Dodaj do ulubionych

marzenia a rzeczywistosc

06.08.16, 15:09
Witam,
jestem po rozwodzie juz od kilku dobrych lat..
Wychowuje synka, pracuje i tak mija dzien za dniem.
Nie uzalam sie nad soba bo nie mam powodu mam cudowne dziecko i dzieki niemu jestem szczesliwa.

Ale od pewnego czasu brakuje mi drugiej osoby zeby moc wpic herbate, usiasc razem w trojke i zjesc obiad, pojsc na spacer pobawic sie z dzieckiem.
takie proste banalne rzeczy...

Gdzies gleboko mam nadzieje/marzenia ze jeszcze spotkam kogos kto nas pokocha, zaakceptuje.Moze to jest smieszne ale bardzo o tym marze.

Przeszlam juz w zyciu troche. Nie marze o ksieciu z bajki.

Nie wiem dlaczego to napisalam ale tak czasami czuje sie samotna ja jako kobieta.
Czy tez czasami tak sie czujecie?
Jestem mloda osoba (chyba haha) 30tka stuknela

pozdrawiam i pewnie nikt tego nie przeczyta ;)


Obserwuj wątek
    • wicio1 Re: marzenia a rzeczywistosc 10.08.16, 23:25
      Czytają czytają tylko zaraz zaproponują wyjazd do niemiec lub jakąś inną bzdurę . Nikt nie patrzy na nas samotnych rodziców jak na równych sobie tylko jak na sieroty. Owszem mówią jesteś super dajesz radę i na tym się kończy . A my też chcemy kochać nie tylko swoje dzieci . Jesteś młoda więc masz jeszcze dużo czasu .myślę że znajdziesz kogoś prawdziwego , ale bądż ostrożna .Pozdrawiam i życzę takim jak my dużo szczęścia .
      • jul79 Re: marzenia a rzeczywistosc 11.08.16, 12:31
        Dokładnie jest jak piszesz;) Założenie ogółem ludzi jest takie, że jak kobieta jest sama to powinna się cieszyć z każdej propozycji i brać, bo przecież się trafiła... Ja dojrzałam do decyzji o rozwodzie, krótko po tym, gdy urodziła się moja córka. Pozbyłam się złudzeń, że osoba z którą żyję nie jest ani rodzinna, ani chętna do budowania jej dalej ze mną. Różnica charakterów, nielojalność i bite dowody zmobilizowały mnie do tego ruchu. Poczułam się jakby mi ktoś dołożył płuca... Dziś jestem szczęśliwą mamą, wesołą kobietą, samodzielną, niezależną... Często słyszę, że jak ja tego dokonalam, bo to ja zostawiłam pana tatę we wspólnym mieszkaniu, kupiłam nowe i zaczęłam żyć od nowa... Świat się dla mnie zmienił i dostrzegam najmniejsze piękno natury... Potrafimy się cieszyć z każdego robala spotkanego na drodze, bo właśnie tego uczy się moja 3,5 letnia córka - fascynacji i zainteresowania każdym drobiazgiem, radości z niczego... Nie zdecyduję się tym samym, na związek z kimkolwiek kto zechce być ojcem dla dziecka i moim towarzyszem;) W związku albo iskrzy albo nie, a jeśli być z kimś tylko dla pozorów, to można sobie podarować. Porzuciłam stereotypy o tym, że musi być rodzina. Niech mała dozna miłości każdego z rodziców z osobna, niż uczy się fałszu, narastającego napięcia, nienawiści od pawających do siebie rodziców nawzajem... Przepraszam za ten wywód, ale moją intencją jest to, żeby wzmocnić też poczucie wartości "samodzielnych rodziców". Pewnie, że byłoby cudownie dostać drugą szansę na udany związek, ale ja nie mam pomysłów jak to osiągnąć. Cieszę się więc ze stanu jaki mam, chwili które trwają teraz, do Niemiec też się nie wybieram:) Trzymajcie się dzielnie!
        • wicio1 Re: marzenia a rzeczywistosc 11.08.16, 22:02
          Witaj . Nikt nie ma pomysłu na drugą szansę . Gdybym był sam to .......Ale tata z trójką dzieci = ucieczka w panice:) fajnie nawet mnie to bawi czasem . Brakuje tylko jakoś czasem czegoś takiego typu : kochanie dobry był obiadek , dzięki za kawusię do łóżeczka , nawet małej kłótni żeby się potem przeprosić ;) ech głupie życie . Ale się rozpaprałem . powodzenia Pa Pa
          • jul79 Re: marzenia a rzeczywistosc 14.08.16, 21:49
            Hej, myślę, że ogółem tata z dziećmi to mniej spotykane sytuacje, więc na pewno jesteś dzielny i więcej wiesz o prawdziwym życiu niż kolesiowie z "40" na karku i typowym dla wieku syndromem... Cóż, może więc za bardzo chcesz... Może, gdy mówisz o dzieciach to wieją z obawy, że nie szukasz partnerki a "mamy" dla dzieci. Życie jest brutalne, a ludzie ti wygodni, i wyrachowani, ale też odpowiedzialni i ostrożni. Nie wiem jak duże są twoje dzieciaczki, ale zawsze gdy w gre wchodzą uczucia i komfort małych ludzi to jest większy stres. Na pewno też masa wyrzeczeń i układanie planów pod rodzinę. Może potencjalne kandydatki nie są jeszcze gotowe na taki etap życia. Nie zniechęcaj się tak szybko;) Mam wrażenie, że jakiś pesymizm Ciebie dopadł;) Pamiętaj zawsze o najważniejszych ludziach i tych, którym jesteś bardzo potrzebny. Ze swojego doświadczenia wiem, że możliwości do nawiązywania relacji jest teraz dużo mnie, a o dopasowaniu nie wspomnę... Póki co świetnie poznajemy wszelkie placówki zdrowia, bo mała ciągle choruje, więc łatwo było mi się już pogodzić z tym, że i tak nie mam czasu na "swoją" przestrzeń życiową... Bardzo kocham swoje dziecko, chciałabym tez normalnie funkcjonować i nie skupiać się tylko i wyłącznie na macierzyństwie, ale bez żalu przyjmuję to, że mam inne priorytety obecnie... Również powodzenia Tobie życzę i więcej uśmiechu:)
          • 1982nati Re: marzenia a rzeczywistosc 02.09.16, 19:01
            masz trójcę?? ale wesoło! ja też i nie zamieniłabym za żadne skarby czasy z nimi nawet na jedną udaną randkę, mam chopla na ich punkcie :) trzymaj się dzielnie tata, a że jesteś tata a nie mama to pełen podziw i masz we mnie fankę, ściskam
          • dissapointed_girl Re: marzenia a rzeczywistosc 05.11.16, 11:30
            Dlaczego myślisz, że mając trójkę dzieci odstraszasz kobiety ;) głupoty gadasz :P Ty po prostu jeszcze nie spotkałeś takiej, która nie ma problemu z tym, że partner posiada dzieci :) różnie też w życiu bywa, to trudno wyczuć, sama przerabiałam rzekomą akceptację córki...jeśli jest dobrze i wszystko gra to jest cacy Ale jak pojawiają się jakieś problemy, to zaraz ucieczka...nie wolno się jednak nam poddawać, bo w końcu czeka na nas to o czym piszesz, czyli "dzięki za kawusie, dobry był obiadek" i mała kłótnia żeby się potem przeprosić... ;)
            Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka