ewa_2009
15.09.09, 20:19
Syn do tej pory uczył się bardzo dobrze. Teraz nasiliły się
wszystkie negatywne zachowania, jakie obserwowałam wcześniej -
wszystko odkłada na potem, wciąż chce się bawić i odpoczywać po
każdym zadaniu. On chce te lekcje robić, tylko "potem".
Zapewne napiszecie, że trzeba było myśleć wcześniej - wiem, ale od
roku wychowuję syna sama i na początku nie chciałam dokładać i jemu
i sobie stresów. Miałam nadzieję, że się wdroży itp. Teraz mam już
dosyć "poganiania" i kończenia lekcji wieczorem, kiedy obydwoje
jesteśmy zmęczeni.
Czy ktoś z Was próbował nagle "przerzucić" na dziecko pełną
odpowiedzialność za lekcje? Obawiam się, że skończy się to u nas
histerią, kiedy okaże się, że jest jeszcze sporo rzeczy na kolejny
dzień (syn jest bardzo ambitny), ale w tej chwili nie mam innego
pomysłu na to, jak nad tym zapanować.