Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac problem?

28.01.10, 14:01
Syn lat niecale 7 chodzi do zerowki w szkole. Klasa zlozona prawie
wylacznie z chlopcow, mloda nauczycielka (przed 30, sadzac z
wygladu).

Od wrzesnia mam niejasne wrazenie, ze panuje w tej klasie chaos.
Mialam parokrotnie okazje porozmawiac z pania w klasie, kiedy byly
obecne dzieci - pani co i rusz przerywala rozmowe wykrzykujac
polecenia do niesfornych dzieciakow "Jasiu, nie rzucaj
klockami", "Stasiu, nie ciagnij go" itd.

Ostatnio byl bal karnawalowy. Synek cieszyl sie juz od tygodni,
kompletujac stroj. "Dzieciaki padna, jak mnie zobacza". Co sie
okazalo? Ze za kare nie uczestniczyl w balu, pani nie pozwolila mu
sie przebrac, przesiedzial caly bal na lawce, nie zostal zaproszony
do grupowego zdjecia. Powiem szczerze, ze az mnie zmrozilo. Maz
wrocil ze szkoly z informacja, ze to byla kara za to, ze syn byl
nieposluszny. On sam twierdzi ze tak, ze byl ukarany za to, ze nie
sluchal pani. On i jeszcze paru innych.

Uwazam, ze to kara niewspolmierna do przewinienia. Bylam u pani,
zeby wyjasnic sprawe i przynajmniej przekazac jej moje zdanie na ten
temat. Tak jak moglam sie spodziewac, pani naskoczyla na mnie, ze
ona wcale tak nie uwaza, ze syn olewal jej polecenia, ze nie mogla
nad nim zapanowac, ze nie sluchal, co do niego mowi.

Mnie sie w ogole wydaje, ze tam jest jakis problem z autorytetem
pani. Od wrzesnia kilka razy slyszalam, ze:

- nie wyszli bawic sie do ogrodka, bo ten i tamten nie chcial sie
ustawic w pary i pani zawrocila cala grupe do klasy,

- ten i ten nie pojechali ostatnio na basen za kare, bo sie zle
zachowywali.

No a teraz za kare wykluczenie z zabawy. I w ogole pani za kazdym
razem na wywiadowce narzekala na syna, ze jej nie slucha.

Macie jakies rady, jak przekonac dziecko, zeby jednak SLUCHALO?
Kurcze, dlaczego w domu nie mam problemu z wyegzekwowaniem
posluszenstwa, a cos w niego wstepuje w szkole? Martwie sie, zeby w
przyszlosci nie mial problemow, bo pani sie do niego uprzedzi. Ta i
tak juz jest uprzedzona - i do niego, i do mnie sadzac po
dzisiejszej rozmowie, bo potraktowala mnie per noga.

No i co myslicie o takiej karze?
    • iwoniaw Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 14:40
      Skoro nie skutkują kary dość kontrowersyjne (jak np. niepojechanie na basen czy
      niewychodzenie na powietrze - to w sumie chyba mają być obowiązki, a nie
      nagrody?), to pani faktycznie ma problem.
      Tobie nic nie doradzę, bo podstawową zasadą musi być współpraca z nauczycielem -
      w końcu rodzic może dużo, ale nie jest w stanie bezpośrednio w szkole
      interweniować, to musi zrobić nauczyciel na miejscu i natychmiast - a pani
      najwyraźniej brakuje jakichkolwiek pomysłów w temacie.
      Ja bym drążyła, co znaczy "nie słucha" czy "nie można nad nim zapanować"? Jakieś
      konkrety by się przydały, żeby rodzic sensownie reagował, bo w końcu co innego
      informacja kalibru "Jasiek i Stasiek urządzają sobie śmichy-chichy w kolejce do
      mycia rąk, gdy ja żądam bezwzględnej ciszy i stania na baczność" a co innego
      "Jasiek usiłował wyrzucić Staśka przez okno i trzeba go było powstrzymać siłą".
    • lolinka2 Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 14:45
      MASAKRA - to o pani.
      Dziecko... jak dziecko. Jak mu dorośli nie umieją granic postawić, to
      się nie słucha... proste.

      Pani należy wyłożyć (najlepiej autorytetem psychologa z PPP) że to
      nie wojsko, tylko zerówka i że tu się złości za brak orgazmu nie
      odreagowuje...

      Potencjalnie przenieść dziecko do innej klasy (w domyśle: do innej
      nauczycielki) zanim będzie za późno: czyli zdemotywuje się totalnie
      itp.
      • mamusia1999 Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 15:47
        a ja powiem, ze jak dla mnie pani radzi sobie dosc stanowczo ale
        nienajgorzej. bo dzieci lubia i podworko i basen i bale karnawalowe.
        rozne sytuacje byly w klasie corki i stwierdzam z cala
        stanowczoscia : gadanie i tlumaczenie w domu daje minimalne skutki.
        co z tego, ze rodzice postawia granice jak ich w szkole przec
        wyegzekwowac nie moga? jedyna osoba, ktora klase sobie moze ustawic
        jest wlasnie wychowawczyni. autorytet to nie cecha genetyczna tylko
        efekt konsekwencji. i IMO robi to dobrze, bo to nie sa bezsensowne
        kary tylko logiczne konsekwencje. jesli wiedza jak sie wychodzi na
        spacer i tego odmawiaja, to nie wychodza na spacer. wyjscie na
        basen z 30 7latkami to spory challenge, jesli odmawiaja wspolpracy
        to nie jada. wkoncu nie wymaga cudow tylko porzadku pozwalajacego
        jej nad zapanowaniem nad bezpieczenstwem. i na dzieci swietnie
        dziala taka odpowiedzialnosc rowniez za zachowanie kolegow,
        subtelne (lub mniej) prawa grupy.
        oczywiscie wychowawca przy takich metodach musi grac fair play:
        zasady sa dzieciom znane, omawiane, czesto powtarzane. przed
        wyjsciem/balem etc krotkie przypomnienie zasad, najlepiej na
        zasadzie omowienia ich z dziecmi. ja osobiscie jeszcze byl im dala
        jedno ostrzezenie przed wprowadzeniem konsekwencji. i wszysko
        uprzejmie i spokojnie.

        aha, to miala zignorowac (mowa o tej rozmowie w klasie) ze dzeici
        sobie dokuczaja, bo miala cos do powiedzenia ktorejs mamie? nie
        wiem kto tego zaniedbal, ale u nas na wszelakie rozmowy sa stale
        dyzury nauczycieli i telefon. bo w klasie to nauczyciel jest
        odpowiedzialny za uczniow.

        nie, nie jestem nauczycielka.
        • mama_kotula Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 16:18
          Logiczną konsenkwencją "nieposłuszeństwa" jest pozbawienie dziecka lekcji wf,
          która mu się należy jak psu zupa?

          A ja, durna, myślałam, że nagana w dzienniczku i inne takie.

          Kary, które stosuje pani, są ewidentnym świadectwem tego, że pani sobie nie radzi.
          • mama_kotula Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 16:26
            I żeby nie było - moje dziecko co rusz przynosiło uwagi, że nie słucha poleceń; zdarzało mu się zostać wykluczonym z lekcji wf w trakcie lekcji ponieważ zakłócał jej przebieg urządzając sobie bijatykę z kolegą, zdarzało mu się ponosić inne konsekwencje zachowania, przeważnie w postaci odbierania przywilejów i nagród.
            Natomiast NIGDY się nie zdarzało, że za nieposłuszeństwo jednego dziecka w klasie wychowawczyni karała całą klasę na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej (przykład z postu tytułowego - grupa nie wychodzi na podwórko bo pani nie chce się walczyć z 2 sześciolatkami co nie chcą stawać w parze).

            Wychowawczyni jednak jest otwarta na wszelkie propozycje - od czasu mojej rozmowy z nią w temacie "co na syna działa, jak motywować itd." syn uwag nie przynosi, oceny z zachowania ma najwyższe, regularnie dostaję maile, że zachowanie syna się poprawiło, że jest bardziej subordynowany i nawiązuje współpracę z nauczycielem.
        • lolinka2 Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 19:14
          Ja może przeginam, ale jeśli ta pani ma równie demotywujące teksty
          jak wychowawczyni mojej córki z zerówki, oprócz tego że identycznie
          jak tamta sobie nie radzi, to kiepsko może wyglądać dalsza "kariera"
          uczniowska dziecka... nie jest fajnie słuchać o bolącym brzuchu
          codziennie rano, nie jest fajnie odbierać ze szkoły coraz bardziej
          przygaszone dziecko, nie jest fajna jazda do szpitala z dzieckiem,
          które próbowało się zabić... tyle z moich doświadczeń. Naprawdę
          żałuję, że nie zabrałam młodej z zerówki już po miesiącu dwóch, kiedy
          było oczywiste, że współpraca nie zaistnieje...
    • karanissa Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 14:54
      No wiec wlasnie - meczylam pania o konkrety, dowiedzialam sie, ze
      olewa polecenia, zajmuje sie czyms innym.

      Od wrzesnia bedzie chodzil gdzie indziej, ale jeszcze do czerwca
      musimy sie tu przemeczyc.

      Rozmawiam z nim, on obiecuje, ze bedzie grzeczny, bedzie sluchal
      pani, a potem okazuje sie ze znowu cos nie tak.

      Mam takie wrazenie, ze problem lezy w tym, ze dzieci nakrecaja sie
      wzajemnie i naprawde trudno potem nad nimi zapanowac.

      Podsuwalam dzisiaj pani jakies pomysly co do
      wyegzekwowania "posluszenstwa" od synka, tak naprawde to byly
      przyklady, ktore gdzies wyczytalam, bo naprawde w domu wspolpraca
      uklada sie miedzy mna a dzieckiem dobrze - to pani mnie wysmiala. Ze
      co ja mowie, ze na niego nic nie dziala - normalnie jakbym o
      nieswoim dziecku sluchala uncertain
      • mama_kotula Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 16:37
        CytatMam takie wrazenie, ze problem leży w tym, ze dzieci nakrecaja sie wzajemnie i naprawde trudno potem nad nimi zapanowac.

        Brutalnie powiem, że w takim przypadku trzeba pomyśleć o zmianie zawodu.

        Mam przykład z przedszkola - nauczycielka syna, zajmująca się 25 osobami, co rusz narzekała na niesubordynację dzieci, krzyczała, że oszaleje, że jest ich za dużo, że oni ją do grobu wpędzą, stosowała kary, dyscyplinę i inne takie. Grupa nakręcała się wzajem aż miło i - mam poczucie - robiła pani jakby na złość wink. I mimo tego, że pani stosowała coraz straszliwsze kary, grupa zachowywała się coraz gorzej.

        Jednocześnie w grupie u córki - gdzie nauczycielka zajmuje się również 25 osobami - najostrzejszą karą jest tzw. gościnny występ w grupie najmłodszej wink, czyli dziecko zostaje wysłane na 10 minut do maluchów - i jest to kara symboliczna; jak twierdzi córka - jak pani mówi do niej, że zaraz będzie miała występ gościnny, to wie, że ma się uspokoić, bo to "trochę wstyd, mamo, iść do tych maluszków". Ale - kary stosowane są naprawdę rzadko, bo nie ma potrzeby, dzieci są bardzo zgrane, nauczycielki mają u nich autorytet i jakoś są w stanie zapanować nad 30-tką dzieci bez krzyku, że zaraz oszaleją.
        • verdana Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 18:48
          Słuchanie osoby tak sadystycznie nastawionej jak ta pani, jest
          zajęciem samobójczym. Pani zachowuje się w sposób, który ją
          dyskwalifikuje jako pedagoga - pozbawienie - bez uprzedzenia -
          dziecka uczestnictwa w balu to jest coś, co nalezy zgłosić dyrekcji
          szkoły.
          IMO - nic nie rób i nie zachęcaj syna do "grzecznosci" - obawiam
          się, ze pani ma tak dziwne pomysly, kary i stadarty dobrego
          zachowania, ze nie nalezy zachęcać dziecka, aby się im
          podporzadkowało.
          Żeby bylo jasne - jestem jak najbardziej zwolenniczka tlumaczenia
          dzieciom, ze mają wykonywać polecenia normalnych nauczycieli. Nie
          psychopatów - a tylko taki potrafi patrzeć na dziecko, ktore
          szykowało sie na bal, przygotowalo przebranie i nie ma prawa go
          włozyć.
          • aniam123 Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 28.01.10, 19:32
            verdana napisała:

            > Słuchanie osoby tak sadystycznie nastawionej jak ta pani, jest
            > zajęciem samobójczym. Pani zachowuje się w sposób, który ją
            > dyskwalifikuje jako pedagoga - pozbawienie - bez uprzedzenia -
            > dziecka uczestnictwa w balu to jest coś, co nalezy zgłosić
            dyrekcji
            > szkoły.

            czytając Twój post pomyślałam dokładnie to samo co Verdana.
            Koniecznie zgłoś sprawę dyrekcji. Poza tym, że synek przygotowywał
            się do balu już jakiś czas, Ty również musiałaś włożyć w to sporo
            uwagi, pracy a może nawet pieniędzy. Co jeśli np. rodzic kupił
            dziecku strój wymarzonego bohatera za niemałe pieniądze a Pani nie
            pozwoliła go założyć???

            Poza tym, syn chodził pewnie wcześniej do przedszkola, czy tam też
            sprawiał podobne problemy? Jeżeli nie, bo Pani umiała sobie z nim
            radzić, to specjanie bym się nie martwiła. Należy mieć nadzieję, że
            w szkole trafi na prawdziwego pedagoga.

            Z doświadczenia wiem, że dobrym sposobem jest też wysłanie taty na
            romowę z Panią smile). Często problemy nagle stają się mniej poważne a
            Pani podejmuje próbę współpracy z rodzicami.
    • karanissa Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 29.01.10, 18:34
      Sluchajcie, bardzo dziekuje za wszystkie wpisy. Potwierdzaja one to, co podpowiadala mi intuicja: cos jest bardzo nie halo.

      I to nie dlatego, ze idealizuje moje dziecko. Wiem, ze nie sluchal pani. Wierze, ze pani chciala zapanowac nad nim, nad grupa i pewnie siegala po znany sobie arsenal srodkow. Ale wiem rowniez, ze takie mnozenie i nagromadzenie kar po prostu nie dziala. Przekracza sie te magiczna granice, kiedy kara nie ma sensu.

      Naprawde, strasznie przygnebiajace jest na kazdej wywiadowce sluchanie, jak to syn sie zle zachowuje. I za kazdym razem slysze, ze "nie slucha, no po prostu sie nie slucha".

      I zebym to tylko o nim slyszala. Ale nie - nie raz slyszalam od syna o innych, ktorzy zostali ukarani za takie czy inne zachowanie, wiec problem nie lezy tylko w moim dziecku.

      Najbardziej dolujace bylo to, ze pani wprost naskoczyla na mnie, jak powiedzialam, ze kara byla zbyt surowa. Ja wiem, ze konsekwencja zlego zachowania jest kara, no ale na Boga, niech to bedzie kara wspolmierna do przewinienia! Az mi sie serce scisnelo, jak synek przyniosl do domu nierozpakowana torbe z przebraniem.

      Utwierdzilam sie tylko we wczesniej podjetej decyzji, ze od wrzesnia do pierwszej klasy idzie do innej szkoly. Oby trafil na lepsza pania z odrobina empatii. Naprawde, nietrudno o latke "zlego ucznia i lobuziaka" przy takim wychowywaniu w szkole, a potem to juz leci z gorki. Cale szczescie, ze syn jakos nie bardzo sie tym przejmuje.
      • karanissa Re: Nie slucha pani w szkole - jak rozwiazac prob 29.01.10, 18:40
        Aha - tak mnie ruszylo to wykluczenie z balu, bo ja sama, w jego wieku, gdyby ktos mnie tak potraktowal po prostu dostalabym ataku histerii w klasie i tyle, pewnie pogotowie musialoby przyjezdzac. I nie wazne, czy bylabym wczesniej bardzo niegrzeczna w klasie, czy tylko troche niegrzeczna.

        Az mnie dziwi, ze reakcja synka byl po prostu "smutek i wielka gula w gardle" jak sam to okreslil. A moze to i dobrze?
Pełna wersja