6-latki w pierwszej klasie -wrażenia

18.09.09, 14:40
Mam pytanie do rodziców sześciolatków, którzy zdecydowali się zapisać dzieci do I klasy. Jak oceniacie tą decyzję? Jak dzieci czują się w szkole? Czy podjęlibyście ponownie ta samą decyzję?
Sama jestem mamą 5-latka i zastanawiam się co zrobić w przyszłym roku. Dlatego ważne są dla mnie opinie rodziców, którzy mają już takie doświadczenie.
    • fonula Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 15:06
      Tak, podjęłabym drugi raz taka samą decyzję. Na razie są to
      wrażenia "dwutygodniowe", ale program jest jak najbardziej dla
      sześciolatków. Klasa mojego dziecka to ławki i dywan. Lekcja odbywa
      się i na dywanie i w ławkach. Dziecko zachwycone, pani twierdzi, ze
      dzieci świetnie sobie radzą. Aha, klasa złożona z samych
      sześciolatków.
    • sempem Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 15:44
      Jestem co prawda mamą 7-latka, ale pozwolę sobie wypowiedzieć się w
      tym wątku.

      Posłałam synka do przedszkola rok później (do 2 grupy przedszkolnej).
      Niestety grupa równolatków była przepełniona a pani dyrektor
      zaproponowała mi skierowanie dziecka do grupy starszej o rok
      zapewniając że nie będzie sam (fakt było ich 6), będą szli
      indywidualnym tokiem nauczania odpowiednim do wieku (fakt - mieli
      inne książeczki) i generalnie nie miało to być żadnym problemem.

      Wiem, wiem - nie jest to analogiczna sytuacja ponieważ dla 6-latków
      nie ma innego programu nauczania, więc wyobcowania z tego powodu
      zapewne nie odczują. Jednak to o czym chciałam napisać przede
      wszystkim to kontakt dziecka z dziećmi starszymi o rok.

      Nie było łatwo, naprawdę. Mimo tego że panie były bardzo sympatyczne,
      miłe i kompetentne to jednak dzieci przebywają z dziećmi. W efekcie
      mój synek najlepszy kontakt miał z dziewczynkami bo chłopcy nie
      chcieli się bawić z „maluchami” i dawali im to do zrozumienia na
      każdym kroku. Wiecie przecież ile czasu dzieci spędzają na
      przedszkolnych podwórkach pozostawione samym sobie jedynie "pod
      okiem" wychowawcy? Szkolnych również. Nie było tu oczywiście mowy o
      jakimś dręczeniu, biciu czy innych ekscesach ale jednak z żadnym z
      chłopców starszych o rok mój syn się nie kolegował. Kiedy jednak jego
      grupa poszła do 1 klasy i synek trafił wreszcie do przedszkolnej
      zerówki z rówieśnikami sytuacja zmieniła się diametralnie. Nasz dom
      zapełnił się nagle kolegami, synek co rusz biegał w popołudniowe
      odwiedziny - dziecko po prostu odżyło.

      Aktualnie jest w 1 klasie ze swoimi rówieśnikami z połową swojej
      przedszkolnej grupy i niestety nie ręczę że scenariusz się nie
      powtarza tym razem w stosunku do kilkorga 6-latków z jego klasy.
      Osiągnięcia w nauce są ważne, ale nie najważniejsze. To że wasze
      dziecko czyta lepiej niż przeciętny pierwszoklasista jest przyjemne
      dla rodziców ale niekoniecznie dla samego dziecka.

      Zdaję sobie sprawę że nie jest to reguła i wasze 6-latki mogą mieć
      wspaniałe doświadczenia z pierwszej klasy i cudowne szkoły – życzę im
      tego z całego serca! Ale życze im również żeby ich klasa składała się
      przynajmniej w połowie z rówieśników !

      Więc raz jeszcze pod rozwagę dla rodziców 6-latków:
      Dzieci przebywają w szkole przede wszystkim z dziećmi a wyobcowanie
      może się okazać większym źródłem frustracji niż trudności z programem
      szkolnym.

      Poza tym tak z przymrużeniem oka: naprawdę chcecie żeby wasze dziecko
      pracowało dłużej do emerytury niż wy ? wink
      • dorota.alex Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 16:52
        A moze byc 5-latka w zerowce szkolnej?
        Szkola mala - mniej niz 90 dzieci. Moja Jagoda jest jedyna 5-latka,
        jest wiec najmlodsza w calej szkole. Po 2 tygodniach ona zna
        wszystkich i wszyscy ja znaja. Chlopaki z 6 klasy sciskaja jej reke
        na dzin dobry w szatni, dziewczyny podobnie, pani sprzataczka na
        haslo, ze szukam mojej Jagody od razu wiedziala gdzie Jagoda jest. A
        Jagoda jest zachwycona smile My sie nie mozemy nadziwic, odnalazla sie
        w szkole lepiej, niz nasz starszy 7 latni synek, ktory poszedl
        rownoczesnie do tej samej szkoly do 1 klasy.
        Ale Jagoda zaczela chodzic do przedszkola jako 2-latka, zawsze ze
        starszym bratem i zawsze byla bardzo samodzielna - na basenie w
        przebieralni radzi sobie podobno lepiej niz 6-latki - nie potrzebuje
        zadnej pomocy.
        Wiec w naszym przypadku wszelkie nasze wczesniejsze obawy okazaly
        sie zupelnie bezpodstawne smile
        • formelka1 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 17:00
          ja też posłałam teraz swojego 5 latka do zerówki i mam super porównanie , bowiem
          do tej samej klasy chodzi jego starszy o rok brat - czyli obaj są w
          zerówce....jakie efekty?młodszy zna po imieniu wszystkie dzieci z trzech
          zerówek, przybija piątke z chlopakami z pierwszej klasy i jest dusza
          towarzystwa, starszy brat jest nieśmiały i ma jedną koleżankę i jednego
          kolegę...to nie zależy od wieku, to zależy od osobowości dziecka.Dodam, że
          chlopcy chodzą na pilke nozna, gdzie graja z chlopcami z 2 klasy i moj mlodszy
          syn jest brany przez starszych do druzyny i swietnie sie z nimi rozumie.

          pozdrawiam,
          justysia i jej męska drużyna
        • nena22 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 25.09.09, 16:24
          No to fajnie, że masz taką szkołę. 90 dzieci. Super.
          w stolicy przedszkole przeciętne liczy średnio 130. A kameralna
          szkoła to 600 uczniów. Bo taka większa to 900 - 1000.
          Obawiam się, ze w takiej szkole to swojej pięciolatki mogłabyś nie
          znaleźć a i ona mogła by sie czuć trochę gorzej i lekko zadeptana.
          Wszystko więc zależy od wielu, wielu czynników. Nie tylko od wieku i
          wzrostu dziecka.
    • nellyssima Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 18:14
      Tak naprawdę o tym, że dziecko jest w 1 klasie dowiedziałam się
      dopiero 1 września, bo zapisywałam do zerówki do szkoły prywatnej i
      szkoła po prostu sama sobie zmieniła. I jestem bardzo z tego
      zadowolona, moja córka też. Klasa składa się z samych 6 latków.
      Program jest bardzo łatwy, moja córka umiała to już w 5 latkach.
      • nunik Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 19:32
        Na dzień dzisiejszy wydaje mi się że była to słuszna decyzja.
        Dziecko dobrze sobie radzi w kontaktach z rówieśnikami, doskonale funkcjonuje w szkole, z nauką również nie ma problemów.
        Szkołę zna całą, siedzi na świetlicy biega do stołówki szkolnej- i tu jedyny minus "niejadek".
        O przedszkolu nie chce słyszeć.
        • loganmylove Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 20:23
          Dopiero minęły dwa tygodnie ale jak na razie wygląda, że decyzja była słuszna.
          Córka jest w 1 klasie z sześciolatkami,pani fajna, program baardzo mało
          wymagający,warunki dobre. Dzieci chyba się lubią, konfliktów dłuższych niż jeden
          dzień na razie nie ma. Ogólnie jest oksmile
    • bazylea1 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 18.09.09, 21:46
      jestem bardzo zadowolona z decyzji. syn zachwycony szkołą, skokowo
      wzrosła jego samodzielność. program łatwy. do wyboru miałam tylko
      zerówkę w szkole i 1 klasę, na pewno w zerówce przedszkolnej byłoby
      inaczej, przedłużenie "ciepełka" które też ma swoje duże zalety.
      rodzice kolegów mojego syna z przedszkola którzy posłali dzieci do
      zerówki szkolnej bardzo narzekają że dzieci się nudzą bo nie mają
      żadnych wyzwań i rozrabiają.
      dlatego młodsze dziecko też prawdopodobnie poślę jako 6latka mimo że
      jest z końca roku.
    • michulanka Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 19.09.09, 00:19
      Z powyzszych wypowiedzi wynika, ze 6-ciolatki jak najbardziej nadaja
      sie do pojscia do pierwszej klasy! No i super! Szkoda tylko, ze cala
      dyskusja na ten temat ograniczala sie do kwestii obnizenia wieku
      rozpoczecia edukacji szkolnej, zas szalony i paranoidalny pomysl
      laczenia rocznikow jakos nie byl szerzej dyskutowany, a tym samym
      zostal tylnymi drzwiami wprowadzony w zycie.Ciesze sie, ze rodzice
      ciesza sie, ze ich dzieciom swietnie sie wiedzie w klasach, w
      ktorych sa same szesciolatki! U mojej corki w szkole tez jest taka
      klasa - traktowana priorytetowo przez dyrektor, ktora zwerbowala do
      niej dzieci. Poki co moze i jest fajnie, chociaz przyznam, ze 1
      klasa szesciolatkow wyglada dosyc nieszczesnie w porownaniu z
      pewnymi siebie 7latkami. Ciekawa jestem co sie bedzie dzialo za 3-4-
      5lat czy na egzaminie w 6 klasie? Jak wtedy odnajda sie owe obecne 6-
      latki w otoczeniu dzieci starszymi o rok a czasem nawet o 2 lata?
      Mozna miec nadzieje, ze to sie wyrowna chociaz wiem z doswiadczenia,
      ze taka roznica wieku wyrownuje sie dopiero na studiach i w pracy.
      Probuje sobie przypomniec czy w trakcie mojej kariery szkolnej
      dzieci o rok mlodsze nalezaly do klasowej czolowki? Zazwyczaj
      nie...Byly bystre, inteligente (dlatego wyslane wczesniej do
      szkoly),ale baaardzo czesto w porownaniu ze starszymi i bardziej
      poukladanymi (choc moze mniej lotnymi) uczniami sprawialy wrazenie
      niedojrzalych, niezbyt zorganizowanych i nieraz zagubionych. Majac
      swiadomosc, ze sie jest mlodszym od reszty klasy uczen taki czesto
      musi wrecz zabiegac o wzgledy starszych dzieci z tej samej klasy (w
      taki czy inny sposob)co niestety czesto bywa zbyt absorbujace
      emocjonalnie. Mozna liczyc, ze inteligentne dziecko przy wsparciu
      rodzicow jakos sobie poradzi, ale czy naprawde warto bylo robic to
      cale zamiesznie w rocznikach? Jednak czym innym jest decyzja o
      wyslaniu wszystkich 6-latków do 1 klasy, a czym innym wyslanie
      dziecka o rok wczesniej do szkoly...
      • bazylea1 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 19.09.09, 09:21
        michulanka napisała:
        U mojej corki w szkole tez jest taka
        > klasa - traktowana priorytetowo przez dyrektor, ktora zwerbowala
        do
        > niej dzieci. Poki co moze i jest fajnie, chociaz przyznam, ze 1
        > klasa szesciolatkow wyglada dosyc nieszczesnie w porownaniu z
        > pewnymi siebie 7latkami.

        a u nas wcale 1 klasa 6latków nie wygląda nieszczęśnie na tle
        7latków. prawdę mówiąc nie widzę wielkich różnic. program też mają
        ten sam więc czemu mieliby sobie gorzej radzić na egzaminie
        6klasistów?

        > Probuje sobie przypomniec czy w trakcie mojej kariery szkolnej
        > dzieci o rok mlodsze nalezaly do klasowej czolowki?

        u mnie tak - nie chwaląc się ja wink, w liceum miałam nawet kilkoro
        młodszych od siebie kolegów (chodzilismy z poprzednim rocznikiem),
        wszyscy radzili sobie dobrze zarówno w nauce jak i emocjonalnie. tzn
        w liceum każdy miał jakieś problemy z osobowością wink ale młodsi nie
        wieksze niż starsi.

        moim zdaniem skrzywdzone w tej sytuacji są 7latki a nie 6latki.
        7latki powinny isc dalej starym programem ale może to było zbyt
        trudne do objęcia przez MEN.
    • jagoda2 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 19.09.09, 17:11
      W klasie mojej córki jest dwoje sześciolatków, ale prawdę mówiąc
      jest ich znacznie więcej, bo okazuje się, że przynajmniej połowa
      klasy to dzieci z grudnia 2002, a te 6-ciolatki są ze stycznia,
      najdalej lutego 2003, więc praktycznie rzecz biorąc różnicy między
      nimi nie ma żadnej. Radzą sobie dokładnie tak samo jak dzieci z
      rocznika 2002, a faktem jest, że program nauczania jest na poziomie
      zerówki (lub wcześniejszym) i dla wszystkich dzieci to powtórka, a
      może nawet nuuuda.
      Dużo zależy również od charakteru dziecka - ostatnio jedna 6-
      ciolatka (ze stycznia 2003) powiedziała mojej 6-ciolatce (z 20
      grudnia 2002), że jest mądrzejsza od niej smile. I co? I nic -
      wszystko jest ok, radzi sobie, bynajmniej nie ma kompleksów wink.
      Życzę więcej wiary we własne dzieci i optymizmu - program naprawdę
      jest banalny i aż trochę szkoda tych dzieciaczków, bo stać je na
      znacznie więcej. Z drugiej strony - powtórek nigdy dość, grunt to
      ugruntować podstawy wink.
      Jagoda
    • bazylea1 Warszawianki zajrzyjcie tu 24.09.09, 18:12
      forum.gazeta.pl/forum/w,611,100696522,100696522,6latek_w_szkole_a_odplatnosc_za_bilet_ZTM.html
      • alessia27 Re: Warszawianki zajrzyjcie tu 24.09.09, 18:48
        Moj syn dawal sobie swietnie rade jako 6-latek w pierwszej klasie.
        Obecnie jest w 2 i bardzo dobrze sobie radzi.


        ♥ Macius 10.05.2002
    • ada828 Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 25.09.09, 23:25
      Pilnie rysuje szlaczki i wraca bardziej umorusany niż z przedszkola (jest
      świetlicowy). Był problem z nadmierną samodzielnością (opieka w świetlicy
      szwankuje), ale szybko przeniósł zasady z domu do swoich reguł szkolnych.
      Jestem bardzo zadowolona.
    • seiw Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 30.09.09, 22:54
      a mnie żal tych 6-latków, które zostały w zerówkach, szczególnie
      tych po przedszkolach..., 7-latków też, obydwa roczniki mają
      stracony rok, mój mały ur. styczeń 2003 chodzi do 1-szej i cieszę
      się, na dzień dzisiejszy, z tej decyzji. Nowy program jest dla
      młodszych dzieci akurat, a może nawet zbyt łatwy, a ta
      tzw."dojrzałośc"(?), w jego klasie są akurat problemy z 7-
      latkami... - czyli to sprawa indywidualna
      • yula Re: 6-latki w pierwszej klasie -wrażenia 01.10.09, 09:25
        problemy z 7-latkami mogą być właśnie dlatego że jest za łatwy program i
        zwyczajnie w świecie sie nudzą. Nasza nauczycielka staje na głowie by zająć
        czymś uczniów, kserowanki są codziennie. Mój 6-latek ma problemy jedynie z
        motoryką małą i bałam sie że sie będzie nudził ale na razie nie narzeka i jak
        już uda sie go wyciągnąć z łóżka chętnie idzie do szkoły.
Pełna wersja