Siedmiolatek i cztery kółka...

27.05.10, 20:20
Przy rowerze. Zdarza się, czy to jakieś zaburzenie? Chodzi o dziecko
koleżanki. Chłopak jest nadaktywny, cały czas biega, skacze (przy tym ruchowo
nie jest zbyt sprawny, nie umie położyć się na wodzie pomimo 2 lat nauki,
kopanie piłki idzie mu średnio) gada, łatwo przechodzi od śmiechu do obrażania
się i prawie płaczu. Panicznie boi się zwierząt. Je dosłownie kilka rzeczy:
pizzę, schabowego i chyba makaron. Nauczyciele w szkole się na niego skarżą,
choć jest inteligentny i zdolny. Pytam się raczej teoretycznie, nie wiem czy
powinnam rozmawiać o tym z koleżanką, żeby jej nie urazić. Chłopak jest miły i
kulturalny.
    • mama_kotula Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 27.05.10, 21:48
      Jak u chłopca wyglądają kontakty z rówieśnikami?
      • rulsanka Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 21:22
        Na pewno ma kolegę, grają razem w gry komputerowe. Chłopak nie opowiada o swoich
        kolegach, natomiast ciągle nawija na temat gier i filmów.
        Z moim dwulatkiem lubi się bawić, przytula go.
        • mama_kotula Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 21:48
          rulsanka napisała:

          > Na pewno ma kolegę, grają razem w gry komputerowe. Chłopak nie opowiada o
          swoich kolegach, natomiast ciągle nawija na temat gier i filmów. Z moim
          dwulatkiem lubi się bawić, przytula go.

          Zaburzenia SI i zaburzenia w kontaktach społecznych. Do psychologa, dobrego.
          Potem jak znajdę chwilę napiszę na priv.
    • giciag Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 27.05.10, 22:12
      Szczerze to ja nie rozumie.Nie kazde dziecko w wieku 7 lat musi umiec jezdzic na
      rowerze.Jesli ma problemy w szkole to za zgoda rodzica niech nauczycielka
      poprosi o badanie w ppp.Mozesz tez sama sasugerowac kolezance wizyte u psychologa.
    • michmaja Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 11:52
      Poszukaj informacji o integracji sensorycznej, może się przyda.
    • mama_misi Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 11:58
      Jeżeli chodzi o sam rower, to nie musi umieć jeździć na 2 kołach. W klasie mojej
      córki a to już w sumie 8 latkowie jest sporo dzieci, które nie potrafią...
      Reszta zachowania - chyba bym skonsultowała w PPP.
    • lolinka2 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 12:09
      zaburzenia integracji sensorycznej? strzelam...
    • mamusia1999 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 14:33
      o rowerze powiem tak: jesli nie umie, bo sprobowal "jednorazowo",
      nie "pojechal" i ochota mu przeszla - to mu pewnie kiedys przyjdzie
      ochota pocwiczyc troche dluzej. jesli nie umie pomimo staran
      i "podchodzenia" do tematu z roznych stron (z kolkami, z patykiem
      etc)to w sumie z innymi "pytajnikami" stawiam na zaburzona
      integracje sensoryczna.
      • andaba Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 15:02
        Szczerze mówiąc nie rozumiem w czym problem, zwłaszcza, że to nie o
        twoje dziecko chodzi.

        Co do roweru to słyszałam, że dzieci nieraz się ucza nawet w wieku
        10 lat.

        • aka10 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 16:17
          Nie znam zadnego "normalnego" 7-latka, nawet chyba 6-latka, ktory by
          jezdzil na 4 kolkach.To dziecko chyba ma jakis problem.
          • fogito Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 16:32
            Abstrahując od roweru, to pozostałe symptomy powinny skłonić
            rodziców do zabrania dziecka do psychologa. Znam podobny przypadek
            chłopca 7 letniego właśnie i pasuje idealnie do opisu. Ma już za
            sobą jedną wizytę u psychologa i czekają go następne.
          • aluc Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 28.05.10, 16:32
            ja znam 35-latka, który nie umie - próbował wielokrotnie, ale jakoś
            mu nie idzie

            nie przeszkodziło mu to zupełnie skończyć dwóch fakultetów, pracować
            w ciekawym i dobrze płatnym zawodzie, ożenić się i kupić mieszkanie
            wink

            aha - w piłkę nożną też mu nigdy nie szło

            a do adremu - obowiązku jazdy na rowerze nie ma, obowiązku bycia
            skoordynowanym supersportowcem też nie, dopóki dziecko nie ma z tego
            powodu poważnych problemow w szkle czy środowisku, zwłaszcza cudze
            dziecko, powstrzymałabym się z wszelkimi uwagami
          • mrowka75 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 02.06.10, 18:08
            no cóż, to mój były 7-latek (bo dziś 10-latek)widać nienormalny,
            choc poza awersją w wieku 7 lat do roweru nic mu nie było, w trójce
            najlepszych uczniów w klasie, ponadprzeciętnie szybki, z super
            koordynacją ruchową, A na rowerze nie lubił jeździć i do dwóch kółek
            przekonalismy go dopiero po skończonym 7 roku życia. Teraz
            oczywiście radzi sobie dobrze, ale nie jest to jego ulubiony sport,
            woli piłkę nożna i wszelkiego rodzaju gonitwy. Zaden znany mi jego
            rówieśnik nie wyprzedził go ani nie dogonił, przy próbach ścigania.
            Najbardziej nie lubię generalizowania - nie jeździ na rowerze w
            określonym wieku - to jest "nienormalny"
            • mrowka75 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 02.06.10, 18:11
              acha, no i wpierwszej klasie zdobył kartę plywacką, a jeszcze nie
              umiał jeździć na dwóch kółkach.
    • rulsanka Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 28.05.10, 21:31
      Pytanie, czy da się ją poprawić w tym wieku. Czy warto chłopaka "męczyć"
      terapią, przecież "jakoś" sobie radzi i na pewno poradzi sobie w życiu.
      Gdyby to chodziło o moje dziecko pewnie próbowałabym coś z tym zrobić, żeby
      poprawić jakość jego życia. Wiem, że jego rodzice zapisali go na gimnastykę
      korekcyjną, nie z powodu jakiejś wady, tylko dlatego, że ma odstające łopatki.
      to raczej defekt kosmetyczny. Ja bym te łopatki olała, przecież chodzi na basen.
      Nie wiem, tak tylko dywaguję...
      • mamusia1999 Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 30.05.10, 20:28
        da sie poprawic w kazdym wieku. zreszta rzadko kto (o ile w ogole
        ktos) ma ja 100%. pacjenci po udarach mozgu cwicza SI i mozg wtedy
        szybciej kompensuje straty.
        co do "obowiazku" jazdy na rowerze: to chyba jest tak, ze ze
        wzgledu na kompleksowy przebieg tej czynnosci ona sie swietnie
        nadaje do szybkiej/pobieznej oceny rozwoju ruchowego. taki pediatra
        na bilansie ma kilka minut na ocene delikwenta - a tak pyta o rower
        i juz wie czy musi drazyc dalej. moj Mlody np. niby chodzil po
        drabinkach i takie rozne, ale jakos tak mniej pewnie jakby - trudne
        do uchwycenia, brak "roweru" w sumie z pewnym opoznieniem mowy (od
        pewnego momentu terapii tez trudnym do uchwycenia, jakos tak
        slychac bylo wysilek przy mowieniu) wyszly nam niedobory SI. potem
        jak ruszyl na rowerze (w szostym roku zycia, w drugim sezonie prob)
        tez wszyscy orzekli, ze juz mamy blizej niz dalej.
        czy "molestowac" kolezanke ? - jak dla mnie kazdy rodzic ma prawo
        miec indywidualna tolerancje na "niedociagniecia" u dzieciaka.
        czasem sie zastanawiam czy przypadkiem te "nieterapiowane" dzieci
        nie sa przypadkiem...szczesliwsze bo sie ich Mama nie czepia, bo
        akceptuje bez zastrzezen....moj czesto gesto po terapii albo
        cwiczeniach w domu upewnia sie "ale nie jestem gupi?" "ale mnie
        kochasz?".
      • tijgertje Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 30.05.10, 23:01
        rulsanka napisała:

        > Pytanie, czy da się ją poprawić w tym wieku. Czy warto
        chłopaka "męczyć"
        > terapią, przecież "jakoś" sobie radzi i na pewno poradzi sobie w
        życiu.

        Jesli terapia SI jest dobrze prowadzona, to wcale nie jest
        to "meczenie", mimo zmeczenia fizycznego. Z moim 6-latkie chodzimy
        od prawie roku, raz w tygodniu 45 min. i efekty sa tak
        oszalamiajace, ze az trudno w to uwierzyc. Mlody nie moze sie
        doczekac, zeby jechac do "swojej" pani (musimy jezdzic prawie 40km),
        a problem jest tylko z wyciagnieciem go po zajeciach do domu. Wiedza
        o SI wcale nie jest taka powszechna, jakby sie zdawalo, czytajac
        forum. Mysle,z e powinnas porozmawiac z kolezanka, nawet jak sie
        obrazi, ale dzieki temu zwroci uwage na problem to warto. Ciekawa
        jestem, co Mama Kotula napisze, bo cos mi sie zdaje,z e mamy podobne
        skojarzeniawink Z mojego punktu widzenia uwazam, ze zwlaszcza w tym
        wieku warto dzieciaka "pomeczyc" zeby choc troche wyrownac deficyty.
        Zawsze da sie sporo wycwiczyc, ale im wczesniej, tym lepiej. Po moim
        mlodym widze, ze im jest sprawniejszy fizycznie, tym wiecej ma
        pewnosci siebie (idiota nie jest i wodzi roznice miedzy swoimi, a
        kolegami mozliwosciami). Im wiecej pewnosci siebie, tym lepsze
        rezultaty cwiczen a w efekcie dziecko jest latwiej akceptowane w
        grupie. Dla dzieci ruch jest niezmiernie wazny i chlopak, choc
        najinteligentniejszy na swiecie zawsze bedzie odstawac, jesli
        jest "ciamajda". W doroslym zyciu nie ma to juz takiego znaczenia,
        mozna latwiej uktyc niedobory, ale naprawde nie warto olewac sprawy
        zakaldajac, ze "jakos" sobie dziecko poradzi. jakos moze i tak, ale
        ZAWSZE bedzie sie czul gorszy od rowiesnikow i osobiscie nie widze
        zadnego argumentu, zeby jako rodzic odmowic dziecku pomocy.
        • gorn73 Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 31.05.10, 08:48
          a ja sugeruję abyś zajęła się własnym dzieckiem, a nie na siłę
          szukała problemów u innych dzieci. z tego co widzę chłopak ma swój
          swiatek i sobie w nim świetnie egzystuje.
          woli pograc w grę niż ganiać jak głupi za piłką - jego wybór. nie
          połozy się na wodzie? to co z tego? rower na 4 kółkach no to co? ja
          się nauczyłem w wieku 8 lat winkpływac nienawidziłem od zawsze...
          przyjdzie czas że sie nauczy. nic na siłe.
          wkurza mnie takie przypierzanie się do dzieciaka a reszta towarzycha
          już go po psychologach ma ochotę ciągać. belkę w swoim oku zobacz...
          • rulsanka Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 31.05.10, 14:25
            Po pierwsze nie szukam na siłę, chłopak zachowuje się naprawdę nietypowo, po
            drugie skąd przypuszczenie, że własnym dzieckiem zajmuję się niewłaściwie?
            Nie chodzi mi o wpędzanie kogokolwiek w kompleksy, wymieniłam mnóstwo jego
            zalet. Raczej patrzę z drugiej strony. Jako nauczyciel angielskiego spotykałam
            się z dziećmi z problemami, i często te problemy wynikały z tego, że np.
            inteligentny dzieciak był nadmiernie aktywny i przez to nie był w stanie się
            uczyć, takie dzieci były nie lubiane przez nauczycieli, przez to zaniedbywane i
            wystawiano im gorsze oceny. Szkoła to ważna część życia. Dziecko "z problemami"
            ma do wykonania podwójną pracę w porównaniu ze zwykłym uczniem. Żeby przyswoić
            ten sam materiał, musi dwa razy bardziej się starać, żeby się skupić. Do tego
            walczy z etykietką "niegrzecznego" lub "lenia".
            • sefirotek Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 01.06.10, 12:28
              Mój seyn mimo nauki płuywania od 1 klasy nauczył sie dopiero w 5
              tej. Jeździć na dwóch kółkach dopiero w drugiej klasie.

              I dobra, sportowiec z niego nie będzie i nie musi. Ma umysł chłonny,
              ineresuje sie wszystkim, tylko okulary coraz grubsze smile

              Dzieci nie są klonami chodzacych ideałów z reklam zabawek dla dzieci.

              Na SI najbardziej pomoze czujna matka i nie ośmieszanie na każdym
              kroku, co wiekszość skwapliwie robi, jeśli dziecko w jakiejś
              dziedzinie róźni sie od normy, albo obowiązującej ponadnormy.

              Znam dorosłych co nie jeżdża na rowerze i żyją, a są świetnymi
              lekarzami.
              • giciag Re: Integracja sensoryczna, też o tym myślałam 01.06.10, 12:41
                Rulsanka rozumie ze chcialabys pomoc temu dziecko.Ale dlaczego piszesz na forum
                szukajac tutaj odpowiedzi?Wydaje mi sie ze powinnas porozmawiac ze znajoma jesli
                tak Ci na tym zalezy. Przekonaj ja do wizyty u psychologa i pedagoga.Jesli jest
                jakis problem to go wychwyca.
    • pacynka27 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 02.06.10, 17:12
      Moja diagnoza wink zaburzenia SI i pewnie na dokładkę Zespół Aspergera. Do obserwacji.
    • aniaop Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 02.06.10, 19:59
      Hm, jestem prawie 30 lat starsza i nadal nie umiem jezdzic na
      rowerzebig_grin Nigdy mi nie szlo i nie mialam cisnienia zeby sie nauczyc.
      Oprocz tego wszystko w normiewink studia, dobra praca, udana rodzina.
      Uwielbiam jazde na nartach, plywanie oraz fitness, jesli chodzi o
      sporty. Czy tez moge liczyc na diagnozetongue_out?
      Aha, samochodem jezdze nalogowo od 17 roku zycia...
      • pacynka27 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 02.06.10, 20:50
        aniaop napisała:
        Czy tez moge liczyc na diagnozetongue_out?

        Proszę bardzo wink
        Najprawdopodobniej spadłaś z rowerka w dzieciństwie, czego oczywiście nie
        pamiętasz bo przeżycie było na tyle traumatyczne, że zepchnęłaś je do
        podświadomości. No i teraz za cholerę na rower nie siądziesz. Poza tym jednym
        urazem jesteś całkiem zdrowa. Leczenie ambulatoryjne zbędne.
    • rulsanka Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko na 02.06.10, 21:28
      ten nieszczęsny rower. Nieumiejętność jazdy na rowerze nie jest jedynym
      problemem, gdyby chodziło tylko o to, nie zwróciłabym na to w ogóle uwagi. Nie
      każdy musi być sportowcem. Jednak przy wybitnej ruchliwości dziecka taka rzecz
      zaskakuje. Chłopak cały czas skacze, np. wchodzi na oparcie kanapy, skacze na
      podłogę, upada, wchodzi znowu itd. Równocześnie nawija w tempie rakietowym o
      grach komputerowych. Nie widziałam go siedzącego lub stojącego spokojnie. Poza
      tym są inne "dziwactwa" które osobno nie są problemem, natomiast gdy występują
      wszystkie na raz, moim zdaniem o mogą świadczyć o jakimś zaburzeniu.
      Z koleżanką porozmawiałam, ona wie, że coś jest nie tak, ale już jej się nie
      chce, poniekąd uważa, że najgorsze już za nią (etap absorbującego malucha), a
      poza tym nie chce dziecka ciągać po lekarzach. Więc to chyba na tyle, dziękuję
      wszystkim za wypowiedzi. Z jednej strony cieszę się, że intuicja mnie nie myli,
      a z drugiej martwię, że chłopak rzeczywiście potrzebuje pomocy. Z trzeciej zaś
      strony czasem pokonywanie problemów czyni z nas unikalnymi i wartościowymi
      ludźmi. Mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku.
      • pacynka27 Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 02.06.10, 22:33

        Rulsanka daj mamie tego chłopca kilka wydruków z internetu o Zespole Aspergera.
        Przeczyta i może stwierdzi że to bzdura bo jej dziecka to nie dotyczy a może
        jednak zapali jej się światełko i skonsultuje problem z jakimś specjalistą.
      • aluc Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 03.06.10, 10:19
        pytanie, czy należy terapeutyzować zaburzenie dla samego zaburzenia

        starsze dziecko moich bliskich znajomych ma ewidentne cechy ZA,
        widać było, że jest nieco "inny" od wczesnego dzieciństwa

        mimo to, mimo pewnych ograniczeń w sensie społecznym, obniżonej
        koordynacji i tak dalej, funkcjonuje społecznie wystarczająco
        dobrze, nie ma problemów w szkole (poza problemami wynikającymi z
        fotograficznej pamięci i nasilonej asertywności wink

        jego rodzice... no cóż, jego ojca znam od 20 lat, matkę zaledwie
        kilka lat mniej, dopiero jak poczytałam o ZA u dorosłych, to pewne
        fragmenty układanki zaczeły mi wchodzić na miejsce smile tym bardziej
        nie mam zamiaru zwracać im uwagi na pewne zachowania i cechy ich
        dziecka
        • mama_kotula Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 03.06.10, 14:16
          Warto, Aluc, warto. Znam masę doroslych aspergeryków. Od środka. Niesamowicie
          się męczą, wierz mi wink
          • tijgertje Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 03.06.10, 18:38
            mama_kotula napisała:

            > Warto, Aluc, warto. Znam masę doroslych aspergeryków. Od środka.
            Niesamowicie
            > się męczą, wierz mi wink

            Potwierdzamwink To,z e dziecko sobie radzi w szkole, jeszcze nie
            znaczy, ze wszystko jest ok. Ja bylam uosobieniem grzecznosci i
            spokoju, problemow wychowawczych niby nie sprawialam, jak mnie
            postawili, tak stalam, do czasu. Ale to, co sie wewnatrz dzialo, to
            zupelnie inna historia. Tak naprawde szczesliwa jestem dopiero od
            niedawna, diagnozujac mlodego wyszlo, ze jest moja kopia, wiec
            zdiagnozowalam i siebie, wyszlo, ze mam ZA w kieruynku HFA i dopiero
            po diagnozie przestalam walczyc z wiatrakami, a i relacje z mezem
            bardzo nam sie poprawily odkad on wie i akceptuje nasza "innosc" i
            potrafi przewidziec niektore reakcje moje czy mlodego.
            • giciag Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 03.06.10, 18:57
              Oby tylko problemy dziecka sie nie poglebily bo to wtedy dobiero Twoja znajoma
              bedzie miala problem.I tez powie ze jej sie juz nie chce?Szkoda
            • mama_kotula Re: Ciekawe, że część osób zwróciła uwagę tylko n 03.06.10, 19:35
              Aspergeryków męczy głównie konieczność normalnego życia, takiego codziennego.
              Konieczność pamiętania o tych wszystkich nudnych i męczących pierdołach jak np.
              że trzeba opłacić rachunki i wyjąć pranie z pralki (o ile się nie zapomniało go
              tam włożyć).

              Jeszcze bardziej męczy życie z kimś. Nie mówiąc o tym, jak męczy się ten ktoś.
    • alabama8 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 07.06.10, 10:07
      Sądzisz, że koleżanka nie widzi problemu?
    • joanka-r Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 14.06.10, 20:02
      powiem szczerze, ze nie widziałam tak duzego dziacka na 4- kołkach...mój starszy syn jezdził w wieku 4 lat samodzielnie. Mlodszy ze wzgledu na moje ''zaniedbanie'' zaczął dopiero w tym roku, ale siadł i pojechał , po odkreceniu kółek. Ma 5,5 roku. Sama byłam w szoku. Tak samo było z rolkami, na hulajnodze jezdził od 4 roku zycia.
      www.psyche.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30&Itemid=36
    • jagabaga92 Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 15.06.10, 10:02
      Mój synek ma 6 lat i nie potrafi jeździć na dwóch kółkach. W ogóle
      nie przepada za jazdą na rowerze. Ja i mój mąż też nie. Mój ojciec
      też nie potrafił jeździć na rowerze (umarł w wieku 62 lat). Więc może
      to genetyczne wink
      Za to synek ma wiele innych przymiotów i umiejętności, których inne
      dzieci nie mają, choć... potrafią jeździć na rowerze wink
    • hankam Re: Siedmiolatek i cztery kółka... 15.06.10, 21:26
      Zdarza się i może to być zaburzenie.
      Zaburzenie integracji sensorycznej - tak przynajmniej z opisu wygląda.
      Boi sie zwierząt, bo mają futerka (obrzydliwość) i wykonują nieprzewidywalne
      ruchy. Na rowerze nie jeździ, bo może mieć problemy z koordynacją i równowagą
      (moje dsiecko rower opanowało w wieku dziesięciu lat, właśnie po zajęciach z
      SI). Na wodzie się nie położy, pilki nie kopnie - bo może mieć slabe poczucie
      wlasnego ciala. Je parę rzeczy, bo być może ma przeczulicę smaku i węchu.
      Nauczyciele się skarżą, bo jest nadaktywny i nieznośny, a jemu po prostu
      wszystko sprawia dyskomfort.

      Ja bym porozmawiala. Dziecku z takimi objawami można pomoc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja