mamusiamartusia
13.07.10, 23:21
Jestem u Was po raz pierwszy bo dziecię mam pięcioletnie. Problem niestety
dotyczy jedenastolatka. Opiszę najkrócej chociaż emocje ogromne. Dzisiaj wraz
z synkiem odwiedziłam koleżankę. Mieszkamy na tej samej ulicy, dzieci znają
się od małego, lubią się (tak mi się wydawało), spędzamy bardzo często czas
wolny typu wspólne wyjazdy na weekend, wyjście do kina itp. Jakoś tak zupełnie
spontanicznie weszliśmy z synkiem do niej pod nieobecność jej dziecka i w jego
pokoju zobaczyłam... zabawki mojego synka.Dokładnie rzecz biorąc figurki Star
Wars w dodatku ze starych kolekcji, licytowane przez nas na all. Wyszłam
zupełnie ogłupiała. Bije się z myślami. Pewna jestem na 100%, że to nasze bo
ona konta na all nie posiada a o każdym zakupie czegokolwiek ze Star Wars
dzieciaki informują się wzajemnie. Nie chcę skończyć z nią znajomości ale boję
się, że jak zacznę temat to coś się zepsuje. Z drugiej strony dla nas, oprócz
szoku, zawiedzionego zaufania to strata ok 150 zł a do najbogatszych nie
należymy i figurki kupujemy okazyjnie całą rodziną. Napiszcie coś mądrego
plisssss