Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :(

09.12.09, 10:57
Mój syn lat 9 od końca października poza weekendami praktycznie nie
wychodzi na dwór. Wraca ze szkoły, kiedy jest już raczej za późno
na spacer (mozna niby łazić z nim po osiedlu, ale jest ciemno i
nudno, trudno wytrzymać długo, a na dalszą rajzę za późna pora), nie
mówiąc o zabawach z kolegami. W ogóle nie mam pomysłu, jak można by
to zmienić. A przecież gdyby dzieciak codziennie z wyjątkiem może
ekstremalnie złej pogody pohasał ze 2-3 godziny na dworze, to katary
a nawet grypy by się go nie imały. Święcie wierzę w korelację między
odpornością a regularnym bywaniem na powietrzu. Szkoda że nie można
u nas zapisac się na jakieś zajęcia sportowe pod gołym niebem sad
A Wasze dzieci? Jest to dla Was problemem? Macie jakieś pomysły?
    • carmita80 Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 11:40
      Moja corka ma 7 lat, ale dzieci w szkolach wychodza obowiazkowo na 1 godzine na
      dwor (oprocz ekstremalnie zlych warunkow)do tego tzw.WF maja najczesciej na
      dworze odbywa sie to wszystko w ciagu dnia oczywiscie, ale dzieci i mlodziez
      koncza zajecia najpozniej o 15.15 wiec i potem maja jeszcze godzine lub dwie w
      okresie zimowym. Jest tez wiele zajec sportowych np. futbol ktore odbywaja sie
      na zewnatrz kiedy jest ciemno ale boiska sa oswietlone.
      • a.g.r.e.s.t Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 13:41
        To w Polsce jest? W państwowej szkole?
        Jak ja bym chciała, żeby to było normalne...
        Otóż mój syn ma w szkole tylko basen - 30 min. na tydzień. Łącznie z
        dojazdem pochłania to przydziałowe 2 godz. wuefu. Poza tym - nie ma
        nic prócz zakazu biegania po korytarzach. W ubiegłym roku, kiedy nie
        chodzili na basen, wf był może raz na miesiąc, bo zawsze znalazła
        się jakaś wolna sala, w której można podgonić materiał. Dla mnie to
        skandal, że szkoła nie uwzględnia potrzeby ruchu u dzieci.
        • mama_kotula Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 13:57
          No ok, ale właściwie dlaczego nie można wyjść po szkole?
          Bo jest ciemno?
          Nie widzę najmniejszych przeciwskazań do spaceru - choćby i po osiedlu, przeważnie jest oświetlone. Nudno? Można pogadać.
          Nie widzę też najmniejszych przeciwskazań, aby wyjść po szkole z dzieckiem na podwórko (tak, tak, po ciemku) i urządzić np. wyścigi (tak, tak, po ciemku i o zgrozo z matką). Można dogadać się z rodzicami kolegów - jeśli zawsze jeden rodzic (wymiennie, codziennie inny) będzie na tym podwórku, ciemność dziewięciolatkom nie straszna. Można wziąć latarki, wskaźniki laserowe itp.


          No, chyba że się nie chce. To zupełnie dla mnie zrozumiałe wink, bo mi też się nie chce. Mimo to wychodzę.


          Wychodzimy właśnie tak po ciemku, syn jest w domu ze szkoły ok. 15:45, idziemy razem do przedszkola po młodą, i wracamy do domu - czasem i 2 godziny.
          Poza tym syn codziennie wychodzi w szkole na dwór (spacer, plac zabaw) i ma 3h wf tygodniowo, teraz akurat na sali - czekają na śnieg, aby zacząć sezon narciarski.
    • e_r_i_n Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 14:27
      W szkole mojego dziecka świetlica wychodzi na dwór codziennie, chyba, że pada.
      Tak więc co najmniej godzinę dziennie na dworze dzieciaki są.
      Poza tym wracamy z Młodym zawsze na piechotę do domu, staramy się chodzić na
      piechotę na zajęcia pozalekcyjne (zresztą, tenisa ma w balonie, a więc prawi na
      dworze, więc kolejne dwie godziny wpadają).
      • azile.oli Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 15:37
        Polecam klub lekkoatletyczny. Wbrew pozorom lekkoatleci nawet
        zimą ,mają treningi na stadionie. Moje dzieci mają codziennie po 2
        godziny treningu, niezależnie od pogody, oczywiście, że na dworze
        ciemno, ale stadion oświetlony.
        Porcja ruchu zagwarantowana, dziecko przebywa wśród rówieśników,
        nie musisz się martwić, że na osiedlu ciemno i niebezpiecznie, że
        kolegom nie chce się wychodzić. A i matce się też ma prawo nie
        chcieć spacerować bez celu. Wraz z wiekiem też trudno być
        atrakcyjnym ruchowo kompanem dla dorastającego dziecka, nie każdy
        rodzic jest ruchliwy i sprawny, nie każde dziecko chce grać z matka
        w piłkę (im starsze, tym mniej chce).
        Oczywiście łatwiej będzie, gdy sypnie śniegiem, wtedy można na
        sanki wyjść, urzadzić bitwę śnieżnaą.
        I tak, prawda jest, że intensywny ruch zimą na świeżym powietrzu
        uodparnia. Spacer to dla 10-latka już trochę za mało, ale lepsze to,
        niż nic.
      • igge Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 15:38
        Mój biega od kilku lat z psem. Codziennie, niezależnie od pogody i
        pory roku.
        • fogito Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 18:25
          Mój prawie sześciolatek wychodzi na zewnątrz dwa razy w ciągu dnia w
          czasie zajęć szkolnych. Pierwsza przerwa jest krótsza a druga po
          obiedzie to cała godzina i ma czas żeby się wybiegać. Zwykle gra w
          piłkę i jest tak mokry i spocony, że musi się przebierać i suszyć
          głowę suszarką surprised Sama się dziwię - odpukać - że jeszcze się nie
          przeziębił z powodu tego spocenia. Oczywiście daję mu lekką kurtkę,
          czapkę i buty sportowe, ale on biega jak szalony i zawsze jest mokry.

          Do autorki wątku mam pytanie - dlaczego dzieciaki nie wychodzą na
          dwór w czasie przerw. Ja chodziłam do państwowej szkoły i
          wychodziliśmy na każdą dłuższą przerwę a czasem nawet na
          przysłowiowe 5 minut. I też ganialiśmy w błocie i śniegu.
        • grzalka Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 18:25
          Lodowisko? My sobie tak radzimy, sztuczne lodowisko na świeżym powietrzu jest
          rewelacyjną sprawą- załatwia ruch i świeże powietrze, rozwija sprawność i
          koordynację. Jak nie ma śniegu to niestety spacery się nudzą (chociaż też
          chodzimy, bo ja też święcie wierzę w korelację i mi się sprawdza- jak wiadomo
          wiara czyni cuda wink ).
          • mamaly Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 18:45
            Moja córka ma 6 lat. W szkole jest do godziny 14.30. Są to lekcje plus
            świetlica. W ramach świetlicy dzieci są min. godzinę na dworzu. Oprócz tego
            chodzimy dwa razy w tygodniu na lodowisko (na zew.) raz rodzinnie, drugi raz są
            to zajęcia organizowane (jazda figurowa), poza tym chodzi na lekcję jazdy
            konnej, czasem są to zajęcia na zew. czasem w hali. Raz w tygodniu chodzimy do
            biblioteki, albo na piechotę, albo na rowerach.
            W weekendy , jak pogoda sprzyja (tj. nie pada), jeździmy całą rodziną dużo na
            rowerach. Na konie też jeździmy na rowerach.
            Oprócz tego córka biega z dziećmi na dworze, choć teraz mniej niż w porze letniej.

            A.
            • ewkka Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 19:04
              Każdą wolną chwilę staramy sie wykorzystywać na spacery. Córka
              każdego dnia jest ok 1,5 do 2 godzin na dworzu. I dodatkowo
              zaliczamy wieczorne soacery min. 2x w tygodniu. Np. w piątek mamy
              dodatkowy francuski na mieście - robimy sobie spacer przez cały Nowy
              Świat, Krakowskie przedmiescie, Starówke i kończymy pod pomnikiem
              Powstańców. Spokojnie 3 kilometry. W tym roku zdecydowanie
              postawiłam nacisk na ruch na swiezym powietrzu i odpoczynem a
              mniejszy na naukę.
    • wieczna-gosia Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 09.12.09, 21:02
      zapisalam do szkoly sportowej- dwa razy w tygodniu w klasach 4-6
      biegaja po lesie, w mlodszych bardzo czesto w dresy i zabawa na
      dworze...
      w soboty zeglarstwo tez zabawa na dworze plus od kwietnia do konca
      pazdziernika zeglowanie z wpadaniem do wody wlacznie.

      efekty sa takie ze na 5 mialam jedno chore dziecko lekko przez
      tydzien.
    • karambol45 Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 11.12.09, 08:59
      mój 9 latek wychodzi z psem, na rolki tym bardziej że jeszcze nie ma
      śniegu i mrozów , poza tym on zawsze sobie znajdzie coś ciekawego do
      roboty
      • k1234561 Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 11.12.09, 09:21
        U nas też problem z tym wychodzeniem.Jak córa ( 8 lat) jest u
        babci,to popołudniu obie idą na spacer.Babcia mieszka na osiedlu
        domków jednorodzinnych,więc okolica jest dość spokojna,uliczki
        oświetlone.Natomiast my mieszkamy też co prawda w domku
        jednorodzinnym,ale w nieciekawej okolicy bloków i kamienic z
        tzw.marginesem społecznym i poprostu jak się ściemni,a teraz już
        ciemno jest ok. godziny 16-17,to strach wyjść.Najczęściej więc,aby
        jednak gdzieś wyjść,idziemy na spacer do kościoła na roraty.Są
        akurat o 18.Mamy dośc spory kawałek do kościoła i zpowrotem i jakos
        to nam załatwia spacer.W sobotę i niedzielę mamy więcej czasu więc
        idziemy z córką do parku.
        Czekam jak na zmiłowanie kiedy w końcu będzie czynne
        lodowisko,akurat jest tuż pod moim domem.
        W szkole dzieci też wychodzą na przerwy na dwór,ale to zaledwie 5-
        10min.,takie przewietrzenie tylko.A cóka jest do szkoły i ze szkoły
        wożona samochodem,więc jakbym z nią kilka dni nie wyszła to byłaby
        jak "ugotowana" w tym domu.
        • dorrit Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 14.12.09, 12:48
          I tak macie szczęście, bo w Polsce zimą często jest śnieg i
          wieczorem też można wtedy nieźle się bawić (pamiętam z własnego
          dzieciństwa! super), przy tym, gdy leży snieg jest od razu jaśniej...
          Zazdroszcze Wam.
    • mala_anka_jot Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 26.12.09, 20:51
      Jeśli chodzi o ruch na świeżym powietrzu ... nie ma jak pies... albo
      ktoś znajomy uprawiający nordic walking. Upatrzyłam sobie chodzące z
      kijami babinki z klubu seniora i niech się integrują
      międzypokoleniowowink Wcześniej, żeby "rozchodzić" samochodowe
      pupciaki założyłam zeszyciki wycieczek pieszych. Zapisywałam trasy
      naszych wypadów i atrakcji towarzyszących: karmienie kaczuch i
      łabędzi, nazywanie mijanych po drodze częsci miasta własnymi nazwami
      typu: skwer podrapanych kolan itp., zakup lizaka o nietypowym
      kształcie, odkrycie nowego placu zabaw. Dzieci same wyciągały, żeby
      zapełnić nową stronę w zeszyciku.
      • grzalka Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 27.12.09, 12:41
        mala_anka_jot napisała:
        założyłam zeszyciki wycieczek pieszych. Zapisywałam trasy
        > naszych wypadów i atrakcji towarzyszących: karmienie kaczuch i
        > łabędzi, nazywanie mijanych po drodze częsci miasta własnymi nazwami
        > typu: skwer podrapanych kolan itp., zakup lizaka o nietypowym
        > kształcie, odkrycie nowego placu zabaw. Dzieci same wyciągały, żeby
        > zapełnić nową stronę w zeszyciku.

        świetny pomysł, mogę wykorzystać?
        • mala_anka_jot Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 30.12.09, 10:37
          do grzałki:
          nie wiem, w jakim wieku masz dzieciaki. Te własnoręcznie spisywane
          zeszyciki to raczej dla przedszkolaków czy trochę starszych, żeby
          rozchodzić. Szkolnym dzieciarom poleciłabym "prawdziwe" książeczki
          PTTK-owskie tzw. książeczki na OTP (odznaka turystyki pieszej).
          Kupuje się je za ok. 2 zł w punktach PTTK, na okładce jest regulamin
          (na najniższy stopień OTP trzeba przejść zdaje się 60 km w ciągu
          roku kalendarzowego) ale można to podzielić na dowolnie długie trasy
          (chyba nie dłuższe niż 10 km w ciągu dnia). To może naprawdę
          wciągnąć. Na koniec książeczkę zdaje sie w PTTK do weryfikacji, a po
          niej można zakupić dla piechura odpowiednią odznake za kilka zeta.
    • aluc Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 27.12.09, 13:20
      gra przez całą zimę w tenisa pod balonem, to prawie jak na świezym
      powietrzu, zwłaszcza w mrozy wink

      a tak konkretnie - spacerów zimowych nie znoszę, codzienne
      odprowadzenie i przyprowadzenie ze szkoły na piechotę i tak jest
      dużym wyrzeczeniem z mojej strony, w weekendy na dwór wychodzimy
      rzadko i przy okazji, dlatego niezmiernie zalezy mi na wysłaniu
      drania przynajmniej na jeden porządny wyjazd zorganizowany typu obóz
      narciarski

      katary i grypy i tak się go nie imają
    • arwiol Re: Tzw. zima i ruch na świeżym powietrzu :( 31.12.09, 10:50
      Mój syn jakoś mimo napiętego planu zajęć tygodniowych zawsze
      wygospodaruje choć chwilę żeby poszaleć na dworze. I zawsze robi to
      w mojej obecności gdyż ciemności nie lubi. Nie przeszkadza nam ani
      późna pora, ani panujące ciemności, ani tym bardziej panujący mróż
      czy wiatr. Wystarczy odrobinę samozaparcia i chęci i można spędzić
      fajnie czas na powietrzu. Najfajniejszą zabawą małego jest zwykłe
      kopanie piłki lub też granie w siatkę (oczywiście bez siatki) czy
      też kopanie goli. A największy hit stanowi ganianie się w
      ciemnościach po podwórku z latarką.
      Nie rozumiem gdy ktoś mówi że nie ma pomysłu. Pomysł się zawsze
      znajdzie, wystarczy trochę samozaparcia.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja