Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka

12.01.04, 09:21
Czy ktoś mógłby polecić mi szkółkę narciarską dla małego dziecka? Ewentualnie
instruktora, który potrafi nauczyć takiego maluszka jazdy na nartach?
    • mary_ann Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 12.01.04, 12:39
      Pytanie zasadnicze - czy jesteś z W-wy?
      Jak nie, to moje informacje na nic Ci się nie przydadzą.

      W Warszawie na Szczęśliwicach (na sztucznym stoku)prowadzi szkołkę Anita
      Marczułajtis. Moja córka miała z nią indywidualne lekcje (już nie pamiętam
      dlaczego indywidualne, chyba chodziło o układ godzinowy) i była zachwycona,
      choć naprawdę nie nalezy do uzdolnionych sportowo czy śmiałych dzieci. Anita
      stała się w naszym domu na pewien czas postacią kultowąsmile

      Jak odgrzebię nr jej komórki, to Ci podam w tym wątku. Na pewno też jest z
      nią kontakt na Szczęśliwicach (wystarczy zapytać w szatni, w wypożyczalni
      sprzętu - wszyscy ją znają)

      Pozdrawiam śnieżnie
      Mary_ann
      • spulka Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 14.01.04, 08:50
        Mary_ann niestety nie jestem z Warszawy sad
        Mimo wszystko dziękuję Ci za odpowiedź.
        Chciałam gdzieś wyjechać z dzieckiem w góry i połączyć to z nauką jazdy na
        nartach, ale jakoś nie mogę natrafić na szkółkę dla dzieci w wieku przedzkolnym.
    • margeryta Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 14.01.04, 13:31
      Mój syn zaczynał w Zakopcu pod Nosalem. konkretnego nazwiska nie mogę polecić
      bo nie pamiętam wink Najzwyczajniej w świecie pytałam w szkółce o instruktora z
      podejściem do dzieci. Większość instruktorów w szkółkach posiada odpowiednie
      podejście do dzieci. Przecież dzieciaki to ich główni klienci wink
    • Gość: aniko Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka IP: 62.29.248.* 14.01.04, 13:45
      Trafiłam na jednego świetnego instruktora. Ma na imię Andrzej, wyciąg na oślej
      łączce w Korbielowie i uczy początkujących narciarzy. Świetnie uczy adeptów
      narciarstwa w wieku 2-70 lat. Moje dziecko było jeszcze nieco za małe na naukę
      ale zamierzam tam wrócić właśnie ze wzgledu na tego instruktora. Nie jest
      prawdą, że większość z nich potrafi uczyć dzieci. Wszyscy świetnie h=jeżdżą ale
      uczyć (również dorosłych) potrafi naprawdę niewielu.
      • babushka33 Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 14.01.04, 22:59
        Ja mogę polecić pana Janka na Białym Krzyżu (przełęcz Salmopolska pomiędzy
        Szczyrkiem a Wisłą).Jest to starszy pan ze wspaniałym podejściem do dzieci,
        bardzo cierpliwy. Dzieci go bardzo lubią i on lubi dzieci. Moja córka bardzo
        się z nim zaprzyjaźniła, rysowała dla niego rysunki. Mimo, że minęło już parę
        lat gdy stawiała pierwsze kroki, zawsze będąc w pobliżu staramy się go
        odwiedzić.Nie wiem czy w tym roku będzie też uczył, ale myślę, że tak, bo przez
        ostatnie kilka lat zawsze był w sezonie.
    • bdra1 Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 17.01.04, 23:21
      czy trzylatek tez moze jezdzic????????
      • babushka33 Re: Szukam szkółki narciarskiej dla czterolatka 18.01.04, 13:04
        Teoretycznie może, w praktyce zależy to od dziecka. Moja córka miała cztery
        lata, gdy zaczęła stawiać swoje pierwsze kroki.Niestety nie była chyba wtedy do
        tego gotowa.Wzięliśmy jej sympatycznego instruktora, wykupiliśmy półgodzinne
        lekcje (dłużej nie wytrzymywała), ale postępy były raczej mizerne. Nie była
        chyba nartami zbytnio zainteresowana, nie zwracała uwagi na to co jej mówił
        instruktor.Sprawiała wrażenie strasznej ofiary, tym bardziej,że rok młodszy syn
        znajomych całkiem już nieźle jak na swój wiek posuwał.Sytuacja zmieniła sie rok
        później. Widać, że narty zainteresowały ją bardziej. Wprawdzie podczas
        pierwszego weekendowego wypadu nie poczyniła zbytnich postępów ;niestety w
        ciągu trzech dni, codziennie zmieniał się instruktor, z czego tylko jeden
        powiedział nam, że coś z niej będzie. Jednak następny wyjazd wszystko zmienił.
        Poznaliśmy pana Janka z Białego Krzyża i odtąd u niego moja córka pobierała
        nauki. Po tym sezonie narciarskim zaczęła już sobie nieźle radzić, ale dopiero
        w następnym osiągnęła pełne "mistrzostwo", do tego stopnia, że pan Janek
        zasugerował, aby ją zapisać do szkółki dla przyszłych zawodników, w której
        równiez był instruktorem. Jednak uznałam, że dojazdy z Warszawy byłyby zbyt
        męczące, poza tym byłoby to również bardzo kosztowne(wyjazdy latem na
        lodowiec).Staraliśmy się wyjeżdżać na narty co roku, na coraz trudniejsze
        stoki. W każdym sezonie braliśmy jej 1-2 godziny z instruktorem, aby doskonalić
        technikę, co bardzo później procentowało.Tak więc nie wiek jest najważniejszy
        przy rozpoczynaniu nauki, ale gotowość dziecka i dobry instruktor.Dziecko w
        jednym roku może być totalną ofermą a w następnym, dobrze zapowiadającym się
        młodym narciarzem.Muszę się tu przyznać, że równolegle z córką zaczęłam naukę,
        ale jeżdżę gorzej od niej, brakuje mi jej odwagi.Życzę dużo cierpliwości w
        trakcie nauki dziecka.Nie wolno zapomnieć o najważniejszym, jazda na nartach ma
        być doskonałą zabawą, nigdy zaspokojeniem ambicji rodziców.Pozdrawiam
        wszystkich obecnych oraz przyszłych narciarzy.
Pełna wersja