Kiedy uczyć dziecko języków obcych?

21.04.10, 11:52
Ciekawa jestem opinii rodziców na temat rozpoczęcia nauki języka obcego u dzieci - jaki wiek wydaje się najbardziej odpowiedni. Pytam, ponieważ od września moje dziecko zaczyna naukę w szkole podstawowej. Zastanawiam się nad szkołą dwujęzyczną, ale im bliżej ten wrzesień tym moje wątpliwości coraz większe.
    • dorrit Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 21.04.10, 13:01
      Im wczesniej, tym lepiej!
      Warunek: trzeba od razu uczyc dobrze tj. na dobrym poziomie.
      • cartman71 Jak najwcześniej? 30.04.10, 14:32
        Co Ty za brednie wypisujesz? Rusz mózgiem o ile się nie męczysz przy tym za
        bardzo. Nie ma najmniejszego sensu ani potrzeby niż w wieku 7-8 lat.
        • annajustyna Re: Jak najwcześniej? 30.04.10, 14:57
          Dziwne w takim razie, ze dzieci dwujezyczne od niemowlaka maja drugi jezyk...
          • cartman71 Re: Jak najwcześniej? 30.04.10, 17:59
            Dziwne to jest jak płytko rozumujesz. Dwujęzyczne w domu przez kilka godzin
            weekendy itd. Nie porównuj tego do nauczyciela języka z tytułem licencjata np.
        • lucusia3 Re: Jak najwcześniej? 30.04.10, 15:03
          Zgadzam się. Moje dzieci miały jakiś tam angielski w przedszkolu i pierwszych klasach podstawówki. Przedszkole (przyzwoite) to była kompletna porażka - wyrzucanie pieniędzy i marnowanie czasu dzieci, lepiej kupić paczkę lego czy kolorową książeczkę z bajkami. Podstawówka, też na początku nie było spektakularnych postępów, ale dzieciom zostały w głowie zasady pisowni, szyk w zdaniu, tu już wydaje mi się, że się opłacało, bo została im podstawowa wiedza, którą w tym wieku można już pojąć. Zresztą nie ma ma co przesadzać, języka i tak się jakoś nauczą - cały okres szkolny będą miały ładowane do głowy a naprawdę skutecznie działają wyjazdy, gdzie muszą sobie radzić z obcym językiem "na żywo" - obozy międzynarodowe, wymiany, urlopy w miejscach, gdzie obsługa nie mówi po polsku.
          • hankam Tak, jak najwcześniej!!! 30.04.10, 15:44
            A wyniki mają być spektakularne? Ważne, żeby dziecko bylo osluchane z językiem,
            znało dużo slow, śpiewalo piosenki.
            Jestem za jak najwcześniejszą nauką języka. I za nie traktowaniem tej nauki jako
            czegoś, co ma przynieść spektakularne efekty - to powinna być sama
            przyjemność.
            • bgoralska1972 Re: Tak, jak najwcześniej!!! 30.04.10, 23:44
              dokładnie. Co z tego ze dziecko bedzie się uczyło jak bedzie starsze, a potem
              jako dorosłe nie bedzie sie potrafiło odezwać ani słowem. godzina tygodniowo w
              przedszkolu to za mało. Moje dziecko ma codziennie i jeszcze w domu czesto pyta
              a mamo jak to jest po angielsku. Ba dla niego normalne jest, że puszczam mu
              bajki w oryginale. Chodzi o osłuchanie i rozumienie ze słuchu.
          • titta Re: Jak najwcześniej? 30.04.10, 17:00
            Zalezy co sie rozumie przez nauke jezyka: moze byc i na zywo w
            przedszkolu. Nie widze mozliwosci aby moje dzieci majac tych kilka
            lat nie byly w stanie sie komunikowac z moimi znajomymi i ich
            dziecmi, lub (gdy pozostane za granica) dziecmi z podworka.
      • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:21
        do dorri-kategoryczna bzdura.Dziecko musi najpierw zalapac swoj
        jezyk....Jesli nie ma talentu do jezykow to nic tego nie
        zmieni.Komunikatywnie ucza sie jezykow osoby na poziomie szkoly
        zawodowej gdy przebywaja w innym kraju.

        Ja mowie wprost-uczylam sie 4 jezykow,biegle znam tylko 1,a NADE
        WSZYSTKO NIE UMIEM PISAC I MOWIC PO POLSKU PERFECT,BEDAC POLKA
        WYKSZTALCONA!
        • tomaszzg Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 01:59
          Bos tepa, tylko tyle Ci powiem..
    • joa66 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 21.04.10, 13:06
      Moim zdaniem pierwsza klasa szkoły podstawowej jest jak najbardziej
      ok.

      Zwróciłabym jednak większą uwagę na to JAK dziecko jest uczone.
      Niestety jest u nas brzydka tradycja, mam nadzieję, że zanikająca,
      polegająca na tym, że im młodszy uczeń, tym gorzej wykwalifikowany,
      przypadkowy nauczyciel go uczy.

      Często pojawiają się pytania o drugi język obcy - moim zdaniem
      wprowadzić go warto wtedy, kiedy pierwszy jest opanowany na poziomie
      średniozaawansowanym. Chyba, że dziecko bardzo chce wcześniej.
    • yula Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 21.04.10, 13:38
      Uczyć wtedy gdy dziecko przejawia zainteresowanie, lub musi w szkole. Chyba że
      rodzina 2-języczna to wtedy i od urodzenia. Jeżeli dziecko w domu słyszy jeden
      język a poza domem drugi to dobrze sobie radzi i z tym i z tym. Znam sporo
      rodzin z Niemiec niemiecko-ruskojęzycznych.
      • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:31
        do yula-no wlasnie...ale jesli dziecko nie ma tkaiego komfortu to
        przyznasz ,ze nauka jezykow w szkole czy na studiach (tragikomedia
        po prostu)to czysta fikcja,


        Ja sie w szkole "uczyłam" polskiej rosyjskiego,niemieckiego i
        nagielskiego.A biegle znam tylko wloski,bo na szczescie nikt mnie
        nie zmuszal do nauki z jakas smieszna dziewka po filologii ,ktora
        nie stac na wycieczke co rok.
        • tomaszzg Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 02:04
          Marna istoto..
    • alabama8 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 21.04.10, 13:50
      Jakto szkoła dwujęzyczna dla dziecka, które włada jednym językiem?
      Bo rozumiem, że jeśli mówimy o szkole dwujęzycznej to mamy na myśli
      szkołę w której częś zajęć jest w drugim języku, a nie szkołę gdzie
      wykładany jest jeden język obcy - bo tak jest przecież w każdej
      szkole.
    • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 22.04.10, 07:46
      Fachowcem nie jestem, ale mogę podzielic się własnym doświadczeniem.
      Wyjechaliśmy za granicę, kiedy młodszy miał pięć lat i od razu
      zapisaliśmy go do "zerówki" (preK). Przy tym wyjechaliśmy do kraju
      arabskiego, na ulicach więc egzotyka, a w szkole angielski. W domu -
      oczywiście polski. Tzn mówimy po polsku, czytamy polskie książki,
      ale telewizja była tylko po angielsku.
      Po pół roku młodszy był w stanie dogadywać się po angielsku, po roku
      po raz pierwszy poprawił ojca. Po niespełna trzech latach czyta i
      pisze jak native speaker, choć moim zdaniem słownictwo angielskie
      jest nieco uboższe niż gdyby faktycznie był nativem z
      inteligenckiego środowiska. Od ponad roku mamy polską TV (choć
      korzystamy niewiele - może do 2 godzin tygodniowo), o polskie
      czytanie/pisanie dbamy w domu.
      Ogromną zaletą tej metody nauki jest stosunkowo bezbolesne wessanie
      doskonałego języka obcego, z właściwą składnią, akcentem, intonacją.
      Nie ma wkuwania słówek, bo dziecko uczy się języka naturalnie, jak
      ojczystego, tzn poprzez stykanie się ze słownictwem poprzez kontekst.
      Mankamentem - lekkie zahamowanie rozwoju polszczyzny, ale moim
      zdaniem to sie z czasem nadrobi poprzez czytanie.
      Gdybym teraz mieszkała w Polsce z małym dzieckiem, to zapisałabym je
      do dwujęzycznej placówki z całą pewnością - o ile byłaby dobra.
      • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 16:45
        Native speaker? Nie posadzaj mnie o zlosliwoc, ale native speaker to
        Twoje dziecko byloby gdyby chodzilo do szkoly w kraju
        anglojezycznym , tak samo jak nie bedzie uczac sie nawet w
        najlepszej szkole jezykowej w Polsce.
        • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 19:33
          Nie posądzam. smile Czyta i pisze powyżej klasowej przeciętnej, łącznie
          z nativami. Miszkamy w kraju arabskim, więc angielskiego ma mniej
          niż w jakiejść GB czy USA, ale szkoła anglojęzyczna i dzieci szybko
          łapią.
          • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 04.05.10, 11:50
            Nie napisalam, ze Twoje dziecko nie jest zdolne, chodzilo mi tylko o
            sformulowanie "native", mieszkasz w kraju arabskim, angielskiego
            uczy sie szkole, ale wszyscy naokolo mowia po arabsku, nie
            angielsku. Z ciekawosci spytam czy uczy sie arabskiego i czy Ty
            uczysz dziecka polskiego?
            • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 06.05.10, 22:57
              Bez krępacji, doprawdy. Wcale nie twierdzę, że mały jest zdolny do języków, nie
              mam pojecia, okaże się z czasem. I na tym to właśnie polega: wysłanie do
              anglojęzycznej szkoły zapewne całkiem przeciętnego dziecka prowadzi do
              znakomitego opanowania języka obcego bez tego ogromnego wysiłku, jaki musi
              przeciętnie zdolny człowiek włożyć w przyswojenie obcej mowy metodą wkuwania
              słówek i ćwiczenia struktur gramatycznych.
              Pytasz o kwestię "native". Mały chodzi do szkoły w której uczą Amerykanie,
              Kanadyjczycy, ludzie z Australii czy NZ. Dzieciaki są za to wymieszane: są
              nativi, ale poza nimi zbieranina z połowy kuli ziemskiej. Wszystkie te dzieci
              znakomicie opanowują język angielski.
              Arabskiego się jeszcze nie uczy, zacznie od jesieni (III klasa), bo takie dzieci
              jak on przez pierwsze lata mają ESL (English as a second language) w czasie
              kiedy nativów zaganiają na język obcy.
              I podkreślam, co zresztą napisałam już wcześniej: młodszy pisze i czyta na
              poziomie przewyższającym część nativów (jest o 9 miesięcy lepszy niż amerykańska
              przeciętna wiekowa - tak nam wyniknęło z testów). Natomiast ma - moim zdaniem -
              uboższe słownictwo niż gdyby sam był nativem i nieco spadło mu tempo rozwoju
              polszczyzny.
              Na ulicy słyszy faktycznie arabski, a także hindi i tagalog, ale z dziecmi bawi
              sie po angielsku - tu małe Arabięta też są mniej więcej komunikatywne w
              angielskim - albo po polsku, o ile spotykamy się z kolegami z kraju.
              Pisałam też wyżej, że w domu mówimy po polsku, czytamy w obu językach, powoli
              trenujemy polskie pisanie.
              Dlatego w ogóle odezwałam się w tym wątku, którego autorka zastanawia się, czy
              posłac dziecko do dwujęzycznej szkoły: nasza sytuacja jest ciut podobna. Widząc,
              z jaką łatwością małe dziecko wsysa drugi język, stałam się zwolennikiem metody
              zanurzenia w obcojęzycznej szkole. Jasne, w Polsce nie pójdzie aż tak szybko jak
              tu (koledzy polskojęzyczni na podwórku) ale i tak znacznie szybciej, niż gdyby
              dziecko trzy razy w tygodniu przez 45 minut uzupełniało tabelki "I am, you are,
              he, she, it is".
              • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 07.05.10, 17:54
                Chodzilo mi o cos innego, o tego nativa, przepraszam, ze sie tak
                uczepilam, Twoje dziecko z pewnoscia nauczy sie w szkole
                amerykanskiej angielskiego lepiej niz w Polsce, ale majac
                nauczycielki mowiace roznymi akcentami, nie bedzie mowil jak nativ,
                tzn. jak Anglik czy Amerykanin, bo to zalezy tez od srodowiska.
                P.S Wiem co to jest ESL, w Anglii ESOL, pracowalam kiedys w szkole.
                • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 08.05.10, 11:42
                  Faktycznie się uczepiłaś. I nie do końca rozumiem własciwie, czego? W
                  przeciwieństwie do większości dyskutantów nawiązuję do pytania autorki wątku,
                  która zainteresowana jest szkołą dwujęzyczną dla dziecka. Bazuję na moich
                  doświadczeniach ze szkołą obcojęzyczną synka i argumentuję za tą szkołą, jako
                  wyposazającą małego w umiejętności językowe niepomiernie przekraczające to, co
                  osiągnie przeciętnie uzdolnione dziecko w całkiem dobrej szkole polskiej, nawet
                  jeżeli włoży dużo mozolnego wysiłku w opanowanie języka.
                  Przy tym moje nie musi się wysilać, bo uczy się języka niejako od wewnątrz, z
                  automatu stosując poprawne struktury językowe, tak samo jak my, kiedy uczyśmy
                  się w rodzinach się języka ojczystego.
                  Zdaje się, że rodzdzielasz włos na czworo w kwestii języka na poziomie native.
                  Mówimy tu o dzieciach, nie o językoznawcach, na litość boską! Nie upieram się,
                  że amerykańscy rozmówcy małego z punktu uznają, że urodził się w np. Kalifornii.
                  Sądzę, że będą się zastanawiali z jakiej okolicy pochodzi, ale będą lokować go
                  jako urodzonego w anglojęzycznej, a nie słowiańskiej strefie językowej. I bedą
                  rozmawiać z nim jak równym (na poziomie językowym). Tylko tyle i aż tyle. Przy
                  tym efekt ten uzyskujemy bez ciężkiej walki o wkuwanie słówek i ćwiczenie trybów
                  warunkowych itd. Jeżeli mały będzie chciał studiować czy pracować w kraju
                  anglojęzycznym przyjdzie mu to równie łatwo (lub trudno) jak gdyby studiował czy
                  pracował w Polsce.
                  Dlatego osobiście gdybym mieszkała teraz w Polsce i miała małe dzieci, to
                  starałabym się umieścić je w dwujęzycznych placówkach od przedszkola w górę.
                  • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 11.05.10, 12:16
                    kosztelska napisała:

                    > Faktycznie się uczepiłaś. I nie do końca rozumiem własciwie,
                    czego? W
                    > przeciwieństwie do większości dyskutantów nawiązuję do pytania
                    autorki wątku,
                    > która zainteresowana jest szkołą dwujęzyczną dla dziecka. Bazuję
                    na moich
                    > doświadczeniach ze szkołą obcojęzyczną synka i argumentuję za tą
                    szkołą, jako
                    > wyposazającą małego w umiejętności językowe niepomiernie
                    przekraczające to, co
                    > osiągnie przeciętnie uzdolnione dziecko w całkiem dobrej szkole
                    polskiej, nawet
                    > jeżeli włoży dużo mozolnego wysiłku w opanowanie języka.
                    > Przy tym moje nie musi się wysilać, bo uczy się języka niejako od
                    wewnątrz, z
                    > automatu stosując poprawne struktury językowe, tak samo jak my,
                    kiedy uczyśmy
                    > się w rodzinach się języka ojczystego.
                    > Zdaje się, że rodzdzielasz włos na czworo w kwestii języka na
                    poziomie native.
                    > Mówimy tu o dzieciach, nie o językoznawcach, na litość boską! Nie
                    upieram się,
                    > że amerykańscy rozmówcy małego z punktu uznają, że urodził się w
                    np. Kalifornii
                    > .
                    > Sądzę, że będą się zastanawiali z jakiej okolicy pochodzi, ale
                    będą lokować go
                    > jako urodzonego w anglojęzycznej, a nie słowiańskiej strefie
                    językowej. I bedą
                    > rozmawiać z nim jak równym (na poziomie językowym). Tylko tyle i
                    aż tyle. Przy
                    > tym efekt ten uzyskujemy bez ciężkiej walki o wkuwanie słówek i
                    ćwiczenie trybó
                    > w
                    > warunkowych itd. Jeżeli mały będzie chciał studiować czy pracować
                    w kraju
                    > anglojęzycznym przyjdzie mu to równie łatwo (lub trudno) jak gdyby
                    studiował cz
                    > y
                    > pracował w Polsce.
                    > Dlatego osobiście gdybym mieszkała teraz w Polsce i miała małe
                    dzieci, to
                    > starałabym się umieścić je w dwujęzycznych placówkach od
                    przedszkola w górę.

                    Nie uczepilam sie i nie dziele wlosa na czworo, nie rozumiem Twojego
                    przekonania o wyzszosci szkoly anglojezycznej w panstwie arabskim
                    nad szkola anglojezyczna w "slowianskiej strefie jezykowej" jak to
                    moim skromnym zdaniem, z lekkka pogarda dla tejze, ujelas. Z mojego
                    punktu widzenia nie roznia sie niczym, i tu i tu ucza "obcego"
                    jezyka, gdzie na "zewnatrz" ludziez mowia w zupelnie innym, a w
                    domu czasami jeszcze innym, slowo "native" uzylabym w stosunku do
                    dzieci (wpis Judytak, dot. wieku rozpoczecia nauki jezyka obcego)
                    uczacych sie jezyka danego kraju na TERYTORIUM tegoz kraju, tj
                    dziecko chodzace do szkoly w Anglii (rodzice mowiacy po polsku w
                    domu) bedzie mowilo po angielsku tak jak Anglicy (akcent, wymowa,
                    etc)tak samo jak Twoje dziecko nie bedzie mowilo jak "native" po
                    polsku (wychowane w innym kraju)
                    • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 11.05.10, 16:13
                      Poddaję się, bo ta dyskusja wyraźnie do niczego nie prowadzi.
                      Pozwole sobie tylko na korektę, bo błędnie interpretujesz moje wypowiedzi.
                      Uproszczę więc: napisałam, że szkoła anglojęzyczna daje dzieciom bieglość w
                      angielskim, jakiej nie da im nauka w innej - w tym przypadku polskiej - szkole,
                      w której angielski jest jednym z przedmiotów nauczanym przez 2, 4, czy nawet 6
                      godzin lekcyjnych. Porównywałam te dwie sytuacje, nie zaś - co sugerujesz -
                      anglojęzyczną szkołę w Polsce i np. kraju arabskim. O szkołach anglojęzycznych w
                      PL wiem niewiele, podejrzewam że po brytyjskiej, kanadyjskiej czy amerykańskiej
                      szkole w PL dzieci mówią biegle i swobodnie, bo niby czemu nie?
                      Zapewniam cię również, że w określeniu "słowiańska strefa językowa" nie ma
                      pogardy (skąd taki pomysł w ogóle?)! Jest natomiast silne przekonanie, że
                      przeciętnie uzdolnione dziecko wyuczy się tam języka nienarodowego gorzej, niż
                      gdyby uczyło się go w szkole z wykładowym językiem obcym. To samo dotyczyłoby
                      dowolnych innych konfoguracji językowych (dziecko z urodzenia anglojezycznie
                      pozna rosyjki lepiej w szkole z wykładowym rosyjskim, arabskie - polski w szkole
                      z wykładowym polskim, francuskie - chiński w szkole z wykładowym chińskiem itd.)
                      Naprawdę widzisz w tym stwierdzeniu jakiś powód do polemik?
                      I sądzę, że uda mi się u dzieci zachować polski na poziomie native mimo
                      anglojęzycznej szkoły. W każdym razie dotychczas mi się to udaje, ale oczywiście
                      okaże się za parę lat.
                      • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 13.05.10, 13:19
                        Piszesz o rzeczach oczywistych, mnie o co innego chodzi, mianowicie
                        o "native". Napisze wiec prosto z mostu: Twoje dziecko NIGDY nie
                        bedzie mowilo jak native Anglik lub Amerykanin, tylko dlatego, ze
                        nie chodzi do szkoly w Anglii lub USA, bedzie mowilo napewno lepiej
                        niz dziecko, ktore chodzi do szkoly, w ktorej angielski nie jest
                        jezykiem wykladowym, tylko jednym z przedmiotow, to chyba rozumie
                        sie samo przez sie, a co do jezyka ojczystego to mieszkajac w innym
                        kraju niz Polska, nie bedzie mowilo tak samo jak dzieci wychowane w
                        Polsce, czyli jak twierdzisz na poziomie "native"
                        > I sądzę, że uda mi się u dzieci zachować polski na poziomie native
                        mimo
                        > anglojęzycznej szkoły.

                        A co ma szkola anglojezyczna do rzeczy? To, ze sie uczy w szkole
                        anglojezycznej nie znaczy, ze ich polski na tym ucierpi, ucierpi w
                        jakims stopniu i tak, ale dlatego, ze nie mieszkaja w Polsce.
                        • kosztelska Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 17.05.10, 15:47
                          Gdybyś się mniej zaperzała na forum, łatwiej przychodziłaby ci kontrola tego, z
                          czym właściwie polemizujesz. A tak zbijasz argumenty których nie używa rozmówca
                          i konwersacja dość dokładnie się rozmija. Strata czasu, moim zdaniem.
                          Miłego popołudnia.
                        • b0006 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 21.05.11, 12:00
                          Uważam że kosztelska miała rację, a ty się po prostu czepiaszsmile
    • judytak Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 22.04.10, 10:19
      jeśliby dziecko miało się uczyć języka w sposób naturalny, czyli od
      osoby, dla której dany język jest językiem ojczysty, to można
      kiedykolwiek, nawet od urodzenia

      jeśli nie, to dopiero kiedy struktury językowe u dziecka okrzepną,
      czyli powyżej tych 7-8 lat

      moim osobistym zdaniem wtedy, kiedy można liczyć na przyzwoite tempo
      nauki i świadomą pracę dziecka
      bo nic tak nie demotywuje do nauki języka, jak to, że "uczę się już
      nie wiem ile, i nadal nie mogę porozmawiać"
      a z drugiej strony nic tak nie motywuje, jak szybki postęp ;o)
      dla mnie to wiek ok. 10 lat, nie wcześniej
      wcześniejszą naukę w stylu "angielski w przedszkolu" traktuję jako
      coś, co może być, może nie być, jest kompletnie bez znaczenia

      wiem, że teraz moda jest inna
      niemniej mam córkę, która zaczęła angielski w czwartej klasie, (ale
      zaczęła porządnie) a potem w gimnazjum dwujęzycznym niczym nie
      odróżniała się od reszty dzici, z klasy, którzu na ogół uczyli się
      tego nieszczęsnego angielskiego "od zawsze"

      zresztą, sama zetknełam się z językiem polskim po raz pierwszy,
      mając 18 lat ;o)))

      pozdrawiam
      Judyta
      • alessia27 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 22.04.10, 13:59
        moj syn sie od urodzenia uczyl drugiego jezyka.
        Teraz ma 8 lat i ma opanowane perfekt 2 jezyki.
        W szkole od pierwszej klasy uczy sie dodakowo angielskiego.
        W sredniej dochodzi do angielskiego lacina lub inny wedle wyboru.
        • annajustyna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:00
          Perfekt? Tzn. bezblednie pisze, czyta, zna gramatyke historyczna etc?
          Literatute, odniesienia kulturowe? Chyba pojecia Ci sie jednak pomylily...
          • hankam Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:52
            Nie bądź zlośliwa, bo nie ma potrzeby. Perfekt w przypadku dziecka oznacza, że
            plynnie i bez blędow mowi, dogaduje się na takim poziomie i w takich sprawach,
            jak w ojczystym języku. Potrafi też dobrze pisać i czytać - na poziomie
            ojczystego języka.
            • conspicuousfrom Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 01:00
              annajustyna ma racje. Jestem germanista z wyksztalcenia i znam poziom jezyka moich kolegow, ktorzy germanistyke traktowali jako ucieczke przed wojskiem.

              OK, mowia, pisza, rozumieja wszystko plynnie, ale do Niemcow im jeszcze daleko. Sam bedac w urzedzie w Niemczech uslyszalem, ze moja niemczyzna nie jest biegla tylko bardzo dobra!!! Po germanistyce i osmioletnim pobycie w DE!!!

              Dlatego Alesiu jestes smieszna piszac ze twoje dzieci znaja biegle dwa obce jezyki. Ustalmy jedno: znac biegle jezyk to dla mnie mowic na poziomie native speakera z matura.

              • black_halo Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 07.05.10, 20:54
                Mieszkam za granica, moj maz jest zagraniczny ale dzieci jeszcze nie
                mamy. Dla niego pierwszym jezykiem jest flamandzki ale miedzy soba
                rozmawiamy po angielsku chociaz po 2.5 roku mieszkania w Belgii tez
                mowie po flamandzku bardzo dobrze. Nie jest to poziom nativa ale
                wiele osob pyta ile czasu zajela mi nauka i sa zdziwienie, ze uczylam
                sie w szkole tylko rok. Nie chce mi sie tlumaczyc, ze poz zrozniue
                poziomow 1 i 2 przeskoczylam na poziom 5 a nastepnie 6. Po prostu
                szybko lapie jezyki. Mowie tez biegle po angielsku, w domu i w pracy.

                Doswiadczenie z dziecmi mam takie, ze rodzenstwo mojego meza jako
                starsze posiada juz przychowek. Czasami sie nimi zajmujemy i uwaga:
                chlopiec 7 lat nie zna angielskiego bo sie nie uczyl w szkole ale na
                podstawie naszych rozmow jest w stanie zrozumiec niektore rzeczy i
                jest tez w stanie powiedziec kilka prostych zdan. Chlopiec lat 3.5
                bardzo szybko zalapal polska wymowe. Wlasciwie z ciekawosci
                wlaczylismy mu bajke po polsku i jestem w szoku, bo bezblednie
                potrafil powtorzyc kilknascie slow z filmu. Potrafi tez wymowic moje
                nazwisko (dramatycznie trudne nawet dla rodakow, ktorrzy ciagle
                przekrecaja - z tego powodu dwa razy musialam wymieniac dowod bo dwa
                razy dostalam z bledem). Dzieci bardzo szybko lapia jezyki i dla nich
                to jest naturalne.

                Jako osoba dorosla z odrobina talentu w tej materii musze powiedziec,
                ze jezyka angielskiego nauczylam sie sama, glownie duzo czytajac o
                interesujacych mnie rzeczach po nagielsku (bo po polsku bylo malo) a
                nastepnie dyskutujac na forach internetowych.

                Mowienie na poziomie native speakera - jesli bysmy spojrzeli na
                tegoroczna mature i jej poziom to wystarczy minimalny zasob slow.
                Wiekszosc native'ow nie zna specjalistycznego slownictwa z wlasnego
                jezyka. Co tam, mozna z angielskiego prztlumaczyc sobie
                specjalistyczne wyrazenie "upper tanget arc" co oznacza "gorny luk
                styczny" i jednoczesnie ani po polsku nie bedziemy wiedzieli co to
                jest ani nasz odpowiednik w Uk tez nie.
          • titta Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:06
            Wedlog takiej klasyfikacji niewielu anglikow, zna ten jezyk perfekt.
            (Wielu ma klopot ze zrozumieniem Times'a, a ty o gramatyce
            historycznej wink.
            • annajustyna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:52
              Poniewaz perkekcyjnie jezyk zna malo kto. Jest to wiecej niz znajomosc na
              poziomie native´a.
              • hankam Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 13:00
                Ale nie mowimy o perfekcji native speakerow, tylko o poziomie perfekcji
                dostępnym dla osob, ktore uczą się języka nie ojczystego.
        • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:25
          o allesia-to zbedna ,martwe umiejetnosci,ktore latwo stracic gdy sie
          tylko nimi ktos nie posluguje.Bedzie zyl w Polsce,pracowal tu,a nie
          zagranica.


          Czlowiek,ktory nie posluguje sie jezykiem obcym codziennie,nie
          studiuje w nim,w kraju obcym bardzo szybko staje sie wtornym
          analfabeta.

          Jesli juz to tylko uniwersalny angielski.I to tak naprawde tylko dla
          tych co chca jezdzic po swiecie,a przeciez wiekszosc i tak nie ma na
          to szans
        • przeciwcialo Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 14.04.11, 20:41
          Osmiolatek nie mówi perfekt, no chyba że mamy inne pojecie perfekcyjnej znajomosci jezyków.
      • learning-to-fly Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 22.04.10, 17:01
        judytak napisała:
        >moim osobistym zdaniem wtedy, kiedy można liczyć na przyzwoite tempo
        >nauki i świadomą pracę dziecka, bo nic tak nie demotywuje do nauki >języka, jak
        to, że "uczę się już nie wiem ile, i nadal nie mogę >porozmawiać" a z drugiej
        strony nic tak nie motywuje, jak szybki postęp ;o)

        Mogę potwierdzić na własnym przykładzie, niestety ale trzy lata regularnego
        kolorowania zajączków i śpiewania piosenek sprawiły, że mój angielski nadal
        kuleje, bo mnie nudził i był nieefektywny, więc się na niego obraziłam wink.
        Drugiego języka zaczęłam się uczyć dużo później, ale po pierwsze ja chciałam, a
        po drugie nauka była na tyle intensywna, że po niecałym roku byłam w stanie
        spokojnie rozmawiać. Drugi język wręcz kocham smile
      • hankam Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:49
        > jeśli nie, to dopiero kiedy struktury językowe u dziecka okrzepną,
        > czyli powyżej tych 7-8 lat


        A co jeśli u dziecka struktury językowe okrzepną w wieku lat dwoch? Wiele
        dzieci 2-3 letnich mowi absolutnie prawidlowo i potrafi używać zdań zlożonych.
        To ju ż wtedy można uczyć obcego języka, czy Twoim zdaniem też nie i trzeba
        czekać do jakiejś magicznej granicy?
        • judytak Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 03.05.10, 13:49
          > > jeśli nie, to dopiero kiedy struktury językowe u dziecka
          okrzepną,
          > > czyli powyżej tych 7-8 lat


          tego nie ja wymyśliłam,
          tak piszą psychologowie,
          powołuja się przy tym na jakieś badania, których oczywiscie też nie
          ja przeprowadziłam ;o)

          2-3-letnie dziecko siła rzeczy nie może używać ze zrozumieniem
          niektórych struktur językowych, ponieważ nie pojmuje jeszcze
          zjawisk, których one wyrażają (czas, przestrzeń, stosunki logiczne)
          Oczywiście moga się zdarzyć wyjątki, jak zawsze.

          > To ju ż wtedy można uczyć obcego języka, czy Twoim zdaniem też nie
          i trzeba
          > czekać do jakiejś magicznej granicy?

          tak, jak napisałam,
          moim zdaniem nie warto wcześniej
          a nawet warto trochę później (7-8-latka można już odpowiednio
          zmotywować, ale trzeba się mocno postarać)

          jest to moje zdanie,
          nikomu nic nie zabraniam, ani nie nakazuję :o)))

          pozdrawiam
          Judyta
    • beverly1985 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 24.04.10, 16:26
      Zaczęłam uczyć sie angielskiego w wieku 15 lat. Po dwóch latach mowiłam lepiej
      niz wiele osób uczacych się "od przedszkola". Wedlug mnie pseudo-nauka w wieku
      3-6 lat w polskich przedszkolach nie ma sensu, chyba że dziecko chodzi do
      przedszkola dwujezycznego z native speakerem.
    • jovikaa Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 24.04.10, 21:24
      jestem za opcją im wcześniej tym lepiej, tyle, że nie na zasadzie kolorowania
      wspomnianych przez kogoś zajączków, ani żmudnego powtarzania nazw zwierzątek
      ja od zawsze puszczałm mojemu dziecku bajki audio po angielsku, oglądał
      angielskojęzyczną telewizję (francuską zreszta też), w domu ciągle coś tam po
      angielsku ,,szemrze" (np. radio) - efekt: nie ma blokady jeśli chodzi o
      mówienie, od lat mówi pełnymi zdaniami (ma 11 lat), choć gramatyka kuleje
      na studiach mówili nam, że jeśli ktoś zaczyna się osłuchiwać z językiem po 9
      roku życia, to będzie już zawsze mówił z obcym akcentem lub będą konieczne
      żmudne ćwiczenia, natomiast przed 8 rokiem życia - ma szansę mówić jak rodowity
      native speaker i nabyć te umiejętność w sposób bardzo naturalny
      • kocianna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 26.04.10, 10:39
        Ja, jako anglistka, poślę swoje dziecko na język najwcześniej pod koniec
        podstawówki. Mówię tu, oczywiście, o zajęciach dodatkowych, bo szkoła, mając do
        dyspozycji 2 godziny lekcyjne, raczej niewiele może nauczyć.
        Myślę, że 12-13 lat to wiek, kiedy można już uczyć się języka świadomie, a
        jednocześnie zachowana jest łatwość jego przyjmowania.
        Natomiast od urodzenia moja Młoda słucha piosenek po angielsku, ogląda bajki po
        angielsku, i w ogóle "się osłuchuje".
      • hankam Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:54
        jovikaa napisała:

        > jestem za opcją im wcześniej tym lepiej, tyle, że nie na zasadzie kolorowania
        > wspomnianych przez kogoś zajączków, ani żmudnego powtarzania nazw zwierzątek
        > ja od zawsze puszczałm mojemu dziecku bajki audio po angielsku, oglądał
        > angielskojęzyczną telewizję (francuską zreszta też), w domu ciągle coś tam po
        > angielsku ,,szemrze" (np. radio)


        Robilam dokladnie tak samo i efekty są podobne : )
      • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 16:50
        Masz racje z native speaker, jesli mieszkasz w kraju anglojezycznym,
        nie w Polsce.
    • expecting jak najwcześniej 30.04.10, 14:11
      od narodzin. a nawet od życia płodowego.
      Nie jest to nauka sensu stricte, tylko osłuchiwanie dziecka z
      językiem. dzieci łapią wszystko i jest im o wiele łatwiej nauczyć się
      czegoś, jeśli słyszą to na codzień - tak samo, jak język polski,
      język obcy staje się dla nich naturalnym językiem.
    • ylli Niekoniecznie im wcześniej tym lepiej. 30.04.10, 14:26
      Niedawno zdawałem maturę, i na kanwie tego razem ze znajomymi doszliśmy do wniosku, że paradoksalne uczenie dziecka angielskiego od
      malucha nie do konca jest dobre. Wśród znajomych mam dużo osób które
      od małego uczyły sie angielskiego. Ja sam zacząłem się uczyć w I
      klasie gimnazjum, a prywatnie z nauczycielem trzy lata później. Co zaobserwowaliśmy? Osoby uczące sie od dziecka w pewnym momencie nabierają pewności siebie i trochę zaczynają olewać temat. Są w
      stanie zaliczać kolejne sprawdziany nie przygotowując się do nich,
      wiec nie stukaja i nie rozwijają słownictwa, gramatyki itd. Następuję
      spory regres. Mozna powiedzieć też że są trochę znudzeni jeżykiem. Ja
      sam zaczynałem liceum wiedząc ze muszę sporo pracować nad językiem bo
      bylem w lesie, zas kończyłem maturą rozszerzona na poziomie 90%.
      Nawet po sobie teraz widze, że im więcej wiem, tym mniej mi się chce
      przyswajać. Co więcej myślę ze jeżeli nasze apogeum uczenia sie
      jezyka przypadnie na późniejszy czas - złapiemy więcej struktur
      bardziej skomplikowanych czy tez formalnych.

      Jezeli bede mial kiedys dzieci to raczej bede optował za nauka
      dopiero od 15-16 roku życia, zaś intensywnie przeplataną wyjazdami za
      granicę.
      • sabrina_30 Re: Niekoniecznie im wcześniej tym lepiej. 30.04.10, 14:57
        jako że mój mąż jest nie polakiem to jemu wygodniej i lepiej idzie mówienie w
        jego ojczystym jezyku niż Polski. Mój syn nie ma problemu dogadania sie z
        dziadkami (oni nie mówią po polsku) a córa narazie jest zamała ale wie o co
        chodzi tak jak sie ją o cos pytam w jezyku polskim. Czy po sle je do szkoły 2
        jezycznej, myśle, że nie, bo tam ucza zasad i , regułek, które dla małego
        dziecka nic nie znaczą. Czas na naukę bedzie później myśle, że wiek 12-13 lat
        bedzie wystarczającym
      • annajustyna Re: Niekoniecznie im wcześniej tym lepiej. 30.04.10, 15:02
        15, 16 rok zycia to b. pozno.
        • hankam Re: Niekoniecznie im wcześniej tym lepiej. 30.04.10, 15:57
          Co nie znaczy, że za późno. Języka można się nauczyć bardzo dobrze w wieku
          doroslym (zwlaszcza, gdy się wyjedzie za granicę). Ale jeśli są możliwości, to
          jestem zdania, że im wcześniej, tym z mniejszym wysiłkiem.
    • t.yy.r Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:04
      Z punktu widzenia teorii przyswajania języka wygląda to tak:
      Mamy dwa rodzaje zdobywania języka: Nauka i przyswajanie.

      -Przyswajanie jest to naturalny proces zdobywania zdolności
      językowych przez słuchanie i interakcje z językiem. Wykorzystujemy do
      tego nie do końca jeszcze zbadany mechanizm mózgu, specjalnie
      zaprojektowany przez naturę do tego celusmile. Język jest tworem o
      podobnym poziomie skomplikowania do fizyki kwantowej a mimo to, nie
      oczekujesz od dziecka zrozumienia fizyki kwantowej w pierwszych
      latach jego życia.
      -Nauka to generalnie wkuwanie. Tutaj mechanizm przyswajania jest
      wykorzystywany tylko w części i przez to nauka jest dużo wolniejsza i
      mniej efektywna.

      Nie będę się tu wdawał w większe szczegóły bo to jest materiał na
      prace magisterską, ale w uproszczeniu zasada jest taka:

      Do mniej więcej początku okresu dojrzewania dziecka mówi się o tzw.
      Okresie krytycznym w przyswajaniu języka. W tym momencie każdy język
      jest przyswajany na zasadzie identycznej jak pierwszy język. Dzieci w
      tym wieku bardzo łatwo łapią zasady i są w stanie zdobyć po pewnym
      czasie bardzo wysoką (do 90%) sprawność w danym języku(łącznie z
      opanowaniem akcentu w stopniu praktycznie niemożliwym dla dorosłych)!

      Po zakończeniu okresu krytycznego mechanizm przyswajania języka w
      sporej części się wyłącza (następuje to dość nagle). Przez co
      trudniej dziecku język opanować i nie może ono dojść do tak wysokiej
      sprawności (native speakerzy zawsze się zorientują, że on nie swójsmile

      więc w skrócie, warto zacząć jak najwcześniej a wiek Twojego dziecka
      z tego co wiem jest odpowiedni żeby zacząć nawet dwa języki.
      • ichi51e Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 16:00
        Nie zgadzam sie z teoria "native zawsze pozna ze nie swoj" Np moj tesc
        - nauczyl sie angielskiego na anglistyce - dzis wyklada w tym jezyku,
        kocha Stany i kazda wolna chwile swojemu angielskiemu poswieca.
        Akcent, lub jego brak to kwestia bardzo indywidualna (np posiadanie
        sluchu muzycznego bardzo pomaga) a wszystko i tak zalezy od ilosci
        pracy wlozonej. W dzisiejszych czasach poprawnego wymawiania i
        akcentowania sie po prostu nie uczy wychadzac z zalozenia ze w tym
        czasie lepiej pouczyc sie rzeczy bardziej przydatnych.
        • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 16:41
          A ja sie zgadzam, Twoj tesc moze wykladac i mowic biegle po
          angielsku, ale jego akcent i wymowa nigdy nie bedzie taka jak kogos
          urodzonego w Stanach.
        • titta Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:14
          Tez sie nie zgodze: znajomego, po anglistyce zawsze pytano, czy
          pochodzi z Kaliforni. Dobry sluch, zdolnosci i duuzo pracy. (Wybral
          sobie aktora i nasladowal jego wymowe, traf chcial, ze ten byl z
          Kaliforni smile
          Fajne mieli miny, gdy slyszeli, ze poalk, w CA nigdy nie byl.
          • jelly_kitten Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:52
            Nie jest latwo pozbyc sie akcentu, ale da sie.

            Moj kolega jezyka zaczal uczyc sie w 4 klasie podstawowki. Dzis ma
            25 lat i Anglicy mysla ze jest z Leicester. Pierwszy raz przyjechal
            do Wlk Brytanii w wieku 22 lat. Titta wspomina ogrom pracy i jest to
            niestety jedyna droga jesli nie mieszka sie w kraju, w ktorym jezyk
            docelowy jest ojczystym.

            Ja mieszkam w Liverpoolu i native speakerzy z innych krajow, np.
            USA, Australii, Nowej Zelandii biora mnie za Angielke, ale jeszcze
            nie udalo mi sie 'oszukac' Anglikow smile
            Ale nie trace nadziei. Znajomy opowiadal mi o innej Polce, ktorej
            nabycie 'rodowitego' akcentu zajelo 9 lat (oczywiscie mieszkala w
            Anglii).

            titta napisała:

            > Tez sie nie zgodze: znajomego, po anglistyce zawsze pytano, czy
            > pochodzi z Kaliforni. Dobry sluch, zdolnosci i duuzo pracy.
            (Wybral
            > sobie aktora i nasladowal jego wymowe, traf chcial, ze ten byl z
            > Kaliforni smile
            > Fajne mieli miny, gdy slyszeli, ze poalk, w CA nigdy nie byl.
            • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 04.05.10, 11:45
              Nadal mysle, ze sie nie da nauczyc tak mowic jak ktos kto tutaj sie
              urodzil i chodzil do szkol, nie neguje faktu, ze niektorzy ludzie
              maja wyjatkowe zdolnosci jezykowe, moga Twojego znajomego po paru
              minutach brac za kogos z Leicester (nabyl miejscowego akcentu
              romawiajac z miejscowymi), ale po dluzszej rozmowie, kazdy rodowity
              Anglik domysli sie, ze on sie w Anglii nie urodzil.
              • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 04.05.10, 18:45
                Niekoniecznie. Znałam Niemkę, która (już jako dorosła osoba) nauczyła się polskiego z pięknym akcentem (o gramatyce, znajomości słownictwa - w tym idiomów już nie wspominając). Słuchając jej, nigdy nie domyśliłabym się, że nie jest Polką!

                Jej chłopak był Polakiem (po polsku mówił nieco niedbale) i kilka razy byłam świadkiem zabawnych sytuacji z tym związanych: jeśli rozmówca dowiadywał się, że ma przed sobą polsko-niemiecką parę, obstawiał, że to ona jest Polką smile.

                Na pewno pomógł duży talent językowy i muzyczny - niemniej jednak takie przypadki zdarzają się.
                • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 05.05.10, 11:54
                  Nie twierdze, ze nie nauczyla sie slicznie mowic po polsku, znam
                  takie przypadki (3), akcent, slownictwo etc, ale rozmawiajac z dana
                  osoba, po np. godzinie, zorientowalabys sie , ze jakies slowko
                  wymowila troszeczke inaczej, smiem twierdzic, ze NIKT nie jest w
                  stanie mowic tak dobrze w jezyku nauczonym (ktos napisal tu, bardzo
                  madrze moim zdaniem, gdy dana osoba ma wiecej niz 15 lat od poczatku
                  nauki i mieszkajaca w danym kraju)jak osoba urodzona w tymze kraju.
                  • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 05.05.10, 19:20
                    Wierz mi, rozmawiałam z nią dłużej niż godzinę i naprawdę nie byłam w stanie wychwycić żadnej obcości/dziwności, która kazałaby mi sądzić, że nie mam do czynienia z Polką.

                    Nie popadajmy w przesadę - jedno "troszkę inaczej wymówione słówko" wysłyszę nawet u stuprocentowego Polaka bez żadnych obcojęzycznych naleciałości...

                    > smiem twierdzic, ze NIKT nie jest w
                    > stanie mowic tak dobrze w jezyku nauczonym
                    > jak osoba urodzona w tymze kraju.

                    Co rozumiesz pod "osobą urodzoną w tymże kraju"?

                    Podstawowym błędem oceniania kompetencji językowej jest odnoszenie się do idealnego rodzimego użytkownika języka - czyli teoretycznego konstruktu, w rzeczywistości nieistniejącego. Wystarczy poczytać sobie dowolne forum na gazecie by zobaczyć, jak marną tak naprawdę polszczyzną posługuje się wielu rodowitych Polaków (bywa, że i z wyższym wykształceniem). Nie stawiajmy obcokrajowcom wyższych wymagań, niż stawiamy sobie!

                    Jeżeli naszym celem miałaby być perfekcja, to tak naprawdę nie miałoby większego znaczenia, czy rozpoczynamy naukę języka obcego w wieku 3 czy 18 lat. Nawet dziecko wychowane w Polsce dwujęzycznie (z rodzicem-obcokrajowcem) ma na taką perfekcję minimalne szanse.
                    • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 06.05.10, 13:56
                      Nie chodzi mi o perfekcje jaka tu opisujesz, wiadomo, zalezy to od
                      wielu czynnikow: srodowisko, wychowanie, wyksztalcenie itd, mnie
                      glownie chodzilo o wymowe i akcent, niektorych jezykow mona nauczyc
                      sie latwiej niz innych, mam znajomego Nigeryjczyka, ktory po paru
                      latach nauki w Polsce, mowi lepiej po polsku niz wiekszosc Polakow,
                      znam mnostwo Polakow w Anglii i nawet po 30 latach pobytu nie mowia
                      tak czysto po angielsku jak osoby tutaj urodzone, gdzie po akcencie
                      mozna okreslic od razu gdzie dana osoba mieszka np. Londyn
                      Poludniowy. A co do Polakow i ich polszczyzny to juz another
                      story...
                      • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 06.05.10, 17:41
                        Przy pewnym talencie, sporym wkładzie pracy i najlepiej pewnym czasie spędzonym na miejscu można nauczyć się niemal idealnego akcentu, choćby i z Londynu Południowego smile. Rodowitego Londyńczyka raczej się tym i tak nie zwiedzie, ale całą resztę Wielkiej Brytanii, o innych krajach anglojęzycznych już nie wspominając - jak najbardziej. A więcej chyba nie trzeba smile. Tylko że do wypracowania takiego akcentu sam pobyt za granicą nie wystarczy - i stąd te tłumy Polaków, których i po 30 latach pobytu w Anglii można bez problemu jako Polaków zidentyfikować. (Oj, coś nam OT wyszedł smile).
                        • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 07.05.10, 17:41
                          Prawie idealnego, ale NIE idealnego i uwierz mi, ze nawet kogos z NZ
                          czy USA nie zwiedziesz, zgadzam sie, ze bywaja ludzie, ktorzy nawet
                          po 30 latach pobytu w Anglii nie nauczyli sie angielskiego w stopniu
                          podstawowym, ale ja pisze o ludziach inteligentnych i zdolnych,
                          ktorzy, zeby nie wiem jak sie starali i cwiczyli calymi dniami to i
                          tak nigdy nie beda brani za Anglikow(z wyjatkiem takich, ktorzy
                          przyjechali tu jako dzieci)
                          • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 07.05.10, 20:24
                            > Prawie idealnego, ale NIE idealnego

                            Pod "prawie idealnym" miałam na myśli akcent, który "zdemaskowany" może zostać przez osoby z danego niewielkiego obszaru, ale nie przez innych użytkowników języka.

                            > uwierz mi, ze nawet kogos z NZ
                            > czy USA nie zwiedziesz

                            Ja na pewno nie smile, ale znam osoby, którym taka sztuka się udaje. Fakt, że mają zwykle uzdolnienia muzyczne i/lub skończoną anglistykę, zaś w naukę poprawnej wymowy często włożyły niemało pracy. Fakt, że wielu osobom inteligentnym i zdolnym nigdy to się nie uda, mimo starań. I fakt, że pod względem wymowy język angielski jest wyjątkowo trudny. Ale to nie są rzeczy niemożliwe, choć statystycznie b. rzadkie.
                            • ilonka45 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 11.05.10, 11:40
                              Niemozliwe i tyle, troche dluzej mieszkam w Anglii od Ciebie (o
                              jakies 30 lat) i znam mnostwo Polakow, Wegrow, Rosjan, Ukraincow
                              itd. urodzonych tutaj ( akcent danego regionu), tych ktorzy
                              przyjechali tutaj z rodzicami jako dzieci (akcent danego regionu)i
                              tych, ktorzy przyjechali jako nastolatkowie i chodzili tutaj do
                              szkoly ponadpodstawowej (bardzo dobra wymowa, ale nie akcent). W
                              jezyku angielskim nie wymowa jest najtrudniejsza, czy gramatyka, czy
                              nawet akcent, najtrudniejsza jest wileoznacznosc jednego slowa, gra
                              slowek i nawiazywnaie do danych sytuacji, tak jak ja nie zawsze mam
                              pojecie o czym romawiaja Polacy, tak samo Polak, ktory tutaj sie nie
                              wychowal lub zaczal nauke w szkole podstawowej, nie jest w stanie
                              zrozumiec niuansow jezyka angielskiego.
                              • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 18.05.10, 23:43
                                > Niemozliwe i tyle, troche dluzej mieszkam w Anglii od Ciebie (o
                                > jakies 30 lat)

                                Doceniam Twoje doświadczenie, natomiast z tak kategorycznymi sądami zgodzić się nie mogę.

                                Dla ścisłości: nie mieszkam i nie mieszkałam w Anglii. Nigdzie też nie sugerowałam, że wymowa jest najtrudniejszym elementem języka angielskiego (pisząc o jej trudności miałam na myśli porównanie z innymi językami).
    • fantastic_other Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 15:08
      Ja uważam, że można osłuchiwać dziecko, ale nie wysłałabym go od
      razu do szkoły dwujęzycznej. Nie dość, że będzie to stres związany z
      pierwszą klasą, to jeszcze dojdzie stres 'językowy'.
      Myślę, że do nauki języka trzeba dojrzeć i na własnej skórze
      przekonać się, jak bardzo jest potrzebny. Ja chodziłam bardzo
      niechętnie do szkoły językowej w 4 i 5 klasie. Zajęcia nie dawały mi
      wiele, ale też ja byłam źle nastawiona. Kiedy w 6 klasie pojechałam
      do Londynu uświadomiłam sobie, że bez angielskiego nigdzie nie
      istniejesz. Teraz uczę się prywatnie i uważam, że przez 6 miesięcy
      nauki indywidualnej nauczyłam się więcej niż w tej szkole, ale też
      zmieniło się moje nastawienie. Dużo uczę się słówke, oglądam filmy,
      słucham radia, itp. Po prostu myślę, ża trzeba samemu poczuć
      potrzebę i dorosnąć, bo kiedy uczysz się z przymusu rodziców, to
      zbyt wiele się nie nauczysz. wink
    • lavinka Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 16:29
      Moim zdaniem najlepiej w przedszkolu, może nie od początku, ale od 5
      roku życia w sam raz. Bez ciśnienia, tak tylko by znało podstawowe
      zwroty. Będzie mu łatwiej w podstawówce. Ale od razu z grubej rury,
      dwujęzyczna szkoła na starcie, bez przygotowania? Trochę ryzykujesz.
      Chyba,że dzieciak zna już trochę obcy język, wtedy to bez znaczenia.
    • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:18
      od 6-7 lat.Maksymalnie do matury.Potem sie juz jezyka nikt nie
      nauczy.

      Generalnie uwazam WYMUSZONA nauke jezykow za zbedna.Matura polska z
      jezyka obcego to nonsens-zreszta jedyny na swiecie!!! (tylko Polska
      ma mature z jezyka obcego).

      Osobiscie mysle,ze nauka kilku jezykow obcych jest zbedna.Ja sie w
      sumie w szkole uczylam 3 jezykow,a ostatecznie biegle znam tylko
      wloski-gdzie przebywalam i zylam.

      JNAUKA JEZYKOW TO STRACONY CZAS W SZKOLE!!

      Dodam,ze nigdy z jezykami nie mialam trudnosci w szkole....bylam
      prymuska.
      • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:27
        jezyka obcego mozna sie nauczyc wylacznie zyjac w cudzym kraju.
        Reszta "jezykowcow" traktuje niepowaznie.Tak samo jak i ich
        deklaracje o znajomosci jezyka czy mentalnosci narodu z ktorym chca
        pracowac.

        Smiech!
        • nikt.wazny.nowy.nick Re: popieram ta Pania 30.04.10, 17:42
          i pozdrawiam. wszystko zgodne.
      • mama_kotula Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 17:50
        CytatMaksymalnie do matury.Potem sie juz jezyka nikt nie
        nauczy.


        Naprawdę? tongue_out
        • iamhier Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 18:14
          do mama kotula-śmieciowa demonstracja.Spełza po mnie jak po kaczce.

          A śmieciom mówię NIE,zreszta nie tylko ja.
          W sumie ten sie smieje,kto sie smieje ostatni.

          Nie wazne w jakim jezyku.
          • duzeq Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 00:00
            >Generalnie uwazam WYMUSZONA nauke jezykow za zbedna.Matura polska
            z jezyka obcego to nonsens-zreszta jedyny na swiecie!!! (tylko
            Polska ma mature z jezyka obcego).

            Malo wiesz, dziewczynko. Nie chcialo mi sie sprawdzac, ale juz
            nawet w takiej Hiszpanii zdajesz obowiazkowo jezyk obcy na maturze.
            Nie mowiac o Szwajcari gdzie zdajesz ich cztery.

            >Osobiscie mysle,ze nauka kilku jezykow obcych jest zbedna.Ja sie w
            sumie w szkole uczylam 3 jezykow,a ostatecznie biegle znam tylko
            wloski-gdzie przebywalam i zylam.

            To znaczy, ze jestes malo utalentowana jezykowo. Niemniej pozwol
            zyc innym.
            A co do nauki jezyka za granica, to slyszalam mnostwo rodakow
            zyjacych po kilka/kilkanascie lat za granica, ktorzy uwazali, ze
            znali swietnie dany jezyk, a mi wlosy deba stawaly jak slyszalam
            te "bieglosc" wyuczona bez zadnych podstaw gramatycznych.


            >NAUKA JEZYKOW TO STRACONY CZAS W SZKOLE!!
            Dodam,ze nigdy z jezykami nie mialam trudnosci w szkole....bylam
            prymuska.

            Byciem prymusem nie oznacza automaycznie zdolnosci jezykowych.
            Skoro nie mialas problemow, to powinnas sie byla jezykow nauczyc i
            tyle.


            >jezyka obcego mozna sie nauczyc wylacznie zyjac w cudzym kraju.

            Nieprawda. Ale jak juz wykazalam, masz malo zdolnosci jezykowych.

            Reszta "jezykowcow" traktuje niepowaznie.Tak samo jak i ich
            deklaracje o znajomosci jezyka czy mentalnosci narodu z ktorym chca
            pracowac.

            Ooooj, malo wiesz, dziewczynko, malo...

      • tawananna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 19:13
        > od 6-7 lat.Maksymalnie do matury.Potem sie juz jezyka nikt nie
        > nauczy.
        > jezyka obcego mozna sie nauczyc wylacznie zyjac w cudzym kraju.
        > Reszta "jezykowcow" traktuje niepowaznie

        Języka obcego, który znam najlepiej, nauczyłam się dopiero na studiach (wcześniej miałam go krótko w liceum, ale nie nauczyłam się praktycznie nic). Nie było to za granicą (choć przyznaję, że pomogło mi sporo kontaktów z native speakerami). Wierz mi albo nie - ale da się. I bynajmniej nie jestem odosobnionym przypadkiem.
      • mgla_jedwabna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 04.05.10, 01:18
        "Maksymalnie do matury.Potem sie juz jezyka nikt nie
        nauczy."

        Co powiesz zatem np. o studentach Instytutu Orientalistycznego UW albo analogicznej jednostki UJ lub UAM, którzy zaczynają się uczyć języków związanych ze specjalizacją dopiero na studiach, czyli po maturze? Osoby te często muszą nauczyć się jezyka na poziomie conajmniej średniozaawansowanym, aby dostac stypendium i wyjechać do kraju, o którym się uczą. Np. japoniści mają co roku egzamin w ambasadzie japońskiej. Zdanie tego egzaminu jest warunkiem wyjechania na stypendium rządu japońskiego. Poziom kompetencji językowych wymagany na tym egzaminie jest porównywalny, moim zdaniem (japonistka, absolwentka UW), z poziomem native'a - absolwenta gimnazjum lub licealisty w Japonii (zasób słownictwa, znajomość pisma i inne). Większość osób, które ten egzamin zdają, zaczęła uczyć się japońskiego dopiero na studiach i nigdy wcześniej nie była w Kraju Kwitnącej Wiśni (nie każdego w końcu stać).

        "Matura polska z
        > jezyka obcego to nonsens-zreszta jedyny na swiecie"

        Co ty bredzisz? Szkoły we wszystkich cywilizowanych krajach wymagają od swych uczniów nauki języka obcego, a następnie oceniają poziom postępów, najczęściej przy pomocy systemu egzaminów.
    • nikt.wazny.nowy.nick Re: ale po co ? 30.04.10, 17:26
      po co twojemu dziecku lub tobie jezyki, skoro jestes tutaj w PL a nie "tam". po co ? zeby zyc i pracowac za granica, mozna wyjechac i sie nauczyc na miejscu. a jak sie nie wie, gdzie sie bedzie, to po co sie uczyc ?

      ja znam 4 obce w nastepujacej kolejnosci:

      ENG > DE > ESP > RUS

      i wiesz co ?

      chrzanie to... dopiero teraz widze ile czasu stracilem uczac sie tyc jezykow, skoro i tak nie moge znalezc pracy w swoim zawodzie ani w pl ani za granica.

      co innego zaczynac od malego zycie "u obcych". wtedy to ma sens. a tak to tutaj w pl jeszcze cie wysmieja, bo wybijasz sie ponad przecietnosc i sprowadza z powrotem do szeregu. nobo przeciez w tutaj sie mowi po polskiemu a nie obcemu.

      oczywiscie nie pisze, ze powyzsze jezyki znam biegle ale naprawde w kazdym z nich mam od 2 - 10 lat uczenia sie. wiec wystarczy, ze sobi "spogladne" do notatek.

      z drugiej str jak juz jednak mowilem - nikt ani nic nie wynagordzi ci tutaj tej znajomosci jezykow oprocz wlasnego poczucia. tyle. a czy warto bylo tyle lat na to poswiecac ?

      rownie dobrze mozna bylo na JEDEN sport czas poswiecic i miec 10000 razy korzysci wiecej (kasa, podroze, znajomosci, ...).

      jak zakladasz, ze ty i cala twoja rodzina przez cale zycie na d... w 1 miejscu bedzie siedziala, to naprawde nie ma sensu. chyba, ze nie jestes matka-polka smile
      • iamhier Re: ale po co ? 30.04.10, 17:33
        i tyle,lepiej tego ujac nie mozna bylo.Po 2 ,3 latach nic sie juz
        nie umie....
        • rosrabiara Re: ale po co ? 30.04.10, 19:00
          Mi nauka jezykow szla ciezko : rosyjski w podstawowce, w liceum ponownie
          rosyjski i francuski.
          Gdzies tam po drodze ,,liznelam,, troche angielskiego... gdzies na zajeciach
          pozaszkolnych i tyle. Na studiach wybralam lektorat z ang. ale po 3 semestrze
          przerwalam studia i wyjechalam do Niemiec...
          a tam zaczely sie schody: nie znalam ani slowa, pierdzielilo mi sie z
          angielskimi slowkami. Jednym slowem: tragedia.
          Dzisiaj po 12 latach: nie kojarze nic z rosyjskiego, francuskiego ani
          angielskiego, opanowalam natomiast niemiecki ... na ile? sama nie wiem na ile wink
          Akcent na pewno pozostal, jakies tam bledy sie trafiaja...ale ktoz ich nie robi
          w ojczystym jezyku smile
          Zdziwiona jestem tutaj niektorymi wypowiedziami:
          np. o tym ze dziecko po 3 latach nie moze mowic i pisac jak native speaker
          (???)... a dlaczego nie?
          Mialam przyjemosc pracowac tutaj w szkole z dziecmi i po 4 m-cach okazalo sie;
          ze jeden chlopczyk jest z Polski( przyznal sie sam jak uslyszal mnie gdy
          telefonowalam w jezyku polskim). Jak sie pozniej dowiedzialam, przyjechal do
          niemiec 2 lata wczesniej, ja natomisat myslalam ze on sie tutaj urodzil smile
          Niesamowite jak ten 10 latek opanowal jezyk (w mowie i pismie...o akcencie nawet
          nie wspomne). Nie odroznial sie niczym od innych niemieckich dzieci.
          Odnosnie perfekcyjnej znajomosci jezyka: nie mozna wymagac od dziecka zeby znalo
          gramatyke historyczna lub literature i odniesienia kulturowe....pokazcie mi
          polskie 8 letnie dziecko ktore mowi perfekcyjnie po polsku (bo mowi) a ktore ma
          te wiedze ???
          nie przesadzajmy.
          Perfekt u dziecka oznacza troche co innego niz u doroslego.
          • tawananna Re: ale po co ? 30.04.10, 19:20
            > Zdziwiona jestem tutaj niektorymi wypowiedziami:
            > np. o tym ze dziecko po 3 latach nie moze mowic i pisac jak native speaker
            > (???)... a dlaczego nie?

            Bo ma za mało godzin zajęć. Bo nie ma cudów. Bo jedyna możliwość nauczenia się języka przez dziecko w tak krótkim czasie do tak wysokiego poziomu to sytuacja podobna do opisanej przez Ciebie - wyjazd za granicę, szkoła w języku obcym, rodzic-obcokrajowiec.
            • titta Re: ale po co ? 30.04.10, 20:16
              > Bo ma za mało godzin zajęć.
              nie bierzesz pod uwage gier i telewizji. A to glowne zrodlo
              prawidlowego jezyka u dzieci.
              • model.testowy Re: ale po co ? 30.04.10, 21:39
                titta napisała:
                > > Bo ma za mało godzin zajęć.
                > nie bierzesz pod uwage gier i telewizji. A to glowne zrodlo
                > prawidlowego jezyka u dzieci.

                Gry i tele głównym źródłem PRAWIDŁOWEGO języka?! Zgroza!
        • abcd777 Re: ale po co ? 30.04.10, 19:09
          Bo z językiem obcym jest jak ze sportem: nie trenujesz, niczego nie
          osiągniesz, zaczniesz sie cofać.... niestety. Ja nie zamierzam
          mojego dziecka przymuszac, lecz tak jak napisal ktos wyzej, nauka j.
          obcego w pierwszych latach powinna kojarzyc sie tylko i wylacznie z
          zabawa. Potem przyjdzie czas na gramatyke, struktury itp. Ja mojej
          małej (3,5) od ok 1,5 roku puszczam tylko niemieckie bajki, poniewaz
          sama znam biegle ten jezyk, to jak sie bawimy lub jestesmy same,
          mowie do niej po niemiecku. Efekty sa takie, ze mowi pojedyncze
          slowka, prawie wszystko rozumie, ale nie mowi zdan, lecz jak mowie
          do niej po niemiecku, to upewnia sie tlumaczac na j. polski, co
          uslyszala. Na razie chodzi o to, by sie osluchala i rozumiala, a
          mowienie przyjdzie samo. Tak to juz jest. Pozdrawiam.
        • bababambino Re: ale po co ? 30.04.10, 23:20
          No fakt.. uczenie się języków nie poszerza horyzontów, nie umożliwia takich
          banalnych rzeczy jak zrozumienie książki, piosenki, filmu, poznanie czyjejś
          kultury bliżej.
          Angielskiego nauczyła mnie "śmieszna dziewka po filologii" i to całkiem nieźle.
          Hiszpańskiego nauczyłam się w licem, tak jak i podstaw mandaryńskiego (sama) z
          którym nie mam od dawna kontaktu ale jednak pamiętam sporo. Teraz uczę się
          kolejnego języka (30 lat na karku i idzie mi nieźle mimo że już po maturze) i
          raczej nie będę go używać w pracy.

          Nie rozumiem wrogości przemawiającej z każdego komentarza pisanego z butą
          językoznawcy.
      • titta Re: ale po co ? 30.04.10, 20:13
        Wspolczuje. Ja tez znam kilka i choc poza angielskim zadny biegle,
        wszystkie sie przydaja. Przeciez jezyki to nie tyle kwestja pracy,
        co kontaktow miedzy ludzmi! Np. po rosyjsku rozmawiam z kilkuletnia
        coreczka kolezanki rosjanki (mala jest dwujezyczna, ale ani po
        lokalnemu ani po angielskiegu dobrze nie rozumie).
    • katiko od nauczyciele w przedszkolu dwujezycznym 30.04.10, 20:08
      Hejka,

      wszystko zalezy jakim Ty jezykiem operujesz w domu i na jakim poziomie rozwoju
      jezykowego jest dziecko. Jest udowodnione, ze jesli dziecko we wczesnym
      dziecinstwie mialo mozliwosc sluchac obcego jezyka (osluchac sie z dzwiekami,
      wymawiac zgloski, sylaby) to pozniej bedzie mialo latwosc w uczeniu sie takowego
      (muzyka jezyka, dzwieki ktore istnieje tylko w tym). Z drugiej strony, dziecko
      ktore mowi juz pelnymi, czasem zlozonymi zdaniami w jednym jezyku (wiek 3lat),
      przebywajac w srodowisku obcojezycznym, nauczy sie szybciej jezyka obcego gdzy
      ma juz rozwiniete myslenie na poziomie zdan, pytan, etc. niz dziecko w tym samym
      wieku, ktore zyje w srodowisku dwujezycznym ale jeszcze nie mowi pelnymi
      zdaniami, i np. rodzice czy nauczyciel maja malo rozwiniete slownictwo.

      Generalnie, jesli dziecko mowi pelnymi i zlozonymi zdaniami w jakimkolwiek
      jezyku to jest to moment, w ktorymwarto rozpatrzyc przedszkole/szkole
      obcojezyczna/dwujezyczna/ wielojeczyczna.
      Szkola ta powinna prowadzic zajecia w obcym jezyku minimum polowe czasu, lub
      miec kilka osob o roznych jezykach, ktore rozmawiaja z dzieckiem tylko w tym
      jezyku i dziecko wie, ze tylko w danym jezyku moze sie z ta osoba porozumiec.

      Generalna zasada jest: im szybciej, tym lepiej, ale:
      - pod warunkiem, ze umie juz wyrazac sie poprawnie w jednym jezyku, tzn.
      wie jak budowac zdania, zadawaz pytania. Tworzy zdania zlozone (nawet jesli nie
      zawsze poprawne lub maja bledy deklinacyjne)
      lub
      - dana osoba mowi do dziecka tylko i wylacznie w jednym jezyku (np. mama i
      tato po polsku, nauczycielka Ann tylko po angielsku, a Cecilia tylko po
      hiszpansku)

      - i zawsze ma dobra stymulacje w obu jezykach, czyli: w szkole zajecia po
      nagielsku przez minimum polowe dnia, w domu czyta z rodzicami, rodzenstwem, jest
      angazowane w rozmowe i jest wysluchiwane.

      Uczylam w przedszkolu dwujezycznym: angielsko-hiszpanskim. Dzieci, w wiekszosci
      anglo-jezyczne, przychodzily do przedszkola nauczyc sie hiszpanskiego. Wiek od
      15miesiecy. Najmlodsze, juz po 2miesiacach rozumialy w pelni polecenia i
      podstawowe pytania nauczycieli. 3 letnie po miesiacu uzywaly hiszpanskiego
      slownictwa by odpowiadac na pytania, po 3miesiacach mowily pelnymi krotkimi
      zdaniami i zadawaly pytania, ktore wymyslay (czyli nie nauczone).
      Starsze lapaly szybciej niz 15 miesieczne, ale wolniej niz 3-4latki.

      W pierwszym tygodniu nauczyciele mowili w obu jezykach: hiszpanskim i
      angielskim. Po 2 miesiacach nauczyciele uzywali 80-90% hiszpanskiego, chyba ze
      wprowadzali slownictwo, ktorego nie dalo sie przedstawic w inny sposob jak dajac
      odpowiednik angielski.
      To przedszkole, powinno bylo nazywac sie hiszpansko-jezyczne, gdyz pozniej nie
      bylo wiele angielskiego. Niemniej taka byla wola rodzicow, ktorzy sami
      rozmawiali z dziecmi po angielsku w odmu, i zatrudniali anglojezyczne opiekunki.


      Jesli chodzi o szkoly i przedszkola polskie to wszystko zalezy od planu zajec, i
      poziomu i naturalnosci nauczycieli w poslugiwaniu sie jezykiem obcym. Nie zawsze
      native-speaker jest lepszy od polskiego nauczyciela. Czesto native-speaker nie
      maja podejscia pedagogicznego, i bogatego lub poprawnego slownictwa (wiem co
      mowie, pracuje i studiuje w Stanach. Na college writing I czesc ameryknskich
      studentow nie wie jaka jest roznica pomiedzy however, since, although...). Z
      drugiej strony nauczyciel polskojezyczny na poziomie First, ktory nigdy nie
      mieszkal w kraju anglojezycznym nie nauczy dziecie jezyka zywego i nie bedzie to
      naturalna i zabawna nauka.

      Jesli nauczyciel native- to wyksztalcony, oczytany, mowiacy czystym angielskim
      lub amarykanskim. Jesli poslko-jezyczny to wyksztalcony, minimum advance i z
      doswiadczeniem w pracy za granica.
    • fo.xy Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 20:38
      moge Ci odpowiedziec z perspektywy dziecka, ktore juz doroslo i uczylo sie
      jezykow wink

      Mialam obowiazkowy jezyk obcy w czwartej klasie podstawowki - to byl rosyjski.
      Ale jednoczesnie sama powiedzialam, ze chce sie uczyc angielskiego. Rosyjski nie
      podobal mi sie zupelnie (wiadomo, jak cos obowiazkowe, to sie za tym rzadko
      przepada), wiec w liceum jako drugi jezyk wzielam niemiecki.
      Jednak dopiero na studiach dotarlo do mnie, ze chce sie nauczyc niemieckiego (a
      nie tylko uczyc).

      Teraz mowie plynnie w dwoch jezykach, jeszcze kolejny mam opanowany w stopniu
      komunikatywnym (czeski - nauczylam sie, bo chcialam i mialam mozliwosc), a po
      rosyjsku rozumiem i umiem czytac.

      Tak wiec niewazne kiedy zacznie sie nauke jezyka obcego. Wazne, zeby dziecko
      samo tego chcialo. A juz najlepsze rozwiazanie, gdy dziecko samo wybierze jezyk,
      ktorego chce sie nauczyc.

      Nic na sile. Widze wsrod dzieci znajomych, jak wyglada nauka jezykow... w szkole
      przynajmniej dwa jezyki obce, dodatkowe korepetycje, a dziecko potrafi sie po
      kilku latach nauki przedstawic i odegrac kilka dialogow uncertain wyrzucone pieniadze i
      czas nauczycieli.
    • astarita Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 30.04.10, 23:35
      Do dziesieciu lat, wczesniej pod warunkiem, ze owlada jezyk ojczysty
      w sensie pisowni. O ile szkola dwujezyczna nie ma kontynuacji w
      domu, mysle, ze nie ma sensu do tego inwestowac. Ale pozniej tak.
      Organizowane sa np. roczne wyjazdy w ramach np. szkoly sredniej, co
      by nie bylo do rozpatrzenia, jeden rok sie da przezyc.

      Ja sie nauczylem polskiego podczas studiow w Polsce czyli po
      maturze, jestem Czechem. Sa oczywiscie niuansiki w jezyku obcym.
      Tego nikt nie przeskoczy. Znam Polakow, ktorzy "znaja" czeski, w
      ramach dobrych obyczajow nie powiem, ze mowia zle, po co im robic
      przykrosc.





    • akle2 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 00:47
      Jak się ma pieniądze, to jak najwcześniej. Są nawet przedszkola językowe
    • tomaszzg Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 02:11
      Jak najbardziej nauke 'drugiego' jezyka polecam zaczac od najmlodszych lat zycia
      dziecka. Jezyk ojczysty - mieszkajac w kraju, z polskojezycznymi rodzicami -
      opanuje z latwoscia, bez obaw. Jak najwiecej bodzcow wzrokowo-sluchowych, tj.
      tv, muzyka, itp. i nieco cierpliwosci, a dziecko bedzie chlonelo jezyk naturalna
      droga!
    • canuck_eh Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 03:54
      Od urodzenia corka znala polski bo tylko tak rozmawialismy z dzieckiem
      w domu.W wieku 4 lat poszla do przyszkolnego przedszkola bez znajomosci
      jezyka - wiecej rozumiala niz mowila.Po 3 miesiacach nie odstawala od
      rowiesnikow.Teraz zna 3 jezyki bo w 4 klasie szkoly podstawowej
      dorzucili obowiazkowo francuski.
      Im mlodsze dziecko tym lepiej - dzieciak przyjmuje to naturalnie.Jak
      masz moziliwosc poslania do dwujezycznej szkoly to to zrob.
      powodzenia
    • martadyna Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 05:59
      z wlasnego doswiadczenia- od urodzenia, zwlaszcza jesli jedno z
      rodzicow jest nie-polsko jezyczne. Mala od urodzenia sluchala bajek
      po polsku, mowilam do niej po polsku (poza PL), teraz rozumie obydwa
      jezyki (polski jest tym obctm), i zaczyna mowic tez obydwoma.
      Najlepsze jest to, ze perfekcyjnie rozpoznaje do kogo ma mowic po
      polsku, a do kogo po angielsku.
      Ja: wlasnie koncze studia na angielsko-jezycznej uczelni, ale
      nadal twierdze ze moj angielski jest daalekoo od "perfect". Dogadam
      sie, napisze, przeczytam, zrozumiem, ale wciaz popelniam bledy
      gramatyczne, jezykowe, o akcencie nie wspominajac...-wlasciwie
      akcentu sie nie wstydze- nie zamierzam ukrywac ze jestem z PL.
      Raczej ciesze sie, ze mimo ze nie stad, to w pewnym stapniu
      osiagnelam wyksztalcenie ktorego wielu native-speaker nie ma, "bo za
      ciezko"....
      Jezykow warto sie uczyc od najmlodszych lat, nawet od urodzenia.
      Ale to moja opinia.
      • duzeq Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 16:47
        To, co opisujesz, to najnormalniejsze wychowanie dwuzjeczynego
        dziecka metoda OPOL. Ale to zupelnie nie o to chodzilo w tym
        watku.

        Co innego NAUKA jezykow obcych dla dziecka mieszkajacego w PL,
        ktorego rodzice tez sa Polakami, a co innego MOWIENIE do dziecka w
        jezykach rodzicow.
    • ese1 Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 01.05.10, 20:30
      jak najwczesniej, tylko program i metodyka nauki musi byc dostosowana do wieku
      dziecka
    • tengababa Re: Kiedy uczyć dziecko języków obcych? 24.05.10, 15:13
      im wczesniej sie zaczyna tym lepiej!! im mlodsze dziecko, tym szybciej chwyta,
      stad tajemnnica dwujezycznosci. ja sie uczylam angielskiego od 6-go roku zycia,
      a wtedy to wcale nie bylo popularne, mama mnie w domu uczyla, na kurs poszlam
      dopiero w polowie podstawowki, ale to mi bardzo duzo dalo, nauczylam sie myslec
      w obcym jezyku. teraz sa takie mozliwosci, systemu nauki dostosowane do dziecka,
      juz nawet dwulatki ludzie posylaja na angielski. warto im wczesniej tym lepiej!!
      A co do szkoly dwujezycznej, to chyba dziecko juz powinno co nieco umiec
      wczesniej, czy nie?
Pełna wersja