nagradzanie dzieci

19.05.10, 23:18
Moja córeczka chodzi na zajęcia taneczne jednego ze znanych także w
Polsce zespołów.....Dzieci sa 6-7 letnie....Chodzą już kilka lat
(moja 4) ostatnio Pani zrobiła wyjazd tzw szkoleniowo integracyjny
dla dzieci na 2 dni bez rodziców.....moja córka nie pojechała po
prostu powiedziała że bez rodziców nie da rady....po powrocie dzieci
kolejne zajęcia przygotowujące do występów i na tych zajęciach Pani
rozdaje dyplomy dla dzieci które pojechały,pozostałe nie dostały
(było ich jakieś 4 osoby)....
i tu moje pytanie czy to dobrze czy źle?Czy nie mozna było tych
dyplomów rozdać na koniec wyjazdu i oszczędzić pozostałym dzieciom
przykrości?czy może to dobrze bo dziecko jest przyzwyczajane do
porażek?tak pytam z ciekawości....
Moja córka dzielnie to zniosła choć widziałam że było jej bardzo
przykro i innym dzieciom też....
Ona też się bardzo stara chodzi na zajęcia nie opuszcza ale nie
każdy 6-7 latek jest przygotowany na samodzielnie wyjazdy bez
rodziców
Teraz moje dziecko kategorycznie zapowiedziało że po wakacjach do
zespołu nie wraca,trochę mi smutno bo naprawdę bardzo dużo się tam
nauczyła...ale zmuszać jej nie będę...
    • ata-07 Re: nagradzanie dzieci 22.05.10, 20:07
      Oczywiście,że pani mogła rozdać dyplomy na koniec wyjazdu,ale może
      ich jeszzce nie miała,może chciała rozdać na zajęciach. Takie jest
      życie i pewnie jeszcze nie raz taka lub inna przykrość spotkałaby
      córkę,bo to nie jest tak,że wszyscy zawsze zajmują pierwsze
      miejsca . Jeśli córka lubi tańczyć i tylko przez to do zespołu nie
      chce wrocić,to może spróbuj ją pocieszyć w ten sposób,że dla Ciebie
      to ona jest najlepsza,najładniej tańczy. A możesz ją przekonać
      tym,że np.zamiast dyplomu dostanie od Ciebie suuuper prezent,100
      razy lepszy niż dyplom,niech się dziewczyny schowają wink.
      • verdana Re: nagradzanie dzieci 22.05.10, 20:17
        A dlaczego ma dostać cos lepszego? Żeby wiedziała, ze to zawsze ona
        musi dostać nagrodę i to taka, aby wszyscy zazdrościli? Dla mnie
        nagroda pocieszenia (lody) - jest OK, nagroda mająca przelicytowac
        dzieci, ktore na nią zasłużyly w jakiś sposób, jest demoralizująca.
        Nie widze nic specjalnie złego w tym, ze dzieci, ktore w czymś biora
        udział dostają dyplom, a pozostałe - nie. Gdyby dyplom dostała część
        dzieci za samo tańczenie - wtedy rzeczywiście można by się
        zastanowić. Ale jak ktos nie byl na wyjeździe, dyplomu nie dostaje -
        cóż, nawet dla dziecka to powinno byc zrozumiałe. A że trochę
        przykre? Trudno, nie zawsze wszystko musi być przyjemne.
        • ata-07 Re: nagradzanie dzieci 22.05.10, 21:17
          Verdana,to tylko tak się mówi dziecku,jak matka do córki,żeby
          zechciała wrócić do zespołu,ma 6-7 lat,nie bardzo na poważnie.
          • verdana Re: nagradzanie dzieci 22.05.10, 21:28
            Mozna powiedzieć "Mnie się najbardziej podobasz", nie nalezy "Jesteś
            najlepsza".
            Nie nalezy też bawic się w przelicytowanie nagród. Dziecko w tym
            wieku bardzo latwo uczy się pewnych zachowań - na przyklad tego, ze
            jemu sie nalezy - niezaleznie od osiagnięć.
            • ata-07 Re: nagradzanie dzieci 23.05.10, 12:55
              Fakt,nie wiedziałam,że to napisałaś,ale już w łózku,w
              nocy,pomyślałam,że rzeczywiście nagroda pocieszenia powinna byc w
              miarę ,ale nie powinna mowić,że jest najlepsza-jedno,ze nie umiałaby
              dac sobie rady z porażką,a drugie,że wyrosłaby może na egoistkę -
              ale nie chciało mi się już wstawać wink. Mądra jesteś verdano smile.
              • verdana Re: nagradzanie dzieci 23.05.10, 16:47
                Nie jestem mądra, tylko starasmile
                "Doświadczenie, ten dar nieba, masz go, gdy ci już nie trzeba".
    • carmelaxxx Re: nagradzanie dzieci 23.05.10, 14:49
      nie otrzymanie dyplomu jest konsekwencja nie pojechania z cala grupa, a to ze
      przykro? hmm no coz, dzieci napewno opowiadaja miedzy soba o tym jak bylo na
      obozie i twoja corka na pewno jest swiadkiem tych opowiadan i wtedy tez jej moze
      byc przykro. Pewnie na nastepny raz lepiej przemysli czy chce jechac czy nie.
    • aniask_mama Re: nagradzanie dzieci 23.05.10, 15:31
      Jeśli to dyplom za wyjazd, a Twoja córka też by dostała, mimo, że
      nie była, inne dzieci mogłyby uznać to za niesprawiedliwe, prawda?
      Podobne sytuacje zdarzą się jej na 100% w życiu: mój syn bierze
      udział w wielu konkursach, w jednych zdobywa nagrody, a w innych -
      mimo, że się starał - nie. Boli. No tak to jest. Porażka w życiu też
      bywa cenna.
      • ata-07 Re: nagradzanie dzieci 23.05.10, 18:45
        A za co wlaściwie był ten dyplom,za całokształt pracy,czy wyjazd
        szkoleniowo-integracyjny ? Bo jak za całokształt,to powinny być
        moim zdaniem nagrody pocieszenia dla reszty dzieci,choćby
        cukierek.
    • marghe_72 Re: nagradzanie dzieci 24.05.10, 00:24
      Moim zdaniem dyplom nie jest nagrodą a "udokumentowaniem" obecności
      na wyjeździe.
      Twojej córki na nim nie było, więc siła rzeczy nie mogła go dostać.
      Inne dziewczynki były i dostały.
      Po prostu
      Nie rozpatrywałabym w kategoriach nagrody, przykrości itp.
    • mama303 Re: nagradzanie dzieci 24.05.10, 19:56
      szpulakasia napisała:
      > nie każdy 6-7 latek jest przygotowany na samodzielnie wyjazdy bez
      > rodziców

      Nie każdy ale popatrz na to z drugiej strony. Te dzieci które jednak
      pojechały /pomimo że byc może tez miały takie dylematy jak Twoja
      córka/ powinny byc jednak w jakis sposób wyróznione.
      • amandaas Re: nagradzanie dzieci 24.05.10, 21:11
        Gdyby to były zajęcia pt."szkoła przetrwania bez rodziców" to może
        tak. Ale to są zajęcia z tańca i to za taniec dzieci powinny
        dostawiać dyplomy i wyrazy uznania. Ja osobiście widzę krzywdę
        dziecka, które kocha tańczyć i może robi to bardzo dobrze, a czuje
        się gorsze dlatego, że jeszcze nie dojrzało do wyjazdu bez mamy.
        • mama303 Re: nagradzanie dzieci 25.05.10, 07:20
          amandaas napisała:

          > Gdyby to były zajęcia pt."szkoła przetrwania bez rodziców" to może
          > tak.

          No własnie to było cos w tym rodzaju z tym że połączone z tańcem. Ci
          co podołali dostali wyróznienie i tyle. Moim zdaniem należało się.
    • szpulakasia Re: nagradzanie dzieci 27.05.10, 01:26
      Bardzo dziękuję za cene wypowiedzi.....Moja córka tańczy tam od 3
      roku życia i faktycznie zna się i lubi Panie i dzieci z
      zespołu.....tańce są fajne tym bardziej że wiele też ludowych i
      dzieci naprawdę duzo z tych zajęć wynoszą....nad tym aby moje
      dziecko tam pojechało na ten integracyjny zjazd pracowałam w domu
      prawie 2 miesiące,przekonywałam prosiłam opowiadałam jak fajnie
      będzie się bawić że będzie ognisko itp itd...i bardzo chciała tam
      pojechac jednak i tak kończyło się płaczem że beze mnie nie przeżyje
      2 dni i tyle....dodam tylko że 3 lata chodziła do przedszkola i
      własnie je kończy i ani razu nie zapłakała zawsze chętnie do
      przedszkola chodziła nigdy nie usłyszłam że nie chce iść do
      przedszkola...tak samo było na zajęciach z tańca jak miała 3 lata to
      od razu sama tam zostawała mimo że widziała że inne dzieci
      płakały....niestety powiedziała mi że absolutnie nie jest
      przygotowana na to aby pozostać na noc bez rodziców...mimo że
      czasami zostaje u babci bo ja pracuję na noc i czasami męza nie
      ma...no ale jak sama powiedziała że to jest babcia czyli też
      rodzina....I po wileu tygodniach przemyśleń postanowiłam że nie będę
      jej tam wysyłać na siłę.....pewnie by pojechała gdybym ją zmusiła
      ale zrozumiałam że nie jest na to gotowa....co do nagrody w postaci
      dyplomów to oczywiście że powinny je dostać ttylko dzieci za wyjazd
      ale gdybym to ja je rozdawała to włąsnie dałabym na tym
      wyjeździe.....co do tego żeby dostała ode mnie coś w zamian to nawet
      o tym nie pomyslałam.ot powiedziałam jej że i tak ją kocham
      najbardziej na świecie nawet mimo tego ze nie pojechała...i to
      wystarczyło ,ale ogólnie widziałam jak było jej przykro i stąd te
      moje przemyślenia.....no i chciała nawet od razu zrezygnować z zajęć
      ale ustaliłysmy że do końca roku szkolnego wytrwa bo występu tuż tuż
      i pewnie Pani byłoby przykro gdyby teraz odeszła...zresztą uważam że
      jak coś zaczęła to trzeba dokończyć....no ale potem powiedziała że
      chodzić nie będzie i to nie ze względu na zajęcia ale Pani
      powiedziała że w przyszłym roku wyjadą na kilka dni na taki wyjazd
      al córak juz z góry założyła że ona na pewno bez mamy nie da rady
      wyjechać.....mam jeszcze wakacje na przekonanie jej ale nie wiem czy
      dam radę,no nic zobaczymy....
      A wszystkim dziękuję za cenne wypowiedzi
Pełna wersja