Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ...

15.05.10, 12:22
praca.gazetaprawna.pl/artykuly/419202,ustawa_o_przeciwdzialaniu_przemocy_w_rodzinie_uchwalona_wraz_z_kontrowersyjnym_zapisem.html

tak się zastanawiam, czasem , często nawet, wrzeszcze na Syna-tzn kiedy nie
chce odrabiać lekcji, gdy nie cwiczy na pianinie, gdy jest arogancki itp.
Oczywiście nie od razu, tylko po iluś tam spokojnych prośbach, upomnieniach,
nakazach...
On pyskuje głośno, tez krzyczy-słychać nas-czy to podchodzi pod przemoc w
rodzinie ?? Dodam, ze po takim wybuchu(zawsze dotyczy np zadań z matmy-ja mu
tłumacze, ale on jest zawzięty i zamiast patrzeć w zeszyt, patrzy np w sufit,
których młody nie pojmuje, albo zwyczajnie , na które nie ma ochoty).
Jak to jest u Was ?
Ja np nie daję klapsów, mój mąz tez nie ...
Co u Was ??
    • pudelek09 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 21.05.10, 15:07
      Mam wrazenie jakbys opisywala sytuacje z naszego domu.Mowie do corki-
      prosze zrob to czy to...Zawsze jest odp-zaraz.Oczywiscie trwa to w
      nieskonczonosc.Wreszcie sie wydre,ona zaczyna pyskowki,obrazanie
      sie.Wydre sie czasem,maz raczej powie tonem nie znoszacym sprzeciwu
      i ona slucha.Za biciem nigdy nie bylam,czasem strasze-jak dostaniesz
      w tylek jak inne dzieci to...(jak byla mala-3latka bylismy na
      wczasach z kolezanka,jej mezem i corka-4l.Oni swoja lali za
      wszystko,gdzie popadnie-nawet po glowie.Moja tak to zapamietala,ze
      czasem mowilam-chcesz do cioci na szkole?nieeeeeeeeee...)
      Kiedys zrobilam jej numer.Byla juz tak nieznosna,ze mowie-teraz bede
      taka jak ty,nie bede Cie sluchala,nic.Nastepnego dnia-Mama,badz juz
      taka jak wczesniej.
      Ja tez takie lanie zapamietalam z dziecinstwa.Na szczescie nie
      moje.Wujek moim kuzynom,jak cos przeskrobali,kazal sie klasc na
      wersalce(tez przy gosciach)i bij ich pasem.Pamietam do tej pory,a
      minelo jakies 20kilka lat.
    • ada828 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 21.05.10, 20:46
      Omawiam się, że zbyt szczera jesteś, bo odpowiedzi brak. Nienawidzę
      słowa "wrzeszczeć", bo oznacza, że tan ktoś przestaje panować nad
      sytuacją. Ja się złoszczę na moje dzieci, ale uważam ze to mój problem.
      Czyt nie łatwiej jest po prostu uzgodnić pewne rzeczy z dzieckiem (np.
      odrabianie zadań z matmy), a potem egzekwować uzgodnienia a nie przedmiot uzgodnień?
      • verdana Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 22.05.10, 19:15
        Tak, tylko człowiek zaczyna wrzeszczeć, jak nic wyegzekwować się nie
        da...
        • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 22.05.10, 19:44
          Sporo się da wyegzekwować przy odrobinie wysiłku i wcale wrzask nie
          jest potrzebny.
          A skoro nie chce grać na pianinie to po co zmuszać.

          Ostatnio na placu zabaw miałam nieprzyjemność widzieć matkę, która
          wrzeszczała na dzieci (miała chyba trójkę) z każdego właściwie
          powodu. Ona darła się jak fornal a dzieci cichutkie i zahukane
          właściwie nie robiły nic nagannego. Żal mi się tych dzieci zrobiło,
          że mają taką matkę sad
          • penelopa40 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 25.05.10, 10:33
            ada napisała: Czy nie łatwiej jest po prostu uzgodnić pewne rzeczy z
            dzieckiem (np.odrabianie zadań z matmy), a potem egzekwować
            uzgodnienia a nie przedmiot uzgodnień?
            ano zapewne łatwiej ale z niektórymi dorosłymi cieżko cos ustalić i
            wyegzekwować, a co dopiero z dziećmi!!! metoda nie działa we
            wszystkich przypadkach....zapewniam...
            do fogito:
            nie chce grać na pianinie- nie zmuszać...
            nie chce się uczyć - nie zmuszać???
            do szkoły by nie chodziło- też nie zmuszać???
            itd...
            a potem świetlana przyszłość pana jeżdżacego w śmieciarce albo pani
            z dyplomem z zamiatania...
            i wiadomo, ze nie chodzi o ekstreme, tzn matkę, która się wydziera
            na dzieci bo tak "lubi", ale naprawdę czasami jak się nie wrzaśnie
            to efektu "przebudzenia" nie ma...
            może macie idealne dzieci...jsa i inne...
            • morekac Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 25.05.10, 11:49
              a potem świetlana przyszłość pana jeżdżacego w śmieciarce albo pani
              > z dyplomem z zamiatania
              Ale przecież to nie twoja przyszłość wink
              • znowuniedziela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 26.05.10, 22:06
                pisałam, ze wrzeszczę czasem, czasem często-tzn raz na tydzień, nie moge
                powiedzieć dokłądnie ile razy, ale niezbyt regularnie,moje dziecko jest na ogól
                zgodne, lecz...
                Pytałam was o konkret-o to, czy tego typu wrzeszczenie, to nie ejst przemoc
                domowa w myśl nowej ustawy o przeciwdziałąniu przemocy w rodzinie ??
                Oczywiście rozmawiam z dzieckiem, tłumaczę, każdy czasem ma problem z kontrolą,
                nie wierzę, ze każdy jest idealny, nie krzyknie ., nie podniesie głosu itp...
                Zmierzam do tego, iz mój syn , będąc dzieckiem zdolnym i zdecydowanym na pewne
                sprawy-typu nauka gry na instrumencie, nauka pływania, nauka rysowania, ba,
                chdozenie dos zkoły, jak pisałyście-jest świadom tego, że nie zawsze się chce,
                nie zawsze ma się ochote na więcej, niż by się było w stanie wycisnąć, a czasem
                trzeba, własnie, gdy jest konkurs, gdy jest np klasówka z matmy, a on nie ma
                zdolności matematycznych i musi poćwiczyć itp.
                A moje pytanie wzięło się stąd, że sąsiad mi zarzucił kilka tygodni temu, iz
                znęcam się nad dziekciem, bo słyszał krzyki(przed klasówką z matmy własnie i
                przed konkursem, na którym nota bene zdobył 2 nagrodę)i oniemiałam ...
                Gdybyśmy ryczeli jak zwierzęta na rzeź idące, gdybysmy ryczeli jak osły, fakt,
                trwało to długo, bo mpoje dziecko po prostu gdy nie ma ochoty na coś to potrafi
                np spiewac na całe gardło, lecz po pierwsze-były to godziny popołudniowe, po
                drugie-znowu nie tak strasznie wrzeszczał, ani tym bardziej ja, długo, owszem,
                ale nie okropnie, poza tym jesteśmy miłą rodzona, nie patologiczna i zaraz mi
                przed oczami się ukazały Kazie Szczuki i nnne feministki, które nie mając
                dzieci, nie wiedza, iż czasem po peirwsze nerwy nie wytrzymują, a po drugie
                dzieciaki są tez czasem paskudne i dają z siebie nei koniecnzie wszystko, to ,
                co najlepsze, ale i i tez najgorsze, jednoczesnie będąc słodkimi synkami vel
                córeczkami ...
                jak teraz na to patrzycie ??

                a tak na margineisie-to zarówno korczaka , jak i wszelakei periodyki a'propos
                wychowania dziecki znam i czytuje regularnie i nei jestem matką podłą, ale i
                normalną i spokojna i kochająca, tylko czasem wrzeszcze, co bynajmniej nie
                dyskredytuje mnie jako matkę,,,
                • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 07:09
                  znowuniedziela napisała:


                  > A moje pytanie wzięło się stąd, że sąsiad mi zarzucił kilka
                  tygodni temu, iz
                  > znęcam się nad dziekciem, bo słyszał krzyki(przed klasówką z matmy
                  własnie i
                  > przed konkursem, na którym nota bene zdobył 2 nagrodę)i
                  oniemiałam ...

                  Skoro juz obce osoby zwracają na ten wrzask uwagę, to znaczy, że
                  raczej jesteście powyżej normy wrzeszczącej, bo w POlsce raczej
                  rzadko ktoś zwraca uwagę. I tak - jest to przemoc, jeśli wrzeszczysz
                  regularnie i wystarczająco głośno aby sąsiedzi słyszeli.
                  Może zacznij się kontrolować.
                  Ja mam syna 6 lat i tak nie wrzeszczę, pomimo, że nie raz mam ochotę.
                • scher Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 09:45
                  znowuniedziela napisała:

                  CytatPytałam was o konkret-o to, czy tego typu wrzeszczenie, to nie ejst przemoc domowa w myśl nowej ustawy o przeciwdziałąniu przemocy w rodzinie
                  Oczywiście że jest. Jest to ustawa zła, głupia i należy przy urnie wyborczej rozliczyć posłów, którzy głosowali za jej przyjęciem.

                  CytatA moje pytanie wzięło się stąd, że sąsiad mi zarzucił kilka tygodni temu, iz znęcam się nad dziekciem, bo słyszał krzyki
                  Powiedz sąsiadowi, żeby odpieprzył się od twojej rodziny, bo chyba mu na mózg padło. Ewentualnie może sobie wyjechać do Szwecji, tam mu tylko dzieci będą w gębę pluły.

                  Gdyby zdecydował się zostać, niech wyrzuci telewizor, bo najwyraźniej go ogłupia.

                  Cytatnie jestem matką podłą, ale i normalną i spokojna i kochająca, tylko czasem wrzeszcze, co bynajmniej nie dyskredytuje mnie jako matkę
                  Oczywiście, że nie dyskredytuje. Nie tłumacz się, bo to woda na młyn różnej maści paranoików, którzy z butami chcieliby wejść do twojej rodziny.
                • hawela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:53
                  > a tak na margineisie-to zarówno korczaka , jak i wszelakei
                  periodyki a'propos
                  > wychowania dziecki znam i czytuje regularnie i nei jestem matką
                  podłą, ale i
                  > normalną i spokojna i kochająca, tylko czasem wrzeszcze, co
                  bynajmniej nie
                  > dyskredytuje mnie jako matkę,,,

                  A ja periodyków nie czytałam zbyt wiele, wrzeszczenie się zdarzało
                  wielokrotnie, ale kocham moje dzieci nad życie i wyrosły na
                  wspaniałych dorosłych (przynajmniej dwoje, trzecie jeszcze rośniewink )
                • nangaparbat3 bardzo współczuje Twemu dziecku 28.05.10, 20:45
                  >>Zmierzam do tego, iz mój syn , będąc dzieckiem zdolnym i zdecydowanym na pewne
                  sprawy-typu nauka gry na instrumencie, nauka pływania, nauka rysowania, ba,
                  chdozenie dos zkoły, jak pisałyście-jest świadom tego, że nie zawsze się chce,
                  nie zawsze ma się ochote na więcej, niż by się było w stanie wycisnąć, a czasem
                  trzeba, własnie, gdy jest konkurs, gdy jest np klasówka z matmy, a on nie ma
                  zdolności matematycznych i musi poćwiczyć itp.

                  Właśnie dzisiaj rozmawiałam z kolegą o tym, że w życiu najważniejsze to
                  wiedzieć, czego się chce. Samemu chce. To zdanie kolegi.
                  Ty pozbawiasz swoje dziecko szansy na taką świadomość.
            • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 14:48
              penelopa40 napisała:

              > do fogito:
              > nie chce grać na pianinie- nie zmuszać...
              > nie chce się uczyć - nie zmuszać???
              > do szkoły by nie chodziło- też nie zmuszać???
              > itd...


              Można jedynie motywować. Zmuszanie w niczym nie pomoże zwłaszcza
              połączone z wrzaskiem. A już nie wyobrażam sobie wrzasku i zmuszania
              do gry na pianinie. To absurd jakiś.

              ale naprawdę czasami jak się nie wrzaśnie
              > to efektu "przebudzenia" nie ma...
              > może macie idealne dzieci...jsa i inne...

              Nie ma idealnych dzieci. Są tylko mniej lub bardziej cierpliwi
              rodzice. Czasami im ciszej tym skuteczniej i warto o tym pamiętać.
              • znowuniedziela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 20:00
                uwielbiam posty doskonałych i idealnych mamuś smile
                co do sąsiada-to normalna rozmowa-gdy on wrzeszczy na swoją żonę, też mu mówimy,
                że to przemoc domowa, a nawet mamy czasem ochotę zadzwonić na policję,co tez raz
                uczyniliśmy ...
                pytałam, jasne, własnie w myśl ww ustawy-przeraż mnie to wszystko, co się może stać.
                co do zmuszania wrzeszczeniem, jasne, że nie działa, wiem to, lecz i mnie,
                spokojnej osobie o stalowych nerwach, w odróżneiniu od mnóstwa osób na forum,
                puszczają nerwy , przyznaje się smile
                no i pracuję nad sobą smile
                bardzo smile
                • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 20:14
                  znowuniedziela napisała:

                  > uwielbiam posty doskonałych i idealnych mamuś smile

                  Jeśli to do mnie to dziękuję za komplement, ale idealna nie jestem.

                  > co do sąsiada-to normalna rozmowa-gdy on wrzeszczy na swoją żonę,
                  też mu mówimy
                  > ,
                  > że to przemoc domowa, a nawet mamy czasem ochotę zadzwonić na
                  policję,co tez ra
                  > z
                  > uczyniliśmy ...

                  Skoro wezwałaś policję, bo sąsiad wrzeszczał na żonę to chyba nie
                  możesz się dziwić, że on chce wezwać policję, kiedy ty wrzeszczysz
                  na dziecko.

                  > pytałam, jasne, własnie w myśl ww ustawy-przeraż mnie to wszystko,
                  co się może
                  > stać.

                  Miejmy nadzieję, że wielu rodziców zastanowi się nad
                  swoimi 'metodami wychowawczymi'. Póki co większośc bije i wrzeszczy
                  bezkarnie.

                  > co do zmuszania wrzeszczeniem, jasne, że nie działa, wiem to,

                  To po co wrzeszczysz. Może wymyśł lepszą metodę dotarcia do dziecka.

                  lecz i mnie,
                  > spokojnej osobie o stalowych nerwach, w odróżneiniu od mnóstwa
                  osób na forum,
                  > puszczają nerwy , przyznaje się smile

                  A ja jestem choleryczką i też łatwo wpadam w złość. Jednakże nie
                  oznacza to wrzasków na dziecko. Można nad tym zapanowac całkiem
                  sprawnie.

                  > no i pracuję nad sobą smile
                  > bardzo smile

                  Przynajmniej tyle. ALe ten wrzask z powodu pianina to mogłabyś sobie
                  darować. W końcu albo to jest przyjemność albo niech nie gra wcale.
                  Na siłę to wirtuoza z niego nie zrobisz.
                  • znowuniedziela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 22:26
                    fogito
                    Twe posty mnie powalają, tak umoralniasz wszystkie niedoskonałe matki...
                    i oskarżasz ...
                    zadenuncjuj nas wszystkie, że krzyczymy na dzieci...

                    Powalają mie posty, w których piszesz, że jesteśmy gorsze, niż Ty,bo co-bo
                    zmuszam dziecko do gry na pianinie-a zmuszam, żeby dokądś zaszedł nie pozwolę mu
                    siedzieć w kącie i oglądac tv, tylko go popycham do nauki, zazwyczaj nagroda,
                    ale Ty widac nie potrafisz czytać nawet tematu postu-że CZASEM wrzeszczę, cóż,
                    wrzeszczę, owszem, czasami, podnoszę głos, tak samo, jak czasem kłócę się z
                    mężem, mam do kogoś pretensje itp.
                    Poczekam może az Twoje dziecko dorosnie do lat 10 i nie bedzie np miało ochoty
                    odrabiać lekcji, albo np iśc na trening, co wtedy zrobisz, gdy prosby i
                    napomnienia nie pomogą? Jesteś choleryczką, może się stać mnóstwo rzeczy, ja
                    zaczynam z pozycji bardzo spokojnej osoby i mam bardzo duży bufor spokoju oraz
                    wytrzymałości, co się stanie zTwym dziekciem, ciekawe ??

                    > Przynajmniej tyle. ALe ten wrzask z powodu pianina to mogłabyś sobie
                    > darować. W końcu albo to jest przyjemność albo niech nie gra wcale.
                    > Na siłę to wirtuoza z niego nie zrobisz.

                    poczytaj sobie biografie słynnych artystów, a dowiesz się, jakimi metodami
                    zmuszano ich do regularnych ćwiczeń.
                    i daruj sobie umoralnianie matek, które maja starsze niż Twoje-dzieci. Zamin mój
                    Syn poszedł do szkoły wcale nie pojawił się u an ssystem kar i nagróg -nie było
                    potrzeby karania np staniem w kącie czy odbierania przywilejów, bo wczesniej nie
                    było takiej potrzeby, io czym Ty penwie nie wiesz, bo jeszcze nie doświadczyłaś
                    tego na swym dziecku. Walka z wiatrakami Twoja jest o tyle przegrana, że nie
                    katuje swego dziecka, pracuję nad soba, ba, nawet mam świadomośc, ze jesli
                    czasem się wydrę, to nie ejst takie dobre, zarówno dla mnie, jak i dla synka,
                    natomiast Twoje pustosłowne posty tylko i wyraźnie dlatego-że nie i koniec, nie
                    mają sensu.

                    lecz i mnie,
                    > > spokojnej osobie o stalowych nerwach, w odróżneiniu od mnóstwa
                    > osób na forum,
                    > > puszczają nerwy , przyznaje się smile
                    >
                    > A ja jestem choleryczką i też łatwo wpadam w złość. Jednakże nie
                    > oznacza to wrzasków na dziecko. Można nad tym zapanowac całkiem
                    > sprawnie.

                    wiec prosze, napisz, jak to zrobisz, gdy Twoje dziecko nie bedzie miało ochoty
                    przygotowywac się do konkursu, egzaminu, klasówki, nie bo nie -wypiszesz je ze
                    szkoły, szkoła muzyczna to nie jest przejściowy stan, albo się codzi, albo nie,
                    nie wypisze dizecka, bno dziś mu się nie chce cwiczyć, a jutro już owszem, jako
                    9 latek się zapisał, całkiem świadomie, i czy teraz chce, czy nie, szkoły nie
                    zmieni, bo Ty uważasz, ze jemu mam darowac. a czemuż to-na kawałek chleba w
                    przyszłości trzeba juz teraz pracowac, cóz-skoro nie lubi np uczyć się jezyka
                    obcego, nie bo nie, mam m u pozwolić zrezygnowac, bo wczoraj miał zły dzień i mu
                    się nie chciało wkuć słówek, a jutro juz mu zły humor przejdze...
                    spójrz realnie na świat, nie utopijnie...
                    problemy i [rpblemiki sa wszędzie, nie tylko w tv-założenie ustawy o ochronie
                    rodziny jest świetne, ale jak wszędzie, i zawsze, w naszym kraju roi się od
                    absurdów i niedociągnięć-nie wolno dawać klapsów, nie wolno zeszmacać dzieci,
                    nie wolno bić, nie wolno kaotwac itp, ale zmuszac do nauki owszem wolno, bo w
                    przeciwnym razie wyrośnie karaj tumanów i nierobów, a takiemi rządzi się
                    najlepiej ...

                    do czegho chcesz nas zmusić-do refleksji, ze wiesz wszystko, bo jestes na nie ??
                    OK. pozostań sobą i iej takei poglądy, zawsze się wypowiadam w obronie dziecka,
                    zawsze tez interweniuję, gdy widzę ,że np opiekun robi dziecku krzywdę, lecz
                    całkiem niewinne pytanie w Twym umyśle wywołało lawinę niemal mordowania
                    dziecka, bo wrzasnęłam na syna, by ćwiczył, a on nie i nie ...
                    niestety-wielu kolegów mojegod ziecka ne ejst zmuszanych do niczego, ba, anwet
                    nie mają motoru działania przy odrabianiu zadan domowych ...coż-nie ograniczam
                    kontaktów z rówieśnikami-może niedobrze robię, bo gdybym ogeaniczała, to mój
                    Synek by nie wiedział,że można np cały dzień przegrać na pSP lubi kopać w piłe
                    lubo wałesać się bez celu, a tak czasem się buntuje, chaiłby mieć więcej
                    luzu,lecz talentu zmarnować nie moge, nie mam do tego prawa, a skoro on ma
                    talent np do języków, muzyki, piłki nożnej, plastyki-to rozwijam jego talentyy,
                    jeśli nie ja, to kto ??
                    to on do mnie miałby kiedyś pretensje, gdybym zaprzepaściła szanse jego na
                    rozwój, a ze czasem wrzasnę (bo tak nazwałam nie krzyknę, bo wrzask -sam wyraz
                    przykuwa bardziej uwage niż krzyk)-mnie czasem puszczają nerwy, nie pozwolę
                    sobie tez wejść na głowę, uczxyć się musi i kropka.
                    • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 07:16
                      znowuniedziela napisała:

                      > fogito
                      > Twe posty mnie powalają, tak umoralniasz wszystkie niedoskonałe
                      matki...

                      ? prosisz na forum o opinie i zła jesteś jak ktoś się wypowiada nie
                      tak jak byś chciała.

                      > i oskarżasz ...
                      > zadenuncjuj nas wszystkie, że krzyczymy na dzieci...

                      Ja nie zadenuncjuje, ale twoi sąsiedzi najwidoczniej tak. I moga to
                      zrobić ze zwykłej zawiści skoro ty już na nich policję nasłałaś.

                      >
                      > Powalają mie posty, w których piszesz, że jesteśmy gorsze, niż Ty,

                      A gdzie ja to napisałam. Ja po ptostu staram się panować nad sobą.
                      Ty podobno też, więc staraj się dalej.

                      bo co-bo
                      > zmuszam dziecko do gry na pianinie-a zmuszam, żeby dokądś zaszedł
                      nie pozwolę m
                      > u
                      > siedzieć w kącie i oglądac tv,

                      Jeśli ktoś lubi grać na pianinie to będzie grał bez zmuszania. Jeśli
                      zaś nie, to zmuszanie nie pomoże.
                      A zamiast tego może mógłby robić coś co naprawdę lubi. Nikt mu nie
                      każe siedzieć w kącie o oglądać TV.

                      >tylko go popycham do nauki, zazwyczaj nagroda,

                      To chyba musisz mieć sporo tych nagród w zanadżu surprised


                      > ale Ty widac nie potrafisz czytać nawet tematu postu-że CZASEM
                      wrzeszczę, cóż,
                      > wrzeszczę, owszem, czasami, podnoszę głos, tak samo, jak czasem
                      kłócę się z
                      > mężem, mam do kogoś pretensje itp.

                      smile Czytam, ale to ty się obawiasz donosu sąsiadów z powodu wrzasków
                      a nie ja tongue_out

                      > Poczekam może az Twoje dziecko dorosnie do lat 10 i nie bedzie np
                      miało ochoty
                      > odrabiać lekcji, albo np iśc na trening, co wtedy zrobisz, gdy
                      prosby i
                      > napomnienia nie pomogą?

                      Jak nie będzie miał ochoty pójśc na trening to zrezygnujemy z
                      treningów - to ma być przyjemność dla niego a nie orka na ugorze.
                      A jeśli nie będzie chciał się uczyć to będę go próbowała motywować a
                      nie wrzeszczeć. Póki co działa, bo juz od roku mały jest w szkole i
                      bardzo jest chwalony za swoje starania i obowioązkowość.

                      Jesteś choleryczką, może się stać mnóstwo rzeczy, ja
                      > zaczynam z pozycji bardzo spokojnej osoby i mam bardzo duży bufor
                      spokoju oraz
                      > wytrzymałości, co się stanie zTwym dziekciem, ciekawe ??


                      Nic się nie stanie z dzieckiem, bo ja potrafię się opanować przy
                      dziecku. I chyba nie masz specjalnie dużego 'buforu spokoju' skoro
                      takie rzeczy jak gra na pianinie doprowadzają cię do wrzasku.


                      > poczytaj sobie biografie słynnych artystów, a dowiesz się, jakimi
                      metodami
                      > zmuszano ich do regularnych ćwiczeń.

                      No tak. Ale znam też sporo przeciętniaków grających, bo rodzice
                      chcieli i nic z tego nie wynika. I masz rację, że wielu artystów
                      miało rodziców katów i niezrównoważonych psychicznie ale mam
                      nadzieję, że ty do tej grupy nie należysz.

                      > i daruj sobie umoralnianie matek, które maja starsze niż Twoje-
                      dzieci.

                      Myślisz, że wiek dziecka ma coś wspólnego z tym, że ktoś na nie
                      wrzeszczy lub nie. Mam rozumieć, że zaczełaś się drzeć dopiero w tym
                      roku?

                      Zamin mó
                      > j
                      > Syn poszedł do szkoły wcale nie pojawił się u an ssystem kar i
                      nagróg -nie było
                      > potrzeby karania np staniem w kącie czy odbierania przywilejów, bo
                      wczesniej ni
                      > e
                      > było takiej potrzeby, io czym Ty penwie nie wiesz, bo jeszcze nie
                      doświadczyłaś
                      > tego na swym dziecku.

                      Mój syn już rok chodzi do szkoły i na dodatek uczy się dwóch języków
                      jednocześnie. Chodzi też od trzech lat do logopedy. Nie stosuję kar,
                      nie odbieram przywilejów. Motywuję dziecko i dlatego nauka jest dla
                      niego rzeczą naturalną. Chociaż on oczywiście wolałby kopać piłkę
                      24/7


                      Walka z wiatrakami Twoja jest o tyle przegrana, że nie
                      > katuje swego dziecka, pracuję nad soba, ba, nawet mam świadomośc,
                      ze jesli
                      > czasem się wydrę, to nie ejst takie dobre, zarówno dla mnie, jak i
                      dla synka,
                      > natomiast Twoje pustosłowne posty tylko i wyraźnie dlatego-że nie
                      i koniec, nie
                      > mają sensu.

                      A oczekiwałaś, że wszyscy cię tutaj pogłaszczą po głowie i powiedzą
                      biedna mamusia wrzeszczy na dzieciaka.

                      > wiec prosze, napisz, jak to zrobisz, gdy Twoje dziecko nie bedzie
                      miało ochoty
                      > przygotowywac się do konkursu, egzaminu, klasówki, nie bo nie -
                      wypiszesz je ze
                      > szkoły, szkoła muzyczna to nie jest przejściowy stan, albo się
                      codzi, albo nie,
                      > nie wypisze dizecka, bno dziś mu się nie chce cwiczyć, a jutro już
                      owszem, jako
                      > 9 latek się zapisał, całkiem świadomie, i czy teraz chce, czy nie,
                      szkoły nie
                      > zmieni,

                      A może jednak powinnaś go wypisać, bo w waszym, przypadku nie ma to
                      wielkiego sensu. Dziecko najwyraźniej nie zdawało sobie sprawy co
                      oznacza szkoła muzyczna i jakie to obowiązki. Ja bym tak zrobiła.

                      W skrócie odpowiadając na wiele z twoich pytań, bo czas mnie goni.
                      Ja na pewno bym nie wrzeszczała, bo to do niczego nie prowadzi i ty
                      sama już o tym wiesz.
    • alabama8 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 24.05.10, 09:39
      A ja gderam ... gderanie działa najlepiej. Oczywiście młody zdaje
      sobie sprawę, że większość tego gderania jest żartem ale zrobi
      wszystko żebym zakończyła słowotok.
    • mama303 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 24.05.10, 18:24
      Owszem zdarza mi sie wrzasnąć /nie tylko na dziecko, zresztą/ a
      poniewaz jest to sporadyczne, jakoś na moją córke działa. Ona wie że
      jak juz matka krzyczy to sytuacja krytyczna.
      • bweiher Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 25.05.10, 10:51
        A u nas jest wiecznie wrzask.Mam bliźniaki i non stop się
        kłócą,szarpią,biją,gryzą....albo oni się DRĄ (odpowiednie słowo)
        albo ja wrzeszczę żeby sie w końcu uspokoili.
        Tylko patrzeć kiedy do nas policja zapuka..
    • giciag Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 27.05.10, 21:51
      Czasem gdy juz nie dociera do moich dzieci spokojna rozmowa to wrzeszcze tak ze
      slychac mnie chyba na klatce schodowej.No coz nie pozwole zeby weszli mi na glowe.
    • tititu Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 07:50
      Wsrod kolezanek i sasiadek-matek co najmniej 95% matek krzykiem
      nawołuje dzieci do posłuszeństwa.
      Ale na forum e-dziecko tendencja jest odwrotna wink Tutaj dostaniesz "po
      glowie", bo to skupisko idealow.
      Tu pogadac sobie mozesz o neutralnych tematach: plecak do szkoly,
      najlepsze wakacje, jak dobrac wlasciwego lektora jezyka itd...

      Wpuscilas sie w kanal. Zeby mi to bylo ostatni raz. Pozdrowionka.wink
      • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 09:26
        tititu napisała:

        > Wsrod kolezanek i sasiadek-matek co najmniej 95% matek krzykiem
        > nawołuje dzieci do posłuszeństwa.

        Uuuu to kiepsko ja nie znam żadnej, która by wrzeszczała albo nie
        daj Boże biła swoje dzieci. Ale może ja w jakims innym świecie
        żyję surprised
        • tititu Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:11
          A zapytałaś matki na osobności: czy zdarza Ci się krzyknąć na dziecko
          jak doprowadza Cię do szału?
          Ja lubię rozmawiać i czasem stawiam takie niewygodne pytania.

          No ale na potrzeby forum NO OCZYWIŚCIE - ja też zawsze słyszę :
          a) nie, nigdy, posiłkuję się mądrościami zawartymi w dobrych
          książkach dotyczących edukacji i psychologii rozwoju sadtu lista),
          b) liczę do ... lub wychodzę z pokoju... do windy,
          c) sama siebie sadzam na karnym jeżu na samą myśl o podniesieniu
          głosu na dziecko,
          d) codziennie powtarzam afirmacje dotyczące mojego rodzicielstwa aby
          coraz głębiej doskonalić się i wychować głęboko na empatyczną i
          zdolną do kreatywnego samorozwoju jednostkę
          Uff już mi się nie chce kontynuować tego bełkotu.
          • hawela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:59
            tititu napisała:

            > A zapytałaś matki na osobności: czy zdarza Ci się krzyknąć na
            dziecko
            > jak doprowadza Cię do szału?

            Nie sądzę, by osobie która wyraża swoje opinie w sposób w jaki robi
            to fogito, ktokolwiek odpowiedział szczerze, że owszem, zdarza się
          • fogito Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 15:37
            tititu napisała:

            > A zapytałaś matki na osobności: czy zdarza Ci się krzyknąć na
            dziecko
            > jak doprowadza Cię do szału?

            A po co mam pytać. Obserwuje rodziny znajomych w różnych sytuacjach.
            Nikt nie podnosi głosu do poziomu wrzasku. Krzyk krzykowi nierówny.

            > Ja lubię rozmawiać i czasem stawiam takie niewygodne pytania.

            Ja nie stawiam pytań, tylko obserwuje, bo to bardziej wiarygodne
            źródło. trudniej skłamać.


            > a) nie, nigdy, posiłkuję się mądrościami zawartymi w dobrych
            > książkach dotyczących edukacji i psychologii rozwoju sadtu lista),

            smileja posiłkuje się dr. Spockiem jeśli chodzi o zdrowie dziecka. A
            raczej posiłkowałam jak synek był mały. Teraz to już raczej intuicja
            mi pomaga w wychowaniu.

            > b) liczę do ... lub wychodzę z pokoju... do windy,

            Wychodzę do drugiego pokoju. Wystarczy smile

            > c) sama siebie sadzam na karnym jeżu na samą myśl o podniesieniu
            > głosu na dziecko,

            Tej opcji nie znam. Podniesienie głosu na dziecko nie musi oznaczać
            wrzasku. Można zmienić ton głosu na bardziej surowy i mina też musi
            być odpowiednia. Ja mam cały repertuar min na różne sytuacje - od
            śmiesznych po przerażające tongue_out

            > d) codziennie powtarzam afirmacje dotyczące mojego rodzicielstwa
            aby
            > coraz głębiej doskonalić się i wychować głęboko na empatyczną i
            > zdolną do kreatywnego samorozwoju jednostkę
            > Uff już mi się nie chce kontynuować tego bełkotu.

            Tu masz rację - nie kontynuuj tego byłkotu tongue_out

        • giciag Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:11
          Starsze dzieci postrzegaja inaczej swiat niz 6latek,szczegolnie gdy sa w wieku
          dorastania i mysla ze moga juz wszystko.Ja dzieci nigdy nie bilam ale czasem
          potrafia wyprowadzic z rownowagi.
        • hawela Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:57
          fogito napisała:

          Ale może ja w jakims innym świecie
          > żyję surprised


          właśnie, dokładnie takie wrażenie odniosłam czytając Twoje postywink
    • truscaveczka Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 12:44
      "a NUŻ" do licha!
    • nangaparbat3 Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 28.05.10, 20:34
      Też wrzeszczałam, zdarzało mi się nawet nawrzeszczeć okropnie, aż pewnego dnia,
      wrzeszcząc, uświadomiłam sobie że:
      1. wrzeszcze, bo się boję i czuje się bezradna
      2. daję sobie prawo do wrzasku.
      Od tamtego czasu moja potrzeba nawrzeszczenia na kogokolwiek zmniejszyła się
      radykalnie. I jakoś nie cierpię z tego powodu.
    • ma_dre Re: Czasem wrzeszczę na dziecko,ale ... 01.06.10, 15:38
      wrzaski to tez jest forma przemocy, popracuj nad twoimi relacjami z
      dzieckiem, bo wychowasz takiego samego wrzaska jak ty.
Pełna wersja