Sanatorium - kto był z dzieckiem 7+?

28.08.10, 14:32
Poszukuję informacji od kogoś, kto był ze starszym dzieckiem w sanatorium.
Mój 8-latek dostał skierowanie. Turnus trwa 4 tygodnie, zastanawiam się jak to
logistycznie zorganizować, żeby zawsze ktoś tam z nim był. Czy muszę szukać
kwatery poza ośrodkiem, czy jest szansa na zamieszkanie z razem nim? Czy jeśli
opiekun nie może mieszkać na terenie sanatorium, to jak wygląda kontakt z
dzieckiem? Są jakieś konkretne godziny odwiedzin? Jak wygląda taki dzień w
sanatorium? Wiem, że dzieci mają szkołę, zabiegi, posiłki - czy w związku z
tym jest w ogóle czas na to aby pobyły trochę z rodzicem?
Nie widzę tego, aby go tam zostawić samego na miesiąc, ale też jakoś trudno mi
sobie wyobrazić cały dzień czekania na godzinną wizytę. uncertain
    • przeciwcialo Re: Sanatorium - kto był z dzieckiem 7+? 28.08.10, 14:55
      Opieka pedagogiczna i medyczna bedzie.
      Ja napewno pojade na tydzień aby mu potowarzyszyc i przygotowac na
      rozstanie. Potem dojeżdżac bedzie babcia.
      • katrio_na Re: Sanatorium - kto był z dzieckiem 7+? 29.08.10, 08:26

        My rozwiązaliśmy to tak, że dorosły z dzieckiem mieszka poza Ośrodkiem. Dochodzi
        się tylko na zabiegi za które nie płacimy (ambulatoryjnie).
        Niestety wyżywienie oraz nauka - we własnym zakresie.

        Innego rozwiązania brak (mazowieckie). Też mam 8 latka.
        Wspólne wyjazdy są do 6 roku życia dziecka.

    • 9-x-2 Re: Sanatorium - kto był z dzieckiem 7+? 29.08.10, 09:09
      A gdzie pojedziecie? Wiecie już?
      Mój syn był w czerwcu w Słoneczku w Kołobrzegu. Dzieci tam przebywają same
      niestety, dla rodziców nie ma miejsc, nawet tych płatnych.
      Wszystkie mamy, które były w Kołobrzegu w tym czasie, musiały wynając dla siebie
      kwaterę w pobliżu. Ja byłam z synem (tan. w wynajętym pokoju) na początku 10
      dni, potem niestety musiałam wyjechać do pracy i wracałam na każdy weekend

      Wyglądało to tak, że dzieci od rana do godziny 13.30 miały zabiegi, szołę i
      posiłki. Rodzice mogli zabrać dziecko po obiedzie i musieli przyprowadzić na
      kolację na 18-00. Na noc dziecka zabrać nie można, ale mam może np. umyć dziecko
      po kolacji sama (żeby dziecko nie szło się myć ze wszystkimi) i pozostać trochę
      po. Cisza nocna obowiązuje od 20-00 i wtedy już mamy musiały wyjść.

      Jeżeli rodziców nie ma, to w godzinach od obiadu do kolacji dzieci mają
      opiekunów, którzy organizują im czas - wycieczki, rejsy statkiem, plaża,
      konkursy, zajęcia świetlicowe. Grupy są dzielone wg wieku po kilkanaście osób -
      są pod opieką 1-2 osób

      Nie ma tak, żeby dzieci byli bez opieki. Cały czas ktoś jest obok.
      Posiłki - 8-00, 10-00, 13-00, 16-00, 18-00, a więc często i dziecko raczej nie
      zgłodnieje.

      Co drugi dzień biorą rzeczy do prania, siostry pilnują, żeby dziecko zmieniło
      brudne ubrania na czyste i często nawet wbrew mojej woli smile zabierały coś do
      prania. Oczywiście zdarzało się, że coś z pranych ubrań zginęło, ale to przez
      to, że dzieci same mylą ubrania i zabierają ie swoje. Jak mam jest w pobliżu, to
      sama wybierze z czystych to co jest jej dziecka.

      Natomiast warunki PRL-owskie - łazienki na korytarzu, sale sypialne po 4-8 osób,
      budynek i wyposażenie dość stare. Ale da się wytrzymać

      Oczywiście wolałabym miejsce, gdzie byłaby możliwość zapłącić i być cały czas z
      dzieckiem, ale nie miałam wyboru - zależało mi na tym terminie i wyjeździe nad
      morze. Z drugiej strony mój 8-latek nie był jeszcze na kolonii i sądzę, że taki
      wyjazd był namiastką kolonii - z jednej strony wzmożona kontrola i opieka
      dorosłych, sprawdzone i od lat zorganizowane warunki, a z drugiej strony jednak
      został bez mamy na jakiś czas. Więc w tym roku był wstęp - może w następnym
      pojedzie już na prawdziwą kolonię smile
      • gopio1 9x2 31.08.10, 15:32
        Bardzo, bardzo Ci dziękuję!
        Właśnie na takich informacjach mi zależało.
        Pozdrowienia smile
        • 9-x-2 Re: 9x2 01.09.10, 07:05
          Nie ma za co - wiem, że wszystko interesuje. Sama szukałam jakiejkolwiek
          informacji w maju i nie mogłam znaleźć.
          Tylko żebyś nie miała wrażenia że zachwalam Słoneczko - warunki pobytu (meble,
          sale na wzór szpitalnych - łóżko szafeczka łóżko, brak zasłon, dziecko ma
          zaledwie pół metra przestrzeni do łóżka kolegi) są tam jednak takie sobie,
          natomiast organizacja innych rzeczy mi się jednak spodobała.
          Z tego co czytam, to na obozach nieraz warunki sypialne są bardzo podobne.
          Dzieci na to uwagi nie zwracają. Mój wręcz przeciwnie był zadowolony, że ma tak
          dużo kolegów dookoła siebie.
          Generalnie to się czułam jak w latach 70-ch na kolonii smile

          Jedna rada - jeśli dziecko tam pojedzie, to na wstępie poproś, żeby został
          "ulokowany" na 1 piętrze z maluchami 6-7 lat - tam się znajduje dyżurka sióstr i
          dzieci są bardziej pilnowane, niż na drugim piętrze, gdzie śpią generalnie 9-latki.

          W nocy siostry tylko kontrolnie wchodzą tam kilka razy, a generalnie są przy
          maluchach. Wyprowadzają do łazienki w nocy i t.d.
Pełna wersja