Zajęcia dodatkowe - jakie?

19.10.09, 12:23
Młody w tym roku poszedł do pierwszej klasy i dosłownie zostaliśmy
zasypani ofertami różnych zajęć pozalekcyjnych.
On najlepiej chciałby chodzić na wszystkosmile no ale cos trzeba wybrać.
Na jakie zajęcia uczęszczają Wasze dzieci? Co polecacie? Ile razy w
tygodniu?
pozdrawiam
    • gryzelda71 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:28
      A nie wykazuje większych zainteresowań w jakiejś dziedzinie?Czy to sport,czy
      muzyka,plastyka?
    • lysa.spiewaczka Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:28
      My kierowalismy się zasadą: jedno dla ciała/jedno dla umysłu...i
      staneło na tenisie/angielskim.
      (2 razy w tygodniu każdy)
      Teraz w soboty dochodzi Uniwersytet Dziecięcy, ale to już jest druga
      klasa.
      • kannama Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:31
        I jak widzisz ten uniwersytet? Te spotkania naprawdę interesują dziecko? To jest
        płatne? Tak pytam z ciekawości bo u mnie w lublinie od tego roku działa i się
        zastanawiam co to smile
        • lysa.spiewaczka Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:34
          Właśnie jeszcze nie widzęsmile Zajęcia zaczynaja sie w ta sobotę i
          obadam. Plan wyglada ciekawie. Córka dostała "indeks" od babci w
          prezencie, więc wybrzydzać nie będziemysmile
          • kannama Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:38
            mój mały ma jeszcze dużo czasu na takie zajęcia, ale sama idea mnie
            zainteresowała. Mój mąz jest fizykiem i u nas w lublinie zajmuje sie tymi
            zajęciami jego kolega- też fizyk i powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie jak
            oni cokolwiek wytłumaczą dzieciom w PRZYSTĘPNY sposób smile
    • kannama Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:29
      To chyba indywidualna kwestia i zależy od dziecka. Ja myśle, że są dwie
      możliwości - albo zapisać na zajęcia w których dziecko przejawia jakieś
      uzdolnienia, albo wręcz przeciwnie- sprawiają mu trudności- i chcemy pomóc je
      pokonać. Tzn. jak dziecko raczej nieruchliwe- na jakieś sportowe. Jak problemy z
      koncentracja- na muzyczne smile O ile oczywiście dziecko chce.
      • animka25 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:38
        No angielski to wiadomo - poza tym chodził juz w przedszkolu, więc
        chcemy kontynuować.
        Mam zamiar zapisać go na taniec nowoczesny, bo lubi tańczyć.
        No i ja chcę go jeszcze zapisać na karate. Moim zdaniem to możliwość
        wyżycia się, a dodatkowo uczy dyscypliny, ale sama nie wiem. No i
        nie wiem czy to nie za duzo (angielski 2 x w tyg. karate 1 x w tyg.
        i taniec 1 x w tyg.).
    • marghe_72 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:37
      Pierwsza klasa
      zuchenki, kółko koralikowe big_grinDD (w szkole)
      Druga klasa
      Zuchenki, kółko koralikowe, kółko wokalne, keyboard (15 minut)
      (wszystko w szkole), kilka zajęc kółka literackiego (poddała się po
      tym jak kółko literackie okazało się być kółkiem gramatycznym..),
      kilka zajęc tanecznych (zrezygnowała, bo nie lubi tańća
      towarzyskiego)
      Trzecia klasa
      Keyboard 915 minut), Tenis (poza szkołą)- 2 razy w tygodniu, córka
      żałuje, ze tenis koliduje z zuchenkami, kółko wokalne.

      Ja o niczym nie decydowałam smile to jej wybór
    • gaskama Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:40
      Mój poszedł też do pierwszej klasy. Samych zajęc szkolnych ma bardzo
      dużo, to codziennie 6 godzin lekcyjnych od 8.30 do 14.00. Szkoła
      proponuje bardzo wiele zajęć dodatkowych na miejscu, zaczynając od
      angielskiego, przez judo, szachy, kółko matematyczne itd. Ja
      zapisałam na trzy dodatkowe zajęcia, ale zrezygnowałam. Syn po 6
      godzinach dziennie jest zmęczony. Nauczyciele wiele zadają do domu,
      generalnie jeszcze godzinę dziennie siedzi w domu. W końcu to
      jeszcze dziecko, musi mieć czas na zabawę i spotykanie się z
      kumplami po szkole. No ale syn ma w szkole i basen, i 4 godziny
      angielskiego i informatykę, więc nie wiem, na co bym mogła go
      jeszcze zapisać.
      • animka25 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 12:45
        U nas jest tylko 3-5 godzin dziennie. Przeważnie 8-12:20 lub 8:50 -
        13:20, nie ma basenu, w-f tylko raz w tyg. i angielskie (w szkole)
        też tylko raz w tygsad
        • azile.oli Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 13:10
          Nie znam Twojego dziecka, ale kierując się tym, co oferuje szkoła w
          ramach zajęć zapisałabym na angielski i na jakieś zajęcia ruchowe.
          Jak są tylko 1 raz w tygodniu, to może być i taniec i karate (
          chociaz lepsze byłoby judo). Radzę Ci też po pewnym czasie
          sprawdzić, czy zajęcia z angielskiego nie są tylko strata czasu. U
          nas niestety były i zainwestowałam w prywatne lekcje. Poza tym niech
          dziecko spróbuje, zawsze możecie zrezygnować, jeśli mu się nie
          spodoba, czy będzie przemęczone. W każdym razie zajęcia ruchowe są
          bardzo ważne, ale to też zależy, jak dziecko spędza wolny czas.
          Jeśli aktywnie, to nie musi na razie wybierać sportu. Tyle tylko, że
          jednak nasza aura jest teraz mało sprzyjaca dla ruchu na świeżym
          powietrzu, wcześnie się ściemnia, więc przynajmniej w pierwszym
          semestrze zajęcia na sali są dobre, bo niezależne od pogody.
          • bea.bea Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 13:18
            myslę, ze nie ma sie co inspirować innymi, bo to indywidualna sprawa dziecka,
            mój syn lat 6 chodzi na angielski i basen od 2 lat 1 raz w tygodniu, chodził na
            judo, ale nie podobało mu się, więc zrezygnowaliśmy, w szkole chodzi na kółko
            plastyczne ( dla zabicia czasu by nie siedzieć w świetlicy, bo artystycznych
            zapędów nie ma, sam bardzo chciał chodzić na tańce, na szczęście są w szkole
            chodzi z ogromnym zapałem ku mojemu zdziwieniu, poniewaz sama prowadzę warsztaty
            ceramiczne dla dzieci więc chcąc nie chcąc jest ...bardziej niechcąc..tongue_out
    • lipsmacker Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 13:11
      Ja tez z Lublina, pierwszy wyklad Unikids byl w sobote, synowi sie
      podobalo (8 lat), mowil ze bylo ciekawie, ale niewiele z
      przekazanego materialu potrafil nam powtorzyc. Z tym ze on tak ma
      ze pozniej przytacza duzo wczesniej nabyte informacje w jakims
      kontekscie, a bezposrednio po niekoniecznie potrafi odtworzyc.
      Jesli myslisz o zapisaniu dziecka to sugeruje pospiech bo chyba zbyt
      wiele miejsc nie zostalo, w sobote wydawalo sie tam byc pol
      Lublina. Te zajecia sa co 2-4tyg, nie co sobote, koszt tez
      niewielki bo cos 160zl za semestr z tego co pamietam (placilam
      miesiac temu).

      A zajecia mamy takie:

      mlodszy 5cio latek 2 x w tyg basen, 2 x angielski, 1 x plastyka
      poza tym chodzi do przedszkola gdzie spedza srednio 5-6 godz
      dziennie.

      starszy 8mio latek 2 x basen, 1 x plastyka, 1 x pianino, dzis
      dochodzi na wlasne zyczenie 1 x gitara. W szkole (2ga klasa) ma 4-
      5godz dziennie.

      Angielski mamy tylko dla malego z tego powody ze chlopcy sa urodzeni
      zagranica, starszy jest idealnie dwujezyczny i kontakt z jezykiem w
      postaci rozmowy ze mna, telewizji po ang oraz angielskiego w szkole
      3 x w tyg na ktorym przerabia z latwoscia material z 6tej klasy w
      zupelnosci mu wystarczy i z pewnoscia jezyka nie zatraci. A maly do
      tego stopnia przestawil mi sie na polski ze zaczal odmawiac rozmowy
      po angielsku, po prostu na wszelka rozmowe/polecenia po ang
      odpowiadal po polsku. Od wrzesnia chodzi do Happy English i bardzo
      mu sie podoba, chyba zobaczyl po prostu ze sa inne dzieci ktore
      mowia po angielsku i ze chca sie go uczyc. No i czuje sie tam wazny
      bo chodzi z dziecmi kilka lat starszymi smile

      Moje dzieci generalnie uwielbiaja wszelkie zajecia dodatkowe i musze
      ten ich zapal troszke hamowac zeby mieli czas i na zwykla
      zabawe/nudzenie sie/bimbanie.
      • matsuda Świat zwariował 19.10.09, 13:27
        albo rodzice. dzieci maja kilka lat-zajęcia obowiązkowe w szkole a matki
        kombinują co by tu jeszcze- dodatkowe kilka godzin poza domem, a gdzie są
        podchody z KOLEGAMI z osiedla?, dwa ognie? zaraz spadnie śnieg-czy zamiast
        tenisa nie lepsze jest bieganie na podwórku z KOLEGAMI? ja swojego do niczego
        nie zmuszam i może dlatego ma kolegów na wszystkich osiedlach.
        • aluc Re: Świat zwariował 19.10.09, 13:38
          no widzisz, a mój ma kolegów na tenisie wink
        • majenkir Re: Świat zwariował 19.10.09, 14:29

          matsuda napisała:
          gdzie są podchody z KOLEGAMI z osiedla?, dwa ognie?

          I tak sie konczy na podpalaniu smietnikow i obdzieraniu kotow ze
          skory. To ja juz wole tenis...
        • przeciwcialo Re: Świat zwariował 19.10.09, 17:04
          Zwariował, oj zwariował.
          Dzieci mają więcej roboczogodzin niż rodzice.
    • bazylea1 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 13:23
      mój pierwszoklasista ma skrzypce w szkole muzycznej 2xtyg oraz basen
      1xtyg zajęcia a 1xtyg relaksacyjnie. w szkole w ramach świetlicy ma
      dodatkowy angielski 2xtyg. chciał jeszcze chodzić na zuchy ale
      zrezygnował. wychodzi tego bardzo dużo z odrabianiem lekcji i
      ćwiczeniem skrzypiec. oczywiscie sam chce. tylko na dodatkowy
      angielski jest nacisk z mojej strony - ten normalny w klasie ma
      słaby poziom.
    • aluc Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 13:47
      w pierwszej klasie chodził na tenisa i kungfu orazna plastykę

      sportowe - bo zależy nam na jak największym usportowieniu
      dziecięcia, a na bieganie z piłką po osiedlu wink trudno liczyć,
      głównie z powodu braku osiedla, poza tym dziecięcie zlewa sporty
      zespołowe z powodu trudnego charakteru (dziecięcia, a nie sportów),
      ponieważ w jedno i w drugie się wdrożył, w tej chwili ma treningi
      każdego dwa razy w tygodniu

      plastyka - bo lubi, bo zajęcia są prowadzone z mocnym zacięciem
      artystycznym, bo poznaje techniki nie do zrealizowania w domu, bo w
      domu młodszy brat mu wyżera farby ze słoików wink raz w tygodniu, za
      to dwie godziny jednym cięgiem, co też jest dla niego ważne

      w tym roku doszedł Uniwersytet Dzieci (ale to są zajęcia średnio raz
      na dwa tygodnie) i angielski (bo uznałam to za niezbędne wobec
      jakości nauczania w szkole)

      dwa dni w tygodniu ma mocno zajęte, jeden wcale, resztę lekko

      w jego wieku byłam zdecydowanie bardziej zajęta, same zajęcia w
      zespole dziecięcym zajmowały mi trzy popołudnia w tygodniu
    • e_r_i_n Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 14:39
      W szkole, w ramach ogniska pracy pozaszkolnej, w czasie świetlicy - kółko
      kulinarne, plastyka i tenis stołowy.
      Po szkole 2 x 1 godzina tenisa (uwielbia) i raz godzina basenu (uwielbia też).
      To, co chciał, sam wybierał, dostał wolną rękę.
      Chciałby jeszcze sport walki, ale tydzień za krótki wink
      • m_o_k_o Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 20.10.09, 16:48
        W I klasie - szachy 2* w tyg i aikido 2* w tyg
        w II-III-IV klasie - basen 3*w tyg, kółko teatralne 1* w tyg, chór
        1* w tyg

        w V klasie - 2* w tyg basen, 2* w tyg sala gimastyczna, 2* w tyg
        angielski, 1 * w tyg niemiecki.
    • jagoda2 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 16:51
      Moja pierwszoklasistka ma sporo godzin dydaktycznych w szkole, w
      związku z czym po szkole inwestujemy wyłącznie w zajęcia ruchowe i
      tak: dwa razy w tygodniu mamy basen, dwa razy w tygodniu balet,
      dodatkowo w piątki w szkole są tańce przez 2 godz.
      Z baletu chciałam zrezygnować, ale córka chodzi już 4-ty rok i
      szkoda jej było rezygnować w momencie, kiedy przeszła do starszej
      grupy. Ona jeszcze marzy o tenisie, ale nie mamy już tego gdzie
      wcisnąć, a sobotę i niedzielę chcę jej zostawić zupełnie wolne, bo
      ciężko pracuje w trakcie tygodnia. Jak zrezygnuje z baletu, wtedy
      przerzucimy się na tenis.
    • diabel.lancucki Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 19.10.09, 18:59
      na aikido/karate: kształtuje prawidlowa postawe dziala. przyda sie po kilku
      godzinach w szkolnej lawce. i - jak wiekszosc dyscyplin sportowych - uczy
      systematycznosci, wytrzymałości i nie poddawania sie porazkom, bo na poczatku
      nigdy nie wychodzi smile
      • bweiher Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 20.10.09, 17:38
        Na basen.według mnie z wszystkich propozycji jakie dostaliśmy i na
        jakie nas namawiano,wspólnie z mężem stwierdziliśmy że to będzie
        najlepsze dla naszego dziecka.Tym bardziej że nie choruje a więc
        przeciwwskazań nie było smile
        Syn jest zadowolony,bo w wodzie się wyszaleje,wodę baaardzo
        lubi,nauczy się pływać.
        A ja jeszcze bardziej jestem zadowolona,bo po powrocie do domu mój
        do tej pory niejadek rzuca się dosłownie na jedzenie smile
        Same plusy.
        • k1234561 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 20.10.09, 19:43
          Wychodzę z założenia,że w szkole moje dziecko jest na tyle długo i
          ma również dość sporo zadawane do domu,więc nie ma co szaleć z
          zajęciami dodatkowymi.Tym bardziej,że to mimo wszystko jeszcze małe
          dzieci,muszą mieć czas na zabawę,nawet na ponudzenie się.Córka
          chodzi raz w tygodniu na angielski,prywatnie z koleżanką, raz w
          tygodniu na basen ze mną i raz w tygodniu zaraz po lekcjach udziela
          się w szkolnym kółku wokalnym.Ponadto po szkole,jak pogoda
          pozwala,robimy wypady rowerami do parku,na plac zabaw.Zimą prawie
          koło domu mamy lodowisko,więc dość często korzystamy z niego.
          Jeśli więc tylko czas i pogoda na to pozwalają,stawiamy raczej na
          zajęcia ruchowe,na świeżym powietrzu.
          Moja szwagierka ogarnięta wyścigiem szczurów zafundowała swemu
          dziecku od zerówki:szkołę muzyczną,tenis,secję
          pływacką,chór,dodatkowo dochodziły prywatne lekcje gry na skrzypcach
          i angielski.Dziecko nie miało czasu pratycznie na nic.Z jednych
          zajęc na drugie.Potem średnio do 10-11 wieczór odrabiało lekcje.Ale
          jak mówiła szwagierka,córka na te wszystkie zajęcia baaardzo lubi
          chodzić.Efekt taki,że obecna uczennica II klasy gimnazjum ma wstręt
          do pływania i gry na skrzypcach.Marzy o liceum z internatem,co chyba
          o czymś świadczy.
          • pade Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 09:41
            Z tego co piszesz, wynika, ze niedługo nasze dzieci nas znienawidząsmile
            Moje starsze dziecko ma problemy z koncentracją i właśnie dzięki
            konkretnym zajęciom i nie marnowaniu czasu na pierdoły powoli
            zaczyna być skupionym na nauce i odpowiedzialnym dzieckiem.
            O tej porze roku dzieci raczej nie wychodzą na podwórko. Zwłaszcza
            jak mają lekcje do 14-14 30. Trzeba przecież zjeść obiad, chwilę
            odpocząć...A potem szybko robi się ciemno. Póki co nie pozwalam by
            mój syn biegał w ciemnościach i w deszczu z piłką, jest na to
            jeszcze za małysmile
            Dodatkowe zajęcia stwarzają pole do zawarcia nowych znajomości,
            przyjaźni, uczą organizacji czasu, planowania, bycia punktualnym,
            poszerzają horyzonty i dają szanse sprawdzenia się w innych
            dziedzinach, nie tylko w szkole.
            Dlatego mój syn chodził na koszykówkę, piłkę nożną, został przy
            aikido (najlepszy trener-najlepsza motywacja), basenie, grafice i
            ceramice.
            I jest tymi zajęciami zachwycony, gdyby nie chciał chodzić, nie
            zmuszałabym go.
            Córa, lat 6, te same zajęcia plastyczne, basen i aikido. Angielski w
            przedszkolu ma, ale efekty marne. Póki co dodatkowy nie miesci się w
            planie zajęć. Czasem marzę by się sklonowaćsmile

            Teraz dzieci mają tyle możliwości, nie to co my, kiedyś. Zazdroszczę
            imsmile

            • gryzelda71 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 09:51
              Pade i te wszystkie zajęcie od poniedziałku do piątku czy także w sobotę i
              niedziele?
              • azile.oli Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 10:27
                Też mi się wydawało, że dzieci mogą w jakiś sposób być przemęczone
                zajęciami dodatkowymi, nie mieć na nic czasu. Obecnie są już w
                gimnazjum i mają 2 razy w tygodniu dwie godziny angielskiego i
                niemieckiego, w pozostałe 4 dni po 3 godziny treningów, w niedziele
                w sezonie startowym często są zawody. I ostatnio moja córka
                zauważyła, że ma o wiele więcej czasu wolnego, niż te z jej
                koleżanek, które nie mają żadnych zajęć dodatkowych.
                Po prostu moje dzieci nauczyły się doskonale organizować sobie
                czas, który nie przecieka im przez palce. O dziwo, zawsze mają przed
                termoinem gotowe prace czy projekty do szkoły, bo nie zostawiają
                niczego na ostatnią chwilę.
            • pade Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 13:16
              Syn-pn. aikido, wt.-ceramika, śr.-aikido, czw.-basen i grafika po
              nim, pt.-korepetycje z polskiegosmile
              dojeżdża tylko na aikido, reszta zajęć 5 min od domu
              Córa to samo tylko aikido w inne dni niż syn, no i korepetycji nie
              masmile
              Może mnie za to zlinczujecie ale uważam, ze lepsze to, niż granie na
              kompie czy oglądanie durnych bajek w tv. Mój synuś warczy na mnie
              gdy mówię mu, ze czas na granie się skończył, co jest dla mnie
              sygnałem, ze ta rozrywka nie ma na niego najlepszego wpływu, dlatego
              baaardzo limituję kompa i bajki. Wolę gdy w czasie wolnym spotka się
              z kolegą czy też pobuduje coś z klocków.
              • des4 nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 13:25
                jezyk jeden, jezyk drugi, balet, kurs tańca, tenis, kołko
                haftowania...dzieciaki wstaja o 6 rano, wracają do domu po 20...

                tylko dlatego aby rodzice poczuli się trendy i dowartościowani...

                język? oczywiście, jako uzupełnienie szkolnego, na drugi i trzeci
                dziecika bedzie jeszcze mial czas...

                sport? jak najbardziej, tylko poki co w formie luźnych zajęć, a nie
                szkółek wyczynowych gdzie dzieciak są zaciągane 3 razy w tygodniu po
                parę godzin przez żądnych wychowania kolejnego Pele, rodziców...

                sąsiedzi mają corki w wieku wczesnogimnazjalnym, już od połowy
                podstawowki dziewczynki wracaly dzien w dzien o 19-20, do 12-1 w
                nocy nauka, rano do szkoły...

                to ma być dzieciństwo???
                • pade Re: nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 13:33
                  Moje jest w domu najpóźniej o 17 30smile
                  Ma jeszcze sporo czasu na lekcje i leniuchowanie.
                  Poza tym on to uwielbia! Jedynie basen nie sprawia mu dużej
                  przyjemności, ale chodzi ze względu na wadę postawy.
                  Teraz dzieciństwo wygląda inaczej niż kiedyż, nikt nie
                  robi 'widoczków", nie gra w gumę, klasy, nie rozkłada koców na
                  trawnikach, nie bawi się na trzepakach. Po godzinie 16 nie zobaczysz
                  na dworze żadnego dziecka. To co, ma siedziec w domu? Patrzeć w
                  sufit? Grać na kompie?
                  • bebe_m3 Re: nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 14:03
                    Dziwne, moje dziecko wlasnie ta nazywanych przez niektorych "strata czasu" sie
                    zajmuje na podworku z ulubiona kolezanka i kolega, nawet teraz w pochmurne dni.
                    I jest szczesliwa - po prostu.
                    W weekendy tez mamy czas na rozrywki - kino, warsztaty (ale nieregularnie tylko
                    w zaleznosci od checi). Na zajecia dodatkowe przyjdzie czas, jak mala (teraz ma
                    6 lat) sama tego zapragnie.


                    pade napisała:

                    > Moje jest w domu najpóźniej o 17 30smile
                    > Ma jeszcze sporo czasu na lekcje i leniuchowanie.
                    > Poza tym on to uwielbia! Jedynie basen nie sprawia mu dużej
                    > przyjemności, ale chodzi ze względu na wadę postawy.
                    > Teraz dzieciństwo wygląda inaczej niż kiedyż, nikt nie
                    > robi 'widoczków", nie gra w gumę, klasy, nie rozkłada koców na
                    > trawnikach, nie bawi się na trzepakach. Po godzinie 16 nie zobaczysz
                    > na dworze żadnego dziecka. To co, ma siedziec w domu? Patrzeć w
                    > sufit? Grać na kompie?
                    • gryzelda71 Re: nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 14:12
                      No syn pade ździebo starszysmile
                    • pade Re: nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 16:05
                      Ja 6-latki samej z domu nie wypuszczam, chodzi do przedszkola i jest
                      na dworze codziennie 1,5-2 godziny, a na dodatkowe zajęcia chodzi ze
                      swoimi koleżankami z grupy
                      Koledzy mojego syna albo się szwendają bez celu, albo grają na
                      kompie, albo...maja zajęcia dodatkowe.

