do mam jedynaków i jedynaków- tylko:)

01.10.09, 10:24
czy żałujecie swojej decyzji o posiadaniu jednego dziecka?
jak jedynacy oceniają ten stan rzeczy z perspektywy czasu?
z góry dziękuję za wyrażenie opiniismile
    • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 10:44
      Ja jestem jedynakiem. W dzieciństwie nie żałowałam nigdy. Nigdy tez nie prosiłam
      o siostrę/brata.
      Teraz rodzeństwa brakuje mi bardzo wink Dlaczego ?! Ano po to aby moi Rodzice
      szanowni mieli na kim innym wieszać przysłowiowe psy ;-p A tak ja zawsze będę na
      cenzurowanym i będę "ta złą" (bo jedyna ... ).
      • penelopa40 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 10:55
        jestem jedynaczką i moje dziecko również, tak się ułożyło, tak jest
        i nie ma co się zastanawiać co by było gdyby ... nigdy specjalnie
        nie żałowałam bycia solo, ani jako dziecko ani teraz, nie żałuję też
        że mam tylko 1 dziecko, cieszę się że je mam i skupiam się na
        wychowywaniu tego jednego ...
        p.s. posiadanie rodzeństwa jako odgromnika w relacjach z rodzicami
        uważam za jakieś nieporozumienie...
        • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:06
          p.s. posiadanie rodzeństwa jako odgromnika w relacjach z rodzicami
          uważam za jakieś nieporozumienie...


          A mnie ów "odgromnik" ;-p byłby w wielu sytuacjach bardzo pomocny !
          Ciągłe bycie "na oku" i to że uwaga Rodziców nie jest rozłożona na innych
          potrafi być cokolwiek uciążliwa wink Miej to na uwadze wychowując swojego
          jedynaka ... proszę wink
          • sempem Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 12:00
            pam_71 napisala: A mnie ów "odgromnik" ;-p byłby w wielu sytuacjach bardzo pomocny ! Ciągłe bycie "na oku" i to że uwaga Rodziców nie jest rozłożona na innych potrafi być cokolwiek uciążliwa wink

            o tak zgadzam sie w zupelności ! jak dobrze wiedziec ze nie jestem nienormalna majac takie same odczucia smile

            mam też nadzieje ze nie naduzyje wytrzymalosci mojego jedynaka - hmmmmmm....

        • mamusia1999 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:08
          a ja ta role odgromnika rozumiem. zreszta przez cale zycie tak jest
          i po to nam jest grono przyjaciol - jak nam na jakims froncie
          brakuje akceptacji/milosci/ciepla to je znajdujemy na innym.

          pisze z pozycji jedynaczki i to w dodatku wychowywanej tylko przez
          mame - jak sie poklocilysmy to mialam stres ze 100% domownikow, dla
          5-6 a i wiecej latka tragedia. pozniej przynajmniej moglam pojechac
          tramwajem do babci. teraz mam dwie kol. samotnie wychowujace
          jedynaczki i problem jest ten sam. obie sie miotaja miedzy potrzeba
          harmonii (czyli odpuszczaja rozne tematy w imie atmosfery w domu) a
          swoimi autentycznymi uczuciami (zlosc, rozczarowanie zachowaniem
          latorosli etc) i obowiazkiem wychwawczym. nie zazdroszcze wink

          tak czy owak zenon nowak - albo masz ochote na drugie dziecko albo
          je sobie odpusc. bo wszelaka podstawa rowzoju emocjonalnego,
          intelektualnego etc. twojego dziecka lub dzieci jestes ty,
          szczesliwa mama
          • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:37
            > a ja ta role odgromnika rozumiem.

            ponadto rodzeństwo będzie się wspierać, gdy rodzice umrą, nadal
            będą dla siebie najbliższymi osobami (jesli róznica wieku nie była
            zbyt duża).
            No i odpowiedzialnośc za opiekę nad starzejącymi się rodzicami
            spadajaca na jedną osobę jest przytłaczająca, cżesto ponad siły.
            • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:45
              ponadto rodzeństwo będzie się wspierać, gdy rodzice umrą, nadal
              będą dla siebie najbliższymi osobami (jesli róznica wieku nie była
              zbyt duża).
              No i odpowiedzialnośc za opiekę nad starzejącymi się rodzicami
              spadajaca na jedną osobę jest przytłaczająca, cżesto ponad siły.


              Zgadzam się wink Obserwuję relacje mojego męża z młodszą siostrą (tylko rok
              różnicy). Nigdy nie byli jakoś specjalnie "za sobą" ... nawet w dzieciństwie
              (pomimo małej różnicy wieku), a jednak w chwilach kryzysu i klęsk życiowych
              zawsze mogą na sobie polegać. I o to właśnie chodzi wink
    • hankam Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:02
      Z perspektywy czasu wolałabym mieć rodzeństwo.
      Wolałabym i zamierzałam mieć dwójkę dzieci, ale ułożyło się tak, jak
      się ułożyło.
    • mama_misi Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:31
      Jestem jedynaczką i mam jedynaczkę, troszkę z "musu" a troszkę z wygody... Jako
      dziecko często mówiłam, że chce rodzeństwo gdy było mi nudno. Teraz żałuję, że
      nie mam gdy nadchodzą święta i dom taki pusty. Oczywiście bycie jedynakiem to
      także wiele przywilejów. Jako dziecko zwykle miałam/mogłam więcej od moich
      koleżanek, również miałam lepszy kontakt z rodzicami. Córka jak na razie nie
      wspomina o rodzeństwie. Czasami tylko wzdycha, że fajnie by było gdyby Julka
      (koleżanka) była jej siostrą smile ot i tyle. Gdybym miała mieć 2 dzieci to
      chciałabym aby różnica wieku miedzy nimi nie była większa niż 2 lata i aby były
      jednej płci smile ott tak, też dla wygody smile
      • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 11:40
        Gdybym miała mieć 2 dzieci to
        chciałabym aby różnica wieku miedzy nimi nie była większa niż 2 lata i aby były
        jednej płci smile ott tak, też dla wygody smile


        Dla wygody polecam jednak płeć odmienną wink Mniej kłopotów z uświadamianiem
        damsko/męskim ... a i na przyszłość łatwiej o kogoś na imprezę z pośród kolegów
        brata wink
    • lenaa77 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 12:25
      Jestam mamą jedynaczki i póki co nie zanosi się na zmianysmile Uważam,
      że bycie jedynakiem jest calkiem fajną sprawą (sama mam siostrę, ale
      nigdy nie czułam z jej strony wsparcia, bo zdecydowanie bardziej
      cieszyło ją niszczenie mojej samooceny i takie tam). Chciałabym mieć
      drugie dziecko, ale poczekam aż różnica między dziećmi będzie
      jeszcze większa (12-15 lat), tym sposobem będę miała dwójkę prawie
      jedynakow!
      • yula Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 12:37
        zastanów sie poważnie nad tą dwójką prawie jedynaków. U mnie z bratem różnica
        wieku jest 8 lat i w dzieciństwie relacje bardzo słabe. Teraz, bardziej za braci
        uważałam kuzynów bliższych wiekiem niż jego. Teraz jako dorośli relacje są
        lepsze ale też nasze spotkania często wyglądają jako dogryzanie jeden drugiemu,
        tyle że bardziej żartobliwie niż poważnie. Właśnie ze względu na doświadczenia z
        dzieciństwa chciałam dwoje dzieci w podobnym wieku, co mam. Jak oni ocenią swoje
        dzieciństwo dowiem sie za naście latsmile
      • carrie78 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 12:38
        Ja mam jedynaczkę, bo mąż nie chce mieć więcej dzieci. Ale z
        doświadczenia wiem, że rodzeństwo nie jest zawsze taką fajną sprawa
        jak się mówi - mam brata, nawet niewiele młodszego, ale kontakt
        bardzo słaby, wsparcie w sumie żadne, charaktery zupełnie rożne.
        Jeżeli bedę mieć jeszcze dzieci kiedyś to zrobię tak jak lenaa -
        poeczkam aż córka jeszcze podrośnie, teraz tylko niepotrzebnie bym
        ją zestresowała.
        Jedynak jest z założenia trochę egoistyczny, ale to nie musi być
        wada.
        • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 14:44
          Jedynak jest z założenia trochę egoistyczny, ale to nie musi być wada.

          Jest spora grupa jedynaków, którzy z racji braku rodzeństwa mają na tyle silną
          potrzebę zaistnienia w grupie, że często bywają wykorzystywani przez innych i
          brak im kompletnie asertywności. Sa bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie i
          zbytnio przeżywają każda porażkę.
          Na drugim biegunie mamy totalnych egoistów tłumaczących każde swoje zachowanie
          koniecznością wyższą ;-p
          Pierwsi oddają wszystko,a drudzy zagarniają do siebie.
          Nie zaobserwowałam jedynaka złotego środka ... niestety wink

          Jedynak nie ma dobrego startu w dorosłość i często musi poświęcić więcej pracy
          nad sobą aby osiągnąć to co rodzeństwa naturalnie wypiją z kubka brata/siostry wink

          Pozdr
          • fogito Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 14:56
            pam_71 napisała:

            > > Jest spora grupa jedynaków, którzy z racji braku rodzeństwa mają
            na tyle silną
            > potrzebę zaistnienia w grupie, że często bywają wykorzystywani
            przez innych i
            > brak im kompletnie asertywności. Sa bardzo przewrażliwieni na
            swoim punkcie i
            > zbytnio przeżywają każda porażkę.

            Jak byś o moim pięcioletnim synku pisała ;/ Właśnie tego się boję.
            On bardzo chciałby mieć rodzeństwo a ja bardzo chciałabym mieć
            drugie dziecko. Póki co się nie udaje ;/ Myślimy nawet o adopcji.

          • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 00:14
            > Jedynak nie ma dobrego startu w dorosłość i często musi poświęcić
            więcej pracy
            > nad sobą aby osiągnąć to co rodzeństwa naturalnie wypiją z kubka
            brata/siostry
            > wink
            >

            to stwierdzenie jest prawdziwe także dokładnie na odwrót. Po prostu
            są plusy i minusy bycia jedynakiem oraz plusy i minusy posiadania
            rodzeństwa.
            • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 09:06
              to stwierdzenie jest prawdziwe także dokładnie na odwrót. Po prostu
              są plusy i minusy bycia jedynakiem oraz plusy i minusy posiadania
              rodzeństwa.


              Chyba jednak nie do końca wink
              Patrzę na moją dwójkę i przywołuje swoje doświadczenia z jedynakowego
              dzieciństwa. Chodzi o zachowania społeczne, o rywalizację, naukę kompromisu ...o
              to że najpierw Ty a potem Ja (a następnym razem na odwrót) ...
              Nie pisze, że jedynak tego nigdy się nie nauczy. To nie tak. Ale mając w domu
              rodzeństwo(konkurencję ale również i dobrego kumpla) te wszystkie zachowania są
              naturalne i sytuacje konfliktowe/sporne zdarzają się codziennie. Łatwiej jest
              więc takim dzieciom podnieść się po niepowodzeniach, otrzepać i iść dalej. Nie
              tym razem to następnym. Bo już od małego wiedzą, że nie zawsze się jest
              pierwszym i w czymś the best. Czasem ktoś Cię wyprzedzi wink
              Jedynak tego nauczy się dopiero w przedszkolu/szkole, a i tak wracając do domu
              będzie miał 100% gwarancję oazy spokoju (bo Tata przecież nie zabierze mu
              ulubionego samochodziku wink).

              Oczywiście bycie jedynakiem ma też swoje plusy ... ale według mnie posiadanie
              brata/siostry ma tych "+" więcej ... ale to moja subiektywna ocena wink
              Moja Mama miała dwóch braci. Ja jestem sama. Mam dwoje dzieci ;-p
              • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 10:54
                > Chyba jednak nie do końca wink
                > Patrzę na moją dwójkę i przywołuje swoje doświadczenia z
                jedynakowego
                > dzieciństwa. Chodzi o zachowania społeczne, o rywalizację, naukę
                kompromisu ...
                > o
                > to że najpierw Ty a potem Ja (a następnym razem na odwrót) ...

                tak, to są plusy posiadania rodzeństwa, ale dotyczą tylko zachowań
                społecznych.
                Natomiast są inne dziedziny, w których bycie jedynakiem ma plusy /
                daje przewagę i o to miałam na myśli pisząć: to stwierdzenie
                jest prawdziwe także dokładnie na odwrót. Po prostu
                są plusy i minusy bycia jedynakiem oraz plusy i minusy posiadania
                rodzeństwa.
                • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 11:07
                  Natomiast są inne dziedziny, w których bycie jedynakiem ma plusy /
                  daje przewagę


                  Np. ?!
                  • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 11:47
                    > Np. ?!


                    większe poczucie odpowiedzialności, większy poziom konsekwencji,
                    poczucie własnej wartości, umiejętność wytyczania celów,
                    proaktywność,
                    • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 12:25
                      www.babyboom.pl/dzieci_3_5/wychowanie/jedynacy.html#
                      babyonline.pl/maluch_rodzenstwo_artykul,1455.html?print=1
                    • pam_71 Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 15:03
                      Bardzo fajne artykuły, choc nie ze wszystkim się zgadzam to akurat ten punkt
                      ...zbyt surowa postawa wobec dziecka może sprawić, że będzie ono pozbawione
                      wiary we własne siły.

                      prześladuje mnie do dzisiaj wink
                      Co pociągnęło za sobą (w moim przypadku) obalenie twierdzenia iż
                      Bycie jedynakiem to niemal gwarant postawy emanującej pewnością siebie i
                      wiary we własne siły – choć dzieci posiadające rodzeństwo łatwiej odnajdują
                      swoje miejsce w grupie, to rzadziej niż jedynacy zajmują pozycję lidera,
                      częściej zaś znajdują się na szarym cichym końcu
                      wink
                      Nie zastanowiło Cię, że w tym artykule więcej jest jednak wad niż zalet ?!
                      Zdaję sobie doskonale sprawę,że większość "prześladujących mnie demonów
                      dzieciństwa" wink to w dużej mierze efekt cech wrodzonych i wychowania ... ale
                      gdyby moja Mama miała jeszcze jedno dziecko wtedy jej metody wychowawcze byłyby
                      inne/lepsze ?! Tego się już nie dowiem ;-p
                      • chalsia Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 02.10.09, 18:25
                        > Bardzo fajne artykuły, choc nie ze wszystkim się zgadzam

                        a ja doświadczyłam wszystkich plusów bycia jedynakiem. A z minusów -
                        odpowiedzialnośc za rodziców, umiejetności społeczne w grupie
                        (zdecydowanie lepsza jestem w kontaktach jeden na jeden), nie
                        jestem ekspertem w "czytaniu" emocji.
    • tijgertje Re: do mam jedynaków i jedynaków- tylko:) 01.10.09, 12:53
      Mam 3 rodzenstwa i tylko jedno dziecko. Chcialam duza rodzine , ale
      los zdecydowal inaczej. Gdybym miala wybor, to jeszcze kilkoro
      dzieci bym wolala miec, ale musze akceptowac sytuacje taka jaka
      jest. Mlody ma autyzm i rodzenstwo na pewno nauczyloby go lepszego
      funkcjonowania w grupie, sen mi z powiek spedza swiadfomosc, ze
      kiedys bedzie sam. Moja rodzina mieszka 1500km od nas i nie mamy
      zbyt czestych kontaktow, maz jest adoptowany, ma przyrodniego brata,
      ktory w zsadzie odzywa sie tylko jak mu cos bardzo trzeba, nawet jak
      sie w ich okolice wybieramy to potrafia zadzwnic, ze mamy nie
      przyjezdzac, bo nie zapowiedzielismy sie 2 tygodnie wczensiej. Tak,z
      e mlodemu na pewno latwo w zyciu nie bedzie, ale moge go co najwyzej
      nauczyc samodzielnosci i zasad relacji z innymi ludzmi.
    • zebra12 Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale... 01.10.09, 16:37
      Moje dzieci są juz w szkole i codziennie widzę jak się kłócą, biją,
      mówią, że się nienawidzą...
      Dlatego czasem się zastanawiam czy to rodzeństwo powołujemy na świat
      dla siebie czy dla naszego jedynaka... Bo czasem dziecko woli być
      samo. I może czuć się nieszczęśliwe z rodzeństwem.
      • kamkap Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 02.10.09, 09:58
        > Moje dzieci są juz w szkole i codziennie widzę jak się kłócą, biją,
        > mówią, że się nienawidzą...

        tez sie biłam z moim bratem, szyby w drzwiach co troche tłuklismy, ale pozniej,
        mimo 5 lat roznicy, swietnie sie dogadywalismy, i tak jest do dzis.
        Moja córka jest jedynaczka.I niestety tak juz zostanie. Troche mi zal, ze bedzie
        sama, nie bedzie miala sie na kim oprzec, ale cóz takie jest zycie.
        • k1234561 Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 02.10.09, 10:41
          Ja jestem jedynaczką i moja córka również.Nigdy nie pragnęłam
          rodzeństwa.A już szczególnie teraz kiedy jestem dorosła i widzę,że
          jakieś 80% rodzeństw które znam najczęściej są skłócone,a to z
          powodów spadkowych a to z powodów finansowych,że jednemu się lepiej
          powodzi,drugiemu nie,że rodzice temu dołożyli do zakupu mieszkania a
          drugiemu tylk kupili tuję do ogródka,że np.wnuki siostry czy brata
          bardziej kochane itd.Dlatego cieszę się,że nie mam
          rodzeństwa,oczywiście nie generalizuję,są i bardzo zgodne rodzeństwa
          np.mój mąż i jego 2 braci.
          Mam dużo zanjomych i przyjaciół.Samotności się nie boję.Lubię siebie
          i się ze sobą nie nudzę.Moja córka też jest jedynaczką.Nigdy o
          rodzeństwie nie wspominała.Teraz zapytana czy chciałaby siostrę lub
          brata zawsze odpowiada,że nie.Mnie mój układ bardzo odpowiada.
          • pam_71 Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 02.10.09, 11:14
            Mnie ów układ wink zaczął parzyć w d... już za dorosłego. I do dzisiaj z lekka
            ubolewam wink Najbardziej zaś łatka, że jedynak to egoista wink
      • pam_71 Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 02.10.09, 11:19
        Bo czasem dziecko woli być samo. I może czuć się nieszczęśliwe z rodzeństwem.

        No ..takie chwile i uczucia są chyba naturalne. Moje w takich razach zamykają
        się w swoich pokojach (zdarza się to dość rzadko, ale jednak) wink Kiedy im
        przejdzie - wychodzą do "świata" wink
        Ja nie dość, że nie miałam na kogo się obrazić to jeszcze nie miałam przed kim
        drzwi zamykać ;-p O sztuce godzenia się nie wspominając .. ech.
        • natkare Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 02.10.09, 22:01
          Przez pierwsze 8 lat swojego życia byłam jedynaczką ,samotną
          zagubioną dziewczynką pośród dorosłych... potem już byłam starszą
          siostrą.
          Mam młodszą siostrę i pomimo różnicy wieku , czasami jakiś
          nieporozumień , biegnącego naprzód życia , wiem że mam osobę która
          kocham i która mnie bardzo kocha...
          Na początku z racji różnicy wieku byłam raczej jej opiekunką , niż
          siostrą ... przez jakiś czas wołała na mnie moja druga mama ,
          ponieważ byłam zawsze kiedy mnie potrzebowała .
          Teraz jesteśmy dorosłymi kobietami , ja mam 3 dzieci (+ jedno
          latjące ) ona 2 synków.
          Nadal się wspieramy , nasza więź jest bardzo silna , mój szwagier
          jest bardzo zazdrosny o nasze "współistnienie" , rozumiemy się bez
          słów ..
          Mam nadzieję ze moje dzieci też stworzą takie relacje miedzy sobą.
          POZDR
      • kanna Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 04.10.09, 23:18
        Bardzo Ci współczuję, zebra 12 sad

        Moje dzieci sa w przedszkolu i szkole i codziennie widze, jak o
        siebie dbaja, bawią się razem, objasniają sobie świat i dają
        wsparcie smile

        A co najwazniejsze - zajmują się sobą nawzajem i ja mam (większy)
        spokój big_grin
        • hanna26 Re: Nie jestem jedynaczką, nie mam jedynaka, ale. 08.10.09, 00:33
          Jestem jedynaczką. Niestety.
          Uważam, że rodzeństwo - wychowane w przyjaźni do siebie nawzajem -
          to największy dar, jaki możemy otrzymać od naszych rodzciów - oprócz
          życia. Co później zrobimy z tym darem - to już nasz problem i nasza
          sprawa.
          Ja tego daru niestety nie otrzymałam. Otrzymał mój mąż - ma troje
          rodzeństwa, wszyscy się ze sobą przyjaźnią, zawsze może na nich
          liczyć. Podobnie moje najbliższe przyjaciółki. Ja nie.

          Ale mam za to troje dzieci i bardzo się z tego cieszę. Cieszę się,
          kiedy widzę, jak się razem bawią, bronią się nawzajem. Po prostu się
          lubią.
Pełna wersja