Oceny z zachowania codziennie

04.10.10, 12:05
Właśnie zobaczyłam dziennikczek córki (sześcioletniej pierwszoklasistki) i pani wkleiła do dzienniczka kartkę z tabelką zawierającą kolejne dni października i zamierza codziennie dzieciom wstawiać tam oceny za zachowanie. I rodzic ma się codziennie pod tą oceną podpisywać.

I teraz mam 2 pytania:
1) czy to normalne oceniać wszystkie dzieci tak codziennie - dla mnie to wprowadzanie jakiegoś takiego koszarowego stylu - i trochę nie wiem po co?
2) córka dostała poprawne - zapytałam dlaczego, powiedziała, że to dobrze, bo pani wpisuje tylko poprawne i niepoprawne, jednak wiem, że tak nie jest - gdy jej powiedziałam, że koleżanka ma wzorowe to po pierwsze się popłakała, że tamta rozmawiała a ona nie, a po drugie powiedziała coś bardzo słusznego, że pani jej nie powiedziała, że coś robi nie tak.

Co sądzicie o tej sytuacji - nawet już chciałam iść do szkoły i zadać te pytania, które tu stawiam, ale zastanawiam się , żeby chwilę poczekać...
    • morekac Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 12:19
      Poszłabym do pani i zażądała wyjaśnienia.
      • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 12:23
        Jeżeli wkrótce jest zebranie, poprosiłabym o wyjaśnienie całego systemu, w tym kryteriów ocen i celu oceniania.

        Dziwne, że do tej pory nauczycielka o tym nie powiedziała - domyślam się, że pierwsze zebranie już się odbyło.
        • t_justyna1979 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 12:58
          Dziwne trochę. Ja bym porozmawiała w jakim celu takie ocenianie każdego dnia.
          U nas w 1 klasie dzieci dostają kroki (moja Natala ma 3 czerwone) i w dzienniczku za każdy skończony tydzień jest oena (akurat 3 x wzorowa)
          Pozdrawiam
        • verdana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 12:58
          Paranoja.
          Pani nie jest w stanie codziennie sprawiedliwie ocenić wszystkich. Nie mowiac już o tym, że dziecko ma prawo mieć gorszy dzień i ocenianie go za to jest demotywujące.
          • grocholica Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 13:11
            mam podejrzenia, że jest to wymierzone w jedno dziecko.

            Z jednym chłopcem jest problem, że potrafi rzucać plecakiem, wychodzic z klasy i pani próbuje przekonać rodziców, by przeniesli go jednak do zerówki.

            Znam tylko relacje rodziców, ale widzę, że jest z tego robiona niezła afera w klasie. Nie do końca mi się to podoba, bo nie lubię takiego aferowego stylu, ale to zapewne specyfika szkoły gminnej (jednak dużo ludzi tu się zna nie tylko ze szkoły).

            Moja córka wydaje mi się, że jest w klasie takim przeciętniakiem i to niestety chyba nie dlatego, że ona jest taka tylko dlatego, że my nie jesteśmy jakoś znani (a to mama dziecka, które już chodziło do klasy tej pani, a to dzieci nauczycielek ze szkoły lub z przedszkola)

            Podejrzewam, że ona pani nie zapada w pamięć w żaden sposób; oczywiście ta wzorowa dziewczynaka to córka nauczycielki.

            Tylko, że z moich czasów pamietam, że pani takie dzieci, które nic złego nie robiły, a po prostu nie były w klasowej " elicie" (jakkolwiek śmiesznie to brzmi w odniesieniu do pierwszej klasy) oceniała jako wzorowe, żeby jednak się nie zniechęcały.

            Wiecie co mam ochotę pójść do pani, albo nawet napisać w tym dzienniczku, przez który ona się ze mną komunikuje i powiedzieć, że nie mogę podpisywać się pod czymś czego nie rozumiem. No bo co ja mam córce powiedzieć, żeby co robiła lub nie na podstawie takiej oceny?

            Umówiłyśmy sie jeszcze z córką, że dzisiaj się bardzo postara i bedzie wg swojego przekonania maksymalnie grzeczn i zobaczymy jak to pani oceni?

            Jesli ona powie, że się starała, a ocena będzie inna to pójde się zapytam.

            Chociaz zasadniczo to uważam, ze sam system jest bez sensu, a nie konkretna ocena.

    • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 14:12
      Moim zdaniem powinnaś nauczyć córkę, żeby olewała tego typu rzeczy. Dzięki temu nie będzie dawała sobą sterować przy pomocy kija i marchewki i nie da się wpędzić w poczucie winy za coś, czemu winna nie jest. Prawda jest taka, że człowiekowi z niezależnym charakterem i niezależnym myśleniem nigdy nie będzie dobrze w szkole. Dobra ocena ze sprawowania to miła rzecz i fajnie jak jest. Jednak jak trzeba postąpić zgodnie z własnym sumieniem, ale nie po linii wychowawczej szkoły, to pieprzyć oceny. Moja Księżniczka zawsze musi się koniecznie podkładać, bo robi za adwokata wszystkich pokrzywdzonych i jak coś jest według niej niesprawiedliwe, to zawsze powie o tym głośno. Nauczyciele zasadniczo takich postaw nie lubią, bo wbrew pozorom nie da się takiej osoby usadzić, czy zamknąć jej gęby. Wybór należy do Ciebie. Ona dopiero zaczyna szkołę. Jeszcze wiele niesprawiedliwości przed nią. Ty wybieraj jak ją ustosunkować do mocno niedoskonałego systemu oświaty.
      • grocholica Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 14:41
        Właśnie jest to dla mnie bardzo duży problem - ja jestem bardzo niezależną i asertywną osobą, ale zastanawiam się czy uczyć już teraz córkę jak niesprawiedliwy jest świat czy też pozwolić jej być dzieckiem i mieć tę dziecięcą wiarę w sprawiedliwą panią i ludzi wokół.

        Z jednej strony nie chciałabym wychować cynika, z drugiej nie umiem kłamać.

        Ja chyba w życiu miałam dużo szczęścia do nauczycieli, bo mimo, że potrafiłam się postawić to, może dlatego, że bardzo dobrze się uczyłam, nie obrywałam za to.

        A w ogóle to czuję to podskórnie, że to ja przede wszystkim muszę się nauczyć nie przykładać wagi do szkolnych głupot, bo może po 20 latach po prostu nie pamiętam jak to było..
        • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 15:13
          Zauważ, że to Twoja córka zauważyła niesprawiedliwość -tamta rozmawiała, a ona nie. Tamta ma wzorowe, a ona nie. W tej sytuacji ściema o sprawiedliwym świecie, ludzach i pani w szkole niewiele da. A nawet jeśli da, jeśli chwilowo uwierzy, to jej wewnętrzne poczucie sprawiedliwości w końcu dojdzie do głosu i przejrzy na oczy, że nie jest sprawiedliwie. A Ty wtedy nie będziesz już wiarygodna. W przypadku buntowniczej natury dziecka, możesz sobie w ten sposób zacząć tworzyć niezły kocioł na przyszłość smile Taki incydent nie jest tylko szkolną głupotą, jak to określasz. To jest krzywdzące dla Twojego dziecka. Jeśli nawet nic z tym nie zamierzasz zrobić, to musisz dać córce wsparcie, wyjaśnić jej to wszystko. Z tym, że już nie może to to bajeczka o sprawiedliwym świecie.
      • mama_kotula Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 14:51
        Cytat
        Prawda jest taka, że człowiekowi z niezależnym charakterem i niezależnym myśleniem nigdy nie będzie dobrze w szkole.


        Bo polska szkoła jest skonstruowana pod "grzeczne dziewczynki".
        Dziecko, które zbyt dosadnie i głośno wyraża swoje racje (choćby, mówiąc bez zlych intencji, że lekcja jest nudna okropnie), dostaje po łbie i minus z zachowania.
        Dziecko, które dyskutuje z nauczycielem, dostaje po łbie i minus z zachowania.
        Dziecko, które śmie wyrazić swoja opinię na temat oceny, którą dostało, dostaje po łbie i minus z zachowania, a matka w domu czyta uwagę "wykłóca się o oceny, twierdząc, że powinien dostać lepszą" (no i ból, bo matka też uważa, że za obniżanie oceny o 1 za brak jednej kropki na koncu zdania (klasa pierwsza, połowa września) to z lekka przegięcie).

        Inna rzecz, że szkoła nie jest świadoma faz rozwoju dzieci w określonym wieku i wszystkich chce dopasować do schematu "grzecznej Zosi". Grzeczna Zosia nie ma głupawek na przerwie, grzeczna Zosia nie odzywa się na lekcji, grzeczna Zosia nie śmieje się ze słowa "sisior". Niestety, przecietny 7/8-latek rzadko bywa grzeczną Zosią wink
        • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 15:41
          > Bo polska szkoła jest skonstruowana pod "grzeczne dziewczynki".

          Prawda. Dla ludzi niezależnych miejsca tam nie ma. U nas ledwo IV klasa się zaczęła i już są jazdy. Uczniowie zgłosili kandydaturę mojej córki do Samorządu Uczniowskiego. Ona się zgodziła pod warunkiem, że z listy kandydatów wyleci kilka osób, bo ona musi mieć wsparcie, a nie ekipę nauczycielskich dupolizów (tak dokładnie się wyraziła). Inicjatywa SU wygląda tak, że oni coś zaproponują, przedstawią Radzie Pedagogicznej, Rada powie, że wszystko fajnie, pomysł super, ale trzeba zmienić, to, to i tamto i jeszcze tamto i w sumie wszystko. Jak inicjatywa okaże się trafiona, sukces pójdzie na konto Rady, jak nie, to po łbie ewentualnie dostanie SU. Niestety, wywaliła z listy tych, którzy są pupilkami nauczycieli, więc już zaczyna ponosić tego konsekwencje. SU to są właśnie takie grzeczne Zosie i grzeczne Michałki, a wybory tzw. demokratyczne były spośród właśnie takich grzecznych Zosi i Michałków. Moja córka oddała karteczkę z nazwiskiem Kabelek Jaś, Wazelinka Piotruś i Lizaczek Weronika i w ten sposób pokazała swój stosunek do tych wyborów i do trójki nauczycielskich faworytów, którzy mieli troszkę inne nazwiska smile
          • ib_k Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 08:53
            okropne dziecko, zarozumiałe i mądralińskie, przykro pisać tak o 11-latce, ale mam nadzieję że ktoś jednak zapanuje nad rozwijającym się brakiem wychowania i samokrytycyzmem u tego dziecka,

            Ona się zgodziła pod warunkiem, że z listy kandydatów wyleci kilka
            > osób, bo ona musi mieć wsparcie, a nie ekipę nauczycielskich dupolizów (tak do
            > kładnie się wyraziła)

            jak rozumiem te inne osoby też były kandydatami uczniów? ileż trzeba mieć w sobie pychy aby dyktować takie warunki?
            jak nic "mały kaczor" rośniesad

            PS
            czyżby była to latorośl smerfetki?
            • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 13:47
              Szkoda, że tak to odbierasz. Ja postawę córki rozumiem doskonale, bo sam jestem wyznawcą zasady "właściwy człowiek na właściwym miejscu". Dla własnego dobra i dobra przyszłych pokoleń powinnaś dążyć do normalności. Ty wolisz się czepić dziesięciolatki, bo ośmieliła się obrazić majestat, nazywając dupowłazów, lizusów i wazeliniarzy po imieniu. Pomyśl o tym, że tego typu sytuacja może się zdarzyć również w szkole Twojego dziecka. Może to Twoje dziecko będzie chciało się wykazać, będzie przejawiało inicjatywę, będzie chciało angażować się w życie szkoły, a miejsca w SU będą dla nauczycielskich pupilków, którzy zostali nimi głównie dzięki włażeniu w dupę i przypisywaniu sobie cudzych zasług. Twoje dziecko pójdzie do SU z inicjatywą, a oni przedstawią ją jako swoją własną i będą łapać plusy, dzięki którym łatwiej będzie im się dostać do dobrego gimnazjum. Albo i nie przedstawią, bo po co mają się wychylać, skoro liczy się głównie fakt bycia w SU, a nie całokształt działalności? To jest sprawiedliwość? Tak sobie to wyobrażasz? Chcesz żyć w kraju, w którym cwaniactwo i jeżdżenie na cudzym grzbiecie jest równoznaczne z zaradnością, w dodatku za ogólnym społecznym przyzwoleniem? Walka z tą patologią wymaga poświęceń. Chociażby istnieje ryzyko zyskania takiej, a nie innej opinii w Twoich oczach. Ja narobiłem sobie wrogów w dawnym miejscu zamieszkania, bo doprowadziłem do wywalenia na zbity pysk z zarządu wspólnoty faceta, który miał to gdzieś, mieszkanie wynajmował, mieszkał gdzie indziej i nic kompletnie nie robił oprócz brania honorarium. Niby parę stówek, ale zawsze coś. Ale parę osób dało się nabrać jaki to on pokrzywdzony, jaka to ze mnie złośliwa menda. No bo jak to można wywalić kogoś za to tylko, że kasę brał, a nic nie robił? Przecież to wręcz gwałt na tradycyjnych proletariackich wartościach, takich jak cwaniactwo i nieróbstwo. Jednak patologię zwalczać trzeba. Inaczej dalej w najlepsze będzie kwitła korupcja, kumoterstwo, kombinatorstwo. Dotknie to też Ciebie, Twoją rodzinę. Kogoś zatrudnią na pół etatu, a będzie robił po 12 godzin, kogoś innego cwaniaczki wygryzą, bo będzie dla nich zagrożeniem. Twojemu zdolnemu dziecku zabraknie punktów, żeby się dostać do dobrej szkoły, bo punktów nałapią cwane lizusy. Ja wiem dobrze, że nie wszędzie tak jest, ale często zdarza się. Będę tłumaczył córce, żeby powstrzymywała się od tego typu ataków, ale nie mogę zabijać w niej poczucia sprawiedliwości. To samo radziłem też autorce, że jeśli coś jest niesprawiedliwe, trzeba z tym walczyć.
              • ib_k Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 14:32
                duch_mariana napisał:
                ....

                dużo słów mało treści
                Może to Twoje dziecko będzie chciało się w
                > ykazać, będzie przejawiało inicjatywę, będzie chciało angażować się w życie szk
                > oły, a miejsca w SU będą dla nauczycielskich pupilków, którzy zostali nimi głów
                > nie dzięki włażeniu w dupę i przypisywaniu sobie cudzych zasług

                z tego co napisałeś to twoja córka sama zrezygnowała z działalności w samorządzie stawiając bzdurne warunki

                Będę tłumaczył córce, żeby powstrzymywała się od tego typu
                > ataków, ale nie mogę zabijać w niej poczucia sprawiedliwości.

                i nikt cię do tego nie namawia, ale czym innym jest "walka o dobro wszystkich" a czym innym zwykłe chamstwo i używanie prostackich epitetów

                lepiej naucz córkę że w działaniu liczy się przede wszystkim osiągnięcie pożądanego rezultatu a nie władza i stanowiska, a w życiu będzie spotykać się z różnymi ludźmi i nie zawsze będą to ci uczciwi i wartościowi, niech lepiej nauczy się współpracować ze wszystkimi niż oczekiwać że ludzie będą JEJ włazić w dupę (widzę że lubisz takie słowa, specjalnie dla ciebie zacytowałam twoją córkę) i podporządkowywać się JEJ oczekiwaniom


                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 13:33
                  Nie masz racji. Owszem, efekt się liczy. Ale liczy się coś jeszcze - uznanie. Nie może być tak, że jedni wszystko ciągną, a ktoś inny pierś do orderu wystawia. Szczerze mówiąc wolałbym, żeby moja córka czasem była przez kogoś nazwana wstrętną, chamską, niewychowaną smarkulą, ale żeby pracowała pod swoim nazwiskiem i na swoje konto. Ja przez tyle lat robiłem tak, jak Ty piszesz, że liczy się efekt, wspólne dobro itd. I co? I wielkie, śmierdzące, parujące gooowno. Ja coś wymyśliłem, ja się narobiłem, a ktoś inny laury zbierał, nagrody i premie. Nie uważasz, że dość już promowania przeciętniactwa, miernoty i wazeliniarstwa? Że już czas najwyższy pokazać takim gdzie ich miejsce? Ktoś chce zbierać laury? To niech na nie zapracuje. Nie potrafi? Trudno, niech więc nagroda przypadnie tym, którzy potrafią.
                  • ib_k Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 18:06
                    jednak dobrze myślałam, chorujesz na syndrom Kaczyńskiego (kiedyś w liczbie mnogiej), niedoceniony geniusz.....
                    • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 19:31
                      Doceniony. I to bardzo doceniony smile Na tyle, że zarząd dużej firmy powierzył mi zadanie kontroli wewnętrznej i to surowej, bez taryf ulgowych. Poza dużą ilością papierkowej roboty tępię cwaniactwo i niekompetencję. I ja naprawdę widzę jak kto pracuje. Osoby postępujące tak jak SU w szkole córki przynoszą firmie straty, bo:
                      - nic nie robią, a wydział świetnie sobie poradzi bez nich
                      - blokują rozwój zawodowy osób zdolnych i zaangażowanych
                      - poprzez lans w pracy szybko awansują i dostają podwyżki, na które nie zasługują
                      - blokują wprowadzanie zmian korzystnych dla formy, ale dla nich niekorzystnych, więc mamy konflikt interesów.
                      - ich działalność obniża morale zespołu
                      Dlatego też staram się ludzi uczulać na takie rzeczy i radzę im domagać się sprawiedliwości i walki z takimi zjawiskami. Ty jak widać masz inny system wartości.
                      • scher Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 22:17
                        duch_mariana napisał:

                        > Na tyle, że zarząd dużej firmy powierzył mi zadanie kontroli wewnętrznej

                        Uwierzyłbym ci, żeś doceniony, gdybyś tak się tym życiowym sukcesem nie chełpił po forach.
              • croyance Re: Oceny z zachowania codziennie 08.10.10, 22:01
                No wez przestan. Taki, jak piszesz, lizus, wazeliniarz i dupowlaz to DZIECI, ktore najprawdopodobniej SIE BOJA - nauczyciela, innych dzieci - i panicznie staraja o akceptacje.
          • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 12:07
            duch_mariana napisał:

            > Prawda. Dla ludzi niezależnych miejsca tam nie ma.

            smile) Dla ludzi tzw. niezależnych mało gdzie jest miejsce. Ludzie na ogół przez całe życie są od kogoś albo czegoś zależni. Komu ciężko to zrozumieć i próbuje zawracać Wisłę kijem, temu zwykle będzie pod górkę. I bynajmniej nie chodzi tu o popieranie postawy dupowłaza, ale jednakowoż dobrze jest się orientować, kiedy upieraniem się "dla zasady" można zrobić sobie (i innym) więcej złego niż dobrego.

            • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 13:59
              > ale jednakowoż dobrze jest się orientować, kiedy upieraniem się "dla zasady"
              > można zrobić sobie (i innym) więcej złego niż dobrego.

              Drobiazgi można odpuścić. Zawsze się jakieś uchybienia zdarzają. Ale jak można odpuścić to, że dziewczyna z predyspozycjami nie może kandydować do SU tylko dlatego, że chce w nim działać, a nie tylko być?
              • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 14:54
                Oczywiście, o sprawy dla nas ważne trzeba walczyć, ale walka powinna być prowadzona fair, z zachowaniem wymogów kultury. Twoja córka chyba nie do końca trzymała się tej zasady, nieprawdaż? Tłumaczenie, że inni też nie byli w porządku nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Zacznijmy naprawianie świata od siebiesmile
                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 13:21
                  > Twoja córka chyba nie do końca trzymała się tej zasady, nieprawdaż?

                  Zgoda. Nie trzymała się. Górę wzięła osobista niechęć. Ja zresztą też miałem ochotę wyciąć w zeszłym roku jakiś koszarowy numer ex przewodniczącej samorządu. Okazja była piękna, ale odpuściłem. Ustawiłem sprzęt nagłaśniający, a panienka zaraz pobiegła do dyrektorki i do dwóch nauczycieli i zameldowała, że ONA wszystko już ustawiła. A wystarczyło tylko dołączyć dodatkowe wejście audio, nad którym ja bym miał kontrolę smile

                  • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 13:48
                    Ciebie (dorosłego) prawdę kręci taka walka z DZIECKIEM?

                    Niby odpuściłeś, ale sam pomysł + sposób, w jaki o tym dziecku piszesz...

                    ??????
                    • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 14:05
                      Ja prawdę piszę. Tak naprawdę ona tam nie była do niczego potrzebna. Kręciła się jak smród po gaciach, plątała pod nogami, robiła dużo szumu i zamieszania, a faktycznie nie zrobiła nic. Oczywiście wszystko meldowała dyrektorce, nauczycielom, że ona zrobiła, że ustawiła, że rozdysponowała i wszystko tylko ona, ona, ona. Owszem, coś tam brzęczała mi nad uchem jak ustawiałem sprzęt, ale szybko poszła jak jej zaproponowałem, że może by tak sama wszystko ustawiła i podłączyła, skoro się zna lepiej ode mnie smile
                      • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 10:20
                        Sorki, Duchu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mentalnością nie odbiegasz wiele od rówieśniczek swojej córki, które zdajesz się traktować niemal jak własne koleżanki. Nie twierdzę, że kłamiesz, niemniej jednak Twoje opowieści o poważnym stanowisku audytora w firmie brzmią przy tym jak marzenia nastolatka o świetlanej przyszłościwink
                        • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 17:02
                          > Sorki, Duchu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mentalnością nie odbiegasz
                          > wiele od rówieśniczek swojej córki, które zdajesz się traktować niemal jak
                          > własne koleżanki.

                          Owszem, z koleżankami córki jestem na stopie przyjacielskiej. Znam też trochę osób w wieku gimnazjum i licealnym. Przy okazji nagłaśniania różnych imprez się nałapało takich znajomości smile Ale zdecydowanie nie mam ich mentalności.

                          > Twoje opowieści o poważnym stanowisku audytora w firmie

                          Nie jestem audytorem. Jestem kontrolerem wewnętrznym.
                          • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 19:12
                            duch_mariana napisał:

                            > Owszem, z koleżankami córki jestem na stopie przyjacielskiej. Znam też trochę o
                            > sób w wieku gimnazjum i licealnym. Przy okazji nagłaśniania różnych imprez się
                            > nałapało takich znajomości smile


                            Co innego traktować znajomych córki po przyjacielsku, a zupełnie co innego samemu mieć zagrywki nastolatka i uważać się za jednego z nich. Ale widać nie rozumiesz różnicy.


                            Ale zdecydowanie nie mam ich mentalności.

                            No cóż, moim zdaniem to, co tu opisałeś temu przeczy.


                            • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 20:30
                              To ja już wolę mieć zagrywki i mentalność nastolatka, niż miałbym być tak sztywny i zasadniczy jak na przykład obecny tu Scher. Wystarczy, że w robocie muszę.
                              • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 20:59
                                Mylisz sztywność z dojrzałością. Jeśli o mnie chodzi, to zdecydowanie wolę postawę Scher, nie gustuję bowiem w wiecznych nastolatkachwink
                                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 21:48
                                  Z małolatami trzeba często rozmawiać w ich języku i postępować ich metodami. No bo jak mi ktoś pali ognisko pod tyłkiem w latrynie, to musi liczyć się z tym, że się odegram smile Czasem trzeba i tak.
                  • scher Re: Oceny z zachowania codziennie 06.10.10, 22:19
                    duch_mariana napisał:

                    > Ja zresztą też miałem ochotę wyciąć w zeszłym roku jakiś koszarowy
                    > numer ex przewodniczącej samorządu.

                    Pyszne! Dorosły facet chciał się mścić na dziecku...
                    Nie masz ty, chłopie, swojego życia i czegoś pożytecznego do roboty?
                    • morekac Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 00:03
                      Obawiam się, że pan ma po prostu zboczenie zawodowe i wrodzone skłonności do szukania dziury w całym. wink
                      • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 16:31
                        To nie jest szukanie dziury w całym. Napiszę od początku jak to było. Zaczęło się od września ub. roku. Była szkolna dyskoteka i moja córka siedziała z DJem. DJ to nasz kolega. Za około miesiąc była organizowana akademia z mini festynem dla uczniów szkoły i rodziców z okazji jakiejś tam ważnej daty w historii szkoły. W międzyczasie szkolny sprzęt nagłaśniający uległ awarii, a kilka elementów w nieplanowany sposób zmieniło właściciela. Więc nie było. Przewodnicząca SU skojarzyła, że moja córka z tym DJem wtedy i podbiła do niej, czy dałaby radę załatwić sprzęt. Córka nadała mi temat i załatwiliśmy od innego kumpla, bo do nagłośnienia akademii i festynu potrzeba trochę innego sprzętu niż do dyskoteki. Ja sprzęt przywiozłem, rozstawiłem, skonfigurowałem, obsługiwałem, potem zwinąłem. Przewodnicząca SU nic nie zrobiła, ale wszystkim najważniejszym nauczycielom i dyrektorce zdążyła powiedzieć, że to ona załatwiła sprzęt i człowieka do pomocy smile Gdybym wiedział, że ona tak postąpi, to dałbym jej namiar do kolegi, a on by ją dyplomatycznie wysłał tam, gdzie słońce nie dochodzi i skąd wydobywa się aromat centrali rybnej, jak się o higienę nie dba. Albo wycenił by usługę w okolicach 700 złotych i poprosił o kontakt kogoś dorosłego i kompetentnego. I tyle by było z tego załatwiania. Ja porozmawiałem potem z dyrektorką i jej wspomniałem, że córka załatwiła od znajomego ten sprzęt i ja to tam ogarnąłem, bo dorabiałem przy nagłaśnianiu imprez. Dyrektorka była wyraźnie zaskoczona. Chyba potem odbyła mało przyjemną rozmowę z przewodniczącą, bo parę dni później przewodnicząca obsmarowała moją córkę na swoim blogu. Córka jej odpisała i się tam w komentarzach pokłóciły. Potem jej na tym blogu wytykała brak wiedzy, logiki, nieścisłości i zadawała niewygodne pytania (tamta uwielbiała pisać na tematy, o których zbyt wielkiego pojęcia nie ma). Wtedy też wyłapała tych, co się podlizywali przewodniczącej i to ich w tym roku chciała wywalić z listy kandydatów do SU. Okazało się, że dość skutecznie. Ich idolka przewodnicząca poszła do gimnazjum, a moja córka powiedziała głośno kim oni są i jak postępują. Tylko jedna osoba z nich dostała się w tym roku do SU. Ale ci, co weszli zamiast nich nie różnią się za bardzo od poprzedników. Widać tam taka szkolna tradycja. I to właśnie jest złe, bo takie postawy powinny spotykać się z ostracyzmem, a nie być promowane.
                    • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 16:37
                      > Nie masz ty, chłopie, swojego życia i czegoś pożytecznego do roboty?

                      Ale to przecież jest moje życie. Nie chciałem się na niej mścić, tylko jej trochę przystopować tę błyskotliwą karierę. Ona miała parę słów powiedzieć jako przewodnicząca SU. Najprostszy sposób, to dodatkowe wejście z mikrofonem bezprzewodowym i podkładanie różnych dźwięków do jej przemówienia. Na przykład czkawka, głośne przełykanie śliny, beknięcie, smarkanie. Ale szkoda mi się dziewczyny zrobiło, więc odpuściłem.
                      • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 18:58
                        A tak bez owijania w bawełnę, to Ty, dorosły facet, chciałeś się odegrać na jakiejś dziewczynce za swoją córkę. Na szczęście tego nie zrobiłeś, ale już sam pomysł to żenada.
                        • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 20:28
                          Nie przesadzaj z tą żenadą. Czasem się komuś należy. I nie mściłem się za córkę, tylko chciałem ją jakoś ukarać za jej postawę w trakcie przygotowania tej całej szopki. Wtedy z moją córką nie miała jeszcze konfliktu. Wkurzało mnie jej zachowanie, a na to jestem od dość wczesnego dzieciństwa uczulony. Jak już pisałem, robiła wokół siebie mnóstwo szumu, we wszystko musiała się wtrącić, ciągle w biegu, ciągle coś, a w międzyczasie podbiegała do nauczycieli i dyrektorki i meldowała czego to ona dokonała. Usłyszała wjeżdżającą ciężarówkę, od razu pobiegła na boisko, pomimo że do niczego nie była tam potrzebna. Przywieźli atrakcje i jakieś tam pomniejsze gadżety, a od zarządzenia gdzie co ustawić był nauczyciel WF. Całe jej działanie było na zasadzie konia kują, żaba nogę podstawia, albo przyczepiło się gó... do okrętu i wrzeszczy "płyniemy!!!". Wyobraź sobie, że masz rozpiskę co i gdzie masz zrobić, wszystko ustalone wcześniej z dyrekcją, a tu pałęta Ci się jakiś młody leszczyk i usiłuje wydawać Ci polecenia, które Ty dobrze znasz, bo przecież ustalałaś z dyrekcją. Tak to wyglądało.
                          • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 20:51
                            Nie przesadzam. Ta dziewczyna to w końcu jeszcze dziecko, a Ty podchodzisz do niej, jak do wkurzającej koleżanki z pracy. Jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić tej sytuacji, że dziecko dyktuje obcemu, dorosłemu facetowi co ma robić. Ale jeśli faktycznie dziewczyna miałaby tyle odwagi i tupetu, to zwyczajnie zwróciłabym jej uwagę na niestosowne zachowanie, a nie spiskowała w jaki sposób by tu jej "dokopać". No litości...dziecko nie powinno być dla dorosłego człowieka partnerem do porachunków.
                            • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 20:59
                              Tak właśnie było. Próbowała mi mówić, jak i gdzie mam ustawiać sprzęt. Powiedziałem jej, że jak zna się lepiej ode mnie, to niech sama to ustawi i podłączy. Wtedy poszła.
                              Trochę przesadzasz z tymi porachunkami. Ja chciałem jej tylko kawał zrobić, a nie żadne tam porachunki, czy zemsta.
                              • majaa Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 21:20
                                Kawał powiadasz..., tylko jakoś nie jestem przekonana, że ten kawał by ją rozbawił. Zresztą to nie miał być po prostu głupi dowcip, Twoją intencją było danie dzieciakowi nauczki przez publiczne ośmieszenie. Niestety tak to wygląda.
                                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 21:45
                                  > Twoją intencją było danie dzieciakowi nauczki przez publiczne ośmieszenie.
                                  > Niestety tak to wygląda.

                                  No i właśnie dlatego odpuściłem. To może być śmieszne w komedii hollywoodzkiej, dla wszystkich zgromadzonych zapewne też, ale ona czułaby się z tym fatalnie. Komedia kończy się po około 90 minutach, a życie ma swój dalszy ciąg. Nie chciałem jej sprawiać aż takiej przykrości.
                      • scher Re: Oceny z zachowania codziennie 07.10.10, 22:12
                        duch_mariana napisał:

                        > > Nie masz ty, chłopie, swojego życia i czegoś pożytecznego do roboty?
                        > Ale to przecież jest moje życie.
                        [...]
                        > podkładanie różnych dźwięków do jej przemówienia. Na przykład czkawka,
                        > głośne przełykanie śliny, beknięcie, smarkanie.

                        Gratuluję. Masz fascynujące marzenia i fascynujące życie.
    • mama_kotula Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 14:43
      Niestety, u nas w szkole też ten system funkcjonuje - w zerówce, w starszych klasach jest nieco inny.
      Nauczyciel tłumaczy, że to system głównie INFORMACYJNY - dla rodzica.
      No a dla mnie to nie jest jasne - ok, dzieciątko mi przychodzi ze szkoły z czerwoną cegiełką, pytam za co, dzieciątko nie do końca wie, w końcu dochodzimy do przyczyny i... no właśnie, i co dalej.
      Szkoła nie wyciąga żadnych konsekwencji.
      Ja nie będę wyciągać konsekwencji po fakcie, za coś, co dziecko robi w szkole, bo jedyne co mogę, to dziecku teoretycznie wyłożyć, co jest nie tak - i to wszystko co mogę. Ale nie będe go karać w domu za coś, co nabroiło 5 godzin wcześniej, bo to, uważam, powinno być załatwione od razu w szkole. Mogę ewentualnie system motywacji pozytywnej - za cały tydzień zielonych cegiełek idziemy na lody itp.
      No a mam poczucie, że jednak szkoła - nie wyciągając konsekwencji za "cegiełki" - oczekuje od rodzica, że rodzic te konsekwencje, pozytywne/negatywne, wyciągnie.
      A moje dziecko po pierwszym okresie "przejmowania się", zaczęło ciepłym siurem zlewać cegiełki, bo - NIC Z NICH NIE WYNIKA. Kompletnie NIC.

      Poza tym, zgadzam się z faktem, że niemozliwe jest przy 25+ dzieci w klasie ocenić codziennie wszystkich.
    • joanna_poz Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 15:02
      1) czy to normalne oceniać wszystkie dzieci tak codziennie - dla mnie to wprowa
      > dzanie jakiegoś takiego koszarowego stylu - i trochę nie wiem po co?

      nienormalne.

      u syna (też I klasisty, 6-latka) oceniane są dzieci w systemie tygodniowym - za każdy tydzień są wpisywane postępy, jeśli chodzi o edukację matematyczną, platsyczną, muzyczną, pisanie itp itd, ale oceny z zachowania to tam w ogóle nie ma.

    • marcin.slawski Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 15:45
      Ręce opadają sad
      Jak najszybciej reaguj.
      W tym wieku dzieci dopiero uczą się przestrzegania zasad, nabywają umiejętności zachowań w grupie, "docierają się" zarówno wobec siebie, jak i wobec nauczycieli. Ocenianie ich (w tym wypadku tylko subiektywne, bo nie wierzę, aby nauczyciel był w stanie ocenić obiektywnie zachowanie każdego z kilkunastu dzieci co dzień). Maluchy w tym wieku muszą "swoje wypalić" wink Chodzi mi o ich energię, zapał i wspaniały entuzjazm dziecięcy.
      Dobry pedagog powinien w taki sposób korygować nieodpowiednie zachowanie, aby dziecko mogło z takich sytuacji wyjść "z twarzą", naprawić to i mieć motywację do dalszej poprawy. Codzienna opinia w dzienniczku podpisywanym przez rodziców na pewno na to nie pozwala.
      Obawiam się, że taki system nauczyciela doprowadzi bardzo szybko do de motywacji, niechęci dzieci do szkoły, jak i daje dobrą pożywkę na "wazeliniarstwo".
      • verdana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 16:18
        Ja nie buntowałabym córki. Natomiast przyznawała z całego serca rację, gdy mowi "Pani jest niesprawiedliwa" i widzisz, ze tak własnie jest.
        Natomiast nawet asertywność powinna mieć swoje granice - jestem za bronieniem kolegów, nawet za cenę minusa, spory z pania, o ile są konieczne - ale taka akcja, jak żądanie wyrzucenia z listy kandydatów konkretnych dzieci spotkała by sie z moim bardzo stanowczym odporem. Co innego walczyć o sprawiedliwość, a co innego tępić inne dzieci, które tego nie robią.
        • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 18:27
          Gdyby ona musiała z nimi współpracować, to niczego by nie mogła zdziałać. Oni potrafią przedstawić jakąś propozycję, czasem nawet niegłupią, ale w żaden sposób nie potrafią jej obronić. I co? Córka miałaby sama to robić? Kto z tych, których sobie nie życzyła w SU by ją poparł? Nikt, bo wszyscy są grzeczni, spolegliwi i zestrachani, bo przecież zamiast 6 z matematyki, mogliby mieć tylko 5 jak się narażą pani niepotrzebną dyskusją. Fajnie, niech sobie tacy będą, ale nie w SU. A jeśli taki ma być ten samorząd, to ona nie ma w nim nic do roboty. Masz trochę racji. Lepiej by było jakby w ogóle się nie zgodziła kandydować, skoro wiadomo było, że i tak nie będzie po jej myśli. I tak ma zamiar jeszcze w tym roku zmienić szkołę, bo ta jej nie odpowiada z różnych powodów, więc mogła sobie darować to wszystko. Ale wydaje mi się, że ona tak nie umie. Na SU była cięta już w zeszłym roku, zwłaszcza na pewną szóstoklasistkę, której wszyscy z samorządu lizali tyłek, a ona lizała tyłki nauczycielom. Udawała najmądrzejszą, pisała napuszone felietony na blogu, a moja córka wytykała jej w komentarzach nieścisłości, sprzeczności, brak logiki, niewiedzę i zadawała niewygodne pytania. Odpowiedzi nie doczekała się ani razu, za to jej komentarze były szybko kasowane. W końcu zmieniła adres bloga i teraz podobno czytać go mogą tylko zaproszeni. Podejrzewam, że chciała teraz dowalić tym z samorządu dla zasady. Tamci dzióbków nie otworzą, bo na argumenty z nią nie wygrają, skoro ich idolka nie potrafiła. Nie są na tyle głupi, żeby tego nie zauważyli. Taki to masz dialog i demokrację w polskiej szkole.
          • verdana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 18:35
            Cóż, na tym polega demokracja, ze wybiera się spośrod róznych kandydatów - i ci bardzo różni jakoś muszą się dogadać. Demokracja na zasadzie "Ma być tak, jak ja chcę i będę współpracować tylko z tymi, z ktorymi chćę"? Nie. Mozna najwyżej grzecznie zrezygnować z kandydowania, ale powiedzenie o innych "to lizusy, z nimi nie będę" - to dosyć paskudne.
            Jesli jakieś dziecko powie "Bedę kandydowało tylko pod warunkiem usunięcia z listy Twojej coerki" - nadal uznasz, ze dziecko to jest wspaniałe i asertywne? Jesli nauczycielka będzie wytykała Twojej córce bzdury na blogu, będzie super?
            Nie znosze szkoły, demokracja w szkole jest do d..., sama buntowałam swoich uczniów wskazując im, czego nikt nie moze od nich wymagać i jakie mają prawa.
            Ale co innego wskazywanie na prawa i walczenie o prawa, a co innego wskazywanie palcem na konkretne osoby i poniżanie ich. Dwie zupełnie rózne sprawy. Miedzy walką o zasady, a nie do końca uczciwa walką z innymi kandydatami jest zasadnicza różnica. I tego także trzeba dziecko uczyć.
            • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 19:59
              Masz rację. Powinna to bardziej dyplomatycznie rozegrać, a nie tak z grubej rury. Pewnie górę wzięła osobista niechęć do tych osób. Zasłużyli sobie na to. Jak się pełni funkcję publiczną, to trzeba się liczyć z tym, że więcej osób widzi i ocenia postępowanie. Oni włazili w dupę bez wazeliny przewodniczącej SU, bo to była córka wpływowej nauczycielki. Przeciętniaczka, która próbowała udowodnić, że jest co najmniej tak genialna, jak ją okrzyknęli. Na swoim blogu pisała bzdury w tematach, o których pojęcia nie miała. Czytałem to. Próbowała zabłysnąć, a moja córka ją zaraz gasiła, więc ona kasowała jej komentarze. Gdyby to moja córka prowadziła bloga, na pewno by dyskutowała, a nie kosiła niewygodne komentarze. Tamta zostawiała tylko te, które wyrażały uznanie dla jej geniuszu, wszechwiedzy i elokwencji. Rozmawiałem przed chwilą z córką na ten temat. Ona najbardziej chciała konfrontacji z kontrkandydatami i wrzucać to na Youtube, żeby każdy mógł obejrzeć. Taki wyborczy pojedynek w wersji szkolnej. Chciałaby mieć swój program, przedstawiać go i dyskutować. To okazało się niemożliwe. Trochę żałuje tego, co zrobiła, bo SU w takiej formie to nie dla niej, więc mogła to po prostu mówiąc językiem ulicy olać. Ale z drugiej strony nie żałuje, bo się niektórym należało parę słów prawdy. Nauczyciele się będą odgrywać, bo jak się okazało dwie osoby z trzech, których nie chciała na liście, nie dostały się do SU, a mieli się dostać.
              • ratyzbona Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 20:20
                Muszę ci powiedzieć, że jakaś bardzo nie fajna ta asertywność. Jako uczennica spędziłam prawie wszystkie szkolne lata w samorządach. Nie byłam pupilką nauczycieli, nie miałam najlepszych stopni i też mnie szlag trafiał jak widziałam że zasługi zwykłych uczniów idą na konto tych którzy zostali wybrani przez nauczycieli czy dyrekcję. Różnica polegała na tym że nigdy nie odgrywałam się na uczniach! Szłam do dyrektorki i mówiłam że dany pomysł jest kolegi a nie koleżanki, robiłam awantury opiekunce samorządu gdy postanowiono wyrzucić przewodniczącego bo się średnio uczył choć był skuteczny. Robiłam sobie tyły ale nigdy nie posunęłabym się do nazywania kogoś wazeliniarzem czy dupolizem bo to zwykłe chamstwo. Też znałam mnóstwo przeciętnych uczennic które stylizowały się na intelektualistki. Wiedziałam ze są głupie. Ale nie widziałam powodu by im to non stop wytykać bo to równie dziecinne. Moim zdaniem zamiast wspierać córkę powinnaś ją nauczyć podstaw dyplomacji, mówienie tego co się mówi nie oznacza asertywności( jej kartka wyborcza to chamstwo a nie asertywność) . Inaczej wychowasz córkę na niemiłą osobę która jest pewna o swojej wyższości nad innymi.
                • scher Nie podstaw dyplomacji, ale 04.10.10, 20:30
                  Moim zdaniem powinien nauczyć córkę nie postaw dyplomacji, ale podstaw zwykłej ludzkiej uprzejmości, życzliwości i szacunku dla drugiego człowieka.

                  Bo z jego postów wnioskuję, że tego tej jego córce naprawdę brakuje.
                  • verdana Re: Nie podstaw dyplomacji, ale 04.10.10, 20:55
                    Otóż to własnie.
                  • duch_mariana Re: Nie podstaw dyplomacji, ale 04.10.10, 23:13
                    Nie brakuje jej niczego z rzeczy, które wymieniasz. Ja coś piszę, Ty się nie zgadzasz i to piszesz. Otóż moja córka zrobiła to samo z ex przewodniczącą Samorządu Uczniowskiego. Tamte coś pisała na blogu, moja to komentowała. Niepotrzebne były tylko ataki ad personam, chociaż ona też była przez te osoby atakowana.
                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 22:59
                  > Robiłam sobie tyły ale nigdy nie posunęłabym się do nazywania kogoś wazeliniarzem czy
                  > dupolizem bo to zwykłe chamstwo.

                  Rozumiem. Verdana już o tym napisała. Będę o tym rozmawiał z córką. Nie zawsze trzeba koniecznie mówić to, co się myśli. Można również nic nie mówić. Zwłaszcza jak wiadomo, że to bez sensu. Wiedziała dobrze jaki tam jest układ. Mogła stworzyć niezależną opozycję, skoro miała część uczniów po swojej stronie i koniecznie musiała się bawić w politykę smile Ty byłaś w samorządach i było inaczej niż w szkole mojej córki. U nas niestety jest wiele rzeczy, które nam się nie podobają i nie tylko o ten nieszczęsny samorząd chodzi. Tej szkole przydałby się powiew świeżości, odmłodzenie kadr, a zwłaszcza kadry kierowniczej.

                  > Wiedziałam ze są głupie. Ale nie widziałam powodu by im to non stop wytykać bo to
                  > równie dziecinne.

                  A dlaczego? Są pewne sytuacje, gdy głupotę trzeba bezlitośnie obnażać, piętnować i wyśmiewać. Ktoś może nie wiedzieć, może zapytać i w toku dyskusji palnąć jakieś głupstwo. Wtedy w toku dyskusji wyprowadza się go z błędu. Ale jeśli ktoś jako prawdę objawioną głosi coś, o czym chociażby z racji młodego wieku i świętoszkowatości pojęcia bladego nie ma, to niech się liczy z tym, że inni po niej pojadą. Choćby dlatego, że to brzmi jak audycja w Jedynym Słusznym Radyju Prawdziwego Polaka, Katolika i Patrioty, Tępiciela Żydów, Masonów, Cyklistów i Putina.
              • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 21:01
                Na marginesie .. jeżeli kolezanka mówi o koleżance "przeciętniaczka" to jeszcze ok.

                Ale jeżeli tak mówi rodzic o koleżance córki, to .... jest w tym coś niesympatycznego
                • duch_mariana Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 23:23
                  > Ale jeżeli tak mówi rodzic o koleżance córki, to .... jest w tym coś niesympatycznego

                  Przecież ja też czytałem tego bloga i na dodatek miałem okazję poznać tę dziewczynę przy okazji organizacji jakiejś akademii. Sposób działania identyczny z niektórymi pracownikami firmy, w której przeprowadzam kontrolę wewnętrzną. Robiła wokół siebie mnóstwo szumu, niczym się nie wykazała, za to często biegała do nauczycieli, zdawała sprawozdania i udawała, że ma nad wszystkim kontrolę. Moja opinia nie wzięła się znikąd. Jest nawet dużo gorsza od tego, co napisałem, ale zatrzymam to dla siebie. Słyszałem też o jej wyczynach w gimnazjum, bo znam dwie dziewczyny, które tam chodzą. Jak tak dalej będzie postępować, to może kiedyś zakończy się jej kariera, jak na mnie trafi w jakiejś firmie.
    • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 19:03
      Prawdę mówiąc ja nie widzę żadnego sensu codziennego informowania o zachowaniu. U nas sprawdził się system :

      -wzywania rodziców do szkoły w przypadkach hardcorowych typu agresja

      -indywidulane rozmowy z rodzicami na zebraniach (co ok 6 tygodni) o ewentualnych problemach (i nie tylko) , przy czym problemem było to, że Jaś non stop gada na lekcjach i przeszkadza innym, a nie, ze w czwartek gadał na biologii. Jeżeli w międzyczasie dziecko było na dywaniku u dyrektora (np. za brzydkie słowa), to też rodzice dowiadywali się tego na/po zebraniu (oczywiście większośc dzieci i tak się wczesniej przyznawała w domu - niektórzy tuz przed zebraniem wink )

      Moim zdaniem system się sprawdzał i nie dostwałam do podpisu uwag typu Jaś gra w statki na lekcji , bo to była sprawa nauczyciela. Chyba, że nijak nie mógł dojśc z Jasiem do porozumienia. Wtedy rodzić dowiadywał się o tym na zebraniu.
    • mama303 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 20:43
      Jak ja się zapoznałam dokładnie co sie kryje pod oceną "wzorowa" to pomyślałam sobie "oby moje dziecko nigdy takie nie było" Naprawdę tak pomyślałam.
      • grocholica Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 21:58
        ja mogę podpisywać uwagi, bo tam jest napisane co moje dziecko źle zrobiło i jakoś zareagować - jak ja mam zareagować na poprawne od góry do dołu. Pomijając już fakt, że nie wiem nic o tym jak się uczy, czy radzi sobie ze szlaczkami itp.

        Dzisiaj znowu poprawne i ona znowu nie do końca nawet świadoma, że to źle. Widzę, że gdybym jej nie powiedziała, że inni mają lepiej to by nie miała problemu.

        Idę jutro porozmawiać i proszę trzymajcie za mnie kciuki - jezu, boję się tej szkoły bardziej niż maturysad
        • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 22:23
          " ja mogę podpisywać uwagi, bo tam jest napisane co moje dziecko źle zrobiło i jakoś zareagować "

          A chciałabyś, żeby ktos reagował CODZIENNIE na każde Twoje uchybienie ?


          Jeżeli dziecko coś źle zrobiło w szkole zareagowac powinien nauczyciel nie Ty. Dopiero kiedy pojawi się problem wkracza rodzic.

          • grocholica Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 23:01
            Ale właśnie o to chodzi, że nie spodziewam się uwag codziennie i jak juz bedą to je podpiszę, ale tu ja się musze codziennie podpisać pod taką oceną

            Ja nie podpisuję zadnych dokumentów jesli ich nie rozumiem, a tutaj dlaczegoś muszę.

            Najgorsze, że nie podoba mi się system, a pójdę porozmawiać jedynie o tych ocenach, bo nie mam odwagi mówić o systemie.

            I właśnie nie chciałabym żeby ktos codziennie reagował na moje uchybienia, mam wrażenie, że takie skrupulatne podejście np. w odniesieniu do samego siebie nie jest dobre, nie jest też pewnie dobre w odniesieniu do dziecka, które dopiero zaczyna szkolną karierę, która miała być wsopaniała przygodą :9
            • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 23:07
              " bo nie mam odwagi mówić o systemie. "

              Nie masz odwagi, żeby mówić czy, żeby krytykować?

              Jeżeli tylko to drugie - zacznij od prośby na zebraniu "Czy mogłaby nam Pani opisac ten system-jakie sa cele-jakie sa kryteria".

              M.in. dlatego proponowałam podjęcie sprawy na zebraniu.
            • mama303 Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 21:37
              grocholica napisała:

              > I właśnie nie chciałabym żeby ktos codziennie reagował na moje uchybienia, mam
              > wrażenie, że takie skrupulatne podejście np. w odniesieniu do samego siebie nie
              > jest dobre, nie jest też pewnie dobre w odniesieniu do dziecka, które dopiero
              > zaczyna szkolną karierę, która miała być wsopaniała przygodą :9

              To przynajmniej w domu niech matka nie podchodzi do tych ocen tak skrupulatnie tylko z wiekszym dystansem. Masz dziecko ocenę poprawną?, super! Przecież to pozytywna ocena. Tymczasem Ty dzieciakowi swoim nastawieniem uswiadamiasz że nie jest wcale tak dobrze. Tak oto rodzice wpędzają własne dzieci w kompleksy i fobie szkolne.
    • oneway9 Re: Oceny z zachowania codziennie 04.10.10, 22:46
      idiotyzm, pani sie 'cos potentegowalo' i niestety w tym przypadku pania poprosilabym o rozmowe i oswiadczyla, ze od jutra bede jej wystawiac codziennie oceny z prosba o podpis u dyrektora; dziecku oszczedzilabym wyjasnien, jest troche za male smile
      • myelegans Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 03:44
        No, ale jakis system uczecznia regul i zasad byc powiniem zycia w spolecznosci klasowej byc powinien. Klasy sa liczne, pani jedna, wystarczy niewiele, kilkoro chichoczacych, niezsynchronizowanych uczniow, zeby byl chaos i rozwalona lekcja. Do kata sie nie stawia, po lapach nie juz nie bije, za uszy nie wyciaga, to co te nauczycielki maja robic z 30 szesciolatkami, ktore musza w tym samym czasie wszystkie patrzec na nauczycielke, ktora WTEDY wlasnie tlumaczy co maja robic? Albo ustawia, zeby pojsc na lunch na stolowke, albo uczy slow piosenki, albo tlumaczy opcje gry na komputerze, albo wydaje instrukcje jak rozbierac wyraz, albo pokazuje jak pisac litere K

        U nas w szkole jest system kolorowych kropek, wszyscy zaczynaja od zielonej (najlepszej) na poczatku dnia, dostaja pomaraczowa, lub czerwona po kilku upomnieniach, za recydywe, ALE maja szanse poprawienia, jak przez reszte dnia zachowanie jest OK, bo wlasnie maja niedobry dzien, bo cos tam, to moga na koniec dnia skonczyc na tej zielonej kropce i najczesciej koncza. Jestem pod wrazeniem tego jak dzieci jej sluchaja, a jest z tych lagodnych, cieplych, nie podnoszacych glosu.

        Jak uzbieraja wiekszosc zielonych/niebieskich, w piatek ida do pudelka z nagrodami, ktore to my rodzice zaopatrujemy. Jak widze to na mojego dziala i SIE stara, wierci sie dalej, chichocze nadal, ale sie STARA poprawic i kontrolowac. Nam nauczycielka wyjasnila system na zebraniu. O i jeszcze maja system nagrody za zachowanie zbiorowe, jak sloik napelni sie misiami, to beda mieli impreze w klasie.

        Intuicja mi jakos nie wierzga, kropki ogladamy, na razie sa zielono-niebieskie, a moje dziecko do tych "grzecznych Michalkow" nie nalezy. NIe komentujemy, bo jak nauczycielka powiedziala, to jest JEJ problem, ze dzieci nie zachowuja sie jak naleczy, albo rozwalaja lekcje, jak bedzie nasz to nas poinformuje i bedziemy razem pracowac.

        Uczy sie i zwraca uwage na kulture dyskucji, sluchanie, debaty, na sluchanie instrukcji wiec maja mozliwosc pokazania sie i wyroznienia, bez koniecznosci wchodzenia w zle zachowania, zeby zwrocic na siebie uwage..
        Klasa 25 osobowa, nauczycielka i pomoc. Szkola niepolska, wiec na razie sie przygladam, nie mam jeszcze opinii, bo system totalnie inny niz to co ja pamietam ze szkoly.

        • joa66 Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 09:32
          " No, ale jakis system uczecznia regul i zasad byc powiniem zycia w spolecznosci klasowej byc powinien"

          Ależ oczywiście. Ale to nie znaczy codzienne przynoszenie dzienniczka z oceną do podpisu.

          Nauczyciel powinien informować rodzica o problemie, kiedy mimo próśb i starania sobie nie radzi. Ja jako rodzic naprawdę nie muszę wiedzieć, że w czwartek na polskim moje dziecko gadało - wystarczy, że nauczyciel mu zwróci uwagę. Jeżeli moje dziecko gada na lekcjach cały czas - wtedy nauczyciel może mnie o tym poinformować i prosić o pomoc.

          Jeżeli nauczyciel ma system codziennych kulek czy kropek za dobre zachowanie - ok. Ale ja nie muszę wiedzieć CODZIENNIE (chyba, że dziecko samo mi powie) czy dostało kulkę zieloną czy żółtą. I jeszcze to pisemnie potwierdzać. Oczekuję tylko, że jeżeli jakiś problem się powtarza, trwa, lub jest drastyczny - nauczyciel mnie wtedy powiadomi.

          p.s. plus ogólnie powie o zachowaniu i rozwoju społecznym i edukacyjnym dziecka NA ZEBRANIU (indywidualnie)
          • azile.oli Re Trochę obok - potulni i buntownicy 05.10.10, 10:09
            Jako , że moje dzieci są już starsze (córka poszła do liceum, syn kończy gimnazjum), napiszę Wam na pocieszenie, że nie zawsze jest tak, że potulni i grzeczni wygrywają. Często okazuje się, że nikt się z nimi nie liczy, a ten, kto ma własne zdanie jest szanowany i nauczyciele się z nim liczą (pomijam tu ewidentne przypadki, gdy jakieś dziecko jest faworyzowane, bo mamusia nauczycielka, albo znajoma itp).
            Otóż moja córka należy do tych niepokornych. Gdy jej się coś nie podobało, mówiła to wprost, potrafiła odmówić nauczycielowi, a nawet ostentacyjnie nudzić się na lekcji.
            Zachowanie - wzorowe (kulturalna, świetna uczennica, reprezentantka szkoły). Ale nie potulna, nie ugodowa.
            Syn (w tej samej szkole) - grzeczny miły, kulturalny i uczynny. Nigdy nie odmówił nauczycielowi, chociaż ewidentnie odwalał za niego robotę. Nie wdawał się w dyskusje, nie wymagał , nie żądał - grzecznie prosił, choć wystarczyło się powołać na Statut szkoły.
            Również świetny uczeń i reprezentant szkoły. Sprawowanie - bardzo dobre, ale nie wzorowe, bo tak sobie umyśliła wychowawczyni - że nikomu nie da. Na radzie pedagogicznej nikt z nauczycieli nie upomniał się io wzorowe dla niego, choć na zebraniach nauczycielki zaczepiały mnie na korytarzach, jakiego mam wspaniałego syna .
            O córce słyszałam, że wybitna, że ambitna, ale zachowania nikt nie chwalił - bo była asertywna i walczyła o swoje , potrafiła zwrócić uwagę nauczycielce za niewłaściwy ton, jakim ta się do niej odezwała.
            Nikt się nawet nie zająknął nad wzorowym dla niej - wiadomo było , że doskonale o siebie zawalczy.
            Dlatego uważam, że szkoła może i lubi grzeczne i ciche dzieci, ale ich nie szanuje. Chyba, że są faworyzowane z przyczyn niejako zewnętrznych (np ze względu na rodziców).
            Buntownikowi może się żyć w szkole całkiem nieźle, pod warunkiem, że jest w porządku i ma dostatecznie silną psychikę.
            • grocholica Re: Re Trochę obok - potulni i buntownicy 05.10.10, 10:30
              Na pocieszenie to ja powiem tak; rzadko potulni i wzorowi w życiu wygrywają.

              W ogóle to żyjemy w zwariowanym świecie, gdzie najpierw wychowujemy dzieci do grzeczności i posłuszeństwa, a potem mówimy - no nie stój w kącie, zeby dostać pracę, awans itp. to musisz być przebojowa. I niestety najgorzej jest z wychowaniem dziewczynek, o czym wiemy nie od dziś.

              A sprawa zakończona - rozmawiałam z nauczycielką - skala jest wzorowe, poprawne, niepoprawne - ustaliłysmy co córka robi nie tak - rozmawia z koleżankami, gdy pani mówi, że nie wolno. Wytłumaczłyśmy jej potem razem, że żeby być wzorową to nie wolno jej rozmawiać kiedy siedzi w ławce i pani tłumaczy coś z książki ,a zwłaszcza kiedy "wysłuchują głosek".

              Ale generalnie znając taką skalę (o której mnie nikt wcześniej nie poinformował, a córka nie do końca potrafiła wytłumaczyć) - poprawne mnie nie martwi - tak jak ktoś napisał bycie wzorowym też może "martwić" wink

              O systemie nie rozmawiałyśmy bo pani po raz kolejny skarżyła się, że to dlatego, że trudno okiełznać niektóre dzieci. Niech jej będzie - nie jestem przecież w szkole i nie widzę wszystkiego i muszę jej jakoś zaufać.

              Chociaż martwi mnie to, że szkoła jednak raczej karze niż nagradza.

              pozdr

              PS ten pomysł z nagrodami z innego posta bardzo mi się podobał
    • mama_dorota Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 12:55
      A ja sobie bardzo chwalę taki system. Pani poinformowała rodziców na pierwszym zebraniu, że ma zamiar robić coś takiego i prawie codziennie dzieci dostają oceny (wspaniale, bardzo dobrze, ładnie, postaraj się/pomyśl). Jak córka gada na lekcji, to dostaje gorsze oceny, jak wyrywa się do odpowiedzi, zamiast podnosić rękę i czekać na wezwanie, to tez odbija się na ocenach z zachowania). Dziecko ma możliwość na bieżąco poznawać, czy stosuje się do zasad. W sytuacjach, kiedy oceny regularnie są gorsze rozmawiam nie tylko z dzieckiem, ale i z wychowawczynią, żeby dowiedzieć się z czym jest problem.
      Dla mnie to się świetnie sprawdza. Wychowawczyni syna miała inny system - może lepszy waszym zdaniem - jak dziecko zachowywało się poprawnie, to nie było komentarzy, jak zbroiło, to dostawało uwagę i w przypadku mojego dziecka ciągle było problem z tym jak to ma wyglądać, żeby było dobrze, bo jak jest źle, to wiedział. Pytał mnie na początku, czy jak będzie dobrze, to pani tez mu coś napisze, potem już wiedział, że pochwały za dobre zachowanie nie ma, jest tylko upomnienie za złe.
      • morekac Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 16:49
        Ale w opisanym przypadku system został wprowadzony znienacka. Mnie jeszcze zastanawia, ile czasu zajmuje wpisywanie pani tych wszystkich ocen...
    • anndelumester Re: Oceny z zachowania codziennie 05.10.10, 15:02
      W klasie mojego syna też jest system codzienego oceniania zachowania - dzieci mają system motywacyjny na jednej z tablic w klasie - za dobre zachowanie jest jeden mały punkt, za 3 małe punkty jeden duży, za trzy duże mała nagroda.
      Uwagi na temat zachowania są wpisywane do dzienniczków na bieżąco i te pozytywne i negatywne.
      • grocholica Problem czasochłonności 05.10.10, 22:37
        pani ma podrukowne karteczki, które dzieci dostają i samodzielnie sobie wklejają
        • morekac Re: Problem czasochłonności 05.10.10, 23:55
          To mogło też byc tak, że pani zostały same karteczki z 'poprawnym' wink
          • kasiaczek181987 świetny pomysł 07.10.10, 16:19
            Rodzice mogą widzieć jak dziecko zachowuje się w szkole, rozmawiać z dzieckiem i na bieżaco wyjasniać sprawy dotyczące jego zachowania. Zapewniam was,że nauczycielka wyjaśnia dziecku za co dostalo jakieś zachowanie/ kolor kropki/ znaczek itd. Dziecko doskonale wie za co otrzymało taka ocene- jeżeli nie wie to znaczy,ze ma w nosie nauczyciela( i to jest powód na przyklad otrzymania niskiej oceny z zachowania). Moim zdaniem to bardzo dobry sposób. Dziecko ma też szansę poprawy na drugi dzień.
            • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 16:47
              Każdemu dziecku wyjaśnia przez 2 minuty. czyli 20 uczniów - cała lekcja upływa na wyjaśnianiu.
            • morekac Re: świetny pomysł 07.10.10, 16:55
              Zapewniam was,że nauc
              > zycielka wyjaśnia dziecku za co dostalo jakieś zachowanie/
              Dziecko doskonale wie za co otrzymało taka ocene- jeżeli nie wie to znac
              > zy,ze ma w nosie nauczyciela( i to jest powód na przyklad otrzymania niskiej oc
              > eny z zachowania).

              Jesteś pewna, że ta nauczycielka tak robi? I że dziecko ją olewa? Bo chyba nie było cię wtedy w klasie? wink
              • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 16:58
                Cóż, podejrzewam, ze to nauczycielka...
                • morekac Re: świetny pomysł 07.10.10, 17:12
                  Też tak sądzę wink.
                  Ale raczej nie jest to nauczycielka córki Grocholicy - tamta daje wydrukowane karteluszki, a ta kropki. Nadal nie wiemy, czy do tych wydrukowanych ocen jest jakikolwiek komentarz.
            • mama_kotula Re: świetny pomysł 07.10.10, 18:53
              CytatZapewniam was,że nauczycielka wyjaśnia dziecku za co dostalo jakieś zachowanie/ kolor kropki/ znaczek itd.

              25 osobom codziennie wyjaśnia? bez żartów proszę
              • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 19:14
                Kotula, przeginasz.
                Dziecko nie jest "osobą", dziecko jest dzieckiem. Zatem tłumaczenie "gadasz", "wiercisz się", "wytrzymac z toba nie mozna", "jak zwykle chuliganisz', "grzeczna dziewczyneczka" - wystarczy i zajmuje po 2 sekundy na "osobę".
                • joa66 Re: świetny pomysł 07.10.10, 19:50
                  A mnie przeraża jeszcze inna rzecz. Dziecko CODZIENNIE przychodzi do rodzica po podpis pod oceną (nie opisową) swojego zachowania w szkole.

                  I co taki rodzic ma robić?

                  - podpisać bez komentarza jednocześnie gapiąc się w telewizor? I tak codziennie - dziecko z karteczką, podpisik, amen?

                  -czy porozmawiac, zapytać się "a dlaczego tylko poprawne dzisiaj" ? Dziecko na to (wersja optymistyczna, wie za co) "gadałem na lekcji". Na co wtedy rodzic odkrywczo "Nie wolno rozmawiać na lekcji, przeproś panią Kowalską". "Dobrze" I tak codziennie????
                  Większość rodzin spotyka się w domu około 16.00-17.00. I codziennie ma omawiać zachowanie w szkole , zamiast normalnie rozmawiać?

                  Czy nie wystarczy, że na zebraniu nauczycielka powie "mam problem z Krzysiem, nic nie pomaga, cały czas gada na lekcjach, przeszkadza innym" i wezwie nas kiedy "Krzyś wybił szybę w klasie"
                  • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 19:53
                    Masz rację, a i to jest wersja optymistyczna. Wersja pesymistyczna to wrzeszcząca matka "Znowu poprawny, co ja z tobą mam, wstydzić sie muszę" i tata systematycznie wyciagający pas.
                  • joa66 p.s. E-dziennik 07.10.10, 19:58
                    Niedawno nauczyciel w szkole tłumaczył rodzicowi na korytarzu dlaczego nie będzie e-dziennika w naszej szkole ( a więc codziennego dostępu do informacji o postepach w naucewink ).

                    Wg jego obserwacji dzieci szybciej same się motywują do poprawy jedynki wtedy kiedy rodzice o tej jedynce nie wiedzą (aż do zebrania, albo w ogóle, bo u niektórych nauczycieli poprawiona jedynka znika).

                    Oczywiście dotyczy to sytuacji kiedy i rodzice i nauczyciele interesują się dzieckiem i żadna ze stron nie dopuszcza do tego , że dziecko jest samo z pięćdziesięcioma jedynkami z jednego przedmiotu.
                    • verdana Re: p.s. E-dziennik 07.10.10, 20:10
                      Madry nauczyciel.
                      Nie podoba mi się idea e-dziennika, czyli porozumiewania się rodziców i nauczycieli "nad głową" uczniów.
                  • mama_kotula Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:07
                    Cytat
                    joa66 napisała:
                    I tak codziennie????



                    No oczywiście. I szkoła dodatkowo oczekuje od rodzica, że rodzic wyciągnie konsekwencje.
                    Na początku przejmowałam się tym, co dziecię ze szkoły przyniosło, drążyłąm temat, wykłady, pierdoły, inne takie. Bo moje dziecko z reguły nie wiedziało/nie pamiętało (i to nie była zła wola, że "nie chciało pamiętać", tylko faktycznie nie pamiętalo), za co ma obniżone zachowanie - dochodziliśmy do tego metodą analizy całego dnia w szkole. Po jakimś czasie olałam i faktycznie, podpisywałam bez słowa. A moje dziecko przychodziło ze szkoły, rzucało w progu "znowu czerwona cegiełka" i spokojnie szło się bawić.

                    Sorry, naprawdę wolę z dzieckiem pogadać o czymś innym niż dzień w dzień truć mu doopę o zachowanie w szkole. Oraz, wychodzę z założenia, że dopóki szkoła rodzica nie wzywa, to oznacza, że sami sobie radzą z zachowaniem dziecka. I nie wnikam.
                    • joa66 Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:17
                      Poza oczywistym faktem, że dziecko jest dwukrotnie oceniane za to samo, jest kolejna - NIEBEZPIECZNA rzecz z tym związana.

                      Wielu rodzicom (na szczęście nie wszystkim) takie karteczki, kropki, cegiełki dają ZŁUDZENIE, że wiedzą dużo o swoim dziecku. A może lepiej po prostu posłuchac dziecka dlaczego chłopcy się pokłócili na boisku, a dlaczego klasa 2 B jest głupia..
                  • anndelumester Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:43
                    To straszne, rozmawiam ze swoim dzieckiem codziennie big_grinDDDDDDDDD codziennie rozmawiam z paniami ze świetlicy, z innymi rodzicami. Miedzy innymi o zachowaniu dzieci.
                    Codziennie oglądam zeszyt swojego dziecka, i jego dzienniczek.
                    Zgroza, w głowie sie nie miesci, a moglibyśmy tak gadać o Majce, albo innym mózgotrzepie.
                    • joa66 Re: świetny pomysł 07.10.10, 21:02
                      Ja też rozmawiam codziennie ze swoim dzieckim. Czasami nie o "Majce' wink
                    • morekac Re: świetny pomysł 07.10.10, 21:47
                      Czy twoja znajomość własnego dziecka od tego wzrasta?
                      • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 21:55
                        Ja też rozmawiałam codziennie. Staraninie unikając tematu "A jak tam w szkole bylo, czy byles grzeczny, czego się nauczyleś?" Dziecko chcialo pogadać co w szkole - świetnie. Nie mialo ochoty, cóż, też nie przepadam, jak pytaja mnie , czy aby w pracy dziś nie nawaliłam.
                        • joa66 Re: świetny pomysł 07.10.10, 22:30
                          " Staraninie unikając tematu "A jak tam w szkole
                          > bylo
                          , "

                          Ja to przerobiłam w 1 klasie SP.

                          Poniedziałek

                          Ja: Jak tam w szkole
                          syn: W porządku

                          Wtorek

                          Ja: Jak tam w szkole
                          syn: W porządku

                          Środa

                          Ja: Jak tam w szkole
                          syn: W porządku

                          Czwartek

                          Ja: Jak tam w szkole
                          syn: W porządku

                          Piątek

                          Ja: Jak tam w szkole
                          syn: W porządku
                          Ja: O Rany, dlaczego nigdy nie powiesz czegos więcej, tylko "w porządku i w porządku"
                          Syn: To po co zadajesz pytania, których ja nie lubię, żeby słyszec odpowiedź, której Ty nie lubisz?

                          No to nie zadawałam big_grin
                          • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 22:31
                            smile
                      • anndelumester Re: świetny pomysł 08.10.10, 13:26
                        Tak, zdecydowanie.
                        A przynajmniej nie przeżywam raz w miesiącu/semestrze nieprzyjemnego zdziwienia/zakłopotania.
                        • mama_kotula Re: świetny pomysł 08.10.10, 13:43
                          anndelumester napisała:

                          > Tak, zdecydowanie.
                          > A przynajmniej nie przeżywam raz w miesiącu/semestrze nieprzyjemnego zdziwienia
                          > /zakłopotania.

                          Sugerujesz, że rodzice, którzy nie rozmawiają z dzieckiem CODZIENNIE na temat jego zachowania w szkole, nie mają pojęcia, co się u dziecka w szkole dzieje?
                          Ja rozmawiam z dzieckiem li i jedynie wtedy, kiedy w zeszyt jest wpisana KONKRETNA uwaga. Typu "Szymon powiedział do Ali 'spadaj'". Uważam, że jeśli szkoła ma problem z dzieckiem, którego nie jest w stanie sama rozwiązać, powinna zwrócić się bezposrednio do rodzica z obszernym wyjaśnieniem - jako, że rodzica na miejscu nie ma. Hasło "zachowanie poprawne", "zachowanie nieodpowiednie" nie mówi mi CO dziecko zrobiło nie tak i do czego mam sie ustosunkować w rozmowie. Wychodzę z założenia, że jeśli naprawdę jest coś bardzo nie w porządku, szkoła ma mój nr telefonu oraz email i moze w każdej chwili się ze mną skontaktować - po to je podawałam na początku roku.
                          Nota bene o ile w zerówce szkoła zrzucała całą odpowiedzialność na rodzica, o tyle w pierwszej klasie jestem w dość pozytywnym szoku - dziecię moje dostało zadanie domowe polegające na napisaniu samokrytyki wink i potencjalnych sposobów zmiany zachowania, z adnotacją "proszę dopilnować, aby zostało napisane, jutro Szymon odbędzie rozmowę z wychowawcą i dyrektorem" - ani słowa o tym, by dziecku zawracać dodatkowo doopę w domu, sprawa dotyczy zachowania w szkole i tam ma znaleźć rozwiązanie. Dziecię samokrytykę złożyło, rozmowa się odbyla, dzieciątko zawarło pisemny kontrakt z nauczycielem i póki co jest w miarę ok.

                          Co nie oznacza, że ja nie wiem, co moje dzieciątko wyrabia w szkole. Wiem, bo go znam i wiem, na co go stać.
                          • joa66 Re: świetny pomysł 08.10.10, 13:55
                            " Tak, zdecydowanie.
                            > A przynajmniej nie przeżywam raz w miesiącu/semestrze nieprzyjemnego zdziwienia
                            > /zakłopotania. "

                            A niektórzy nie unikną zdziwienia kiedy odbiorą z policji pijanego nastolatka, a przecież zebrał 250 zielonych kulek od pani w szkole!

                            p.s. wiem, przykład przesadzony - wink
                            • verdana Re: świetny pomysł 08.10.10, 22:05
                              Ale jakze trafny!
                          • anndelumester Re: świetny pomysł 12.10.10, 12:28
                            Niczego nie sugeruję, znam po prostu moje dziecko i jego potencjał big_grin I wolę być na bieżąco.
                • mama_kotula Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:15
                  verdana napisała:

                  > Kotula, przeginasz.
                  > Dziecko nie jest "osobą", dziecko jest dzieckiem. Zatem tłumaczenie "gadasz", "
                  > wiercisz się", "wytrzymac z toba nie mozna", "jak zwykle chuliganisz', "grzecz
                  > na dziewczyneczka" - wystarczy i zajmuje po 2 sekundy na "osobę".

                  No tak, zwracam honor.

                  W 11-osobowej klasie mojego syna pani nie zawsze ma czas wyjaśnić mojemu dziecku i przedyskutować z nim, co było złego w jego zachowaniu. Czyli rozumiem, że dyskutować mam ja, jak dziecko przyjdzie ze szkoły - jeno ja NIE wiem, o czym mam z dzieckiem dyskutować, bo mnie tam NIE było i nie wiem, czy moje dziecko pyskowało do pani, czy pani uznała, że moje dziecko pyskuje i podważa autorytet (bo powiedziało, że za brak kropki na końcu zdania nie powinno się obniżać o całą ocenę), czy w ogóle doszło do tego, do czego doszło i w ogóle mnie niechęć bierze na dyskusję o czymś, o czym słyszę od osób trzecich.

                  Moje dziecko ma wyłożone przeze mnie ogólne zasady i nie będę tego tłuc codziennie, bo mi sie nie chce. Bo mam ciekawsze tematy do rozmowy z dzieckiem. Po prostu.
                  • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:21
                    Kotula, jestes niepoprawna.
                    Po co masz tam być? Pani powiedziała, pani wie. Twoim zadaniem jest stać murem za Panią i opieprzać dziecko, oraz dać karę adekwatna do przewinienia.
                    Rozmowa z dzieckiem tylko je demoralizuje. Przykro mi to mowić, ale wyżej Cię cenilam, a Ty taka niekumata.
                    • mama_kotula Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:35
                      CytatTwoim zadaniem jest stać murem za Panią i opieprzać dziecko, oraz dać karę adekwatna do przewinienia.

                      Niestety. Nie stoję murem za panią. Niepoprawnie zgadzam się z moim dzieckiem, że pani oceny stawia z kosmosu i że to demotywuje. Oraz, że bez sensu jest, że Filipek dostaje plusy za to, że ma bardziej obrotnych rodziców (a konkretnie za zadanie domowe zadawane z dnia na dzień "proszę na jutro przynieść duże zdjęcia budowli znanych architektów" - w wolnym tłumaczeniu: rodzicu, dziecko wraca ze szkoły o 16, masz ok 3 godzin na to, aby ruszyć dupę i zorganizować mu zdjęcia, bo inaczej dostanie minusa).
                      W ogóle jestem podła i z reguły nie daję dziecku kar za to, co przeskrobie w szkole.
                      I na wywiadówkach się wypowiadam z reguły inaczej niż zgodny chórek rodziców. Torpeduję ich plany. Zadaję niewygodne pytania. I uparcie twierdzę, że system CODZIENNEJ oceny zachowania jest idiotyczny, bo nie prowadzi do niczego. Oraz regularnie piszę dziecku w zeszycie do korespondencji "przykro mi, ale dziecko nie ma zadania domowego, ponieważ poinformowani zostaliśmy zbyt późno - bardzo proszę o zadaniach typu "przynieść", "kupić" informować przynajmniej z 2-3-dniowym wyprzedzeniem".
                      Odstrzelić mnie. Odstrzelić. Nie nadaję się na rodzica współpracujacego ze szkołą.
                      • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:39
                        No, wyrodna jesteś. Jest już nas dwie do odstrzału.
                      • joa66 Re: świetny pomysł 07.10.10, 20:41
                        Nie pamiętam gdzie to czytałam, ale jakaś wkurzona na codzienne oceny mamusia zaczeła pisac do nauczycielki: "Dzisiaj Jas obrał cebulę" " Dzisiaj na kolacje zjadł nalesnika i popił mlekiem" "Dzisiaj byliśmy w kinie". Robiła to CODZIENNIE big_grin

                        A na zebraniu niewinne tłumaczyła "myslałam, że tak trzeba, że to taki zwyczaj w szkole"
                        • verdana Re: świetny pomysł 07.10.10, 21:55
                          Też to czytałam i przez Ciebie będe teraz przez pół dnia zastanawiała się GDZIE?
                      • aka10 Re: świetny pomysł 07.10.10, 22:21

                        >

                        > I na wywiadówkach się wypowiadam z reguły inaczej niż zgodny chórek rodziców. T
                        > orpeduję ich plany. Zadaję niewygodne pytania. I uparcie twierdzę, że system CO
                        > DZIENNEJ oceny zachowania jest idiotyczny, bo nie prowadzi do niczego. Oraz reg
                        > ularnie piszę dziecku w zeszycie do korespondencji "przykro mi, ale dziecko nie
                        > ma zadania domowego, ponieważ poinformowani zostaliśmy zbyt późno - bardzo pro
                        > szę o zadaniach typu "przynieść", "kupić" informować przynajmniej z 2-3-dniowym
                        > wyprzedzeniem".
                        > Odstrzelić mnie. Odstrzelić. Nie nadaję się na rodzica współpracujacego ze szko
                        > łą.
                        >
                        >
                        Brawo! I masz swieta racje. Taki system demotywuje.
                        • altariel2 Re: świetny pomysł 11.10.10, 13:22
                          "o zadaniach typu "przynieść", "kupić" informować przynajmniej z 2-3-dniowym
                          wyprzedzeniem".

                          Też tak robię. Niby to dopiero 'zerówka', ale jak pani kazała na jutro przynieśc daną rzecz?
                          A my mieszkamy z dala od cywilizacji (do najbliżeszego sklepu 6km). Nawet jakby była 'potulną matką' to byłby problemwink
                          Jesli chodzi o oceny zachowania codziennie, to jakis kompletny idiotyzm. (No chyba, że w klasie jest <10 osób i pani jest w stanie naprawdę sumiennie, ocenić codziennie każdego... Taaa.... jasne;>
                          Zapewne 'klasowa elitka' dostaje wzorowe, rozrabiaki niepoprawne a wszystkie dzieci niewyróżniajace się poprawne.
                          Koniecznie porozmawiaj z panią. Oczywiście, że masz rację nie możesz podpisywać czegoś czego nie rozumiesz, choćby dlatego, żeby uczyć córkę, że składanie pod czymś podpisu zobowiązuje,
                          Możesz też napisać (jeśli jestes osobą nieobawiajacą sie ew. konfrontacji) "Zapoznałam się, ale nie zrozumiałam, wiec nie podpiszę", zeby nie było na córkę, ze 'nie dała do podpisu' jak przyniesie tylko niepodpisane.
                          • grocholica Re: świetny pomysł 12.10.10, 11:06
                            W dniu gdy byłam u pani, córka dostała wzorowe. Potem znowu są same poprawne. Doszłam do wniosku, że widać wszystkie tak ocenia. Jednak niedawno była u nas sąsiadka, która ma same wzorowe, bo jak powiedziała "nie gada na lekcjach jak Emilka".

                            Znowu wygłosiłam parę pogadanek Do czasu, gdy mama tej sąsiadki (podwożę je i moje dziecko do szkoły, a ona zaprowadza je do szatni i na lekcje) powiedziała, że zazdrości mi, że nie mam z córką kłopotów, bo ona musi stać ze swoją przed klasą i czekać na zaczęcie lekcji (wcześniej jej córka jej nie puszcza) a po lekcjach muszą organizować jej opiekę u babci, bo nie chce zostawać na świetlicy.

                            Moja córka prosiła ostatnio by nie odbierać jej ze świetlicy wcześniej bo ona chce do końca, a lekcje odrabia w szkole namawiając starszą koleżankę (jakimś cudem ma nawet koleżanki z VI klasy), by poszła z nią do czytelni i przeczytała jej poleceniasmile

                            Oczywiście mówię, żeby nie rozmawiała na lekcjach, ale postanowiłam nie truć za bardzo, bo szkoda by było, by przez nadgorliwą matkę jej entuzjazm do szkoły się skurczył.

                            Postanowiłam zachować zatem zdrową równowagę...

                            Jak dostanie nieodpowiednie to pewnie właczę znów swój moralizatorski ton, ale myślę, że do tego nie dojdziesmile
                            • mama_dorota Re: świetny pomysł 12.10.10, 11:51
                              > Oczywiście mówię, żeby nie rozmawiała na lekcjach, ale postanowiłam nie truć za
                              > bardzo, bo szkoda by było, by przez nadgorliwą matkę jej entuzjazm do szkoły s
                              > ię skurczył.

                              Dokładnie. Mnie system codziennego oceniania zachowania się podoba, co już tutaj opisałam i nie muszę niczego podpisywać. Nie oczekuję od córki tych wzorowych ocen, poprawne uważam za prawidłowe, a rozmawiam z nią o gorszych, jak się zdarzają. Jak regularnie dostaje kiepskie oceny np. przez 3 tygodnie, to rozmawiam z wychowawcą. Wiem doskonale, że wiele dzieci ma lepsze oceny od mojej córki, ale uważam, że jej gadulstwo to skutek uboczny pewnych cech pozytywnych i nie robię z tego halo. Ona zawsze mi wyśpiewa dokładnie za co dostała gorszą ocenę i ile razy pani ja upomniała w czasie lekcji. Jak jej się upiekło i nie poniosła konsekwencji, to tez mi mówi. Z różnych względów mamy w domu tabelkę, w której zaznaczamy osiągnięcia i wg tego kieszonkowe dzieciom wypłacamy. Każde pracuje w ten sposób nad swoimi słabościami, a są to inne sprawy. Jedną z jej "spraw" jest sprawne wstawanie rano, inną lepsze, niż poprawne zachowanie na lekcji. Może moje dzieciaki są nienormalne, ale taki system im się podoba i starają się starać. wink
                              Czy to też głupota???
                              • joa66 Re: świetny pomysł 12.10.10, 12:28
                                Nie wiem czy głupota, to zależy od dzieci, rodziny itd.

                                Mój nastolatek też się stara, chociaż ideałem nie jest, poza bardzo dobrymi wynikami w nauce, najcenniejsze były słowa wychowawcy " Jaś jest bardzo przyzwoitym człowiekiem".
                                Chociaż raz (na ponad 8 lat) nauczyciel nas wezwał na pogadankę wink

                                Codzienna ocena nie jest nam potrzebna, nie mamy też systemowych rozwiązań nagradzania i karania.
                                • mama_dorota Re: świetny pomysł 12.10.10, 12:38
                                  Myślę, że motywowanie dzieci musi być znacząco inne, niż motywowanie nastolatków. Pochwały słowne to u nas sprawa codzienna, tak samo jak pocieszanie, gdy nie wyszło, ale pewnie dlatego dzieciaki to szybko zapominają i nie starają się dla samych pochwał.
                                  • morekac Re: świetny pomysł 12.10.10, 12:44
                                    Nastolatkowi już się słowa pochwały czy pociechy nie należą? sad
                                    • mama_dorota Re: świetny pomysł 12.10.10, 13:01
                                      Oczywiście, że się należą, dorosłemu mężowi też wink
                                      Miałam na myśli to, że gdyby miał dostawać kieszonkowe wg tabelki, to pewnie by się obruszył, a maluchom to pasuje.
                                      A może się mylę. Tak naprawdę, to pewnie powinnam po trochu myśleć o moim 10-latku jak o nastolatku...
                                  • joa66 Re: świetny pomysł 12.10.10, 12:48
                                    Ale my nie mamy i nigdy nie mieliśmy żadnego systemu, więc nie musiał się zmieniać. Wiadomo, że inaczej się rozmawia i spędza czas z trzylatkiem, inaczej z siedmiolatkiem , inaczej z nastolatkiem. Tylko my jakoś płynnie przechodzimy z jednego okresu w drugi.
                                    Systemu kar i nagród nie było nigdy, nawet w przedszkolu.
                                    • verdana Re: świetny pomysł 12.10.10, 13:00
                                      Codzienne motywowanie nie jest już motywowaniem. dziecko, ktore trzydziesty raz z rzedu dostaje ocene poprawna nie ma żadnej motywacji, aby się starać. Nie mowiąc już o tym, ze zadna nauczycielka na świecie nie jest w stanie indywidualnie ocenić kazdego z 20-28 dzieci. Może zauwazyć tylko złe zachowanie, albo go NIE zauwazyć. A po miesiacu popada w rutynę i wie, ze Jaś jest grzeczny, a Staś rozrabia. I żadne zachowania Stasia tego nie zmienią.
                                      Dla mnie system kar i nagród jest doskonały w więzieniach o zaostrzonym rygorze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja