saganna
26.05.10, 11:05
Witam
W jeden dzień w tygodniu ze szkoły odbiera moje dziecko opiekunka. I
Dziecko po drodze zalicza kiosk. Dotąd naciągało opiekunkę na
gazetkę z zabawką. Poprosiłam, aby Pani opiekunka nie dawała się
Więc moje sprytne dziecko zabiera teraz swój portfelik i wydaje
zawartość na gazetki z zabawkami. Zabawki te są jakości marnej a
podejscie dziecka : chwilowe zajęcie się zakupem a po godzinie
takowe coś ląduje na kupie. Podobnie jest z McDonaldem - idzie się
tam po zabawkę (nie mam na to wplywu-to nie ja chadzam ino ojciec).
Czy to jest materialistyczne podejście potomka do rzeczy? Czy może
się czepiam? Tłumaczę, że te zabawki są nie warte pieniędzy i że nie
mamy tyle $ co by je wydawać na takie coś, że lepiej uzbierać i
kupić coś fajnego. Umaiwalam się, że raz na m-c kupimy coś
ciekawegoo razem. Też nie działa.
Jak jest u Was?
Pozdrawiam