Dodaj do ulubionych

Sopocki Konkurs Skrzypcowy

14.02.17, 21:46
Kto z nas, forumowiczów, tam będzie? smile))
Ja się wybieram z córą, ja - posłuchać, córa - zagrać.
Obserwuj wątek
    • 7wiola35 Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 15.02.17, 09:04
      Olkusz i Włocławek- końcówka kwietnia. Być może ktoś z forumowiczów już był i może podzielić się wrażeniami. Konkurs ,, I pierwszaków może być mistrzem,, córka wspomina bardzo dobrze i mam nadzieję,że podobne wspomnienia przywiezie z kolejnych konkursów.
      • d.alexa Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 17.02.17, 09:13
        My jeszcze chcemy do Sopotu, bo dla nas, dla odmiany, to po sąsiedzku. big_grin
        I chyba moje dziecko na tym poprzestanie.
        Owszem, córa też miło wspominała konkurs "I pierwszak...", nawet od razu pytała o kolejne konkursy ale ten zapał wygasł a pozostały niepotrzebne nerwy.
        To daj znać, Wiolu, jak wam się podobało na tych konkursach, choć pewnie będę pamiętać i dopytam, a ja zrelacjonuję sopocki. smile
        • 7wiola35 Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 17.02.17, 10:16
          Ja też się zastanawiam,czy gra warta świeczki...Nerwy, bo trzeba zrobić perfekt,a dziecku się nie chce. Ćwiczy tyle co zawsze , ale jest ta ,,presja,,..Zobaczymy jak to będzie wyglądało i czy córka będzie zadowolona. Wymienimy się relacjami i spostrzeżeniami...
          • lucyjkama Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 17.02.17, 12:53
            No właśnie, konkursy kojarzą mi się ze stresem i presją. Swojemu dziecku nie chcę tego fundować. Tymczasem nauczyciel córki od listopada zagaduje o udział młodej w konkursie ogólnopolskim w maju (fortepian). Nie wiem jak córkę z tego wykręcić sad
            • 7wiola35 Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 17.02.17, 15:01
              Moim zdaniem warto pojechać . Być może córka będzie zadowolona ,a może nawet zostanie laureatką wink Ja nie wyrobiłam sobie jeszcze zdania o konkursach ,bo córka była na jednym ( była bardzo miła atmosfera ) a przed nią dwa ( być może trzy ) kolejne i wówczas będę miała szerszy podglad. Nie mniej jednak kosztuje mnie to trochę zdrowia przy domowych ćwiczeniach.
              • d.alexa Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 18.02.17, 01:05
                Tu bardziej chodzi o fakty a nie skojarzenia, czyli jak dziecko się w tych konkursach znajduje.
                Bo przesadzić w drugą stronę i nie zgłaszać dziecka, które jest dobre, to też błąd.
                Ja swego czasu zraziłam się do grania na fortepianie, bo czułam że się nie rozwijam, straciłam poczucie sensu. Polityka w mojej szkole, dziesiątki lat temu, była taka, że na konkursy jadą wychowankowie pani dyrektor, choćby tym dzieciom zauważalnie brakowało słuchu i talentu a oceny z egzaminu dostawały mocno naciągane (następnie przyznawano nagrody pani dyrektor). Innym pozostawały ćwiczenia i co pół roku egzaminy.
                I tak sobie myślę, że gdybym mogła poczuć się doceniona, porównać do dzieci z innych ośrodków, to może utrzymałabym zainteresowanie codziennymi ćwiczeniami.

                W każdym razie u córki zauważyłam że bezpośrednio przed i po pierwszym i jedynym, jak dotąd, konkursie, nabrała chęci do ćwiczeń i to samodzielnych. Potem to minęło.
                Teraz jest po popisie dla rodziców i znów przyłożyła się do ćwiczeń, i opowiada jak bardzo to lubi.

                Być może więc niektórym dzieciom taka dynamika w roku szkolnym i punkty odniesienia są potrzebne. Samo zagranie od czasu do czasu na sali koncertowej w przygotowanym stroju to też frajda.
                Z góry więc odrzucić możliwość uczestnictwa w konkursie jest nierozsądne.
                Poza tym dziecko ogólnie, żeby się rozwijać, potrzebuje nowych doświadczeń.

                Moja je zdobywa. Jeśli po tym konkursie uzna że zdecydowanie nie chce się stresować, to nikt jej na siłę zgłaszać nie będzie.
                Ale skąd miałaby wiedzieć co jest warte zachodu, jeśli się nie przekona?

                Poza tym oglądanie cudzych dyplomów to wątpliwa gratyfikacja za swoją ciężką pracę a przecież nasze dzieciaki dużo energii poświęcają na przygotowanie utworów, czy to na konkurs, czy to na ocenę w klasie, wpisaną do dziennika.
                No naprawdę mają sobie myśleć że inne to te lepsze, magicznie uzdolnione a one same to takie przeciętniaki?

                W mojej starej wieczorówce praktycznie o konkursach mowy nie było (pisałam wyżej), z wyjątkiem peanów na temat wkładu pracy pani dyrektor, podawanych na akademii na zakończenie roku.
                Ale w dziennej szkole mojej córy te dyplomy są wywieszane w kilku egzemplarzach w różnych miejscach szkoły. Jeden dyplom może wisieć w głównej gablocie, w gablocie skrzydła instrumentalnego i w dwóch salach lekcyjnych, klasowej i instrumentalnej.
                To ja już wolę tłumaczyć córce, dlaczego jej na konkursie nie wyszło, niż dlaczego nigdy nie jeździ. big_grin
                Ale jak na razie wiszą jej dyplomy, jest super zdjęcie na stronie szkoły, więc mała po prostu się cieszy.
                • 7wiola35 Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 24.02.17, 08:54
                  Zgadzam się z Tobą d.alexa. Jedyne czego się obawiam to to, że mimo kilkumiesięcznych ćwiczeń, męczącej podróży ; dziecko nie zostanie docenione. Wiem, że nie należy przesadnie chronić latorośli przed rozczarowaniami ,to w tym przypadku mam mieszane uczucia. Inaczej jeśli dziecko jeździ często na konkursy,a inaczej jeśli są to pierwsze takie próby i miałyby przynieść zawód. Rozmawialismy z nauczycielem i zgodzilismy się oboje, że średnio dwa konkursy rocznie będą w sam raz, ponieważ należy się skupić na solidnej pracy i przygotowywaniu do ewentualnego 2 stopnia.Wystepow publicznych ma dużo ( w zeszłym roku 12 ) w tym już 7 , więc ma możliwość, aby oswajać się z publiką wink Nie ukrywam, że mam nadzieję, że chociaż na jednym z konkursów na które pojedzie jeszcze w tym roku szkolnym uda się zdobyć jakaś nagrodę, ponieważ nie chciałabym,aby konkursy podciely jej skrzydła,lecz by dodały wiatru w żagle smile
                  • d.alexa Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 24.02.17, 19:44
                    Dokładnie tak, trzeba wybrać złoty środek. smile
                    My na przykład pojechałyśmy na pierwszy konkurs, bo każde dziecko dostawało tytuł (i była to okazja do wyjazdu i pobytu w prawdziwym hotelu i w nie znanym mieście),
                    a na drugi, bo było blisko.
                    I wystarczy.
                    Akurat mała nie zdążyła się zmęczyć, chyba utrzyma zainteresowanie. Więcej konkursów zresztą nawet przystopowałoby podstępy w nauce, bo siłą rzeczy dziecko ogranicza się do utworów konkursowych.

                    A wracając do konkursu sopockiego. Było kameralnie, miło się słuchało dzieci (niestety udało mi się wysłuchać tylko kilkorga). Wyniki były późno i zaraz po nich koncert laureatów.
                    Moja córa należy właśnie do tych niedocenionych, dzięki czemu nie musiałyśmy jechać w korkach drugi raz.
                    Dostała dyplom, upominek a ja miłego sms-a z wynikiem i zachętą do wzięcia udziału za rok.
                    • 7wiola35 Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 24.02.17, 20:11
                      To miło, że każde dziecko dostało dyplom i upominek - to jakby jednak docenienie starań wink Faktycznie takie konkursy trochę stopuja W zeszłym roku w drugim półroczu przerobila mnóstwo utworów, a w tym roku raptem kilka, bo trzeba te konkursowe doprowadzić do perfekcji. A przecież doszły egzaminy, gdzie również musi być perfekt. Dziecko zaczyna się nudzić, bo mały ruch w repertuarze 😉A jak córka ? Zadowolona z udziału w konkursie ?
    • pepperann Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 01.03.17, 12:05
      D.alexa. Gratuluję występu! Może wrzucisz film?

      U nas plan, żeby obie wzięły udział w konkursie Riedinga, ale to dopiero pod koniec maja. Trochę mnie to martwi w kontekście rywalizacji sióstr, ale teraz będą w różnych grupach wiekowych i obie zapewniają, że będą się jedynie wspierać i obie chcą brać udział.

      Nie jest to jeszcze pewne, zwłaszcza w wypadku Marianki, która od stycznia ma zastępstwo na skrzypcach. Muszę pochwalić szkołę. Zastępstwo zorganizowano natychmiast, kiedy pani zachorowała. Wypadła tylko jedna lekcja (!). Bardzo jesteśmy też zadowolone z nowej nauczycielki. Ale wiadomo - to jednak zastępstwo, duża zmiana, inne metody, poznawanie się i nie wiadomo jak będzie, zwł. z konkurem,
    • pepperann Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 14.04.17, 11:50
      Matki skrzypaczek (i ojcowie, jeśli czytacie, i skrzypków oczywiście też smile) - czy do Sochaczewa na Janka Muzykanta któraś z Was się wybiera? Helena zgłoszona - z tym samym repertuarem, co na Riedinga. Dumna jest potwornie, że jedzie "na konkurs do innego miasta" (50 km z Warszawy wink wink)
      • mysiaapysia Re: Sopocki Konkurs Skrzypcowy 14.04.17, 12:48
        Być może synek byłby tam zgłoszony, ale nauczycielka zaplanowała na nieco ponad 2 miesiące (kwiecień-maj/czerwiec) aż cztery konkursy, wszystkie wyjazdowe (u nas w mieście nie ma w tym roku ani jednego konkursu dla młodszych klas), nie wiem, czy fizycznie dałoby radę wziąć udział w jeszcze jednym.
        Chociaż oczywiście zdarzają się tacy, którzy nie mają problemu ze zbytnim zagęszczeniem konkursów (albo ich rodzice, bo dzieci pewnie niewiele mają do powiedzenia). Patrz jedna ze wskazanych we wcześniejszych postach dziewczynka (jest na liście i w Olkuszu, i we Włocławku...)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka