black_halo
14.11.09, 12:24
To nie moje dziecko ale jest po prostu nie do zniesienia. Zal mi
tesciowej, ktora mu sie nim zajmowac i zal mi rodzicow. Nie umie
powiedziec ani jednej rzeczy spokojnie bez krzyku, ciage musi kogos
kopnac, stuknac, pociagnac za mlosy - mam dlugie wiec doprowadza mnie
do szalu kiedy podbiega do krzesla od tylu i ciagnie mnie za wlosy.
Wydaj mi sie, ze ma ADHD ale sie nie znam. Na sugestie zeby
szwagierka poszla z nim do jakiegos psycholga - ona uwaza, ze jej
dziecko po prostu ma duzo energii. Nie mowie, ze mu na wszystko
pozwalaja, owszem - bardzo czesto zwracaja mu uwage, zeby nie
krzyczal ale 3 minuty stania w kacie to nie kara dla gowniarza. A
kazdy ma juz po prostu dosc. Mlodszy braciszek ciagle dostaje jak nie
kopniaki to kuksance. Ciagle wrzeszczy - wczoraj bylismy u tesciowej
i byl ten dzieciak - gramy wszyscy w familiade. Nie moge pojac jak
siemioletnie dziecko nie rozumie, ze nie jest pepkiem swiata. On musi
czytac pytania, on musi wyrywac koljne kartki z bloczku z pytaniami,
jak inni przez 5 sekund zejda z tematu to on musi wrzeszczec, tupac
noagami, piszczec, krzyczec zebysmy natychmiast wrocili do gry. Nie
do wytrzymania po prostu. I tak jest ze wszystkim. mam go serdecznie
dosc a ogladanie go raz na tydzien rozstraja mnie nerwowo. Wczoraj
dodatkowo pociagnal mnie za kolczyl i lekko naderwal mi ucho.
Zlapalam gowniarza za reke i nim potrzasnelam a o maly wlos a
dalambym po prostu w gebe bo to naprawde boli nie mowic juz o tym, ze
nowa bluzka nadaje sie do wyrzucenia bo jest zalana krwia. Dostal
kare - 10 minut stania w kacie gdzie wrzeszczal i krzyczal na
niesprtawiedliwosc tego swiata nazywajac kazdego glupkiem, idiota,
kredytem, debilem a mnie dodatkowa delikatnia ksiezniczka. Kurna,
skad u tego dzieciaka takie slownictwo. Mam go czasem ochote udusic.