7 lat , na obóz - nie za wcześnie??

09.04.10, 10:19

Mam pytanie do doswiadczonych w tej materii rodziców. Otóż,
chciałabym wysłac dzieci (chłopców 7 i 9 lat) na obóz zuchowy,
daleko od domu - drugi koniec Polski.
O ile starszy jest na tyle wg mnie samodzielny ze sobie poradzi,
choć pojedzie pierwszy raz, to młodszy jest jeszcze bardzo
dziecinny. Naiwny, niezorganizowany. Taki typ: najlepszy uczeń w
klasie, ale zostawia wszędzie ołówki, buty. Nie pamięta o obiedzie -
totalnie roztrzepany. Na pytanie pani "Gdzie ty masz głowę?"
Odpowiada, że "na samej górze" wink
Chcę żeby pojechali na obóz, bo nie mamy wyjścia - wakacje są
długie, a urlopu nie dostaniemy z mężem wiecej niz po 2 tygodnie.
Chłopcy nie chcą jechać, jednak nie zamierzam się tym przejmować -
pocieszam się tym że dla mnie takie wakacje to super wspomnienia.
Trochę obawiam się, czy będą na takim wyjeździe bezpieczni...
Opiekować się maja nimi młodzi ludzie, ok.18-letni.

Co sądzicie??
    • mama_kotula Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 10:31
      Cytat
      Trochę obawiam się, czy będą na takim wyjeździe bezpieczni...
      Opiekować się maja nimi młodzi ludzie, ok.18-letni.



      W tym miejscu bym się zastanowiła. 18-latek opiekujący się grupą 7-latków to żart. Przy grupie chłopców 7-8-letnich (nie dotyczy zuchów, którzy zuchami już są np. od roku wink - chodzi mi o przeciętnych 7-latków) trzeba zrobić praktycznie wszystko, łącznie z codzienną kontrolą szafek z ubraniami, bo inaczej między gaciami i koszulkami jeszcze po kilku dniach znajduje się zeschłe kanapki z podróży.

      Oczywiście, nie mówię, że 18-latek nie może być dobrym opiekunem na kolonii, ale z doświadczenia własnego - nie przy najmłodszej grupie chłopców.
      Choć w sumie jak opiekunowie są harcerzami, to jestem nieco spokojniejsza, ponieważ wygląda to nieco inaczej. W każdym razie opiekunom nie zazdroszczę.
    • bazylea1 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 10:38
      sądzę że nie za wcześnie, ale pod warunkiem że 7latek chce jechać i
      mamy zaufanie do organizatorów. mój nie jedzie, będzie chodził w
      czasie pozaurlopowym na lato w mieście.
      • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 14:32
        u nas, w Katowicach, półkolonie sa w kilku szkołach tylko na
        początku wakacji. A potem człowieku (pracujący od7-15) - martw sie
        sam...
        • bazylea1 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 10.04.10, 10:36
          kagrami napisała:

          > u nas, w Katowicach, półkolonie sa w kilku szkołach tylko na
          > początku wakacji. A potem człowieku (pracujący od7-15) - martw sie
          > sam...

          nie wierzę - szkoły mają chyba obowiązek organizować lato w miescie!
          może dowiedz się w MEN?
          • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 10.04.10, 11:39
            Nie mają obowiązku. Przerabiam to od trzech lat, tzn od czasu kiedy pierwsze
            dziecko poszło do szkoły.
            U nas Lato w mieście wygląda tak, że są zajęcia w niektórych szkołach i
            bibliotekach w niektóre dni tygodnia, w godzinach od 9:00 do 14:00. Czyli w
            porządku dla dzieci rodziców niepracujących lub takich, które mają nianię.
            Pisałam o tym na tym forum dwa lata temu i zostałam zakrzyczana, że skoro
            chciałam mieć dzieci to powinnam się teraz o to postarać, żeby im zorganizować
            czas, a nie wymagać tego od miasta. Przykre, ale tak to już jest...
            W Katowicach nie ma możliwości zapewnienia dzieciom opieki w ramach "Lata w
            Mieście" od pon-pt w godzinach 7:00-16:00. Jest to możliwe w dwóch pierwszych
            tygodniach wakacji czyli początek lipca. Koszt: 100 zł za dziecko na tydzień
            (może być..)
            Ale np. w sierpniu nie ma już nic.
            Pan który zajmuję się tym w UM niestety nie ma już dzieci w wieku szkolnym, więc
            sytuacji wg mnie nie rozumie.
            Walka z wiatrakami sad
    • aniask_mama Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 10:43
      kagrami napisała:
      > Chłopcy nie chcą jechać, jednak nie zamierzam się tym przejmować -
      > pocieszam się tym że dla mnie takie wakacje to super wspomnienia.


      znam dzieci (zwłaszcza małe jak Twoje), dla których takie przymusowe
      kolonie były traumą, więcej nie pojechały
      mnie rodzice NIGDY na kolonie siłą nie wysłali, za co jestem im
      dozgonnie wdzięczna

      a w temacie: jeśli dzieci muszą na kolonie jechać sprawdź dobrze
      organizatora? bo...
      a. mój syn był z biurem, z którego mieli zagraniczne wycieczki, na
      nich zostawiani byli bez opieki "na zakupy", a warunki w ośrodku...
      śmierdzące bym rzekła
      b. znam organizatora, który w momencie choroby dziecka zamknął je w
      izolatce nie informując w ogóle rodzica, część dzieci była w
      szpitalu...

      są super organizatorzy, ale są też beznadziejni, a jeśli twoje
      dzieci są małe i do tego jest to ich pierwszy wyjazd - zapewnij im
      ze swej strony pozytywne wspomnieniasmile
    • eg0s Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 13:17
      Witam,

      Mam synka w podobnym wieku jak Twój (teraz ma 8 lat). Rok temu
      pojechał pierwszy raz na kolonie zuchowe. Też miałam dużo
      wątpliwości i obaw, ale teraz wiem że to była bardzo dobra decyzja.

      Mój synek też jest roztrzepany, ciągle gubi jakieś rzeczy. Niestety
      obóz nie był wyjątkiem (zagubiony jeden sandał i menażka). Ale z
      drugiej strony nie jest to takie ważne w porównaniu do nowych
      doświadczeń i jego zadowolenia. Od tamtego czasu jeśli tylko druhna
      mówi coś o obozie, on zaraz skacze i woła "ja jadę, ja jadę". Jest
      żywą reklamą obozu zuchowego wink.

      Druhny były mlode (niewiele ponad 18 lat), ale od kilku już lat
      kadra obozów była ta sama (nie byli to przypadkowi ludzie jak często
      się zdarza na komercyjnych koloniach). Mieszkali w namiotach gdzieś
      w środku lasu nad jeziorem (są gromadą wodniacką). Moglam dzwonić
      do niego co drugi dzień (jedna z druhen podała swoją komórkę), więc
      na bieżąco mogłam sprawdzić, że wszystko jest o.k.. Dla chłopaka to
      była niesamowita przygoda. W tym roku oczywiście też pojedzie smile.

      Może porozmawiaj z rodzicami innych zuchów, które w poprzednich
      latach były na obozie. To powinno rozwiać Twoje wątpliwości.

      Pozdrawiam,
      • eg0s Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 22:18
        Nie doczytałam, ze chłopcy nie chcą jechać.
        Obóz zuchowy to super sprawa, ale nic na siłę. Porozmawiaj z nimi
        dlaczego nie chcą jechać, czy się czegoś boją. Może uda Ci się ich
        przekonać, bo to oni przede wszystkim powinni chcieć pojechać.
    • minkapinka Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 13:49
      Moja córka była na obozie w wieku 7 lat, ale kadrę stanowili studenci i
      osoby tuż po studiach. Bałabym się wysłać dziecko z 18latkami.
      Córka chciala jechać pomimo, ze nikogo z uczestników wcześniej nie
      znała, wróciła zadowolona i przywiozła wszystko smile.
      • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 14:39
        Mamy jeszcze trochę czasu na decyzję, ale myśle że pojadaą jeżeli
        dowiem się na zebraniu kto będzie sie opiekował, i w ogóle
        wszystkiego. Spróbuję tez znależć rodziców dzieci które juz były i
        wypytam o wszystko.
        No i też muszę moich chłopaków przekonać, bo jak kategorycznie
        odmówią, to..... uncertain
        ZA przemawia tez fakt, że jedzie jeszcze kilkoro dzieci znajomych,
        które były już na 3-dniowym biwaku z ta drużyną i wróciły zadowolone.
        • penelopa40 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 14:51
          dla jednych za wcześnie, dla innych ok, zależy od dziecka i rodzaju
          wyjazdu...
          mnie natomaist zszokowało zdanie:
          "Chłopcy nie chcą jechać, jednak nie zamierzam się tym przejmować -
          pocieszam się tym że dla mnie takie wakacje to super wspomnienia."
          no, może ty miałaś super wspomnienia z wyjazdów, ale zmuszanie
          dzieci do wyjazdu na kolonie, obozy, i inne wyjazdy poza dom wbrew
          ich woli uważam za bezsensowne i wysoce szkodliwe... rozumiem, że
          przerwy w nauce są zbyt długie w stosunku do urlopów - sama mam z
          tym czasami problem, ale nie zmuszam dziecka do żadnego wyjazdu ...
          moje dziecko ma lat 10, 3 klasa, i nie chce jechać na żaden wyjazd
          ani letni ani zimowy, ani z klubu tanecznego, ani z kursu
          angielskiego, ani z plastyki-plener tygodniowy, na ŻADEN, na zimę i
          lato w mieście też nie chce chodzić, raz była niecały tydzień, ba,
          była raz na wycieczce klasowej 3-dniowej, wróciła wcale
          niezadowolona, teraz jest 5-dniowa wycieczka, i moje dziecko nie
          jedzie, kategorycznie odmówiło...taki typ, czekam cierpliwie jak się
          jej odmieni....
          mam nadzieję ze twoi synowie będą sami chceli jechać albo znajdziesz
          inne rozwiązanie i nie pojadą na siłę.....
          • azile.oli Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 15:07
            Nie posłałabym dzieci, które nie chcą jechać. To jest obóz, a nie
            kolonie. Tam jest potrzebna większa samodzielność. Poza tym kadra 18-
            latków to lekkie nieporozumienie. Ja nie twierdzę, że nie ma osób
            odpowiedzialnych w tym wieku, bo są. Tyle tylko, że 18- latek na
            pewne rzeczy nie zwróci uwagi, bo jest młody, świat otworem stoi i
            nic złego stać się nie może. Zgubione ciuchy dziecka, czy nawet to,
            że może być głodne to drobiazg. Najważniejsze jest bezpieczeństwo.
            I najważniejsze - dziecko musi chcieć jechać.
            Jak nie ma innego wyjścia, to owszem, wysłać dzieci, ale gdzieś
            bliżej i z odpowiednią kadrą oraz w sprawdzone warunki.
          • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 15:09

            Będę musiała ich sensownie przekonać. Jeśli nie uda mi się - to nie
            pojadą.
            Ja tez mam różne wspomnienia, nie tylko dobre. Mój pierwszys wyjazd
            był bardzo traumatyczny, miałam 8 lat. Ale później było już ok.
            Poza tym to były inne czasy...
          • ada828 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 23:11
            Dziecko jest częścią rodziny i tak jak dorosły czasami musi coś
            zrobić, tak samo dziecko (choć oczywiście wielokrotnie rzadziej). Moi
            rodzice, gdy byłam w podstawówce, nigdy nie konsultowali ze mną
            planów wakacyjnych (oboje pracowali poza domem, a przede wszystkim z
            góry zakładali, ze wyjazd jest rodzajem przywileju) i do dzisiaj
            jestem im wdzięczna za poznanie Polski (kolonie, obozy) i wielu
            krajów Europy (obozy, z rodzicami). Myślę, że błędem autorki wątku
            było pytanie dzieci zanim się podjęło decyzję bez rozwiania własnych wątpliwości (co ja niestety, w naszych czasach, zbyt często czynię).
            • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 10.04.10, 11:46
              Coś w tym jest co piszesz.. To rodzic sam powinien wiedzieć co jest dobre dla
              dziecka. Niepotrzebnie ich pytam, przecież to tylko dzieci, poza tym jeszcze
              nigdzie nie byli bez rodziców, więc skąd mają wiedzieć czy chcą pojechać czy
              nie? Właściwie kwestią jest to, że mały jest jeszcze zbyt dziecinny. Co do
              starszego - jeżeli będą mieć zapewnioną faktycznie dobrą opiekę i jakiś sensowny
              plan pobytu - nie mam wątpliwości, że będzie to dla niego dobrze spędzony czas.
          • 3-mamuska Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 12:50
            penelopa40 napisała:

            > dla jednych za wcześnie, dla innych ok, zależy od dziecka i rodzaju
            > wyjazdu...
            > mnie natomaist zszokowało zdanie:
            > "Chłopcy nie chcą jechać, jednak nie zamierzam się tym przejmować -
            > pocieszam się tym że dla mnie takie wakacje to super wspomnienia."
            Wiesz ja cale zycie nigdzie nie jezdzilam ,bo sie bala nie chcialam,moje strasze
            siostry byly wszedzie i maja super wspomnienia,ale ja bylam od nich 10 lat
            mlodsza i corka tatusia,i jak mowilam nie to nie zmuszal mnie.
            1 pojechalam,mama w ostatniej chwili mnie zapisalam a jechaly tez moje kuzynki.
            To byl najlepszy wyjazd i zaluje ze wczesniej nie jezdzilam.
    • aluc Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 15:32
      jestem generalnie za wysyłaniem na kolonie i obozy od lat
      najmłodszych, ale pod warunkiem, że delikwenci chcą jechać oraz że
      zajmować się nimi będą ludzie z doświadczeniem - a do takich
      studentów i świeżych absolwentów też nie zaliczam, a co dopiero
      osiemnastolatków (btw, jako piętnastolatka byłam na obozie
      jeździeckim z opiekunami w okolicy dwudziestki, baaaaaardzo fajny
      był to obóz wink

      u mojego - teraz - drugoklasisty doskonale sprawdziły się wyjazdy
      organizowane dla szkoły i klubu sportowego, w znanym towarzystwie,
      ze znanymi opiekunami/trenerami
      • grzalka Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 15:43
        moja córka po pierwszej klasie była na dwóch obozach- też miałam rozterki, czy
        nie za wcześnie

        na pierwszy pojechała blisko domu (zuchowy) żeby w razie czego można było szybko
        po nią pojechać, zaadaptowała się świetnie, bardzo jej się podobało

        drugi był dokładnie na drugim końcu Polski (sportowy)- też sobie dała radę, w
        tym roku znowu jedzie na obydwa, a w zimie zaliczyła wyjazd w czasie ferii

        nie wysyłałabym dziecka, które nie chce jechać
    • kanna Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 09.04.10, 23:09
      Mój miał 6 i pół - pojechał na obóz aikido.

      Ale:
      - ufałam jego klubowi, znałam senpaia
      - syn ćwiczył ponad rok, znał dzieci z którymi jechał
      - obóz miał bardzo sensowne załozenie, które zostały nam
      przedstawione
      - było duzo zajęć, dydscyplina, dzieci były bardzo zaopiekowane

      Wrócił zachwycony. Ale chciał jechac i rozumiał - sadze, ze bardzo
      dobrze - , na co sie pisze.

      Informacja Autorki
      > Chłopcy nie chcą jechać, jednak nie zamierzam się tym
      przejmować -
      jest dla mnie, niestety, zapowiedzia kłopotów uncertain
      Ja bym nie posyłała dziecka, które zdecydowanie nie chce.
      • agulka04 głos drużynowej zuchowej :-) 11.04.10, 18:12
        Jezeli dziecko jest roztrzepane, niezaradne a opiekunem będzie jego
        drużynowy/przyboczny to nie ma problemu. Będzie różnie ale dadzą
        radę.

        Jednak jeżeli dziecko nie chce jechać może być ciężko. I dla
        kadry ale przede wszystkim dla dziecka.
        Kryzys dzieci mają w drugi i trzeci wieczór.

        Ostatnio byliśmy na rajdzie zuchowym, dwudniowy, noclegi 20 km od
        domu. Dziewczynka wieczorem zaczęła tak tęsknić i płakać (to był jej
        pierwszy samodzielny wyjazd), że mimo jej rozmów telefonicznych z
        rodzicami musieli po nią przyjechać.

        Na 5-dniowym zimowisku byliśmy 150 km od domu i jedna dziewczynka (4
        klasa) przepłakała z połowę czasu... to jest trudne dla dziecka, dla
        kadry ale i dla innych uczestników bo momentami cały świat się kręci
        wokół takiego dziecka... najpierw próbują wspierac ale potem mają
        tego dosyć.

        W przypadku kadry harcerskiej osoby, które ukończyły 18 lat
        najczęsciej mają za sobą kilkuletnią pracę z dziećmi - drużynowym
        można być od wieku 16 lat (prowadzi się wtedy zbióki pod opieką
        pełnoletniego opiekuna).

        A to, że wakacje długie a zajęć dla dzieci w
        szkołach/świetlichac/domach kultury brak to niestety duży problem.
        Ale jeszcze jest sporo czasu, może bedzie jeszcze jakiś biwak i
        dzieci się przekonają do wyjazdu.
        • kagrami Re: głos drużynowej zuchowej :-) 14.04.10, 14:04
          Dziękuję, to dla mnie bardzo ważny głos!
          Pozdrawiam.
    • matkawariatka Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 12.04.10, 15:45
      Moja Zu była w tym roku na obozie zimowym - ferie w Sanoku (a
      mieszkamy w Warszawie). I przeżyła smile I się nie chciała rozpakować
      bo po co - jedzie oczywiście latem też na 2 tygodnie. Dodam że to
      obóż łyżwarski więc ciężka praca. Ja bym puściła smile
    • mikas73 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 13.04.10, 11:58
      Mój wtedy 7 latek bardzo chciał jechać na kolonie. Odmieniło mu się
      na miejscu i praktycznie miałam trzy tygodnie codziennych smutnych
      rozmów telefonicznych, nie mogłam po niego jechać przez całą Polskę.

      Syn dobrze przystosowuje się do nowych warunków, jest bardzo
      towarzyski, wesoły i ciekawy świata, lubi wycieczki, był jako 6
      latek na 10-dniowym "zielonym przedszkolu", byłam pewna że kto jak
      kto ale on będzie się dobrze bawił, jednak na koloni mu się nie
      podobało.

      Mnie zresztą też nie pasowało kilka rzeczy, które ponoć są
      standardem na koloniach : puszczanie samopas 7 latków na 2 h w
      nadmorskiej miejscowości w ramach zakupu pamiątek, siedzenie po
      obiedzie 1,5 h w pokojach w ramach ciszy poobiedniej, nie
      dopilnowywanie wieczornej toalety dzieci, ignorowanie „głupich
      dziecięcych żartów” polegających na: spuszczaniu skarpetek i majtek
      w toalecie, biciu po twarzy (to już nie standard).
      Nie jestem przewrażliwioną mamuśką ani mój syn rozpieszczonym
      maminsynkiem, i dlatego on się nie skarżył tak do końca a ja
      wykonałam do Pani jeden telefon, w którym uspokoiła mnie, że
      wszystko jest w jak najlepszym porządku.

      Dlatego jestem przeciwna wypychaniu na takie wyjazdy tak małych
      dzieci, szczególnie jeżeli nie chcą: nie do końca potrafią jeszcze
      zadbać o siebie a osoby się nimi opiekujące są nam niestety nie
      znane.
      Sama jeździłam na kolnie i dużo mogłabym opowiadać ale to były inne
      czasy i wchodzący oknem kochanek, na wieczorną kopulację za
      parawanem, z naszą opiekunką był jeszcze małoszokującym doznaniem
      (po przyjeździe nas dzieci, co poniektóre zaczęły opowiadać i była z
      tego afera na całe miasto).

      Syn jako 10 latek był z kolegami na zimowisku i to już był zupełnie
      inny, udany wyjazd.

      Przyznam jednak, że patrzę łagodniej na obozy harcerskie i tego typu
      imprezy. W tamtym roku byłam w nadmorskim ośrodku gdzie stacjonował
      taki obóz i obserwowani przeze mnie bacznie, bardzo młodzi
      opiekunowie, radzili sobie znakomicie. Widywałam ich na plaży na
      spacerach, zawsze dobrze zorganizowani a dzieci zawsze uśmiechnięte
      i rozbawione, śpiewające, uczestniczące w jakiś nowych, ciekawych
      zabawach.
      • k1234561 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 10:43
        Wydaje mi się,że zakładnaie tego wątku przez autorkę było
        zbędne.Ponieważ już na początku swego postu założyła,że chociaż
        dzieci wcale nie chcą jechać autorka nie zamierza się tym przejmować
        i tak ich wypchnie na ten obóz,bo nie ma co z dziećmi zrobić.
        Średnio ją intersuje co o tym dzieci myślą.Dla mnie to straszne
        podejście,a tyle się mówi o empatii.No ale każdy robi tak aby mu
        pasowało.Teraz mama nie przejmuje się co myślą i czego pragną
        dzieci,a za parenaście lat dzieci nie będą przejmować się tym co
        myślą i chcą rodzice.
        Ja osobiście nie posłałabym na obóz roztrzepanego,przede wszystkim
        niechcącego jechać 7-latka i to z opieką 18-latków.Co taki 18-latek
        może wiedzieć o wychowaniu i potrzebach dziecka,o bezpieczeństwie
        nie wspominając.
        Sama miałam okazję oglądać zeszłego lata takie kolonie i obozy,z
        racji tego,że spedzałam wczasy nad morzem.Powiem krótko zgroza.
        Opiekunowie,generalnie czy to były panie nauczycielki,czy właśnie 18-
        latkowie mieli wszystko gdzieś.Najważniejsze aby oni miło spędzili
        czas,a dzieci-róbta co chceta i rzeczywiście robiły co chciały.
        Dlatego ja bym nigdy nie puściła dziecka na takie kolonie z takimi
        opiekunami.
        A wyjazd do babci,dziadka,cioci,wujka,nie wchodzi w grę?
        • oldrena1 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 11:53
          k1234561 napisała:
          > Co taki 18-latek
          > może wiedzieć o wychowaniu i potrzebach dziecka,o bezpieczeństwie
          > nie wspominając.

          Przeciętny osiemnastolatek - rzeczywiście, tyle co nic. Ale
          generalnie - ludzie są różni. Sama też piszesz negatywnie o
          nauczycielkach prowadzących kolonie letnie, które miałaś okazję
          obserwować. A od pedagogów mamy prawo wymagać dużo. Co więc robić -
          nikomu nie ufać i nie powierzać swoich "skarbów"? A może lepiej
          dowiedzieć się jak najwięcej o osobie prowadzącej kolonię zuchową i
          o innych opiekunach zuchów.
          Zapominasz (albo nie wiesz), że drużynowi zuchowi mają za sobą
          kilkuletnią "karierę" w harcerstwie. Byli zastępowymi, potem
          przybocznymi. Musieli ukończyć kurs (czasem niejeden), który ich
          przygotowywał do kierowania gromadą zuchową. Takie kursy zawierają
          też elementy psychologii rozwojowej.
          Ci młodzi ludzie - jak obserwuję - sami, niezmuszani przez nikogo
          postanawiają zająć się dziećmi z najmłodszych klas podstawówki.

          A odnosząc się do wypowiedzi mówiących o różnych potencjalnych
          zaniedbaniach spowodowanych przez młodych opiekunów...
          Mam w domu osiemnastoletniego "wodza zuchowego", któremu wielu
          rodziców ufa, a zuchy lubią. Na zbiórkach pojawia się regularnie od
          kilkunastu do dwudziestu chłopców. Rodzice pozwalają im wyjeżdżać na
          wycieczki, zimowiska i kolonie letnie.
          Chłopak wraca z dłuższych wyjazdów potwornie zmęczony psychicznie i
          niedospany. Ale nie ma ochoty rzucić tego w diabły. Bo praca z
          zuchami daje mu wiele satysfakcji i radości.
          Na koloniach zimowych i letnich jest odpowiedzialny za
          bezpieczeństwo i zdrowie swoich podopiecznych, za zapełnienie im
          czasu atrakcyjnymi zajęciami, za pocieszanie tęskniących,
          rozwiązywanie konfliktów między chłopcami, pomaganie w byciu coraz
          bardziej samodzielnym i za wiele innych spraw, również tych
          przyziemnych. Działa przez ten czas na najwyższych obrotach. Do
          pomocy ma dwóch (jeszcze niepełnoletnich) przybocznych, ale i za
          nich jest przecież odpowiedzialny. Nie ma pod opieką jednego, czy
          dwójki dzieci, jak przeciętni rodzice. To jest od blisko dziesięciu
          do kilkunastu rozbrykanych, żywiołowych, nieprzewidywalnych wink
          młodzieńców. W tej sytuacji niedopilnowanie umycia uszu, czy wyjęcia
          z podręcznego plecaka zaschniętej kanapki, to drobna szczegóła.

          Przyznaję, że jestem pełna podziwu i szacunku dla wszystkich
          odpowiedzialnych młodych ludzi, którzy prowadzą gromady zuchowe. Bo
          im się chce spojrzeć dalej własnego nosa, bo uczą tego, czego czasem
          rodzice nie nauczą, bo pomagają wychowywać. Bo nie są idealni, ale
          nad sobą pracują. I wogle. smile
        • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 14:03

          @ k1234561:
          No dziękuję wink
          Oberwało mi się...
          Chyba niesłusznie. Bo po pierwsze: co ma zrobić rodzic pracujący
          który w czasie wakacji może liczyć na 2, najwyżej 3 tygodnie urlopu,
          gdy nie ma akcji Lato w mieście? Już i tak jedziemy z mężem
          oddzielnie..

          Jutro jest zebranie, więc dowiem się kto pojedzie i jakie maja byc
          warunki.
          Młodszy (7 lat) wczoraj pierwszy raz powiedział, że chce pojechać,
          bo jada jego koledzy i że sobie poradzi. Tak więc jest postęp.

          Jeżeli chodzi o mnie, to wolałabym, żeby nie jechali. Ale nie mam
          wyjścia: mój mąż uważa że mają jechać no i naprawdę nie mamy co z
          nimi zrobić przez całę 2 miesiące. Moja mama zmarłą pod koniec
          zeszłego roku - zawsze to ona zostawała z dziećmi jak była potrzeba,
          teraz musimy sobie sami radzić.
          • k1234561 Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 14:38
            W takim razie źle sformułowałaś pytanie/tytuł wątku.
            Przecież nie zalezy Tobie na odpowiedzi czy to za wcześnie czy nie
            na taki obóz dla 7-latka.Ty nie masz wyjścia,musisz wysłać gdzieś te
            dzieci.Dlatego nawet gdybyśmy tu napisali wszyscy zgodnie,że to za
            wcześnie,to Tobie taka odpowiedź nic nie rozwiązuje.Za wcześnie czy
            nie,Ty musisz coś wymyśleć chłopcom na wakacje,bo gdzieś jechać
            muszą i pojadą.Nie zostawisz ich przecież samych w domu,a Wy z mężem
            na 8 godzin do pracy.
            Więc co najwyżej możesz zasięgnąć języka na forum jak wygląda w
            praktyce taki wyjazd,ale czy to za wcześnie czy nie,to błędne
            sformułowanie pytania.
            Potem się dzwisz,że ktoś może żle Cię ocenić,bo nie obchodzi Cię
            zdanie dzieci.A Ty po prostu jesteś w tej kwestii postawiona pod
            ścianą.Nie interesuje Cię co oni myślą,ponieważ nie możesz im
            niczego innego zapewnić,a jak już wcześniej pisałam,w domu sami nie
            zostaną.
            • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 14.04.10, 15:26
              Mogę się źle poczuć i pójść na L4 wink Teoretycznie jeszcze wiele
              mogę, bo dla mnie dobro dzieci jest najważniejsze.
    • circa.about Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 15.04.10, 09:48
      Moja córka w zeszłym roku (po pierwszej klasie) pojechała własnie na taką
      kolonię zuchowa. Też miała sporo wątpliwości, bo my mieszkamy nad morzem, a
      kolonia odbywała się w Beskidach, więc nawet jednych odwiedzin nie mogłam brać
      pod uwagę. Opiekunami także byli 18-latkowie, którzy od wielu lat prowadzili
      zbiórki harcerskie, podobno też ukończyli jakieś specjalne kursy zezwalające na
      bycie opiekunem kolonijnym.
      Córka płakała przez pierwsze dwa dni, potem oczywiście tęskniła, ale z jej słów
      wnioskowałam, ze bawi się świetnie. Po powrocie stwierdziła, ze było fajnie, ale
      więcej nie jedzie, a w tej chwili już nie moze się doczekać kolejnego wyjazdu
      smile. Tym razem jadą do Ustki, więc zdecydowanie blizej.
      • circa.about Re:dodam 15.04.10, 09:50
        dodam tylko, że córka wróciła czysta, zdrowa, trochę podrapana po trudach
        górskich wycieczek, ze wszystkimi ubraniami w komplecie (nawet skarpetki
        przywiozła wszystkie co do jednej, co mnie niezmiernie zdziwiło smile)
    • freederike Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 20.04.10, 09:59
      moja córka wyjeżdza od siódmego roku życia, z zuchami właśnie, tyle,
      że ona chce jeździć na obozy. Od siebie napiszę tak: jeżeli
      zdecydujesz się posłać synów, spakuj im starą, dobrze znaną
      garderobę - wtedy trudniej im będzie coś zgubić, czy pomylić. Co
      możesz, podpisz.
      O kadrę się nie martw, na tych obozach zuchami opiekują się
      studenci, ale organizują je dorośli, doświadczeni ludzie, którzy też
      tam są. Każdy druch/opiekun ma swojego zwierzchnika, plan obozów
      zazwyczaj jest zapięty na ostatni guzik, maksymalnie wykorzystuje
      się czas dzieciaków na zajęcia zorganizowane. Ja na początku też
      miałam wizję samotnych dzieci w lesie, jednak jak odwiedziliśmy taki
      obóz, to patrzyłam z niedowierzaniem jak świetnie to wszystko
      funkcjonuje, jak dobra jest organizacja, od gar kuchni, po toje,
      namioty, kąpielisko, stołówkę, czy śwetlicę. Nie wierzyłam, że 7
      latki mogą być same z siebie zdyscyplinowane i to przy opiece 16
      letniej druchny. Tu widzę przewagę obozów, czy kolonii zuchowych nad
      zwykłymi, bo bycie zuchem zobowiązuje wink
      • kagrami Re: 7 lat , na obóz - nie za wcześnie?? 20.04.10, 13:05
        Moi chłopcy jadą. Na zebraniu okazało się że : na 6 dzieci będzie
        opiekun, który będzie spał też z nimi w namiocie, mają oddzielona
        obozową plażę 200 m od obozu. Podobóz zuchowy jest jednym z dwóch a
        poza tym są 2 podobozy harcerskie. Harcerze pomagają zuchom nosic
        bagaż. Impreza jest bogata w atrakcje: 2 wycieczki, zabawa w indian
        itd. Codziennie coś będzie.
        Ci młodzi ludzie bardzo mi się spodobali, myślę że można im zaufać.

        No i najważniejsze: chłopcy chcą jechać.

        Bardzo pomógł mi ten wątek.
        Wiem, że z tel komórkowym trzeba ostrożnie bo dzieci płaczą po
        rozmowie z rodzicami. Druhna będzie mieć telefon kontaktowy.
        Ja bywałam na 3-tyg obozach i jedyny kontaktem był wysłany 1 raz
        list ich do mnie a ja im wysłałąm kartkę z pozdrowieniami. I
        przeżyłam, a jakże wink

        Poza tym nie będę nic robić w stylu :"Och, jak bardzo będę za wami
        tęsknić, będę płakać" itp. Juz przyjęłam postawę: "Ale dobrze, że
        jedziecie, na pewno będzie fajnie. A jeśli nie - to w końcu tylko 2
        tygodnie."

        Jesteśmy dobrej myśli.
        • agulka04 nad zuchami łatwiej zapanować :-) 22.04.10, 07:11
          Miło się czyta, że harcerskie obozy są ciekawe i konkretne dzięki
          dobrej kadrze smile
          Ale trzeba dodać, że zuchami/harcerzami łatwiej się opiekować
          ponieważ znają zasady panujące w harcerstwie i jadą w znanej sobie
          grupie. Na dodatek jedzie najczęsciej ich drużynowy, który poprostu
          wie co kto lubi, z czym sobie poradzi...
          W tym roku oragnizuję kolonię zuchową i wiem, że mimo iż się
          napracujemy to będziemy się tez jednocześnie dobrze bawić razem z
          zuchami. Na zwykłą kolonię raczej bym się nie zdecydowała jechać.
Pełna wersja