azile.oli
25.09.09, 10:54
Moja córka jest teraz w 3 klasie gimnazjum. Liceum już mniej więcej
wybrała, ale problem z profilem. Doszło nawet do tego, że się
zaczynamy kłócić. Młoda była zdecydowana na profil humanistyczny, w
domyśle studia : prawo, administracja, europeistyka, politologia,
filologia obca. Teraz zaczyna się wahać i zastanawia się nad
profilem z rozszerzoną matematyką i geografią. I ja mam jej doradzić.
A ja nie potrafię, bo nie jestem w stanie stewierdzić obiektywnie,
co byłoby dla niej lepsze. Ma świetną orientację przestrzenną, super
rysuje, uwielbia rysunek techniczny i tu w domyśle byłaby
architektura. Co do matematyki, to trudno mi coś obiektywnie
powiedzieć, bo ja matmy nienawidzę. Przez 3 lata ma 3 różne
nauczycielki, żadnych problemów, ale nie wiem, czy nie ma braków.
Zmysł matematyczny ma na pewno, świetnie pisze Kangury.
Co do geografii - dobra jest w fizycznej, skali, mapie, azymutach
itp. Ale są działy, których nie lubi.
Z polskiego dobra, lubi średnio, ale sukcesy ma. Historię
znielubiła przez nauczycielkę, ale maturę z historii napisała w
ciągu 45 minut na 89%, bez powtórek, bez przerabiania historii po 45
roku (wiedza własna, z literatury, programów telewizyjnych).
Matury z matmy nie ruszyła - funkcji nie przerabiali , trygonometrii
też nie.
Nie jestem w stanie jej doradzić, nie wiem, na jaką matematyczkę
trafi, poziom z geografii jest wyśrubowany.
Tłumaczyłam młodej, że zrobi, jak zechce, ja po prostu nie umiem
przewidzieć pewnych rzeczy. Powiedziałam, że decyzja będzie jej, ze
wszystkimi konsekwencjami.
Dodam jeszcze, że jakiekolwiek studia skończy ma w alternatywie
przejęcie rodzinnej firmy, nie musi się martwić o rynek pracy itd.
Ale nie w tym rzecz. Pyta mnie o zdanie , bo chce, żebym
potwierdziła jej nowy wybór. A ja mam masę wątpliwości.
Ja wiem, co bym zrobiła na swoim miejscu i to jej powiedziałam.