                      A między 6-latkiem a 11-latkiem jest chyba spora róznica, prawda?
                  • des4 Re: nie kradnijmy dzieciom dzieciństwa 21.10.09, 14:43
                    widocznie mieszkamy w innych krajach, u mnie dzieciaki biegają po
                    ulicy cala bandą, latem do oporu...
              • gryzelda71 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 13:32
                Czyli cały cięzar w tygodniu a co w sobotę i niedziele?
                • pade Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 13:39
                  Już się spowiadamsmile
                  Do południa, w sobotę, syn odrabia ewentualne zadania domowe,
                  przygotowuje prace plastyczne, etc. Jeżeli na poczatku tygodnia
                  bedzie sprawdzian, robi notatki z przerobionego materiału. Córa
                  leniuchuje, ja sprzatam, gotuję itd. Potem ewentualne zakupy, ale
                  staram się to załatwić w tygodniu bo nie znoszę wizyt w marketach. I
                  kino, teatr, wizyty u rodziny, znajomych, pełen relaks.
                  W niedzielę powtórka do ewentualnego sprawdzianu i znowu relaks.
                  Czasami ma duzo sprawdzianów więc siłą rzeczy wiecej czasu poświęca
                  na naukę w weekend, no ale to chyba każdy uczeń, prawda?
                  Zawsze mu to później rekompensuję wycieczką, kinem czy innym
                  ciekawym zajęciem.
                  • gryzelda71 Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 13:59
                    A te odrabianie prac domowych w sobotę to dlatego,że w piątek już się nie chcę
                    ,czy syn się nie wyrabia na bieżąco?Tak z ciekawości nie złośliwości pytam.
                    • des4 tresura od małego 21.10.09, 14:44
                      bez komentarza...
                    • pade Re: Zajęcia dodatkowe - jakie? 21.10.09, 16:00
                      z pisemnymi się wyrabia na codzień i zazwyczaj jeszcze poczyta
                      podręcznik, ale większa nauka, na sprawdziany, jest w weekendy.
                      Aha, religię, plastykę i muzykę zostawiamy na sobotę

                      Mój syn jest w V klasie, w zeszłym roku miał tylko basen, raz w
                      tygodniu i z niczym się nie wyrabiał, pracowalismy całe weekendy i
                      dzień w dzień do wieczora. Odrobienie lekcji z jednego przedmiotu to
                      była godzina, półtorej. Jak nie siedziałam obok czytał komiksysmile I w
                      ogóle nie umiał się skupić, co zauwazyli wszyscy, nauczyciele,
                      wychowawca, koledzy, opiekunowie z kolonii. Wiecznie nieprzytomny,
                      nic nie wie nic nie pamięta. Niejeden wieczór przepłakałam. Byłam u
                      kilku psychologów, pedagoga, przebadano, stwierdzono elementy
                      deficytu uwagi,dysleksji i na tym koniec. Myslę sobie, matko boska,
                      po co mi ta diagnoza, jak on zda do gimnazjum z tym jego
                      roztrzepaniem?
                      W wrzesniu bylismy u neurologa(kolejne badania) i psychiatry. Kazała
                      nam tylko odpuścić tak długie siedzenie nad książkami i dołozyć
                      zajęcia dodatkowe! Tak, własnie psychiatra powiedziała, że to mu
                      pomoże. I tak się stało. Nie wiem co jest grane, czy ktoś mi dziecko
                      podmieniłsmile ale jest bardziej zorganizowany, wyluzowany, pamięta co
                      było na lekcji!!! i co jest zadanesmile
                      A na dodatek zaczął dostawać również piątki zamiast dotychczasowych
                      trójeksmile
                      On jest szczęśliwy, ja chyba jeszcze bardziej, więc nie zamierzam
                      niczego zmieniać.
                      Chociaz nie, nie krzyczcie na mniesmile muszę dołozyć mu trening
                      biofeedback. Zalecenie z poradni.
Pełna wersja