PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin?

03.05.07, 07:33
Mamy mieć egzamin do I klasy w drugiej połowie maja.

Powiedzcie proszę czy przygotowywałyście swoje dzieci jakoś specjalnie pod
kątem takiego egzaminu?. Ja raczej podchodzę do niego na luzie ale słyszę, że
nie wszyscy rodzice tak robią. Na dodatek ostatnio straszą mnie, że jak nie
bierze lekcji u wykładowców z wybranej szkoły to szanse ma raczej marne? Czy
zatem warto podchodzić do takiego egzaminu? Czy to tylko takie straszenie,
żeby wyeliminować konkurencję smile.

Szkoda byłoby mi zaprzepaścić zdolności córki więc do egzaminu podejdziemy bo
trzeba walczyć do końca jednak wątpliwości pozostają...
    • skarolina Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 03.05.07, 10:31
      Na ogół dziecko musi zaśpiewać jakąś piosenkę, wyklaskać rytm, powtórzyć krótką
      melodię zagraną na fortepianie przez osobę egzaminującą, rozpoznać czy dźwięki
      są wysokie czy niskie.
      A nie ma w Waszej szkole zajęć przygotowawczych?
      • bb12 Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 03.05.07, 13:27
        Moja córka będzie miała egzamin do 1 klasy PSM popołudniowej w Rybniku.
        Niby dziecko nie musi grać,z pewnością nie musi grać u nauczyciela z tejże
        szkoły ,ale...właśnie jest to "ale".
        Jeśli słuch ma absolutny i znakomicie wypadnie ,ponadto ma predyspozycje
        fizyczne od danego instrumentu ,to zostaje przyjęte ,nie ważne ,że w ogóle nie
        gra.W szkole nauczy się.
        Egzaminy trwają kilka dni [gdy zdawała moja starsza córka ,było tak jak
        napisała Skarolina-to było 11 lat temu!].W tym roku 23 maja dzieci piszą test
        Gordona.Są podzielone na dwie grupy wiekowe :młodsze 6-9 lat i starsze 10-14.
        Do testu Gordona nie można się przygotować .Ale moja córka taki test już
        rozwiązywała na kształceniu słuchu ,wie na czym polega .Testem tym bada się
        słuch melodyczny i rytmiczny.
        Innego dnia ,będzie granie ma instrumencie.Tu ocenia się predyspozycje fizyczne
        [układ dłoni, postawę] oraz punktuje wykonanie programu. Dziecko również śpiewa
        dowolną piosenkę ,powtarza głosem melodię i wyklaskuje rytm.

        O przyjęciu decyduje słuch muzyczny.Gdy więcej dzieci otrzyma tyle samo punktów
        za słuch i predyspozycje,to ich umiejętnosci gry bedą decydujące.



        • grazbed Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 03.05.07, 21:36
          Co to znaczy "piszą test Gordona"?.
          Moja córka ma 6,5 roku, umie pisać ale nie sądzę, że na tyle sprawnie żeby
          rozwiązywać pisemnie jakieś testy.

          Uczy się gry na pianinie, drug rok chodzi do popołudniowego przedszkola
          muzycznego. Miała badany już słuch muzyczny (wynik 24pkt na 25pkt) ale nie wiem
          na ile to badanie może być miarodajne.

          Z Twojego postu wynika, że powinna przygotować jakąś piosenkę, przynajmniej na
          tyle, żeby nie być zaskoczoną prośbą o jej zaśpiewanie.

          W poniedziałek mają być ogłoszone terminy egzaminów, dopytam jeszcze u źródła
          jak jest u nas.
          • anisr Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 04.05.07, 08:20
            U nas była piosenka-ale, uwaga, he he-komisja zażyczyła sobie innej niz Olga
            miała przygotowanąwink, rytm-klaskanie,powtórzenie melodii,odgadywanie który
            dźwiek wyższy a który niższy, ile jest dźwieków granych jednoczesnie i
            dokończenie melodii-to Olga uzanła za najtrudniejsze "bo przeciez może być wiele
            zakończeń"wink))
            Na pewno łatwiej o wiele miły dzieci chodzące na kursy przygotowawcze lub
            zajęcia dodatkowe.Ale jeśli dziecko ma predyspozycje to i tak powinno sie dostać.
            Predyspozycje fizyczne oceniano tylko pod kątem wybranego instrumentu,czyli czy
            łapka odpowiednia, czy nie ma wady zgryzu( w przypadku dętych)....
            Z testów Gordona zrezygnowano, choc przez kilka lat były-okazały się nie byc
            miarodajne, bo dzieci które ich nie znały gubiły się.
    • rycerzowa Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 06.05.07, 21:06
      Komisja ma dylemat, jak nie przegapić zdolnego dziecka.
      Niekwestionowany talent zawsze będzie przyjęty, ale zdarza się, że bardzo
      muzykalne dziecko śpiewa nieczysto albo wcale, albo wręcz nie ma specjalnego słuchu.

      Zauważyłam,że stawia się na pasję, na upór. Jeśli dziecko chodzi już np. do
      przedszkola muzycznego, albo bardzo wcześnie zaczęło naukę gry na instrumencie i
      nie jest zniechęcone a wręcz coraz bardziej mu się to podoba, gdy nie są
      zniechęceni rodzice - to takie dziecko dobrze rokuje.
      Szkoły obawiają się tzw. słomianego ognia.

      A czasem decyduje przypadek.
      Moja młodszą córeczkę przyjęto, gdy zapytana, czy już gra na fortepianie,
      odpowiedziała zgodnie z prawdą, że nie, bo jej nie wolno, ale " gdy nikogo w
      domu nie ma to ja sobie gram w tajemnicy".
      - A co grasz?
      - A takie swoje wymyślam.
      - No to nam to zagraj.
      Nawet jej nie kazano nic śpiewać. ( A śpiewa niespecjalnie, chociaż słuch ma
      bardzo dobry).

      Na pewno zawsze warto podejść do egzaminu. Jeśli się za pierwszym razem nie uda,
      zapisać dziecko na naukę prywatną i za rok próbować do drugiej klasy. Aż do skutku.
      • anmanika Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 07.05.07, 10:59
        Moja chodzi do dziennej, egzamin polegał na zaśpiewaniu piosenki i
        rozpoznawaniu dźwięków. Dzięki temu, że chodziła wcześniej na lekcje fortepianu
        udało sięsmile Bez uczenia się w zerówce muzycznej oraz chodzenia na lekcje do
        profesorów tejże szkoły. Teraz wiem, że konkurencja była ostra bo:
        a. duże fory mają dzieci muzyków
        b. duże fory mają chłopcy.
        W klasie młodej było 15 dziewczynek i 6 chłopców. Szkoła stara się ze wszelkich
        sił by wyrównać te dysproporcje.
        • nann Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 07.05.07, 11:24
          U nas byly dwie godziny wprowadzenia, takie lekcje przygotowawcze, zeby
          wszystkie dzieci mialy rowne szanse.
          Uczyly sie piosenki, malo znanej i niezbyt prostej.
          Cwiczyly maszerowanie w rytm muzyki, podskakiwanie, wyklaskiwanie rytmow, te
          wszystkie powtarzanie melodii, dokanczanie itd.
          Te dzieci z Zuzy klasy, ktore sie dostaly, z tego co wiem, zadne nie bralo
          wczesniej zadnych lekcji przygotowawczych. Jedna Zuza zaczela brzdakac na
          pianienie jakos od polowy kwietnia, czyli z miesiac przed egzaminem, nie sadze,
          zeby to mialo wiekszy wplyw na wynik egzaminu.
        • mart44 Re: PSM popołudniowa - jak wygląda egzamin? 18.05.07, 22:12
          anmanika napisała:
          > W klasie młodej było 15 dziewczynek i 6 chłopców. Szkoła stara się ze wszelkich
          >
          > sił by wyrównać te dysproporcje.
          Cóż to za szowinistyczna szkoła!wink W życiu nie słyszałam o takich preferencjach,
          zwlaszcza, że powszechnie jest wiadomo, że dziewczynki co prawda szybciej
          dojrzewają, ale potem się wykruszają,a do tegojest wiele instrumentów, na które
          dziewczynki się raczej nie pchają (trąbka, puzon, kontrabas) i te klasy
          'wyrównują' proporcje. Poza tym jakie to ma znaczenie! Chyba, że w komisji same
          kobietki...wink
          A odnośnie wstępnych - wytyczne ustalane są przez każdą szkołę. My np.
          zrezygnowaliśmy z piosenek, bo w naszym głuchnącym społeczeństwie dzieci nie
          umieją czysto śpiewać - co nie oznacza wcale słabego słuchu. Jeśli chodzi o
          zajęcia przygotowawcze - na początku podśmiechiwałam się z nich, ale jak
          poznałam lepiej wymagania(i dzieci), to zmieniłam zdanie. Dla świętego spokoju
          radzę pójść na lekcję/zajęcia org przez szkołę po to, żeby się upewnić, czy
          dziecko rozumie polecenia typu "dokończ melodię", "powtórz rytm" itp., poznać
          wymagania żeby potem ewentualnie uzupełnic braki. Nie zapominajcie, że to dla
          dzieci często pierwszy, tak bardzo duży stres! Mogą zapomnieć coś, co świetnie
          znają, nie mówiąco rzeczach, których nie znają.wink
Pełna wersja