Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami

27.04.10, 15:56
No cóż, to już raczej pewne, że w całej mojej gminie nie będzie 15
sześciolatków idących do pierwszej klasy. No cóż, nie rozumiem tych
ludzi, ale ...

Będzie nas osmioro - jakąś tam siłę stanowimy, ale czy myslicie, że
czegoś jako rodzice kilkorga a nie jednego dziecka możemy oczekiwać
od szkoły. Na razie mówiono o tym, że pozwolą tym dzieciom pójśc do
jednej klasy. To juz coś. Ale czy np. możemy coś wspominać o
podręcznikach bardziej dostosowanych do sześciolatków, itp?

Czy może najlepiej zabrać dziecko z tej szkoły do szkoły gdzie są
tylko sześciolatki?

A może wiecie kiedy i gdzie można dowiedzieć się czy takie klasy
powstały w Warszawie (mieszkam pod Warszawą)?
    • zyza2 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 16:05
      Na dzień dzisiejszy dyrekcja powinna wiedzieć z z jakich
      podręczników będą sie uczyły dzieci w przyszłym roku. Proponuję udać
      się na rozmowę z dyrektorem szkoły.
      • nunik Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 16:56
        Moja córka jest jedynym sześciolatkiem w całej szkole, traktowana jest tak samo jak pozostałe dzieci w pierwszych klasach.
        Sama zdecydowała o pójściu do szkoły wiedząc że żadna jej koleżanka nie idzie do szkoły.
        Rok szkolny dobiega końca i dla nas to był strzał w dziesiątkę.
    • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 17:34
      Wydaje mi sie że sześciolatki nie mogą mieć żadnych przywilejów z
      tego tylko względu, że sa sześciolatkami. Pomyśl, że mamy
      siedmiolatków mogą miec zupełnie inne oczekiwania.... Natomiast
      kazde dziecko, niezaleznie od wieku ma prawo do tego, aby mu pomóc
      jesli pojawia sie problemy w nauce.
      U nas pani prowadzi zajęcia wyrównujące, które zostały stworzone z
      myślą o sześciolatkach, ale teraz chodza tam i siedmiolatki a np.
      moja córka /poszła do szkoły jako sześciolatek/juz chodzić tam nie
      musi ale chodzi bo chce smile
      • fogito Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 19:32
        Program I klasy został obniżony ze względu na sześciolatków. Więc
        raczej martwiłabym się o siedmiolatków, że padną z nudów niż o
        sześciolatka.
      • hanna26 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 19:39

        Prawdę mówiąc nie widzę specjalnie powodu, dla którego sześciolatek
        miałby być inaczej traktowany niż reszta klasy. Podręczniki
        dostosowane do sześciolatków? Dla mnie to byłby absurd, ponieważ np.
        ja posłałam córkę o rok wcześniej uznając, że poziomem swojej wiedzy
        i umiejętności dorównuje siedmiolatkom. Rozumiem, że pozostali
        rodzice także posyłają wcześniej swoje pociechy ze względu na ich
        predyspozycje, a nie ze względu na nadzieję na inne traktowanie.

        Moja córka jest jednym z czterech sześciolatków w klasie. Doskonale
        się odnalazła, nie ma żadnej taryfy ulgowej i ja nie oczekuję tego.
        Gdybym miała tego oczekiwać, to wolałabym raczej posłać
        córkę "siedmiolatkowym" trybem.
        • hanna26 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 19:41
          Tak, masz rację fogito, podstawa programowa została obniżona. Tym
          bardziej nie rozumiem oczekiwania specjalnego traktowania i
          specjalnych, dostosowanych podręczników.
        • zebra12 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 13:56
          hanna26 napisała:

          >
          > Prawdę mówiąc nie widzę specjalnie powodu, dla którego sześciolatek
          > miałby być inaczej traktowany niż reszta klasy

          Jeśli między dziećmi w klasie jest 2 lata różnicy, to chyba normalne, że trzeba je trochę inaczej traktować, choćby ze względu na rozwój emocjonalny nie mówiąc już o mozliwościach koncentarcji czy rozwoju intelektualnym.
          • evee1 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 06:00
            > Jeśli między dziećmi w klasie jest 2 lata różnicy, to chyba normalne, że trzeba
            > je trochę inaczej traktować,
            Nawet jak dzieci beda w tym samym wieku, to jest to zupelnie normalne, ze beda na innym poziomie we wszystkich sferach o ktorych wspomnialas i nawet rownolatkow trzeba inaczej traktowac.
    • mama_misi Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.04.10, 21:51
      U nas podobnie 3 sześciolatków w 28 osobowej klasie. Nie ma taryfy ulgowej.
      Program przerabiany normalnie. Cała 3 świetnie sobie radzi. Nie przyszłoby mi do
      głowy aby traktować moje dziecko specjalnie tylko dlatego, że jest młodsze... no
      bo niby dlaczego? Fakt, sześciolatki z klasy córki miały od początku takie same
      umiejętności jak ich o rok starsi koledzy...

      1% = 100% POMOCY -POMÓŻ MISI W WALCE Z MUKOWISCYDOZĄ
      www.dominika.muko.med.pl
      • matizka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.04.10, 14:57
        Po pierwsze szkoła nie wie jeszcze jakich podręczników będzie
        używać, decyzja zapadnie na ostatniej radzie pedagogicznej.

        Po drugie dotychczas używana jest książka, która właśnie na tym
        forum została przedstawiona jako adaptacja podręcznika z czasów
        starej podstawy programowej do nowej i w związku z tym
        najtrudniejsza.

        Po trzecie w szkole są np. 2 swietlice - jedna dla dzieci
        sześcioletnich, druga dla klas 1-3.

        Po czwarte na odremontowanych i wyposażonych dla młodszych dzieci
        jest kartka "tylko dla sześciolatków!"

        Po piąte sale dla zerówek zostały wyremontowane i wyposażone w
        kąciki.

        Ta szkoła twierdzi, że sześciolatek to zerówkowicz i nie ma wstępu
        do takiej np. wyremontowanej toalety czy swietlicy (sic!). I teraz
        się zastanawiam czy zgodnie z reformą nie powinni tak się starać
        dla wszystkich sześciolatków, w sumie to uważam, że dla siedmio i
        dziesięciolatków też. Nawet z ironią zapytałam czy jak już
        sześciolatki przyjmą do pierwszych klas i bedą mieli mniej zerówek
        dla 5-latków to zlikwidują te klasy z kącikiem zabaw i otrzymałąm
        opowiedź zupełnie serio, że będą się musieli wtedy nad tym
        zastanowić.

        I stąd moje pytanie.

        A dodatkowo to uważam, że moje dziecko nie idzie do 1-szej klasy
        dlatego, że jest genialnym sześciolatkiem, ale dlatego, że jest
        normalnym sześciolatkiem, do którego adresowana jest podstawa
        programowa zreformowanej klasy pierwszej. Problem polega na tym, że
        w mojej szkole rejonowej nie przyjmuje się tego do wiadomości, że
        takie obniżenie wieku szkolenego miało miejsce.
        • kozauwoza Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.04.10, 18:10
          matizka napisała:

          > A dodatkowo to uważam, że moje dziecko nie idzie do 1-szej klasy
          > dlatego, że jest genialnym sześciolatkiem, ale dlatego, że jest
          > normalnym sześciolatkiem, do którego adresowana jest podstawa
          > programowa zreformowanej klasy pierwszej. Problem polega na tym,
          że
          > w mojej szkole rejonowej nie przyjmuje się tego do wiadomości, że
          > takie obniżenie wieku szkolenego miało miejsce.

          Może w tym roku będzie lepiej, może nauczyciele sie bardziej
          wyedukowali. Nie zauważyłam, żeby ktoś sie sie przejmował moja
          szęściolatką, mało tego jest pomysł na rozwiązanie jej klasy ze
          wzgledów organizacyjnych. Tak to reforma służy naszym kochanym
          dzieciom!

        • fogito Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.04.10, 20:40
          matizka napisała:


          > Po trzecie w szkole są np. 2 swietlice - jedna dla dzieci
          > sześcioletnich, druga dla klas 1-3.

          To wynika z tego, że dziecko sześcioletnie będzie mogło korzystać z
          jednej i drugiej - jako sześckolatek i jako uczeń I klasy smile


          > Po czwarte na odremontowanych i wyposażonych dla młodszych dzieci
          > jest kartka "tylko dla sześciolatków!"

          To też nie widzę przeciwskazań, aby sześciolatek z pierwszej klasy
          skorzystał smile

          > Ta szkoła twierdzi, że sześciolatek to zerówkowicz i nie ma wstępu
          > do takiej np. wyremontowanej toalety czy swietlicy (sic!). I teraz
          > się zastanawiam czy zgodnie z reformą nie powinni tak się starać
          > dla wszystkich sześciolatków, w sumie to uważam, że dla siedmio i
          > dziesięciolatków też. Nawet z ironią zapytałam czy jak już
          > sześciolatki przyjmą do pierwszych klas i bedą mieli mniej zerówek
          > dla 5-latków to zlikwidują te klasy z kącikiem zabaw i otrzymałąm
          > opowiedź zupełnie serio, że będą się musieli wtedy nad tym
          > zastanowić.

          Trochę to zagmatwane. Mam jedną radę, którą zawsze stosuję w życiu.
          Jeśli coś odbiega od zaleceń kuratorium i Ministerstwa Edukacji to
          zawsze dzwonię do kuratorium, jeśli dyrekcja nie chce współpracować.
          W przypadku mojej szkoły telefon z kuratorium podziałałał dyrekcji
          świetnie na wyobraźnię i sprawę załatwiłam pozytywnie.



          • kozauwoza Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.04.10, 20:48
            fogito napisała:

            > Trochę to zagmatwane. Mam jedną radę, którą zawsze stosuję w
            życiu.
            > Jeśli coś odbiega od zaleceń kuratorium i Ministerstwa Edukacji to
            > zawsze dzwonię do kuratorium, jeśli dyrekcja nie chce
            współpracować.
            > W przypadku mojej szkoły telefon z kuratorium podziałałał dyrekcji
            > świetnie na wyobraźnię i sprawę załatwiłam pozytywnie.

            U nas telefon do kuratorium nie pomógł.
    • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.04.10, 18:32
      Radzi sobie świetnie.
      • neospasmina Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.04.10, 10:03
        u nas są trzy 6-latki w klasie; traktowane równo, radzą sobie dobrze;
        nie widze problemu
    • ata99 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.04.10, 13:49
      W zamierzchłych czasach tak rozpoczynałam swoją edukację szkolną, jako
      jedyna 6-latka w klasie.
      • kozauwoza Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.04.10, 18:46
        ata99 napisała:

        > W zamierzchłych czasach tak rozpoczynałam swoją edukację szkolną,
        jako
        > jedyna 6-latka w klasie.

        W zamierzchłych czasach sześciolatek idący do I klasy musiał być
        zdolnym dzieckiem, teraz nie musi.
        • frodolong Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 23.09.10, 15:54
          nie do końca - w zamierzchłych czasach i z resztą wciąż co roku każdy, kto urodził się po 1 września idzie do szkoły jako rocznikowy 6-latek i nie rozumiem kompletnie tego strachu i tych wielkich różnic między 6 i 7-latkiem. Rozumiem, jednak narzekania wielu moich koleżanek, których dzieci zerówkę robiły według starszej podstawy programowej a pierwszą klasę według nowej, co oznaczało de facto że powtarzają rok... Ja idąc do szkoły miałam 6lat i 8 miesięcy, mój majowy synek pójdzie mając 6 lat i 4 miesiące.... jak dla mnie różnica nieznaczna, choć przyznaję, że gdybym nie miała wyboru i musiała z takich czy innych względów posyłać go do wielkiej molochowatej nieprzystosowanej szkoły, w której trudno uzyskać jakąkolwiek sensowną informację, to martwiłabym się o wiele bardziej niż kiedy jako taki wybór mam.
          • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 23.09.10, 20:39
            frodolong napisała:

            > kto urodził się po 1 września idzie do szkoły jako rocznikowy 6-latek

            Własnie mylisz pojęcia - rocznikowo jest siedmiolatkiem pomino że np. urodził się w grudniu
            smile

        • kowlaska Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 10:14
          Nie musiał być nadzwyczajnie zdolny ale pamiętam jak dziś, że specjalne testy psychologiczne przechodziłam (we wrześniu miałm 6 lat i dwa miesiące)- co prawda czasy były 'zamierzchłe' to fakt. W tym roku moja sześciolatka poszła do szkoły do pierwszej klasy i jest jedyna w całej szkole, nie oczekuję specjalnego traktowania a program jest w sam raz dla niej - a w porównaniu z innymi szkołami, o których rozmawiałam z innymi rodzicami, wcale nie jest taki 'najłatwiejszy z łatwych'. Bardziej martwi mnie , że mój czterolatek pójdzie do szkoły obowiązkowo za dwa lata i trafio do jednej klasy z dziećmi starszymi od siebie prawie o 2 lata (od jest z listopada - we wrześniu będzie miał niecałe 6 a może być w klasie z siedmiolatkami ze stycznia) - tego sobie na tą chwilę nie wyobrażam.
          • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 10:52
            Bardziej martwi mnie , że mój czterolatek pójdzie do szkoły obowiązko
            > wo za dwa lata i trafio do jednej klasy z dziećmi starszymi od siebie prawie o
            > 2 lata (od jest z listopada - we wrześniu będzie miał niecałe 6 a może być w kl
            > asie z siedmiolatkami ze stycznia) - tego sobie na tą chwilę nie wyobrażam.

            nie powiedziane.
            równie dobrze może trafić do klasy samych 6-latków.
            już w tej chwili takie funkcjonują.
            • kowlaska Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 12:46
              oczywiście, że nie jest powiedziane, że tak będzie ale też nie jest to niemożliwesmile
              • elli04 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 13:27
                Ja mam już teraz dokładnie taką sytuacje, córka / ur. koniec listopada 2004 / jest w klasie pierwszej, miała to być klasa sześciolatków ale okazało się we wrześniu, że jest tylko 10 chętnych , więc zrobiono klasę mieszaną z siedmiolatkami. I niestety tę różnicę wieku wyraźnie widać we wszystkim.
    • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 23.09.10, 17:01
      A czego niby miałabyś oczekiwac? Chyba równego traktowania.
      • anajas Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 08:21
        cyt. "A czego niby miałabyś oczekiwać? Chyba równego traktowania."

        Właśnie tego oczekuję w naszej szkole. Tymczasem pani z (osobnej!) świetlicy nie wychodzi z naszymi sześcioletnimi dziećmi na pole (tudzież "dwór) w te ciepłe i słoneczne wrześniowe dni, ponieważ obawia się że sobie nie poradzi z dyscypliną... ręce opadają....
        • anajas Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 08:24
          A to "specjalne traktowanie" bierze się z tego, że pewna grupa społeczności rodzicielskiej zaciekle walcząc o wstrzymanie obniżenia wieku szkolnego wywołała medialną aferę i teraz w szkole dyrektorzy podchodzą do sześciolatków jak do śmierdzącego jajka. Nie mówię że wszędzie, ale w wielu szkołach na pewno. A już na pewno w naszej.
          • matizka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 13:02
            Kiedyś wywołałam ten temat, więc teraz czuję się w obowiązku napisać jak to się wszystko skończyło.

            Jeszcze 18 sierpnia rozmawiałam z sekretariatem, że klasa nie powstanie, bo jest 13-cioro dzieci. Wyjeżdżałam na kilka dni z Polski więc tego ostatniego dnia zaczęłam nerwowo dzwonić do gminy czy nie da się tego zmienić.

            W następnym tygodniu poinformowano mnie, że jednak powstanie nawet dla tej 13-tki. A 1 września w klasie było 22 sześciolatków! Co się stało?

            Utworzono zerówki po 30 dzieci, pomieszano grupy przedszkolne, które prosiły o posłanie ich razem i spora grupa rodziców dzieci z grupy przedszkolnej mojej córki przeniosła je do naszej klasy.

            Mimo, że klas 1-szych jest 7, w tym nasza tylko dla siedmiolatków mamy zajęcia codziennie na 8 rano, zamówiono (już są!) zestawy zabawek dla naszych dzieci. Pani jest zdziwiona niektórymi zachowaniami dzieci, bo jak to mówi zawsze miała dzieci po szkolnej zerówce, ale raczej je chwali, że się szybko "dostosowują".

            książkę mają taką (Odkrywam siebie i świat) jak wszystkie klasy pierwsze w szkole, w której np. dotychczas nie pojawiła się żadna litera ( w sensie do nauczenia dla dzieci); same szlaczki, labirynty, itp.

            Córka, zwłaszcza dzięki dużej ilości znajomych odnalazła się super

            czyli na razie happy end
    • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 13:53
      Uważam, że przesadzasz z zamartwianiem się. Będzie 8 sześciolatków w jednej klasie? To super wynik. U mojej córki jest ich dwoje na 18 uczniów. Pani w żaden sposób nie idzie im na rękę, nie ułatwia, gdyż podręczniki JUŻ SĄ dostosowane dla sześciolatków. Choć moja córka jest dość drobna, to nie wyróżnia się bardzo, że jest młodsza, podejrzewam, że kto nie zapyta to sam się nie domyśli a już na pewno dzieci. Ma koleżanki siedmioletnie i nie widzę by te starsze były jakoś bardziej dojrzałe czy coś. Oczywiście wolałabym, żeby było więcej dzieci rówieśników w klasie mojej córki ale okazało się, że nic złego się tam sześciolatkom nie dzieje.
      • iin-ess Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 24.09.10, 21:48
        u nas rozdzielili 6 latki po 2 osoby do kazdej z klas( a klas tez jest tylko dwie) Moja corcia z marca wiec mna 6,5l i jestem zadowolona- to była bardzo dobra decyzja- tym bardziej ze program w zerowce jest dla 5 latkow a w 1 klasie dla 6 latkow wiec siedmiolatki w 1 klasie maja rok do tyłu
        • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 25.09.10, 09:19
          Moja córka poszła jako sześciolatek do I klasy rok temu. I....było ciężko. Sporo pracowałyśmy w domu. Pani narzuciła duże tempo pracy, literki poznali w I semetrze, pisali bardzo dużo w zeszycie. Córka nie wyrabiała się sad.. Mówiąc szczerze byłam rozczarowana ogromem pracy i tempem. Pani miała ogromne wymagania i żadnych ulg dla sześciolatków. Miałam w ogóle wrażenie że moja szesciolatka jesj troche przeszkadza sad
          Teraz jest w drugiej klasie i zmiana jest ogromna!. Pisze już krótkie wypracowania podczas gdy jej rówieśnicy szlaczki rysują w I klasie. Nie żałuję tej decyzji.
          • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 26.09.10, 18:14
            Moja córka jest z 2006 roku. Za rok będzie w pięciolatkach przerabiała ksiązeczki z Nowej Ery dla pięciolatków, w tym samym czasie jej o rok starsi koledzy w zerówce będą przerabiali Nową Erę dla sześciolatków. A jeszcze za rok te dwa roczniki pójdą razem do pierwszj klasy. Nie wyobrażam sobie tego, przecież ten starszy rocznik w zerówce miał już czytanki!
            Nasza pani logopeda, do której chodzę z cóką powiedziała, że już teraz rodzice sześcioletnich pierwszaków zgłaszają problemy. Nauczyciele od rodziców wymagaja, żeby szybko nauczyli sześciolatki czytać, bo chcą iść do przodu z materiałam, a te młodsze dzieci nie nadążają.
            • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 26.09.10, 19:54
              sonrisa06 napisała:

              > Nie wyobrażam sobie tego, przecież ten st
              > arszy rocznik w zerówce miał już czytanki!

              W zerówkach czytanki? To chyba niezgodne z programem.
            • kamilkka30 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 26.09.10, 21:28
              Nauczyciele od rodziców wymagaja, żeby szybko nauczyli sześciolatki czytać, bo chcą iść do przodu z materiałam, a te młodsze dzieci nie nadążają.

              Nie nadążają również dzieci 7 letnie z przedszkoli w których działano zgodnie z przepisami i nikt ich nie uczył czytać i pisać. W klasie syna takie dzieci muszą chodzić.. na dodatkowe zajęcia wyrównawcze...
              Moja 4 latka, która w 2012 będzie musiała pójść obowiązkowo do szkoły z 7 latkami, już dziś umie dodawać i odejmować w zakresie 10, do tego pięknie rysuje. Od kilku dni uczę ją literek. Wolę aby się "nudziła" w 1 klasie niż czuła się gorsza bo nie umie czytać.
            • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 10:03
              > Nasza pani logopeda, do której chodzę z cóką powiedziała, że już teraz rodzice
              > sześcioletnich pierwszaków zgłaszają problemy. Nauczyciele od rodziców wymagaja
              > , żeby szybko nauczyli sześciolatki czytać, bo chcą iść do przodu z materiałam,
              > a te młodsze dzieci nie nadążają.

              ?
              nie wiem jakim cudem klasa syna miałaby już czytać skoro dopiero weszła pierwsza litera (przez cały wrzesień)smile nikt nikogo nie pogania
              • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 10:29
                Myślałam, że się pozmieniało (wraz z wejściem tej reformy edukacyjnej) w zerówkach, że dzieci obecnie nie uczą się czytać. Mam jednak koleżankę, która ma syna w zerówce (w przedszkolu mojej córki) i miałam okazję oglądać ostatnio jego książki - i załamałam się. Litery, układanie słów z rozsypanki, proste zdania typu "Ala ma kota", dodawanie, odejmowanie do 10. A pani powiadomiła rodziców, że pod koniec października zaczynaja się czytanki (!) dwu-, trzyzdaniowe! I jak takie dziecko po takiej zerówce pójdzie z dzieckiem bez zerówki, a do tego modłodszym do jednej klasy?
                Dopóki nie wiedziałam, co dzieci robią w zerówce to się nie przejmowałam, ale teraz na prawdę się martwię.
                • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 10:43
                  zerówek nie ma - to tak gwoli formalności.

                  widocznie pani ucząca syna koleżanki wychyla sie mocno poza program.
                  czytanki w przedszkolu? jakiś absurd do potęgi, a nie norma.
                  • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 10:56
                    Tak, formalnie "zerówek" już nie ma, ale u nas są. Jest klasa 0 "A" i klasa 0 "B". Poza tym wszystkie dzieci (cztero i pieciolatki też) korzystają z książek dla przedszkolaków Nowa Era. Mam nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym nie będzie już po prostu wcale tego wydania dla sześciolatków z czytankami, albo może chociaż coś zmienią?
            • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 13:12
              Więc niech się lepiej nauczyciele stosują do programu nauczania a nie "swojego materiału" jaki przerabiali przez lata. Podstawa się zmieniła i dobrze rozwijający się 6 latek może sobie w szkole poradzić. Nasza pani nie każe nikogo uczyć czytać, sama będzie uczyć nasze dzieci, są w 1 klasie i jeszcze nie zaczęli pisać, dopiero szlaczki robią i inne, zgodnie z podręcznikiem realizującym oczywiście nową podstawę. Więc gdzie tu to nienadążanie z materiałem?
              Owszem puszczenie dziecka do 5 i 6 latków w przedszkolu sprawi, że przez 2 lata będą to samo robić, a potem w pierwszej klasie jako 7 latki nadal dość proste rzeczy, więc ja posłałam 6 latkę by nie stała w miejscu z nauką, bo jest z tych dobrze sobie radzących. Rozumiem, że jak ktoś ma dziecko z deficytem uwagi lub małymi umiejętnościami społecznymi, to zostawia je w wieku 6 lat w przedszkolu, proszę bardzo rodzice, macie wybór. Od 2006 r. nie ma wyboru i nie przerażajcie się, 6 latki dadzą radę! smile
              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 13:24
                > Więc niech się lepiej nauczyciele stosują do programu nauczania a nie "swojego
                > materiału" jaki przerabiali przez lata. Podstawa się zmieniła i dobrze rozwijaj
                > ący się 6 latek może sobie w szkole poradzić. Nasza pani nie każe nikogo uczyć
                > czytać, sama będzie uczyć nasze dzieci, są w 1 klasie i jeszcze nie zaczęli pis
                > ać, dopiero szlaczki robią i inne, zgodnie z podręcznikiem realizującym oczywiś
                > cie nową podstawę. Więc gdzie tu to nienadążanie z materiałem?

                u nas to samo - szlaczki, cwiczenia grafomotoryczne, dwa dni temu pojawiła się pierwsze litera. z czym tu można nie nadążyć?
                u nas są 2 klasy 6-latków i radzą sobie, a nie są geniusze tylko przeciętnie rozwinięte dzieciaki w tym wieku.
                czytających i piszących 6-latków Pani Dyrektor w naszej szkole poradziła od razu zapisać do II klasysmile bo I klasa jest od tego, żeby nauczyć czytac i pisać.

                > Owszem puszczenie dziecka do 5 i 6 latków w przedszkolu sprawi, że przez 2 lata
                > będą to samo robić, a potem w pierwszej klasie jako 7 latki nadal dość proste
                > rzeczy, więc ja posłałam 6 latkę by nie stała w miejscu z nauką, bo jest z tych
                > dobrze sobie radzących.

                miałam taką samą motywację.
                uznałam, ze bez sensu, zeby 6- latek powtarzał ten sam program co zrealizował jako 5-latek (dla niewtajemniczonych - nie ma specjalnego programu dla 6-latków, 6-latki robią to samo co 5-latki).
                • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 13:47
                  Wasze dzieci nie muszą nadążać, bo nie mają za kim. Są pierwszakami w klasie sześciolatków. Ja pisałam o sytuacji kiedy w pierwszej klasie wśród siedmiolatków znajdzie się 3 - 5 sześciolatków. Pani ma w klasie np. 25 osób i co teraz? Dwadzieścia osób umie czytać, a pięć osób nie zna liter. To oczywiste, że pani będzie wywierała presję na te 5, a nie spowalniała tych 20. Byłaby inna sytuacja gdyby dzieci w umownej "zerówce" nie uczyły sie czytac, ale się uczą, przynajmniej u nas. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić, jak czuje się dzieciak sześcioletni w takiej pierwszej klasie, moja córka to by się popłakała, że inne dzieci czytają, a ona liter ne zna.
                  • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 22:09
                    No to Cię zdziwię, bo moja 6 latka jest w klasie z siedmiolatkami, na 18 uczniów jest 2 sześciolatków. I świetnie sobie radzą! Nie pamiętam nawet czy było przepytywanie dzieci, które umieją czytać. Zdaje mi się, z tego co znam poniektóre osoby, że te 7 latki są z zerówki, gdzie nie było strikte nauki czytania i pisania, więc są na podobnym poziomie co zwykłe 6 latki. No nie powiem, co moja córka, bo moja akurat ma 6 lat i umie czytać, ale na razie się tym w szkole nie wybija, bo realizują program a nie wydumane ambicje nauczycielki, a w programie jeszcze literek nie ma. Mamy zestaw "Razem w szkole" i tam są takie 2 książeczki na miesiąc, więc wrześniowe już kończą, także można powiedzieć, że pani pięknie wyrabia się z materiałem, ale jeszcze w nich nie było pisania literek, tylko trochę graficznych znaków, szlaczki, zbiory, rysunki, kolorowanki. Proste rzeczy. Może w październiku zaczną, ale mnie się nie spieszy, nie popędzam pani w myślach.
                    A jak Ci się trafi taka nauczycielka co wymaga więcej to można interweniować, przedstawia Ci na początku roku na zebraniu wymagania edukacyjne, u nas jeśli chodzi o znajomość liter to przez pierwszy semestr mają poznać z połowę alfabetu, zatem jak mówię pewnie zaczną, ale gdyby nagle kazali im czytać "Dziady" to miałabym punkt odniesienia, że to za dużo, rozumiesz.
                    • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 09:31
                      U nas są inne książki "nowe już w szkole". I poznali już 7liter. Piszą litery i rysują szlaczki, ale nie poznali jeszcze żadnej liczby. Na 54 dzieci jest 3 6-latków. Są dwie klasy czyli są liczniejsze niż u Ciebie. Dzieci są po zerówce w której uczyły się liter i liczyć (program prawie jak przed reformą, tylko mniej wymagano). Nie wierzę żeby 6-latek nie znający kompletnie liter wcześniej dobrze sobie radził. W przedszkolu dalej przerabiają program dla starej zerówki(6-latki i większość 5-latków), a co będzie za rok to nie wiem. Wiem, że są możliwe przeróżne scenariusze:
                      - za dwa lata pójdą do szkoły dzieci 7-letnie, które 2 lata robiły program zerówkowy i 6-latków które przerabiały program dla 5-latków (to ten najgorszy scenariusz).
                      - za dwa lata pójdą do szkoły dzieci 7-letnie, które 2 lata robiły program zerówkowy i 6-latków które przerabiały program zerówkowy,
                      - może się też pokazać że 6-latki za rok będą robić program 5-latków.
                      Wszystko zależy co będą robić w przyszłym roku w przedszkolu i ile dzieci 6-letnich pójdzie do szkoły. Ale w tej chwili nikt tego nie wie. I nikt tego mi w przedszkolu nie powie co będą robić za rok. I ja się przejmuję co będzie jak moje dziecko(2006) pójdzie do pierwszej klasy.
                      To jak jest teraz w pierwszej klasie w szkole nie daje poglądu jak będzie wyglądało to za 2 lata.
                      • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 09:49
                        > W przedszkolu dalej przerabiają program dla starej zerówki(6-
                        > latki i większość 5-latków)

                        to może trzeba wskazać w przedszkolu NIEDOUCZONEJ pani wychowawczyni tudzież pani dyrektor nową podstawę programową, obowiązującą jakby nie patrzeć już 2-gi rok, nie przewidującą nauki liter i liczb? i powiedzieć, że stare to mineło już dawno.
                        dziwi mnie, że rodzice coś takiego "łykają".
                        u nas w przedszkolu na poczatku roku w grupie 5-latków dostaliśmy wydrukowaną do ręki nową podstawę programową z omówieniem na zebraniu, co dziecko powinno opanować przed pojściem do szkoły.
                        zresztą nietrudno to znaleźć w internecie.
                        • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 10:51
                          > to może trzeba wskazać w przedszkolu NIEDOUCZONEJ pani wychowawczyni tudzież pa
                          > ni dyrektor nową podstawę programową, obowiązującą jakby nie patrzeć już
                          > 2-gi rok, nie przewidującą nauki liter i liczb?

                          A nie przyszło Ci do głowy, że rodzicom pasuje to, że ktoś im dzieci uczysmile Zawsze to lepiej posłać do szkoły czytające i znające literki dziecko...
                          • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 11:17
                            nie no oczywiście po co w ogóle jakieś programy realizowaćsmile
                            na co one komu, skoro każda pani będzie mądrzejsza od wszystkich innych i będzie realizować to co jej się wydajesmile a że niezgodne z programem...

                            • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 12:53
                              No właśnie! To co najgorsze dla dziecka w szkole to NUDA. Gdy ono już umie wszystko. Ja chwalę moją córkę, że umie czytać to z chęcią się tego sama uczyła w domu, nikt jej nie uczył w przedszkolu. Na razie na lekcjach świetnie sobie radzi, mają łatwe rzeczy i córka mówi "łatwizna" i że pani dużo podpowiada. Ale cieszę się, że nie uczyłam jej pisać pisanymi (pisze drukowanymi) literami, więc wkrótce będzie miała wyzwanie, nie uczyłam jej zbyt wiele matematycznych rzeczy, bo to ma zrobić szkoła. Jakby wszystko umiała to od razu do 2 albo i trzeciej klasy posłać, no bo po co ma siedzieć w klasie i się nudzić?
                              Natomiast jak inne programy przewidują już od września literki, ktoś napisał, że już 7 poznali, no szybkie to tempo. Wiem jak chłonne są główki 6 latków, więc pewnie mogłyby sobie poradzić ale na pewno sporo dzieci może mieć problem. Nie martwiłabym się tym, bo i tak oceny są tylko opisowe, a przez cały semestr pewnie dzieci będą tak długo maglowały te literki aż wszystkie poznają i dziecko, które we wrześniu jest zaskoczone ilością materiału może nadgonić. Jeśli widziałabym trudności swojego dziecka i uznała, że pani za bardzo goni z materiałem to bym z nią o tym porozmawiała.
                              • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 13:07
                                Zgadzam się, że nuda to jedna z gorszych rzeczy, które mogą spotkać dziecko w szkole. Jednak zbyt duże oczekiwania są jeszcze gorsze. Dlatego ciesze się, że trafiła do pierwszej klasy i ma taki materiał jaki ma. Za rok by się już nudziła, szczególnie w klasie z obecnymi 5 latkami- tym bardziej, że za rok mogą korzystać z łatwiejszych publikacji. Z drugiej strony, gdyby w przedszkolu/domu nic się nie uczyła to ten przerabiany materiał by ją po prostu przerósł i mogłaby się do szkoły tylko zniechęcić.

                                > szę się, że nie uczyłam jej pisać pisanymi (pisze drukowanymi) literami

                                A ja trochę żałuje, bo córa teraz musi się przestawiać z drukowanych na pisane. Myśle, ze jednak łatwiej byłoby, gdyby od razu była uczona pisanymi.
                        • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 16:47
                          Może dlatego że rok temu obecni 7-latkowie nie poszli do szkoły bo musieliby być z dziećmi po zerówkach. A rok bez nauki to w sumie rok stracony. Może dlatego, że rodzice sami tego chcą. Winna jest nieprzygotowana reforma, a nie panie wychowawczynie w przedszkolu czy rodzice.
                    • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 11:02
                      > ybija, bo realizują program a nie wydumane ambicje nauczycielki, a w programie
                      > jeszcze literek nie ma.

                      Są różne podręczniki zatwierdzone przez MEN. Szkoła mojej córki pracuje na "Nowe już w szkole". W których na poznanie literek dzieci mają pół roku. Skoro jednak książki zostały zatwierdzone przez MEN musi to oznaczać, że spełniają wymogismile Czyli nauczycielka może uczyć literek nie dlatego, że ma "wydumane ambicje" tylko dlatego, że pracuje zgodnie z programemsmile
                      • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 12:56
                        Masz rację, tuż nad Tobą odpisałam poniekąd na to. Ale nadal nie widzę powodu do przerażenia. Szkoła to obowiązek, każdy z nas to przechodził, co nie? Rodzic, który uważa, że dla 6 latka pierwsza klasa to za dużo może jeszcze się wstrzymać i posłać jako 7 latka, a od 2006 roku już nie i trudno, trzeba się z tym pogodzić. Mnie to akurat pasuje.
                        • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 13:22

                          Wiedziałam jakie będą podręczniki, że klasa będzie łączona z siedniolatkami i świadomie dziecko zapisałam. Przyznam, że w dużej mierze z wygody, jednak matczyna intuicja mi podpowiada, że nie wymagam od niej zbyt dużo. Też nie rozumiem tych stresówsmile Przecież to tylko szkoła podstawowasmile
                  • iin-ess Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 08:40
                    ale 7-latki nie wszystkie potrafia czytać bo w zerowce nie uczyly sie czytać, sa w takiej samej sytuacji jak 6- latki w tej chwili.
                    U nas też najpierw byly szlaczki i literka O treaz bedzie A
                  • kowlaska Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 09:35
                    no właśnie moja sześciolatka nie musi nadążać (jest jedyna w całej szkole , jak już pisałam wcześniej) i to raczej ona i dzieci siedmioletnie z jej przedszkola muszą się 'wstrzymywać' w porównaniu z pozostałymi siedmiolatkami, które chodziły do przedszkoli, w których nie było nauki choćby liter. Pierwszoklasiści po 'naszym' przedszkolu piszą,. czytaja i liczą, moja sześciolatka też z tym , że w naszym przedszkolu nie ma tradycyjnych zerówek bo dzieci ze wszsytkich roczników są pomieszne w grupach (3, 4 , 5, 6cio latki razem). Dlatego ja nie miałm najmniejszych wątpliwości czy posłać Majkę do pierwszej klasy - a nie jest jakoś nadzwyczjnie 'wybitna' ot zwykła, przeciętna sześciolatka, przygotowana przez przedszkole do szkoly.
                • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 27.09.10, 13:47

                  To zależy od szkoły. U mojej córy przerobili 7 literek i dwie czytanki. Ale bardzo niegroźne, typu "To mama i tata". Z pisaniem są na podobnym poziomie- szlaczki już tylko okazjonalnie, teraz głównie piszą literki, wyrazy i zdania. Korzystają z "Nowe już w szkole". Moja córa radzi sobie bardzo dobrze ale fakt, w przedszkolu uczyła się czytać i pisać. W domu ograniczamy się do zadania domowego i kilku minut czytania przed snem.
    • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 11:09
      Ja w takiej sytuacji brałbym dwa rozwiązania, tzn. szukałbym szkoły w pobliżu gdzie byłaby utworzona klasa I tylko dla sześciolatków, a jeżeli nie znalazłbym nic sensownego to mimo wszystko wybrałbym jednak zerówkę w swojej szkole. Nigdy nie posłałbym sześcioletniego dziecka do I klasy gdzie szkoła traktuje taką klasę jako siedmiolatków, bo wiem że jest jeszcze dużo szkół gdzie podejście do I klasy się nie zmieniło i sześciolatek w takiej klasie mógłby się nie czuć dobrze. Wówczas zdecydowałbym się tylko na zerówkę.
      • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 11:52
        Tylko, że za dwa lata już nie będzie takiego wyboru. Moja córka musi iśc do pierwszej klasy w wieku 6 lat razem z dziećmi siedmioletnimi po "zerówce".
        Obecnie mam taka alternatywę:
        1. Iść do dyrektora i żądać, żeby dostosował się do nowej podstawy programowej, czyli - żeby sześciolatki w przyszłym roku (obecne pięciolatki) nie uczyły się czytać.
        Pewnie dyrektor mnie wyśmieje, a rodzice zakrzyczą.
        2. W przyszłym roku, kiedy moja córka będzie pięciolatkiem wymagać od pani nauczycielki, zeby wprowadziła taki sam program jaki bedą miały jednocześnie sześciolatki.
        Pani juz mi powiedziała, że nie ma mowy, przyszłoroczne pięciolatki, będą miały taki sam program jak tegoroczne pięciolatki.
        3. W przyszłym roku, kiedy moje dziecko będzie w pięciolatkach zaopatrzyć się w odpowiednie książki i przerabiać z dzieckiem w domu program dla sześciolatków, uczyć czytać, liczć itp

        W moim przypadku jedynie opcja nr 3 jest realna, bo w szkole pewnie nic się nie zmieni. Obym się myliła, ale za dobrze znam to środowisko i tych ludzi, więc się nie łudzę.
        • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 12:02
          Tylko, że za dwa lata już nie będzie takiego wyboru. Moja córka musi iśc do pie
          > rwszej klasy w wieku 6 lat razem z dziećmi siedmioletnimi po "zerówce".

          skoro za 2 lata 6-latki obowiązkowo pójdą do 1 klasy to będzie ich na tyle dużo, że powstaną osobne klasy dla 6-latków - o takim wariancie nie pomyślałaś?
          • matizka Wersje optymistyczne! 28.09.10, 13:03
            A czy nie widzicie, że moja historia jest optymistyczna, zwłaszcza ze względu na to, że odpowiednia doza uporu ze strony rodziców może doprowadzić do jakiegoś sukcesu.

            Chciałam klasy tylko dla sześciolatków i mam i juz nie pamiętam ilości telefonów wykonanych do wydziału oświaty w mojej gminie z obowiązkowym zdaniem; dlaczego warszawie zależy na poprawnym wdrożeniu reformy oświatowej, a naszej podwarszawskiej gminie nie (w 100 moliwych wariacjach).

            Przekonywałam też rodziców, że moje dziecko na pewno poradzi sobie w szkole, więc oni gdy nie spodobała im się zerówka też sobie pomysleli, a czemuż by moje miało sobie nie poradzić.

            Jeśli mieszkacie w małych gminach to musicie wywierać nacisk na swoje samorządy, w większych zazwyczaj wydziały oswiaty popierają reformę, więc możecie najwyżej informować je, że jakaś szkoła nie współdziała.

            Nam się udało stworzyć klasę w szkole w której kilka miesięcy wcześniej pan dr powiedział rodzicom, że jedyny powód by zapisać sześciolatka do 1szej klasy to po to, by mu dzieci wcześniej na emeryturę mogły pracowaćsmile
            • joanna_poz Re: Wersje optymistyczne! 28.09.10, 13:12
              też się przychylam do tego, żeby myśleć optymistycznie.
              w szkole syna w tym roku - a więc kiedy 6-latkowie idą dobrowolnie do pierwszej klasy - zwerbowano ok. 50 siedmiolatków i ok. 50 szesciolatków! w czerwcu powiedziano nam, że będzie 1 klasa dla szesciolatków, a tym czasem w wakacje zgłosiło się tylu chętnych, że 1 września okazało się, że są aż 2 klasy szesciolatków.

              tylko, że u nas szkoła nie straszyła, że szesciolatkowie sobie nie poradzą, a zachęcała.
            • zakletawmarmur Re: Wersje optymistyczne! 28.09.10, 13:29
              > Nam się udało stworzyć klasę w szkole w której kilka miesięcy wcześniej pan dr
              > powiedział rodzicom, że jedyny powód by zapisać sześciolatka do 1szej klasy to
              > po to, by mu dzieci wcześniej na emeryturę mogły pracowaćsmile

              A myślisz, że z jakich powodów ta reforma została wprowadzona? Żeby dzieci więcej nauczyć, wyrównać szanse? To by nie obcinali roku nauki.

              Nie oznacza to, że nie ma więcej plusów... Rok wcześniej się dzieci z domu pozbędziemysmile
        • daga_j Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 13:04
          Dobrze wyjaśniłaś trzy opcje, a powiedz, jak Ty być najbardziej chciała? Żeby w 5 latkach Twoje dziecko realizowało obecną podstawę programową bez nauki czytania i pisania a w klasie 1 jako 6 latek zaczął program dla 6 latków czyli normalnie powolna nauka czytania i pisania? Czy Ty jesteś z tych co wolą by dziecko w przedszkolu już nauczyło się czytać i pisać, żeby w szkole miało łatwiej?
          Bo jeśli pierwszy wariant, to ja na Twoim miejscu przed nowym rokiem przedszkolnym poszłabym do dyrektora i porozmawiała o stosowaniu podstawy programowej, która wyklucza naukę czytania, poprosiłabym aby ewentualna nauka odbywała się po godzinach, czyli 5 godzin podstawy programowej, a co robią nauczyciele ponadto to ich sprawa co nie? Oczywiście choć wtedy byłoby "zgodnie z prawem" to nadal byłabyś nie zadowolona gdybyś odbierała dziecko przed tymi "dodatkowymi zajęciami" i poszłoby do szkoły "niedouczone".. No chyba, że gdzieś jest napisane wyraźnie o zakazie nauki w przedszkolu, to wtedy mogłabyś u kuratora oświaty coś działać?
          Ja nie wiem, trudna sprawa. Mnie akurat denerwują rodzice oburzający się iż ich dziecko nie było uczone w przedszkolnej zerówce literek! (myślę sobie wtedy jeśli chciałaś by Ci uczyli dziecko literek jak miało 6 lat trzeba było je posłać do szkoły, zostawiłaś w zerówce to nie denerwuj się, że nie uczyli, ech)
          Podsumowując moje wypowiedzi, jest ZA nową reformą, posłałam córkę 6 letnią do szkoły w klasie 7 latków, umie czytać bo się sama nauczyła, dobrze sobie radzi, jestem zadowolona. Syn mój pójdzie jako 6 latek do szkoły z musu, bo jest rocznik 2007 i choć na razie nie zna żadnej literki, jeszcze się tym nie martwię smile
        • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 16:43
          Współczuję. Ja będę się opowiadać za opcją 2. Tyle, że u mnie w tamtym roku i w tym roku większość 5-latków przerabia program "zerówkowy" ze starszymi kolegami. Wprawdzie pierwsza klasa przerobiła obecnie 7 liter i ani jednej cyfry, mieli czytankę typu "Tam mama, a tu tata". Ale wolę żeby moja 6-cio latka, nie była w tyle za starszymi. Poszukaj osób które mają dzieci z roku 2006 i razem spróbujcie porozmawiać w przedszkolu. Nie rozumiem dlaczego dzieci, które mają iść razem do pierwszej klasy mają przerabiać inne programy w przedszkolu.
          Według mnie, nie jest rozwiązaniem tworzenie osobnych klas 6 i 7 latków.
    • iwonek_m Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 13:47
      Mam siedmio- i sześciolatka w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Mogę podzielić sie swoimi spostrzeżeniami w tym zakresie, jeśli komuś się to przyda... Wiedziałam, że młodszy z materiałem szkolnym jakoś sobie poradzi, jest bystry. Ale nie pomyslałam,że nie nabrał jeszcze tzw. dojrzałości szkolnej. Po prostu nie może dostosować się do zasad panujących w szkole. Jest bardzo żywym chłopcem i nie potrafi usiedzieć na miejscu zbyt długo. Dobrze, że mam ten luksus, że dzieci w klasie jest mało i Pani Wychowawczyni podeszła z dużym zrozumieniem do tematu. Poza tym widać różnicę pomiędzy nim a resztą siedmiolatków w posługiwaniu się ołówkiem (wzorki, rysowanie małych przedmiotów), co stanowi podstawę pisania. Synuś zauważa różnicę, a że nie lubi porażek z natury, więc woli unikać robienia czegokolwiek co pokaże jego braki. Podsumowując - jeżeli miałabym taką możliwość, to przepisałbym młodszego do zerówki.
      Z siedmiolatkiem nie mam tych problemów, ale on zawsze spokojniejszy był.. i jest smile
      pozdrawiam
      Iwona M.
      • monix123 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 14:25
        Mam 6 latkę, którą posłalam do szkoły z 7 latkami.
        Bardzo zależało mi na stworzeniu w pobliskiej szkole klasy dla samych 6 latków, ale niestety nie udało sięsad
        Wiele było spotkań, dyskusji, ale pobliskiej szkole KOMPLETNIE nie zależało na stworzeniu takiej klasy. A przedszkole twierdziło, ze mamy do szkoły iść, bo oni będą szli wg nowej podstawy i 6 latki będą się nudziły.
        W końcu moje dziecko trafiło do innej szkoły, gdzie dzieci jest w klasie mało, a 6 latków sztuk 4.
        Pewnie moje dziecko nie jest dobrym przykładem, bo mimo,że w przedszkolu nikt czytać jej nie uczył to się nauczyławink Dlatego stwierdziłam,ze zostawianie jej tam bedzie tylko stratą czasu.
        Mamy podręcznik "Nowe już w szkole". Co to za podrecznik każdy już wiewink Za nami 7 liter, czytanie, pisanie.

        Młoda rozkita, naprawdę.
        Oczywiście graficznie jest ciut slabsza od 7 latków,ale póki co u nas nie ma żadnych problemów.
        Książka jest dla dzieci po zerówce/moja do takowej nie chodziła/ ale czytanki mają różny poziom trudności, wiec widzę,że pani dostoswuje je do poziomu dziecka.

        Współczuję rodzicom dzieci z rocznika 2006, bo młym będzie wtedy straszny i dzieci wszędzie milijon.
        Nie mówiąc już czy mi się podoba ta reforma czy nie. Ona jest i trzeba sie do niej dostosować.
        Uważam że głupotą jest,że przedszkola ucza teraz czytac i pisać, bo naprawde to powoduje potem w szkole jeszcze większe zamieszanie.
        • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 18:59
          Odpowiadając na powyższe pytanie:
          Chciałabym, żeby w przyszłym roku szkolnym piecio- i sześciolatki miały taki sam program, korzystały z tych samych książek, ale nie chcę, żeby uczyły się czytać. Uważam, że skoro te dzieci będą wymieszane, to nauczycielki piecio- i sześciolatków powinny współpracować i starać się wyrównywać poziom między dziećmi. Wiadomo, że różnice będą, ale można przecież ich nie pogłębiać. Skoro weszła reforma i dzieci mają się uczyć czytać w pierwszej klasie, to niech się uczą w pierwszej klasie, a nie w przedszkolu. Ja jestem za tym, żeby nie przyspieszać, nie kazc się dziecku o rok szybciej rozwijać.
          Jesli chodzi o klasę sześciolatków, to myśle, że są marne szanse, żeby u nas taka powstała. A jeśli nawet powstanie (w co wątpię), to czy klasa siedmiolatków będzie miała inny program niz klasa sześciolatków?
          • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 21:07
            sonrisa06 napisała:

            > Jesli chodzi o klasę sześciolatków, to myśle, że są marne szanse, żeby u nas ta
            > ka powstała. A jeśli nawet powstanie (w co wątpię), to czy klasa siedmiolatków
            > będzie miała inny program niz klasa sześciolatków?

            Owszem, programy mogą się różnić. Wystarczy porównać podręczniki. Niektóre sa polecane dla siedmiolatków, inne dla sześciolatków. Chociaz ja akurat uważam, że to nie jest dobre i w ogóle nauczycielom brakuje tej elestycznosci jaka powinni posiadać pracując z dwoma rocznikami w jednej klasie, gdzie spotkać się moga dzieci płynnie czytajace i sprawnie piszace i takie które piewszy raz poznają litery.
            • anettchen2306 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 21:53
              "gdzie spotkać się moga
              > dzieci płynnie czytajace i sprawnie piszace i takie które piewszy raz poznają l
              > itery." To z rocznikami nie ma absolutnie nic wspolnego, tak jest w KAZDEJ pierwszej klasie. Niektore dzieci idac do niej potrafia juz plynnie czytac, pisac, dzielic na sylaby, liczyc do 100 (i wykonywac w tym przedziale operacje rachunkowe). Inne nie potrafia praktycznie zupelnie nic.
              W innych europejskich krajach dwa roczniki w jednej klasie to codziennosc, np. w Niemczech. Dzieci urodzone w drugiej polowie np. 2003 roku zaczynaja pierwsza klase razem z dziecmi z pierwszej polowy 2004 roku. Maja rowne podreczniki, rowny program, z tym, ze do kazdego dziecka podchodzi sie indywidualnie. Jedno zrobi jakies zadanie w 5 minut, inne potrzebuje do tego pol godziny. Jedno pod koniec pierwszej klasy pieknie pisze pismem pisanym, inne do polowy drugiej klasy uzywa pisma drukowanego. I obydwie wersje sa jak najbardziej poprawne smile Fakt, w polskiej szkole (sama w niej pracowalam, znam wiec z autopsji) brakuje indywidualnego podejscia do dziecka, programy sa bardzo sztywne, praktycznie wszyscy musza robic to samo i w tym samym czasie.
              • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 22:03
                anettchen2306 napisała:

                > np.
                > w Niemczech. Dzieci urodzone w drugiej polowie np. 2003 roku zaczynaja pierwsza
                > klase razem z dziecmi z pierwszej polowy 2004 roku.
                Niemniej w obrębie klasy różnica wieku dzieci zasadniczo nie przekracza roku. Reforma edukacji w Pl w swojej kilkuletniej początkowej fazie zakłada różnicę 2 lat między dziećmi.
                • joxanna Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 22:10
                  >Reforma edukacji w Pl w swojej kilkuletniej początkowej fazie zakłada różnicę 2
                  > lat między dziećmi.

                  Nie, na początku planowano tak, że do szkoły szło 16 miesięcy:
                  w pierwszym roku: cały rocznik (bodajże) 2003 + styczeń do kwietnia 2004.
                  w drugim roku: maj2004 do sierpień 2005
                  w trzecim: wrzesień 2005 do końca 2006.

                  I to było sensowne. Ale panika pewnej grupy rodziców spowodowało zmianę na taki system, że rodzice mogą wybrać. I teraz jest dopiero bałagan.
                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 23:19
                    joxanna napisała:

                    > Ale panika pewnej grupy rodziców spowodowało zmianę na taki
                    > system, że rodzice mogą wybrać. I teraz jest dopiero bałagan.
                    O rety, to było jakieś referendum, w którym rodzice zdecydowali o kształcie reformy? To chyba w MENie wpadli w panikę.
              • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 22:29
                anettchen2306 napisała:

                > "gdzie spotkać się moga
                > > dzieci płynnie czytajace i sprawnie piszace i takie które piewszy raz poz
                > nają l
                > > itery." To z rocznikami nie ma absolutnie nic wspolnego, tak jest w KAZDE
                > J pierwszej klasie. Niektore dzieci idac do niej potrafia juz plynnie czytac, p
                > isac, dzielic na sylaby, liczyc do 100 (i wykonywac w tym przedziale operacje r
                > achunkowe). Inne nie potrafia praktycznie zupelnie nic.

                Po zerówce przed reformą jednak pojedyńcze egzemplarze nic nie umiały. Reszta miała jakie takie podstawy czytania, a często i pisania. Różnice oczywiscie były ale jednak w obrębie jednego rocznika i to po podobnych programowo zerówkach. Teraz róznice sa pogłębione a nauczyciele sobie z tym nie radzą, niestety.
                • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 28.09.10, 23:20
                  mama303 napisała:
                  > Reszta miała jakie takie podstawy czytania, a często i pisania. Różnice oczywiscie były
                  > ale jednak w obrębie jednego rocznika i to po podobnych programowo zerówkach.
                  > Teraz róznice sa pogłębione a nauczyciele sobie z tym nie radzą, niestety.
                  A przedtem sobie radzili? Raczej wątpliwe.
                  • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 20:29
                    jakw napisała:

                    > A przedtem sobie radzili? Raczej wątpliwe.

                    Ale teraz poradzenie sobie jest jeszcze trudniejsze.
          • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 09:43
            > Jesli chodzi o klasę sześciolatków, to myśle, że są marne szanse, żeby u nas ta
            > ka powstała. A jeśli nawet powstanie (w co wątpię), to czy klasa siedmiolatków
            > będzie miała inny program niz klasa sześciolatków?

            oczywiscie, że program jest ten sam.
            ale ten sam program można realizować za pomocą różnych podręczników.
            u nas 7-latki uczą się z innych podręczników niż 6-latki

    • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 08:24
      ciekawy temat, ciekawy.
      moja corka wrzesien 2005, czyli wlasnie 5 latka, pojdzie w nastepnym roku do szkoly jako prawie 6 latka.
      bede sie starac o klase 6 latków, choc wiem, ze szanse są marne- chcę, zeby szła do klasy sportowej, bo w to gleboko wierze:; nie przyjmuje innej opcji, innej szkoly z klasa 6 latków etc. zeby ja jednak przygotowac- wyslalam ja do zerowki- do takiej, jakiej nie powinno juz byc. mimo, ze przedszkolna, panie ucza wszystkiego poza pisaniem (tj duzo szlaczków, prac przygotowujacych, ale nie pisanie słów, czy zdan). ale dzieci ucza sie czytac np, choc moja mala juz dosc dobrze potrafi.
      dlaczego to zrobiłam? bo wiem, wierze, ze takich zerowek jest wiecej. i w koncu, ladujac w tej pierwszej klasie, wyladowala by nie tylko jako mlodsza, mniejsza, ale tez slabiej przyotowana.
      monitoruje sytuacje w przedszkolu, mala uwielbia tam chodzic i uczyc sie nowych rzeczy, ewidentnie rozkwitła. wg pan, w niczym nie ustepuje starszym dzieciom (a jest jedynym 5 latkiem), dobrze znajduje sie towarzysko. poznawczo wyzej niz niejeden 6 i wiecej latek. robi podrecznik, ktory wg mnie niewiele rozni sie od podreczników I klasistów.
      na zajecia sportowe chodzi ze starsza grupa tez. tez sie znajduje...
      mam nadzieje, ze sie tez znajdzie w nastepnym roku w szkole, ktora zreszta zna- chodzi tam brat.
      • anajas Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 09:03
        Dziwię się, że w niektórych szkołach dyrektorzy nie zabiegają o utworzenie klasy dla samych 6-latków. Za taką klasą idą dodatkowe pieniądze - u nas dyrektor na głowie stawał żeby taka klasa powstała. Nie wiem jak duże są to pieniądze, ale musi się szkole opłacać skoro u nas powstała sala po kapitalnym remoncie, wyposażona we wszystko co 6-latki miały mieć (wg reformy) i pewnie coś jeszcze zostało...
        • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 09:45
          dokładnie.
          na 6-latków szkoła dostaje extra kasę, oprócz tej standardowej.
          u nas też widać, że te pieniądze zostały wykorzystane dla naszych dzieci i nie poszły gdzieś w eter.
          • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 10:48
            Właśnie, bo mimo że program dla sześciolatków i siedmiolatków jest taki sam to sposób realizacji jest różny. I klasa sześciolatków działa jeszcze na zasadzie przedszkola, sale muszą być przystosowane dla takich dzieci, jest pełne wyżywienie od śniadania do podwieczorka, nauka odbywa się jeszcze na zasadzie zabawy. Dyrektor organizując klasę tylko dla sześciolatków musi odpowiednio szkołę dososować. A zasady w klasach siedmiolatków są takie jak były, np. dzieci muszą usiedzieć w ławkach przez całą lekcję, co dla sześciolatków może być jeszcze trudne.
            Dlatego nigdy bym nie puścił sześciolatka do klasy siedmiolatków.
            • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 11:12
              z tym pełnym wyżywieniem to chyba nie jest prawda (?).
              reszta się prawie zgadza.
              • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 15:42
                Ano prawda, w naszej szkole takie same zasady co do żywienia obowiązują zarówno zerówki jak i I klasy sześciolatków czyli pełne wyżywienie poczynając od śniadania tak jak w przedszkolu. Natomiast I klasy siedmiolatków mają tylko obiad, czyli tak jak wszystkie pozostałe klasy.
                • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 09:09
                  ale to raczej wewnętrzne zasady Waszej szkoły, a nie wymóg prawa.
                  • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 12:59
                    Był to jeden z warunków dostosowania szkoły dla sześciolatków, inaczej szkoła sama z siebie nie wprowadziłaby śniadanek dla sześciolatków.
                    • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 13:17
                      jestes w stanie wskazać konkretny przepis?

                      bo pierwszy raz słyszę o czymś takim.
                      (nawet w wielu oddziałach przedszkolnych przy szkołach słyszę, że nie ma sniadań - dzieci przynoszą swoje i mają tylko obiad)
                      • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 18:58
                        Dziwne, u nas nawet w trakcie spotkania dzielnicowego było to poruszane jako zachęta do I klas. Tzn. , że I klasy sześciolatków będą traktowane jeszcze tak jak przedszkolaki z żywieniem włącznie. I wiem, że w innych szkołach w pobliżu sześciolatki mają żywienie zorganizowane w ten sam sposób. Przepisu nie umiem wskazać bo się w to nie wgłębiałem, były takie zapewnienia w trakcie spotkań dla rodziców i w szkołach tych w mojej dzielnicy jest to w ten sposób realizowane. Dziwi mnie, że właśnie nie wszystkie szkoły realizują to w ten sposób. Widocznie dyrektorzy z niezbyt należytą starannością podeszli do tego.
                        • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 19:11
                          Odnośnie Warszawy znalazłem, że każda szkoła musi zapewnić pełne wyżywienie sześciolatkom (co oferuje szkoła):
                          www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=2063
                          Może to jest tylko wymóg warszawskiego Biura Edukacji?
        • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 20:31
          U nas bardzo zabiegał.... ale mu sie nie udało zrobić klasy sześciolatków ani w zeszłym roku ani w tym. Rodzice się jednak boją i nie wierzą we własne pociechy.
          • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 20:47
            mama303 napisała:

            > Rodzice się jednak boją i nie wierzą we własne pociechy.
            Jest jeszcze opcja, że nie wierzą w szkołę - i do takich ja się zaliczam.
            • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 21:09
              jakw napisała:


              > Jest jeszcze opcja, że nie wierzą w szkołę - i do takich ja się zaliczam.
              Tak to poprostu określasz, żeby ładniej było. Na jedno wychodzi - dziecko absolutnie zginie w tej strasznej szkole i sobie nie poradzi za skarbysmile
              • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 29.09.10, 22:22
                Wiesz, moja starsza właśnie rozpoczęła gimnazjum i więc myślę, że mam trochę doświadczenia w tej materii. Instytucję szkoły uważam za przystosowaną co najwyżej do dzieci idealnie przeciętnych - problem w tym, że takie dzieci spotyka się nader rzadko.
                Acha, za kilka lat twoja super 12-latka pewnie pójdzie do szkoły, w której koleżanki starsze o rok czy dwa będą paliły na potęgę (i dobrze, jeśli będą tylko paliły, i będą to wyroby legalne na rynku). A w roczniku będzie 6 czy 7 klas po 30 osób. 6-latki w szkole to przy tym pikuś.
                • kowlaska Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 09:51
                  ale nie róbmy tragedii tam gdzie jej być nie musi, przez to ,że poszłam do szkoły jako sześciolatka a do liceum jako czternastolatka (tak tak - czasy sprzed gimnazjówsmile) nie oznaczało, że moi starsi koledzy i koleżanki ( różnica wieku do półtora roku) wciągnęli mnie od razu w wir picia , palenia i takich tamsmile liceum skończyłam zanim dostałam dowód osobisty (jestem z lipca) i nie przypominam sobie żebym była jakoś strzasznie zdeprawowana przez starsze towarzystwo z klasysmile
                  • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 10:14
                    Tragedią nie jest fakt pójścia do szkoły 6-latka, lecz sposób przygotowania reformy. Obecnie 6-latki do szkoły idę w większości te, które i tak poszłyby wcześniej i bez reformy. Zawsze takie osoby były i dobrze w większości sobie radziły. Ale w 2012 mają iść 6-latki obowiązkowo. Więc w tym samym roczniku znajdą się dzieci z różnicą wieku prawie 2 lata. I nikt mi nie wmówi, że taka różnica nic nie znaczy (mam dzieci z taką różnicą wieku). W pierwszej klasie znajdą się dzieci, które przerobiły 7-letnie, które przerobiły 2 razy zerówkę, 6 i 7-letnie które przerobiły raz zerówkę, 6 i 7-letnie które przerobiły obecny program nauczania. I te dzieci znajdą się w jednej klasie. Gdyby zrobiono tak jak był plan reformy pierwszy że idzie rocznik 2002 i i początek 2003 to by nie było takiego zamieszania. Oczywiście jeżeli by te dzieci miałyby już wspólne przygotowanie przedszkolne.
                    • kowlaska Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 10:20
                      Tragedia odnosiła się do tego , że 12 latka pójdzie do gimn. z palącymi trzynastolatkamismile a co do reszty Twojego postu to absolutnie się zgadzam i jak napisałam wcześniej - moja sześciolatka poszła w tym roku do pierwszej klasy i uważam, że była na to w pełni gotowa ale martwię się o to , że mój (teraz )czterolatek pójdzie do klasy pierwszej obowiązkowo , być może z dziećmi starszymi od niego o prawie dwa lata. Mam tylko nadzieję, że 'nasze' przedszkole nie zawiedzie mnie i w przypadku młodegosmile i wszystko będzie ok. Najmniejszy problem będzie z moim najmłodszym bo raz, że jest z początku roku a dwa do szkoły pójdzie już 'normalnie' z dziećmi tylko w swoim wiekusmile
                      • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 17:51
                        kowlaska napisała:

                        > Tragedia odnosiła się do tego , że 12 latka pójdzie do gimn. z palącymi trzynas
                        > tolatkamismile
                        Tragedia to będzie za jakieś 8 lat.
                        Teraz do gimnazjów poszedł niż demograficzny. I standartem w gimnazjach publicznych, o których mnie ostatnio słuchy doszły, jest 6-7 klas I-szych po co 30 osób (jak jest poniżej 30 to raczej jest to 29 niż 25). Jak myślisz, jak to będzie wyglądało gdy w roku 2018 do gimnazjum do klasy I trafi co najmniej połowa rocznika 2005 (raczej obstawiam 3/4) i cały rocznik 2006?
                    • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 10:25
                      Obecnie 6-latki do szkoły idę w większości te, które i tak poszłyby wcześ
                      > niej i bez reformy.

                      nie zgodzę się w Tobą.
                      6-latki w klasie syna (w liczbie 25) to nie jacyś geniusze, ot przeciętne dzieciaki z tej grupy wiekowej.
                      a większosc rodziców na drzwi otwarte, w tym ja, przybyła w celu zapisania dzieci do grupy przedszkolnej. ale szkoła przekonała nas o tym, że reforma wcale nie musi być straszna i dzieci sobie poradzą.
                      inna sprawa, że szkoła dołożyła wielu starań, żeby ta reforma powiodła się, a nie istniała tylko na papierze.
                      • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 12:12
                        Moja wypowiedź opiera się na moich obserwacjach. Czyli głównie region mojego miasta. U mnie w mieście jest średnio tyle 6-latków w pierwszych klasach ile było przed reformą. Jedyna różnica jest taka, że rodzice tych 6-latków nie musieli iść do poradni. Zazdroszczę szkoły, boję się że mojej będą ogromne kłopoty za za dwa lata.
                        • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 12:22
                          i dlatego problem nie tkwi tak naprawdę w reformie, a w podejściu szkoł i nauczycieli.

                          na przykładzie szkoły syna widzę, że przy dobrej woli, zaangażowaniu i włożeniu pozytywnej energii można reformę wdrożyć ku zadowoleniu i dzieci i rodziców.

                          no ale to trzeba chcieć, a nie najmniejszym wysiłkiem temat "olać".
                          • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 13:38
                            Niestety u nas tego brakło. W tamtym roku powstał wielki bałagan w przedszkolu i nikt tego chyba nie umie posprzątać. Nie dziwię się, że rodzice boją się puścić dzieci wcześniej do szkoły (jak nawet dyrektorka przedszkola odradza wysyłanie 6-latków). Dziwię się niekiedy, że rodzice skazują dzieci na 3-krotne powtarzanie tego samego materiału. Ale mają wybór.
                • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 09:55
                  Duzo zależy od szkoły. Są szkoły świetnie przygotowane na przyjęcie sześciolatków i są szkoły zupełnie nie przygotowane. Nasza jest z tych gorszych i wcale się nie dziwie, że w obecnych pierwszych klasach nie ma ani jednego sześciolatka. Gdyby moje dziecko było starsze to też bym wcześniej nie wysłała do szkoły, rozumiem tych rodziców. W przyszłym roku też pewnie zadnego sześciolatka w pierwszakach ne będzie.
                  W obecnej "zerówce" jest dziewczynka, która chodzi drugi rok, rodzice nie zdecydowali się wysłać ją wczesniej do 1 klasy (poszła do "zerówki" w wieku 5 lat). W przyszłym roku też tak pewnie będzie, bo jest kilkoro pięciolatków w "zerówce", a jak rozmawiam z rodzicami w szatni to mówią, że wcześniej do szkoły nie dzieci nie wyślą.
                  Myslę, że to nie obawa, że dziecko mało zdolne i sobie nie poradzi, tylko właśnie chodzi o beznadziejnego dyrektora i szkołę - zupełnie nieprzystosowaną.
                • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 08:11
                  jakw napisała:

                  > Acha, za kilka lat twoja super 12-latka pewnie pójdzie do szkoły, w której kole
                  > żanki starsze o rok czy dwa będą paliły na potęgę (i dobrze, jeśli będą tylko p
                  > aliły, i będą to wyroby legalne na rynku).

                  E tam wspaniała! Dla mnie może i tak ale to przeciętne dziecko. A jak pójdzie jako trzynastolatka do tych koleżanek co to palą na potęgę, to mniejsze zagrożenie czy co?
    • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 13:06
      dla mnie to przygotowanie szkoly do przyjecia 6 latkow to bzdety.
      Nie, nie wymagam, zeby moja w natepnym roku 6 latka:
      1/ Miala calodzienne wyzywienie (???? I sniadanie w domu, II sniadanie zapakujemy, na obiad pojda jak wszsytkie dzieci w roczniku I-III osobno, po jednej klasie
      2/ksiazki sa baaaaardzo proste, nawet to najtrudniesze "Nowej juz w szkole"-poradzi sobie
      3/ dlugosc lekcji, przerw juz jest dostosowana do mozliwosci dzieci, madry nauczyciel (a ja takich tylko biore pod uwage i mam na oku) elastycznie rozlozy dzien pracy i przerwy, pewnie w klasie
      4/plac zabaw jest
      5/na dywanach (bleeee, siedlisko brudu!) mi nie zalezy, uwazam, ze dzieci powinny miec troche zabawek (ale np w zerowkach szkolnych jest ich mniej niz przedszkolnych i dzieci zyja), klocki, ukladanki by sie przydaly-p ale ilez to kosztuje???
      bzdety, tematy zastepcze, tak jak male muszle klozetowe (jak wiadomo, kazdy ma to w domu...)
      jezeli chodzi o klasy 6 laktów, to z tego co się orientuje, wcale nie musi szkole zalezec na jej utworzeniu. z tego co wiem, samorzady maja na to rozne podlady, ale w krakowie, gdzie dziala pozal sie boze bon edukacyjny, po prostu sie nie oplaca, jezeli jest to klasa mala (a klasy 6 latków sa raczej mniejsze). A w szkole mojego syna. gdzie pewnie bedzie tez chodzic corka, klasy sa w ogole male, szczególnie te sportowe, a na takiej mi wlasnie zalezy. a kasa idzie wlasnie na zakup wyposazenia, i tyle. zadna dodatkowa.
      i wlasnie ten sport mnie troche martwi. test wstepny dla wszystkich taki sam, 6 i 7 latków (????!!!! dlaczego?). i nie tylko to, dziecko mlodsze jest po prostu na ogół mniej sprawne (nie porownuje tu dziecka sprawnego i niespranego, ale ogólnie psrawne na swoj wiek, takie, ktore w ogóle moga myslec o szkole spotrowej). mala jest baaaardzo sprawna na 5 latka, ale oczywiscie, odstaje od wysportowanych 6 latków
      smiesza mnie te skrajne opinie, ze nie puscilabym dziecka 6 letniego do 7 letnich. a co maja zrobic te nieszczesne dzieci z 2005?? czy ktos patrzy troche dalej- one musza sie przez cale zycie zmagac z podwójnym rocznikiem (vide dostanie sie do gimnazjów, juz teraz w tych lepszych nauka w ponad 30 os. klasach na 2 zmiany, co bedzie jak pojdzie podwojny rocznik????). ja uwazam, ze jest to mniejsze zlo.
      a w naszym wypadku, gdzie sport stanowi intergalna wartosc dla naszej rodziny, nie widze, dlaczego mam corki tego pozbawiac? i co zrobic, skoro klas sportowych dla 6 latków po prostu nie ma? podobnie zreszta np muzycznych?
      • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 23:34
        a co maja zrobic te nieszczesne dzieci z 2005?? czy ktos patrzy troche dale
        > j- one musza sie przez cale zycie zmagac z podwójnym rocznikiem

        hola, holasmile Te z 2005 roku mają wybór. Jak się boją oblężenia, to niech sami tacy mądrzy poślą dzieci wcześniej. A te z 2006 nie mają wyboru. To one MUSZĄ sie dostosowac wiekowo do wszytskich wymagań, dorównywać 7-latkom i to one będą zmuszone całe życie zmagać się z podwójnym rocznikiem - na dodatek ze starszym od siebie (czasem od 2 lata), czyli bardziej dojrzałym emocjonalnie, społecznie, fizycznie, psychicznie czy często intelektualnie. 2005 ma wybór. 2006 NIE.
        • grocholica Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 30.09.10, 23:58
          Bardzo dużo tu piszecie o czytaniu pisaniu itp. Jak na razie moja córka uwielbia szkołę, a czyta fatalnie (trochę ją uczyłam spanikowana), pisze np. od lewej do prawej, przenosząc np. do górnej linijkismile

          I wydaje mi się, że jest dowodem na to, że prawdą jest to co mówiono nam cały rok w przedszkolu, poradni itp. Najważniejsza jest dojrzałość emocjonalna! Śmiałe, samodzielne dziecko poradzi sobie na pewno, dziecku mniej "dojrzałemu" emocjonalnie dałabym ten dodatkowy rok, póki można, kładąc nacisk na rozwój w tej dziedzinie czyli zapisałabym na jakieś zajęcia poza zerówką, by poznawało inne dzieci, wymagała trochę więcej samodzielności itp.

          Moja córka chodziła już wcześniej na zajęcia sportowe w tej szkole i to np. sprawiło, że nie bała się miejsca
        • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 09:01
          Jest jeszcze możliwość, że część dzieci z 2005 pójdzie jako 6-latki do szkoły (przynajmniej te z początku roku). Ale to będzie wiadomo za rok. Rocznik 2006 jest poszkodowany. Bo rocznik 2005 może iść wcześniej do szkoły (aby nie być w podwójnym roczniku), a jak nie pójdzie to będzie starszy (czyli bardziej rozwinięty emocjonalnie, fizycznie, intelektualnie). Rocznik 2007 będzie już pojedynczy, choć też będzie miało trudniej niż następne roczniki. W większości szkół na roczniku 2006 będą się uczyć postępowania nauczyciele z sześciolatkami.
          Afrikana zdaje mi się, że masz dziecko z 2006 i szkoły molochy. Nie zazdroszczę sytuacji. Ja mam nadzieję, że u nas dalej będzie nauka na jedną zmianę i maksymalnie 4 klasy pierwsze (ale to jest dwa razy więcej niż teraz).
          • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 13:49
            Afrikana zdaje mi się, że masz dziecko z 2006 i szkoły molochy. Nie zazdroszczę
            > sytuacji. Ja mam nadzieję, że u nas dalej będzie nauka na jedną zmianę i maksy
            > malnie 4 klasy pierwsze (ale to jest dwa razy więcej niż teraz).

            No u mnie jest tragediauncertain
            Brakuje szkoły po prostu.
        • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 09:33
          owszem, ciesze sie, ze przynajmiej mam wybór. staram sie do tego podejsc mądrzesmile i moja corka pojdzie do szkoly jako 6 latek, zeby nie isc z podwojnym rocznikiem 2006.
          ale przypominam dlaczego tak sie stalo: przez presje srodowisk "brudnych dywanów", czyli przedszkoli i rodziców-histeryków. mialy isc dzieci po kawalku rocznika, w zasadzie sa to roczniki mniejsze, wiec nie byloby takiego tloku. u nas w przedszkolu pojedynczy rodzice, ktorzy w ogóle brali pod uwage mozliwosc poslania dziecka jako 6 latka, byli przez grupe pt dyrekcja/wychowawcy/psycholog przedszkolny starannie odwodzeni od pomyslu. sama bylam odwodzona przez psychologa w poradni, ktory nawet nie wiedzial, jakie sa "wymagania" w stos. do dzieci idacych do szkoly, poslugiwal sie starymi testami gotowosci szkolnej.
          pisalam chyba, ze bylam na zajeciach dla 4 !!!! latków w szkole w emiratach (szkola miedzynarodowa), gdzie dzieci mialy sie dobrze, pracowaly na zmiane z zabawa od godz 8.30-15. i zyly. i mialy sie dobrze. bawily sie swietnie nawet ta nauka. podobnie jest w wielu krajach blizszym nam kulturowo, nikt tego nie uwaza za skracanie dziecinstwa. i za jakies 2, max 3 lata nikt nie bedzie pamietal tych zazartych dyskusji dot. 6 latkow w szkole- bedą oni faktem.
          jezeli chodzi o dojrzalosc, to ja sie zgadzam, ze najwazniejsza jest emocjonalna. ale tu jest wielka wg rola rodzicow, pomocy w dojrzewaniu, dorastaniu. a jak zajrzycie na forum male dzieco (tiaa, tam moja zerowkowiczka nalezy wiekowo, ale emocjonalnie juz duuuuuzo dalej), to rodzice boja sie jakichkolwiek ingerencji w dorastanie dziecka- od butelki, smoczka, poprzez "spuszczanie z oczu". a ta dojrzalosc wlasnie wtedy sie zaczyna, a rodzic musi tutaj przyjac role facilitator i przewodnik w dorastaniu, czasami tylko obserwator.
          a w ogole to szkola nie jest taka strasznasmile duzo zalezy od waszego spojrzenia na sprawae- jezeli pojscie dzeicka do szkoly widzicie jako wielka torture dla niego, to ono samo tak to widzi i trudniej mu sie przystosowac.
          • monix123 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 10:08
            Zgadzam się w 100 proc z przedmówczynią.

            Sami sobie to "załatwiliśmy" to co się teraz dzieje. A rząd się pod tym ugiął.
            Miało być spokojnie i normalnie, roczniki są mniej liczne, byłyby podzielone, rocznik 2002 poszedłby z kawałkiem 2003, itd.
            Strasznie jestem zła, że zrobił się taki bałagan, a haseł o skracaniu dzieciństwa nie mogę już słuchać.

            A jakbym miała dziecko z 2005 roku to na pewno posłałabym je do szkoły właśnie dlatego żeby nie była potem w tym podówjnym roczniku. I dlatego moja z 2004 poszła teraz, chciaż genialna nie jest. Zmieniła się przez ten wrzesień, dojrzała, jest zachwycona szkołą i widzę jaki ma "pęd" do wiedzy, jak ją cieszy to, że się uczy. Bo to taki wiek...więc dlaczego miałabym jej nie posłać do szkoły...
          • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 10:11
            W sumie to nie wina rodziców, że tak weszła ta reforma. Przypomnij sobie, że reforma rozpoczęła się w momencie kiedy rocznik 2002 chodził do zerówki a 2003 nie. A miał iść do pierwszej klasy (pierwsze 3 miesiące) z 2002. Myślę, że gdyby odbyło się to w taki sposób, że rocznik 2002 i 2003(pierwsze 3 miesiące) poszedł razem do zerówki nie byłoby tych protestów. Ale coś się przesunęło, ktoś nie zdążył. I dzieci nie poszły razem. Dopóki była pierwsza wersja reformy, nie słyszałam od rodziców argumentów o dywanach itd... Ale, trudno się dziwić rodzicom jak dyrekcja/wychowawcy przedszkolni odradzają posłanie 6-latków do szkoły. Co do psychologów, moje doświadczenie, znali założenia reformy i podejście wielu nauczycieli, więc przed decyzją wysyłali do szkoły aby sprawdzić co rzeczywiście będą robić w pierwszej klasie.
          • zakletawmarmur Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 11:00
            > dszkolny starannie odwodzeni od pomyslu. sama bylam odwodzona przez psychologa
            > w poradni, ktory nawet nie wiedzial, jakie sa "wymagania" w stos. do dzieci ida
            > cych do szkoly, poslugiwal sie starymi testami gotowosci szkolnej.

            Byłam z córą w poradni psychologicznej (choć chodziła do przedszkola). Test był raczej dostosowany do 6-latków (nikt ją z nawet z czytania, pisania i liczenia nie pytał).
            • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 11:36
              u nas w przedszkolu w grupie 5-latków były badania psychologa, mieliśmy też wykład i rozmowę z omówieniem szczegółow i dość obiektywnym podkreśleniem plusów i minusów posłania 6-latka do I klasy, na co powinniśmy zwrócić uwagę, co może eweidentnie utrudniać i naukę i przystosowanie się do nowej sytuacji jaką jest szkoła.

              dodatkowo szkoła, do której zapisywaliśmy syna, przeprowadziła takie badania. ocena była punktowa, kto chcial znac szczegóły mógł umówić się na rozmowę ze szkolną psycholog.

              bardzo mi to pomogło w podjęciu decyzji.
              zresztą po tym jak moj 6-latek na razie radzi sobie w szkole widzę, że to była dobra decyzja.
              • mama303 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 08:14
                joanna_poz napisała:

                > u nas w przedszkolu w grupie 5-latków były badania psychologa, mieliśmy też wyk
                > ład i rozmowę z omówieniem szczegółow i dość obiektywnym podkreśleniem plusów i
                > minusów posłania 6-latka do I klasy, na co powinniśmy zwrócić uwagę, co może e
                > weidentnie utrudniać i naukę i przystosowanie się do nowej sytuacji jaką jest s
                > zkoła.

                Jak posyłałam do I klasy moja sześciolatke rok temu, byłam zdana na siebie. Pani psycholog była jedną z najmniej zorientowanych osób co do reformy.
          • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 13:48
            pisalam chyba, ze bylam na zajeciach dla 4 !!!! latków w szkole w emiratach (sz
            > kola miedzynarodowa), gdzie dzieci mialy sie dobrze, pracowaly na zmiane z zaba
            > wa od godz 8.30-15. i zyly. i mialy sie dobrze. bawily sie swietnie nawet ta na
            > uka. podobnie jest w wielu krajach blizszym nam kulturowo, nikt tego nie uwaza
            > za skracanie dziecinstwa.
            i warunki panujace w szkołach w tych innych krajach są podobne do naszych ?
            u mnie szkoły molochy nieprzystosowane kompletnie. dzieci chodzą JUŻ TERAZ na wszelkie możliwe zmiany od 8 do 18:15. Chciałabyś tak dla swojego 6-latka ? Sama piszesz, ze tam siedzą do 15. A co jakby musiały siedzić do wieczora ? z jednym posiłkiem ?

            > a w ogole to szkola nie jest taka strasznasmile
            Twoim zdaniem każda jest taka sama ? Może ty masz fajną szkołę w perpektywie. Ja mam przepełnione i nieprzystosowane.

            duzo zalezy od waszego spojrzenia
            > na sprawae
            No....jesli twoja szkoła spełnia twoje kryteria, zapewnia warunki, przyzwoite godziny nauki itd. to możesz się powymądrzaćwink
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia moja drogasmile
            • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 13:58
              afrikana, do gó....nianej szkoły to ja był nie posłała ani 6-latka ani nawet 10.

              i dlatego zadaję sobie trudu wożenia dziecka do szkoły poza rejon.
              (ja wiem, Ty nie możesz, już to kiedyś pisałaś)
              • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 14:39
                dokladnie, szkola do niczego to nie zmieni tego ani reforma ani brak reformy.
                ani dla 6 ani dla 7 latka sie nie nadaje i juz.
                rozumiem, ze w zyciu roznie bywa, ale na pewno jest wyjscie z sytuacji.
                i tragdia jest jezeli rodzice zle do szkoly nastawieni- czy ogolnie, czy szczegolnie do tej konkretnej.
                a jezeli chodzi o zlosliwa uwage, ze ptk widzenia zalezy od ptk siedzenia- to tak , ja sie zgadzam, ja wiele lat temu zdecydowalam sie pozostac w tym kraju, w tym miescie, wziac kredyt, ktorym jestem udupiona na wiiiieeeeeleeee lat, aby kupic mieszkanie w odpowiedniej dziecicy. jednym z kryterium byla odleglosc od dobrych szkół.
                te nieszcesne 6 latki to nie sa niedojdy, dadza rade, nie histryzujcie, mamuski.
                a jezeli chodz o klasy mieszane wiekowo- tez bym nie przesadzala. jak pislam, moja corka w tradycyjnej, ciezko pracujacej zerowce, zajec duzo. on ama wlasnie 5 lat, reszta 6 i 7 latki juz.
                co? i nic. ciagnie ja to do przodu ze hoho. nie ma kompleksów, jest fajnie zmobilizowana. nie demonizujmy.
                • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 14:57
                  >a jezeli chodzi o zlosliwa uwage, ze ptk widzenia zalezy od ptk siedzenia

                  ale dlaczego złośliwą ??? po prostu prawdziwą. Maksyma stara jak świat. Co w niej złośliwego ?

                  ja wiele lat temu zdecydowalam sie pozostac w tym kraju, w
                  > tym miescie, wziac kredyt, ktorym jestem udupiona na wiiiieeeeeleeee lat, aby
                  > kupic mieszkanie w odpowiedniej dziecicy. jednym z kryterium byla odleglosc od
                  > dobrych szkół.
                  nie każdy ma taką możliwośc. Wiele osób MUSI pogodzić się z brutalną rzeczywistością.

                  ciagnie ja to do przodu ze hoho. nie ma kompleksów, jest fajnie zmo
                  > bilizowana. nie demonizujmy.
                  no i swietnie ! Ciesz się !smile
                  Tylko, że widocznie ona jest na tyle dojrzała i ambitna. Nie wszystkie dzieci na świecie takie są. Wiele będzie zniechęconych, zmęczonych...po prostu nie gotowych na takie wyzwania.
                  Każde dziecko jest inne.
              • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 14:49
                no niestety...w moim mieście właściwie wszytskie szkoły są przepełnione. Może stanie się cud i wybudują tą, która jest w planach od lat.
                Ale uwierz mi, ze gó...anych szkół jest w Polsce całe mnóstwo. I ktoś musi do nich chodzićuncertain I to są pewnie te matki, które sie własnie martwią jak to będzie.
                Te, które mają luksusy, tych drugich nigdy nie zrozumieją.
                Tak jak pisałam, punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia...
                • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 15:00
                  > Te, które mają luksusy, tych drugich nigdy nie zrozumieją.
                  > Tak jak pisałam, punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia...

                  no nie wszyscy mają te luksusy dostępne pod bokiem.
                  w mojej gminie każda z wiejskich szkół (za wyj. jednej) prezentuje poziom mierny.
                  dlatego wożę dziecko do sąsiedniej miejscowości.
                  jak widać więc, moj punkt siedzenia jest taki sam jak Twój - punkt widzenia jednak sięga ciut dalej, bo podjęłam ten wysiłek
                  • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 03.10.10, 08:22
                    Ja miałam teoretycznie dobre przedszkole, ale okazało się że dobre to jest dla dzieci grzecznych i spokojnych. A przy zapisach do szkół podstawowych jest rejonizacja, więc jeżeli rodzic chce wybrać inną szkołę podstawową to może być problem (żadna szkoła nie chce robić dużych klas, a przyjmując dzieci spoza rejonu zwiększa się liczebność klas, a nie dostaną w takim przypadku zgody na stworzenie następnej klasy).
                    • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 10:21
                      > żadna szkoła nie chce robić dużych klas, a przyjmując dzieci spoza rejonu
                      > zwiększa się liczebność klas, a nie dostaną w takim przypadku zgody na stworzen
                      > ie następnej klasy).

                      w szkole syna zostały stworzone dodatkowe klasy - a dzieci spoza rejonu zglosiło się bardzo dużo (tylko w jego klasie na 25 osob jest 10 spoza rejonu).
                      bo gdyby dyrektorka miala bazować na dzieciach z rejonu, to mogłaby zamykać powoli szkołę.

                      • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 13:06
                        no widzisz, czyli masz fartasmile
                        U mnie bardzo pilnują rejonizacji, bo z przepełnienia brakuje sal dla tworzenia nowych klas dla dzieci spoza rejonu.
                        • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 10:53
                          To idź poza rejon, tam sie uciesza bo za dzieckiem idą pieniądze i etaty dla nauczycieli.
                          • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:42
                            > To idź poza rejon, tam sie uciesza bo za dzieckiem idą pieniądze i etaty dla na
                            > uczycieli.
                            Łoooo matko, no toż w kółko tłumaczę, ze musiałabym daleko dowozić ! I nie mam po drodze ! W moim mieście wszytskie szkoły są przepełnione ! I dlatego tak pilnują rejonizacji !
                            Ja nie wiem ile razy mozna w kółko pisac to samo, a niektórzy nadal nic nie rozumieją. Albo po prostu wcianją się w rozmowę, nieczytając wszystkich postówuncertain
          • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 10:55
            hermetyczka napisała:
            > przez presje srodowisk
            Taa, rodzice okupowali MEN i zmusili panią minister do takiego a nie innego wariantu?
            >. mialy isc dzieci po kawalku rocznika,
            Bo nagle się okazało, że za rok do szkoły mają trafić 7-latki po zerówce i 1/3 6-latków bez zerówki, nawet niekoniecznie chodzących przedtem do przedszkola. Te 6-latki od razu na starcie miałyby przez nauczycieli przypętą łatkę tych gorszych - bo trzeba by w nie więcej pracy włożyć. Oczywiście rozwiązaniem byłyby oddzielne klasy dla roczników - ale nie we wszystkich szkołach z 1/3 rocznika zrobisz całą klasę. W szkole, do której chodziła moja córka, było zwykle 40-50 dzieci w roczniku. Dla 10-rga dzieci nikt oddzielnej klasy by nie zrobił.

            > w zasadzie sa to roczniki mniejsze,
            zwłaszcza na wykresach MEN-u , gdzie pokazywano tylko "górę" wykresu, co sprawiało wrażenie, że 1 rocznik jest 2x liczniejszy niż poprzedni.

            > sama bylam odwodzona przez psychologa
            > w poradni, ktory nawet nie wiedzial, jakie sa "wymagania" w stos. do dzieci idacych do szkoly,
            Świadczy to tylko o tym, jak MEN przygotowało reformę. Nauczycieli i psychologów też trzeba przeszkolić.


            > pisalam chyba, ze bylam na zajeciach dla 4 !!!! latków w szkole w emiratach (sz
            > kola miedzynarodowa), gdzie dzieci mialy sie dobrze, pracowaly na zmiane z zaba
            > wa od godz 8.30-15. i zyly. i mialy sie dobrze.
            Ale to były zajęcia edukacyjne dla 4-latków w międzynarodowej szkole w emiratach, prawda? A nie zajęcia ze sztuki życia i przetrwania w sp w mieście stołecznym w Wwie, gdzie na początek przerabia się lekcję typu "jak się nie dać wypchnąć z kolejki do obiadu przez ucznia klasy III sp".

            > i za jakies 2, max 3 lata nikt nie bedzie pamietal ty
            > ch zazartych dyskusji dot. 6 latkow w szkole- bedą oni faktem.
            Za to za 8 lat będzie dyskusja pt. "w gimnazjach coraz więcej przemocy"


            > to rodzice boja sie jakichkolwiek ingerencji w dorastanie dziecka- od butelki, smoczka, .
            > poprzez "spuszczanie z oczu".
            jeśli podczas "spuszczania z oczu" dziecku się coś stanie - prawdopodobnie zainteresuje się tobą prokurator uncertain



            > a w ogole to szkola nie jest taka strasznasmile duzo zalezy od waszego spojrzenia
            > na sprawae-
            Fakt, ja mam spojrzenie spaczone poprzez to, że moja starsza właśnie poszła do gimnazjum.
            Była i jest dobrą uczennicą, chodziła do całkiem niezłej szkoły - mimo to o szkole nie mam dobrego zdania i uważam ją za instytucję przystosowaną conajwyżej do dzieci idealnie przeciętnych.
            • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 14:12
              nie, nie pamietam, chyba nie okupowali, ale "ratowali maluchy'- i krzyczeli glosno. a moja 5 latka to juz nie maluch, a co dopiero 6 latka. bzdety mamusiek rozhisteryzowanych.

              Bo nagle się okazało, że za rok do szkoły mają trafić 7-latki po zerówce i 1/3
              > 6-latków bez zerówki, nawet niekoniecznie chodzących przedtem do przedszkola. T
              > e 6-latki od razu na starcie miałyby przez nauczycieli przypętą łatkę tych gors
              > zych - bo trzeba by w nie więcej pracy włożyć.

              a ja k jest teraz, teoretycznie istnieje tez taka mozliwosc, i czasami tak bywa. a z tymi latkami- to wymysl, kurcze, uwierzcie troche w pedagogów.
              pani psycholog byla z tych ratujacych maluchy, ona nie wierzyla w to co uslyszala, bo onna z lobby przedszkolnych brudnych dywanów, ona w teorii byla przeszkolona

              > Ale to były zajęcia edukacyjne dla 4-latków w międzynarodowej szkole w emiratac
              > h, prawda? A nie zajęcia ze sztuki życia i przetrwania w sp w mieście stołeczny
              > m w Wwie, gdzie na początek przerabia się lekcję typu "jak się nie dać wypchnąć
              > z kolejki do obiadu przez ucznia klasy III sp".
              slonko wez sprawy w swoje rece, u nas po prostu zrobiono grafik, ktora klasa idzie o ktorej. edzie widziec koniec swiata. i tyle, a nie narzekac i wszmoja corka starszych uwielbia, zawsze byla w mieszanym wiekowo towarzystwie, i sie ich nie boi. moze warto by sie otworzyc nie tylko na dzieci z tego samego rocznika, miesiaca, dnia, tylko troche ich pomieszac wiekowo?? daje to doskonale efekty i psycho i pedagogiczne. coz to za straszna maniera!

              Za to za 8 lat będzie dyskusja pt. "w gimnazjach coraz więcej przemocy"
              a niby dlaczego??? bo co??? z czego wynika to czarnowidzctwo?

              aha, owszem szkola jest dla dzieci przecietnych, ale przystosowanych, a takie posty wyraznie pokazuja, zer rodzice baaardzo sobie cenia nieprzystosowanie dzieci- znow taka maniera, szczegolnie forumowa.
              moje dzieci sa przystosowane, staram im sie w tym pomoc

              • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 17:05
                A ja od pani psycholog wiem, że nadal są nauczyciele, którzy uważają, że dziecko przychodzące do 1-szej klasy ma umieć czytać i pisać. Przy takim podejściu to nawet moja starsza, która nauczyła się czytać chyba jako pierwsza w grupie przedszkolnej miałaby niewielkie szanse na spełnienie wymagań nauczyciela.
                Prawda jest taka, że nauczyciele przez wiele lat przywykli (zerówka jest obowiązkowa od dawna, nie wiem, czy już nie kilkanaście lat?), że dzieci przychodzące do I klasy coś tam jednak umieją. I dzieci, które "ani a, ani b" od razu były wysyłane na zajęcia wyrównawcze.
                A teraz nagle przed nauczycielami staje problem pt."jak nauczyć dziecko czytać". Nie każdy to już potrafi.
                Co do przystosowania - gimnazjaliści w pobliskim gimnazjum przystosowują się bardzo dobrze - w II-gich klasach, wg relacji znajomej I-klasistki, wszyscy palą. Ww I-klasistka też próbowała, jednak po 2 tygodniach postanowiła na razie rzucić palenie z powodów finansowych.
                • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 19:38
                  co do przystosowania - gimnazjaliści w pobliskim gimnazjum przystosowują się bardzo dobrze - w II-gich klasach, wg relacji znajomej I-klasistki, wszyscy palą. Ww I-klasistka też próbowała, jednak po 2 tygodniach postanowiła na razie rzucić palenie z powodów finansowych.
                  kobieto, a co ma piernik do wiatraka? co ty wlasciwie probujesz udowodnic? ze co, jak 6 i 7 latki pojda do szkoly razem to wczesniej zaczna palic??? zaczne chyba od tego, ze nie znasz statystyk: mlodzi mimo, ze probuja papierosów, to i tak pala duuuuuzo mniej niz starsze pokolenie, nawet jeszcze kilka lat temu, to jest po prostu niemodne!
                  a poza tym to, co opisujesz, to jest raczej brak asertywnosci, podatnosc na wplywy, a nie przystosowanie sie, w pozytywnym teo slowa znaczeniu. bo to oznacza znalezienie swojego miejsca w grupie, ktore jest dla dziecka odpowiednie. i tyle. co, 6 latek bedzie za 6 lat bardziej podatny??? nie, nei moje dzieci, bo ja ucze asertywnosci i nieulegania
                  a tak nota bene to nie znam gimnazjów dogłebnie, ale jedno mam rejonowe, niedaleko domu, z wykladowym jezykiem obcym, mlodziez obsrerwuje, i nie jest jakas straszna, nie siedza w krzakach i nie pija, rzna sie i pala, a krzaki sa. wiec moje dzieci sie w najgorszym scenariuszu tam znajdasmile inne mam niedaleko pracy, to swietne krakowskie gimnazjum, tez dzieci nie wydaja sie takie okropne, wrecz przeciwnie, wiec tym sie nie przejmuje. punkt widzenia zalezy od ptk siedzenia, nie? smile
                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 02.10.10, 20:30
                    hermetyczka napisała:

                    > kobieto, a co ma piernik do wiatraka?
                    Pisałaś o tym, że szkoły są dla przystosowanych , więc podałam przykład przystosowania młodzieży do szkoły zwanej gimnazjum wink
                    Bo można się przystosować do rzeczy dobrych, jak i do złych. I jedne, i drugie w szkole występują.

                    > zaczne ch yba od tego, ze nie znasz statystyk: mlodzi mimo, ze probuja papierosów, to i t
                    > ak pala duuuuuzo mniej niz starsze pokolenie,
                    Ciekawe czy badanie było robione na reprezentatywnej próbie gimnazjalistów i czy wszyscy się przyznali wink

                    > a poza tym to, co opisujesz, to jest raczej brak asertywnosci, podatnosc na wpl
                    > ywy, a nie przystosowanie sie,
                    Jest takie przysłowie "Wpadłeś między wrony, kracz tak jak i one". Młodzież w wieku gimnazjalnym raczej będzie dążyć do przystosowania się do grupy kolegów/koleżanek, a nie do grupy nauczycieli czy wyobrażeń rodziców. I to może oznaczać też, że nastolatek może być bardziej podatny na wpływy kolegów niż 6-latek.


                    > nie, nei moje dzieci, bo ja ucze asertywnosci i nieulegania
                    Hermetyczko, nie mów hop dopóki twoje dzieci nie dorosną. Niektóre egzemplarze nastolatków mają świetnie rozbudowaną asertywność i nieuleganie względem rodziców wink

                    > a tak nota bene to nie znam gimnazjów dogłebnie, ale jedno mam rejonowe, niedal
                    > eko domu, z wykladowym jezykiem obcym,
                    Rzeczywiście, na gimnazjach jeszcze się nie znasz. Jeśli z wykładowym językiem obcym to nie rejonowe. Być może jest to gimnazjum z rejonem i klasami 2-języcznymi, do których jest nabór co zdolniejszych małolatów z okolic. A uczniowie z rejonu z automatu mogą sobie chodzić do klas rejonowych

                    > mlodziez obsrerwuje, i nie jest jakas straszna,
                    A czy ja twierdzę, że jest straszna? Pojedyncze znane mi egzemplarze są całkiem fajne. Zasadniczy problem polega na nagromadzeniu wielu mniej fajnych egzemplarzy w 1 szkole. Gdy 4 roczniki "reformy" znajdą się akurat w 3 latach gimnazjum - tych "egzemplarzy" będzie więcej. Jak do tego dołoży się przepełnione klasy czy naukę na zmiany - w mediach będzie tylko o tych "strasznych gimnazjalistach". I pewnie dopiero wtedy urzędnicy w MEN wpadną na to, ze jest problem.
              • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 03.10.10, 08:16
                Teraz teoretycznie dziecko może iść do szkoły a było niebezpieczeństwo że będzie musiało. Mała różnica? To chodzi tylko o łatkę, ale dziecko które sobie nie radzi, jest słabsze od kolegów (bo młodsze, tamci po zerówce, ono nie) może się zniechęcić do szkoły i nauki. Ilu nauczycieli ma luksus indywidualnej pracy z uczniami, w większości są za duże klasy (rodzice mogą sobie prosić).
                Ja się zgadzałam na reformę z podziałem na roczniki, ale nie na obecny sposób przeprowadzenia reformy (bo wiadomo było że w 2012 pójdą prawie dwa roczniki). Ale uważam, że nie wolno było wysłać nieprzygotowanych dzieci z 2003 roku do szkoły z rocznikiem 2002. Głównym problemem jest nie przygotowanie reformy.
                Są szkoły i przedszkola uważane za dobre, dopóki są dzieci grzeczne, a jak coś dzieje to pojawia się wielki kłopot. Dopóki Twoje dziecko nie pójdzie do szkoły, nie dowiesz się jak będzie sobie radziło (no chyba że jest idealnie grzeczne i zdolne).
              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 10:24
                A nie zajęcia ze sztuki życia i przetrwania w sp w mieście sto
                > łeczny
                > > m w Wwie, gdzie na początek przerabia się lekcję typu "jak się nie dać wy
                > pchnąć
                > > z kolejki do obiadu przez ucznia klasy III sp".
                > slonko wez sprawy w swoje rece, u nas po prostu zrobiono grafik, ktora klasa id
                > zie o ktorej. edzie widziec koniec swiata. i tyle, a nie narzekac

                dokładnie.
                u nas też jest grafik, dzieci jedzą obiady w ramach swojej klasy (dopilnowane przez wychowawczynię) i nie ma żadnego surwiwalu na stołówce.
                faktycznie, szczyt kreatywności coś takiego wymyślećsmile
        • kilovolt Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 10:13
          Owszem te z 2005 mają wybór, ale te z 2006 roku są w o tyle dobrej sytuacji, że wszystkie będą musiały pójść do I klasy, czyli nie będzie tu już klas mieszanych 6 latków z 7 latkami, co w tej chwili często jeszcze się zdarza, a wiadomo że nie jest to niestety dobre rowiązanie. Owszem w I klasach będzie wówczas podwójny rocznik, ale będzie na tyle dużo dzieci z każdego rocznika, że będą to osbne klasy. No i rodzice, nie będą już mieli dylematów, wówczas kiedy 6 latki obowiązkowo pójdą do I klasy szkoły już będą musiały być dla nich przystosowane.
          Teraz niestety często jeszcze się zdarza, że rodzic może i chętnie by posłał swojego do I klasy, ale niestety jego szkoła jeszcze jest w tyle za innymi a sześciolatka trzebaby posłać razem z siedmiolatkami. Chociaż na szczęście obecnie jest już dużo szkół, które są na to przystosowane, przynajmniej w miastach. W mniejszych miejscowościach niestety jeszcze to różnie bywa.
          • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 13:55
            kiedy 6 latki obo
            > wiązkowo pójdą do I klasy szkoły już będą musiały być dla nich przystosowane.
            ??? Oj chciałabym, ale nie byłbym taka pewnauncertain

            W mn
            > iejszych miejscowościach niestety jeszcze to różnie bywa.
            No właśnieuncertain
          • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 14:28
            Różnie bywa z przystosowaniem szkół. Ale poważniejszym problemem są sale. Szkoła nie jest z gumy. Jak wygospodarować dodatkowe klasy, jeżeli teraz już brakuje? Nauczycieli mogą zatrudnić, tych nie brakuje, choć może brakować im doświadczenia. Ale sal nikt nie wybuduje na potrzeby tych dwóch roczników. Co do osobnych klas dla roczników, to niestety mam mieszane uczucia co do nich, mieszanie roczników też nie jest zawsze dobre. Niestety co będzie lepsze okaże się dopiero po kilku latach.
            • grocholica Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 14:59
              Moim zdaniem sytuacja w mniejszych miejscowościach nie jest beznadziejna, a może wręcz może być lepiej.

              Jestem warszawianką, która sześć lat temu pobudowała się w podwarszawskiej gminie.

              W Warszawie miałam wybór, choć teraz w przypadku rejonizacji, pewnie nie zawsze realny. Ale w zasadzie nigdy nie miałam wpływu na to co było, by to zmienić . Po prostu z szerokiej oferty mogłam sobie wybrać to co mi najbardziej pasowało.

              W mniejszej gminie nie mam tego wyboru, ale naprawdę jestem bliżej władz samorządowych. ja zauważyłam, że wystarczy robić sporo hałasu, ale kulturalnego, by jednak ktoś się w gminei sprawą zajął.

              A co do przepełnienia wtedy gdy będą 2 roczniki, to z drugie strony przecież nie urodziło się 2 razy tle dzieci tylko one i tak gdzieś by były - np. w szkolnej zerówce, więc np. można by przekonać władze by nie przenosiły wszystkich 5 latków do szkolnych zerówek, ale zatrzymały je w przedszkolach, a nawet by te, które wcześniej nie poszły do przedszkoli odbyły to roczne przygotowanie w przedszkolach i już mamy trochę wolnych sal po zerówkach. Potem tworzyć zerówki w szkołach stopniowo aż się to wszystko przez szkoły przewali.
              • sonrisa06 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 17:44
                Może nie urodziło się dwa razy więcej dzieci, ale rocznik 2006 jest bardzo liczny.
                Jeśli chodzi o wybór szkoły, to śmiem twierdzić, że większość nie ma takiego wyboru. Gdybym ja chciała dać córkę do lepiej przygotowanej szkoły musiałabym ją wieźć 40 km. Nie wyobrażam sobie tego zwłaszcza w zimie i po wiejskich drogach.
                Jak czytam Wasze wypowiedzi, to wnioskuję, że większość z Was mieszka w dużych miastach lub w pobliżu. Ja mieszkam na wsi, (kilka tys mieszkańców, ale to wieś),a wcześniej mieszkałam w mieście i mam porównanie. Tutaj większość rodziców nie wie, że weszła jakaś reforma. Coś im się obiło o uszy i tyle, zwłaszcza chodzi o tych rodziców, którzy mają dzieci starsze (2005, 2004). Często słyszę "a, może ta reforma nie wejdzie" i gdy mówię, że już weszła jest wielkie zdziwienie i odpowiedź: "a, może się jeszcze coś zmieni.."
                • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 01.10.10, 22:21
                  O, mądrze prawisz sonrisa. Większość tutaj po prostu nie zna realiów mniejszych miejscowości czy wiosek. Niektórym wszystko się wydaje takie łatwe, proste, oczywiste. Dlatego nigdy nie zrozumieją tych, którzy mają inną sytuację, inne możliwości i MUSZĄ się z nimi pogodzić, bo nie bardzo mają wyjście. Nie każdy może i nie każdego stać na to, żeby dzień w dzień wozić dziecko 40 czy 50 km do szkoły w duzym mieście.

                  A tym samym, te osoby same sobie zaprzeczają, twierdząc ze szkoły są przygotowane i ze nie ma czego się czepiać. Nie, nie są. Przygotowane są NIEKTÓRE i NIELICZNE. Przygotowane są te, do których specjalnie wozicie swoje dzieci. Wybrane, wyszukane spośród innych. Reszta - nie. Napewno nie w moim mieście, a kilka szkół tutaj jest. Wszystkie są przeciążone i zmianowe.
                  • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 10:11
                    Przygotowane są te, do których specjalnie wozicie swoje dzieci. Wybrane,
                    > wyszukane spośród innych.

                    ja akurat wożę dziecko do pierwszej, po drodze, szkoły spoza rejonu.
                    wiec raczej nie przeprowadziłam super selekcji.
                    • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 13:23
                      >no nie wszyscy mają te luksusy dostępne pod bokiem.
                      w mojej gminie każda z wiejskich szkół (za wyj. jednej) prezentuje poziom mierny.

                      czyli sama przyznajesz, ze jest masa szkół niedostosowanych, niegotowych na sprostanie wymaganiom nowej reformy.

                      >dlatego wożę dziecko do sąsiedniej miejscowości.
                      jak widać więc, moj punkt siedzenia jest taki sam jak Twój - punkt widzenia jednak sięga ciut dalej, bo podjęłam ten wysiłek

                      ja akurat wożę dziecko do pierwszej, po drodze, szkoły spoza rejonu.

                      no to wielki mi wysiłekbig_grin Po prostu miałas taką możliwość i farta, że masz w całkiem niedalekiej odległości rozsądną szkołę. Ciekawe co byś powiedziła na dowożenie np. dwójki czy trójki dzieci po kilkadziesiąt (30-40-50 km) w jedną stronę. Nie możesz zrozumieć, ze nie każdy moze sobie na to pozwolić ?
                      Nadal nie potrafisz sobie wyobrazić sytuacji panującej w mniejszych miejscowościach czy na wioskach, gdzie szkoły są przepełnione, brakuje sal i wszyscy po prostu rozkładają ręceuncertain

                      Przeciez wiadomo, że gdybym miała w zasięgu ręki wymarzoną szkołę, choćby w minimalnym stopniu spełniającą moje oczekiwania, nie wachałabym się. I nie pisałabym wtedy na forum, że sie martwię, że nie potrafię sobie tego wyobrazić i że szkoda mi dzieciaków. Najgorsza jest właśnie ta ilośc uczniów w naszych szkołach, czyli zmianowość i bardzo późne kończenie lekcji. Nadal mam nadzieję, ze zdążą przed 2012 z nową szkołą. Wtedy, uwierz mi, będę wniebowzięta, ze moja młoda rusza do szkołybig_grin

                      • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 13:33
                        > no to wielki mi wysiłekbig_grin Po prostu miałas taką możliwość i farta, że ma
                        > sz w całkiem niedalekiej odległości rozsądną szkołę.

                        skoro ta szkoła spełniła moje oczekiwania, to nie musiałam szukać dalej.
                        gdyby nie spełniała, pewnie szukałabym dalej.

                        potrafię sobie wyobrazić sytuację na wsiach, bo mieszkam na wsi. takiej wsi, gdzie afrikano w ogole nie ma szkoły.
                        ba, w naszej gminie są same szkoły wiejskiesmile i wiem jedno - nigdy przenigdy nie umieściłabym tam dziecka - są małe kameralne i za chiny ludowe nie wiem czy są czy nie są przygotowane do przyjęcia 6-latków. wystarczy mi natomiast informacja, jakie wyniki osiągają na egzaminach dla 6-klasistów.

                        Ciekawe co byś powiedziła
                        > na dowożenie np. dwójki czy trójki dzieci po kilkadziesiąt (30-40-50 km) w jedn
                        > ą stronę. Nie możesz zrozumieć, ze nie każdy moze sobie na to pozwolić ?

                        ok. 30 km w jedną stronę to ja jeźdzę do pracy, więc nie przekracza to zasadniczo mojej wyobraźni.


                        • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 20:37
                          joanna_poz napisała:

                          >
                          > Ciekawe co byś powiedziła
                          > > na dowożenie np. dwójki czy trójki dzieci po kilkadziesiąt (30-40-50 km)
                          > w jedn
                          > > ą stronę. Nie możesz zrozumieć, ze nie każdy moze sobie na to pozwolić ?
                          >
                          > ok. 30 km w jedną stronę to ja jeźdzę do pracy, więc nie przekracza to zasadnic
                          > zo mojej wyobraźni.

                          No to wyobraź sobie, że wieziesz dzieci 30 km w 1 stronę (bo tam była szkoła pozarejonowa,która łaskawie zgodziła się przyjąć je w poczet uczniów), a potem jeszcze jedziesz 30 km z powrotem i kolejne 30 km do pracy. Dla dalszych ćwiczeń wyobraźni proponuję przećwiczenie wariantu pt jedziemy komunikacją publiczną, dla hardokorowców ten wariant z dodatkiem : jedziemy z młodszym rodzeństwem ucznia wink.
                          Tak bardziej na serio problem polega też na dojazdach. 6-latek czy 7-latek czy nawet 8-9-latek sam do domu pewnie nie wróci - zwłaszcza gdy będzie miał do przejechania 30 km z 2 przesiadkami. Więc musicie odebrać go wy, rodzice, albo musicie zorganizować jego odbieranie. W naszej szkole rejonowej świetlica była czynna do 17:30 (3 lata temu, nie wiem jak teraz, ale zakładam, ze nadal co najmniej do tej 17.30), ale wiem, że w sporej liczbie szkół w Wwie jest czynna np.do 17. Nie do każdej szkoły zdążę dotrzeć na 17 czy nawet 17.30, dodatkowo droga do domu i w końcu będziemy np. o 18. I miałabym przy tym nadzieję, że dziecko odrobiło lekcje w świetlicy, bo po 10 godzinach poza domem nawet ciężko byłoby wymagać od dziecka 6-7-letniego odrabiania lekcji. Szkoła w pobliżu domu daje mi szansę na wariant pt. dziadek/babcia/starsza córka odbierają młodą , nie mówiąc o szansach na wcześniejsze usamodzielnienie dziecka odnośnie powrotu do domu.
                          • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 22:14
                            Wiesz jakw, mi się wydaje, ze joanna nie potrafi sie wczuć w czyjąś sytuację i wyobrazić sobie, ze ludzie mają różne sytuacje życiowe, inne możliwości i że chociażby nie każdy mógłby sobie pozwolić czasowo czy finansowo na wożenie dzieci do różnych odległych szkół czy przedszkoli.
                            Joanno, z kolejnych Twoich postów wnioskuję, ze skoro Ty po prostu nie pracujesz na miejscu, to po drodze jest Ci zawieźć dziecko, skoro sama i tak jedziesz. Nie uwierzę, ze wozisz dziecko w innym kierunku jazdy, anizeli twoja praca czyli własciwie jest ci tak wygodnie. A teraz sobie wyobraź sytuacje takie jak opisała kolezanka z postu wyżej, albo jeszcze inną. A mianowicie taką, ze oboje rodziców pracuje na miejscu, a musi SPECJALNIE wozić dzieci po 30 -40 km tam i z powrotem, zeby jeszcze zdążyc do pracy na rano. A jak do tego wyobrazisz sobie jedno dziecko szkolne, a drugie przedszkolne, które równiez trzeba odprawić, to już w ogóle nie wiem jakim cudemsmile

                            Ok. Nie ważne. Nie chce mi się już więcej tego tłumaczyć. Trudno.
                            W każdym bądź razie, mam prawo sobie ponarzekać na sytuację, bo tak to wszystko widzę i odczuwam. Reforma sama w sobie byłaby moze i ok, gdyby faktycznie spełniono te szumne obietnice o super przygotowanych na przyjęcie 6-latków szkołach. Ale niespełniono i stąd rzesze niezadowolonych i przerażonych rodziców.

                            I własciwie nie wiem po co ta dyskusja, skoro sama przyznałaś, że szkoły są nieprzygotowane i dlatego wozisz swoje dziecko do innej.
                            • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 04.10.10, 22:47
                              Reforma sama w sobie byłaby moze i ok, gdyby faktycznie spełniono te szumne obietnice o super przygotowanych na przyjęcie 6-latków szkołach.
                              ale zrozum, te nieszczesne 6 latki jednak nie potrzbuja jakiegos specjalnego traktowania. jak odrzucisz bzdurny argument o marnowaniu dziecinstwa, malych toaletach (jakby juz w szkole nie bylo zerowkowiczów), t okaze sie, ze nie potrzbuja pilnie takich znów udogodnien.
                              wystarczy wtedy troche pozytywnego podejscia i okaze sie, ze mozna. a tak wlasciwie jak sobie wyobrazasz poslanie dziecka w jakimkolwiek wieku do takiej szkoly? w kazdym rejonie, w kazdym panstwie sa szkoly lepsze i gorsze (vide dzielnice miast, hmmm, na przyklad w miastach amerykanskich, i mieszkajac tam, decydujac sie na mieszkanie tam i majac dzieci, musisz sie z tym liczyc.
                              Ale niespełniono i stąd rzesze niezadowolonych i przerażonych rodziców.
                              rzesze niezadowolonych rodziców sa zawsze, i w kazdej szkole. taka nasza cecha narodowa, ot tyle. najczesciej n a narzekaniu sie konczy, bo nikt nie ma czasu/ochoty (niepotrzbne skreslic) nijak sie w to angazowac. a jak sie jest zadowolonym, to zaraz forumowe malkontenki co powiedza, ze jeszcze w gimnazjum nie bylo, w liceum zobacze etc.
                              BTW moj syn chodzi do szkoly (a raczej jest wozony, bo nie ma w ta strone komunikacji miejskiej) ok 5 km. banal, bliziutko, nie? tlko zajmuje nam to w jedna strone ok 40 min i duuuuuzo paliwa- takie korki niestety- urok mieszkania w miescie.
                              znajdz np rodzicow, ktorzy tak jak ty chcieliby wozic do innj szkoly- wtedy umawiacie sie na dowozenie razem, raz wy raz oni. sa tysiace wyjsc z sytuacji, a nie narzekanie na forum
                              • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 00:18
                                Już mi się nie chce w kółko o tym samym pisać i tłumaczyc poraz setny tego samegouncertain
                                A już napewno ŻADNYCH argumentów nie zrozumieją Ci, którzy nie widzą różnicy między 6 a 7-latkami i dla których 1 lub nawet 2 letnia różńica między dziećmi nie ma ŻADNEGO znaczenia.

                                rozumiem, ze twoim zdaniem reforma jest świetna, wszystko tak jak powinno być, szkoły przystosowane, tylko ci rodzice są źli !

                                A kto twoim zdaniem powinien chodzić do tych wszystkich przepełnionych szkół w moim mieście ??? Czy te wszytskie dzieci mają dojeżdżać ? Wszystkim tak doradzisz ? Nie mam prawa im współczuć ? Biedne są i tyle. I straszne jest to, że coraz mniejsze dzieci się wpycha w to bagno. Dzieci często o 2 lata młodzsze, mniej dojrzałe pod każdym względem. Dzieci, które mogły jeszcze choć jednen rok przebywać w normalnych warunkach zamiast spędzać po 40 minut czy godzinę (w jedną stronę) w korkach o godzinie 7 rano żeby zdążyć do szkoły. Nie tak to powinno moim zdaniem wyglądać i nie tak to w innych krajach wygląda. Nie wiem dlaczego tak wam się spieszy do tych cięzkich 6-kilogramowych plecaków na tych małych kręgosłupach. Jest wiele wątpliowsci...
                                Moim zdaniem to wszystko nie tak powinno wyglądać. Twoim zdaniem jest super. Nie dogadamy się.
                                • hermetyczka Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 07:41
                                  roznica 1 czy 2 lata miedzy dziecmi nie jest okropna, uwierz. jest tz teoria mowiaca, z wlasciwie to jest dobry pomsyl, dlugo byly prowadzone zajecia w jednej klasie we wsiach, gdzi dzici byly wroznym wieku.
                                  moja mloda w przeciagu miesiaca ze starszakami rozwinela sie jak przez caly rok. ma sie dobrze. ale, ja zastrzegam, przygptpwuje emocjonalnei moje dzieci do podjecia edukacji.

                                  A kto twoim zdaniem powinien chodzić do tych wszystkich przepełnionych szkół w
                                  > moim mieście ??? Czy te wszytskie dzieci mają dojeżdżać ?

                                  jezlei szkola ma malo uczniów, to sie okazuje ze sia da! i zawsze sie poprawia- obserwowalam to w wypadku 2 szkol w moim miescie- rodzce przestali zapisywac, bylo malo kasy, pozwalniali nauczycieli, zatrudniali nowych, ci nauczyciele ktorzy zostali zabierali sie do pracy- i juz dobra szkola!

                                  Dzieci, które mogły jeszcze choć jednen rok przebywać w normalnych warunkach zamiast spędzać po 40 minut czy godzinę (w jedną stronę) w korkach o godzinie 7 rano żeby zdążyć do szkoły.
                                  ale ty chyba w innym, jednak lekszym swiecie zyjesz.... wiele dzieci spedza tyle w korkach jadac do przedszkola, z tym jest znacznie iwekszy sajogn w duzych miastach

                                  [iNie wiem dlaczego tak wam się spieszy do tych cięzkich 6-kilogramowych plecaków na tych małych kręgosłupach.][/i]

                                  aaa, tu juz uderzasz w melodramatyczny ton uncertain chyba jednak widzisz wszedzie problm. no wiec dzieci nie nosz apraktycznie plecaków, z szatni do sali i z powrotem- jak przerchodza do innej sali, to plecaki zostaja. nastepny wydumany problem.... a w ogole to polecam sport dla dzieci (choc nie wiem, czy to wg ciebie wlasciwe, czy tylko bieganie po obejsciu)- dzieci trenujace nie maja tendencji do krzywych kregoslupow

                                  Moim zdaniem to wszystko nie tak powinno wyglądać. Twoim zdaniem jest super. Nie dogadamy się.
                                  no bez przesady, ale nie jest tak tragicznie. wielu udogodnien proponowanych przez reforme nie ma nawet w przedszkolach. nie przesadzajmy, jestesmy krajem na dorobku, sytuacja ekonomiczna jest slaba, bylo wiadomo, ze cos trzeba ciac. ale to wasze demonizowanie... troche dobrej mysli i pomoze! i brac sprawy we wlasne rece, szczegolnie w gminach- tam sie da- akurat wiem.
                                  i przestan z tym melodramatycznym czarnowidztwem, noc nowego nie wnosisz

                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:19
                                    >i przestan z tym melodramatycznym czarnowidztwem

                                    A to akurat jak będę chciałabig_grin
                                    Mam takią opinię i mam do niej prawo. Masz jakiś monopol ?
                                    Konczę tą jałową rozmowę, bo ty i tak nie jesteś w stanie niczego pojąć. Widzisz tylko swój czubek nosa i nie potrafisz sobie wyobrazić jak jest w innych miejscach.
                                    A co do noszenia cięzkich plecaków, to mnie rozwaliłaś. U nas dzieciaki po kilku miesiącach chodzenia do szkoły najczęścej juz same zasuwają z buta !!! Tak jest na wsiach i w mieścinach. Ale ty żyjesz w innym świecie niż ja. Ja takie malutkie uginające sie ciałka pod cięzarem plecaków widzę codziennieuncertain
                                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 21:28
                                    hermetyczka napisała:

                                    > sytuacja ekonomiczna jest slaba,
                                    Twoje twierdzenia są niezgodne z obowiązującą linią rządowego pijaru ;-p

                                    > bylo wiadomo, ze cos trzeba ciac. ale
                                    ale dlaczego najpierw tnie się edukację?

                                    > to wasze demonizowanie... troche dobrej mysli i pomoze!
                                    moje demonizowanie wynika z 6-letnich już doświadczeń z oświatą...

                                    > i brac sprawy we wlasn
                                    > e rece, szczegolnie w gminach- tam sie da- akurat wiem.
                                    Rozumiem, że w swojej gminie trzymasz sprawy we własnych rękach?

                                • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 10:04
                                  Nie wiem dlaczego ta
                                  > k wam się spieszy do tych cięzkich 6-kilogramowych plecaków na tych małych kręg
                                  > osłupach. Jest wiele wątpliowsci...

                                  coraz więcej szkoł - pewnie za chwile znowu oberwę w łeb, że tylko te super, w wielkich miastach, wybrane z wybranych itp itdsmile - wprowadziło takie udogodnienia, żeby zostawiac jak najwięcej rzeczy w szkole. takze 6-latki kursują teraz z tornistrem gdzie oprocz 2 sniadania mają tylko piornik i jakas 1 ksiązkę/ zeszyt.
                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:20
                                    - wprowadziło takie udogodnien
                                    > ia, żeby zostawiac jak najwięcej rzeczy w szkole. takze 6-latki kursują teraz z
                                    > tornistrem gdzie oprocz 2 sniadania mają tylko piornik i jakas 1 ksiązkę/ zesz
                                    > yt.

                                    buahahahahbig_grin
                                    no commentbig_grin
                                    • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:29
                                      nie wiem co Cie tak bawi.
                                      w dwóch szkołach, gdzie byłam na drzwiach otwartych takie rozwiązania były.

                                      w jednej gdzie była większa powierzchnia były szafki na korytarzu, ta do której chodzi syn jest dośc mała i w związku z tym w klasach każde dziecko ma swoją szufladę/ pudło, gdzie trzyma swoje rzeczy.

                                      rozbawiona to ja mogę być, że wprowadzenie tak prostego rozwiązania jak zakup pudła dla dziecka, po to żeby nie dzwigało, przerasta intelektualnie nauczycieli wielu szkoł.
                                      • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:39
                                        co mnie rozbawiło ???
                                        a no własnie to, że znowu piszesz o rozwiązaniach, które mają zastosowanie w nielicznych, wybranych szkołach. W moim mieście na kilka szkół takiego rozwiązania nie ma ŻADNE !!!
                                        czytając was, to ja już nawet nie jestem pewna czy my w tym samym kraju żyjemy. My rozmawiamy o jakichś dwóch zupełnie innych od siebie światachuncertain
                                      • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:39
                                        żeby nie być gołosłowną u nas stoi takie coś, tylko w innej konfiguracji:

                                        www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S49850438
                                        zajmuje mało miejsca, a rozwiązuje dużo problemów z dźwiganiem.
                                        proste? proste, tylko trzeba chcieć.
                                        • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:52
                                          no i poraz kolejny potwierdza się:
                                          syty głodnego nie zrozumie

                                          A u nas takich nie ma, a ja im nie zafunduję.
                                          A poza tym, moi siostrzeńcy codziennie odrabiają w książkach prace domowe, czyli i tak muszą książki taszczyć.
                                          Ta rozmowa jest bez sensu, bo u was coś tam jest, a u nas czegoś tam nie ma. Nie ja jestem od reformy i przystosowywania szkoły. Za to odpowiedzialny jest MEN i placówka sama w sobie. I dlatego wyrażam opinię, że większość, a właściwie wszystkie mi znane, nie są gotowe. Koniec, kropka.
                                          • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 14:01
                                            > A poza tym, moi siostrzeńcy codziennie odrabiają w książkach prace domowe, czyl
                                            > i i tak muszą książki taszczyć.

                                            moj też odrabia. zgadnij jak to można rozwiązaćsmile

                                            a rodzice coś w ogóle mają do powiedzenia w szkole?
                                            czy wszyscy tak bezrefleksyjnie i bezwolnie czekają aż tajemniczy ktoś coś zrobi za nich?
                                            albo nie zrobi nic?

                                            to oczywiscie pytania retoryczne.
                                            • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 14:20
                                              tak, tak...rodzice powinni, a nawet MUSZĄ wziąć wszystko w swoje ręce. Bo to, czego NAOBIECYWAł MEN oczywiście NIE MA ! I jeszcze na dodatek nie mamy prawa być niezadowoleni, no jakże to tak.... Siedzieć cicho, zakasać rękawy i do roboty ! Rozwiązywac te problemy, których reforma nie rozwiązała. Bo pani minister tylko obiecuje, snuje wizje, a potem rodzice MUSZĄ sobie JAKOŚ z tym wszystkim poradzić. I do tego z uśmiechem na twarzyuncertain Nie wolno narzekać choćby nie wiem co.

                                              czy wszyscy tak bezrefleksyjnie i bezwolnie czekają aż tajemniczy ktoś coś zrob
                                              > i za nich?
                                              TAJEMNICZY KTOŚ????? To nie wiesz, czyim zdaniem jest dotrzymać obietnic i doprowadzić szkoły do porządku ? Czyim zadaniem jest przygotowanie szkół i zapewnienie odpowiednich warunków dla coraz młodszych dzieci ? To wszystko z pewnością zadania dla pani Malinowskiej z Koziej Wólki. A ci na górze niech czekają aż rodzice COŚ z tym wszystkim zrobią z usmiechem na twarzy...
                                              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 14:29
                                                TAJEMNICZY KTOŚ????? To nie wiesz, czyim zdaniem jest dotrzymać obietnic i dopr
                                                > owadzić szkoły do porządku ? Czyim zadaniem jest przygotowanie szkół i zapewni
                                                > enie odpowiednich warunków dla coraz młodszych dzieci

                                                no u nas zrobiła to pani dyrektor z całą kadrą.
                                                tylko, że to trzeba być odpowiednim czlowiekiem na odpowiednim miejscu, z pasją, talentem i chęcią dzialania.
                                                a nie urzędasem odwalającym swoje pensum i nic poza tym.

                                                a rodzice pomagają. czemu nie?
                                                brać wszystkiego w swoje ręce nie musimy, ale mamy trochę do powiedzenia i zadecydowania o tym czy o tamtym. w koncu to dla dobra naszych dzieci, więc czemu mamy się uchylaćsmile
                                                • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 19:15
                                                  joanna_poz napisała:

                                                  > tylko, że to trzeba być odpowiednim czlowiekiem na odpowiednim miejscu, z pasją
                                                  > , talentem i chęcią dzialania.
                                                  Pewnie, a rodzice to pewnie robią casting na dyrekcję i nauczycieli. I jak jest zła dyrekcja to wina rodziców...

                                                  > w koncu to dla dobra naszych dzieci, więc czemu mamy się uchylaćsmile
                                                  Wiesz, ja przez 6 lat to chyba ani razu nie byłam pytana na co wydać pieniądze wpłacane na Radę Rodziców.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 22:38
                                                    > > tylko, że to trzeba być odpowiednim czlowiekiem na odpowiednim miejscu, z
                                                    > pasją
                                                    > > , talentem i chęcią dzialania.
                                                    taaa...a my mamy na to największy wpływbig_grin
                                                    Dziewczyno - obudź się ! Tu szara rzeczywistość !
                                                    A tak naprawdę, nawet najlepszy dyrektor wielu rzeczy nie przeskoczy. Nowej szkoły nie wybuduje, a wpływu na ilość uczniów nie ma. MUSI więc przyjąć wszystkich z rejonu. I choćby cuda wianki na kiju wyprawiał, miał talenta wszelakie i głowę pomysłów, to jak nie ma odpowiednich funduszy i odpowiedniej ilości uczniów w stosunku do możliwości budynku, nie zdziała NIC.

                                                    Pewnie, a rodzice to pewnie robią casting na dyrekcję i nauczycieli. I jak jest
                                                    > zła dyrekcja to wina rodziców...
                                                    big_grin o taaaak...wiadać jakie ma dziewczyna pojęciebig_grin

                                                    > w koncu to dla dobra naszych dzieci, więc czemu mamy się uchylaćsmile

                                                    rodzice to mogą mieć wpływ co najwyżej na drobiazgi. To co najwazniejsze, nie jest od nich uzależnione. Ja nowej szkoły nie wybuduję, szkoły w szafki nie zaopatrzę i nie będę odpowiedzialna za organizację. Mogę pomagać, ale ZA NICH nie zrobię.
                                                  • joxanna Afrikana 05.10.10, 22:51
                                                    Czego Ty właściwie od nas tu na forum oczekujesz? Bo na wszystkie rady reagujesz oskarżeniem o niezrozumienie. Rejonowej szkoły nie da się zmienić... dowozić do innej się nie da... Helikoptera nie kupisz.. To na jaką radę czekasz?

                                                    Mnie jeszcze chodzi po głowie, że jeśli nie możesz zagadać z dyrektorem rejonowej, ani zmobilizować rodziców, to może uderzyć do samorządu - akurat na czas wyborów? Może ktoś z kandydatów się zainteresuje?
                                                  • afrikana Re: Afrikana 05.10.10, 23:32
                                                    >To na jaką radę czekasz?
                                                    Kochana, jak mi tutaj wkleisz fragment, w którym prosiłam kogokolwiek o radę, to będziemy dalej dyskutować. Jak narazie, to ja wyrażam własną opinię w danym temacie i mam do tego prawo. Od ciebie niczego nie chcę, ani nie oczekujęsmile
                                                    Rozbawiłaś mniebig_grin

                                                    może uderzyć do samorządu - akurat na czas wy
                                                    > borów? Może ktoś z kandydatów się zainteresuje?
                                                    Tak się akurat składa, że robię w tym temacie wszystko co możliwe.
                                                    Chodzę koło tego już od jakiegoś czasu.
                                                    Niby...chęci są. Plany są. Obietnice są. Problem znany i na tapecie.
                                                    Niestety, czas leci...a czynów brakuncertain
                                                    No zobaczymy...jest nadzieja.


                                                  • przeciwcialo Re: Afrikana 06.10.10, 14:11
                                                    Ewentualnie homescooling i będzie po problemie.
                                                  • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 09:16
                                                    > rodzice to mogą mieć wpływ co najwyżej na drobiazgi. To co najwazniejsze, nie j
                                                    > est od nich uzależnione. Ja nowej szkoły nie wybuduję, szkoły w szafki nie zaop
                                                    > atrzę i nie będę odpowiedzialna za organizację. Mogę pomagać, ale ZA NICH nie z
                                                    > robię.

                                                    to pomóż, zaproponuj, porozmawiaj, zainteresuj się.
                                                    szkoły nie wybudujesz - ale w sprawie małych szafeczek, żeby Twoje dziecko nie dźwigało, porozmawiać możesz - z innymi rodzicami, dyreltorem, nauczycielką.
                                                    mała rzecz, a życie Ci (a raczej Twemu dziecku) ułatwi.

                                                    bo poki co jak mantrę powtarzasz: nie da się, nie da się, nie da się.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 14:15
                                                    to pomóż, zaproponuj, porozmawiaj, zainteresuj się.
                                                    > szkoły nie wybudujesz - ale w sprawie małych szafeczek, żeby Twoje dziecko nie
                                                    > dźwigało, porozmawiać możesz - z innymi rodzicami, dyreltorem, nauczycielką.
                                                    > mała rzecz, a życie Ci (a raczej Twemu dziecku) ułatwi.
                                                    >
                                                    > bo poki co jak mantrę powtarzasz: nie da się, nie da się, nie da się.

                                                    Ty po prostu czytać nie umiesz i dlatego nie potrafimy się dogadać.
                                                    To co zrobię, to się zobaczy. To co się będzie dało zrobić, to się równiez zobaczy. Nie jestem w staie na dzien dzisiejszy tego przewidzieć. Na dzień dzisiejszy mogę ocenić sytuację taką jaka faktycznie jest i ocenić ją jako ZŁĄ !!!
                                                    I właśnie dlatego, że wiem, że jest ŹLE i że czeka mnie walka o lepszy byt dziecka, piszę moich obawach. A ty mi ciągle próbujesz wcisnąć kit, że jest WSPANIALE ! To ja Ci piszę, MOŻE U CIEBIE< BO NIE U MNIE ! Ale ty oczywiście wiesz lepiej jak jest u nas w szkoleuncertain to już się robi żałosne, bo świadczy o tym, jak nikłe masz pojęcie o sytuacji panującej w niektórych szkołach. I jak nie widzisz dalej niż czubek własnego nosa. Ja piszę o swojej szkole, ty jej nie znasz, więc co najwyżej możesz się dowiedzieć jak jest gdzie indziej i przyjąć do wiadomości. Mozesz się jeszcze cieszyć, ze u ciebie jest lepiej. Ale negowanie czyichś doświadczeń jest po prostu śmieszne. O rady też nigdzie nie prosiłam. Piszę po prostu jak jest, dzielę się swoją opinią z zainteresowanymi. jak ciebie nie interesuje i i tak wiesz lepiej jak jest w CAŁEJ POLSCE, to nie czytaj i nie odpisuj.

                                                    Póki co jak mantrę powtarzam: u mnie i wielu innych szkołąach jest KIEPSKO, sytuacja NIECIEKAWA
                                                    A ty powtarzasz: To niemożliwe, że gdzieś jest słabo, przecież WSZĘDZIE jest SUPER ! Reforma jest GIT !
                                                    Weź się już po prostu odczep. takie są moje doświadczenia i wara ci od nich. A to co zrobię w tej kwestii, to moja sprawa. A do oceny AKTUALNIE panującej sytuacji MAM PRAWO.
                                                  • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 14:35
                                                    ok.

                                                    tylko w takim razie zdobądź się na odrobinę obiektywizmu i nie pisz, że reforma jest do bani.

                                                    to Twoja szkoła jest do bani - z reforma czy bez niej.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 21:11
                                                    > to Twoja szkoła jest do bani - z reforma czy bez niej.

                                                    ha,ha,habig_grin tylko ta jedna ? Jakimś dziwnym trafem wszystkie jak leci w moim miescie.
                                                    A reforma miała wiele kwestii zmienić, zapewnić i ulepszyć. A nie zrobiła NIC, oprócz wrzucania w to wielkie gó... jeszcze więcej dzieci i to na dodatek młodszych, kumulując dwa roczniki naraz podczas gdy już i tak jest baaardzo ciasno. A teraz gdy będzie dwa razy tyle klas I, to już pewnie dzieciaki nie będą kończyć o 18:15, a po 19. I to nie jest wina dyrekcji.
                                                    MEN najpierw powinien zacząć o poprawiania warunków, a potem obniżać wiek szkolny.

                                                    >i nie pisz, że reforma jest do bani.
                                                    A bo co ???
                                                    Reforma jest do bani !
                                                  • joanna_poz Re: w ramach podsumowania 07.10.10, 09:59
                                                    wszystkie Twoje lęki, frustracje, niechęć do jakiejkolwiek inicjatywy, a przede wszystkim prawdziwy powód Twojego strachu przed szkołą, jaką jest dysfunkcyjnośc Twojego dziecka (a nie reforma) obnażyła najtrajniej mama_kotula w tym wątku

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,46,109493408,109763392,Re_6_i_7_latki_w_szkolach.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,46,109493408,109672608,Re_6_i_7_latki_w_szkolach.html
                                                    jako nauczyciel powinnaś wiedzieć że MEN jest od przepisów, a od ich wdrażania - szkoła, dyrekcja i każdy pojedynczy nauczyciel.
                                                    (zważywszy na to co sobą, zaprezentowałaś w obydwu watkach - boże broń nasz przed takimi nauczycielami jak Ty)
                                                    to, że Twoja szkoła reformy nie wdrozyła, nie znaczy ze ta reforma jest zła

                                                    ja swój pogląd opieram na konkretnym doświadczeniu z dzieckiem 6-letnim, które jest w I klasie szkoły, która reformę wdrożyła, powtórzę jeszcze raz - wdrożyła.

                                                    no ale ty dalej przeciez swoje - reforma jest do banismile

                                                    EOT

                                                  • jakw Re: w ramach podsumowania 07.10.10, 22:05
                                                    joanna_poz napisała:

                                                    > to, że Twoja szkoła reformy nie wdrozyła, nie znaczy ze ta reforma jest zła
                                                    Ale też nie oznacza, że reforma niesie jakąkolwiek wartość pozytywną.

                                                    > ja swój pogląd opieram na konkretnym doświadczeniu z dzieckiem 6-letnim, które
                                                    > jest w I klasie szkoły, która reformę wdrożyła, powtórzę jeszcze raz - wdrożyła
                                                    A ja swój pogląd opieram na 6-letnim doświadczeniu ze szkołą starszego dziecka i twierdzę, że dywaniki na podłogę jest położyć dość łatwo (co przez wielu jest traktowane jako wdrożenie reformy), gorzej ze zmianą mentalności nauczycieli.


                                                  • afrikana Re: w ramach podsumowania 07.10.10, 23:11
                                                    > wszystkie Twoje lęki, frustracje, niechęć do jakiejkolwiek inicjatywy, a
                                                    > przede wszystkim prawdziwy powód Twojego strachu przed szkołą, jaką jest dysfu
                                                    > nkcyjnośc Twojego dziecka (a nie reforma) obnażyła najtrajniej mama_kotula w ty
                                                    > m wątku
                                                    to co wyprawiasz jest już jest żenujące. a takie węszenie niesmaczne.
                                                    I nie mama-kotula obnażyła, a ja sama otwarcie mówię o lateryzacji skrzyżowanej u mojej córki, co dramatem nie jest i wpływu na naukę może nie mieć WCALE !
                                                    i NIGDZIE NIE PISAŁAM, ŻE BOJĘ SIĘ SZKOŁY ZE WZGLĘDU NA TRUDNY MATERIAŁ !!! tY JESTEŚ NIENORMALNA DZIEWCZYNO I IDŹ SIĘ LECZYĆ ! jA CAŁY CZAS PISZĘ O WARUNKACH PANUJĄCYCH W SZKOLE, CZYLI DUŻO DZIECI I ZMIANOWOŚĆ ! MOZESZ MI NAPISAĆ CO TO MA WSPÓLNEGO Z SEPLENIENIEM ALBO LEWORĘCZNOŚCIĄ ??? TY SIĘ PUKNIJ W ŁEB, BO JUŻ PRZEGIĘŁAŚ TOTALNIE. NIE DYSKUTUJĘ WIĘCEJ Z TOBĄ, BO MASZ NIERÓWNO POD KOPUŁĄ !!!
                                                  • mamabasia Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 15:33
                                                    Zdradx co to za miasto bo mnie sie wierzyc nie chce że nie ma ani jednej dobrej szkoły. MOże dziewczyny z forum zweryfikuja twoje zdanie o szkołach w twoim mieście. Dziecko ci jeszcze do szkoły nie poszło a ty juz wszedzie wietrzysz problemy i kłopoty.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 21:57
                                                    O ile kojarzę z jakiegoś poprzedniego wątku to niezbyt duża miejscowość na Mazowszu na tyle oddalona od Wwy, że dojazdy nie wchodzą w grę. I wszystkie szkoły przepełnione.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 23:19
                                                    mamabasia napisała:

                                                    > Zdradx co to za miasto bo mnie sie wierzyc nie chce że nie ma ani jednej dobrej
                                                    > szkoły.

                                                    A ty mamobasi mogłabyś raczyć czytać ze zrozuminiem ??? Dobrej, to znaczy jakiej ? Ja nie narzekam na NISKI POZIOM !!!! Czytaj dziewczyno !!!! Ja narzkam na WARUNKI ! W moim miescie brakuje po prostu jeszcze jednej szkoły, która jest w planach od lat !!! Wszyscy wiedzą, ze jest problem. Szkoły są przepełnione i dzieci kończą lekcje nawet o 18:15 !!! To moloch ! A inne szkoły są jeszcze gorsze, bo połączone z gimnazjami. I też wielkie i zmianowe. Chciałabyś tak dla swojego 6-latka ? Czy wy umiecie czytać ??? Bo ręce opadająuncertain
                                                  • mamabasia Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 09.10.10, 09:15
                                                    Dobra szkoła to nie tylko taka z wysokim poziomem kształcenia ale też z dobrymi dla dzieci warunkami.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 22:09
                                                    afrikana napisała:

                                                    > MEN najpierw powinien zacząć o poprawiania warunków, a potem obniżać wiek szkolny.
                                                    Dokładnie. Gdyby rodzice widzieli, że szkoła jest miejscem przyjaznym dla 13-,10- i 7-latków to i 6-latków byłoby więcej.
                                                    Btw na razie w gimnazjach jest niż demograficzny a klasy w rejonie mają po przeszło 30 uczniów. Jak dojdą 2 roczniki to będzie 40 osób na klasę - w końcu po coś są rubryczki w dzienniku.
                                            • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 19:10
                                              Przez ostatni semestr moja starsza załapała się na szafki w szatni - dodam, że przebąkiwania nt szafek słychać było od I klasy. To tak w temacie załatwiania czegoś w szkole.
                                              A że MEN obiecał jakieś specklasy dla 6-latków to starszym uczniom zabrano pracownię plastyczną-techniczną. W rezultacie najmłodsi siedzą w podziemiach, a starsi podczas lekcji biegają przez cały korytarz do łazienki wymienić wodę podczas plastyki. A pani woźna pewnie błogosławi reformę ...
                                      • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 19:21
                                        Joanna, w klasach I-III dzieci zasadniczo siedzą w 1 klasie i nie ma problemu, żeby coś takiego zrobić. W klasach starszych dzieci są pędzone z klasy do klasy.
                              • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 01:18
                                No dobrze, załóżmy, że rodzice chcą zapisać dzieci tylko do tych tzw. dobrych szkół, nie patrząc na to czy szkoła pod domem czy 10 czy 30 kilometrów dalej. I co? 90% z nich odejdzie z kwitkiem, bo w tych szkołach nie będzie po prostu miejsca. Ciekawe, jak zwolenniczki teorii "zawsze można dowieźć" widzą rozwiązanie takiego problemu?
                              • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 09:40
                                6-latki nie potrzebują specjalnego traktowania. Ale trzeba jednak przyznać że różnica 2 lat rzuca się w oczy. Mam dzieci z taką różnicą. I jest między nimi ogromna różnica. Co do zerówek, to w moim mieście i sąsiednim w żadnej szkole podstawowej nie ma zerówek wszystkie są w przedszkolach.
                                Co do wożenia do innych szkół to nie jest takie proste (żeby nie było, ja mam pod nosem w miarę rozsądną podstawówkę):
                                - nie zawsze przyjmą dziecko do wybranej szkoły (bo rejonizacja, przepełnienie - o tym pisze Afrikana, a nie o szkołach w których jest mało dzieci)
                                - mała szkoła państwowa (wszystko pięknie, tylko za rok za dwa mogą ją zamknąć bo za dużo kosztuje i rodziców czeka walka o szkołę, a jeszcze się dowie że nie ma prawa głosu, bo to nie jego szkoła rejonowa ),
                                - wybierasz szkołę która ma małe klasy, po czym się dowiadujesz że klasy zostały połączone bo gminy szukają oszczędności,
                                - owszem można dowozić dziecko nawet 50km (problem z organizacją dojazdów dziecka, swoimi, rodzeństwa, nie wszyscy mają samochody, nie wszędzie jest dobra komunikacja publiczna)
                                - nie każde dziecko może jeździć (ciągle zdarzają się dzieci z chorobą lokomocyjną)
                                - 5km to mają u mnie dzieci do szkoły rejonowej i nikt nie narzeka że jest daleko,
                                Dziwisz się, że rodzice są wystraszeni. Nie wystarczy zebrać rodziców, aby wymusić coś na gminie, nawet poparcie nauczycieli nie wystarczy.
                                • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 11:55
                                  Małe szkoły chetnie przyjmuja dzieci spoza rejonu bo za dziecmi idą pieniądze. Im więcej dzieci tym mniejsza szansa na jej zamkniecie.
                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:23
                                    > Małe szkoły chetnie przyjmuja dzieci spoza rejonu bo za dziecmi idą pieniądze.

                                    Te małe szkoły nie są z gumy. Skoro są małe, mają mało sal. Jak się zwali tam masa dzieciaków z molochów, to się zacznie zmianowość. Zamienił stryjek....
                                  • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 19:03
                                    Zarówno małe, jak i duże szkoły nie są z gumy; i nauczycieli też nie biorą z powietrza.
                                    • analist73 Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 08:00
                                      Większy problem chyba jest z budynkami, bo zdaje mi się że nauczycieli nie brakuje (fakt że bez doświadczenia, ale też z doświadczeniem), problemem są pieniądze, bo często samorządy robią wszystko by nie zatrudniać nowych nauczycieli (wcale dobro dzieci nie liczy).
                                      • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 20:00
                                        Samorządy też oszczędzają. A jak ostatnio rząd łaskawie ogłosił podwyżki dla nauczycieli to samorządy muszą do tego dopłacać, co pokazuje jak to "pieniądz idzie za uczniem".
                            • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 01:31
                              Ale narzekasz, Afrikano...

                              > Nie uwierzę, ze wozisz dziecko w innym kierunku jazdy, anizeli twoja praca czyl
                              > i własciwie jest ci tak wygodnie.
                              A w momencie zmiany pracy dziecko musi zmienić szkołę, przecież to proste, prawda?

                              > A jak do tego wyobrazisz sobie j
                              > edno dziecko szkolne, a drugie przedszkolne, które równiez trzeba odprawić,
                              To wtedy musisz zapisać dziecko do przedszkola w pobliżu, pod warunkiem oczywiście, że takowe istnieje.
                              A najlepiej kupić helikopter. Przecież to takie proste, Afrikano... wink


                              >Reforma sama w sobie byłaby moze i ok, gdyby faktycznie speł
                              > niono te szumne obietnice o super przygotowanych na przyjęcie 6-latków szkołach
                              Bo to MEN obiecuje, ale jak przychodzi co do czego, to w MEN mówią, że "szkoły są finansowane przez samorządy".
                              Przy okazji reformy wiele mówiono też o tzw. "wyrównywaniu szans". Dodam, że o tym "wyrównywaniu szans" jest mowa przy każdej większej reformie oświaty. Jakie efekty to wszystko przynosi widać w wynikach choćby testów - raczej żadne, a może wręcz odwrotne od deklarowanych.
                              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 10:08
                                > Ale narzekasz, Afrikano...
                                >
                                > > Nie uwierzę, ze wozisz dziecko w innym kierunku jazdy, anizeli twoja prac
                                > a czyl
                                > > i własciwie jest ci tak wygodnie.
                                > A w momencie zmiany pracy dziecko musi zmienić szkołę, przecież to proste, praw
                                > da?
                                >
                                > > A jak do tego wyobrazisz sobie j
                                > > edno dziecko szkolne, a drugie przedszkolne, które równiez trzeba odprawi
                                > ć,
                                > To wtedy musisz zapisać dziecko do przedszkola w pobliżu, pod warunkiem oczywiś
                                > cie, że takowe istnieje.
                                > A najlepiej kupić helikopter. Przecież to takie proste, Afrikano... wink

                                opcji zmiany szkoły nie zakładam.

                                a czasy niestety mamy takie, że logistyka życia codziennego stala się dośc trudna i karkołomna, bo mało kto ma szkołę 5 minut od domu i pracę 10 minut dalej (no chyba, że w małych mistaeczkach).
                                • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 18:57
                                  Ja mam szkołę jakieś 3 minuty od domu, a pracę 25 minut dalej. Gdybym miała dostarczać dziecko do jakiejś w miarę niedalekiej podstawówki (jedna jest w kierunku odwrotnym od pracy, a od drugiej mam kiepski dojazd do pracy) to droga dom-praca wydłużyłaby mi się o jakieś pół godziny w 1 stronę - co w skali miesiąca da niemal dobę. Przy czym te okoliczne podstawówki nie są chyba specjalnie lepsze niż ta pod domem.
                          • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 10:13
                            > No to wyobraź sobie, że wieziesz dzieci 30 km w 1 stronę (bo tam była szkoła po
                            > zarejonowa,która łaskawie zgodziła się przyjąć je w poczet uczniów), a potem j
                            > eszcze jedziesz 30 km z powrotem i kolejne 30 km do pracy.

                            przejaskrawiasz.
                            jeśli decydujesz się na dowożenie do szkoły to wiadomo, że robisz to aby było najbardziej optymalnie - czyli mniej więcej w jednym kierunku, a nie w przeciwległych.


                            > Szkoła w pobliżu domu d
                            > aje mi szansę na wariant pt. dziadek/babcia/starsza córka odbierają młodą

                            no ja takiego wariantu nie mam, więc jestem skazana na szkołę ze swietlicą do 17
                            (i to jest kolejna sprawa, dlaczego moje dziecko nie poszło do szkoły w gminie, gdzie świetlice są czynne do 16, albo bardzo limitowane jeśli chodzi o liczbę miejsc).
                            • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 11:57
                              Ja do rejonówki woże kilka km i zyjemy. Nierejonowa mam bliżej i bardziej w kierunku pracy ale nie chciałam dziecka z kolegami i kolezankami rozdzielac. Mało kto ma szkołę pod nosem.
                              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 12:42
                                generalnie to dyskusja trochę zboczyła z tematu głownego i watek stał się mocno depresyjny...

                                bo choćby nie wiem, ile osób się wypowiedziało, że edukacja szkolna ich dziecka - 6 latka - okazała się nie takim strasznym diabłem jak go malują i, o dziwo, to dziecko jest szczęsliwe, polubiło szkołę i notuje więcej sukcesów i porażek, to drugie tyle matek - mających szkołę swojego dziecka jeszcze przed sobą - widzi wszystko w czarnych barwach: że nie poradzi sobie, że biedne, że reforma skrzywdzi ich dziecko itp

                                pozostaje mi się tylko cieszyć, że moje dziecko jest już w I klasiesmile
                                szczęsliwe, zadowolone, twierdzące, że szkoła jest fajna, a przedszkole to nuuudasmile
                            • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:33
                              > jeśli decydujesz się na dowożenie do szkoły to wiadomo, że robisz to aby było n
                              > ajbardziej optymalnie - czyli mniej więcej w jednym kierunku, a nie w przeciwle
                              > głych.
                              no widzisz, a pisałaś o swoim wysiłku wkładanym w dowozenie...a tobie tak po prostu wygodnie, masz po drodze. Tylko że powtarzam. NIE KAŻY TAK MOŻE !!!!!
                              A ja bym musiała wozić SPECJALNIE ! A potem wracać do pracy !!! Dlaczego nie potrafisz sobie wyobrazić innych sytuacji niż twoja własna ?
                              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 13:51
                                wygodniej to by mi było umieścic dziecko w gó.... nianej przepełnionej, 2-zmianowej, miernie uczącej szkole 10 minut od domu. i opisać to na forum w kontekście reformy.

                                tyle że ponad własną wygodę stawiam DOBRO mojego dziecka.
                                kwestia ustawienia priorytetów.

                                Dlaczego nie po
                                > trafisz sobie wyobrazić innych sytuacji niż twoja własna ?

                                no cóz, pozostaje mi współczuć tego impasu w którym się znajdujesz.


                                • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 23:00
                                  > wygodniej to by mi było umieścic dziecko w gó.... nianej przepełnionej, 2-zmian
                                  > owej, miernie uczącej szkole 10 minut od domu. i opisać to na forum w kontekści
                                  > e reformy.

                                  A co ??? Udajemy, że reforma jest gites i ze takich szkół niema ??? Zamykamy oczy, zmieniamy szkołę i nie ma problemu. A ci co narzekają, zmyślająsmile
                                  Suuuuper... MEN zamiast zacząć od robienia porządków w takich własnie szkołach, dorzuca im po prostu jeszcze więcej i jeszcze młodszych uczniówbig_grin No po prostu fantastyczne rozwiązanie sytuacji !!! Ave reforma !!!

                                  I nadal nie rozmumiem o co ci chodzi. Ja nie neguję, że istnieją w Polsce super szkoły. Ja tylko piszę, ze wiele z naszych szkól się nie nadaje, jest nieprzyjaznych i nieprzystosowanych a jeszcze dodatkowo dorzuca się więcej dzieci, robi rozgardiasz w postaci podwójnych roczników, skazuje na to wszystko coraz młodsze dzieci. Sama masz taką rejonówkę, specjalnie wozisz dziecko do innej, a za chwilę zamykasz oczy, twierdzisz, że wszytsko jest świetnie, reforma jest git i nie widzisz problemu. Co ty chcesz udowodnić ?
                                  Chcesz mi wmówić, że moje obawy są bezpodstawne, chociaż nie byłaś, nie widziałaś, nie znasz możliwości i sytuacji ?
                                • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 19:52
                                  joanna_poz napisała:
                                  >
                                  > tyle że ponad własną wygodę stawiam DOBRO mojego dziecka.
                                  > kwestia ustawienia priorytetów.

                                  A ja znam rodzinkę z 2 dzieci, bez samochodu, za to tata porusza się na wózku inwalidzkim, a mama pracuje 9-17.30. Rozumiem, że prowadząc dzieci do najbliżej położonej szkoły nie zasługują na miano osób dbających o dobro swoich dzieci?
                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 21:22
                                    Jakw, szkoda czasu...joanna nie ogarnia takich sytuacjiuncertain
                            • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 19:31
                              joanna_poz napisała:

                              > przejaskrawiasz.
                              > jeśli decydujesz się na dowożenie do szkoły to wiadomo, że robisz to aby było n
                              > ajbardziej optymalnie - czyli mniej więcej w jednym kierunku, a nie w przeciwle
                              > głych.
                              Gorzej, jeśli w tzw. "międzyczasie" trzeba zmienić pracę.

                              > no ja takiego wariantu nie mam, więc jestem skazana na szkołę ze swietlicą do 1
                              > 7
                              > (i to jest kolejna sprawa, dlaczego moje dziecko nie poszło do szkoły w gminie,
                              > gdzie świetlice są czynne do 16, albo bardzo limitowane jeśli chodzi o liczbę
                              > miejsc).
                              A ja jestem ciekawa dlaczego nie dążyłaś do
                              a) wydłużenia czasu pracy świetlicy
                              b) zwiększenia liczby miejsc w świetlicy
                              c) poprawy poziomu szkoły?
                              Tak ładnie piszesz w innych miejscach jak to rodzice mają wpływ...
                              • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 23:44
                                > A ja jestem ciekawa dlaczego nie dążyłaś do
                                > a) wydłużenia czasu pracy świetlicy
                                > b) zwiększenia liczby miejsc w świetlicy
                                > c) poprawy poziomu szkoły?
                                > Tak ładnie piszesz w innych miejscach jak to rodzice mają wpływ...

                                big_grin taaa...no przecież to taaakie PROSTE ! I było sobie jeszcze dyrektorkę zmienić na lepsząsmile
                                A tak - poszłaś na łatwiznę po prostu. łatwiej zamknąć oczy i uciec, co ??? Ciekawe jak byś cieniutko piszczała jakbyś NAPRAWDĘ NIE MIAŁA WYBORU i musiała zostwić dziecko w rejonówcebig_grin
                                Już widzę Twoje zdowolenie z sytuacjismile
                                • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 09:07
                                  NAPRAWDĘ to ja bym nie miała wyboru jakbym zamieszkała na Saharzesmile
                                  (i jeszcze musiałby mnie ktoś przykuć tam łańcuchem)
                                  • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 14:21
                                    NAPRAWDĘ to ja bym nie miała wyboru jakbym zamieszkała na Saharzesmile
                                    > (i jeszcze musiałby mnie ktoś przykuć tam łańcuchem

                                    Przerażające jest to, jak mało wiesz o życiu. I jaką słabą masz wyobraźnięuncertain
                                    Z takimi osobami nie ma co dyskutować. Szkoda czasu.
                                    • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 14:43
                                      > Przerażające jest to, jak mało wiesz o życiu. I jaką słabą masz wyobraźnięuncertain

                                      to Ty nie wychyliłaś nosa poza swój mały grajdolek i mało kulturalnie atakujesz, jak ktoś Ci mówi, że świat może wygladac inaczej.
                                      • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 21:21
                                        to Ty nie wychyliłaś nosa poza swój mały grajdolek i mało kulturalnie atakujesz
                                        > , jak ktoś Ci mówi, że świat może wygladac inaczej.

                                        A ty ciągle te swoje fantazje... big_grin
                                        To, że świat MOŻE wyglądać inaczej, to ja kochana wiem. I nie musisz mi tego mówić i nie muszę nosa wystawiać. Czy ja neguję istnienie dobrych szkół ? To ty masz problem ze zrozumieniem, że nie wszędzie jest tak różowo jak ci się wydaje.
                                        A to, że świat MOŻE wyglądąć inaczej, wcale nie znaczy, że wygląda tak jak byś chciała...otwórz oczy na problemy innych, nie udwaj że ich nie ma, skoro ciebie nie dotyczą. Twoje spojrzenie na sprawę jest bardzo OGRANICZONE.
                              • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 09:04
                                > A ja jestem ciekawa dlaczego nie dążyłaś do
                                > a) wydłużenia czasu pracy świetlicy
                                > b) zwiększenia liczby miejsc w świetlicy
                                > c) poprawy poziomu szkoły?
                                > Tak ładnie piszesz w innych miejscach jak to rodzice mają wpływ...

                                myślę, że to powinno być solą w oku i w kręgu zainteresowań rodziców, którzy dziecko planują posłac lub już posyłają do danej szkoły.
                                trudno, żebym podejmowała jakiekolwiek inicjatywy w sprawie szkoły, która mnie nie interesuje.

                                dla mnie szkoła jest produktem, jak wiele innych na rynku.
                                wybrałam ten, który lepiej spełnia moje oczekiwania.
                                mam wybór i z niego korzystam.
                                • jakw Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 06.10.10, 19:43
                                  joanna_poz napisała:

                                  >
                                  > dla mnie szkoła jest produktem, jak wiele innych na rynku.
                                  > wybrałam ten, który lepiej spełnia moje oczekiwania.
                                  > mam wybór i z niego korzystam.
                                  Ale dyskusja dotyczy przede wszystkim sytuacji gdy nie ma wyboru. Przecież jest jasne, że każda z tu dyskutujących, gdyby miała realny wybór , wybrałaby lepszą szkołę. I umówmy się, że realnym wyborem nie jest
                                  a) szkoła, która nie przyjmie naszego dziecka spoza rejonu, bo ma komplet uczniów z rejonu
                                  b) szkoła oddalona o 1 czy 2 godziny jazdy
                                  c) szkoła prywatna/społeczna za którą trzeba płacić

                                  • joanna_poz Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 11:02
                                    > Ale dyskusja dotyczy przede wszystkim sytuacji gdy nie ma wyboru.

                                    zacytuję za afrikaną z innego forum (swojego lokalnego), gdzie radzi innym w sprawach edukacji:

                                    "No i w takim przypadku muszą się dostosować do systemu zarówno
                                    przedszkolnego jak i szkolnego w kraju zamieszkaniasmile
                                    Lub zmienić pracęwink Albo strajk urządzićsmile"

                                    i następna rada, dla kogoś kto narzeka na przedszkola:

                                    " Smieszy mnie takie roszczeniowe podejście w stylu
                                    zróbcie coś, tylko ja sama nie wiem ani co, ani jaksmile"


                                    • afrikana Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 07.10.10, 23:29
                                      "No i w takim przypadku muszą się dostosować do systemu zarówno
                                      > przedszkolnego jak i szkolnego w kraju zamieszkaniasmile

                                      TAK. Zastosować się MUSZĘ, wyboru NIE MAM. I będę musiała to zrobić, co nie znaczy, ze MUSI MI SIĘ to podobać. Nie widzisz różnicy ?

                                      Smieszy mnie takie roszczeniowe podejście w stylu
                                      > zróbcie coś, tylko ja sama nie wiem ani co, ani jaksmile"

                                      Tak. Tylko różńica jest prosta. JA WIEM CO POWINNO być zmienione i zrobione dziewczynkosmile

                                      I odczep się już ode mnie, nie pisz do mnie więcej. Nie mam już ochoty z tobą dyskutować. Dla mnie takie szperanie, wygrzebywanie starych wątków, wyrywanie ich z kontekstu to już dno totalne. Musi ci bardzo brakować argumentów skoro się do tego posuwaszuncertain
                                      Nie trudź się więcej i nie odpisuj, bo już nie chce mi się tego czytać. Tym bardziej, że do ciebie i tak nic nie trafiabig_grin
                  • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 11:46
                    Mieszkam w duzym mieście, szkół mam do wyboru pewnie z 8 w okolicy i co z tego, zazdroszcze siostrze i jej dzieciom wypasionej szkoły z super sala gimnastyczna, i to wszystkona wsi. Czesto wsie mają duzo lepsze warunki niz blokowiska.
          • przeciwcialo Re: Sześciolatek w klasie z siedmiolatkami 05.10.10, 10:54
            Nadal będa klasy mieszane bo pójda też siedmiolatki z 2005 roku.
Pełna wersja