a.g.r.e.s.t
09.12.09, 10:57
Mój syn lat 9 od końca października poza weekendami praktycznie nie
wychodzi na dwór. Wraca ze szkoły, kiedy jest już raczej za późno
na spacer (mozna niby łazić z nim po osiedlu, ale jest ciemno i
nudno, trudno wytrzymać długo, a na dalszą rajzę za późna pora), nie
mówiąc o zabawach z kolegami. W ogóle nie mam pomysłu, jak można by
to zmienić. A przecież gdyby dzieciak codziennie z wyjątkiem może
ekstremalnie złej pogody pohasał ze 2-3 godziny na dworze, to katary
a nawet grypy by się go nie imały. Święcie wierzę w korelację między
odpornością a regularnym bywaniem na powietrzu. Szkoda że nie można
u nas zapisac się na jakieś zajęcia sportowe pod gołym niebem

A Wasze dzieci? Jest to dla Was problemem? Macie jakieś pomysły?