja zamierzam kupić w przyszłości instrument ok. 3-5 letni - będzie już rozegrany "dotarty", hihihi, ale jeszcze nie zużyty i z pewnością skonsultuję wybór.

            To według mnie najlepsza opcja (pomijając opcję zakupu nowego steinway'a koncertowego z pełnym serwisowaniem smile
          • zgagusia Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 13:52
            > W moich oczach najwspanialszą niezaprzeczalną zaletą cyfrówek jest ich idealny
            > strój - zawsze i wszędzie smile,
            > o czym w przypadku akustyków można pomarzyć uncertain.

            Czytalam na wakacjach swietna ksiazke - Matematyka. Daj się Uwieść! www.empik.com/matematyka-daj-sie-uwiesc-drosser-christoph,prod60355991,ksiazka-p
            Jeden z rozdzialow poswiecony jest muzyce z punktu widzenia matematyka wink Jako ze ja scislowiec jestem to dzieki tej ksiazce wreszcie zrozumialam o co chodzi m.in. w tych interwalach i stroju instrumentow (wiedzialam np. ze kiedys byl inny ale zupelnie nie rozumialam co to moze znaczyc). Zacytuje fragment:
            "Najbardziej radykalne roziwazanie znajdujemy na kazdym dziesiejszym keyboardzie: dzieli sie oktawe na skali logarytmicznej na 12 naprawde rownych czesci. [...] Ten sposob strojenia instrumentow klawiszowych nazywamy strojem rownomiernym [...]. Jego zaleta jest to ze wszytskie dzwieki traktuje tak samo, mozna grac we wszystkich tonacjach. Jego wada polega zas na tym, ze nie ma w nim zadnego naprawde "prawidlowo" nastrojonego interwalu [...]. Szkolone ucho wyslyszy to przede wszystkim przy kwintach i tercjach wielkich. Laik jest do tego raczej przyzwyczajony, w zasadzie nie zna juz dzwieku kwinty czystej, szczegolnie jesli slucha glownie elektronicznej muzyki pop."
            Potem np. o tym ze dawniej tak strojono instrumenty ze "ostatnia, dwunasta kwinta (miedzy gis a dis) byla zdecydowanie za duza - brzmiala okropnie i byla nazywana "wilcza kwinta". Wlasciwie zupelnie nie mozna bylo jej uzywac, wiec kompozytorzy musieli unikac tonacji w ktorych wystepowaly te dwa dzwieki"
            Plus do tego matematyczne uzasadnienie wink Tak wiec nie da sie idelanie nastroic pianina na "calej dlugosci", zawsze jest to kosztem czegos (pamietam jak obdarzona - jak wynika z wpisow, bo sama sie nie przyznajewink - sluchem absolutnym Tigertje skarzyla sie ze jej instrument nie stroi choc stroiciel twierdzi ze jest ok - no lepiej nie bedzie, matmy sie nie przeskoczy wink Do tej pory slyszac ze strony muzykow (a juz pianistow bez wyjatku wink ) krytyke instrumentow elektronicznych myslalam ze wydziwiaja - teraz rozumiem co maja na mysli twierdzac ze elektroniczne "to nie to" co akustyczne (na korzysc tego ostatniego) chociaz ja roznicy za bardzo nie slysze wink
            W piatej klasie mojemu gitarzyscie dochodzi fortepian - nie wiem jeszcze na jaki instrument sie zdecydujemy; do tej pory raczej myslelismy o elektronicznym pianinie (ze wzgledu na wszystkie wymienione zalety we wczesniejszych postach) ale teraz to juz nie jestem taka przekonana czy warto...
            pozdrawiam
            A.
            • zgagusia Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 14:01
              Ps. z cytowanej ksiazki mozna sie tez np. dowiedziec ze wg zasad akustyki "najczystsze brzmienie, najbardziej zblizone do tonu podstawowego" ma klarnet - czemu tylko klarnet a np. oboj juz nie? ja tak kocham dzwiek oboju, dla mnie to absolutnie najpiekniejszy (jesli chodzi o brzmienie) instrument....
            • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 14:04
              Warto! Będzie miał więcej radości.

              > Ciekawe zjawisko z tym tempem. A do jakiego modelu wgrywasz midi?

              Mamy Yamahę DGX 640. Szelki do saksofonu niech córka nosi, w końcu założy i przez jakiś czasu używa, nie zdejmuje co minutę, a nauczyciele po prostu uznają to za oczywiste, że muzycy są pokrzywieni. Na tyle to dla nich oczywiste, że nawet rodziców o tym ryzyku nie informują.

              >W przypadku akustyków dźwięk "żyje" - jak gram głośno z otwartą klapą, to po prostu mnie >przenika i jest we mnie.

              Uważam dokładnie tak samo, chociaż jestem w stanie zagrać tylko kulawo jedną ręką, to czuję się przy akustyku jakbym była jedno z instrumentem, przy cyfrówce absolutnie nie, to jest tylko komputer, tylko z inną klawiaturą i inną funkcją. Dźwięk naszej cyfrówki mi się podoba, bo w końcu oni nagrywają bardzo dobre fortepiany, ale naprawdę jak się używało na co dzień akustyka, to się to czuje, potem już się to wrażenie zaciera.

              >Czy dobrze zrozumiałam - napisałaś, że muzycy nie byli w stanie rozróżnić instrumentu >akustycznego i cyfrowego? Szczerze mówiąc trudno mi w to uwierzyć - to słychać.

              Ja też w to nie wierzę. No chyba że z drugiego pomieszczenia, to można nie rozpoznać.

              Z drugiej strony przyznam, że czasem mnie te akustyki wkurzają, jak dźwięk się z nich wydobywa jak z jakiejś grzechoczącej skrzyni. Znam jedną pianistkę, nauczycielkę w naszej szkole, której syn chodzi z moim do klasy. Ona ma w domu cyfrówkę i akustyka, pewnie dlatego, że mieszka w bloku.
              • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 14:14
                > Mamy Yamahę DGX 640
                - podpytam pasjonatów

                >Czy dobrze zrozumiałam - napisałaś, że muzycy nie byli w stanie rozróżnić
                > instrumentu >akustycznego i cyfrowego? Szczerze mówiąc trudno mi w to uwier
                > zyć - to słychać.
                - jeśli uda mi się dotrzeć do źródła badań to podam źródło smile z tego co pamiętam, badane osoby były odwrócone tyłem do sceny przy teście na rozpoznawanie brzmienia i grały na osłoniętych klawiaturach przy teście na mechanikę klawiszy

                - ze strojeniem pianin dokładnie tak jest, że nie stroi się ich matematycznie, tylko 'na ucho' od kamertonu. Jeśli nastroi się idealnie np przy pomocy tunera elektronicznego to stroić nie będą. A to dlatego - mam nadzieję że nie pokręcę nic tu - że dźwięki złożone z kilku strun brzmią fałszywie jeśli struny mają dokładnie tę samą częstotliwość jaka wynikałaby z matematycznej odległości. I dlatego dobry stroiciel stroi trochę rozstrajając niektóre kwinty czy kwarty. Ale już nie wgłębiam się w ten temat bo polegnę smile
                • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 19:34
                  Dobra, ja dodam, ze :
                  - tez mi sie wydaje ,ze slysze roznice ale BEZ PRZESADY - dziecko, szczegolnie male ma miec na czym cwiczyc, mozna taki elektronik sprzedac i dolozyc do akustaka, jak sie okaze muzykiem. Denerwuje mnie zakladanie za czy nawet letnie dziecko, ze bedzie muzykiem. Tm bardziej, ze nie zauwazylam u zandego z naszych opisywanych dzieci takiego szalu, zeby tylko muzyka byla w zyciu wazna, wieskzosc z nas pisze, ze jendak zagania dzieciaki, choc oczywiscie konczy sie to dobrze, przyjemnoscia i pozytkeim
                  - jak juz jestem przy przyjemnosci i pozytku, to zogdze sie jeszcze raz z aa_k, co do "bajerow". Ni jestem ani nauczyicelem muzyki, ani nawet muzykiem ale tak sie sklada, ze nauczycielm tak i mam w tym troche doswiadczenia, nie mowiac o doswiadczeniu w codziennym motywowaniu dziecka. Nauka przez zabawe jest wielkim haslem i wyjatkowo sprawdzona (i to od wiekow) metoda. Kazdy sposob jest dobry na zachcene dziecka, jesli, dodatkowo, jak w tym przypadku rozwija jego horyzonty (moja b. polubila smyczkowe i marzy teraz o nauce wiolonczeli smile smile, co rozwazam jako drugi instrument.
                  * @ aa_k, jestses kobitka dobra z kosciami ale nie wiem, czy bedziesz sprawdzic mi wypozyczenie pianin jakichkolwiek w St.Pierre de la Réunion, Ocean Indyjski. Jesli tak, to Cie ucaluje i kartke z wakacji przysle. Nie zdazylam zadzwonic ale jutro tego dokonam. Mozna do Ciebie na gazetowy ?
                  • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 21:26
                    A ja uważam, że jeśli tylko jest taka możliwość, to warto, żeby dziecko grało na instrumencie akustycznym. I nie chodzi o planowanie mu przyszłości zawodowego muzyka od razu, lecz o wyrobienie pewnej wrażliwości na piękno muzyki. I
                    • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 29.09.11, 09:16
                      Mysle, ze kazda z nas ma inne kryteria, oczywisice, ze wyrabianie wrazliwosci ejst wspaniale. Ja nad wyrabianie wrazliwosci stawiam radosnie wspolnie spedzony czas, co czesto gwarantuje nam zabawa z dzwiekami. bo akurat trafil mi sie egzemlarz (dziecka, nie pianina wink ) nie nastawiony tak w 100%na muzyke, choc, odpukac, chinska matka w tej chwili byc nie musze wink, wiec mysle, ze ona te wrazliwosc mialaby znacznie glebiej niz mozliwosc grania na strunowych, co , jak wspomnialam, poszerzylo jej horyzonty. To zalezy rowniez od wieku, wieksze juz mniej leci na bajery wink
                      Ot, to jest bardzo indywidualne, jak kazdy inny czynnik wychowania dziecka.
                  • aa_k Re: pianino - jakiej marki? 28.09.11, 22:38
                    :0) Na Indyjskim tylko cyfrowe... 88 klawiszy smile Co innego Atlantyk wink
                    Będę się musiała obejść bez kartki z wakacji tym razem.
                    Czekam w takim razie na mail smile
                    Co do codziennego motywowania zgadzam się w 100%. I z podziwem słucham nauczyciela, który dociera czasem do mojej nastoletniej córki językiem kotka na płotku.

                    • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 29.09.11, 09:17

                      > :0) Na Indyjskim tylko cyfrowe... 88 klawiszy smile Co innego Atlantyk wink
                      ha, ha, widzisz, wslubilam sie w kreolska rodzine smile ale nie zaluje, jacy piekni mezczyzni, hmmmmm wink a jacy muzykalni! Serio !

                      > Będę się musiała obejść bez kartki z wakacji tym razem.
                      Dawaj adres ! smile


                      > Co do codziennego motywowania zgadzam się w 100%. I z podziwem słucham nauczyci
                      > ela, który dociera czasem do mojej nastoletniej córki językiem kotka na płotku.
                      A jakim jezykiem mowia koty na plotach ? wink wink moze mi sie przyda ? smile
                      >
                    • mama_mak takze profesjonalisci 29.09.11, 09:21
                      Jeszcze dwie rzeczy w obronie elektrykow:
                      1. moja Ula w SM (prywatnej) uczy sie na elektryku. Oczywiscie rozniacym sie od tych domowych smile W sali obok jest prawdziwe ale czort wie, czemu tam sie akurat odbywaja w tym czasie lekcje skrzypiec. Musze kiedys podpytac jej nauczyciela, co on o tym mysli. Sam z niektorymi uczniami stosuje zasade grania na roznych instrumentach, ma taki bajer, ze pol klawiatury moze byc np. trabka i on akompaniuje uczennicy na trabce po swojej stronie, zabawa na 102!
                      2.Znam osobiscie muzyka komponujacego, ktory, mieszkajac w bloku, robi to na elektryku. Takim za zupelnie inne pieniadze, ale jednak i fajnie sie slucha takich wlasnie podkladow z innymi instrumentami.
                      Jak pisala aa_k - czasy sie zmieniaja, moze trezba sie bedzie przestawic myslowo ?
            • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 29.09.11, 13:06
              Zgagusia, wielkie dzięki za ten cytat!
              Zamierzam nabyć tę książkę i przeczytać rozdział o muzyce.
              Właśnie tak jest - w dźwiękach keyboardu fałszu nie ma, ale kiedyś rozczarowała mnie ta nieszczęsna kwinta C-G podczas ćwiczeń na keyboardzie - doszłam jednak do wniosku, że to brak alikwotów albo coś jeszcze innego sprawiło, że nie powala brzmieniem, bo strój miał być przecież czysty - jak się okazuje zbyt czysty uncertain
            • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 06.10.11, 18:48
              Tak sobie trochę o tym myślałam i nie bardzo rozumiem jaki może być problem w cyfrowych pianinach z tymi zbyt dokładnymi, cyfrowo wyliczonymi interwałami. W syntezatorze to rozumiem, ale w keyboardach przecież dźwięki to tylko nagrane cyfrowo (stąd nazwa) autentyczne brzmienia fortepianów, domyślam się, że bardzo dobrej klasy i doskonale nastrojonych, ale akustycznych.

              No to jak to jest?
    • arthirus Re: pianino - jakiej marki? 05.10.11, 14:56
      Witam, ja również stawałem przed tym samym problemem i to 2 razy, postaram się więc podzielić swoją skromną wiedzą.
      1. Cyfrowe, czy akustyczne?
      Jeśli jest to instrument główny w SM, to zdecydowanie akustyczne. Cyfrowe może być jako instrument dodatkowy, który możemy zabrać ze sobą na wyjazd lub ćwiczyć nie przeszkadzając sąsiadom.
      2. Jakie pianino akustyczne?
      W 6 stopniowej skali, gdzie 6 = doskonałość, dobrze zadbane egzemplarze Legnic i Callisi oceniam na 3. Polecam wersje eksportowe. Pierwszym pianinem mojego dziecięcia była 30 letnia "eksportowa" Legnica Balthur, po renowacji wykonanej w profesjonalnej firmie, kupiona za ok. 3 tys. zł. Brzmienie i praca klawiatury była lepsza niż w przypadku szkolnych Leginic i Callisi, ale gorsza od np. pianina marki Petrof . Uważam, że spokojnie wystarczy tak do ok. 4 klasy SM 6-letniej. Po tym okresie, jeśli dziecko ma ambicje i predyspozycje do "poważnego" muzykowania, można rozważyć zakup czegoś lepszego, a poprzednie sprzedać. Pisząc "coś lepszego", mam na myśli pianina niemalże doskonałe brzmieniowo i co najmniej "dobre" mechanicznie, "klawiaturowo". Nowe instrumenty tego typu kosztują znacznie powyżej 20 tys. i nie jest to "chińszczyzna". Moim zdaniem, najlepsze są jednak instrumenty dobrych firm (np.: Bechstein, August Forster), pochodzące z tzw. "złotego wieku pianina" tj. z lat 20-30 ubiegłego wieku. Brzmieniowo dorównują dobrej klasy fortepianom, czego raczej nie można powiedzieć o nowych pianinach "za 20 tys". Cóż, w tamtym okresie na płytę rezonansową używano drewna sezonowanego wcześniej przez 20 lat...
      Nabywając tego typu instrument narażamy się jednak na ryzyko kupna zdezelowanego "trupa". Owo ryzyko możemy dość łatwo zniwelować kupując pianino u osoby, która profesjonalnie wyszukuje i poddaje renowacji/naprawie tego typu instrumenty. Ja poszedłem tą właśnie drogą, kupując pianino August Forster z 1925 roku od osoby, zawodowo zajmującej się sprzedażą i renowacją pianin i fortepianów. Pianino w bardzo dobrym stanie, została wykonana tylko renowacja zewnętrzna. Cena: 6 tys. z dowozem, trochę większa niż gdybym kupił od osoby prywatnej, ale za to bez ryzyka... Córka jest zachwycona instrumentem, jego brzmieniem, mówi, że bez porównania do poprzedniej Legnicy i szkolnych instrumentów. Wzrosła znacznie jej motywacja do ćwiczeń. Ostatnio, po 1,5 roku używania trzeba było wymienić kilka kołków i wyobraźcie sobie, że sprzedawca przyjechał i zrobił to w ramach gwarancji smile . Wybierając pianino, zwróć uwagę na jego wysokość, generalnie jest tak, że im wyższe tym lepszy dźwięk. Polecam takie od wysokości ok. 120 - 130 cm w górę.
      Tutaj macie ranking używanych
      • mama_mak Re: pianino - jakiej marki? 05.10.11, 19:12
        Gralam kiedys na Petrofie i przyszlo na nim cwiczyc przez pare dni mojej corce (wowoczas jakies 4 i ) i to bylo po prostu jak krojenie zamrozonego chleba. Jakis koszmar. I nie byl to nowy instrument, choc nieuzywany od jakichs 15 lat. Mialam wrazenie, ze wciskam klawisze jakiejs strasznej maszyny. Ale moze na taki egzemplarz trafilam, choc znajomi kupili go te 20 lat temu z polecenia.
        • arthirus Re: pianino - jakiej marki? 05.10.11, 20:37
          Petrof, o którym pisałem to nówka zakupiona w zeszłym roku. Podobno były duże różnice między poszczególnymi egzemplarzami tej marki. Generalną zasadą, powinno być wypróbowanie instrumentu w praktyce, przed zakupem, bo można trafić na taki egzemplarz, o jakim piszesz. Przy wyborze pianina czy fortepianu warto zachować cierpliwość i przebierać, próbować... do skutku. Córka czekała na swojego Forstera parę miesięcy, ale teraz z przyjemnością na nim gra.
    • historianaukipolskiej Re: pianino - jakiej marki? 14.01.12, 18:21
      Odwieczny problem i dylematy rodziców ,dziecka ,które podejmuje edukację muzyczną.
      Proszę Państwa po 1.Jesli dziecko zaczyna swą muzyczną przygodę(bo często tylko na tym się kończy),to dla mnie jest oczywistością ,że nie wywalamy pieniążków na cholernie drogi instrument,a dlaczego? Dlatego ,że instrument najlepszej marki i za największe pieniążki nie uczyni z dziecka wirtuoza, jeśli faktycznie dziecko jest wybitnie utalentowane(czas zweryfikuje czy tak jest),to na pierwsze lata edukacji muzycznej wystarczy nawet wysłużone pianino za rozsądne pieniądze!Następnie jeśli dziecko rokuje nadzieje na przyszłośćwink ,to wtedy zbieramy /wyciągamy z konta /pożyczamy grubą kase na konkretny instrument.Bo ile ja znam rodzin ,gdzie rodzice zapożyczyli się na wypasione instrumenty,a dzieciak znudził się po kilku latach lub rodzicom się zdawało ,że mają wiruoza w domu i lament wielki ,bo co teraz zrobić z pianinem za 20 tysięcy ?? A tak tanie pianinko mozna szybko odsprzedać i po kłopocie smile
      • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 14.01.12, 20:14
        Myślę, że błędem jest rozważanie tylko dwóch opcji - a) będzie wirtuozem/zawodowcem b) nie będzie wirtuozem/zawodowcem. Nie wydaje mi się, żeby w przypadku opcji b warto było "rozpaczać" - przecież dziecko i tak skorzystało w jakiś sposób, wzbogaciło się. Jeśli dobry instrument nie jest zbyt dużym wyzwaniem finansowym, to myślę, że warto go kupić - nie musi być to oczywiście od razu nowy steinway. Poniżej pewnej kwoty można nabyć instrumenty, które nie są do końca sprawne technicznie, nie stroją należycie. I jak tu mieć przyjemność z grania? Wbrew pozorom dzieci dużo słyszą wink
        Moim zdaniem nie należy popadać w skrajności.
        • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 15.01.12, 10:58
          Myślę, że wielu nauczycieli ma rację nie chcąc uczyć na keyboardach na przykład.
          Rozumiem wybór instrumentu elektronicznego z różnych względów, ale moim zdaniem ważone klawisze to wówczas konieczność. Nie wierzę, że można ustawić rękę na klawiszach zwykłego keyboardu.
          Czyli może niekoniecznie Steinway na początek wink, ale na pewno instrument sprawny technicznie, strojący i z ważonymi klawiszami, jeśli elektroniczny.
    • only_stereo Re: pianino - jakiej marki? 15.01.12, 14:45
      Jeszcze mi się tak nasunęło w kontekście planowania "przyszłości wirtuoza" wink
      - kupując dziecku rower nie zakładamy, że wygra Tour de France
      - nie czekamy na medale z mistrzostw świata po wręczeniu łyżew
      (bo jak nie, to wyrzucone pieniądze wink

      Umożliwiając naukę gry na instrumencie tez nie należy raczej sięgać tak daleko w przyszłość - tym bardziej, że to nie nasza przyszłość smile
      Osobiście uważam umiejętność gry za świetną umiejętność, która daje liczne korzyści (koncentracja, pamięć, skupienie, wrażliwość itd.) i przyjemność (grającemu i słuchającym smile
      I na tym poprzestaję smile
        • jarkotowa1 Re: pianino - jakiej marki? 06.02.12, 08:46
          Ciekawe jaką decyzję podjęła założycielka wątku. Może się z nami podzieli?
          My kupiliśmy synowi eksportową Legnicę, jako drugi instrument. Uważam, że w takim układzie w zupełności wystarczy. Jeśli chodzi o ćwiczenia w bloku.....Myślę, że jeżeli mamy trochę wyczucia i i nie ćwiczymy w weekend o 7 rano czy po 21 to jest to do przyjęcia. Jedni wiercą, tłuką kotlety, szurają meblami a inni ćwiczą na instrumentach. Takie to życie w budynku wielorodzinnym. Choć przyznam, że w wielkiej płycie słychać dużo bardziej niż w nowym budownictwie (mówię to jako osoba słuchająca przez 20 lat w wielkiej płycie sąsiadów piętro wyżej, którzy grali na pianinie, skrzypcach i waltorni). Mój syn teraz "skrzypi" i sąsiedzi tego nie słyszą.
          • lillam Re: pianino - jakiej marki? 06.02.12, 10:58
            Witam ponownie, dziekuje za wszystkie uwagi i spostrzezenia, byly dla mnie bardzo cenne. Jeszcze nie kupilismy pianina.
            Jak to mowia, chcesz rozsmieszyc Pana Boga, powiedz mu o swoich planach. U nas zycie troche zweryfikowalo pierwsze plany. Po kilku lekcjach prywatnych pani nauczycielka zrezygnowala z dalszej wspolpracy - okazalo sie, ze Mloda nie za bardzo nadaje sie do pracy sam na sam z nauczycielem.
            Zapisalam ja wiec do zerowki muzycznej przy szkole muzycznej, ktora przygotowuje dzieci na egzaminy wstepne do szkoly i przy okazji weryfikuje uzdolnienia i mozliwosci dziecka odnosnie dalszego ksztalcenia muzycznego. Po pierwszym pólroczu i pierwszej ocenie wyszlo, ze dziecie ma 100 % słuch muzyczny, ale za to wyczucie rytmu juz tak 50 %. Jezeli ocena koncowa bedzie taka sama, to nie ma sensu posylac jej do szkoly muzycznej, bo przyjemnosc grania zamieni sie w katorge cwiczen dla niej i calej rodziny. Jesli bardzo bedzie chciala ( a ciagle jeszcze chce smile ) nauczyc sie grac na pianinie, to pojdziemy w kierunku umuzykalniania i moze zacznie chodzic do ogniska muzycznego.
            W zwiazku z takim rozwojem sytuacji rozwazamy zakup jakiegos lepszego keyboardu z wazona klawiatura, no chyba, ze trafimy na okazje fajnego pianina, to wtedy pianino.
            Poki co, cora chodzi do zerowki, potem przystapi do egzaminu, zobaczymy jak jej pojdzie i co zycie przyniesie... I wtedy wrocimy do sprawy zakupu instrumentu.
            • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 06.02.12, 13:05
              Jeśli chodzi o ten keyboard, to polecam Yamaha DGX 640. Po prawie pół roku używania jesteśmy zadowoleni, a moja koleżanka, która szukała dobrego keyboarda przypominającego pianino wypróbowała u mnie i stwierdziła, że to najlepsze co dotąd widziała w tych kategoriach cenowych, czyli około 3000 zł. Ja kupiłam za 2750, ona trochę taniej.
            • djpa Re: pianino - jakiej marki? 06.02.12, 13:23
              Dlaczego Twoja córka się nie nadaje do pracy sam na sam z nauczycielem? Może to "wina" nauczycielki? Sprawdzaliście z innym? Poza tym skąd wiesz, że za pół roku w tym względzie coś się nie zmieni?

              Są różne rodzaje słuchu i nie wszystkie rozwijają się jednakowo wcześnie. Najpóźniej ponoć rozwija się słuch harmoniczny. Słyszałam też, że chłopcy w wieku 6-7 lat mają lepiej rozwinięte poczucie rytmu od słuchu melodycznego, a dziewczynki na odwrót. A wiele dzieci w tym wieku po prostu nie nadąża z klaskaniem i nie oznacza to braku poczucia rytmu. A nawet jeśli jest gorzej z rytmem, to przecież nie trzeba od razu grać na perkusji...

              Czy dobrze się domyślam, że z Trójmiasta jesteś? big_grin
              • mama_dorota Re: pianino - jakiej marki? 06.02.12, 15:19
                No właśnie! Też się zastanawiałam skąd takie kategoryczne, w procentach wyliczone opinie. Moja córka w wieku 7 lat jeszcze nie nadawała się do pracy indywidualnej z nauczycielem. Moje najstarsze wątki na tym forum dają doskonały obraz tego jak wyglądały lekcje prywatne jeszcze przed SM. Ona fikała, ja słuchałam nauczycielki, ona mi wszystko pokazywała, a ja uczyłam tego dziecko przez tydzień. Przez kilka dni nic z tego nie wychodziło, w połowie tygodnia był przełom. Podobnie było przez całą pierwszą klasę, a jednak i tak na koncercie I-klasistów była jednym z tych dzieci, które pozytywnie się wyróżniły. Przełom nastąpił m/w w połowie II klasy.
                Dużo dzieci w SM ma początkowo problem z rytmem, chyba więcej, niż ze słuchem. Nie bez powodu rytmika zajmuje w aż 3 lata po 2 godziny w tygodniu, a kształcenie słuchu tylko 1 godzinę w tygodniu.
                Słuch harmoniczny nie jest wymagany na wstępie do SM w oddziale dziecięcym, czyli 6-letnim, ale jest wymagany w młodzieżowym, czyli 4-letnim, pewnie z powodów podanych przez djpa.
                O mojej córce pierwsza przesłuchująca ją nauczycielka powiedziała, że nie wiadomo jak z poczuciem rytmu, bo klaskając trzymała rączki za daleko od siebie, ale na zajęciach przygotowujących się wyrobiła i potem nikt nie mówił, że coś z rytmem jest nie tak. Jej nauczyciel twierdził, że jest bardzo dobre. Mimo to potrafi grać niezbyt równo, to samo córka, bo coś wychodzi łatwiej, coś trudniej.
                • mama_mak rytm 06.02.12, 18:42
                  Co to za jakis total z tym rytmem ? Moje dziecko, obecnie lat 5 i1/2 wydawalo sie jeszcze rok temu nie posiadac wyczucia za grosz, bo nie szlo jej walenie paleczkami w mniaturowa perkusje na zajeciach z umuzykalniania (naprawde koordynacja klaskania itd jest trudna!). Gdy gra na pianinie wsluchuje sie w moj sposob grania utworu (ja respektuje wartosci, ona na poczatku ma o tym oczywiscie slabsze wyobrazenie) i go kopiuje i rytm wychodzi doskonale.

                  Poza tym dodam, ze ojciec mojej malej jest kreolem, a kazdy wie, ze nie ma jak dobre korzenie, zeby miec poczucie rytmu. Maz ma fantastyczne, gra na dzambe, na kajambie, nawet na szklankach i tak jest w calej jego rodzinie, ludzie sidaja po dobrej kolacji biora lokalne instrumenty i graja. Po prostu. Ula jak jest z nimi to probuje wszystkjiego, z ojcem robi to w domu. W ramach zabawy. Na zajeciach z ksztalcenia muzycznego (czytanie nut; solfez, nauka spiewu, rytmu itp) wyuczyla sie juz calkiem niezle przez zaledwie 3 mce.

                  Dodoam jeszcze - moj wlasny brat cioteczny, gdy slyszy jak narzekam na Uli problemy z rytmem odpowiada : "jak ja nie znosilem tych kapciuszkow i dreptania na lekcjach rytmiki, za cholere mi to nie wychodzilo !" Jest spiewakiem operowym od 20 lat.
    • mamakrisa Re: pianino - jakiej marki? 27.02.19, 12:56
      Zdecydowanie polecam nordiska futura 2 ma jasne szlachetne brzmienie niemiecki mechanizm choć prodokowane było w Szwecji trzyma strój jakość Yamaha a kosztuje połowę. Moje mam 8 lat dziecko ćwiczy kilka razy w tygodniu i tylko dwa razy był Stroiciela kupiłam w sklepie gdzieś pod lublinem przywiózli wynieśli nastrojone.... same plusy
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka