alinka.5
12.04.10, 14:06
Mój 11 letni syn nie chce jeździć na rowerze w kasku. Tzn. Kiedy
jesteśmy na rowerach gdzieś rodzinnie, gdzie nie ma jego kolegów -
to oczywiście sam zakłada kask na głowę.
Kiedy koledzy dzwonią do drzwi, czy wyjdzie na rower, odpowiada, że
rower mu się zepsuł. Dlaczego tak mówi? Bo wstydzi się przy
chłopakach jeździć w kasku. Wiem, że wchodzi w wiek, kieyd to zdanie
kolegów jest coraz ważniejsze. I widzę, że poniosłam klęskę
wychowawczą, bo od maleńkiego uczyła dzieci, że najważniejsze jest
to, co Oni myślą, że nie należy patrzeć na to co ludzie powiedzą.....
Nie wiem co robić? Widze jak mu jest przykro, kiedy koledzy
odjeżdzają bez Niego. Traci humor, siedzi osowiały. Prosi nas,
zebyśmy Go puścili bez kasku. Rozmawiamy i tłumaczymy, że
bezpieczeństwo jest b ważne, że na rowerze jeździ się w kasku, żeby
starał nie przejmować się opinią kolegów.
Kask nie jest pomysłem „od wczoraj”. Od momentu posiadania swojego
roweru w wieku trzech lat. Michał ZAWSZE jeździł w kasku. Cała
rodzina ZAWSZE jeździ w kaskach. Nie wiem jak mu wytłumaczyć?
Wczoraj cały wieczor siedział smutny i dyskutował ze
mną..............................