Bicie dzieci jest złe - wpisz się

19.03.10, 09:58
Pod adresem www.Niebije.pl Fundacja Kidprotect.pl uruchomiła stronę
internetową, na której można złożyć jasną i krótką deklarację: nie biję
dzieci. Bicie jest złe, klapsy nie wychowują, a jedynie utrudniają proces
wychowawczy - przekonują twórcy strony.
    • 0golone_jajka Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 19.03.10, 10:19
      Nie podpiszę się, bo o ile zgadzam się, że bicie jest złe, to czasem jest to najmniejsze zło. A od tego już tylko kroczek do dobra.
      • anmanika Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 19.03.10, 11:14
        Największe zło to tolerować krzywdę.

        * Autor: Platon
        • w.i.l Wielką krzywdę robią dzieciom ci rodzice 19.03.10, 17:21
          którzy w razie ostateczności nie potrafią dać klapsa.
          • mamaly Re: Wielką krzywdę robią dzieciom ci rodzice 21.03.10, 22:36
            Rozumiem, że Tobie też należą się klapsy kiedy doprowadzisz dziecko do
            ostateczności ????? Mogłabyś napisać kto Ci je daje ??????

            Można wychowywać bez bicia, nie jest to równoznaczne z wychowaniem bezstresowym.
            Dziecko to człowiek , zasługuje na szacunek. Dlaczego bicie dorosłego nie jest
            akceptowalne społecznie (np. kobiety , bo zupa była za słona), a bicie dziecka
            tak ????

            A.
            • yula Re: Wielką krzywdę robią dzieciom ci rodzice 22.03.10, 10:55
              jak sie jest człowiekiem to i dzieci traktuje sie po ludzku, jak nie jest to
              żadne podpisy nie pomogą. A odgórne nakazy spowodują sytuacje że będą
              napiętnowane rodzice które nie wytrzymały i publicznie dały dziecku klapsa, a
              bite w zaciszu dzieci dalej będą "potykać się", "spadać ze schodów" itp.
            • w.i.l Nie rozumiesz różnicy między niedojrzałym 22.03.10, 17:55
              dzieckiem a przynajmniej teoretycznie dojrzałym, dorosłym?
              Niedojrzały to znaczy nie rozumiejący tłumaczenia a jednak
              rozumiejący przewagę fizyczną. W niezbędnych przypadkach, gdy sprawa
              jest poważna i inaczej nie da rady.
              Typowe oszołomstwo - uważać, że dziecko wszystko rozumie jak dorosły
              i można je tak traktować z pozytywnym skutkiem.
              • mamaly Re: Nie rozumiesz różnicy między niedojrzałym 22.03.10, 18:25
                Rozumiem bardzo dobrze różnicę i jak dla mnie jesteś niedojrzałą osobą dorosłą ,
                niewydolną wychowawczo.

                Dziecko może nie rozumieć argumentów jakie mogą przekonać dorosłych, dlatego
                dziecku do pewnego wieku wystarczy stanowcze "NIE WOLNO" które jest o wiele
                skuteczniejsze niż przemoc, której dziecko kompletnie nie rozumie. W wieku
                przedszkolnym i szkolnym dziecko rozumie argumenty, wystarczy tylko mówić DO
                DZIECKA i SŁUCHAĆ DZIECKA.

                Mam dwójkę dzieci, nie biję ich i jakoś problemów wychowawczych nie mam. Nie są
                idealne, ale ROZUMIEJĄ I BARDZO DOBRZE WIEDZĄ co wolno a czego nie. Nie zdarzają
                mi się sytuacje, kiedy muszę użyć innych środków jak słowa , nawet kary są
                stosowane bardzo sporadycznie i jako OSTATECZNOŚĆ.

                A.
                • w.i.l Dziecko przez długi dopiero rozwija się 25.03.10, 18:00
                  umysłowo poczynając od stadium embriona.
                  I dlatego na pewnych etapach jeszcze nie rozumie przekonywania.
                  Zawsze natomiast zrozumie przewagę fizyczną dorosłego.
                  Do tego nie trzeba wielkiego rozumu.
                  Tak jak szczeniaki rozumieją zawsze przewagę fizyczną suki.
                  Jest oszołomstwem negowanie tego oczywistego faktu.
                  Jak takie brednie mogą komuś przychodzić do głowy?
                  • fogito Re: Dziecko przez długi dopiero rozwija się 25.03.10, 21:34
                    w.i.l napisał:

                    > umysłowo poczynając od stadium embriona.
                    > I dlatego na pewnych etapach jeszcze nie rozumie przekonywania.
                    > Zawsze natomiast zrozumie przewagę fizyczną dorosłego.
                    > Do tego nie trzeba wielkiego rozumu.
                    > Tak jak szczeniaki rozumieją zawsze przewagę fizyczną suki.
                    > Jest oszołomstwem negowanie tego oczywistego faktu.
                    > Jak takie brednie mogą komuś przychodzić do głowy?

                    big_grin
                  • mamaly Re: Dziecko przez długi dopiero rozwija się 26.03.10, 11:31
                    w.i.l napisał:

                    > umysłowo poczynając od stadium embriona.
                    > I dlatego na pewnych etapach jeszcze nie rozumie przekonywania.
                    > Zawsze natomiast zrozumie przewagę fizyczną dorosłego.
                    > Do tego nie trzeba wielkiego rozumu.
                    > Tak jak szczeniaki rozumieją zawsze przewagę fizyczną suki.
                    > Jest oszołomstwem negowanie tego oczywistego faktu.
                    > Jak takie brednie mogą komuś przychodzić do głowy?

                    Jak widać u Ciebie te procesy przebiegą bardzo powoli, bo nadal nie przyjmujesz
                    rozumnych argumentów.

                    Moje młodsze dziecię świetnie rozumie "NIE WOLNO", starsze rozumie argumenty.
                    Problemów wychowawczych nie mam. Widać pewne etapy rozwoju przechodzą szybciej
                    niż inni. Ja nie stosuję przemocy i moje dzieci z stosunku do innych (ludzi,
                    zwierząt czy zabawek) też nie.

                    A.
                    • betty842 Re: Dziecko przez długi dopiero rozwija się 05.04.10, 13:59
                      mamaly napisała:
                      > Moje młodsze dziecię świetnie rozumie "NIE WOLNO", starsze rozumie
                      argumenty.
                      > Problemów wychowawczych nie mam.

                      No to ciesz się że masz takie dzieci! Moja koleżanka miała pierwsze
                      dziecko takie,że wystarczyło powiedzieć "nie wolno",żeby usłuchało.
                      A drugie całkowite przeciwieństwo pierwszego! Mówi "nie wolno", "nie
                      wolno!", "Bartek,nie wolno!!!" A on nic. Jakby wogóle nie słyszł.
                      Stosowała kary,które nie działały lub nie dochodziły do skutku bo
                      dzieć ma 2 lata i nie wszystko rozumie. No i wkońcu daje klapsa.
                      Pierwszy nie dostał NIGDY. Tak więc,nie wszystkie dzieci są takie
                      same.
                • betty842 mamaly 05.04.10, 13:53
                  mamaly napisała:

                  > Rozumiem bardzo dobrze różnicę i jak dla mnie jesteś niedojrzałą
                  osobą dorosłą
                  > ,
                  > niewydolną wychowawczo.

                  Wiesz,wg twojej wypowiedzi 3/4 (a może więcej) ludzi po 40. czy 50.
                  było "niedojrzałymi dorosłymi,niewydolnymi wychowawczo". Z tego co
                  wiem,rodzice i dziadkowie powtarzają,że kiedyś klaps (nawet
                  porządny) był na porządku dziennym.I jakoś wszyscy ludzie (dzieci
                  tamtych pokoleń) wyrosły na NORMALNYCH LUDZI! Czy kiedyś były
                  sytuacje,gdzie uczeń pyskował nauczycielowi,albo wysypywał mu
                  zawartość kosza na głowę?! Nie! Bo uczniowie odczuwali respekt przed
                  nauczycielami i rodzicami. A teraz tego nie ma.
                  Wcale nie twierdzę,że klapsy są dobre.Ale lepszy klaps (dany w
                  ostateczności) niż bezstresowe wychowywanie.Wiem,bezstresowe
                  wychowywanie to wychowywanie dziecka bez kar,itp.Każdy zaprzecza i
                  mówi,że nie wychowywuje dziecka bezstresowo.Że daje kary,itd itp.
                  Oczywiście można wychować dziecko i bez kar i bez klapsów,ale to
                  zależy od dziecka.Jedne są takie,że wystarczy jedno słowo aby
                  posłuchało rodzica a innemu trzeba powtarzać milion razy a i tak nie
                  usłucha. No i jak komuś trafi się to drugie dziecko to już może być
                  kłopot.Klapsa mu dać nie wolno.Da mu się karę,z której ono nic sobie
                  nie robi.I co wtedy? Jak postępować? Odpowiedź jest prosta. Kupić
                  jakąś książke o wychowywaniu dzieci i testować to na swoim huliganie-
                  może coś poskutkuje. No więc można wychowywać bez klapsów,ale trzeba
                  to robić BARDZO MĄDRZE.Wystarczy kilka małych błędów i wyrośnie
                  huligan pozbawiony szacunku dla rodziców i innych.
                  Możecie mnie przekonywać,że klaps to to samo co bicie.Możecie
                  wmawiać,że przez klapsa dziecko będzie miało uraz psychiczny do
                  końca życia.A czy możecie to potwierdzić jakimiś przykładami? Bo ja
                  moge podać mnóstwo przykładów,gdzie dzieci dostawały klapsy a
                  wyrosły na DOBRYCH,naprawdę DOBRYCH ludzi i całe mnóstwo przykładów
                  dzieci "nieklapsowych",którzy jako nastolatkowie
                  sprawiali/sparawiają bardzo dużo problemów swoim rodzicom.
                  Teraz ludzie wymyślają jakieś durne zakazy dawania klapsa dziecku.No
                  i wystarczy rozejrzeć się wokół i zobaczyć jaki jest tego efekt-
                  coraz więcej młodych agresywnych ludzi.Wszystko im wolno.Kiedyś tego
                  nie było...
              • fogito Re: Nie rozumiesz różnicy między niedojrzałym 23.03.10, 15:09
                w.i.l napisał:

                > dzieckiem a przynajmniej teoretycznie dojrzałym, dorosłym?

                No własnie teoretycznie - znam wielu niedojrzałych dorosłych, któzy
                nie umiejąc wychowywać biją swoje dzieci a potem dobudowują do swej
                nieudolności ideologię.

                > Niedojrzały to znaczy nie rozumiejący tłumaczenia a jednak
                > rozumiejący przewagę fizyczną.

                Mój syn od zawsze rozumiał tłumaczenia. Taki zdolny po matce wink I
                rozumie również, że przewagi fizycznej nie wolno wykorzystywać w
                stosunku do słabszych.

                W niezbędnych przypadkach, gdy sprawa
                > jest poważna i inaczej nie da rady.

                Ależ da. Na milion sposobów.


                > Typowe oszołomstwo - uważać, że dziecko wszystko rozumie jak
                dorosły
                > i można je tak traktować z pozytywnym skutkiem.

                Oszołomstwo, to jest nie pojmować, że dziecko rozumie i można mu
                wszystko wytłumaczyć. Spokojnie, rzeczowo i ze świetnym skutkiem.
                Rozumiem, że ty nigdy nie spróbujesz, bo musiałabys pomyśleć.
                • w.i.l Dzieci są rózne. Jedne rozumieją wczesnie a inne 25.03.10, 18:04
                  - w skrajnych przypadkach, praktycznie nigdy.
                  Dlatego jedne wymagają stosowania przemocy a inne nie.
                  Pojedyncze przypadki (a bo moje dziecko...) nic nie dają.
                  Moje akurat też rozumie od razu.
                  Ale wiem, że bywają sytuacje ekstremalne.
                  I nie ma co zaprzeczać.
                  • fogito Re: Dzieci są rózne. Jedne rozumieją wczesnie a i 25.03.10, 21:32
                    w.i.l napisał:

                    > - w skrajnych przypadkach, praktycznie nigdy.

                    Jeśli dorosli mają trochę oleju w głowie to będą wiedzieć jak
                    wychować dziecko bez bicia. Jeśli nie, to znaczy, że nigdy nie
                    powinni zostać rodzicami. Bo niestety rodzicem to kazdy głupi może
                    zostać a efekty tego są często opłakane.


                    > Dlatego jedne wymagają stosowania przemocy a inne nie.

                    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy.

                    > Pojedyncze przypadki (a bo moje dziecko...) nic nie dają.
                    > Moje akurat też rozumie od razu.
                    > Ale wiem, że bywają sytuacje ekstremalne.
                    > I nie ma co zaprzeczać.

                    Sytuacje ekstremalne są wtedy kiedy rodzic nie wychowuje dzieci
                    tylko je hoduje. Wychowanie to ciężka praca i większosci się po
                    prostu nie chce.
                    Szkoda, że nikt nie daje w tyłek tym głupim rodzicom, którzy
                    podnoszą rękę na dzieci. Oj wtedy to byłoby wielkie larum.
                    • w.i.l To dla głupoty nie ma żadnego usprawiedliwienia 26.03.10, 16:33
                      Skoro uważasz, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy
                      zapraszam na spotkanie z młodocianymi chuliganami pod stadionem WKS
                      Legia.
                      Oni cię przećwiczą i wybiją oszołomstwo z głowy.
                      Nawet siekierą.
                      • fogito Re: To dla głupoty nie ma żadnego usprawiedliwien 26.03.10, 17:53
                        w.i.l napisał:

                        > Skoro uważasz, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy
                        > zapraszam na spotkanie z młodocianymi chuliganami pod stadionem
                        WKS
                        > Legia.
                        > Oni cię przećwiczą i wybiją oszołomstwo z głowy.
                        > Nawet siekierą.

                        ? Masz jakieś problemy emocjonalne? Oczywiście, że nie ma
                        usprawiedliwienia dla przemocy typu bicie dzieci ani dla przemocy na
                        stadionach. Ile ty masz lat, że tego nie rozumiesz? Dla głupoty też
                        usprawiedliwienia nie ma. Zwłaszcza szkodliwa jest głupota rodziców,
                        bo się na dzieci przenosi.
                        • w.i.l Chcesz powiedzieć, że nie ma usprawiedlwienia 30.03.10, 18:31
                          dla użycia przez policję przemocy na stadionach przeciw uzywającym
                          przemocy młodocianym kibolom?
          • wieczna-gosia Re: Wielką krzywdę robią dzieciom ci rodzice 23.03.10, 16:06
            > którzy w razie ostateczności nie potrafią dać klapsa.

            Misiu potrafi to kazdy- sztuka jest potrafic lecz nie dac. Oraz nie
            dopuscic do ostatecznosci.
    • w.i.l Kolejne objawy paranoi "dobrych intencji"? 19.03.10, 17:20
      • fogito Re: Kolejne objawy paranoi "dobrych intencji"? 22.03.10, 10:09
        Podpiszę na pewno. Mam 6 latka, którego nie biję i nie zamierzam.
        Można dziecko traktować jak człowieka, tylko trzeba samemu tym
        człowiekiem być.
        • w.i.l Jak będzie miał 16 lat to być może przywali tobie 22.03.10, 17:58
          Wtedy otrzeźwiejesz.
          • fogito Re: Jak będzie miał 16 lat to być może przywali t 23.03.10, 15:05
            w.i.l napisał:

            > Wtedy otrzeźwiejesz.
            >

            Chyba raczej ty dostaniesz w ramach odwetu. Mój niebity syn nie
            wykazuje żadnych oznak agresji w przeciwnieństwie do wielu
            obrywających w tyłek kolegów.
            Wychowanie to ciężka praca, ale ty - i wielu tobie podobnych - tego
            nie pojmuje i nigdy nie pojmie.
            • w.i.l Nie mów hop dopóki twój 6 letni milutki maluch 25.03.10, 18:06
              nie wpadnie za 10 lat w złe towarzystwo.
              Ale wtedy będzie już za późno.
              • fogito Re: Nie mów hop dopóki twój 6 letni milutki maluc 25.03.10, 21:33
                w.i.l napisał:

                > nie wpadnie za 10 lat w złe towarzystwo.
                > Ale wtedy będzie już za późno.

                a twój już wpadł skoro zakładasz, że mój wpadnie? Ja nie wpadłam w
                złe towarzystwo i mam nadzieję, że syn wychowany przeze mnie też nie
                zada się z kimś, kto będzie odbiegał standardem moralnym od tego
                wyniesionego z domu.
              • mamaly Re: Nie mów hop dopóki twój 6 letni milutki maluc 26.03.10, 11:33
                Rozumiem, że jak teraz porządnie stłukę moją milusią 7-mio latkę to za 10 lat
                nie wpadnie w złe towarzystwo ??????

                Czy masz zamiar tłuc swoje dziecko do 18-stki ???? Normalnie aż korci, żeby Cię
                zidentyfikować i na policję zgłosić.

                A.
                • w.i.l Cha, cha jak widać zwolennicy poszanowania 26.03.10, 16:44
                  prawa innych do posiadania własnych poglądów (nawet u dzieci a nie
                  mówiąc już u dorosłych) marzą tylko aby te poglądy kształtować za
                  pomocą - donosów (za poglądy) na policję.
                  Chcecie zastraszać.
                  Wy oszołomy sami się kompromitujecie.
                  W rzeczywistości marzy wam się zamordyzm i terroryzowanie każdego
                  kto się z wami nie zgadza. To typowa choroba psychiczna nazywająca
                  się fanatyzm.
                  Jesteście groźni dla normalnego, wolnego i zdrowego społeczeństwa.
                  Ale my, normalni ludzie się was nie boimy i potrafimy was
                  zdemaskować.
                  • fogito Re:w.i.l. 26.03.10, 17:56
                    w.i.l napisał:

                    > > Wy oszołomy sami się kompromitujecie.
                    > W rzeczywistości marzy wam się zamordyzm i terroryzowanie każdego
                    > kto się z wami nie zgadza. To typowa choroba psychiczna nazywająca
                    > się fanatyzm.
                    > Jesteście groźni dla normalnego, wolnego i zdrowego społeczeństwa.
                    > Ale my, normalni ludzie się was nie boimy i potrafimy was
                    > zdemaskować.

                    Ale ty nie jestes normalny/normalna. Ty chyba jesteś nastoletnim
                    chłopaczkiem z problemami dojrzewania albo członkiem wszechpolaków
                    czy czegoś w tym rodzaju. Jak to mówi młodzież - żenua...
            • betty842 Re: Jak będzie miał 16 lat to być może przywali t 05.04.10, 14:07
              fogito napisała:

              > w.i.l napisał:
              >
              > > Wtedy otrzeźwiejesz.
              > >
              >
              > Chyba raczej ty dostaniesz w ramach odwetu. Mój niebity syn nie
              > wykazuje żadnych oznak agresji w przeciwnieństwie do wielu


              Z tego co piszesz to ja i moje rodzeństwo powinniśmy lać swoją
              mamę,bo jako dziecko dostawaliśmy klapsy. A,i nie tylko my,moje
              kuzynostwo również,i koleżanki i koledzy...
          • betty842 Re: Jak będzie miał 16 lat to być może przywali t 05.04.10, 14:02
            smile Dokładnie!
    • mama303 Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 22.03.10, 12:29
      anmanika napisała:

      > Bicie jest złe, klapsy nie wychowują, a jedynie utrudniają proces
      > wychowawczy - przekonują twórcy strony.


      Zgadzam się, wpiszę się.
    • idyla Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 22.03.10, 20:46
      Doroslismy do tych czasow gdzie mowi sie o tym glosno.Ja jako dziecko bylam bita
      przez ojca i moja siostra rowniez ,za byle co,nie sposob opowiedziec co czuje
      dziecko bedac wyrzuconym z domu o godz 2 w nocy,lub pozostawionym z tornistrem
      na plecach w kl 3 sp na dworze przez pol nocy,albo slyszec ze odda sie je do
      domu dziecka,czy wyladowac w szpitalu na krwotok z nosa przez uderzenie z reki
      wlasnego ojca.Wogole cod ze zyje gdy dostalam kopniaka w klatke piersiowa z nogi
      taty w jego wscieklosci. Dzisiaj sama mam dwoje dzieci i nie bije, bo pamietam
      upokorzenie ktore towarzyszy mi do dnia dzisiejszego.Wychowanie dzieci to sprawa
      nie latwa ,wychowanie bezstresowe tez nie jest najlepsze.Dobre wychowanie to
      metoda prob i bledow,osiaganie wielu kompromisow.Jestem wymagajaca wobec moich
      dzieci, czasem wrzeszcze w niebo glosy, ale nie bije.Ale doprowadzaja mnie do
      szalu wiadomosci z prasy czy gazet ze 15 latek jest zdolny do znecania sie nad
      rodzina,zabojstwa maloletnich, na rowiesnikach i tp.Nasuwa sie pytanie dlaczego
      tak sie dzieje i jakie powinny byc metody wychowawcze dzieci.
      • my-alena Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 22.03.10, 21:08
        idyla napisała:

        Wychowanie dzieci to spraw
        > a
        > nie latwa ,wychowanie bezstresowe tez nie jest najlepsze.Dobre wychowanie to
        > metoda prob i bledow,osiaganie wielu kompromisow.Jestem wymagajaca wobec moich
        > dzieci, czasem wrzeszcze w niebo glosy, ale nie bije.Ale doprowadzaja mnie do
        > szalu wiadomosci z prasy czy gazet ze 15 latek jest zdolny do znecania sie nad
        > rodzina,zabojstwa maloletnich, na rowiesnikach i tp.Nasuwa sie pytanie dlaczego
        > tak sie dzieje i jakie powinny byc metody wychowawcze dzieci.

        Mnie się wydaje, że najlepszą metodą wychowawczą jest rozmowa. My jako rodzice
        musimy nauczyć dzieci co jest dobre a co złe (czy można to dziecku pokazać
        paskiem ???? wątpię). My jako rodzice wytyczamy im granice: co wolno, a czego
        nie. Pokazujemy im jak żyć by nie krzywdzić innych (fizycznie i psychicznie).
        Wogóle nie wyobrażam sobie jak można nauczyć dzieci tych rzeczy paskiem czy
        pięścią. W ten sposób uczymy je tylko , że problemy rozwiązuje się przemocą. Jak
        można nauczyć dziecka dobra, jeżeli naszą metodą wychowawczą jest przemoc czyli
        zło ????
        Zastanówcię się nad tym zwolennicy bicia. I zastanwócie się, czy to nie te
        dzieci będą w przyszłości tymi które będą uznawały przemoc jako rozwiązanie. I
        czy to nie Wy dostaniecie "po mordzie" od nastolatka bo im zabraknie
        kieszonkowego. Wasze dziecko będzie wtedy tylko rozwiązywało swój problem,
        Waszymi metodami, dokładnie takimi jakich ich nauczyliście.

        Nie stosowanie przemocy to nie jest wychowanie bezstresowe !!!! Trzeba dziecku
        wytyczać granice, mówić co wolno, a czego nie. Jak dziecko rozumie to mówić
        również dlaczego nie wolno.
        Rodzic który pokazuje dziecku świat i tłumaczy na czym ten świat polega to dla
        dziecka nauczyciel, osoba godna zaufania , opiekun i przewodnik. Dziecko ufa i
        uczy się od rodzica.
        Rodzic stosujący przemoc to rodzic zagubiony, który nie potrafi rozwiązywać
        problemów, nie czuje się pewnie w roli rodzica, nie budzi w dziecku zaufania
        tylko strach. To nie metoda wychowawcza z całą pewnością.

        A.
    • alabama8 Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 08:54
      Ja się pod listą nie podpiszę. Jak zwykle pod prąd. Bicie nie jest
      dobre. Nigdy nie uderzyłam swojego (czyjegoś)dziecka, nawet nie
      pamiętam kiedy ostatnio na swoje krzyknęłam - a przecież to już
      facecik w wieku szkolnym.
      Jestem szczęściarą której trafił się miły, nie awanturujący się,
      pełen empatii, układny egzemplarz. I niewielka w tym moja zasługa -
      taki fart.
      A gdyby to mi trafił się buńczuczny łobuziak urządzający 150 awantur
      dziennie, wpadający w histerię przy każdym "nie", rzucający się z
      pięściami na każdego kto się z nim nie zgodzi, kopiący sąsiadów,
      plujący na babcie (taki przekrój z waszych postów) - czy byłabym
      wówczas równie łagodna i ciepła? Czy miałabym tyle cierpliwości ile
      mam teraz? Czy nie puśliłyby mi nerwy? ... wy wszystkie jesteście
      pewne, że nie ... ja mam wątpliwości.
      • my-alena Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 10:37
        > A gdyby to mi trafił się buńczuczny łobuziak urządzający 150 awantur
        > dziennie, wpadający w histerię przy każdym "nie", rzucający się z
        > pięściami na każdego kto się z nim nie zgodzi, kopiący sąsiadów,
        > plujący na babcie (taki przekrój z waszych postów) - czy byłabym
        > wówczas równie łagodna i ciepła? Czy miałabym tyle cierpliwości ile
        > mam teraz? Czy nie puśliłyby mi nerwy? ... wy wszystkie jesteście
        > pewne, że nie ... ja mam wątpliwości.

        Ależ w przypadku łobuziaka nie trzeba być ciepłym i łagodnym. Raczej twardym i
        konsekwentnym. Jeżeli dziecko bije innych to czy dając mu w tyłek pokazujemy mu,
        że bicie jest złe? Wręcz przeciwnie , pokazujemy, że bić wolno !!!!!!
        Są inne metody !!!!
        A.
      • mama303 Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 10:41
        alabama8 napisała:

        > Czy nie puśliłyby mi nerwy? ... wy wszystkie jesteście
        > pewne, że nie ... ja mam wątpliwości.

        Nie jestem pewna czy kiedyś mi nerwy nie puszczą bo mam w domu
        egzemlarz dość uparty i ostatnio kłótliwy.
        Ale nawet jak mi kiedyś puszczą nerwy i pacne to i tak nie zmienię
        zdania że bicie jest czymś bardzo złym i żadną metodą wychowawczą
        tylko właśnie słabością rodzica, nie zapanowaniem nad nerwami.

        Jak narazie dziecka nie uderzyłam, sama tez nie byłam nigdy uderzona
        przez rodziców.

        • yula Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 10:56
          większość rodziców tu piszących uważa że bicie dzieci jest złe, tyle że uważają
          też że taka akcja to głupota,kto tak uważa to i tak stara sie dzieci nie bić,
          kto tak nie uważa to raczej tego nie czyta. Albo naszym ustawodawcom może
          przyjść do głowy wpisanie tego do ustawy, a to już będzie groźne.
          • idyla Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 13:16
            Bo bicie jest zle.Sama akcja to zadna glupota zwazywszy na to, ze coraz wiecej
            jest przemocy wobec tych najslabszych.Ustawa moim zdaniem nie pomoze.
      • wieczna-gosia Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 16:11
        > A gdyby to mi trafił się buńczuczny łobuziak urządzający 150
        awantur
        > dziennie, wpadający w histerię przy każdym "nie", rzucający się z
        > pięściami na każdego kto się z nim nie zgodzi, kopiący sąsiadów,
        > plujący na babcie (taki przekrój z waszych postów) - czy byłabym
        > wówczas równie łagodna i ciepła? Czy miałabym tyle cierpliwości ile
        > mam teraz? Czy nie puśliłyby mi nerwy? ... wy wszystkie jesteście
        > pewne, że nie ... ja mam wątpliwości.

        mi sie trafil- nie ekstremum typu z pescia na sasiada ale potrafi dac
        do pieca i nie az wstydzilam sie za niego strasznie. Owszem kilka
        razy dostal- ale to NIE BYLA metoda. To byl wyraz mojej
        rodzicielskiej bezradnosci. Odkad wzielam to na klate przestalam
        soebie zadawac pytania w stylu "dlaczego on nie jest jak inne moje
        dzieci" jest lepiej. Jak tylko ktos mi rozbija mur dyscypliny ( a
        walenie w tylek wlasnie rozbija miedzy innymi, czy wrzask bez sensu)
        to caly system mi siada. Odkad wszyscy pogodzili sie faktem ze on
        potrzebuje tyle wolnosci, tyle ograniczen i nie nalezy sciagac mu tej
        smuczy za czesto- jest 500% lepiej.
    • airam.as Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 23.03.10, 13:22
      Jest złe.
      Tylko człowiek kompletnie niepanujący nad sobą i majacy problemy z komunikacją
      jest w stanie uderzyć dziecko.
      Wniosek - sam dorosly powinien się leczyć.

      ps. przecież szefa w pracy nie tłuczemy po mordzie, kiedy coś się nam nie
      podoba, nie? smile
      • w.i.l Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 25.03.10, 18:14
        osobisty wręcza się ludziom dopiero od 18 lat.
        Bo dopiero wtedy uwaza sie, że są chocby w minimalnym stopniu
        dojrzali i NIE WYMAGAJĄ tyle opieki.
        Przed tą datą dopiero stopniowo dorastają.
        I mogą nie rozumieć logicznych argumentów.
        Zawsze jednak zrozumieją kto jest silniejszy.
        Widzi się to w przypadku tzw. kiboli.
        Policja MUSI uzywac wobec nich pał.
        Wbrew fantazjom osozłomów gadaniem się ich nie przekona.
        • mamaly Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 11:35
          w.i.l napisał:

          > osobisty wręcza się ludziom dopiero od 18 lat.
          > Bo dopiero wtedy uwaza sie, że są chocby w minimalnym stopniu
          > dojrzali i NIE WYMAGAJĄ tyle opieki.

          Jeżeli w Twoim mniemaniu opieka to bicie to nie wiem nawet co napisać !!!!

          Współczuję.

          Nie porównuj kiboli do dzieci, i z całym szacunkiem, gdzieś się agresji, jako
          dozwolonej formy rozładowania energii nauczyli.

          A.
          • verdana Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 15:18
            ja jednak odróżnilabym bicie dziecka od klapsa. To nie jest to samo,
            powiem więcej - to nawet nie jest podobne zachiowanie i podobne
            motywy. Tak, też jestem zdania, ze w 90% wypadków klaps nie jest do
            niczego potrzebny. I w 100% wypadkow bicie jest jednoznacznym złem.
            Boję się jednak, ze ci co bili - będą buć nadal. Ci, co dawali
            klapsy - może przestaną, ale jest mnostwo innych równie fatalnych,
            albo i znacznie gorszych metod wychowawczych. I bardzo, bardzo się
            boję, ze rodzić zamiast dac klapsa zabierze ulubionego misia,
            powie "nie lubię cię", wysle zrozpaczonego dwulatjka do innego
            pokoju (bardzo teraz popularna kara, dla mnie czasem okrutniejsza
            niż klaps i załatwiająca tylko jedno - swięty spokój rodziców).
            A ci rodzice powiedza sobie, ze wszystko jest OK - przecież Nie
            stosują przemocy - a stosują.
            • oteczka Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 16:34
              Tak was czytam i nasunęło mi się coś takiego co to jest bicie, klaps to nie bicie , bicie to tłuczenie i katowanie dziecka , bez konkretnej przyczyny marudziło ,płakało przeszkadzało w imprezie, nie raz dostałam klapsa i ścierką i żyję i jestem wydaje mi się przyzwoitym człowiekiem a do tego w czasach mojego dzieciństwa było na to przyzwolenie ile razy w szkole wyszarpano mnie za ucho lub dostałam linijką i nigdy nie poskarżyłam się rodzicom bo pewnie by jeszcze poprawili , a teraz nauczyciel krzyknie i już telewizja , gazeta itp a jakie są teraz dzieci to chyba wszyscy wiemy , od razu odpowiem na pytanie nie nie biję swoich dzieci , zresztą mój 17 ma 184 cm wzrostu nie wiem czy bym tyle podskoczyła, zresztą nie mam powodów do bicia , mam gorszą paskudną cechę i myślę że chyba wolały by czasami dostać klapsa niż słuchać jak drę buzię .A i jeszcze jedno ostatnio u dużo młodszej kuzynki zaobserwowałam takie zachowanie że myślałam że padnę ,synek prawie dwa lata marudzi , dokucza ,zostaje zaprowadzony do ciemnego pokoju gdzie przerazliwie płacze się coś koło 20 minut w tym czasie mamusia wypala dwa papierosy na innej kondygnacji bo przy dziecku się nie pali ,wrzask słychać przez dwa piętra , następnie wyciąga a rozhisteryzowane dziecko z pokoju ze słowami uspokój się bo cię zamknę s powrotem i co ona dziecka nie bije nigdy go nie uderzyła ale kto będzie miał większą traumę ten po klapsie czy ten po ciemnym pokoju?
              • mamaly Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 16:51
                O przemocy psychicznej też już się gdzieś w wątku przewinęło i jest tak samo zła
                jak przemoc fizyczna i świadczy też o niewydolności wychowawczej rodzica
                (czasami chwilowej słabości).

                A.
                • verdana Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 16:55
                  Często jest gorsza... A na pewno gorsza od klapsa. Słowo, nie jestem
                  zwolenniczka klapsów i jestem pewna, ze w 99% jest to tylko
                  wyładowanie sie rodzica. bardzo się jednak obawiam, ze ci sami
                  rodzice wyładują się na dziecku inaczej.
                  Te refleksje nasuwa mni m.in. modny "karny jeżyk", ktory dla mnie w
                  niczym nie jest od klapsa lepszy, jest nadużywany, tak samo pomiata
                  godnoscią dziecka (wyproszenie z pokoju jest poniżające), a w
                  dodatku każe dziecku w pewien sposób "karać się samemu". Dla mnie -
                  fatalna metoda, a oceniana jako "bez przemocy". Mało kto zastanawia
                  się, ze choć nie używa się ani sily, ani nawet raniących słów - to
                  także można dziecko bardzo skrzywdzić.
                  • mama303 Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 21:43
                    Pewna matka dała klapsa synowi za nieposłuszeństwo, a że mały nie
                    zareagował jak należy tylko się stawiał, to mama dała drugiego,
                    mocniejszego klapsa. Dziecko straciło równowagę walnęło głową o kant
                    stołu. Słuch straciło.
                    Czy nie lepiej byłoby posadzić dzieciaka na jeża? Przynajmniej by
                    nie był kaleką.
                    • srebrnarybka Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 23:20
                      W podobny sposób możnaby wskazać np. przypadki, kiedy dziecko w
                      ramach karnego jeżyka wyproszone z pokoju i pozostawione w innym za
                      karę też np. płacząc uderzyło w ścianę albo kant wanny, jeśli to
                      łazienka. Wypadki mogą się zdarzyć zawsze. Nawiasem mówiąc taki
                      klaps, że dziecko straciło równowagę, to jednak więcej niż klaps.
                      • mama303 Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 23:37
                        srebrnarybka napisała:

                        > Wypadki mogą się zdarzyć zawsze. Nawiasem mówiąc taki
                        > klaps, że dziecko straciło równowagę, to jednak więcej niż klaps.

                        No ładny mi wypadek! Matka jest pozbawiona praw rodzicielskich za
                        ten "wypadek". Jak kogoś pchniesz i on głowe sobie rozwali to pewnie
                        nazwiesz to wypadkiem.
                        Coś więcej niż klaps...powiadasz. Matka zarzekała sie to to był
                        klaps. Tak więc jest to pojęcie subiektywne. Niektóre dzieci mają po
                        tzw klapsach siniaki na delikatnych pupkach.
                        • srebrnarybka Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 26.03.10, 23:58
                          Pchnięcie kogoś tak, by sobie głowę rozwalił, też nie jest klapsem
                          ani oczywiście wypadkiem.
                          Podejrzewam, że jeżeli dziecko wyproszone z pokoju w ramach karnego
                          jeżyka i pozostawione samo w innym pomieszczeniu, płaczące i
                          histeryzujące, w ataku histerii ściągnie sobie coś na głowę, uderzy
                          głową o mur, straci równowagę i uderzy się o parapet albo kaloryfer
                          i dozna podobnych obrażeń, rodzice też mogą mieć spore kłopoty w
                          sądach, które zawsze pytają "a gdzie była matka?" (jakoś nigdy nie
                          pytają o ojca).
                          Swego czasu zrobił tu karierę wątek o "terapii wodnej", którego
                          założycielka, zdecydowana przeciwniczka bicia i klapsów, chwaliła
                          niezwykle skuteczną metodę wychowawczą polegającą na zawleczeniu
                          histeryzuącego dziecka do łazienki i oblaniu zimną wodą. Metodę tę
                          nazwała terapią i dlatego uznała ją za metodę bez użycia przemocy.
                          Moim zdaniem była to obłuda, maskująca wyrafinowane okrucieństwo.
                          Nie polecam klapsów, a już z pewnością nie polecam tłuczenia dzieci
                          tak, by się przewracały. Chodzi tylko o to, by nie demonizować
                          klapsów przy pobłażliwości wobec innych okrucieństw, tylko dlatego,
                          że nazwie się je terapią albo konsekwencją.
                          • mama303 Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 09:09
                            srebrnarybka napisała:

                            > Chodzi tylko o to, by nie demonizować
                            > klapsów przy pobłażliwości wobec innych okrucieństw, tylko
                            dlatego,
                            > że nazwie się je terapią albo konsekwencją.

                            A ja myślę, że lepiej klapsy demonizować/jak to nazwałaś/ niż
                            lekceważyć, że to nic takiego bo są przecież kary okrutniejsze.
                            Pewnie że są tylko co z tego?. My to mówimy o biciu
                            dzieci /klapsowaniu/ a nie o wymyślnych karach innego rodzaju.

                            • srebrnarybka Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 09:50
                              Problem polega na tym, że to, co ja nazywam wyrafinowanym
                              okrucieństwem ("terapia" wodna, w wielu wypadkach karny jeżyk,
                              jeżeli jest to długotrwałe zamknięcie dziecka i odseparowanie od
                              rodziców) jest przeciwstawiane okrutnym rzekomo klapsom jako
                              niewinne środki wychowawcze rzekomo bez przemocy. I że jest to
                              straszna obłuda.
                              • mamaly Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 14:58
                                Ja "Superniani" nie oglądałam i jej metod nie stosowałam, ale wydaje mi się, że
                                karny jeżyk polegał na posadzeniu dziecka w zasięgu wzroku, w tym samym
                                pomieszczeniu, więc ciężko mówić o długotrwałym zamknięciu czy odseparowaniu. To
                                o czym piszesz to chyba dowolna interpretacja karnego jeżyka. Ale może to ja się
                                mylę, bo jak mówię nie widziałam i nie stosowałam (sama metoda też mi się nie
                                podoba).

                                A.
                                • verdana Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 15:49
                                  Nie, jest to czesto metoda zwana "wyciszeniem" czyli odesłanie
                                  niegrzecznego dziecka do innego pokoju, aby tam się uspokoiło. Dla
                                  mnie jako metoda bardzo, bardzo watpliwa. Niczym nie lepsza od
                                  klapsa i cholernie poniżająca. Rozumiem, ze czasem mozna, ale jest
                                  to teraz traktowane jako metoda dobra na wszystko. dzieciak
                                  histeryzuje - na jeżyka, do pokoju - wyrzucamy. W teorii ma to
                                  oznaczać "wróźć, jak się uspokoisz, dajemy ci czas na wyciszenie
                                  się". Dla dziecka wyrzucenia oznacza jedno - wyrzucamy, bo nie
                                  chcemy cie tutaj. Masz dokonać wewnętrznej samokrytykki, zmienić
                                  zachowanie, akceptujemy cię tylko jako grzeczne dziecko - inaczej
                                  won.
                                  Dziękuję, nie widzę tu żadnej wyższości nad klapsem.
                              • mama303 Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 16:33
                                srebrnarybka napisała:

                                > Problem polega na tym, że to, co ja nazywam wyrafinowanym
                                > okrucieństwem ("terapia" wodna, w wielu wypadkach karny jeżyk,
                                > jeżeli jest to długotrwałe zamknięcie dziecka i odseparowanie od
                                > rodziców) jest przeciwstawiane okrutnym rzekomo klapsom jako
                                > niewinne środki wychowawcze rzekomo bez przemocy.

                                W tym watku nikt nie poleca jakichś wymyślnych i okrutnych kar. W
                                tym wątku rozważamy problem klapsowania.
                                Klaps jest przemocą fizyczną, grozi eskalacja agresji u rodzica, nie
                                panowaniem nad nerwami, popuszczaniem hamulców, może grozić trwałymi
                                obrażeniami u dziecka i w tym sensie jest bardzo niebezpieczny. Jak
                                dla mnie niedopuszczalny! Dopiero potem można sobie dyskutowac o
                                innych karach. "Karny jeżyk" mnie osobiscie się niezbyt podoba i nie
                                stosowałam ale przynajmniej nie grozi kalectwem.
                                • srebrnarybka Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 27.03.10, 19:09
                                  W tym watku nikt nie poleca jakichś wymyślnych i okrutnych kar. W
                                  > tym wątku rozważamy problem klapsowania.

                                  Ale nie ma wątków, w których piętnuje się "terapię" wodną
                                  albo "wyciszenie". Zarazem w innych wątkach takie środki wychowawcze
                                  przeciwstawia się okrutnemy rzekomo klapsowi jako łagodne i bez
                                  przemocy.
                                  • mama303 Re: Zauważ łaskawie, że nie bez powodu dowód 28.03.10, 09:04
                                    srebrnarybka napisała:


                                    > Ale nie ma wątków, w których piętnuje się "terapię" wodną
                                    > albo "wyciszenie".

                                    Możesz założyć smile. O terapii wodnej nie słyszałam a wyciszeniu były
                                    juz tu wątki. Sama brałam udział w dyskusji i byłam przeciwna.
            • w.i.l Oszołomy umyślnie utożsamiają klapsa raz na mie- 26.03.10, 16:53
              siąc czy raz na rok z biciem dziecka.
              Ich psychika jest tak pokręcona, że mają wewnętrzny przymus kłamstwa
              i są niezdolni do rzeczowej dyskusji.
              Kierują się ślepą intuicją i wiarą w słuszność danej im do wierzenia
              idei.
              Żadnych hamulców moralnych w tym względzie.
              Wszystkie manipulacje są po to aby zmusić innych do podporządkowania
              im się.
              To dokładnie ten sam przypadek jak mania religijna.
              I wtedy też nie ma możliwości żadnej rzeczowej rozmowy.
          • w.i.l Agresji nauczyczyli się w wielu przypadkach 26.03.10, 17:00
            tam gdzie ta agresja nie była u nich wcale tłumiona.
            W takich środowiskach, gdzie siłą mogli narzucić swą wolę starszym i
            mądrzejszym. No bo ci przecież nigdy nie uderzyliby awanturującego
            się małolata.
            Nauczyli się, że tylko oni są silni i śmiali do bicia.
            W tym do bezkarnego bicia i maltretowania własnych rodziców.
            Nigdy nie dowiedzieli się, jak boli dostać samemu, i że to w ogóle
            możliwe w bezbronnym i głupim społeczeństwie.
            • mamaly Re: Agresji nauczyczyli się w wielu przypadkach 26.03.10, 17:06
              Hm, ciekawa teoria. W takim razie moje dzieci są jakimiś dziwolągami. Nie są
              wogóle agresywne, mimo, że nikt ich agresji (chyba bardzo głęboko ukrytej) nie
              tłumił. Wiedzą, że BICIE jest złe.
              Nie pozostało mi nic innego jak tylko czekać z bejsbolem pod ręką aż ich agresja
              się ujawni, żeby natychmiast ją stłumić.

              A.
              • w.i.l Rodzic nigdy nie powinien dac się zaskoczyć. 26.03.10, 17:33
                Tygodniówka w jednym ręku ale może i "bejsboll" (raczej wystarczy
                ręka) w szafie w przedpokoju...
                Jakby małolatowi coś ciężko odbiło.
                On przecież nawet prawnie nie ma rozumu dorosłego.
                Wsiądzie na quada i zabije koleżankę.
                Wsiądą po dyskotece w pięciu do malucha i zabiją kolegę.

                rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7700652,Czworka_pijanych_nastolatkow_w_maluchu__piaty_na_dachu_.html
    • marghe_72 Re: Bicie dzieci jest złe - wpisz się 27.03.10, 00:17
      Załatwione smile
      A wpisy niektórych pieniaczy warto po prostu ignorować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja