Bunt szesciolatka jak sobie radzić?

16.02.10, 11:29
Mój prawie 6 letni syn zawsze miał stanowczy charakter mam jednak
wrażenie że ostatnio jego zachowanie uległo znacznemu pogorszeniu.
Syn koniecznie chce wszystkimy rządzić, ciągle jest o coś obrażony.
Staramy się być konsekwętni więc kiedy nie może osiągnąć
zamierzonego celu strasznie się awanturuje, mówi że już nas nie
kocha itp.
Starszy syn 11 latek ma go już serdecznie dosyć, boję się że rośnie
z niego mały despota.
Może macie jakieś pomysły jak pomóc jemu i nam, może udać się do
psychologa?

https://www.suwaczki.com/tickers/zem32n0a3d0pppx8.png
https://www.suwaczki.com/tickers/k0kdkqi1svexq0qk.png
    • pamama Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 16.02.10, 12:04
      Podbijam wątek - mamy tak samo tyle, że troszkę później. Z aniołka, który
      ciągle obcałowywał mamusię i mówił, że ją kocha nagle wyrósł potworek,
      który mówi, że jej nie chce a każdy pretekst dobry - choćby podanie
      łyżeczki z niewłaściwym wzorkiem (?). Niestety z tego co czytałam to
      normalny etap rozwoju ale może jakiś fachowiec albo bardziej doświadczony
      w tym temacie rodzic coś poradzi?
      Życzmy sobie duuuużo wytrwałości wink
      • mim288 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 17.02.10, 16:51
        Jak ma mamę, która mu podaje łyżeczki to nic dziwnego, że wyrasta na despotę. jak
        powie, że nie chce to jest prosta odpowiedź "to zrób sam lepiej".
        • sefora74 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 18.02.10, 07:40
          Chodzi o to że mu staramy się mu nie ulegać a już na pewno nie w
          takich fanaberjach o jakich piszesz, uważam że takie zachowanie
          tylko pogłębia problem. Proszę o sensowne rady.
          • mim288 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 18.02.10, 10:45
            Nie wiem czy pogłębia problem, ja je z powodzeniem stosuję i problem ulega
            rozwiązaniu. Nie jesteśmy służącymi własnych dzieci, dzieciom należy się szacunek,
            ale nam też należy sie szacunek ze stoprny dzieci i każdy powienien robić sam to
            co jest w stanie zrobić ( w tym również kilkulatek). Moje dzieci sprzątają po
            sobie, nie są "obsługiwane" jeśli są w stanie zrobić coś same, a na ich fochy nie
            reagujemy. Na "nie kocham cie mamusiu" mam odpowiedź, "trudno, a ja Cie i tak
            bardzo kocham", ale fochy zupelnie mnie "nie biorą".
            • mama303 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 20:48
              mim288 napisała:
              >Nie jesteśmy służącymi własnych dzieci, dzieciom należy się szacun
              > ek,
              > ale nam też należy sie szacunek ze stoprny dzieci i każdy
              powienien robić sam t
              > o
              > co jest w stanie zrobić ( w tym również kilkulatek).

              Nie popadajmy w paranoję. To że cos komuś podajemy, nie oznacza że
              jesteśmy jego służącym. O zgrozo ja czasem podam łyżeczke mężowi a
              on mi talerzyk wink
              • mim288 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 23.02.10, 10:06
                O matko, nie o popadanie w paranoję chodzi, ale o rodzców, którzy podają dzieciom
                absolutnie wszystko pod nos, sześciolatek "nie potrafi" sam sie ubrać, nakryć do
                stołu, włozyć po sobie naczyń do zmywarki, ani brudnych ciuchów do kosza z
                bielisna do prania itd, dla mnie to jest kreowanie sobie problemów przez rodziców.
    • mbkow Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 18.02.10, 15:58
      musialabys cos wiecej napisac.
      dzieci nie postepuja w ten sposob wg obmyslonego planu. mlody jest jeszcze maly, wiec moze cos tam mu aktualnie doskwiera, z czym sobie nie radzi? moze ma kompleks starszego brata? moze cos tam go stresuje? wizja szkoly? tak strzelam.
      z drugiej strony mlody jest na tyle duzy i kumaty, ze moze opowiedziec, skad u niego takie zachowania.
      wiesz jak jest, dzieci same z siebie nie postepuja w jakis sposob, my mamy na nie bezposredni wplyw. szczegolnie w sytuacjach kryzysowych, mozemy poglebiac ich bunt zamiast pomagac.
      ogolne zasady sa chyba uniwersalne. zachowywac spokoj (bulka z maslem wink ), nie podejrzewac dziecka o zachowania przemyslane, raczej despreackie, ignorowac zachownia zle, nie nagradzac ich uwaga, wrecz unikac kontaktu wzrokowego. gadac z dzieciakiem, zapewniac o checi pomocy. byc konsekwentnym, ale nie sztywnym. isc na kompromisy. dac czas sobie i dziecku. kochac malego lobuza wink
      popatrz na syna, kiedy sie tak zachowuje, co sie dzialo wczesniej, moze jest jakas prawidlowosc?
      daj jakies przyklady...
      • sefora74 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 11:31
        Problem polega na tym że to są najczęściej drobnostki np. Pani w
        przedszkolu mówi mi że syn był dzisiaj niegrzeczny i przeszkadzał
        podczas zajęć. Mój synuś to słysząc obraża się na Panią i na mnie,
        mam wrażenie że On nie potrafi sobie radzić z krytyką i wywołuje to
        u niego ogromną agresję. Takie same zachowanie ma miejsce przy
        nieporozuminiach w trakcie zabawy z rówieśnikami wszystko jest ok
        gdy zabawa idzie według jego planu ale jak nie znowu nos na kwintę.
        • mbkow Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 16:14
          wiesz, jak jest czasem, drobnostka przelewa czare. takze z pozoru to jest pie..., a de facto to np. zestaw nastepujacych po sobie zdarzen, ktore mlodego doprowadzaja do zlego zachowania. mam dwoch chlopakow, klotnie liczne. czasem mlodszy walnie starszego z powodu pierdoly, ale jak sie przyslucham, najpierw starszy molestuje mlodszego, jako, ze ma przewage w wielu dziedzinach. nawet cienia agresji! ale mlody wtedy jest u kresu i jego cios wydaje mi sie zupelnie uzasadniony wink
          moj starszy ma kilka misiecy wiecej, co Twoj mlodszy. on tez jest "malo elastyczny". zanim zaczal uczestniczyc w zajeciach przedszkolnych, chowal sie po sali albo siedzial przy stoliku. czasem robil awantury. rok temu panie uzaly za swoj sukces fakt, ze uczesniczy w 70% zajec. teraz uczestniczy we wszystkich, ale strasznie przeszkadza. duzo rozmawialam z babkami o tym. zrobilam modyfikacje w domu, wiecej zasad, nmniej elastycznosci. mlody jest typem pod prad, ale chce mu poprzez utrudnienie zycia ulatwic zycie wink np. w szkole, gdzie nie bedzie 'zmiluj sie'.
          mysle tez, ze jak pani mowi, ze Twoj mlody byl niegrzeczny, to nie jest dla niego drobnostka. moze sie obraza, bo wie, co bedzie nastepnie. co mu potem mowisz, czy dostaje kare, czy pytasz go, dlaczego, czy go cos zdenerwowalo... czy on w ogole o tym chce gadac?
          generalnie to, co sie z mlodym dzieje, to jakis proces. takze cokolwiek teraz zaczniesz robic, zajmie czas, zanim cos sie zmieni. z tego co piszesz, syn ma cisnienie na rzadzenie i sklonnosci do prefekcjonizmu (reakcje na krytyke). Ty wiesz, czy on taki po porstu jest (i bedzie), czy ma w tej chwli problem, czuje sie niepewnie sam ze soba i stad agresja.
          namawiam Cie do poszukania przyczyn, poobserwowania mlodego, jego brata, ktory na pewno ma duzy wplyw, ogolnie Was. po swoich doswiadczeniach wiem, ze robi sie duzo nieswiadomych bledow. a szczegolnie przy wyciaganiu malego czlowieka z okresu buntu. dzieciaki po porstu nie rozumieja, co sie z nimi dziejei i nie wiedza, jak sie zachowywac.
          piszesz krotkie, rzeczowe posty. chetnie bym Cie pociagnela za jezyk jeszcze wink
          • learning-to-fly Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 21.02.10, 01:17
            Akurat na to, ze mały jest na tyle duży, żeby powiedzieć, dlaczego jest zły bym
            nie liczyła. Nastolatek zazwyczaj nie wie, dlaczego jest zły i żeby było fajniej
            zazwyczaj wcale nie chce się kłócić, "to samo tak wychodzi". Podejrzewam, że
            skoro większość dzieci w tym wieku tak ma, to dzieje się z nimi pewnie coś
            podobnego. Może nie przez hormony, może nie przez te same, a na pewno nie w
            takiej ilości, ale samo uczucie może być zbliżone. Więc najprawdopodobniej mały
            nic nie powie, bo sam nie wie. Chociaż spytać nie zaszkodzi, zainteresowanie
            doceni, nawet jak tego nie pokaże.
            • mbkow Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 21.02.10, 13:58
              e, no tu sie nie zgadzam. jakis czas temu byla akcja z moim 6latkiem, pani
              powiedziala, ze byl niegrzeczny, zrobil awanture i nawet rzucil kapciami w
              dzieci. ogolnie fatalne zachowanie. pogadalam z nim i dowiedzialam sie, ze na
              pierwszych zajeciach nie narysowal rysunku na temat 'spiacej krolewny', bo on
              nie umie rysowac karety ani krolewny, dostal za to oczywiscie bure od pani i za
              kare powiesily jego pusta kartke na tablicy. potem byly zajecia z 'por roku'.
              pani robila dzieciom na raczkach kropki. koledzy mieli niebieskie kropki 'zima',
              on dostal brazowa 'jesien' i byl niezadowolony. po zajeciach obowiazkowych byla
              zabawa, wyciagnal swoje ulubione klocki zoob, ale na krotko, bo byl spacer. wiec
              sie wsciekl i rzucil kapciami. twierdzi, ze w podloge i sie odbily. zachownaie
              nadal fatalne, ale chociaz nie z kosmosu. do tego akaurat oboje mielismy kupe
              pracy, malo cierpliwosci, wiec wszystko sie ulozylo w calosc.
              a mlodszy mial jesienia mocny upadek. mial 3.5lat. uderzyl sie w glowke,
              zapowietrzyl. panie zadzwonily, poprosily, zebym przyjechala, byly
              zaniepokojone, bo mlody sie jeszcze do tego zsiusial (a to sie nie zdarzalo).
              pogadalam z nim potem i powiedzial, ze dywan byl mokry, bo sie Kuba sisusial,
              wiec sie poslizgnal. wpadl w kaluze i sie zmoczyl. zmartwilam sie, ze sie
              zapowietrzyl, bo nie robil tego od prawie 2 lat, myslalam, ze mamy to za soba,
              ale za to problem zsiusiania odpadl.
              dlatego trzeba gadac z dziecmi.
              nastolatki to zupelnie osobna historia, osobna literatura, bo tu to cokolwiek
              sie mowi, robi, stapa sie po kruchym lodzie wink
    • snob_nad_snoby Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 11:50
      bunt dwulatka, trzylatka, czterolatka, pięciolatka, szesciolatka....
      nie ma czegos takiego
      dlaczego ludzie problemy z dziecmi nazywają buntem?
      • sefora74 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 12:24
        Czy to takie ważne jak pewne zachowania się nazywa? problem jest
        problemem i proszę o odpowiedzi i porady dotyczące opisanych
        zachowań dziecka.
        • verdana Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 15:11
          Ale Ty nie opisałaś zachowań dziecka - wiemy tyle, ze na krytykę
          reaguje obrażaniem się i agresją. Cóż, większość dorosłych ludzi też
          na otwarcie i "prosto w oczy" wyrazaną krytykę, oraz negatywną ocenę
          własnej osoby tak reaguje. Ty nie - nie zlościsz się , gdy ktos w
          obecności innych osób powiedział by o tobie , ze jesteś źle
          wychowana np? A Ci, co taką krytyke przyjmują pogodnie i ze
          zrozumieniem ma zadatki na bycie świętymi.
          Może za duzo tej krytyki po prostu?
        • mama303 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 19.02.10, 20:59
          sefora74 napisała:

          > Czy to takie ważne jak pewne zachowania się nazywa? problem jest
          > problemem i proszę o odpowiedzi i porady dotyczące opisanych
          > zachowań dziecka.

          Jest pewna rada - czekać aż minie. Ja tez zauważyłam u mojej córki
          na przełomie 6/7 lat jakby zwiekszona drażliwość, obrażalstwo,
          częstrze fochy i zmniejszoną odpornośc na krytykę. W szkole tez sie
          obrażaja o byle co na siebie - "najlepsze przyjaciółki". Chyba taki
          etap - dzieci mają jakby większą samoświadomość, bardziej sie
          porównują do innych, widza swoje niedoskonałości i musza sobie z tym
          poradzić.
    • panna_marianna1985 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 21.02.10, 23:15
      Boże, po co zaraz takie wielkie słowa. Gdzie nie zajrzę, to zawsze jest ten sam
      zestaw: bunt dziecka, koszmar z przedszkolakiem, wojna z córką, wszystko brzmi
      jak tytuły słabych filmów. Dzieci przechodzą przez różne fazy, m.in. takie, w
      których ignorują/nie słuchają się dorosłych albo kłócą się z równieśnikami. O
      ile nie dzieje się nikomu jakaś fizyczna krzywda to trzeba zacisnąc zęby i po
      prostu przeczekac a nie ogłaszać całemu swiatu swój "horror"
      • sefora74 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 22.02.10, 09:42

        " O ile nie dzieje się nikomu jakaś fizyczna krzywda to trzeba
        zacisnąc zęby i po
        prostu przeczekac a nie ogłaszać całemu swiatu swój "horror"

        Takie zachowanie dziecka jest bardzo męczące dla całej rodziny i
        uważam że rodzice odpowiedzialni za wychowanie swojego dziecka
        powinni pomóc dziecku "wyjść" z problemu. Syn jest kochanym słodkim,
        bardzo inteligentnym (opinia nauczycieli z przedszkola) dzieckiem.
        Chcemy mu po prostu pomóc bo wiemy że będzie mu łatwiej w szkole w
        kontaktach z rówieśnikami, nauczycielami jak będzie sobie radził z
        negatywnymi emocjami.
        • snob_nad_snoby Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 22.02.10, 09:48
          sefora74 napisała:

          > Takie zachowanie dziecka jest bardzo męczące dla całej rodziny i
          > uważam że rodzice odpowiedzialni za wychowanie swojego dziecka
          > powinni pomóc dziecku "wyjść" z problemu.

          i uważasz, ze anonimowe osoby z forum pomogą ci w rozwiązaniu
          problemu?
      • katalinka.online Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 22.02.10, 14:30
        jaaasne, bo krzywda fizyczna to jedyne co może się przydarzyć złego w życiu.. gratuluję XV-wiecznych poglądów i współczuję dzieciom o ile je posiadasz..ale zanim następnym razem zaczniesz się dzielić mądrosciami może poczytaj sobie, co na temat piszą ludzie trochę bardziej obeznani w temacie: tnij.org/fd0o wizyta u psychologa to nie objaw słabości tylko dowód na to że jest się odpowiedzialnym rodzicem
        • panna_marianna1985 Re: Bunt szesciolatka jak sobie radzić? 22.02.10, 23:58
          Nie mówię o wizycie u psychologa tylko o tonie, jaki wypełnia
          większość wpisów na temat nieposłusznych dzieci. Dramatyzm, dramatyzm
          i jeszcze raz dramatyzm.. po co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja