Dodaj do ulubionych

Jak w czasie wakacji mozna bawic sie w Zywcu?

30.05.08, 23:04
co polecacie?
Obserwuj wątek
    • pitur1900 Re: Jak w czasie wakacji mozna bawic sie w Zywcu? 31.05.08, 03:07
      Wyborcza to gadzinowka i POLACY POWINNI JA BOJKOTOWAC.


      Bo ci, którzy wystąpili jako pierwsi z oskarżeniem Jana
      Kobylańskiego również je pozostawili. Głęboko schowane. Wiemy
      zapewne o kogo chodzi. To „Gazeta Wyborcza” zainicjowała nagonkę na
      Jana Kobylańskiego informacją o rzekomych przestępstwach honorowego
      konsula Polski w Urugwaju, niestrudzonego piewcy polskości w Ameryce
      Łacińskiej i co tu mówić niezwykle zamożnego, który część swej
      fortuny przeznaczył na działalność USOPAŁ i niektórych organizacji w
      Polsce. Nie ukrywamy, że chodzi tu o Radio Maryja i wielebnego
      Rydzyka. I co z tego? Wolno mu. Radia Maryja słucha zresztą wielu
      naszych Rodaków i to jest ich demokratyczną swobodą. A ks. Rydzyk
      jest związany ze Wyższą Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Co ta
      szkoła robi i czego uczy nie mam pojęcia. Żeby być kulturalnym
      należy być wychowanym przez rodziców, czasami nawet przypomocy paska
      od spodni ale żeby po to chodzić do szkoły wyższej? Przyznać tu
      muszę uczciwie, że moja wypowiedź wynika z kompletnej ignorancji,
      dlatego nie czuję się na siłach dalej dyskutować na temat walorów
      jego Rydzykowej Alma Mater. Jedno wiem na pewno; każde, absolutnie
      każde społeczeństwo, przywiązane do religii i ją praktykujące, jest
      znacznie lepsze od ateistycznego. Wracając jednak do sprawy Jana
      Kobylańskiego przypominamy; otóż, 22 marca 2005 roku,
      w „Wiadomościach” telewizyjnych ówczesny minister sprawiedliwości,
      Andrzej Kalwas w towarzystwie wicedyrektora Instytutu Pamięci
      Narodowej, prof. Witolda Kuleszy ogłosili publicznie, że planują
      wystąpienie o ekstradycję Jana Kobylańskiego do rządu Urugwaju.
      Chodziło o wydanie i postawienie przed sądem polskim, podejrzanego o
      zbrodnię ludobójstwa, a zamieszkałego w Montevideo milionera i
      działacza polonijnego z Ameryki Południowej, Jana Kobylańskiego. Jan
      Kobylański został odwołany z Polonijnej Rady Konsultacyjnej. Jak
      poinformował marszałek Senatu Longin Pastusiak, formalnym powodem
      odwołania jest to, że nie stoi on już na czele Związku Polaków w
      Argentynie, którego do niedawna był przewodniczącym. Pastusiak
      przyznał jednak, że na tę decyzję wpłynęły również "nowe fakty i
      podejrzenia", obciążające polonijnego biznesmena.
      Podstawą ekstradycji, jak doniosła 23 marca 2005 „Rzeczpospolita”,
      miały być odnalezione w aktach IPN (stąd właśnie obecność prof.
      Kuleszy) zeznania świadków potwierdzające, że „Jan Kobylański,
      prawdopodobnie wspólnie z ojcem, Stanisławem, zadenuncjował Niemcom
      Żydów, którym za zapłatą miał znaleźć bezpieczną kryjówkę”.
      Informował o tym szef pionu śledczego IPN Witold Kulesza. Mówił, że
      zachowały się relacje świadków, "które w sposób nie budzący
      wątpliwości wskazują, że Janusz Kobylański zadenuncjował rodzinę
      żydowską". Wydając Żydów Kobylański prawdopodobnie współdziałał ze
      swoim ojcem, Stanisławem Kobylańskim, który podczas wojny wykonywał
      zawód adwokata na podstawie legitymacji wydanej przez władze
      okupacyjne. Stanisław Kobylański zmarł w 1967 roku. IPN w raporcie
      dla ministra sprawiedliwości ma uzasadnić ocenę prawną, według
      której denuncjowanie ukrywających się Żydów, ze świadomością, że
      oznacza to wydanie ich na śmierć, jest równoznaczne z udziałem w
      nieulegającej przedawnieniu zbrodni ludobójstwa. Ta ocena ma
      pozwolić ministrowi sprawiedliwości podjąć decyzję co do formalnego
      wniosku o ekstradycję Kobylańskiego. "Gazeta Wyborcza" koszerną
      zwana podała że Kobylański sfałszował zaświadczenie Międzynarodowe
      Czerwonego Krzyża, które wskazuje, że był więźniem obozów
      koncentracyjnych. Jak powiedział Kieres, IPN sprawdza te informacje.
      Dodał, że prof. Witold Kulesza (szef pionu śledczego IPN) ustalił
      już ze swym pionem, że w jednym z obozów koncentracyjnych figuruje
      nazwisko Janusz Kobylański, ale należy sprawdzić, czy to jest ta
      sama osoba. Kieres nie chciał jednak ujawnić, o który obóz chodzi.
      Prof. Witold Kulesza informował, że w aktach są adnotacje o Januszu
      Kobylańskim ur. 21 lipca 1919 w Równem, dotyczące m.in. obozu w
      Matthausen. IPN odnalazł dokumenty, których zaginięcie prokuratura
      uznała za powód do umorzenia postępowania w sprawie Janusza (dzisiaj
      używa imienia Jan) Kobylańskiego w 1955 r. Dokumenty te mogą być też
      podstawą wniosku o ekstradycję. "To są akta spraw dochodzeniowych
      prokuratury okręgowej przy Sądzie Okręgowym w Warszawie z lat 1947-
      48. Zgromadzone dowody wskazują, że Jan Kobylański może być
      podejrzany o tzw. szmalcownictwo" - powiedział Kieres w Radiu Zet.
      Pytany, czy są dowody na to, że Kobylański był sowieckim agentem,
      Kieres odparł: "W IPN nie odnaleźliśmy żadnego dokumentu". Zaznaczył
      jednak, że IPN wie o istnieniu takiego dokumentu z mediów. Minister
      sprawiedliwości Andrzej Kalwas zaznaczył, że dalsze działania w
      sprawie Kobylańskiego, wymagają analizy akt odnalezionych przez IPN.
      Kobylański był poszukiwany po wojnie, prokuratura prowadziła w jego
      sprawie postępowanie, którego po kilku latach nagle zaprzestała,
      prokurator jako powód podał zaginięcie części dokumentów. Prokurator
      miasta stołecznego Warszawy zalecił wówczas - zważywszy na
      zaginięcie akt z 1948 roku i niemożność ich odnalezienia, i
      odtworzenia - uznanie sprawy za "załatwioną w inny sposób" i
      zarządzić odwołanie poszukiwań Kobylańskiego. Za "zdumiewające i
      zastanawiające" Kulesza uznał, że zarządzenie o zaprzestaniu
      poszukiwań nastąpiło 19 kwietnia 1955 roku - w tym samym dniu, gdy
      warszawska Milicja Obywatelska zwróciła się do prokuratury z
      pytaniem, czy ma kontynuować poszukiwania Kobylańskiego, prowadzone
      od czerwca 1947 roku. "Jak na ustalenia poczynione tego samego dnia,
      muszę powiedzieć, że zdumiewają szybkością procesowania" -
      powiedział Kulesza. Zwrócił uwagę, że prokuratura nie próbowała
      wyjaśnić okoliczności zaginięcia akt. Gdy cała ta burza nieco
      ucichła okazało się że wszystkie zarzuty przeciwko Janowi
      Kobylańskiemu są absolutnie wyssane z palca. Nie znaleziono ani
      jednego dokumentu czy dowodu potwierdzającego zarzuty., z czego
      mozna wysunąć tylko jeden niezbity wniosek, są one aktem dokonanym z
      premedytacją mającym na celu zniszczenie reputacji tego cenionego i
      aktywnego dotąd działacza polonijnego. A wypowiedzi osobników
      zajmujących poważne stanowiska państwowe są nie tylko żenujące, są
      niedopuszczalne. Polacy, wygląda na to, niezbyt umieją egzekwować tą
      ważna zdobycz demokracji, jaką jest prawo do wygłaszania poglądów.
      Nie nauczyli się jeszcze, że wolno tak postępować pod jednym
      niezbywalnym warunkiem; nie wolno bredzić, trzeba bardzo uważać co
      się mówi. A szczególnie bredzić nie powinni urzędnicy z IPN. Po
      pierwsze, ekstradycja dotyczy wyłącznie osób skazanych przez sąd, a
      w sprawie Kobylańskiego nie rozpoczęto nawet śledztwa. Podanie do
      wiadomości publicznej informacji o ekstradycji osoby, której nawet
      nie udowodniono przestępstwa jest poważnym nadużyciem. Po drugie,
      nie ma żadnej pewności, czy teczka, w której znajdują się zeznania
      obciążające Jana Kobylańskiego jest jego teczką.
      • pitur1900 Re: Bojkot Wyborczej 31.05.08, 03:11
        Nie znaleziono ani jednego dokumentu czy dowodu potwierdzającego
        zarzuty., z czego mozna wysunąć tylko jeden niezbity wniosek, są one
        aktem dokonanym z premedytacją mającym na celu zniszczenie reputacji
        tego cenionego i aktywnego dotąd działacza polonijnego. A wypowiedzi
        osobników zajmujących poważne stanowiska państwowe są nie tylko
        żenujące, są niedopuszczalne. Polacy, wygląda na to, niezbyt umieją
        egzekwować tą ważna zdobycz demokracji, jaką jest prawo do
        wygłaszania poglądów. Nie nauczyli się jeszcze, że wolno tak
        postępować pod jednym niezbywalnym warunkiem; nie wolno bredzić,
        trzeba bardzo uważać co się mówi. A szczególnie bredzić nie powinni
        urzędnicy z IPN. Po pierwsze, ekstradycja dotyczy wyłącznie osób
        skazanych przez sąd, a w sprawie Kobylańskiego nie rozpoczęto nawet
        śledztwa. Podanie do wiadomości publicznej informacji o ekstradycji
        osoby, której nawet nie udowodniono przestępstwa jest poważnym
        nadużyciem. Po drugie, nie ma żadnej pewności, czy teczka, w której
        znajdują się zeznania obciążające Jana Kobylańskiego jest jego
        teczką. Oto co w tej sprawie pisze Dariusz Gabrel, prokurator
        GKŚZpNP w Warszawie: „Przedmiotowe postępowanie i czynności
        sprawdzające, do chwili obecnej, (list datowany jest 16 maja 2006)
        nie dały podstaw do ustalenia, czy osoba Janusza Kobylańskiego
        występująca w materiałach archiwalnych śledztwa jako osoba
        podejrzana jest osobą tożsamą co osoba Jana Kobylańskiego ”.
        Rozważanie winy Jana Kobylańskiego – pisze w konkluzji prokurator
        Gabrel – „byłoby bezprzedmiotowe”. A zatem publiczne oskarżanie
        Kobylańskiego jest w najlepszym przypadku pomówieniem.
        Dlaczego dwóch wysoko postawionych dostojników, w dodatku prawników,
        łamiąc elementarne zasady prawa, ryzykuje własną reputację,
        narażając się na proces sądowy? Teraz właśnie się toczy. Panie
        Kobylański ma Pan szansę zniszczyć gadzinówkę, która od wielu lat
        jak robak toczy światopogląd Polaków. Zaskarż ich Pan o takie grube
        odszkodowanie że aż Rabbiemu Singerowi włosy staną dęba. Jak nie da
        rady w RP, do Strasburga drani. Mamy szansę, aby od władzy w tym
        kraju odsunięci zostać mogą głupcy i szuje, którzy być może powinni
        być skierowani na studia do Rydzykowej Szkoły Kultury Społecznej i
        Medialnej. A my to na necie rozgłosimy. I t

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka