mama-ali-net
14.06.10, 14:57
Moja córka jest wesoła, uśmiechnięta, uwielbia tańczyć, właściwie
cały czas tańczy.
Jest mądra, odważna i towarzyska, łatwo zawiera nowe znajomości,
uczy się bardzo dobrze. Tylko to wszystko jakby poza szkołą (no może
poza nauką)
Ale w szkole jest niepewna, nieśmiała. Kiedy dzieci bawią się w
grupie, i Ona podchodzi i chce się z nimi bawić, to jak twierdzi -
zawsze musi być tym przysłowiowym „berkiem”. Więc woli nie
podchodzić. Nie ma koleżanki w szkole. A przepraszam ma jedną.
Chodzi dla niej po zapiekanki do sklepiku szkolnego i twierdzi, że
chodzi dlatego, że lubi sobie po szkole pochodzić...... Przerwy
spędza w bibliotece. Nie bawi się z dziećmi. Widzę, że zależy Jej na
kontaktach w szkole tak bardzo, że jest zbyt miła dla dzieci (wnosi
komuś plecak, sama proponuje, że pomoże w pracy domowej, chodzi dla
koleżanki po zapiekankę, sama proponuje pożyczenie pieniędzy na
lizaka). Ustępuje dzieciom, łagodzi spory.
Myślałam, że może to taki typ samotnika. Ale widzę z kolei, jak
ciągnie Ją do dzieci na wszystkich naszych wspólnych wyjazdach czy
to na wczasy, czy do znajomych na działkę. Wtedy znajomości zawiera
błyskawicznie, biega, bawi się, szaleje.
Dodatkowo, wszystkim, co związane ze szkołą, bardzo się denerwuje.
Denerwuje się tym, że może zapomnieć pracy domowej, denerwuje się,
że może dostać jedynkę (Jej najgorsza ocena to 4+), denerwuje że
może zapomnieć stroju na WF, że pani wychowawczyni może nie być, że
kapci na zmianę zapomni, że będzie kartkówka i tysiące innych
powodów

Jest wrażliwa, wczoraj rozbiła kolano. Polewałyśmy wodą utlenioną,
powoli, z dmuchaniem bo bolało. Jednak tak bolało, że zrobiła się
blada jak ściana i zwymiotowała.
Martwię się. Mała ma 9 lat.
Poradźcie.