perelkidwie
12.07.10, 10:26
Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami, wysłałam syna z Kompasem na
Kolonie Sportów Wodnych do Gizycka, osrodek wypoczynkowy Gwarek.
Bogaty program, przeszkolona kadra, zapewnione 4 posiłki dziennie -
to te kryteria, które min zadecydowały o wyborze. Jednak z
rzeczywistością niewiele to miało wspólnego. Okazało się, że na
miejscu jest kilka róznych kolonii tematycznych tego samego
organizatora, a ze sportami wodnymi niewiele te kolonie mają
wspólnego. z jednego, podstawowego powodu - sprzętu miało wystarczyć
dla wszystkich uczestników różnych kolonii, także mimo iż pogota
była piękna, dzieciaki spędzały czas głównie w lesie, z
niedoświadczona Panią. Specjalnie odebrałam syna wcześniej z
kolonii, by nieco poobserwować wychowawczynię, zobaczyć warunki,
wyżywienie - nie moge wystawić pozytywnej opinii. Syn spał w ciasnym
czteroosobowym pokoju, w ciągu dnia torbę z własnymi rzeczami
trzymał na łóżku, na noc stawiał na podłodze, tak samo inne dzieci -
pokój był bardzo mały, dwuosobowy. Wyżywienie fatalne, codziennie na
kolację kanapki, wedliny, ser i np placek tzw sodziak, parówka
wydzielany po 1 szt. na osobę. Półmiski z wędlinami i serem nie były
donoszone, brakowało też soków do picia czy wody, do picia podawano
wyłacznie herbatę - 2 dzbanki na 6 osób. Nie było mowy o suchym
prowiancie podczas wycieczek - od śniadania o godz 8.00 do obiadu o
15 dzieci były bez jedzenia. Syn przez całe kolonie nie zobaczył
serka, jogurtu, sałaty, jajek, zapiekanek, tostów grzanek.
Wychowawczyni spędzała czas z dziećmi i z kartka, na której miała
harmonogram z wypisanym co robi i od której godziny do której.
Ostrzegam przed korzystaniem z usług tego biura. Cena strasznie
wysoka nie gwarantująca niczego. Mail do dyrektora Kompasu bez
odpowiedzi, zacytuję tylko odpowiedź Pani Piaścik, w sprawie
owoców: "z moich informacji również wynika, że do dnia dzisiejszego
na podwieczorek było jabłko, banany a także arbuz" - owoce też
wydzielane, po jednym jabłuszku itd. Pozdrawiam