mamy sześciolatków w pierwszej klasie

25.10.09, 18:33
Zastanawiam się czy nie posłać syna w wieku 6 lat do 1 klasy pomijając
zerówkę, od przyszłego roku szkolnego przeprowadzamy się do małego miasteczka,
gdzie w tym roku sześciolatek w szkole to wyjątek. Jak sobie radzą wasze
dzieci, czy żałujecie że posłaliście dziecko wcześniej mając wybór ? Mam do
wyboru dwie szkoły :w jednej ze szkół (ma gorszą opinie) jest realizowany
program wesoła szkoła, w drugiej szkole (MA B. DOBRĄ OPINIĘ ALE PRZEPEŁNIONE
KLASY) jest program którego nazwy nie znam, wydawnictwo JUKA , i to juz jest
spore tempo, czym więcej czytam, tym więcej mam obaw.
    • beatulek Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 25.10.09, 20:20
      Trudno mi Cię namawiać. U nas jest osobna klasa 6-ciolatków z
      całodzienną opieką i dwoma nauczycielami - to mnie przekonało. Ja
      osobiście nie odważylabym się posłać córki do klasy ze starszymi i
      często więcej umiejącymi dziecmi.Z drugej strony program jest
      naprawdę mocno obniżony - u nas "Odkrywam siebie. Ja i moja szkoła".
      Córka radzi sobie bez problemu. Nauczyciele kładą duży nacisk na
      kaligrafię, poznali 4 literki, zaczynają pierwsze próby czytania.
      (teksty typu: Mam psa a mama ma kota gdzie pies i kot przedstawiony
      obrazkami). Bardzo ważny jest rozwój emocjonalny syna: Czy
      całkowicie samodzielnie się ubiera, sam pójdzie do biblioteki,
      łazienki w obcej szkole, jak współpracuje z rówieśnikami, jak znosii
      porazki. Ja nie żałuję córka stale prosi by odbierac ją później
      (zajęcia zaczynają o 8 ale do 16-30 mają opiekę w sowjej sali tak by
      na świetlicę nie chodzić - ja odbieram około 15 i młodej jest wciąż
      za krótko) Jesem zadowolona ale nie zdecydowałabym się gdyby 6-
      ciolatki były w normalnej klasie z 7-miolatkami. U nas też sala
      podzielona na częśc do nauki i część do zabawy z wykładziną i
      zabawkami. Przed Tobą trudna decyzja. Odwagi.
    • loganmylove Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 25.10.09, 20:27
      Witaj! Moja córka poszła jako sześciolatka bez zerówki do szkoły. Jak na razie
      daje sobie spokojnie radę a nie jest dzieckiem ani szczególnie skorym do nauki
      ani wyjątkowo inteligentymsmile- przeciętna dziewczynkasmile Realizują program
      Razem w szkole. Tempo jest wg mnie całkiem wolne, pomału przyswaja literki i
      cyfry. Jestem zadowolona i ona też. Szczerze mówiąc zastanawiam się jak teraz
      wygląda nauka w zerówce skoro pierwsza klasa jest taka łatwa?
      • mama_kotula Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 25.10.09, 21:08
        Cytatjak teraz
        wygląda nauka w zerówce skoro pierwsza klasa jest taka łatwa?


        Mam córkę - 5-latkę - w zerówce przedszkolnej.
        Nauczycielka ostatnio mówiła, że mają zakaz uczenia wszystkiego co "szkolne" - i tak wychodzą szopki takie jak np. zakaz uczenia cyfr, ale dzieci mają znać alarmowe numery telefonów. Trochę nie halo wink

        Realizują program edukacji ekologicznej, program "bezpieczny przedszkolak", ćwiczenia małej i dużej motoryki itp.

        Syn (6-latek) w zerówce szkolnej idzie starą podstawą programową (w sumie diabli wiedzą, czym idzie, nie do końca się orientuję), realizuje podręcznik "Już w szkole" część 0 plus dodatkowo "1,2,3 Teraz my!" dla klasy pierwszej, litery zaczęli poznawać od października, znają już bodaj 7 albo 8, cyfry również, sześciolatki radzą sobie bezproblemowo. Ale, jak pisałam, to zerówka idąca dziwnym programem - od znajomych słyszę, że takie rzeczy realizują tegoroczne klasy pierwsze, a w oddziałach przedszkolnych jest zabawa (co mi się zgadza z obserwacjami w grupie córki).
        Nie mam bladego pojęcia, co będą w przyszłym roku robić w pierwszej klasie.

        Do autorki wątku - nie martwiłabym się o syna, ponieważ w przyszłym roku będzie większość dzieci bez podbudowy typowo zerówkowej - i na bank sobie poradzą. Program nie jest trudny, tempo nie jest znowu aż tak straszne.
    • mama_misi Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 25.10.09, 21:32
      Mam 6 latkę w I klasie. Klasa liczy 28 osób, z czego troje to 6 latki. Nie
      żałuję. Córka póki co super sobie radzi. Nie ma z niczym problemów. Żaden z 6
      latków nie został zakwalifikowany na zajęcia wyrównawcze, wiec wiek chyba tutaj
      nie ma za wiele do rzeczy. Program jest łatwy, do tej pory dzieci poznały 9
      literek. Głównie praca w szkole to kaligrafia. Dużo piszą, malują, wyklejają.
      Córka nie jest zbytnio obciążona.
      Myślę, że w przyszłym roku będzie znacznie więcej klas utworzonych z samych 6
      latków. Jeżeli dziecko gotowe społecznie, nie zastanawiaj się smile da radę smile
    • kanna Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 26.10.09, 09:30
      Mój syn jest z 31 XII. Wiec niby siedmiolatek, ale praktycznie
      sześcio. radzi sobie bez problemów, ale jest duzy, samodzielny i
      bardzo dobrze edukacyjnie przygotowany po przedszkolu.
      • neospasmina Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 26.10.09, 10:19
        Nie napisałaś nic o tym, jaki poziom (pisania, czytania, uspołecznienia) prezentuje Twój syn, więc trudno coś doradzić;
        moja 6-latka w I klasie radzi sobie nieżle, raczej przeciętnie, ale nadąża, choć tempo i poziom są wysokie; większość uczniów czyta biegle i sprawnie pisze zdaniami; przerabiają Nowe Już w szkole, ale pani daje bardzo dużo materiałów dodatkowych
    • bazylea1 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 26.10.09, 13:01
      moj syn jest w 1 klasie 6latków, uczą się z Juki. tempo jest
      szybkie, sądzę że dziecko które wczesniej nie umiało choć trochę
      czytać może mieć trudności. ale średnio rozwinięte dziecko myslę że
      sobie poradzi. moje radzi sobie aż za dobrze, nudzi się i rozrabia.
      cieszyłam sie z reformy, teraz jestem wsciekła, gdyby nie reforma
      chodziłby do klasy z 7latkami po zerówce-pusciłabym go rok
      wczesniej, może wtedy poziom nie byłby dla niego tak zaniżony.
    • przeciwcialo Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 26.10.09, 14:04
      Mój syn 203 poszedł jako sześciolatek, jest ich kilkoro na 2 klasy.
      Dziecko 2005 też pójdzie jakosześciolatek.
      Nie ma co sie przerazac- zawsze w każdej klasie były jakies dzieci
      zaczynające edukację wczesniej.
      • marla8 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 27.10.09, 19:42
        Bardzo dziękuję za odzew, sądziłam że nie wiele osób się odezwie bo temat 6
        latków jest wałkowany. Wydaje mi się że syn pod względem relacji i dojrzałości
        jest rozsądnym 5 latkiem, chodził do żłobka, potem do przedszkola, nigdy nie
        było z nim problemów, nigdy uwag pani z przedszkola, widzę, że porównaniu nawet
        z niektórymi 7 latkami zachowuje się dojrzalej. Zna większość liter, nie wiem
        skąd, zna cyfry ale jeśli chodzi o dodawanie 1+1 to dla niego 11 smile, nie umie
        czytać ale nie pracujemy w domu regularnie, jak nam się zachce, bardziej dla
        zabawy. Jest przeciętnym dzieckiem, nie przejawia oznak geniuszu ale łapie dość
        szybko.
        Mam dwie podstawowe obawy - 1 to tempo juki, nie chcę z nim spędzać 3 godzin w
        domu żeby nadrobił program. 2 obawiam się że wyczuje, że wszystko mu idzie
        wolniej przez to poczuje się inny i nieco wyalienowany. Sama byłam "inna " i z
        doświadczenia wiem,że dzieci w tym wieku nie cenią cech indywidualnych.
        • verdana Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 27.10.09, 21:11
          Ja posłalam obecnego 14-latka do szkoły, gdy mial 6 lat. Nie byl w
          zerowce, od razu z pieciolatkow poszedł do pierwszej klasy.
          Nie jest bardzo dbrym uczniem (ale i tak by nie byl...). Radził
          sobie i radzi jak wszyscy koledzy z klasy, w ogole nigdy nie
          widzialam - i sam syn nie widział - zadnej róznicy. Nie pracował
          wolniej, nie czuł sie "inny". Owszem, jest niski i wbrew pozorom
          akurat w tym wypadku bardzo dobrze, ze jest mlodszy, koledzy
          mowia "no tak, przeciez on jest mlodszy, to jasne ,z e mniejszy" - a
          wydawalo mi się,z e raczej będa się nabijać. Jestem zadowolona z
          decyzji, bo syn i tak ma kolegow przede wszystkim klase wyżej, gdyby
          poszedł z rowesnikami, chyba nie mialby ich w ogóle...
        • analist73 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 28.10.09, 10:47
          Witaj, nie tylko Ty masz taki problem. Ja się też zastanawiam co zrobić. Moje
          dziecko dla odmiany lepiej radzi sobie z liczbami niż z literami. Chodzi do
          zerówki i radzi sobie podobnie jak 6-cio latki. Myślę że ważne jest to co będą
          za rok robili w pierwszej klasie. I czytam różne dyskusje dotyczące 6,7-mio
          latków ale dalej nie wiem co robić.
          • mama_misi Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 28.10.09, 11:53
            Taka mnie jeszcze naszło smile Jeżeli dziecko jest typowym 5 latkiem, bez
            umiejętności "poza normę" to puściłabym je szybciej ale pod warunkiem, że będzie
            to cała klasa 6 latków.
            Wczoraj córka opowiadała, jak to dziewczynka (6 latek) cały czas płacze, bo nie
            umie, bo nie zdążyła, bo mama dała jej nie tą kurtkę.. Pani tłumaczy, że nie
            trzeba płakać, tylko ma mówić, że nie rozumie.. ale podobno nie działa. Tak
            sobie myślę, że w tym przypadku to rodzice skrzywdzili dziecko...
    • bazylea1 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 28.10.09, 13:31
      dodam jeszcze że znajomi rodzice szesciolatków - kolegów syna z
      przedszkola którzy chodzą teraz do zerówki szkolnej - żałują że nie
      zdecydowali się na 1 klasę. dzieci w zerówce się nudzą. może jest
      źle prowadzona, nie wiem, ale w każdym razie rodzice narzekają.
      • lajlaula Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 31.10.09, 20:44
        Też miałam mnóstwo obaw, czy mój synek sobie poradzi. Jest w klasie
        pierwszej, ale samych sześciolatków. Gdyby szkoła nie miała takiej
        możliwości, to też bym go zapisała do pierwszej, bo urodził się w
        marcu, więc niewielka różnica... Teraz nie żałuję ani troszkę, bo z
        tego co widzę to radzi sobie świetnie z zadaniami szkolnymi (a nawet
        się nudzi!) może jest tak dlatego, że reforma zaniżyła wymagania
        względem dzieci... a może kwestia książki (Odkrywam siebie).Na
        szczęście mamy świetną panią, która jak widzi, że dziecko zaczyna
        się nudzić i tym samym rozpraszać inne dzieci, to daje mojemu
        dodatkowe zadania do zrobienia. Obawiałam się czy nie będzie małemu
        tylko za trudno wysiedzieć w ciszy całą lekcję... mamy małego
        wiercipiętę mam. Ale się jakoś udaje. Decyzji nie żałuję
    • larenata Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 02.11.09, 11:15
      Moja 5latka chodzi do zerówki szkolnej i jest nią zachwycona. Za rok pójdzie do
      1.klasy i w moim mieście to też raczej rzadkość, że 6latki idą do 1.klasy -
      wciąż słyszałam, że nie ma się do czego spieszyć, że skracam dzieciństwo i takie
      inne blablabla. Myślę, ze obecnie 6latki w zerówce nudzą się. Ja widzę, że moja
      córka migiem robi wszystkie zadania, to co dopiero 6latek..
      Tak wiec nic się nie bój, będzie dobrze smile
      • nunik Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 03.11.09, 11:17
        Moja 6 latka chodzi do I klasy.
        Realizuje podręcznik "Nowe już w szkole" - jeden z trudniejszych.
        Szkołą jest nadal zachwycona, wstaje chętniej niż do przedszkola.
        Jest jedynym 6 latkiem w szkole w tłumie 80 dzieci nie do odróżnienia. Piszą już zdania czytają czytanki- równiez te trudniejsze - dzieci które czytają dobrze.
        Super pani odpowiednia motywacja.
        Oby tak dalej...
        • lillylive Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 03.11.09, 12:12
          Też chcę posłac swoja obecnie 5latke do 1klasy w przyszłym roku,tylko w naszych
          podstawówkach niema typowo klas dla 6latków,więc musiałaby chodzic z
          7latkami.Córka jest z konca roku 2004 więc byłaby młodsza od dzieci w klasie o
          rok,półtora a nawet 2lata róznicy!!I tu mam obawy czy to nie za duza róznica
          wieku?Córka jest bystra no ale jednak...
          • nena22 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 03.11.09, 17:42
            Hmmm... raczej będą się tutaj wpisywać mamy zachwycone swoimi
            mądrymi pociechami niż odwrotnie, więc sondaż średni. Poza tym w tym
            roku malutko sześciolatków w szkole jednak.
            Ja znamm natomiast opinię mamy siedmiolatki - zdolnej, która mocno
            zrewidowała swoją opinię o szkole jednak. Dziewczyna ma lat 7 i jest
            wysoka a jednak usłyszałam, że jest przepaść pomiędzy przedszkolem a
            szkoła. Są wyzwiska, kilka razy nie chciały jej starsze dzieci
            wypuścić z toalety...Trzeba szybko zdążyć zjeść obiad i zdążyć
            jeszcze do toalety najlepiej. Były płacze,stres,budzenie w nocy.
            Dużo rzeczy trzeba zapamiętać, bo okazuje się, że często jednak
            nauczyciele w pierwszej klasie wychodza z założenia, że dziecko ma
            pamiętać i nie zapisują zadań domowych. No ale pomalutku się
            przyzwyczajają i uczą jakoś radzić. A ja osobiście uważam, że
            największe znaczenie ma szkoła i odpowiedni nauczyciel a nie wiek.
            Szkołę teoretycznie możemy wybrać natomiast na nauczyciela już
            zwykle żadnego wpływu nie mamy
            • nena22 Re: mamy sześciolatków w pierwszej klasie 03.11.09, 19:17
              I jeszcze tak się zastanawiam nad tym nudzeniem się w zerówkach.
              I nie demonizowałabym tego tak bardzo. Tez miałam obawy, a teraz w
              sumie jestem zadowolona, choć zerówka jest w przedszkolu takim
              bardziej średnim... Rysują, wycinają, kleją,lepią, śpiewają,
              przygotowują przedstawienia, uczą się z książki, może nie tak jak w
              roku poprzednim literka po literce, ale coś tam przerabiają,
              histeria chowania ksiązek przed "wizytacją" chyba już minęła.
              Mają dobrą opiekę, 3 dobre posiłki (bez poganiania, że już koniec
              przerwy), rytmikę, taniec, gimnastykę, angielski i co ważne wychodzą
              na dwór - może nie tyle ile bym sobie tego życzyła, ale i tak więcej
              niż w szkole. Dziecko nie nudzi się wcale, choć sama się tego
              obawiałam i teraz zdałam sobie sprawe, że to, że nie uczy się
              dzisiaj "A"a jutro "B" to nie jest taki wielki problem i nie ma nic
              wspólnego z nudzeniem.
              Stało się jak się stało minister dopięla swego zmieniając program
              jeszcze przed wejściem reformy siejąc dezinformację, niepokój wśród
              rodziców i krzywdząc dzieciaki (głownie z roczników 2002 i 2003)
              Jeśli komuś za wszelką cenę zależy żeby dziecko usiadło w wieku 6
              lat w ławce to po prostu może to zrobić i już.
Pełna wersja