czas na przeczytanie lektury

06.10.10, 20:20
Dziś mój syn (6 klasa) powiedział, że pani dała im na przeczytanie lektury - Ten Obcy - 10 dni.
Z tego co pamiętam to nie jest cieniutka książeczka.
Dziecko oprócz czytania lektury ma jeszcze inne lekcje.
Czy uważacie, że to za mało czasu, czy jednak przesadzam?

K.
    • michmaja Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 20:28
      Mój syn (4 klasa) dostał listę lektur z terminami na początku roku. Na 11.10. ma Akademię Pana Kleksa - zaczął wczoraj wieczorem, dziś po odrobieniu lekcji skończył, ale on z tych którzy "łykają" książki.
      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 20:34
        Na książkę "Ten Obcy' nawert dwa miesiące to za mało. To ramota nie do czytania. Mój syn dostał z tego jedynke, kiedy zaczęłam go opieprzać, powiedział, zebym sama sprbowała przeczytać.
        Padłam, nie dałam rady.
        A tak naprawdę to 10 dni to za mało, choć moj syn takie książki czytał w dwa dni. Ale nie kazdy musi.
        • ga-ti Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:38
          Verdana, ranisz moje uczucia! "Ten obcy" to bardzo długo był mój szkolny hit. Dzięki tej książce, miedzy innymi, zaczęłam działać na rzecz innych wink Ale ja to zawsze lekko dziwna byłam smile
          • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 08:32
            A próbowałaś czytać to teraz? To ksiązka, która się tragicznie zestarzała.
        • asia_i_p Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 17:53
          A mnie się strasznie podobała.
          Ale ja uwielbiam powieści, gdzie życie codzienne toczy się kropelka po kropelce. Owszem, ta akcja, co się dzieje na pierwszym planie też może być, ale najbardziej lubię sobie obserwować to życie, które na drugim planie tak sobie po prostu jest.
          Nie pamiętam, ile "Ten obcy" ma stron, pewnie ze 300, więc wypada 30 stron dziennie. Nie jest to dawka zabójcza.
          Poza tym, mam wrażenie, że na początku roku jest podana lista lektur, a potem się tylko przypomina, że termin się zbliża.
          • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 00:22
            Poza tym, mam wrażenie, że na początku roku jest podana lista lektur, a potem s
            > ię tylko przypomina, że termin się zbliża

            Jednak nie wszędzie tak jest...
        • hankam Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 20:41
          W 100 procentach zgadzam się z Verdaną. Ja to czytalam prawie czterdzieści lat temu i chyba malo jest podobnych gniotów, o ile pamiętam nie dałam rady tego przeczytać.
          Czekam na opinię mojej super szybko czytającej córki, patrzy na książkę ze wstrętem, już się dowiedziala, ze to ramota.
    • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 20:32
      Przesadzasz.
    • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 20:34
      Myśle, że przesadzasz. Tez czytałam te ksiązke jako lekturę daaaawno temu, zajęło mi to chyba z 2-3 dni w porywach. Ale ja generalnie lubiłam czytać.
    • joanka-r Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:02
      U mojego syna w klasach 1-5 lektury podawała pani na pierwszej lekcji organizacyjnej z zaznaczeniem w jakim miesiacu będą omawiane. syn wiedzial, ze we wrzesniu będzie mitologia a w pazdzierniku ''Ania z zielonego.......''
      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:07
        Uwielbiam argumenty "za naszych czasów" i opisy, jak to my , wspamiałe, zawsze bylysmy szybkie i zdolne.
        10 dni na przeczytanie to za malo. Dwa dni na zdobycie ksiązki, potem zajęcia pozalekcyjne, lekcje do odrobienia - dziecko NIE MA OBOWIAZKU poświęcac calego czasu wolnego na kretyńską lekturę.
        Powinno miec czas na rozplanowanie sobie pracy. dzieci szybko czytające przeczytaja w dwa dni, wolno - będa mialy czas na przeczytanie w spokouju.
        A tak wszyscy przeczytają bryk i po sprawie.
        • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:20
          Ale skąd właściwie wiesz, że pani nie mówiła już we wrześniu "a w połowie października to będzie "Ten obcy""? A teraz tylko wyznaczyła konkretną datę?
        • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:00
          O jakim zdobywaniu ty mówisz? I dlaczego tak długo miałabyś ja zdobywać?
          • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:21
            > O jakim zdobywaniu ty mówisz? I dlaczego tak długo miałabyś ja zdobywać?
            najpierw dziecko wybiera się do szkolnej biblioteki - a tam cały 'nakład' jest uzytkowany przez równoległą klasę.
            następnego dnia wybiera się do biblioteki miejskiej- też nie ma (zwłaszcza w mniejszych bibliotekach).
            wieczorem rodzic zaczyna obdzwaniać rodzinę, następnego dnia dokonuje zakupu w ksiegarni (jeśli książka jest ) wink
          • kwirynia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:58
            A na pewno o takim zdobywaniu, że w szkolnej bibliotece już książki nie ma, a w publicznej wypożyczyłam ostatnią. "Wyszły" w ciągu jednego dnia.
            To także świadczy o tym, że dzici wcześniej nie wiedziały, na kiedy mają przeczytać lekturę.

            K.
        • amandaas Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 00:03
          No właśnie, o jakim zdobywaniu mówisz?? Wchodzisz do księgarni, kupujesz i do widzenia. Poleganie na bibliotekach jest zgubne i niech sie dziecko o tym dowie jak najwcześniej. Chore ale prawdziwe. Na studiach o korzystaniu z biblioteki mowy nie ma bo nawet w akademickich jest jeden egzemplarz i cześć. Wiec niech się dziecię z księgarnią zaprzyjaźnia.
          • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 00:20
            A po jaką cholerę kupować książkę, której się nie potrzebuje na stałe?
            Poza tym w spisie lektur sa pozycje, których po prostu nie ma na rynku/są trudniej dostępne.
          • pam_71 Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:24
            Amandas - bardzo fajnie przeczytać, że są ludzie, którzy pomimo kryzysu maja nieograniczone mozliwości fiansowe i mogą sobie pozwolic nie tylko na zakup kompletu podręczników, ale i wszystkich lektur szkolnych. Szczególnie, że po omówieniu takowej na lekcji raczej już nikt po nią nie sięga. I choć koszt jednej ksiązki (15-20zł) może nie jest wygórowany - to ja osobiście wole spożytkować te pieniądze na inne cele, a lekturę "za darmo" pozyczyć z biblioteki ;-p Ja mam nieźle zaopatrzoną filię na osiedlu i jak dotąd nie było problemu. W odróznieniu od szkolnej - w której zapas lektur znika na jednej przerwie.
            Wracając do tematu - Vkl 3-4tyg na przeczytanie pozycji. W kalsach I-III - z góry plan na cały rok podany na zebraniu z rodzicami.
        • samson.miodek Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 02:11
          Zalezy kto jak czyta.Owa lektura bylaby nie do przejscia dla mojego dziecka bo we wrazym jezyku dla niej.Ale ...
          Sa dzieciaki ktore przeczytaja to w 2-3 dni innym zajmie wiecej czasu.
          Zeby zapobiegac takim stresowym jak dla niektorych sytuacjom to moze poprosic nauczycielke o podanie kilku lektur na przyszlosc z terminami kiedy mniej wiecej beda omawiane.Dzieciak skonczy jedna lekture to moze sie zabrac za druga.Ja mialam podawane lektury na koniec roku - przez wakacje mialam czas do przeczytania co wiekszych seglowek badz co nudniejszych.A teraz to nie ma co plakac czy malo czy duzo czasu - niech czyta , zdazy to dobrze, nie to bedzie czytal dalej jak beda omawiac lekture.
    • mika_p Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:17
      278 stron, licząc tytułową, ostatnią i poczatki rozdziałów. Mniejszych niż A5.
      Nawet niech 2 dni pójdzie na szukanie, wychodzi 35 stron dziennie. To naprawdę az tak dużo?
      • judytak Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 10:28
        > 35 stron dziennie. To naprawdę
        > az tak dużo?

        tak, są dzieci, dla których to jest zdecydowanie za dużo

        (może tym razem obędziemy się bez podawania przykładów - są dni, kiedy dziecko po odrobieniu lekcji wpada do łóżka i zasypia zanim by głowę położyło, są też dzieci, którzy nie potrafią czytać w jednym ciągu więcej, niż półgodziny, są ludzie, którzy czytają wolno, bo tak lubią, itp.itd.)

        pozdrawiam
        Judyta
      • pam_71 Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:26
        Tak. Są dzieciaki dla których to BĘDZIE ZA DUŻO. Ja taka byłam .... i moja córa tez tak ma. Syn połyka ksiązki w locie ;-p
      • jacksparrow1 Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 04:59
        35 stron dla jednego duza dla drugiego - pikussmile.Moj syn jedna ksiazke czytal 4 moze 5 dni - jakies 130-150 stron nie jestem pewna.Corka wziela dla zabawy do przeczytania - skonczyla w 1-1.5.Wiec naprawde zalezy od dzieckasmile
    • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:17
      Te 10 dni pewnie obejmuje 2 weekendy. Fakt, że książka taka sobie, ale jeśli ma utknąć na treści to i 2 miesiące będzie za mało.
      • joa66 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:29
        Moje dziecko zaczynało szkołę w wieku 7 lat. W klasie 16 osobowej biegle czytał tylko on i jego kolega, było jeszcze kilka osób, które czytały w miarę sprawnie.

        Myslę, że dla połowy tej klasy ( 7-latków ) dziesięc dni na ksiązkę prawie 300 stronnicową to byłoby za mało (biorąc pod uwagę, że robia też inne rzeczy niż czytanie).

        A tutaj mówimy o 6latkach.
        • salma75 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:35
          Mówimy o dziecku z VI klasy....

          Uważam, że 10 dni to nie jest mało na przeczytanie tej książki. Jak ktoś obliczył 35 stron dziennie, przecież to chwila...
          Ja wspominam tą lekturę dobrze, podobała mi się.
          • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:37
            Dla mnie to ok 15 minut. Dla mojego dziecka - ok. 20. Dla większości dzieci - godzina, jak nie więcej. Nie mowiąć o tym, ze to nudne , jak nieszczęście.
            Godzina dodatkowej pracy dziennie? Nie, nie podoba mi się to - terminy lektur powinny być podane wczesniej - to zwykle lenistwo nauczyciela.
            • grzalka Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:52
              w VI klasie to ok, moja córka w II klasie dostała 7 dni na przeczytanie doktora dolittle i to było dla niej zdecydowanie za mało
            • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:03
              Verdana, ale jakby ktoś wiedział 20 dni wcześniej to zamiast męczyć się 10 dni nad lekturą męczyłby się nad nią niemal 3 tygodnie i w końcu zapomniał co było na początku wink.
              10 dni wydaje mi się wystaczające, żeby przeczytać tę książkę w VI klasie.
              • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:32
                Nie, ale dzieci zazwyczaj są bardzo zajętymi ludźmi. Maja zajęcia dodatkowe, mają swoje sprawy.
                Mają prawo zaplanować, kiedy będą czytać, a nie opoświęcać na pracę cały wolny czas w wyznaczonym przez nauczyciela terminie.
                • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:10
                  Ty na poważnie? jak sie dziecko że szkołą nie wyrabia to niech zrezygnuje z zajęć dodatkowych. Wielkie ajwaj bo dzieciom ksiazki każa czytać.
                  • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:31
                    jak sie dziecko że szkołą nie wyrabia to niech zrezygnuje z zaj
                    > ęć dodatkowych
                    Czasem nie można. Masz jakiś pomysł na to, co wtedy zrobić?
                    • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:36
                      Zajęcia dodatkowe o ile nie są jakąś terapią nie są obowiązkowe. Kaleki z dzieci robicie wmawiając swiatu że uczeń 6 klasy nie przeczyta ksiązki w 10 dni.
                      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:45
                        Nie przeczyta, jesli ma w te dziesięć dni co innego do roboty - na przykład trzy inne referaty i ślub siostry.
                        • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:49
                          Trudno, gdyby nauczyciel czekał aż wszyscy maja dogodne warunki do czytania lektury to pewnie żadnej nie przerobiliby w roku szkolnym.
                          • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:01
                            Bzdura. Wystarczy podać termin i tego się trzymać, czy to jest 10 dni czy miesiąc - nie ma znaczenia.
                            • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 17:28
                              No przeciez pani podała termin, 10 dni. Co pania ma obchodzic francuski Jasia, rehabilitacja Marysi i fortepian Tomka.
                              • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 18:20
                                Własnie, nic nie obchodzi. Niech dziecko bedzie krzywe, niech zrezygnuje z rozwijających zajęć dodatkowych, niech nie nauczy się języka - przecież nie o to chodzi w szkole, by dzieci wyszły z niej zdrowe i wykształcone, tylko zeby wykonywały polecenia pani.
                                • kocianna Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:09
                                  Sorry, ale 35 stron dziennie to ja czytam na głos mojej pięciolatce, która oprócz 8 godzin w przedszkolu ma szkołę polską w soboty, ognisko muzyczne i basen, i związane z dwoma pierwszymi zadania domowe. I obowiązki domowe, spore jak na pięciolatkę. I bogate życie towarzyskie.

                                  Oczywiście, syty głodnego nie zrozumie, ale nie wyobrażam sobie 12-latka, który 35 stron będzie czytał godzinę (chyba, że też będzie to robił na głos). Czytania będzie coraz więcej i więcej, trzeba to będzie robić coraz szybciej i szybciej. Teraz to jest nudny "ten obcy", a za 6 lat będzie podręcznik fizjologii czy prawa rzymskiego, do zakucia w tempo.

                                  Choć faktycznie, jestem za tym, żeby tego typu lektury zapowiadać z 3-4-tygodniowym wyprzedzeniem.
                                  • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:10
                                    Tylko o to przecież chodzi. Wiekszość dzieci czyta szybciej, ale powinno moc sobie zaplanować, kiedy to zrobi.
                                  • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:38
                                    kocianna napisała:

                                    > Teraz to jest nudny "ten obcy", a za 6 lat będzie podręcznik fizjologii czy
                                    > prawa rzymskiego, do zakucia w tempo.
                                    Spokojnie, nie każdy idzie na studia wymagające zakuwania takich cegieł.
                                  • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 21:56
                                    Sorry, ale 35 stron dziennie to ja czytam na głos mojej pięciolatce
                                    dla mnie 35 stron na głos to makabra.

                                    ale nie wyobrażam sobie 12-latka, który
                                    > 35 stron będzie czytał godzinę

                                    Dyslektyk nie przeczyta nawet tyle. Swojej córce do V klasy kupowałam audiobooki (jeśli były) albo czytałam jej na głos. W związku z tym do dziś się wzdragam na wspomnienie "Akademii pana Kleksa" smile .
                                    Szczęsciem w VI z czytaniem było już OK i "Ten Obcy" mnie ominął.
                                    • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 22:37
                                      Nie mowiac już o tym, że dziecko, ktore swobodnie czyta DOBRĄ literaturę, nawet po 100 stron dziennie, może nie znieść 35 stron gniota , jakim jest 80% lektur szkolnych(z "Tym Obcym" w czołóce) , albowiem zasypia w polowie, albo czyta myślac o czym innym.
                                      Czytanie lektury wymaga zupełnie innego poziomu uwagi niz czytanie dla przyjemnosci. Dajmy dzieciom więcej lektur tego typu, mało czasu, a VAT na ksiązki może byc i 50% i tak nikt ich nie bedzie kupował.
                                  • mama_dorota Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 10:41
                                    Wielkość strony ma także znaczenie. Ja swojemu pięciolatkowi czytałam dziennie całe książki, bo tam zdań nie było 35 czasem wink
                                • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:23
                                  verdana napisała:

                                  > Własnie, nic nie obchodzi. Niech dziecko bedzie krzywe, niech zrezygnuje z rozw
                                  > ijających zajęć dodatkowych, niech nie nauczy się języka - przecież nie o to ch
                                  > odzi w szkole, by dzieci wyszły z niej zdrowe i wykształcone, tylko zeby wykony
                                  > wały polecenia pani.

                                  verdana, no daj spokój. czy nauczyciel przed zadaniem pracy domowej, czy przeczytania lektury ma robic wywiad w klasie czy przypadkiem komus termin nie koliduje z zajęciami pozaszkolnymi? Tym sposobem nigdy by tej lektury nie przeczytali, bo zawsze cos komus wypadnie. To zajęcia pozaszkolne trzeba dopasować tak, żeby nie kolidowały z obowiązkami szkolnymi.
                                  • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:54
                                    Nie. Ma zadawać duże prace z wyprzedzeniem. Trudne? Nie, łatwe i wygodne.
                                    W Stanach tak wlasnie się robi, wiedzac, ze planowanie pracy to tez jeden z elementów nauczania.
                • amandaas Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 00:08
                  To ja chyba jutro pójdę do mojego profesora z kardiologii i poproszę żeby mi rozplanował ile stron ze Szczeklika mam przeczytać na listopad;D liczba 4cyfrowa bez mrugnięcia okiem.
                  Dajże Verdana spokój, nie cackajmy się. Zgadzam się z dużą liczbą wypowiedzi tutaj, że 35 stron dziennie dla 12latka to nie powinien być żaden problem. A jeśli jest, to tym bardziej powinien czytać, żeby ten problem zniwelować. A niech sie przyzwyczaja, że nie zawsze to co czyta będzie ciekawe, mnie też do wspomnianego Szczeklika nie ciągnie, wolę endokrynologię poczytać. I co? Profesor ma w d... moją zachcianki, podobnie jak nauczycielka ma w d... wspomniany fortepian Tomka i rehabilitacje Marysi. Takie zycie smile
                  • evee1 Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 04:21
                    Sorry, ale to Ty sama wybralas sobie studia, gdzie musisz czytac i przyswajac tysiacostronicowe cegly. Ja na moich studiach nie musialam. W zasadzie prawie niczego nie musialam sie uczyc na pamiec wink.
                    W szkolach moich dzieci (zagranicznych) jest inny model. Oni przerabiaja w czasie semestru jedna czy dwie lektury, ale robia to na wszystkie mozliwe strony, lacznie z adaptacjami filmowymi i przygotowywaniem i odgrywaniem w grupie scenek wspolczesnych obrazujacych problemy poruszane w lekturze (ostatnio maglowali Makbeta).
                    Ja niestety czytanie lektur szkolnych (poza niektorymi) wspominam gorzej od bolu zeba. Moje dzieci do wielu lektur szkonych wracaja i uwazaja je za bardzo fajne ksiazki.
                    • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 10:01
                      > Sorry, ale to Ty sama wybralas sobie studia, gdzie musisz czytac i przyswajac
                      > tysiacostronicowe cegly.

                      dokładnie to samo chciałam napisać. Szkoła podstawowa i gimnazjum sa obowiązkowe, studia już nie...

                      Natomiast z tego co kojarzę z edukacji swojej oraz dzieci moich i znajomych - lektury podawane były w pierwszych dniach września, a potem jedynie dokładna data rozpoczęcia omawiania...
                      • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 13:36
                        Skoro obowiązkowe to tym bardziej trzeba obowiązek wypełniac. Najpierw obowiązek potem przyjemności.
                        • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 13:38
                          A rozumiem, ze oprocz szkoly inne obowiązki nie istnieją? podobnie jak dla doroslych jedynym obowiązkiem jest praca zawodowa, a odebranie dziecka na czas z przedszkola to przyjemność?
                          • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 13:42
                            Wciskanie tu w dyskusje obowiązków rodzica wobez dziecka jest nie na miejscu. To rózne zaleznosci.
                            • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:01
                              T
                              > o rózne zaleznosci.

                              A dlaczego tak uważasz?
                              • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:47
                                Bo dziecko jak wiadomo, nie ma nic waznego do roboty, procz szkoły.
                                Moja corka np. musiała dwa razy w tygodniu odbierac brata z przedszkola z czego raz - zająć się nim przez część dnia. Ale to oczywiście nieistotne. ma zadana lekturę - czyta, nie zwracajac uwagi na dziecko, ktore przeciez nie jest jej.
                                • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 16:59
                                  Odbieranie dzieci z przedszkola nalezy do rodziców. To wasz wybór że zamiast opiekunki "zatrudniałas " córke do opieki nab młodszym dzieckiem.
                                  • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 17:39
                                    Tak, masz rację, to był wybór rodzica, że takie zadanie zlecił córce. Ta córka nie miała wyboru, gdy matka jej zleciła. Dostrzegasz różnicę, między wyborem matki, czy osoby wybierającej tudia, a dzieckiem, które nie ma możliwości wyboru, a od którego tylko wymagają i obarczają coraz większymi obowiązkami?

                                    To nie Verdanę przepytywaliby z lektury czy odrobionych zajęć, ale jej córkę, która nie miała wyboru i nie mogła się wypiąć ani na szkołe, ani matkę...

                                    Wybór - córka - opiekunka nie ył wyborem ucznia, ale ucznia w szkole skażą za niewywiązanie się z obowiązków, he he...
                        • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 18:33
                          > Najpierw obowiązek potem przyjemności.

                          a co zrobić, gdy czasu nie tylko na przyjemności, ale i na obowiązki brak? Rezygnacja ze snu to nie najlepsze rozwiązanie dla 12-latka...
                          • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 19:16
                            I nalęzy w ogóle nauczyć dziecko, że nie ma żadnych obowiązkow wzgledem rodziny - ze przypilnowanie mlodszego rodzeństwa, przyniesienie zakupow babci czy sprżatniecie lazienki jest absolutnie zbednym marnowaniem czasu i nie musi być zrobione - uczeń ma tylko obowiązki wobec szkoly. Rodzina ma zadbać, aby poza szkołą nic nie musiał robić, aż do ukończenia 19 lat.
                            • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 08:58
                              Verdana, mi nie musisz tłumaczyć, a Przeciwciało i tak wie lepiej... wink
                              • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 09:11
                                Możesz kpic ale to że mamy więcej niż jedno dziecko to wybór mój i męża i nie widzimy powodu aby najstarsze obarczac opieką nad młodszymi. Odbieranie z przedszkola to nasz obowiazek i nie zcedowalibyśmy tego na najstarsze dziecko w imie obowiązków wobec rodziny. Zamiast niańczyc młodsze rodzeństwo ma czas poszalec na treningu koszykówki czy pospiewac w chórze.
                                • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 12:28
                                  Twój obowiązek i twój wybór kogo nim obciążysz, ale jeżeli obciążysz nim dziecko, to w szkole nie ty odpowiesz za swój wybór, ale właśnie dziecko.

                                  Poza tym, nie zapominaj, że dziecko jest nie tylko uczniem, ale i bratem, synem, wnukiem, kolega i sąsiadem. Skupianie się wyłącznie na obowiązkach ucznia to wielki błąd, obowiązki w innych dziedzinach też istnieją i nie jest to wcale kpienie.

