złe zachowanie w szkole

22.09.09, 08:42
hm.. jestem matką..ale postaram sie być obiektywną..
mój syn - zerówkowicz .. miewa kłopoty z zachowanim.. ciagle podpada... ciagle ma kary i ciagle pani skaży na niego.
Całe przedszkole mały był uczony ż e drobne problemy .. kłótnie szturchańce .. załatwia z kolegami sam.. jak dzieci ... za chwile sa kolegami ..i panie przedszkolanki nie reagowały na drobne sprawy i nie pozwalały skarżyc w drobnostkach.... oczywiście jak dochodziło do dużych spieć .. wówczas reagowały.
W szkole .. jest inaczej...( albo część dzieci w szkole mego dziecka było uczone inaczej)...
Są nie tykalne .. ze wszystkimi sprawami biegna do pani i skarżą ...a olek to a olek tamto...( oczywiście nie tylko na mojego syna)
bywając z klasa na rolkach...basenie czy wicieczce.. wielokrotnie widziałam jak moje zaczepiane dziecko... nie reagowało na zaczepki ( np klepanie po głowie ala beny hill) odsówało sie .. mówiło " przestań" po czym odpchneło ręke " oprawcy" .. a ten nie czekając sekundy leciał do wychowawczyni..."prosze pania a olek mnie popycha "
wtrąciłam sie ..i wytłumaczyłam sytuacje....
na basenie widze przez szybe jak chłopak z klasy dusi makaronem mego syna.. ten sie szamocze w końcu udaje mu sie odepchnąc napastnika....i to tylko widzi pani!!!!
która juz bez mojej obecności w szkole daje za zachowanie olka na basenie ..minus.
nie zawsze jestem w stanie być adwokatem mego dziecka.. mały próbuje sie tłumaczyc... ale ponieważ nigdy nie skarzy jako pierwszy ciągle ma kary i upomnienia...do domu wraca z poczuciem niesprawiedliwości.... wiem ż e nie jest aniołem.... ale wierze że to uczucie moż e go dołować
jak postepować co teraz mówic dziecku... zalecac skarżenie ( które wczesniej pietnowaliśmy) hm z pania roamawiamy... ale rózne sa tego wyniki..
    • mstawarz Re: złe zachowanie w szkole 22.09.09, 09:59
      Hmm, jakbym czytała o grupie zerówkowej do której chodzi mój syn (skąd jesteś?).
      Tez niegrzeczny i tez z poczuciem niesprawiedliwego traktowania. Pani nawet
      stwierdziła, że jest nadpobudliwy, że nie usiedzi na miejscu, że bije dzieci
      (tzn. odepchnie, szturchnie itp. jak mu zabierają jego rzeczy, albo też
      popychają), a one właśnie skarżą. Nigdy takich problemów nie było, fakt jest
      żywym dzieckiem, ale w domu żadnej nadpobudliwości nie ma, zachowuje się wręcz
      wzorowo.
      Bardzo się martwię, bo nie chce żeby miał problemy w szkole, ale tez chciałabym
      mu umieć pomóc tylko nie wiem czy to problem w dziecku czy w szkole.
      • mstawarz Re: złe zachowanie w szkole 22.09.09, 11:08
        A zapomniałam dodać, że Pani była bardzo zaskoczona, jak syn siedział ławce gdy
        z Nią rozmawiałam. Powiedziała, że to, że on tak siedzi to jest nienormalne (?),
        że nigdy tak nie usiedzi.
        • kwirynia Re: złe zachowanie w szkole 22.09.09, 12:04
          Mój syn chodzi już do 5 klasy. Aniołkiem nie jest, ale niestety przylgnęła do
          niego łatka, że co złe to na pewno on.
          Często jest tak, że ktoś na niego naskarży, a pani nawet nie raczy z nim
          porozmawiać. Dziecko nie ma szans, żeby przedstawić swoją wersję. Od razu
          otrzymuje uwagę.
          Dwa lata temu pobili go koledzy z klasy równoległej. Reakcja pani... zasłużyłeś
          sobie na to.........
          K.
    • sempem Re: złe zachowanie w szkole 22.09.09, 13:00
      Moim zdaniem to wszystko jest niestety efektem traktowania dzieci jak
      jednolitej masy a nie odrębnych jednostek. Niby rozumiem, że
      nauczycielom trudno jest wnikać w motywacje poszczególnych uczniów i
      z reguły nie nadążają za tym kto był winien danej sytuacji. Jednak
      wiem również, że często nauczyciele nie uwzględniają sugestii
      rodziców co do charakteru własnego dziecka wrzucając go beztrosko do
      szufladki „grzecznego” „łobuza” „gapy” „leniucha” bez względu na to
      co powie rodzic. No bo przecież „ci rodzice zawsze są w swoje dzieci
      zapatrzeni”. Musimy się niestety liczyć z ryzykiem takiej oceny, bo
      szkoła nie zmieniła się zbyt mocno. Szkoda...

