obóz, narty, 10-latek

28.12.09, 18:10
Syn jedzie w ferie na obóz pływacki (ze szkółką, w której się uczy
pływać) połączony z nauką jazdy na nartach.
To będą nasze pierwsze doświadczenia z takim wyjazdem, dlatego
prosiłabym o wszelkie sugestie i rady jeśli Wasze dzieci już były na
takich obozach.
Wyjazd trwa 9 dni, jest na tyle daleko od domu, że odwiedziny czy
zabranie dziecka będą możliwe tylko w bardzo awaryjnej sytuacji typu
złamana noga.
Sprzęt narciarski ma być z wypożyczalni, co oprócz nart i butów
trzeba koniecznie kupić/spakować? Czy w wypożyczalniach są kaski dla
narciarzy, czy raczej kupić, a może odpowiedni będzie kask taki jak
na rolki?
Przydałyby mi się też jakieś rady odnośnie zestawu ubrań i rzeczy do
spakowania (na razie mam doświadczenie tylko w koloniach letnich i
zielonych szkołach). Zestaw podstawowy mam na kartce od
organizatora, bardziej chodzi o rzeczy typu: jaka bielizna,
kombinezon czy komplet 2-częściowy na narty, swetry czy polary itp.
i cokolwiek, o czym mogłabym nie pomyśleć.
Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi.
    • aniam123 Re: obóz, narty, 10-latek 28.12.09, 22:53
      spróbuję odpowiedzieć na Twoje wątpliwości, no to po kolei:
      1) kask - absolutnie nie taki na rolki. Doradzałabym zakup a nie
      wypożyczanie. Jeżeli wyjazd narciarski jest jednorazowy i nie
      zakładasz, że wyjazdy będą systematyczne możesz kupić tańszy (ale
      koniecznie z atestem). Jeżeli chciałabyś aby jeździł regularnie
      zainwestuj w jakiś firmowy z regulacją - będzie na kilka lat. Moja
      10.5 latka w jeździła w jednym kasku od 4.5 do 9.5 lat. Teraz przed
      pierwszym wyjazdem okazało się, że jest już mały i spokojnie pasował
      na nią mój. Nie wiem jak dużą głowę ma syn, ale może się okazać, że
      po ubraniu kominiarki będzie to też kask dla dorosłych (więc
      wystarczy na wieeeele lat - aż mu się znudzi). Do kasku koniecznie
      kup cienką kominiarkę i gogle.
      2) kombinezon - nigdy jednoczęściowy. 10-latek będzie wystawiony na
      pośmiewisko kolegów i koleżanek. Najlepiej sprawdzają się kurtka i
      spodnie narciarskie. Dobra kurtka przyda się potem do szkoły a
      spodnie spróbuj znaleźć używane na allegro, często można kupić
      dobre, amrkowe spodnie uzywane przez tydzień lub dwa na wyjazdach
      narciarkich (a potem dziecko urosło). W Twojej sytuacji dałabym dwie
      kurtki, jedna narciarska a druga może być zwykła (np. gdy po jeździe
      w padającym śniegu kurtka będzie mokra a wieczorem zaplanują wyjście
      na basen lub łyżwy). Aha w naszej szkółce narciarskiej bardzo uczula
      się rodziców na kurtki z odpinanym kapturem. Chodzi o względy
      bezpieczeństwa na wyciągach (kaptur może się gdzieś zaczepić).
      3) Bielizna - najlepiej sprawdza się taka termoaktywna, któa jest
      bardzo ciepła a jednocześnie oddychająca, więć dziecko nie może się
      spocić. Jeżeli chłopak jeszcze się brzydko nie poci wystarczą dwa
      zestawy (kalesony i podkoszulki) -też potem spokojnie może
      wykorzystywać na co dzień (wiem od mam kolegów córki, że innych
      kalesonów za nic w świecie nie ubiorą do szkoły). Całkiem dobre i
      stosunkowo tania jest bielizna termoaktywna w Decathlonie (i spory
      wybór rozmiarów). Następnie wysokie skarpety narciarskie
      (podkolanówki). Oczywiście nieprzemakalne rękawiczki - koniecznie
      dwie pary. Bluzy polarowe - daj wszystkie jakie ma (4-5 sztuk).
      Jeżeli nie masz ich wielu mogą być ocieplane bluzy bawełniane,
      raczej nie dawaj swetrów - zajmują mnóstwo miejsca i zwykle jest w
      nich za gorąco. Generalnie uczul syna i naucz ubierania na cebulę.
      Sam musi umieć ocenić czy danego dnia wystarczy termoaktywny
      podkoszulek plus ciepła kurtka, czy potrzebny jest polar. Jeżeli
      kurtka nie jest zbyt ciepła moze zawsze ubrać podkoszulek plus
      polar. Taki zestaw wystarczy nawet przy sporym mrozie, raczej nie
      wspominałabym o cieplejszym ubieraniu się, będzie mu się źle
      jeździło. Ja nie daję nigdy zbyt wielu spodni typu jeansy, może
      jedne w razie jakiejś dyskoteki wink), bo głupio iść w dresie.
      Generalnie na narty jest mniej pakowania niż na letnie kolonie czy
      zieloną szkołę. Wiem, że sporo Ci tu wymieniłam, niestety zawsze na
      początku trzeba ponieść spore koszty. A z drugiej strony do rzeczy,
      któych nie wykorzystasz na co dzień, należą kask i gogle. Cała
      reszta może być normalnie używana przez całą zimę, tę i kolejną.
      • kerry_weaver Re: obóz, narty, 10-latek 28.12.09, 23:32
        Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź!
        Co do kasku, syn ma "dorosły" rozmiar głowy, na rowerze nosi dorosły
        kask (ten sam rozmiar co ja).
        Wyjazd jest tak na próbę - jeśli mu się spodobają narty, będzie
        jeździł dalej, jeśli nie - to trudno (sama mam przykre doświadczenia
        ze zmuszaniem do nart, dlatego synowi pozwolę zdecydować samemu czy
        ma ochotę dalej się w to bawić).
        • morekac Re: obóz, narty, 10-latek 29.12.09, 00:30
          Rękawice powinny być takie 'narciarskie'. Przyda mu się też pewnie
          jakiś plecak na buty narciarskie- ale to już w sumie zależy w jakiej
          odległości będą od wyciągu/wyciągów.
          • cilantre Re: obóz, narty, 10-latek 29.12.09, 14:50
            Krem do twarzy, najlepiej taki do sportów zimowych z filtrem
            • asiara74 Re: obóz, narty, 10-latek 30.12.09, 14:53
              Pod kask musi mieć specjalną kominiarkę, najlepiej z dodatkowym ochraniaczem na
              buzię.
      • jagoda2 Re: bielizna termoaktywna 30.12.09, 16:47
        Czy rzeczywiście ta bielizna jest aż tak rewelacyjna i warta swej
        ceny? I czy zakłada się ją na gołe ciało, a potem już nic, tylko od
        razu kurtka lub sweter/polar i kurtka?
        Pytam, bo moja 7-latka wyjeżdża w styczniu na białą szkołę - jazdy
        na nartach będzie tam raptem 5 dni - i prawdę mówiąc nie zamierzałam
        w tym roku inwestować jeszcze w taką bieliznę. Może ew. w przyszłym,
        kiedy pewne wydatki już mi odpadną (kask, gogle, rękawice). Pod
        spodnie narciarskie córka będzie zakładać rajstopy + ew. getry
        (gdyby było masakrycznie zimno) - czy takie długie grube kolanówki
        są rzeczywiście niezbędne? Wspomniano nam tylko o grubych skarpetach
        do butów narciarskich.
        Dziękuję za odpowiedź.
        • azile.oli Re: bielizna termoaktywna 30.12.09, 17:41
          Bielizna termoaktywna chyba jednak jest warta swojej ceny. Mój syn
          bardzo ją sobie chwali, jest mu ciepło, a nie wraca spocony. Jak
          najbardziej wkłada się ją na gołe ciało, przy temperaturze -15 młody
          wkładał na to bawełnianąż bluzę i polar (jak temperatura wyższa, to
          bluzę z dresu). Kurtka akurat w naszym przypadku się nie sprawdza -
          nie da się trenować jego dyscypliny w kurtce.
          Pod spodnie narciarskie polecam kalesony termoaktywne i nic poza
          tym, jeśli już rajstopy, to nie getry, za dużo tego. Myślę , że
          grube skarpety wystarczą.
        • hugollina Re: bielizna termoaktywna 03.01.10, 09:15
          bielizna termoaktywna jest fajna, ale bez przesady. moj syn woli jezdzic w
          obcisłym podkoszulku z takim kutnerkiem i ja tez!
          brr, nie mysl o opcji rajstopy + getry, sama czsto nie zaklada getrow/rajstop w
          ogóle, bo mi za goraco. ale zestaw podwójny- nie bedzie sie mogla ruszac.
          skarpery- specjalne narciarskie, nie byle jakie podkolanówki- konieczne. ze
          wzgledu na ciepło, ale i zeby odpowiednio sie dalo ubrac but narcoarski.
          dodam jeszcze o polarach- jak dl amnie koniecznosc dla dzieci- cieniutki i
          rozpinany z przodu! jest dziecku (doroslemu tez) duuuzo latwiej jak sie siusiu chce.
          ciekawa jesten twojej niecheci do nart- co to znaczy, z ecie zmuszano??? na ogół
          dzieciaki kochaja ten sport!
          • jagoda2 Re: do hugollina 03.01.10, 20:29
            Przepraszam, bo ja laik zupełny w tej materii jestem, ale co to
            znaczy "żeby odpowiednio się dało ubrać but narciarski"? To znaczy,
            że na zwykłą grubą skarpetę (np. frotową) taki but nie wejdzie albo
            będzie niewygodny albo nie wiem co? Kazano zabrać dzieciom 5 par
            skarpet, ale ani słowa o tym, że to mają być jakieś specjalne
            narciarskie skarpety - nawet nie wiedziałam, że takowe istnieją.
            Co do podwójnego ubrania pod spodnie - dziękuję za radę, nie będę
            małej męczyć. No i jeszcze zamiast polaru - sweter rozpinany (na
            zamek) ewentualnie może być? Kominiarkę pod kask nabyłam.
            Dziękuję za wszystkie rady i uwagi.
            • morekac Re: do hugollina 03.01.10, 21:04
              Z moich osobistych doświadczeń: najlepsze są długie podkolanówki. But na zjazd
              musi być dopięty dosyć mocno i jeśli skarpeta jest krótsza od buta - jest trochę
              niewygodnie, bo się wrzyna górny koniec skarpety w skórę.
            • hugollina Re: do hugollina 03.01.10, 21:33
              musza byc dluzsze od buta- inaczej but bedzie uciskał- to bardzo wazne. takie
              narciarskie maja odpowiedni ucisk w odpowiednich miejscach, sa odpowiednio grube
              etc. zapewniaja krazenie w nodze ucisnietej przez but i wyraznie poprawiaja
              komfort jazdy. mozna kupic np w decathlonie, te najtansze nie sa jakes
              wspaniale, ale ujdzie.
              moze byc sweter, sama jezdze w swetrze, ale szczerze- polar jest wygodniejszy,
              bo cienszy, a tak samo/bardziej cieply i oddychajacy. polecam, wlasnie nabylam
              takowy dla mojej 4 letniej narciarki na wyprzedazy w decathlonie (no nie jestem
              na ich uslugach, nie wink)- cienki, fajnie przylegajacy na szyi, odpowiedni pod
              kurtke. taki i barzo ladny- bedzie do lata na rozne okazje, tak wiec nie jest to
              zakup jednorazowysmile
          • kerry_weaver Re: bielizna termoaktywna 06.01.10, 15:57
            > ciekawa jesten twojej niecheci do nart- co to znaczy, z ecie
            zmuszano??? na ogó
            > ł
            > dzieciaki kochaja ten sport!


            A to chyba mnie zmuszano, nie poprzedniczkę - proste, mój Tata
            postanowił, że będę jeździć na nartach, a jak mój Tata coś
            postanowił, to należało wykonać smile 7 czy 8 lat z rzędu, co roku,
            przymusowo uczyłam się sportu, którego nienawidziłam najbardziej na
            świecie i bałam się jak niczego innego (lęk wysokości, i takie tam),
            wreszcie w liceum postanowiłam, że nigdy więcej. Mój brat,
            odważniejszy, polubił narty, ale jego to od początku bawiło.
            No i dlatego syn jedzie beze mnie na obóz, żeby się nie zarażał
            moimi traumami tylko spróbował na spokojnie i zobaczył, czy mu się
            to podoba.

            Te skarpety narciarskie, kominiarki itp. pewnie też do kupienia w
            sklepach typu decathlon, prawda?
    • robert19915 Re: obóz, narty, 10-latek 29.01.10, 09:21
      kolorowa bielizna,ocieplacze,bo kalesony w tym wieku to obciach,dwa
      cieplejsze podkoszulki z dlugim rekawem.nie dawaj nic
      bialego.odwiedziny na koloniach i obozach to glupota i
      nadwrazliwosc.da sobie rade.
      • aliganza_fashion_lover [...] 30.01.10, 15:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mama_kotula Aliganza :P 30.01.10, 17:02
          Nie kompromituj się dziewczyno, pisząc o czymś, o czym nie masz pojęcia tylko po
          to, aby sobie zrobić reklamę tongue_outtongue_outtongue_out. Powinni cię zwolnić z hukiem.

          Gruby sweter i pikowana kamiezelka tudzież szalik oraz czapka na nartach się NIE
          przydadzą. Od tego roku obowiązkowy jest kask, pod kask się wkłada kominiarkę,
          która służy zarówno jako czapka i szalik. Gruby sweter to idiotyzm. Tudzież
          skarpety wełniane.

          • aliganza_fashion_lover Re: Aliganza :P 03.02.10, 08:15
            W gory przydaja sie tylko grube i welniane swetry i skarpety, a do tego gruba
            kurtka. Kask to rzecz naturalna, wiec nawet o niej nie wspominalam. A szalik
            przyda sie po zejsciu ze stoku.
            • asiara74 Re: Aliganza :P 03.02.10, 11:17
              W wełnianym swetrze chadzało się jak nie było nowoczesnych lekkich i ciepłych
              zarazem materiałów. Takie grube swetry dosyć skutecznie krępują ruchy co na
              nartach jest mało wygodne
            • mama_kotula Re: Aliganza :P 03.02.10, 15:44
              > W gory przydaja sie tylko grube i welniane swetry i skarpety, a do tego gruba kurtka. Kask to rzecz naturalna, wiec nawet o niej nie wspominalam.

              Bredzisz, dziewczyno - nie miałaś pojęcia o tym, że nosi się kask, bo ten przepis obowiązuje od tego roku. Poza tym, jakbyś uznawała kask za rzecz naturalną, wiedziałabyś również, że nie nosi się pod niego czapki tongue_out

              Grube i wełniane to sobie możesz włożyć roczniakowi do wózka, z całym zestawem cocodrillo, który linkowałaś na małym dziecku. Roczniak i tak nie bardzo się rusza, to mu to lata, czy jest w śpiworze, czy w owczej derce.

              Kurtki narciarskie nie są, o dziwo, grube. Kurtki narciarskie są cienkie i jednocześnie bardzo ciepłe, oddychające i przepuszczające powietrze. Swetry są grube i krępują ruchy - pod kurtkę narciarską wystarczy tak mniej więcej do -10 sam podkoszulek termoaktywny, ewentualnie cieniutki polar np. setka. Ale ty nie masz o tym pojęcia, moja droga faszyn lower, bo jazdę na nartach widziałaś ewentualnie w telewizji z ciepłego fotelika.

              Po zejściu ze stoku zsuwa się kominiarkę na szyję wink i wraca się do schroniska/na kwaterę. Szalik do lansu może być na wieczór. 10-latki na białej szkole się jednakoż nie lansują tongue_out

              Skarpety wełniane nosiło się 20 lat temu. Teraz nosi się skarpety narciarskie, patrz wyżej.

              Nadal uważam, że powinni cię z hukiem zwolnić. Albo sama powinnaś się zwolnić. I kończ waść, wstydu oszczędź. Zajmij się faszyn lowingiem, a nie doradzaniem stroju na narty.
              • alabama8 Re: Aliganza :P 04.02.10, 13:10
                mama_kotula napisała:
                Grube i wełniane to sobie możesz włożyć roczniakowi do wózka, z
                całym zestawem cocodrillo, który linkowałaś na małym dziecku ...


                Co racja to racja, ale i tak się uśmiałam. Dzięki za fajną woltę smile
                • amucka Re: Aliganza :P 18.02.10, 11:52
                  Dziewczyny,
                  ja bym tych wełnianych skarpet do końca nie obśmiewała
                  smile. Mój chudzielec często po nartach wracał do pokoju z zimnymi
                  nogami i sobie w takowych stópki grzał wink
                  Poza tym do listy dodałabym - klapki i kąpielówki ( b. często na
                  zimowych wyjazdach są wyjścia na basen - szkoda by stracić), jakieś
                  wygodne buty ( nie klapki) do latania po ośrodku po schodach ( grupy
                  najczęściej kwaterują na ostatnich piętrach)i do grania w ping-ponga.
                  Z rzeczy narciarskich - zamiast szalika fajne są polarowe
                  trójkąciki, ale jak jest dobry polar z golfikiem to można się obyć w
                  ogóle bez szalika.
                  Też zalecam dwie kurtki - na narty i na wyjścia. Koniecznie dwie
                  pary butów zimowych.
                  A przede wszystkim polecam suszarki ( raczej grzałki do butów) -
                  można kupic np na Allegro - super suszą buty narciarskie i "cywilne"
                  ( jak to mówią nasi instruktorzy) - moga być włączone praktycznie
                  przez całą dobę. Zajmuja niewiele miejsca.Rewelacja.
                  Krem na twarz - są takie dla narciarzy np Perfecta, Dax Cosmetics-
                  nie bedzie obciachu wink.

                  a my już po nartach... jaka szkoda!
Pełna wersja