Szykanowanie 6latków w I klasach

14.09.09, 20:31
Czy wasze sześciolatki w pierwszych klasach też są spychane do ostatnich
ławek? Czy rodzice siedmio-latków tez zabraniają się z nimi bawić? Czy
słyszeliście o przypadkach wycofywania 6latków ze szkół do zerówek?
Moja córka jest ostatnim 6latkiem w klasie z siedmiu na początku roku.
Więcej napisałem na blogu.
ikaimatyldzia.blox.pl/2009/09/Ostatnia-lawka-dla-6-latka.html
Jeśli tak to powalczmy o dzieciaki. Są zdolne, chca się uczyć starają się i
nie można fundowac im ostatnich ławek i separowania od klasy.
    • przeciwcialo Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 20:38
      Mój sześciolatek siedzi akurat w pierwszej ławce.
      To co opisujesz to jakas paranoja która powinna sie zająć prasa,
      dyrekcja szkoły, kuratorium i nie wiem czy nie ktoś jeszcze.
      • mama_misi Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 20:43
        U nas dzieci są sadzane wg wzrostu i niższe siedzą bliżej, wyższe dalej, nie ma
        znaczenia czy to 6 czy 7 latek. W klasie przyjazna atmosfera, 6 latki są
        otoczona dodatkową opieką z racji wieku. W klasie jest ich 3. To o czym piszesz
        jest makabryczne, aż trudno uwierzyć..
    • gopio1 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 21:15
      Nie chce mi się wierzyć. Jeśli to prawda, a nie jakiś zbieg okoliczności i Twoje
      przewrażliwienie - koniecznie zgłoś sprawę kuratorium. I zapytaj wprost
      nauczyciel a- dlaczego Twoja córka siedzi w ostatniej ławce? U nas dzieci
      usiadły tam gdzie chciały i z kim chciały - nikogo do tej pory nie przesadzono.

      A tak w ogóle to skąd rodzice wiedzą które dzieci są młodsze - mają dostęp do
      dat urodzenia? Ja przyznam szczerze nie miałabym bladego pojęcia które z dzieci
      jest z którego rocznika, gdyby nie informacja dyrektorki, że w całej szkole na
      trzy klasy jest tylko dwoje 6-latków i akurat nie w klasie mojego syna.

      Zresztą - co to za różnica? Jak bardzo różni się 6-latek urodzony w styczniu od
      7-latka urodzonego listopadzie czy grudniu. Trudno mi uwierzyć, że rodzice (a
      tym bardziej szkoła) są jakoś uprzedzeni.
      • mama_kotula Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 21:18
        CytatNie chce mi się wierzyć.

        Mi też nie.

        I wsadzę kij w mrowisko - może jest jakiś inny powód tego, że córka siedzi sama,
        niż to, że jest rok młodsza?

        --
        I'm weird, but I'm not strange.
      • tataiki Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 21:45
        gopio, co do przewrażliwienia to oczywiście, że jestem przewrażliwiony, bo to
        moje dziecko. I podobnie jak forumowiczka pięterko niżej zastanawiam się
        głęboko, jakie mogą być przyczyny przesadzenia jedynej sześciolatki do ostatniej
        ławki, choć nie sprawia ona kłopotów wychowawczych.
        Wydaje mi się, że po prostu to, iż jest inna - o rok młodsza.
        • nika_j Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 10:23
          Trudno w to uwierzyć. Owszem, zdarza się, że jakieś dziecko jest izolowane, ale
          wynika to raczej z jego cech osobowościowych albo niedopasowania
          intelektualnego/środowiskowego, ale z racji wieku? Też mi trudno byłoby sobie
          wyobrazić, jak nauczyciel/dzieci to rozróżniają. Moje młodsze dziecko jest z
          końca grudnia swojego rocznika i ani ono, ani również jedyny sześciolatek (ze
          stycznia następnego roku) nie były z tego powodu szykanowane.
          Najwięcej tu zależy od nauczyciela, to on w końcu sadza dzieci. Jeśli jest taki,
          jak opisujesz, nie zastanawiałabym się ani nie fundowałabym dziecku szkoły życia
          i - jeśli jest taka możliwość - przeniosłabym do innego nauczyciela (równoległej
          klasy) czy nawet szkoły. Rodzice doskonale na ogół wiedzą, jaki nauczyciel
          cieszy się jaką opinią i kto jest normalny, a kto nie. Trzy lata to naprawdę
          dużo czasu, a jeśli dziecko jest wrażliwe, takie traktowanie odbije się na nim
          niewątpliwie. Zwłaszcza jeśli i nauczyciel, i reszta klasy jest siebie warta.
        • minkapinka Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 10:36
          chyba jesteś przewrażliwiony, bo nikt nie ma wypisane na czole z
          jakiego jest roku czy miesiąca. O tym, ze 3 osoby z zerówki córki są
          młodsze, dowiedziałam się dopiero pod koniec roku szkolnego.

          Jesli córka jest niska i siedzi w ostatniej ławce, to wina
          nauczycielki, trzeba interweniować.
          W klasie mojej córki dzieci zostały posadzone wg wzrostu.

          U nas w szkole stworzono klasę dla dzieci z 2003 roku i problemu nie
          ma.
    • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 22:23
      tataiki napisał:

      > Czy wasze sześciolatki w pierwszych klasach też są spychane do
      ostatnich
      > ławek?


      Mogę napisać o 6 latce, która poszła do drugiej klasy. Mimo, że była
      prawie najmniejsza posadzono ja na końcu w ostatniej lawce, mówiąc,
      że z przodu nie ma miejsc. Wyższe dzieci jej zasłaniały, a że ma
      okulary to wogóle nie widziała nic, co pisze na tablicy. Prośby
      nasze nie pomagały, zawsze była odpowiedz, że z przodu nie ma
      miejsc. Dopiero kiedy lekarz napisał, że dziecko ma wade wzroku i
      nie widzi z tak daleka, i należy je posadzić w 1 lawce, to z wielkim
      fochem posadzono ja z przodu w 2 ławce za wysokimi chlopcami(pod
      koniec roku).


      >Czy rodzice siedmio-latków tez zabraniają się z nimi bawić?

      Tak zabraniali, a do tego wysmiewano ją, że jest młodsza i nazywano
      maluchem. A że twarda z niej sztuka, plus codzienne wspieranie z
      naszej strony poradzila sobie.
      Dokuczano także z tytułu, że sami nie umieli rozwiązywać zadań ze
      zrozumieniem, czy zadań typu czytamy ze zrozumieniem, a ona radziła
      sobie z tym bez problemu, więc złośc dziewczynek w stosunku do niej
      była jeszcze większa. Także sobie z tym poradziła. Oczywiście rodzic
      musi wykazać się ogromnym wsparciem dla dziecka.


      > Czy
      > słyszeliście o przypadkach wycofywania 6latków ze szkół do zerówek?

      Także. Nie tylko slyszałam, ale wiem co sie robi takim dzieciom.
      Nauczycielka robila wszystko, aby wykazać, że dziecko sobie nie
      radzi i dążyła do tego, aby wrociło o piętro niżej. Poprosiłam o
      testy z całego roku dla corki w mojej obecności.
      Zrobiono jej testy i otrzymala na nastepny rok indywidualny tok i
      program nauczania, że moze zdawać 2 klasy w jednym roku, wybrać
      sobie przedmiot dodatkowy itd..
      Zrobiona jej testy podsumowujące wiedzę z zakresu klasy 2 i zdała na
      pelne 100%
      No więc nie udało sie wycofanie corki.


      > Moja córka jest ostatnim 6latkiem w klasie z siedmiu na początku
      roku.
      > Więcej napisałem na blogu.
      > ikaimatyldzia.blox.pl/2009/09/Ostatnia-lawka-dla-6-latka.html
      > Jeśli tak to powalczmy o dzieciaki. Są zdolne, chca się uczyć
      starają się i
      > nie można fundowac im ostatnich ławek i separowania od klasy.

      Chetnie, ale może masz jakiś pomysł. Bo ja po doswiadczeniach
      szkolnych, wiem, że to mur i nic nie zrobisz.
      Może być najwspanialsza dyrekcja, otwarta na dzieci, ale nauczyciel
      moze zrobic co chce i ze zdolnego dziecka, łącznie nie dającego
      sobie rady. jedynie co pomaga dziecku, to ogromne wsparcie w domu.
      Wtedy potrafi sobie radzic z trudnosciami, a i chetnie samo
      przychodzi z problemami po poradę.
      Mi forumowiczki madrze doradzily-zajecia poza szkołą.
      I rzeczywiście uczęszcza na uniwerek na zajęcia z fizyki, uwielbia
      astronomię, biologię, przyrodę i historię starozytną. Obecnie
      spelnia sie poza szkołą w każdym calu, a do szkoly chodzi i uczy sie
      bo zdaje sobie sprawę, że musi.
      Jeżeli chodzi o towarzystwo dzieci, to uwielbia swoja drugą szkołe,
      bo jest wśrod dzieci takich jak ona, ktore także przeskakują w
      jednym roku po 2 klasy i mimo, że uczy sie w wszystkiego w języku
      angielskim świetnie sobie radzi. Bardzo lubi swoje panie, od ktorych
      otrzymuje takze ogromne wsparcie, ktore pomaga jej radzic sobie w
      szkole panstwowej.
      Ma wspaniałą pania psycholog i pedagog poza szkołą, które zawsze
      madrze potrfią jej i nam doradzić.
      Ja uruchomilam pomoc dziecku, przez osoby ukierunkowane na pomoc
      dzieciom zdolnym i to zaczęło punktować.
      Moja corka czuje sie silna i wierzy we wlasne sily, co jej bardzo
      pomaga. Choć nie powiem, że ma chwile zwatpienia, niechęci do szkoly
      panstwowej, ale narazie sobie radzi. Nie wiem czy zburzy się mur,
      miedzy nia a panią, ale mam nadzieję, że w tym roku sie uda.
      Narazie zaczęło sie spokojnie, choć stracila aktywnośc na lekcji,
      twierdząc, że jej się nie chce, gdzie w 2 szkole jak skowronek
      wręcz "frunie" do niej, jest wesoła i zadowolona, czeka na nia z
      utesknieniem.
      jak wychodzi z zajęć z fizyki jest tak radosna i "ćwierka" całą
      drogę.
      Powiem ci, że to trudna droga w panstwowej szkole, co jest
      kompletnie nie adekwatne do prywatnej szkoly. Tam jakoś sie chce
      nauczycielom pracowac z dziećmi zdolnymi, gdzie w szkole panstwowej
      to wielko "kula" u nogi nauczyciela (oczywiście nie uogolniając) bo
      sa naprawde nauczyciele, ktorzy wiele robią dla dzieci. Wszystko
      zalezy jak trafisz.
      A przecież nauczanie początkowe, jest najwazniejsze dla dziecka.
      jakie podstawy dostanie, tak będzie dalej.
      Moim zdaniem do nauczania początkowego, powinno wybierac sie osoby
      wyjatkowe z ogromnym doświadczeniem i entuzjazmem do pracy z małymi
      dziecmi. A trafiają się osoby przypadkowe, nie radzace sobie z
      dziecmi zdolnym.
      • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 14.09.09, 22:49
        > tataiki napisał:

        > nie można fundowac im ostatnich ławek i separowania od klasy.


        Dodam jeszcze, że jesli chodzi o seperowanie od klasy, to nie wydaje
        ci sie, tak sie robi z mlodszymi dziecmi w szkołach państwowych.
        Moją corke także odseperowywano od dzieci, wymyslając takie zajęcia,
        że zawsze byla sama, lub bez pary bo pani połączyła 2 dziewczynki i
        3 dziewczynki, tak, że zawsze nie miala pary. To bardzo bolalo corke
        i nas, ale jak pisalam wczesniej także sobie poradzila, choc
        kosztowało ja to wiele stresu. Zawsze jej tłumaczylismy, że w
        czwartej klasie nie będzie już tak, jak jest obecnie. Że tam juz
        uczy wielu nauczycieli napewno docenia jej wiedzę, a te co sie tak
        podlizuja pani, wiecznie wisza przytulone do niej nie dostaną ocen
        za przytulanie tylko za wiedze.
        Moja corka po roku "ciężkiej zaprawy", tak uodporniła się, że 4
        klasa to dla niej, to nic strasznego, a wrecz zywi nadzieję i jest
        pocieszona, że tam juz uczy wielu nauczycieli i jak twierdzi bardzo
        milych, bo widuje ich na korytarzu.
        Obecnie jest w 3 klasie i bardzo naciska na nas, abysmy napisali
        pismo o egzamin i klasyfikacje do klasy 4.
        Mimo, że w tym roku jej pani zaczęła sie starać i zaproponowala jej
        zajęcia dodatkowe przygotowujące do różnych konkursow, to corka
        odmawia wzięcia udziału w nich. Własnie dzisiaj mialam rozmowe z
        nia, wrecz powiedziała NIE (wielkimi literami pisane). Bede brała
        udział i mam sama ochote na wziecie udzialu w konkursach, ale w
        czwartej klasie, w tej nie.
        Ja naciskać nie będe, to jej wybór.
        Mam nadzieję, że tobie pojdzie lepiej. Chętnie będe sledziła ten
        watek i nie omieszkam przeczytać twojego bloga.
        Życze wytrwałości.
        Rada- dbaj i caly czas wspieraj swoje dziecko, a przebrnie przez to
        wszystko. Co do przewrażliwienia twojego, nie sadzę ze jestes
        przewrazliwiona, co poprostu martwisz sie o swoje dziecko, a dla
        mnie to normalne.
        Powodzeniasmile

        • tataiki Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 08:20
          Dzięki smerfeta7! Jesteś wielka. Moja córka trzyma się na razie, ale do czwartej
          klasy daleko.
          • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 16:08
            Tataiki
            Dacie sobie rade, napewno! Dbacie o nią, martwicie sie i bardzo
            dobrze, bo to znaczy, że dziecko wiele dla was znaczy.
            A co najwazniejsze nie przesadzacie z niczym, a bacznie
            obserwujecie, a to dobrze dla dziecka, bo moze liczyc na wasze
            wsparcie.
            Wspierajcie, wspierajcie i jeszcze raz wspierajcie pociechę a
            napewno przy takim wsparciu poradzi sobie i szybko się uodporni na
            postępowanie wielu nie odpowiedzialnych osób. Będzie jej latwiej w 4
            klasie.
            Mojej pozostał rok. Ale z taaaakim uodpornieniem, będzie jej łatwiej
            niż tym uwielbianym i rozpieszczanym przez panią dzieciom.
            Moja nie przezyje zbytnio, ale tamte dzieci dopiero będą miec
            problemy, kiedy nauczyciel będzie wymagał i nie będzie żadnej taryfy
            ulgowej, te dzieci zamiast sie uczyć i to duzo, będą sie
            jednoczesnie uczyć radzić ze stresem, bo tam nie bedzie ich pani od
            3 lat.
            Współczuję tym dzieciom.
            Powodzenia i sukcesusmile a napewno będzie.
            • andaba Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 16:41
              Ja chciałam zapisać syna, ale pani była tak przeciwna, że
              zrezygnowałam, uznałam, że cokolwiek byłoby nie tak, słuchałabym
              niekończących się pretensji. Poszedł do zerówki. Po twoim poście
              widzę, że postąpiłam słusznie (choć szkoła szkole nierówna i może
              nie byłoby tak źle).
              • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 07:29
                andaba masz rację, że szkola szkole nie równa, jak i nauczyciel
                nauczycielowi nierowny.
                Wymagania stawiane nauczycielowi odnosnie dzieci 6 letnich (zgodnie
                z nowa ustawą i nowym programem) są bardzo wysokie, niz w stosunku
                do dzieci z poprzedniego roku, moze stąd nauczyciele nie chca miec 6
                latków u siebie w klasie. Zawsze mniej pracy.
                Mysle, że nie ustawa jest problemem, problem jest sztucznie tworzony
                przez niektorych nauczycieli.
    • lizzy Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 15.09.09, 23:01
      Dlaczego fundujesz tak małemu dziecku szkołę przetrwania zamiast
      normalnej szkoły ? Dlaczego nie wybrałeś dziecku dobrej szkoły, w
      której czułoby się dobrze ? Może trzeba pomyśleć poważnie o jej
      zmianie i nie fundować dziecku przeżyć, z którymi trudno byłoby sobie
      poradzić nawet dorosłemu.
      W znanej mi dobrej szkole prywatnej na wstępie rodzice są
      informowani, że 6-latki nie będą przyjmowane do pierwszej klasy.
      Czyli reforma sobie, a życie sobie.

      • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 07:34
        lizzy napisała:

        > Dlaczego fundujesz tak małemu dziecku szkołę przetrwania zamiast
        > normalnej szkoły ? Dlaczego nie wybrałeś dziecku dobrej szkoły, w
        > której czułoby się dobrze ?


        To nie zawsze tak jest jak piszesz. ja wybrałam niby najlepsza
        szkolę w całej dzielnicy i co??? To zalezy od nauczyciela na jakiego
        trafisz, a nie szkoły. Ponieważ w tej samej szkole są rózni
        nauczyciele, ale najczęściej brakuje już miejsc w ich klasach.



        >Może trzeba pomyśleć poważnie o jej
        > zmianie i nie fundować dziecku przeżyć, z którymi trudno byłoby
        sobie
        > poradzić nawet dorosłemu.

        też tak myslalam, ale dowozenie dziecka do bardzo odległej
        dzielnicy, brak kolegów i kolezanek jest bardziej trudne dla
        dziecka, niz przezycie zachowań nauczyciela. Pisze to z
        doswiadczenia na własnym dziecku. I będe zawsze sie zastanawiać czy
        dobrze zrobiliśmy, zmieniając dziecku szkołę.

        > W znanej mi dobrej szkole prywatnej na wstępie rodzice są
        > informowani, że 6-latki nie będą przyjmowane do pierwszej klasy.
        > Czyli reforma sobie, a życie sobie.

        Dokladnie jak piszesz.
        • lizzy Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 13:10
          Nie chcę się czepiać, ale uważam, że można się dowiedzieć jaki
          nauczyciel będzie uczył dziecko w pierwszej klasie i jaką cieszy się
          opinią. Dokładnie znałam opinie rodziców o nauczycielce mojego
          dziecka zanim poszło do I klasy. Wiedziałam, że to dobra nauczycielka
          ciesząca się sympatią dzieci i zaufaniem rodziców. Wydaje mi się, że
          w obecnych czasach dużo zależy od nas i to my musimy podejmować
          decyzje i dokonywać wyborów, a nie zdawać się na ślepy los i
          pozwalać, żeby ktoś decydował za nas.
          • smerfeta7 Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 14:12
            lizzy napisała:

            > Nie chcę się czepiać, ale uważam, że można się dowiedzieć jaki
            > nauczyciel będzie uczył dziecko w pierwszej klasie i jaką cieszy
            się
            > opinią. Dokładnie znałam opinie rodziców o nauczycielce mojego
            > dziecka zanim poszło do I klasy. Wiedziałam, że to dobra
            nauczycielka
            > ciesząca się sympatią dzieci i zaufaniem rodziców.

            Może i masz racje, ale jak mialam to zrobic? Szkola w innym rejonie,
            mialam stać pod szkoła i najpierw pytac z ktorej sa klasy ich dzieci
            a potem przeprowadzać wywiad. No jakos siebie nie widze w tej roli,
            a nawet nie wyobrażam.
            Kierowalam sie tym, że nie moga nauczac takie osoby malych dzieci i
            to był mój błąd, bo moga. Wogóle inaczej wyobrażałam sobie polską
            szkołę podstawową, no i codzienność pokazała przez ten okres, jaka
            naprawdę jest polska szkoła.
            Dla mnie to jest smutna prawdasad
            Obecnie myślę, że każda szkola jest taka sama, wszystko zależy na
            jakiego się nauczyciela trafi.


            >Wydaje mi się, że
            > w obecnych czasach dużo zależy od nas i to my musimy podejmować
            > decyzje i dokonywać wyborów, a nie zdawać się na ślepy los i
            > pozwalać, żeby ktoś decydował za nas.

            Dokladnie i ten slepy los, jeżeli dotyczy mojego dziecka i będzie je
            niesprawiedliwie krzywdził, będe zmieniać wszelkimi sposobami.
            Co robię obecnie.
            Dziwi mnie tylko postawa innych rodzicow, że wspolnie narzekają pod
            szkołą na nauczyciela, a boja się odezwać w trosce o swoje dzieci.
            Milczą dla ich dobra. Ja nie milczalam, a sprawe załatwiam z
            nauczycielem, jak sie nie da, to z dyrekcją, lub wyżej. Narazie
            sprawa kończy sie na dyrekcji i są zmiany. jedyne w tym wszystkim
            dobre jest to, że dyrekcja tej szkoły dba o dobro dzieci i stara się
            rozwiązywać problemy.
            Jezeli trafila bym na mur betonowy, sprawa była by wyżej i nie tylko.
            To nie sztuka zabrac dziecko i narażac na stres, ale sztuką jest
            zrobić coś co pomoże nie tylko mojemu dziecku, ale i innym.
            Pomagałam swojemu, pomagając jednocześnie innym, ktore mają rodziców
            strusi chowających glowę w piasek i kiwających glowami mowiąc ' to
            nie my prosze panią"
            Ja nie potrafie sie podlizywac nauczycielowi, a stawiam sprawe
            jasno, konkretnie szukając wspólnego wyjścia z sytuacji.
            Jezeli widzę zlosliwości, nie dyskutuję ide wyżej.
            Obecnie po przebojowym roku, wraca zadowolona ze szkoly, a nawet
            zaczyna bardzo chwalić swoją panią, co mi sie podoba. Bo o to
            chodzi, że nauczyciel wymaga, dziecko musi sie uczyc i jest extra
            kiedy wraca zadowolone ze szkoly. Mam nadzieję, że tak pozostanie.
            Czyli można cos zrobić, ale tylko z ludzmi, którzy sami zdają sobie
            sprawę z popelnianych błędów, jestesmy ludzmi, ale mozna to zawsze
            naprawić, co dla trzech stron jest korzystne.
            Dlatego w Polsce są lepsze i gorsze szkoly. Lepsze to te potrafiące
            rozwiązywac problemy, a gorsze to betonowy mur i z takich
            rzeczywiście należy uciekać i to szybko, a miasto powinno wtedy
            likwidować takie szkoly, lub wymieniac kadrę pracująca.
            Może wtedy dzieciaki polubiły by szkolę, a nie przechodziły
            ogromnego stresu wraz z rodzicami.
          • przeciwcialo Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 16:18
            Nie zawsze zna sie nazwiska nauczycieli. my poznaliśmy je 1.wrzesnia.
            • aniaop Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 16:26
              przeciwcialo napisała:

              > Nie zawsze zna sie nazwiska nauczycieli. my poznaliśmy je
              1.wrzesnia.


              Dokladnie. My tez. Malo tego, na 4 pierwsze klasy 2 panie
              wychowawczynie sa nowe, przyjete do pracy w czasie wakacji (widac,
              ze mlodziutkie, prosto po studiach), bo wczesniej nie bylo potrzeby
              tworzenia tylu klas pierwszych.
              • lizzy Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 16:51
                To był Wasz wybór.
                Mnie nie jest obojętne kto uczy moje dziecko.
                Oczywiście z punktu widzenia wielu osób może przesadzam. Ale może
                najwyższy czas, aby rodzice mieli wpływ na to, co dzieje się w
                szkołach.
                • autobuszielony Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 17:24
                  Wybierając szkołę dla 6 latka robiłam dokładne rozeznanie wśród wychowawców klasa III. Już w czerwcu wiedziałam kto będzie wychowawcą mojego dziecka. Tej pani zaufałam i powierzyłam jej moje dziecko. Paradoksalnie moje dziecko jest jedynym sześciolatkiem w całej szkole i dzieci o tym nie wiedzą.
                  • aniaop Re: Szykanowanie 6latków w I klasach 16.09.09, 19:05
                    Ja na nasza pania "z lapanki"wink nie narzekam. A wyboru specjalnie
                    nie mialam, bo nie zamierzam ponownie wozic dziecka codzien po 20km
                    do szkoly, skoro w koncu udalo mi sie tego uniknac, kiedy corka
                    zakonczyla edukacje przedszkolna.
                    BTW w naszej 19 os klasie nie ma ani jednego szeciolatka. Jak w
                    pozostalych 3 nie sprawdzalam.
Pełna wersja