Problemy z 8 - letnią córką.

15.01.10, 10:41
Witam

Bardzo proszę o pomoc bo znalazłam się w dość niefajnej sytuacji.
Wczoraj dostałam telefon ze szkoły, że moja 8 letnia córka ze swoją koleżanką
pobiły może to zbyt mocne słowo ale w każdym bądź razie bardzo mocno dokuczyły
młodszej dziewczynce z klasy pierwszej. Zostałam również poinformowana o tym w
jaki sposób dziewczynki ze sobą rozmawiają. Pani, która to słyszała zwiędły
uszy, powiedziała że tyle razy wyrazu k*rwa w rozmowie to już dawno nie
słyszała.
Nie wiem co mam zrobić. Jestem 3 lata po rozwodzie, córka ma doskonałe
kontakty z ojcem. Kilka miesięcy temu dowiedziała się że będzie miała
rodzeństwo ze strony taty. Czy to może mieć aż tak duży wpływ na jej
zachowanie? Nie wiem co robić. Boje się że jeśli teraz odpowiednio się na to
nie zareaguje to później będzie jeszcze gorzej.

Czy któraś z was ma podobne problemy??
    • marzeka1 Re: Problemy z 8 - letnią córką. 15.01.10, 15:33
      Jeżeli nie z domu są takie słowa, zachowanie, to może zobacz, z kim się trzyma,
      kim jest koleżanka, z którą dokuczały młodszemu dziecku. Bo 8 lat to niewiele, a
      takie zachowanie demoralizacją trącą.I trzeba zareagować, bo jeśli nie teraz, to
      kiedy? Rozmawiałaś o tym wydarzeniu z córką? O tym, dlaczego to zrobiły?
      Dlaczego używała takich słów?
      • pudelek09 Re: Problemy z 8 - letnią córką. 15.01.10, 15:50
        Porozmawiaj z corka,a jak to nie pomoze to chyba w szkole jest jakas
        pedagog?Moze cos poradzi,albo sama z nia porozmawia.Moze corka na
        podworku nasluchala sie takich slow i mysli :ze taka dorosla:-mysle
        ze wtedy wystarczy szczera rozmowa,wytlumaczenie
        • sion2 Re: Problemy z 8 - letnią córką. 15.01.10, 16:44
          Bardzo dobrze że reagujesz, że jestes zmartwiona. Niestety ale 90%
          mamusiek i tatuskow jakby uslyszala jak ich niewinne dzieciatka
          odzywaja sie do rowiesnikow oraz jak ich traktują, straciłaby dobre
          mniemanie o nich i o swoich metodach wychowawczych. Dzieci, które z
          domu wynosza wulgarne slownictwo to margines. Prawie wszystkie
          dzieci i nastolatki uzywaja wulgaryzmow bo to jest cool i trendy,
          bo to jest sposob na zaszpanowanie, zastraszenie. Nie szukaj
          winnego zaraz w ojcu dziecka i jego otoczeniu, a telewizja? nie
          oglada mala telewizji?
          Takie zachowanie w wieku 8 lat to sorry ale... oczywiscie moze sie
          wszystko dobrze skonczyc, ale to zalezy od ciebie. Moze to byl
          jednorazowy eksperyment, moze glupie nasladowanie czegos co
          zobaczyla na ulicy, w telewizji, gdzies uslyszala. Wytlumacz jej
          jak sie czuje czlowiek zaszczuty, wyltumacz co to znaczy szacunek
          dla drugiego czlowieka, wytlumacz bez żadnych ogródek że w swiecie
          doroslych takie zachowanie jak wymuszanie czegos silą za pomoca
          zastraszenia, bicia, popychania itd jest przestepstwem i że idzie
          sie za to do wiezienia. Wytlumacz co to jest nietykalnosc osobista,
          wytlumacz co to jest przemoc i poniżanie. Powiedz że jesli bylaby
          troche starsza to takie zachowanie by skutkowalo wezwaniem policji
          do szkoły - dokladnie tak. Skoro miala odwage zachowac sie jak
          chuliganka, niech ma odwagę posluchac jak ktos nazywa rzeczy po
          imieniu czyli jej czyny.
          Niech przede wszystkim do ciebie dotrze że takie zachowanie od
          wieku 13 lat bedzie traktowane jako rozbój, napad, przemoc,
          znęcanie sie.

          Drogie mamuski niewinnych dziewczynek, czy wiecie ze w wieku 12-16
          lat najczęstszym okresleniem jakie wasze dzieci zwracaja sie do
          nawet lubianych kolezanek jest "ty suko"? taki jest język waszych
          dzieci. Tych z dobrych, normalnych domów.
    • ula_krasula Re: Problemy z 8 - letnią córką. 15.01.10, 19:55
      Oczywiście, że wieść o narodzinach przyrodniego rodzeństwa nie
      spłynie po dziecku jak woda po kaczce. Rozmawiałaś z córcią o tym,
      jak ona to widzi? Co czuje, jak sobie to wyobraża, cieszy się na
      spotkanie z dzidziusiem czy zachowuje dystans, a może czuje się
      niepewnie? Rozmawiałyście o tym szczerze, jak ty to postrzegasz, jak
      myślisz co się będzie działo po urodzeniu się dziecka? Rozmawiałaś
      jej ojcem, jak on to widzi? Jeśli nie rozmawiałyście o tym, to chyba
      jednak warto by było to zrobić.

      A co do szkoły: mam dzieci i wiem, jakie głupoty potrafią zrobić i
      że zamiast rwac włosy z głowy, trzeba wysłuchać "zeznań" wszystkich
      stron. Co do wulgaryzmów: przychodzę kiedyś do szkoły a tu znane mi
      dziecko z tzw. dobrego domu (8 lat wówczas) biegnie sobie korytarzem
      szkolnym wykrzykując raz po raz: "f..ck you, f..ck you ...".
      Chłopczyk w ogóle nie kojarzył, że to tzw. "brzydkie" słowo. Nawet
      po wytłumaczeniu mu, że to przekleństwo, nie mogło to do niego
      dotrzeć. Normalny chłopczyk, po prostu przeżywał akurat swego
      rodzaju fascynacje akurat tym wyrażeniem. Toteż byłabym dość
      zdystansowana do tego k...a twojej córci. Ja to z dzieciakami
      załatwiałam w ten sposób: głośno wypowiadałam takie słowo w ten
      sposób: "nie używam słowa p....ł, ponieważ jest to obraźliwe
      określenie osoby, która ....... Powiedziałeś do kolegi p....ł, a
      przecież on nim nie jest. Co chciałeś osiągnąć używając tego słowa?
      Jak byś zareagował, gdyby ktoś do ciebie krzyczał "ty p....le"?
      Jeśli coś takiego ci się zdarzy, powiedz mi o tym, bo nie chcę, żeby
      ktoś cię tak wyzywał, ale też nie pozwalam tobie tak mówić. No i na
      koniec tłumaczę, że to słowo jest wulgarne, ale są też słowa
      neutralne na określenie tej samej osoby i dyskutujemy o znaczeniu
      tego słowa. Jeśli dziecko włączy się do dyskusji zazwyczaj tabu
      związane z wulgaryzmem zostaje przełamane i problem można uznać za
      rozwiązany.


      CIekawa jestem, co wyniknęło z tej rozmowy "ze szkołą" oprócz tego,
      że zostałaś poinformowana o tym, co się stało. Czy do chwili obecnej
      twoja córcia przeprosiła dziewczynkę, której dokuczała? Czy ma w
      sobie na tyle empatii, żeby zrozumieć, jak poczuła sie atakowana
      dziewczynka? Czy szkoła coś w tej sprawie zrobiła, żeby pokazać
      dzieciom, jak mogą sie zachować w tej sytuacji?

      No i ostatnie słowo: tylko spokojnie, nie szukaj winy w dziecku, w
      sobie i tak dalej. Takie rzeczy przytrafiają sie dzieciom, bo one po
      prostu muszą próbować, doświadczac, prowokować - ważne żeby dorośli
      potrafili pokazać dziecku, którędy droga w momencie, gdy sie zagubi
      czy nieco zagalopuje.
Pełna wersja