      Śledzę jednak od jakiegoś czasu różne wątki na tym forum i zauważam
      że bardzo często i w bardzo różnych szkołach czujemy się
      bagatelizowani w naszych wątpliwościach co do edukacji i jak by nie
      było wychowywania naszych dzieci.

      W przedszkolu mojego synka panie również zabraniały skarżenia w
      drobnostkach o czym dowiedziałam się dopiero w zerówce, gdy syn stał
      się nieco bardziej wylewny w swoich opowieściach i kiedy wrócił z
      rozdartym kolanem i spodniami. Po krótkim wywiadzie usłyszałam
      opowieść z pewnym kolegą w roli głównej. Na pytanie dlaczego nie
      powiedział o tym pani usłyszałam „bo pani nie pozwala skarżyć”. Taką
      lekcję właśnie wyniosło z przedszkola moje dziecko. No i nie skarży.

      Ja jednak nie jestem pewna czy to dobrze. Skarżenie w wykonaniu
      małych dzieci jest przecież przede wszystkim wyrażaniem własnych
      odczuć i informowaniem o problemach. Pewnie że jak wszystko, również
      i skarżenie może stać się idiotyzmem, gdy dzieci piszczą o byle co i
      robią sobie kozły ofiarne z kolegów. Nie mniej jednak rozwiązywanie
      konfliktów bez wnikania w ich istotę przez ich spychanie z
      nauczycieli na uczniów pod pretekstem „uspołeczniania” i
      usamodzielniania małego człowieka może prowadzić do sytuacji, że
      szkoła dowiaduje się o naprawdę poważnych problemach „społecznych”
      jako ostatnia.

      Przepraszam że odbiegłam nieco od głównego wątku, ale z reguły to o
      czym rozmawiamy nie jest czarno-białe.


    • iva2 Re: złe zachowanie w szkole 30.09.09, 08:23
      jakbym czytała o swoim synku. mój jest urwisem, uczonym przez przedszkole, że
      się nie skarży i samemu radzi. W przedszkolu praktycznie żadnych skarg nie było,
      Panie sobie radziły z opanowaniem grupy, a szkoła to po prostu masakra.
      Pani z dzienniczka mojego dziecka zrobiła sobie bloga, pt. Syn głośno rozmawiał
      na lekcji, Syn bije dzieci, syn przeszkadza w zajęciach, syn ponownie
      przeszkadza na zajęciach... i tak codziennie. uwagi szczerze mówiąc nie robią
      już wrażenia ani na mnie, ani na moim dziecku.
      za złe zachowanie nie może oglądać bajek, i tak już cały miesiąc.... sama już
      nie wiem co robić. wiem, że to wynika z jego temperamentu a nie wrodzonej
      złośliwości. Ale ja matka jestem suspicious
      • pam_71 Re: złe zachowanie w szkole 30.09.09, 08:49
        By the way uwag w dzienniczku wink
        demotywatory.pl/87716/Twoj-tataPozdr
        Pam
Pełna wersja