problem z "Cycem"

15.02.04, 18:23
Nasza córeczka w wieku niespełna roku kategorycznie odrzuciła smoczek,który
wkładałam jej zamiast piersi do ust,gdy zasnęła.Póżniej przestałam karmić ją
w nocy,a w dzień nadal karmię na żądanie.
Tak naprwdę pije z piersi 2x rano,2x wiecorem i raz w ciągu dnia.
Jeżeli mnie nie widzi to nie musi,ale najczęściej jest ze mną non-stop i
traktuje mnie,a raczej pierś jak smoczek.Z nią zsypia i muszę długo tak z nią
leżeć,żeby już nie szemrała przy wyjmowaniu piersi.
To jest strasznie męczące.
Wdzień też lubi poprostu mieć ją w ustach i ciągle do niej wracać(np.co
minutę).córka ma 13 miesięcy.
Co robić?chcę karmić ale nie chcę być smoczkiem!
    • Gość: mamusia to nie badz! IP: *.proxy.aol.com 15.02.04, 18:52
      zadnych czarow nie ma, musisz przeforsowac swoje nieklamane prawo, nawet jesli
      pociecha bedzie szalec z "rozpaczy".
      po pierwsze zdecydowanie naduzywa swojego prawa do cyca - pewnie, ze wiem ze po
      kroczku i slodko te pzywileje sobie zyskala ale co za duzo, to za duzo.
      a na zarzuty o traumatyzowanie dziecka stanowcza odmowa z gory odpowiadam :
      niby od kogo i jak inaczej ma sie ten maly czlowiek nauczyc, ze KAZDY ma prawo
      do swojego ciala i moze go stanowczo bronic.
      jak ja mojej nie chcialam juz w nocy karmic tylko dac na kolacje kaszke zeby
      byla syta (bo nagle z 2 posilkow w nocy zrobilo sie 5, co godzine z haczykiem)
      to mnie to kosztowalo 2 koszmarne noce z placzem, wyginaniem sie i calym
      dostepnym repertuarem. ale bralam ja na rece (kaszke kolo 23.00 po dwoch
      podejsciach zjadala), zeby nie czula sie porzucona ale cyca nie bylo, ani nic w
      zamian. tak dla przykladu, bo twoj problem nie nocny.
      • Gość: joanna Re: to nie badz! IP: 5.5D* / *.cg.shawcable.net 16.02.04, 00:44
        Gość portalu: mamusia napisał(a): miedzy innymi

        > niby od kogo i jak inaczej ma sie ten maly czlowiek nauczyc, ze KAZDY ma
        prawo
        > do swojego ciala i moze go stanowczo bronic.

        popieram cie mamusia. + odstawic dziecko od pustego cycka. przeciez to jest
        chore. znam kobiete ktora mi sie przyznala ze podkarmiala dziecko do 4 roku
        zycia. chlopca. ktoregos razu podczas zabawy z moim synem (rowiesnicy mieli
        wtedy po 5 lat) ten chlopczyk podszedl do swojej mamy i zaczal jej tam cos
        majstrowac przy bluzce. niby sie przytulac. gdy matka chciala go delikatnie
        odgonic ten powiedzial: "wiem ja tylko chcialem dotknac." to bylo wstrzasajace.
        wtedy to wlasnie matka tego dziecka przyznala sie do tego podkarmiania. mam
        nadzieje ze obrzydzilam wszystkim karmienie piersia dzieci ktore same potrafia
        rozpiac mamie bluzke.
        • Gość: ewa Re: to nie badz! IP: *.acn.pl 16.02.04, 13:07
          Co jest wstrzasające w tym,że dziecko nawet czteroletnie podchodzi do matki i
          przytula się do biustu lub dotyka?
          Ja mojego dziecka nie karmiłam do 4 roku życia,i karmienie jest raczej
          wpsomnieniem,ale mimo to podchodzi w szczególnych chwilacj-smutku,zmęczenia do
          mnie i przytula się do cyca.
          Dla mnie to nie jest wstrząsające,ale jeśli dla kogoś jest-to chyba jego
          problem.
          Dla niektórych wstrząsjące bylo,że karmiłam głodne dziecko na lawce w parku.
          (okryta jak by ktoś pytał)

          Ocena zależy od własnych doświadczeń.
          A takie najeżdżanie na inną matkę i jej metody to dla mnie nic innego,jak dobre
          rady i najeżdżadnie,za przeproszeniem,starych bab,których młoda matka zawse
          doświadcza,szczególnie w miejscach publicznych.W niczym się to nie różni.
          "ja wiem lepiej"-grunt to dobre samopoczucie.

          Czego gratuluję serdecznie
          ewa
          • Gość: joanna chyba mnie nie zrozumialas IP: 5.5D* / *.cg.shawcable.net 17.02.04, 06:07
            ja tez karmilam swoje dzieci piersia. i tez publicznie, czasem nawet nie mialam
            sie jak okryc od razu. no i trudno. uwazam ze karmienie piersia to piekna i
            naturalna sprawa i niesamowita kozysc dla malenstwa. uwazam ze przytulanie sie
            dziecka do piersi to tez najnaturalniejsza sprawa i wspaniale okazazanie
            uczucia. obojetnie w jakim wieku. ale ten 5 letni chlopiec o ktorym pisalam
            chcial rozpinac matce bluzke, zeby wedlug niego, dotknac. ja przynajmniej nie
            odebralam tego za przytulanie. przepraszam jesli cie urazilam ewa : )
            ps. nie chcialam rowniez na nikogo najezdzac. chcialam zeby matka nie czula
            winy za swoje uczucia ze nie chce "byc smoczkiem". w tej calej pozytywnej
            propagandzie o karmieniu piersia nie ma wyczerpujacych informacji na temat jak
            i kiedy w koncu przestac. pozdrawiam.
            • Gość: ewa Re: chyba mnie nie zrozumialas IP: *.acn.pl 17.02.04, 13:03
              Mój 4 latek dokładnie to samo.Rozpina,wkłada łapkę.Coraz rzadziej,ale zdarza
              się.I często nie zaśnie bez tego.
              Mnie to nie przeszkadza ani mną nie wstrząsa.
              Jeśli jest mu to potrzebne,to w czym problem?
              Widocznie to rozstanie w tym konkretnym przypadku nie może nastąpić od razu.
              Tylko etapami.
              Jeśli matka ma na to ochotę i siły,to ja nie rozumiem oburzenia.
              Kiedyś to się skończy,bez obaw.
              Jak pytam synka skąd ten zachwyt,to mówitongue_outrzecież tam jest mleczko,które jadłem
              jako bobas.
              Mówi to z zachwytem i respektem.
              Przynajmniej od razu ktoś docenia mój trud karmienia.
              wink

              No i dzieci sa różne.Moje nie robi wielu rzeczy,którzy robia rówiesnicy,a ktore
              to rzeczy mogłabym uznać za dziwaczne.
              Ale tego nie zrobie,bo skoro to robią,to znaczy,że tego potrzebują.

              Urażona też się nie czuję,bo bedąc kolejny rok mamą przyzwyczaiłam sie
              odpowiadać okolicznemu ludowi na różne pytania.
              smile)
    • ada40 Re: problem z "Cycem" 15.02.04, 21:49
      U mnie z córką było tak samo. Karmiłam do 2 roku, ale wieczorem nigdzie nie
      mogliśmy się z mężem wybrać, z nikim ją zostawić, bo budziła się co chwilę i
      terroryzowała. Mogłam być tylko ja z cycem. Pomogło tylko odstawienie od
      piersi. Męka była tylko w 1 noc ( od 2 w nocy oglądałyśmy Teletubisie! ).
      Później przesypiała całą noc bez problemu. Nawet oka nie otworzyła! Rozumiem,
      że Ci żal, bo Twoja ma dopiero rok... ale jeżeli już bardzo Ci to przeszkadza,
      to myślę, że większa będzie kożyść jak odstawisz, niż będziesz chodziła zła i
      podenerwowana. A Mała przecież sobie poradzi, już nie jest taka MAŁA!
      Powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam.
      • kanna Re: problem z "Cycem" 26.02.04, 11:29
        Hej mamy,
        mój synek skończył jeść cyca jak miał 14 miesięcy - bez płaczu, żalu. Ok. 11
        miesiaca wyłączyłam (przestsałam mu podawać) pierś z gorszą brodawką, "lepszą"
        miał jeszcze 3 miesiące, początkowo rano, wieczorem, i w południe do spania,
        potem tylko rano i wieczorem, w końcu tylko do zasypiania, potem co 2-3 dni
        wieczorem (possał, ale juz z nia nie zasypiał).

        Myslę, ze generalnie chodzi o to, żeby w kontakcie z dzieckiem przejść z
        poziomu pierś - buzia dzidka, na poziom twarz matki - buzia dziecka. Dlatego
        zamiast piersi mamy duzo przytulania, całowania, głaskania, laskotania. Bartek
        nie lapie mnie za piers, choc jeszce niedawno potrafil ja poklepac i
        powiedziec "da". Przyjmowal spokojnie informacje, ze teraz nie i dostanie ja
        wieczorem do spania.

        Mały lubi jesc inne rzeczy (to mysle wazne w odtawianiu), potrafi i lubi sie
        przytulac.
        Kiedy widzi moje nagie piersi smieje sie i cieszy, ale nie domaga sie, zebym mu
        ja podala.

        pozd. Ania
Pełna wersja