Dodaj do ulubionych

Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście

27.10.05, 01:48
Na polsko -niemieckie przejście graniczne podjeżdża czarny Mercedes 600.
Wysiada młody facet w czarnym, dobrze skrojonym garniturze i otwiera bagaznik.
Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczną serię pytań:
- Narkotyki? Broń? Dewizy?
- Oczywiście - odpowiada spokojnie kierowca i otwiera walizki. Celnik z
niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po brzegi
foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna broni, a w trzeciej
równo poukładane paczki studolarowych banknotów.
- To wszystko pana? - pyta celnik.
- Nie - odpowiada młody człowiwek - to jest pana, moje jest w tamtym Tirze.


***
przeczytałeś? podziel się nowym dowcipem!
})i({ amazing woman })i({
gg: 1747437
Obserwuj wątek
    • chani-nr1 O misiu:) 27.10.05, 23:09
      Mama dała Jasiowi ostatnie 50 zl na zakupy (do wyplaty bylo jeszcze 2 tygodnie).
      - Jasie, kupisz chleb, margaryne i kawalek sera. Reszta kasy trafia na stól.
      Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobal mu sie misiek za cale 50
      zlotych. Kupił misia i pędzi do chaty.
      Matka na to:
      - Jasiu, ku*wa co zes zrobił, ty baranie, natychmiast idz sprzedaj tego misia.
      Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sasiadce. Wchodzi do jej mieszkania, a
      sąsiadka w łóżku z jakims facetem.
      Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Sasiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy.
      Jasiek w szafie do faceta:
      - Kup pan misia.
      - Spadaj chlopcze.
      - Kup pan misia, bo bede krzyczal.
      - Masz piecdziesiat zlotych i sie zamknij.
      Jasiu dalej do goscia:
      - Oddaj misia.
      - Nie oddam.
      - Oddaj, bo będę krzyczal.
      Sytuacja powtarza sie parenascie razy, Jasiu zarobil kasy od cholery, wraca do
      domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki...) i całą furę szmalu jeszcze
      przytargał. Matka do Jasia:
      - Jasiek, chyba bank obrabowales, natychmiast do ksiedza idz sie wyspowiadac!
      Jasiek poszedł do koscioła, podchodzi do konfesjonalu i mówi:
      -Ja w sprawie misia...
      - Spie**alaj, juz nie mam kasy!!
      • ryba260 Informatycy 30.10.05, 14:41
        W ZOO przed klatka z malpami synek pyta sie mamy:
        - Mamusiu dlaczego w tej klatce zamkneli informatykow?
        - Jak to informatykow? - pyta mama
        - No tak, jak nasz tatus - nieogolone, brudne i maja odparzenia na dupie
      • ryba260 Czerwony Kapturek 30.10.05, 14:43
        Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma.
        Szuka, wola, wilka ni widu, ni slychu. Glupia sprawa - mysli - bez wilka bajka
        niewazna. W koncu dotarl Czerwony Kapturek do babci, ale tu tez nie ma wilka.
        Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu byc i ja zjesc - a tak to bajka
        moze nie wyjsc.
        Dzwonia po lesniczego.
        Lesniczy przyjechal w te pedy. Radza co robic, wilka nie ma, bajka niewazna a
        dzieci sluchaja. Postanowili poszukac wilka w lesie.
        Chodza, wolaja.
        Wreszcie patrza, a na polance lezy wilk. Rozwalony, prawie sie nie rusza.
        Cala trojka skoczyla do wilka:
        - Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiles, babci
        nie zjadles, co jest?
        Wilk na to:
        - Dajcie wy mi wszyscy spokoj. Jestem kompletnie zje..y.
        Cztery godziny tanczylem z Costnerem
        • chani-nr1 Czerwony Kapturek 05.11.05, 20:25
          Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego
          Kapturka.
          - Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich.
          - Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki!
    • chani-nr1 klasyka - złota rybka 30.10.05, 15:55
      klasyczna historia ze złotą rybką.

      Facet złowił złotą rybkę i zastanawia się, co z nią zrobić.
      - Wypuść mnie, prosze, a spełnię każde twoje życzenie.
      - Ale ja właściwie wszystko mam - odpowiada znudzonym głosem mężczyzna.
      - Może chciałbyś mieć nowy szpanerski samochód?
      - Mam już kilka aut.
      - A może piękny dom z basenem?
      - Również mam, i to w wymarzonej lokalizacji.
      - A co powiesz na wspaniały seks?
      - eee, to już mam.
      - A seks pięc razy dziennie?
      - hmmm... a nie sądzisz, że jak na księdza to lekka przesada?



      })i({CICHA WODA, BRZEGI RWIE...})i({
    • ryba260 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 30.10.05, 17:04
      Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w
      parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
      Podszedł do gościa z rybami i mówi:
      - O jaka piękna, duża ryba!
      Sprzedawca na to:
      - Pięknego skur*iela złapałem - co?
      Ksiądz się obruszył:
      - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby
      zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
      Sprzedawca wyjaśnia:
      - Ale proszę księdza - skur*iel to jest nazwa tej ryby, tak
      samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
      - Aaa no to w porządku. Poproszę tego skur*iela. Przygotuję
      go na kolację z biskupem.
      Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej.
      Zakonnica:
      - O jaka piękna duża ryba.
      A ksiądz na to:
      - Ładnego skur*iela kupiłem co?
      Zakonnica:
      - Ale co ksiądz - takie słownictwo?
      A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skur*iel - tak
      jak inne płoć czy szczupak.
      Aaaa - to rozumiem.
      Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skur*iela na
      kolację z biskupem.
      Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
      - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
      Siostra na to:
      - Piękny skur*iel - prawda?
      Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
      A siostra, że to ta ryba się nazywa skur*iel - tak jak inne
      się nazywają karp czy lin.
      Siostra kazała przygotować skur*iela na kolację z biskupem.
      Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i
      zakonnicą.
      Kucharka wnosi główne danie - rybę.
      Ksiądz biskup:
      - Jaka piękna duża ryba!
      Na to proboszcz:
      To Ja tego skur*iela znalazłem i kupiłem.
      Odzywa się zakonnica:
      - A Ja tego skur*iela skrobałam.
      Na to włącza się kucharka:
      - A Ja tego skur*iela usmażyłam i przyrządziłam.
      Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i
      mówi:
      - Kur*a , widzę, że tu sami swoi!
    • hiryu Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 01.11.05, 01:55
      Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa... wyladowali... juz zbieraja sie
      do wyjscia, az tu nagle podlecialo dwóch Marsjan - takich smiesznych zielonych i
      bzzz, zaspawali im drzwi wyjsciowe.
      Amerykanie probuja wyjsc...
      10 minut,
      30 minut...
      po godzinie sie udalo.
      Wyszli, a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan.
      No wiec witaja sie i pytaja:
      - Czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe ?
      Na co Marsjanie :
      - Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno byli tu Polacy,
      koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach juz byli na zewnatrz... i
      jeszcze prezenty przywiezli...
      - Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
      - Wpierdol to sie nazywalo czy cos, ale wszyscy dostali.
    • chani-nr1 dla fanów maluszka 01.11.05, 13:12
      Jedzie szosą mężczyzną, patrzy, a w gałęziach drzew stoi maluch, zaś pod drzewem
      siedzi człowiek i trzyma się za głowę. Facet podchodzi i pyta:
      - Jak go pan tam wpakował?
      Na co ten drugi:
      - Że mały - wiedziałem, że przyspieszenia nie ma - wiedziałem, ale że się psów
      boi...
      • chani-nr1 Re: dla fanów maluszka 16.11.05, 22:23
        Jedzie gość mercedesem i widzi na poboczu faceta grzebiącego w maluszku.
        Pomyślał, że i jego mogłoby to spotkać i zatrzymał się. Okazało się, że
        rozrusznik nie działa.
        — Wezmę pana na hol, a jak silnik zapali to mi pan zamiga światłami —
        zaproponował właściciel mercedesa. Ruszyli i jadą wolniutko. Nagle wyprzedza ich
        BMW.
        Gość w mercedesie:
        -Coooo???, żadna beemka mnie nie będzie wyprzedzać!!! - I w gaz. Mijają wóz
        policyjny, na radarze 200 km/h.
        Gliniarz krzyczy do radia:
        — Do wszystkich wozów! Ja śnię!!! Mercedes i BMW prują 200 na godzinę!!!
        — No i co w tym dziwnego??
        — Za nimi pruje maluszek i jeszcze mruga światłami żeby zjechali na bok!!!
        • chani-nr1 Re: dla fanów maluszka 06.12.05, 00:28
          Jedzie dziadek rozklekotanym maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy.
          Nagle wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył, Mercedes zatrzymał się na
          światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, uderzył w tył Mercedesa.
          Wysiada dwóch byków:
          - I co, dziadek, stłkukłeś?
          - Tak (cienkim, wystraszonym głosem)
          - Masz kasę?
          - Nie
          - A ubezpieczenie?
          - Nie
          - A syna?
          - Mam
          - To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty
          nie nadajesz.
          Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden
          z nich mówi:
          - I co tatuś???? Mercedesik wjechał Ci jak cofał???
    • chani-nr1 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 02.11.05, 22:51
      Pewnego dnia Herkules,Królewna Śnieżka i Qasimodo i postanowili dowiedziec się ,
      czy rzeczywiście Herkules jest najsilniejszy na świecie, Śnieżka najpiękniejsza,
      a Qasimodo najbrzydszy. W tym celu udali sie do Zwierciadełka, co prawdę mówi. I
      oczywiście Herkules p owyjściu od żwierciadełka woła:
      - Jestem najsilnijeszy!
      Śnieżka:
      -jestem najpiękniejsza!
      Wychodzi Qasimodo:
      -q**a! Kto to jest Kaczyńska z Warszawy??
    • starlight_pl Dla jeżdżących do Krakowa "K" :-) 04.11.05, 22:41
      * Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny
      sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła, co sił
      w nogach.

      * Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2
      miejsc siedzących.

      * Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
      wygryzają każdego z ich siedzeń.

      * Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
      sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła kilka godzin temu...

      * Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi,
      kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich przejściu.

      * Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo
      do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula armatnia
      dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.

      * Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore
      dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść
      tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go.

      * Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
      tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz
      najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o
      trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach
      nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w
      stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z
      siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu
        • malop Re: niezłe! 05.11.05, 20:08
          Kowalski opowiada koledze:
          - Wiesz, w naszym domu było włamanie do sklepu
          jubilerskiego. Ale sejfu włamywacze nie tknęli...
          - To po co się włamywali?
          - Zabrali urządzenie sygnalizujące i kamerę za
          prawie milion złotych...
        • malop Mały teśśśśćikkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk kkk 05.11.05, 20:14
          Dziecinnie prosty teścik Oto najłatwiejszy quiz pod słońcem. Plan-minimum to 5
          poprawnych odpowiedzi. Bądźcie ciekawi ale nie oszukujcie! Ale nie dajcie plamy!

          1) Jak długo trwała Wojna Stuletnia?
          2) Który kraj robi kapelusze Panama?
          3) Z jakiego zwierzęcia robi się catgut?
          4) W jakim miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?
          5) Z włosów którego zwierzęcia zrobiona jest szczotka wielbłądzia?
          6) Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi od nazwy którego zwierzęcia?
          7) Jak miał na imię król Jerzy VI?
          8) Jakiego koloru jest zięba purpurowa?
          9) Skąd pochodzi chiński agrest?
          10) Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?




          |
          |
          \|/

          Wszystko zrobione?




          |
          |
          \|/

          A teraz sprawdź odpowiedzi:




          |
          |
          \|/

          1) 116 lat
          2) Ekwador
          3) z owiec i koni
          4) w listopadzie
          5) z wiewiórki
          6) od psów
          7) Albert
          8) szkarłatnego
          9) z Nowej Zelandii
          10) pomarańczowa, oczywiście

          No i jak poszło?

    • chani-nr1 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 16.11.05, 21:05
      Firma zatrudniła nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów:
      matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną
      do prezesa wchodzi ekonomista:
      — Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
      — No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod
      uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd.
      — Dziękuję, skontaktujemy się z panem.
      Następnie wchodzi filozof:
      — Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
      — Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć
      od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach
      znaczenia połączenia obu dwójek... itp. itd.
      Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
      — Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
      Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna,
      zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. Wraca na swoje miejsce, siada, spogląda
      prezesowi prosto w oczy i pyta:
      — A ile ma być?
    • chani-nr1 nt. praca 19.12.05, 21:52

      Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
      - PPPPPPP
      W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
      - DUPA
      Po powrocie zaprasza go na dywanik...
      - To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem
      Pospiesznym, a pan mi tu wulgaryzmy?
      - Ja? Ależ jak? Ja odpisałem: Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
      • chani-nr1 i jeszcze to 19.12.05, 21:54
        najbardziej przeze mnie poszukiwane i uwielbianie - zwłaszcza ostatnie:D
        "Szef nie śpi - szef odpoczywa
        Szef nie je - szef regeneruje siły
        Szef nie pije - szef degustuje
        Szef nie flirtuje - szef szkoli personel
        Kto przychodzi do szefa ze swoimi przekonaniami - wychodzi z przekonaniami szefa
        Kto ma przekonania szefa - robi karierę
        Szef nie wrzeszczy - szef dobitnie wyraża swoje poglądy
        Szef nie drapie się w głowę - szef rozważa decyzje
        Szef nie zapomina - szef nie zaśmieca pamięci zbędnymi informacjami
        Szef nie myli się - szef podejmuje ryzyko
        Szef nie krzywi się - szef uśmiecha się bez entuzjazmu
        Szef nie jest tchórzem - szef postępuje roztropnie
        Szef nie jest nieukiem - szef przedkłada twórczą praktykę nad bezpłodną teorię
        Szef nie bierze łapówek - szef przyjmuje dowody wdzięczności
        Szef nie lubi plotek - szef uważnie wysłuchuje opinii pracowników
        Szef nie ględzi - szef dzieli się swoimi refleksjami
        Szef nie kłamie - szef jest dyplomata
        Szef nie powoduje wypadków drogowych - szef ma kierowcę
        Szef nie jest uparty - szef jest konsekwentny
        Szef nie znosi wazeliniarzy - szef premiuje pracowników lojalnych
        Szef nie toleruje sitw - szef szanuje zgrane zespoły
        Szef nie zdradza swojej żony - szef wyjeżdża w delegacje
        Szef się nie spóźnia - szefa zatrzymują ważne sprawy
        Szanuj szefa swego - możesz mieć gorszego
        Jeżeli chcesz żyć i pracować w spokoju - nie wyprzedzaj szefa w rozwoju"
    • cristale Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 08.01.06, 02:38
      Na miły dnia początek :))


      Na lotnisku stoi Jumbo Jet, na pokładzie 500 osób oczekuje na odlot. Kabina
      pilotów jest jeszcze pusta. Nagle na pokład wchodzi dwóch panów w mundurze
      pilota, w ciemnych okularach, z białymi laskami i kierują się do kabiny
      pilotów. Wśród pasażerów konsternacja, tym bardziej, że obydwaj panowie grają w
      marynarza, który tego dnia siądzie za sterami. Za moment zawarczały silniki, po
      chwili samolot kołuje po lotnisku, wjeżdża na pas startowy. Niepokój pasażerów
      wzmaga się. Samolot na pasie przyspiesza, ale nadal jedzie po ziemi.
      Pasażerowie już widzą jego koniec, niedługo skończy się skarpa, a za nią ocean.
      Do końca pasa jakieś 20 metrów, pasażerowie schowali głowy między kolana,
      skulili się.
      - O Jezuuuu! - rozległ się okrzyk przerażenia.
      W tym momencie przód samolotu uniósł się i maszyna znalazła się w powietrzu.
      Z kabiny daje się słyszeć:
      - Wiesz, John, jak oni kiedyś nie krzykną, to my się naprawdę do tej wody
      wpadniemy

      ---------------------------------------------------------------------------

      Żona do męża:
      - Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci,
      patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne!
      Przymierzam - mój rozmiar!
      Mąż:
      - Taaa... Poszczęściło Ci się.
      Po paru dniach żona znowu mówi:
      - Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie,
      futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!
      Mąż kręci głową z podziwem:
      - Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu,
      ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod
      poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i kurka nie mój rozmiar!!

      -------------------------------------------------------------------------
      Trzej faceci idą do nieba. Przed bramą stoi św. Piotr i mówi:
      - Proszę powiedzieć ile razy zdradzili panowie wasze żony, ponieważ u nas w
      niebie panują takie zasady, że im więcej razy się zdradzi tym gorsze auto się
      dostaje. Pierwszy mówi Kwiatkowski:
      - Ja zdradziłem żonę 2 razy.
      - No to taki maluch dla pana.
      Drugi Nowak:
      - Ja 1 raz.
      - No to użwane auto.
      Trzeci Miłosz:
      - Ja nigdy.
      No to nowiutki mercedes.
      Następnego dnia koledzy spotykają Miłosza płaczącego na parkingu i pytają:
      - No stary czemu płaczesz? Masz taką super furę!
      A on na to:
      - Spotkałem moją żonę na skrzyżowaniu, jeżdziła na rolkach.

      -----------------------------------------------------------------------
    • nocny0 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 08.01.06, 22:02
      Dzwoni klient do masarni:
      - Czy pierś z kurczaka pan ma?
      - Mam.
      - A czy łopatkę pan ma?
      - Mam.
      - A świński ryj pan ma?
      - Mam.
      - No to musi pan śmiesznie wyglądać.
      ***
      Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
      - Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot załatwia mi się na dywan.
      - Jak to?
      - No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to
      wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
      - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
      Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
      - No i jak? - pyta pomysłodawca.
      - O człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do
      lodówki już tylko oczy dojechały!
      • kopalinka Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 22.01.06, 23:33
        diabeł złapał niemca, francuza i polaka
        no i umowa taka że puści ich pod warunkiem że wykonają zadanie które im da
        - każdy z was dostanie ode mnie dwie metalowe kuleczki - mówi diabeł - potem
        zamknę każdego osobno w metalowym szczelnym pustym pomieszczeniu. kiedy przyjdę
        ten który pokaże mi sztuczkę z tymi dwoma kuleczkami będzie wolny.
        minął jakis czas i diabeł postanowił sprawdzić co ciekawego chłopaki mu pokażą.
        idzie najpierw do francuza.
        - no francuz pokaż co sprytnego wymyśliłeś ?
        no więc francuz pokazał mu wymyślną sztuczkę. diabeł zadowolony z pokazu
        wypuścił go na wolność.
        idzie do niemca. to samo. sztuczka ok. więc i niemieca wypuścił.
        idzie diabeł do polaka - patrzy a polak jedną kulkę zgubił a drugą zepsuł !
    • ann_alice Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 24.01.06, 17:13
      To teraz moja kolej:)
      Przychodzi Kowalski do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwórku nowy
      kompleks sportowy, wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysięcy ludzi.
      Podchodzi bliżej, a tam na korcie Agassi z Samprasem pykają sobie meczyk. Idzie
      do kumpla i pyta:
      - Skąd ty miałeś tyle kasy żeby zafundować sobie to wszystko?
      - A wiesz, mam złotą rybkę która spełnia każdemu życzenie.
      - Pożycz mi ją! Jutro ci oddam!
      - Dobra, tylko uważaj, ona jest trochę przygłucha, musisz do niej wyraźnie
      mówić.
      Kowalski pożyczył rybkę i szczęśliwy wraca do domu. Postawił ją na stole i
      głośno, wyraźnie i powoli mówi do niej:
      - Złota rybko! Chcę mieć górę złota.
      Rybka na to:
      - O.K. Idź spać a rano życzenie będzie spełnione.
      Wstaje na drugi dzień a jego dom przygnieciony przez górę błota. Chwycił rybkę,
      leci do kumpla i mówi:
      - Coś ty mi dał! Chciałem od niej górę złota a ona mi dała górę błota!
      Kumpel na to:
      - Mówiłem ci, że jest trochę głucha. Co to myślałeś, że ja chciałem mieć wielki
      tenis?
    • chani-nr1 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 24.01.06, 21:20
      Życzenie...

      Małżeństwo obchodzące 25 rocznicę ślubu świętuje jednocześnie 50 rocznicę
      urodzin każdego z małżonków. Podczas ceremonii wśród gości zjawia się pewna
      wróżka, która mówi...
      - Jako nagrodę za waszą wierność przez te lata małżeństwa pragnę spełnić
      wam po jednym największym marzeniu!
      Żona podekscytowana ogłasza: - pragnę odbyć podróż z mężem dookoła świata!
      Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają siębiletylotnicze oraz stos
      vocherów do hoteli na całym świecie. Mąż patrzy na żonę...zastanawia się
      przez chwilę i mówi:
      - Wizja wspaniała!...ale taka okazja może się już nie
      powtórzy...wybacz kochanie! Moim pragnieniem jest mieć żonę o 30 lat młodszą
      niż ja!
      Żona stoi jak wryta, lecz słowo się rzekło... wróżka patrząc na żonę dotyka męża
      różdżką i zmienia go w 80-cio letniego staruszka.

      Morał?
      Fakt, że mężczyźni to czasem paskudne potworki, co robią w życiu złych rzeczy
      wiele... Ale wszystkie czarownice i wróżki... to niestety kobiety!
          • kopalinka Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 27.01.06, 00:13
            :))))))))))
            piękne imię jak na nietoperka :))

            nocny0 sorry ale sponsor uciekł
            nagród brak
            jest tylko nagroda pocieszenia :

            na gałęzi siedzi pan i pani wrona
            tóż obok nich mały żółwik macha łapkami i próbuje pofrunąć
            lecz niestety spada z hukiem w dół na mordkę
            ale otrzepuje się wdrapuje na drzewo i ambitnie ponawia próbę
            lecz znowu to samo : w dół boleśnie na mordkę :)
            na to pani wrona mówi do męża :
            - może mu powiemy że jest adoptowany ?

            • nocny0 Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 28.01.06, 02:31
              :) Skoro brak nagrody glownej to prosze na pocieszenie przynajmniej jeden
              dowcip tygodniowo ;)

              No to teraz cos z zupelnie innej beczki ....

              Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'.
              Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda
              woła:
              - Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
              - Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
              Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich.
              Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z
              bocianiego gniazda woła:
              - Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
              - Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
              Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po
              kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
              - Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
              - Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej
              koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch
              załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
              W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
              - Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
              - Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...
              • jeanki-jeanki Re: Kącik dobrego humoru... grzecznego oczywiście 29.01.06, 01:39
                Pewien pan zapragnal kupic swojej ukochanej dziewczynie urodzinowy prezent, a
                ze byli ze soba dopiero od niedawna, po dokladnym zastanowieniu, postanowil
                kupic jej pare rekawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
                W towarzystwie mlodszej siostry swojej ukochanej, poszedl do domu towarowego i
                kupil narzeczonej rekawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupila
                sobie pare majtek. Podczas pakowania ekspedientka zamienila te dwa zakupy tak,
                ze siostra dostala rekawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest
                gdzie,facet wyslal prezent do swojej sympatii dolaczajac nastepujacy list:
                " Kochanie, ten prezent wybralem dla Ciebie wlasnie taki, poniewaz zauwazylem,
                ze nie nosisz zadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym mial kupic dla twojej
                siostry, to wybralbym dlugie z guziczkami, ale ona juz nosi takie krótkie i
                latwe do zdejmowania. Te sa w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która
                mi je sprzedala, pokazala mi swoja pare, która nosi juz trzy tygodnie i wcale
                nie byly poplamione czy zniszczone. Przymierzylem na niej te dla Ciebie i
                wygladala naprawde elegancko. Chcialbym jako pierwszy je na Ciebie wlozyc, tak
                by zadne inne rece nie dotykaly ich przed tym, jak sie z toba zobacze. Kiedy je
                bedziesz zdejmowac nie zapomnij je troche nadmuchac przed odlozeniem, albowiem
                calkiem naturalnie beda po noszeniu troche wilgotne. I pomysl tylko jak czesto
                bede je calowac w tym roku. Mam nadzieje, ze bedziesz je miala na sobie w
                piatkowy wieczór. Z cala moja miloscia.
                PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobine wywinietych tak, by widac bylo
                troche futerka
    • chani-nr1 :D 31.01.06, 00:05
      Leży w lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie.
      Pierwsze jajko trąca łokciem drugie:
      - Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, pank jakiś! U mnie ma
      przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
      Drugie do trzeciego:
      - Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny.
      Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
      Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piate - szóstemu, szóste - siódmemu,
      siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:
      - Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
      Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
      - Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy,
      taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną, współpracujemy
      ze sobą, powinniśmy trzymać się razem...A Ty z tą swoją niepotrzebnie
      wyróżniającą się fizjonomią...
      Dziesiąty:
      - Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI, JA
      JESTEM KIIIIIIIIIWI !!!!
    • chani-nr1 zimowe 31.01.06, 00:11
      *
      Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
      Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko
      mowi:
      - Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
      Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja się sapia. Uuuf, zeszly.
      Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi,
      dyszy a dziecko mowi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani niebezpiecznie zwezyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami...
      Zeszly.
      Na to dziecko:
      - To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
      Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana się trzasc,
      przelknela sline i znów pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie...
      Weszly.
      - No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
      - Mam schowane w bucikach...

      *
      W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł ścięte drzewo.
      - Co, kradniemy drzewo?
      - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
      - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
      - Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu...
      *
      Sekretarka mówi do zapracowanego biznesmana:
      - Panie prezesie, zima przyszła!
      - Nie mam teraz czasu, powiedz jej żeby przyszła jutro! A najlepiej niech
      wcześniej zadzwoni, to umówisz ją na konkretną godzinę.
    • nocny0 Informatycy ;) 10.02.06, 22:32
      Special for Kopalinka:
      Nie przypominam sobie zadnych dowcipów o Adminach ale na zachete slownik ;)

      Główny informatyk
      Jest trwale zrośniety ze swoim komputerem, pisze szybciej, niż komputer może
      przetworzyć, myśli w asemblerze, wytrzymuje porażenia 380V i zna na pamieć
      wszystkie układy scalone.

      Zaawansowany programista
      Siedzi 20 godzin dziennie przed komputerem, wpisuje 10 słów na sekundę, zna
      Pascal, BASIC, Assembler, Fortran, Logo, APL, Algol, Prolog, wytrzymuje 220V i
      zna wszystkie książki.

      Inżynier informatyk
      Używa komputer 16 godzin na dobę, wpisuje 10 znaków na sekundę, zna doskonale
      Pascal, BASIC, C i Assembler, może na krótko chwycić gorącą lutownicę i ma
      wszystkie ksiazki.

      Informatyk
      Spędza cały czas pracy i wszystkie przerwy przed komputerem, wpisuje 5 znaków
      na sekundę, zna doskonale Pascal i BASIC, drutuje bezpieczniki i wie, gdzie w
      bibliotece sa właściwe ksiązki.

      Programista
      Spędza tylko czas pracy przed komputerem, pisze jak sekretarka, z pomocą
      podręcznika umie programować w asemblerze, potrafi wymienić bezpieczniki i wie,
      gdzie może kupić książki.

      Student informatyki
      Traktuje komputer jako hobby, wpisuje 10 slów na minutę, potrafi z pomocą
      podręcznika napisać krótkie programy w Pascalu, umie wymienić baterie w
      kalkulatorze i wie, że są książki.

      User
      Siedzi przed komputerem od czasu do czasu, wpisuje jedno słowo na minutę,
      potrafi przepisać krótkie programy w BASICu, poraża go bateryjka 9V i nie
      interesują go żadne książki, bo i tak ich nie rozumie.

      Hacker
      Stanowi z komputerem jedność, nie używa klawiatury, bo przekazuje swoje myśli
      bezpośrednio do komputera, w razie potrzeby sam pisze szybko język
      programowania, sam wytwarza potrzebne 220V i napisał wszystkie lepsze książki.
      • hiryu Romania! 26.02.06, 19:37
        Rzecz dzieje sie w Rumuni...
        Drogą ucieka "bułka" - goni ja cała masa rumunów...
        bułka ucieka i ucieka ratując swoje życie...
        W pewnym momencie zauważyła "kotleta schabowego", który spokojnie leży sobie na
        trawniku...
        - kotlet uciekaj bo Cię zjedzą! Ratuj się!
        - spokojnie... nic mi nie grozi bo mnie tutaj nie znają :D
    • chani-nr1 czas na Chucka Norrisa! 04.03.06, 00:31
      no właśnie - jak w temacie:
      1. Chuck Norris nie śpi. Czeka.
      2. Chuck Norris nie umie latać, ale i tak to robi.
      3. Chuck Norris chodzi do toalety raz w miesiącu. Obojętnie czy potrzebuje,
      czy nie.
      4. Bóg chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu 6.
      5. TP S.A. nie wyłączyła telefonu Chuckowi Norrisowi przed rozpatrzeniem
      reklamacji. Nigdy.
      6. Za zarostem Chucka Norrisa nie ma brody. Jest kolejna pięść.
      7. Chuck Norris umie dzielić przez zero. I zawsze otrzymuje prawidłowy wynik.
      8. Gdy Chuck Norris łamie kobiecie serce, robi to dosłownie.
      9. Gdy Chuck Norris wchodzi coś załatwić w ZUS-ie to słyszy: "Dzień dobry, w
      czym mogę pomóc?".
      10. Chuck Norris nie umrze. On kopnie w kalendarz. Z półobrotu.
      11. Chuck Norris złamał sobie sam nogę. Tylko po to, żeby wygrać paraolimpiadę.
      12. Na świecie są dwa rodzaje ludzi: Chuck Norris i ci którzy umrą.
      13. Przed kręceniem każdego odcinka "Strażnika Teksasu" Chuck Norris wstrzykuje
      sobie potrójną śmiertelną dawkę środków nasennych. To wszystko po to, aby
      ograniczyć śmiertelność wśród innych aktorów.
      14. Chuck Norris wpadł kiedyś na pomysł sprzedawania swojego moczu jako napoju w
      puszkach. Obecnie jest on znany jako Red Bull.
      15. Chuck Norris nie ma HIV. Mimo to zaraża nim ludzi.
      16. Jeśli udało ci się wygrać w jakąś grę z Chuckiem Norrisem to oczywiście nie
      znałeś zasad.
      17. Chuck Norris był już na Marsie. To, dlatego nie ma tam oznak życia.
      18. Chuck Norris robi najlepszą jajecznicę. Bez jaj.
      19. Jeżeli nie wiesz, kto jest twoim biologicznym ojcem, prawdopodobnie jest nim
      Chuck Norris.

      20. Chuck Norris potrafi podnieść krzesło, na którym siedzi...
    • chani-nr1 pozdrowienia 10.03.06, 21:30
      Nauczycielka w szkole pyta dzieci:
      - Kto zna jakieś zdanie po niemiecku?
      Wyrywa sie Jasiu:
      -Ja znam!
      - Hmmm... bardzo prosimy. No to powiedz.
      - Posztraffiam ffszystkichh ckromadschonych tu polakufff c sertza
      blogozlawje...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka