sowa_hu_hu
15.09.10, 08:18
Dzisiaj po raz kolejny... Kiedyś młody chodził spać późno ,22 to była norma ,było że nawet 23, więc nie dziwiło mnie ,że rano nie chce wstawać. Teraz idzie do łóżka 20 , max 20.30... może jest odrobinę lepiej ale i tak rano muszę go dobudzać ,ściągać z łóżka nieprzytomnego ,w złym humorze... Dzieci znajomych wstają o 7dmej ,wyskakują z łóżek jak armaty (czego szczerze mówiąc nie zazdroszcze ,zwłaszcza w wolne dni

ale z takim śpiochem to też troche męczące... a u was jak jest?
ps. Nie żebym ja rannym ptaszkiem była