                                  > Zamiast niańczyc młodsze rodzeństwo ma czas poszalec
                                  > na treningu koszykówki czy pospiewac w chórze.
                                  w teorii brzmi świetnie, w praktyce nie zawsze się sprawdza...
                                • ib_k Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 14:14
                                  szkoła jest odpowiednikiem zatrudnienia, ty chodzisz do pracy twoje dziecko do szkoły, poza koniecznością uczenia się w szkole dostaje nadgodziny w formie zadań domowych, ciekawe co byś czuła i mówiła gdyby twój szef ponad dodatkową stała pracę w nadgodzinach nakazał ci zrobić extra projekt na za 3 dni? sądzisz że byłoby to w porządku? jesteś w pracy 8 godzin, jakiś czas pochłania ci dojazd do domu, musisz zrobić pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatkowe zlecenie, bo przecież nie masz nic innego do roboty, jesteś tylko pracownikiem podporządkowanym zleceniom pracodawcy....
                                • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 09.10.10, 16:15
                                  Zamiast niańczyc młodsze rodzeństwo ma czas poszalec
                                  > na treningu koszykówki czy pospiewac w chórze.
                                  zapomniałaś dodać: pod warunkiem, że wyrobi się z lekturą, zadaną w ostatniej chwili wink
                  • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 10:25
                    > Dajże Verdana spokój, nie cackajmy się. Zgadzam się z dużą liczbą wypowiedzi tu
                    > taj, że 35 stron dziennie dla 12latka to nie powinien być żaden problem

                    Amandas, jak już napisałam wyżej, Ty sama sobie wybrałaś studia, więc to Twój wybór, ile musisz czytać.

                    Przeciętny 12-latek oprócz lektury ma mnóstwo innych zajęć, wiele lekcji do odrabiania. Przeczytanie lektury w parę dni nie byłoby problemem, gdyby w międzyczasie nie było sprawdzianu z przyrody, kartkóki z matmy i testu z historii. Jeszcze referacik, jeszcze jakieś zajęcia dodatkowe. A do tego dziecko potrzebuje trochę czasu na swięty spokój.

                    Poza tym, naprawdę różne rzeczy różnie się czyta. Teraz w dwa dni przeczytałam pierwszy tom Millenium. Ponad 600 stron wchodziło mi nocami lekko łatwo i przyjemnie, ale mnie ciekawiło i wiedziałam, ze nawet jak będe niewyspana, to jedynki nie dostanę za zaśnięcie na polskim smile
                    A uczeń już tak nie ma...

                    Te uwagi to oczywiście do sytuacji, w której nauczyciel podał lekturę w ostatnim momencie, chociaż ciągle w to wątpię, bo sądzę, że podał miesiąc temu zbiorczo wszystko, co będzie w całym roku szkolnym omawiane...


                    > A niech sie przyzwyczaja, że nie zawsze to co czyta będzie ciekawe, mnie też do wspomnia
                    > nego Szczeklika nie ciągnie, wolę endokrynologię poczytać.

                    Szczeklik jest konsekwencją TWOJEGO wyboru, endokrynologię czytaj he he w wolnym czasie, uczeń nie ma wyboru. Nauczyciel powinien dawać realne terminy. Zdecydowana większość mi znanych - takie daje, a uczniowie czasem je przegapiają. Jeżeli jednak nauczyciel nie dał czasu, to nie można porównywać sytuacji twojej i ucznia, bo że życie niesprawiedliwe to wiemy, ale Ty możesz rzucić Szczeklika i iść do łopaty, a uczeń szkoły jeszcze rzucić nie może...
                    • kwirynia naprawdę nie podała wcześniej 08.10.10, 19:58
                      ja z tych co tego pilnują i wiem, że syn wcześniej nie wiedział na kiedy i jaka będzie pierwsza lektura.
                      Mniej więcej wiedzieliśmy jakie lektury będą w danym roku, ale w jakiej kolejności i na jakie terminy (nawet przybliżone) niestety nie.

                      K.
            • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:08
              Fakt, niech nauczyciel poczyta żeby sie uczniowie nie męczyli.
              • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:44
                A jak rozumiem, Ty w domu wykonujesz cały czas prace zlecone przez szefa?
                Oczywiscie, masz rację. Pani każe - dziecko powinno zrezygnować z planowanego od miesiąca wyjazdu do dziadków na weekend, nie iść na rehabilitację i powiedzeć mamie, ze mimo obietnicy nie zajmie się młodszą siostrą, bo ma lekturę do przeczytania.
                Super po prostu.
                A wystarczyłoby uprzedzić wczesniej, tylko po co? dziecko nie człowiek przecież.
                • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:54
                  Wyolbrzymiasz. Co radzisz? Olac panią i jej bzdurne polecenia czytania książek? Czego to uczy poza tym że masz w nosie powinności dziecka. Szkoła moze jest upierdliwa ale jest to podstawowy obowiązek dziecka. Kazdy ma jakies terminy, polecenia nauczycieli, kazdy czasami musi modyfikowac plany. Taki lajf. Niewykonanie polecenia ma konsekwencje i ponoszenia ich dziecko tez się kiedys musi nauczyc.
                  • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:03
                    Każdy ma jakieś terminy, dlatego własnie nic się nie stanie, jesli dzieci będą wiedziały ze stosownym wyprzedzeniem, na kiedy mają książkę przeczytać. Obowiazkiem jest PRZECZYTANIE na okreslony termin, a nie czytanie na tempo w pare dni.
                    Dziecko jest nie tylko uczniem, ale i człowiekiem. Czy Twoim podstawowym obowiązkiem jest praca zawodowa, a wszystko inne, z rodziną włącznie to tylko dodatek?
                    • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:11
                      verdano, ale tak naprawde nie wiemy, czy wspomniany szóstoklasista faktycznie ierwszy raz sie dowiedzial, że będzie taka lektura do przeczytania i to dokładnie na za 10 dni? czy może, jak w większości chyba szkół, lista lektur na cały rok zostala udostepniona na pocz. roku, a teraz nauczycielka przypomniała, że "Ten obcy" za 10 dni będzie omawiany? Dopóki autorka wątku sie nie wypowie, mozemy sobie gdybać i dogryzać, tylko po co?

                      Ja tez jestem z tych, ze dziecka podst. obowiązkiem jest obowiązek szkolny, a nauczyciel nie jest od tego by dostosowywac program do rehabilitacji Jasia, basenu Stasia, czy wesela w rodzinie Małgosi.
                      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:19
                        Dyskusja toczy się z założeniem, ze miał te 10 dni, a nie że zapomniał, chociaż pani mowiła. Wtedy oczywiscie dyskusja jest o niczym.
                        Podsumowując lata szkolne moich dzieci zaczynam teraz 34 rok nauki w szkole. I naprawdę, teoria teoria, a mnóstwo nauczycieli zadaje rzeczywiscie w ostatniej chwili. Owszem, syn w tej chwili jest w I licealnej, otrzymał informacje o dwóch 'dużych" lekturach, bez podania żadnego terminu i kolejności, a o mniejszych (typu "Król Edyp") dowiaduje sie czasem dwa dni wczesniej.
                        Obowiązkiem nauczyciela jest i wymagac, aby dzieci czytały i pamietać, ze Jaś i Małgosia nie mogą poświęcić całego czasu na szkołę, ze jego obowiązkiem jest takie powiadamianie o dłuższych pracach, aby zostawić na to czas. Tylko nauczycielom się nie chce - wolą, aby klopoty miał Jaś niż pan Jaś.
                  • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:23
                    Nie.Chodzi o to, żeby nauczyciele uwzględniali, że uczeń też jest człowiekiem i informowali z wyprzedzeniem. Co z tym nieszczęśny uczeń zrobi, to już jego sprawa - ale przynajmniej ma wybór.
                    Już pisałam, że w zeszłym roku córka przez 2 tygodnie jeżdziła na rehabilitację. Termin był ustalany w listopadzie - na styczeń. Gdyby nauczycielka miała zwyczaj niepodawania z wyprzedzeniem lektur i podała termin 2 tygodnie przed - młoda byłaby ugotowana. Na szczęście termin, tak samo jak termin rehabilitacji był znany wcześniej.
                    Gimnazjalista ma 32-33 godziny lekcji (uczeń VI SP niewiele mniej), do tego ma prace domowe, musi się przygotować do klasówek, ma rózne zajęcia dodatkowe. W przypadku mojej starszej córki jest to terapia dysleksji i korki z angielskiego. To z czego miałaby teraz zrezygnować: z różnych form terapii - dzięki której nauczyła się czytać na tyle szybko, że się wyrabia czy z angielskiego, z którym ma jednak problemy, a który od przyszłego roku będzie się liczył w rekrutacji do liceum? Czekam na rady wink\
          • joa66 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:41
            No tak- wygłupiłam się. big_grin "Przeczytałam" 6 lat a nie 6 klasa.

            Postanowiłam skomentować, bo zdziwiła mnie taka ogólna akceptacja dla tego pomysłu.

            • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:43
              Czytam teraz książki rosyjskie - jestem pewnie w tempie czytania własnie tak na poziomie przeciętnego ucznia podstawówki. I myslę, że przeczytanie dziennie 35 stron to byloby bardzo dużo. Można nad tym ubolewać - sama ubolewam - ale przeładowany program powoduje, ze dzieci coraz słabiej czytaja.
              • joa66 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:50
                A ja powiem coś niepopularnego...

                Moim zdaniem lista lektur na nastepny rok powinna byc podawana pod koniec poprzedniego, ze wstepnym , przyblizonym "grafikiem" i warunkiem, że lektury nie mogą być omawiane wcześniej niż w 2-3 tygodniu wrzesnia (po to, żeby nie wymuszać na uczniach czytania w wakacje.)
                • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 21:57
                  I tak by to pewnie nikomu nie pomogło. Moja starsza wiedziała miesiąc wcześniej, że na jutro ma lekturę do przeczytania. I tak czytała w ostatni weekend. A ona z tych pilnych i bardziej wzorowych.
                  • joa66 Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:02
                    " tak by to pewnie nikomu nie pomogło"


                    Dlaczego?

                    Ja nie mówię o przeczytaniu wszystkich lektur w wakacje, ale pewnie są nastolatki, które z jedną lekturę by przeczytały.

                    A co najwazniejsze - jest czas na sprawdzenie czy ksiązka jest w domowej biblioteczce czy trzeba ją pożyczyć. Niby drobiazg a oszczędza czas i nerwy wtedy kiedy jest więcej do roboty.
                    • ratyzbona Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:13
                      Przede wszystkim powinni dawać wystarczająco dużo czasu by dziecko szybko czytające i wolno czytające miało na to czas- przecież nie chodzi o to by dzieciaki się męczyły czytając na tempo ( zwłaszcza koszmarnie przestarzałego i po prostu nie dającego się przeczytać przez chłopaka w tym wieku Tego Obcego) - chodzi by wszyscy poznali treści a nie o to by potem złapać dzieciaki na tym że nie zdążyły przeczytać. Moim zdaniem powinno być więcej czasu- by dzieciak nie musiał czytać tych koszmarnych obowiązkowych 35 stron dziennie bo to nikogo nie zachęci do literatury
                  • judytak Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:05
                    absolutnie się nie zgadzam
                    podawanie lektur z odpowiednim wyprzedzeniem pomaga WSZYSTKIM

                    dziecko, które wie, że przeczyta szybko, z pełnym spokojem ducha zostawia to na ostatni weekend

                    a dziecko, które czyta w tempie 5-6 stron na raz (w dzień weekendowy można wcisnąć 2-3 takie sesje, w tygodniu jedną, a i tej nie zawsze - możecie komentować, że tłumok, że to czy tamto, proszę bardzo, mój syn osobisty, w szóstej klasie) zaczyna dwa miesiące wcześniej, i przeczyta KSIĄŻKĘ a nie bryki

                    pozdrawiam
                    Judyta
                • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 22:33
                  Niepopularnego????
                  To ja się dołączam do grona zwolenników poglądów niepopularnych.
                  • truscaveczka Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 11:46
                    Ja w sumie też - zwłaszcza, ze "za moich czasów" wink tak robiono i wszyscy byli zadowoleni. Przez wakacje można było przeczytać lektury (byli tacy dziwacy) a przed omawianiem przejrzeć je pobieżnie i sobie przypomnieć.
                    Plus jeszcze jedno - nie czytałam lektur w szkole. Część miałam przeczytanych znacznie wcześniej, część olewałam. I - kurczę - poszłam na polonistykę, którą skończyłam z doskonałym dyplomem.
                • mika_p Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 23:02
                  Mój Pierworodny ma "Tego Obcego" na biurku od kilkunastu dni co najmniej. Nie czyta, bo chce mieć lekturę na świeżo do omawiania.

                  Prościej nie będzie, lektury będą coraz grubsze.
                  A jak się wie, że dziecko ma problem z szybkim czytaniem, a lektury będa coraz grubsze, to może ująć zajęć dodatkowych? A nie tylko pisać, ze dzieci maja mało czasu. Czytanie lektur jest obowiazkowe w szkole.
                  • ale80ssandra Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 23:12
                    Przesadzasz. Moje dziecko właśnie kończy czytać tę lekturę. Na przeczytanie mieli 7 dni.
                    • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 06.10.10, 23:58
                      Moim zdaniem - jesli nauczycielka powiedziała: za 10 dni macie przeczytać lekturę - nie jest ok. Jesli jednak informowała wcześniej, że lektura będzie na połowę października i tylko nie podała konkretnego terminu - to wyznaczenie konkretnego terminu 10 dni przed nie jest niczym nagannym.
                      7 dni to może być mało - zwłaszcza, jeśli okaże się, że książkę trzeba gdzieś tam pożyczać (bo w szkole akurat nie ma).
                  • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 00:01
                    a lektury będa coraz grubsze
                    Bez przesady - II część Dziadów czy Balladyna do obszernych pozycji nie należą. Za to czyta się strasznie - przynajmniej te pierwsze ;-(
                  • judytak Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:18
                    > A jak się wie, że dziecko ma problem z szybkim czytaniem, a lektury będa coraz
                    > grubsze, to może ująć zajęć dodatkowych?

                    wiesz, dziecko wolno czytające może mieć tych zajęć nie dla zabawy, nie dla przyjemnosci, tylko z konieczności...
                    mój osobisty wolnoczytający ma gimnastykę korekcyjną, terapię na dysgrafię w PPP, zajęcia wyrównawcze z matematyki i z angielskiego w szkole, religię (to nie PL, religia jest poza czasem zajęć), a w sobotę jeszcze szkołę polską

                    jak dla mnie, wszystkie te zajęcia są nie do ruszenia, a właściwie trzeba by dołożyć więcej ruchu...

                    Czytanie lektur jest obowiazkowe w szkole.

                    i właśnie dlatego należy o tym obowiązku informować odpowiednio wcześnie
                    twojemu pierworodnemu to w niczym nie zaszkodzi, a innym pomaga
                    nie wiedzę, w czym problem

                    pozdrawiam
                    Judyta

                    P.S. biorę udział w dyskusji tylko teoretycznie, bo u moich synów w podstawówce lektury się podaje we wrześniu na pierwszej lekcji, wraz z terminem, kiedy maja być omawiane, a u córki w liceum lista lektur jest na stronie internetowej szkoły przed zakończeniem poprzedniego roku szkolnego, co prawda bez terminów, ale w kolejności jak w programie - widać można...
                    J.
                    • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:53
                      U nas również lektury w klasach I i II podano na początku września. bez dokładnych dat, kiedy będa omawiane, ale z informacją, że jedna lektura przyada na jeden miesiąc. Jest czas, zeby te lektury zdobyć i przeczytac w odp. czasie.
                • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 00:08
                  Byłabym za.
                  Chociaż u obu młodych lektury podawane są na pierwszych lekcjach, też z przybliżonym grafikiem i grubsze pozycje nie są omawiane zaraz na początku.
                  • ratyzbona Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 01:00
                    Dziady czyta się świetnie bo są wierszem. Gorzej że potem w liceum zasada się nie zmienia a wchodzą takie lektury jak Nad Niemnem czy Potop których nikt nie pisał by czytać je na tempo. Moim zdaniem nauczyciele dając krótki czas na czytanie lektur skutecznie oduczają wszystkich czerpania przyjemności z czytania
                    • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 09:29
                      Zależy co kto lubi. wink Ostatnio podczytywałam młodej - czekałyśmy w kolejce do lekarza. A ja na serio zaczęłam zastanawiać się, co brał autor, jak to pisał.
                    • nchyb Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 10:07
                      > Dziady czyta się świetnie bo są wierszem

                      jak dla mnie, to włąsnie dlatego czytało mi się je zdecydowanie gorzej...
                • indigo_kid lektury w wakacje 07.10.10, 08:38
                  My właśnie te wszystkie kobyły typu" "W pustyni...", "Krzyżacy" czytałyśmy w wakacje, ja, bo nie lubiłam czytać i opornie mi szło, wiec żeby w roku szkolnym już mieć spokój (siostra mi kazała i pilnowała) dziennie chociaż 10 str, a siostra czytała z własnej nie przymuszonej woli, ale ona książki połykała w jedną noc.

                  Czytanie w wakacje lektur polecam jak najbardziej, w końcu to 2,5 m-ca, za niedługa ma być "tylko" 2, uważam (z własnego doświadczenia), ze to trochę długa przerwa od nauki, warto coś samemu zainicjować. Żeby nie było, wcale nie postuluję za skróceniem wakacji, czy zadawania przez nauczycieli dodatkowych zadań wakacyjnych (w mojej szkole nauczyciele zadawali.)

                  Dzisiaj uwielbiam czytać, ale trochę czasu mi zajęło przekonanie się do książek.
              • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:12
                Program przeładowany nie jest, nie pleć głupot.
                • znowuniedziela Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:30
                  Nauczyciele powinni, chyba nawet jest taki obowiązek, na [pierwszej lekcji-organizacyjnej-podać tytuły i terminy omawianych lektur, potem przypominać dzieciakom.
                  Te 10 dni to jest ok termin, w weekend może przeciez przeczytać dwa razy tyle, ale z drugiej strony ta pozycja jest tak ohydna sad nienawidziałam i do tej pory nienawidze Tego Obcego sad
                  Moze dziecko przeczytało ostatnio-IV kl-Spotkanie nad morzem-podobne kilmaty, podobne lata -koszmar ...
                  Dla porównania-czytał codziennie po 2-3 rozdziały i przaeczytał w ciągu 10 dni właśnie-ale pani się rozchorowała i mimo terminu, w poniedziałek nie omawiali-czy wszystko pamieta, czy wie co i jak i kto i z kim-nie wiem ;/ -lektura mu się nie podobała, na wątek główny nie zwrócił uwagi, bo ksiązka była nudna uncertain
                  dla porówniania-w klasie drugiej połknął Dzielnego Despero-ksiązka dwa razy grubsza- w dwa dni -bo mu się spodobała.
          • judytak Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 10:58
            > Jak ktoś oblicz
            > ył 35 stron dziennie, przecież to chwila...

            jak komu
            uwielbiam po prostu, kiedy ktoś uważa, że cały świat funkcjonuje tak, jak on(a)
            ja umiem, to każdy umie, ja nie umiem, to nikt nie umie
            dla mnie pestka, to dla każdego pestka, dla mnie trudno, to dla każdego trudno

            pozdrawiam
            Judyta
            • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:27
              A ja dodatkowo uwielbiam przeswiadczenie, ze dzieci nie mają prawa nic zaplanować, a ich czasem wolnym szkola ma prawo swobodnie dysponować. Nic to, ze następny tydzień ma dziecko zajęty - ma przeczytać lekturę i tak - dziecko nie ma prawa do planowania prywatnego życia.
              • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:50
                Moja starsza córka w zeszłym roku przez 2 tygodnie - dzień w dzień - jeździła na rehabilitację. Takie życie...
                • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:39
                  No i co? To że jeździła na rehabilitacje w jakis specjalny sposób ma ją zwalniac z obowiązku odrabiania zadań, przygotowywania sie do nich?
                  • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:47
                    Nie, oczywiście, ze nie.
                    Dziecko swobodnie może i mieć 6-7 lekcji i rehabilitacje, i codzienne zadania domowe i przeczytać leklturę. ostatecznie nikt nie powiedział, ze dziecko musi odpoczywać, czy chodzić na spacer. Osmiogodzinny dzień pracy obowiązuje tylko dorosłych, dziecka obowiązkiem jest pracować tak długo, az odrobi wszystko,. Jeszcze żaden 12-latek nie ucierpiał na tym,z ę pracuje 10 godzin dziennie - samo zdrowie.
                    • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:57
                      Ty jak romumiem po powrocie z pracy lezysz do góry brzuchem, niewielu ma tak dobrze.
                      Jesli dziecko nie dostawałoby zadań do domu to spedzałoby w szkole dużo więcej czasu niz teraz.
                      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 16:04
                        A Ty jak rozumiem, nie zajmujesz się rodzina i dziećmi, tylko pracujesz, niezaleznie od tego, co się dzieje w domu?
                        • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 17:33
                          A to co robisz w domu to nie praca? Zmywanie, zakupy, pranie, sprzatanie doglądanie dzieci, wyprowadzanie dzieci to nie praca? Podobnie z zadaniem domowym. Zawalanie jednej czyndrugiej ma swoje konsekwencje.
                          • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 17:39
                            Czy uważasz, że taki nastoaltek nie powinien mieć żadnych obowiązków w domu? Bo poza odrobieniem lekcji i czytaniem lektur niektóre nastolatki sprzątają, zmywają i wyprowadzają nie tyle dzieci, co psa...
                            Zaś spacer z dziećmi widziałabym jako przyjemność, a nie obowiązek...
                            • znowuniedziela Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 17:49
                              VERDANA NAPISAŁA :
                              Nie, oczywiście, ze nie.
                              Dziecko swobodnie może i mieć 6-7 lekcji i rehabilitacje, i codzienne zadania domowe i przeczytać leklturę. ostatecznie nikt nie powiedział, ze dziecko musi odpoczywać, czy chodzić na spacer. Osmiogodzinny dzień pracy obowiązuje tylko dorosłych, dziecka obowiązkiem jest pracować tak długo, az odrobi wszystko,. Jeszcze żaden 12-latek nie ucierpiał na tym,z ę pracuje 10 godzin dziennie - samo zdrowie.

                              to są święte słowa-póki system się nie zmieni, nasze dzieci będą żyły, tak jak żyja.
                              Mój poświęca codziennie na skzołe minimum 7-8 godzin, do tego kółka, na które bardzo chce chodzić, plus treningi, plus odrabianie lekcji, a że pracuje średnio szybko(czyt- raczej wolno) często na przyjemnoiści zostaje mu ok 15-20 min dziennie tylko przed snem, ok 22 -to zakrawa na kpinę. Choć na przyjemnośc tez on sam uznaje np zajęcia w klubie sztuki więc bilans lepszy smile
                              Ale juz np nauka języka obcego to tez lekcja a i do tego przygtowac się trzeba.
                              • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:27
                                kółka zainteresowan i treningi sportowe to chyba do przyjemności mozna zaliczyć? Skoro dziecko tego chce? I skoro pewnie sprawia mu przyjemnośc uczestniczenie w tych zajęciach? czy odpoczynek to jest tylko leżenie do góry brzuchem?
                                • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:37
                                  Czytając watek można odnieść wrażenie że nawet zajęcia dodatkowe to jak orka na ugorze.
                                  • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 22:14
                                    > Czytając watek można odnieść wrażenie że nawet zajęcia dodatkowe to jak orka na
                                    > ugorze.
                                    Niestety, niektóre zajęcia dodatkowe są jak orka na ugorze...
                                    • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 22:28
                                      > Niestety, niektóre zajęcia dodatkowe są jak orka na ugorze...

                                      te, na które dziecko samo chciało chodzić? kółka zainteresowań i zajęcia sportowe? to moze z czegos trzeba zrezygnować?
                                      • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 22:58
                                        Rozumiem, że z zasady tępisz kółka zainteresowań. Dzieci mają się uczyć wszystkiego i być ze wszystkiego dobre. Nie mają prawa do swoich pasji, bo polonistka z dnia na dzień może zadać obszerną lekturę. Zaczynam się robić zwolenniczką opracowań lektur...
                                        • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 23:38
                                          zupełnie opacznie mnie zrozumiałaś. Moja wypowiedż odnosiła sie do tego:

                                          "Mój poświęca codziennie na skzołe minimum 7-8 godzin, do tego kółka, na które bardzo chce chodzić, plus treningi, plus odrabianie lekcji, a że pracuje średnio szybko(czyt- raczej wolno) często na przyjemnoiści zostaje mu ok 15-20 min dziennie tylko przed snem, ok 22 -to zakrawa na kpinę."

                                          dziecko niby ma 15-20 minut dziennie przyjemności, bo autorka tego posta do przyjemności nie zalicza uczestnictwa w kółkach zainteresowań czy treningów sportowych. Skoro więc te kółka to taka męka, treningi takoż - to może nie trzeba w aż tylu uczestniczyć?

                                          ty zas piszesz:

                                          " Niestety, niektóre zajęcia dodatkowe są jak orka na ugorze... "

                                          stad mój wniosek, ze moze nie trrzeba dziecka zapisywac na wszystko co jest dostepne, tylko dokonac selekcji. Nie wydłużysz dziecku doby, zeby wszystko wcisnąć. Trzeba dokonywać w zyciu wyborów, zgodnie ze swoimi priorytetami. Jeśli priorytetem jest uczestnictwo w wielu zajęciach pozalekcyjnych, trzeba sie liczyc z tym,że czasu na naukę będzie mniej. Czego znowuz efektem moga byc gorsze wyniki w szkole, i to nalezy wliczyc niejako w koszty całego przedsięwzięcia.
                                          • agni71 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 23:41
                                            Jeszcze uściślę,że absolutnie nie jestem przeciwniczką dodatkowych zajęc pozalekcyjnych. Razi mnie jednak utyskiwanie na przepracowanie dzieci,na to,że nie maja czasu na odpoczynek i zabawę, podczas gdy zapisujemy te nasze dzieci na całe mnóstwo zajęć (lub pozwalamy sie zapisać starszym dzieciom) i sami skazujemy je tym samym na ten brak czasu. Brak czasu, jak sie okazuje, nie tylko na odpoczynek, ale i na podstawową nauke szkolną.
                                            • morekac Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 00:06
                                              Tutaj się zasadniczo zgodzę - jednak czas jest ograniczony i czasem trzeba przystopować albo swoje dziecko, albo ambicje. Co jednak nie zmienia faktu, że wczesniejsza informacja o lekturze ułatwia życie.
                                        • przeciwcialo Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 13:39
                                          Skąd takie mądrości czerpiesz?
              • mamabasia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:38
                To szkoła ma zadbac o to aby uczeń przeczytał? Wieczorki głośnego czytania czy coś w tym stylu zorganizować?
              • mama_kotula Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 07:20
                Cytat
                A ja dodatkowo uwielbiam przeswiadczenie, ze dzieci nie mają prawa nic zaplanować, a ich czasem wolnym szkola ma prawo swobodnie dysponować.


                Verdano kochana, oczywiście że szkoła ma prawo swobodnie dysponować czasem wolnym dzieci. Co więcej, w młodszych klasach szkoła ma pełne prawo dysponować czasem wolnym RODZICÓW. Już abstrahując od tej nieszczęsnej lektury - pasjami uwielbiam, jak nauczyciel zadaje zadanie domowe "na jutro proszę przynieść duże zdjęcia budowli znanych architektów" (w wolnym tłumaczeniu: zmieniaj, rodzicu, plany które miałeś na dzisiejsze popołudnie i do wyboru masz a) dymać z dzieckiem do biblioteki, przegrzebywać katalog, kserować/pożyczać książkę b) przegrzebać net - 7-latek tego raczej nie jest w stanie zrobić i tracić pół cartridge'a z kolorowym tuszem, aby wydrukować dziecinie DUŻE zdjęcia).

                A to analogicznie jak z tą lekturą - wystarczy wszelkie zadania typu "przygotować, przynieść" zapowiedzieć kilka dni wcześniej.

                --
                Kotula bejbe wymyslilam nju zabawe, nazywa sie Brudny Internet. Chcesz, to sie popodszywamy pod siebie na Zbuku, a potem pozwiemy wszystkie swoje fejki. Przegrywa ta, której wczesniej urwa od calego netu. Kazdy mecenas to +150 do mocy tongue_out - by Lezbobimbo
        • dorek3 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 10:09
          abstrahując od tego że nie mówimy o 6-latkach to to co napisałaś to jakis kosmos totalny. Moi sa w i klasie, maja 7-lat. nie czytaja a łączą litery co całkowicie odpowiada programowi. Czytanki na tym etapie to 3-4 prościutkie zdania złozone z poznanych literek.
          Oczywiście są dzieci cztyające ale 300 stron tyo by im chyba do końca roku zajęło.
    • zebra12 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 05:46
      Nic nie da podanie dzieciom listy lektur na początku roku, bo czytają w ostatniej chwili, a często dopiero, gdy się zaczyna omawiać. W każdym razie podaję 1 września. A i tak połowa czyta dzień przed i nigdy nie kończy.
      Jesteś pewna, że nauczycielka podała listę lektur dopiero teraz?
      • verdana Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 08:33
        Da. Na przyklad to, że dziecko moze zdecydować, kiedy lekturę przeczyta. Chce w ostatniej chwili - OK. Musi w ostatniej chwili to jednak co innego.
      • kwirynia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:49
        Jestem pewna bo:
        a)mój syn mi to powiedział
        b)powtarza się to co roku
        c)rozmawiałam z innymi rodzicami, którzy też to potwierdzają

        K
      • pam_71 Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:54
        Zebra, nie neguję, że jest tak jak piszesz, ale wtedy uczeń ma wybór ... a że z niego nie skorzysta ... well ... akurat mój syn czyta z dużym wyprzedzeniem. Czasem, jak go wciągnie to nawet po 2x ;-p
    • mama_dorota Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 11:42
      Ja z tych łykających książki ale zapamiętałam dobrze, ze "Ten obcy" był dla mnie okropnie nudny i ciężki. Nawet w odrobinie nie zapamiętałam treści.

      Mój syn (V klasa) czyta dobrze, ale dla niego 35 stron dziennie to bardzo dużo, bo czas ma dopiero wieczorem, a wtedy nie zawsze ma energię. Teraz czyta "W pustynie i w puszczy", 384 strony i zrobiłam mu specjalny grafik, żeby miał świadomość w jakim m/w tempie musi czytać. To pomaga. Książka go interesuje, ale czasem np. po basenie nie ma siły czytać w ogóle. Po basenie nie czyta nawet córka, która jak czyta, to o Bożym świecie zapomina. Biorąc pod uwagę tempo 35 stron/dzień i to, że jakieś 1-2 dni w tygodniu odpadną, to nawet przy dobrej organizacji może być problem.
      Myślę, że taki temat należy podnieść na wywiadówce, tylko może się okazać, jak u nas, ze pani o tym już pod koniec poprzedniej klasy mówiła, żeby dzieciaki w wakacje przeczytały na luzie, a teraz tylko przypomniała wink
      • jakw Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 17:48
        mama_dorota napisała:

        > Myślę, że taki temat należy podnieść na wywiadówce, tylko może się okazać, jak
        > u nas, ze pani o tym już pod koniec poprzedniej klasy mówiła, żeby dzieciaki w
        > wakacje przeczytały na luzie, a teraz tylko przypomniała wink
        Właśnie, też się "obawiam", że pani o lekturze mówiła wcześniej , informując np. "czytajcie na połowę października", a ostatnio tylko przypominała. Oczywiście, jeśli rodzic uważa, że podane terminy są zbyt krótkie, niech poruszy sprawę na zebraniu. Tylko niech najpierw ustali czy rzeczywiście powiedzenie o lekturze nastąpiło 10 dni wcześniej. Jakkolwiek uważam, że 10 dni na "Tego Obcego" jest wystarczające - jak ktoś nie jest w stanie tej książki przeczytać to i 2 miesiące będą za mało.
        • kwirynia Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 19:53
          Nie ma obaw - Pani nic takiego nie mówiła.

          A oprócz czytania książki są jeszcze inne przedmioty (około 8), z których codziennie ma coś zadane.

          K
          • pam_71 Re: czas na przeczytanie lektury 08.10.10, 14:50
            Kwirynia - to bez krempacji porusz temat na najbliższej wywiadówce. Poproś o podawanie dzieciakom tytułów lektur z większym wyprzedzeniem (w niektórych klasach podają grafik na cały rok z góry, albo jak kończa omawiac jedna już podają tytuł nastepnej) . To jest jedynie dobra wola nauczyciela (żeby nie napisac jego zas.... obowiązek) - wiedza przecież z góry co przerobią. Jak nie masz zaufania, że wychowawca przekaże to nauczycielowi polskiego - to idź do niego bezpośrednio.
            Pozdr
    • marghe_72 Re: czas na przeczytanie lektury 07.10.10, 15:24
      A jestes pewna, że pani własnie dzisiaj dała tę lekturę?
      U nas lektury są podawane w pierwszym tygodniu nauki - mamy cała listę.. na każdą ksiązkę przewidziano około miesiąca..
    • samentu Pewnie że za mało 09.10.10, 15:44
      też nie dałem rady
      ale to generalne zjawisko w naszej edukacji wszystkich szczebli
      krótkie terminy dużo materiału
      dlatego ja bym się nie przejmował
      powiedział dziecku, żeby się nie stresowało że poprzeczka jest bardzo wysoko podniesiona i jak polegnie to się tragedia nie stanie
      ale mimo wszystko niech spróbuje nie polec
      standard studenta to 100 stron dziennie 25 stron na godzinę
      niech się wprawiatongue_out
      • berdebul Re: Pewnie że za mało 09.10.10, 17:22
        samentu napisał:
        > standard studenta to 100 stron dziennie 25 stron na godzinę
        Chyba studenta z dysleksją, ewentualnie literatury w języku innym niż ojczysty chociaż to i tak strasznie wolno.
        • hankam Re: Pewnie że za mało 09.10.10, 21:13
          Ja w takim tempie czytalam i czytam. Potrafię sobie narzucić szybsze tempo, ale to mnie męczy (czuję się wymaglowana) i nie sprawia przyjemności.
          Studia skończylam, nawet nie jedne i nie tylko w ojczystym języku.
        • morekac Re: Pewnie że za mało 10.10.10, 06:05
          To jeszcze zależy, co człowiek ma z tego przyswoić wink
          • altariel2 Re: Pewnie że za mało 11.10.10, 13:59
            'Uwielbiam' takie wypowiedzi jak niektóre forumowiczki prezentują... G** ma się uczyć, nieważne z czego musi zrezygnować, żeby zadowolić 10 nauczyciele z których kazdy uważa, że jego przedmio jest jedyny... i... nauczyciel ma zawsze rację! A potem śmiertelne zdziwienie 'jakto MOJE dziecko mnie okłamuje? Dlaczego MOJE dziecko o niczym mi nie mówi? Przeciez jestem wzorową matką!

            35 stron dziennie to jest za mało dla sporej części 12 latków. Szczególnie jeśli lektura oględnie rzecz ujmując nie należy do wciągających. Mówi to osoba z rodzaju 'połykajacych książki. Mój mąż np. także uwielbia czytać i czyta dużo, ale powoli - nie wiem czy on dałby radę 35 stron dziennie nie zaniedbując innych obowiązków.
            Co do rehabilitacji codziennie, to cóż jak dla mnie to JEST powód do zwolnienia z części innych obowiazków. Jak ja mam wyjątkowo meczący dzień, to też 'zaniedbuje swoje obowiązki' i nie gotuję obiadu, tylko zamawiam jedzenie do domu.
            • pesteczka5 Re: Pewnie że za mało 11.10.10, 20:50
              U nas wystarczy, co prawda syn w III klasie, ale książki tego kalibru czyta w 2-3 dni (ma zajęcia dodatkowe i czyta 2 -3 książki na raz). Gdyby czasu było np. 4 tygodnie, wersje są dwie - książka byłaby już przeczytana wcześniej, więc zero tematu, albo, jeśli nie, z całą pewnością zapomniałby o tak odległym terminie i czytał w przeddzień do późnej nocywink
              Dzieci czytające wolniej lub nie lubiące czytać potrzebują z całą pewnością więcej czasu, ale jest wykaz lektur na cały rok i można sobie rozplanować. Albo czytać grubsze ramoty w wakacje. Słuchać audiobooka. Czytać razem na głos.
              • morekac Re: Pewnie że za mało 12.10.10, 06:35
                ale jest wykaz lektur na cały rok i można sobie rozplanować.
                To nauczyciel powinien to podać...

                Albo cz
                > ytać grubsze ramoty w wakacje
                Jw.

                Słuchać audiobooka
                Obawiam się, że nie do wszystkich lektur są.

                Czytać razem na głos.
                To i rodzice muszą mieć sporo czasu.
        • truscaveczka Re: Pewnie że za mało 12.10.10, 07:22
          Lista lektur na moich studiach obejmowała 300 pozycji rocznie plus pojedyncze artykuły i wycinki, których trzeba było szukać. Czytając 100 stron dziennie nie zdążyłabym czytać jednej tygodniowo a musiałam się wykazać przez koleżankami i kolegami znajomością lektur, żeby oni mogli ze mną podzielić się swoją wiedzą.
          Dziennie czytam 30 stron córce na głos i jakieś 100-150 sobie.
          • morekac Re: Pewnie że za mało 12.10.10, 09:12
            Ale nie wszystkie studia są takie. Na niektórych jest więcej rozwiązywania przeróżnych zadań i pisania programów niż czytania. wink
            ja sobie czytam i 500 dziennie (jak mam czas, niestety, niecodziennie - w latach szkolnych na większość lektur wystarczał mi jeden dzień), ale nie uważam, że wszyscy tak muszą.
            • verdana Re: Pewnie że za mało 12.10.10, 09:25
              Cóż, ja na studiach pisałam artykuly. Czy to oznacza, ze powinnam tego wymagac od ucznia szóstej klasy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja