pomoc rozproszonemu dziecku

11.10.10, 17:19
Witam,
Mam problem, w jaki sposób porozmawiać z nauczycielką syna. Syn jest w drugiej klasie i od pierwszej klasy są narzekania, że syn nie może się skupić, jest rozproszony, nie uważa, itd. co się przekłada na jego wyniki w nauce. Syn mi to potwierdza, z jego opowiadań wynika, że rzeczywiście przeszkadzają mu przy odpowiedzi dziwne rzeczy, typu że w klasie jest szum (w każdej jest), albo że inni już wiedzą i się zgłaszają, a on dopiero musi policzyć.
Głupi chyba nie jest, bo jakiś test na koniec roku napisał bardzo dobrze (18 pkt na 20), tylko wolno myśli.
Niestety, wydaje mi się, że nauczycielka niewiele robi w tej sytuacji poza uprzejmym donoszeniem mi, że jest rozproszony, a są inne sytuacje pedagogiczne, w których wprost tryska pomysłami. Na przykład napisała mi, że jak się go o coś zapyta, to on nie wie jakie było pytanie (nie dlatego, że rozrabia z innymi, tylko się zamyślił). Syn mi mówi, że pani nie powtarza pytań. Jeżeli to prawda, co muszę potwierdzić, to nie rozumiem, dlaczego akurat jemu nie mogłaby tego pytania powtórzyć. Bo w końcu co mam zrobić. Będę chętnie współpracować, jeżeli otrzymam jakąkolwiek wskazówkę, jak to robić. Wydaje mi się, że syn się przejmuje swoimi słabymi wynikami, które nie musiałyby być takie słabe, gdybym wiedziała jak go bardziej zmotywować, czy coś. Sądzę, że pani wychowawczyni byłaby właściwą osobą do udzielenia mi takich wskazówek, ale okazuje się, że nie.
Może ktoś ma pomysł, jak z nią porozmawiać. Przy okazji, tak wybieram się z dzieckiem do psychologa, tak byłam w poradni dla dyslektyków, bo słabo czyta.
    • e_r_i_n Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 17:27
      Bardzo prosta sprawa - zapytać nauczycielkę, co JEJ ZDANIEM można zrobić, żeby dziecko lepiej pracowało. To ona z nim jest na lekcji, nie Ty.
      • e_r_i_n Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 17:27
        Pomijam już taki drobiazg, że to ona jest (?) specjalistą w dziedzinie.
        • truscaveczka Re: pomoc rozproszonemu dziecku 12.10.10, 07:07
          Eeeerin, optymistka z Ciebie. Ja też jestem nauczycielką i wiem, ze większość moich koleżanek uważa, że rodzic powinien psiejsko-czarodziejsko zrobić "coś" z dzieckiem i oddać z powrotem naprawione.
          A ilu rodziców oczekuje tegoż samego od nauczyciela...
          • e_r_i_n Re: pomoc rozproszonemu dziecku 12.10.10, 08:57
            To z przekąsem było wink
            Trzeci rok przeżywam twarde zderzenie z rzeczywistością szkolną i nauczycielami i wiem, jak to wygląda.
            A wygląda tak, że to ja pani wychowawczyni, i pani pedagog podpowiadam, jak pracować z moim dzieckiem wink
          • zuzanka79 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 12.10.10, 09:01
            truscaveczka napisała:

            > Eeeerin, optymistka z Ciebie. Ja też jestem nauczycielką i wiem, ze większość m
            > oich koleżanek uważa, że rodzic powinien psiejsko-czarodziejsko zrobić "coś" z
            > dzieckiem i oddać z powrotem naprawione.
            > A ilu rodziców oczekuje tegoż samego od nauczyciela...

            Jest jeszcze "złoty środek" wink WSPÓŁPRACA. I ja na to liczyłam, liczę i będę liczyła.
            Bo tak prawdę powiedziawszy z terminem zaburzonej koncentracji spotkałam się dopiero po pierwszej wywiadówce gdy wychowawczyni zasugerowała, że moje dziecko jej przeszkadza bo gada z kolegą, nie wykonuje poleceń, jest " w swoim świecie". Poczytałam trochę i mi to moje dziecko ni jak w te "ramy" nie pasuje, bo prócz tego, że jest roztrzepany to nie zgadza się nic więcej, żadne inne objawy do niego nie pasują.
            Może to jakiś etap rozwojowy, może reakcja na nową sytuację, może z tego po prostu wyrośnie? Do końca I semestru dam sobie i jemu czas, a potem ... zobaczymy.
    • pitahaya1 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 17:36
      A jak zachowuje się w domu?
      Jak odrabia lekcje, wypełnia domowe obowiązki?
      Nikt, przynajmniej ja, nie jest psychologiem na odległość.
      Mój syn ma zaburzenia koncentracji uwagi:

      www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=1527
      W znacznym stopniu problem został opanowany.
      Pomogło w znacznym stopniu przeorganizowanie życia domowego, zmiana otoczenia (przejście z podstawówki do gimnazjum), na szkołę nie ma co liczyć, ale to akurat w naszym przypadku.
      • jogo2 Re: pithaya 12.10.10, 22:54
        czy mogę do ciebie napisać na priva?
        Pozdr,
        • pitahaya1 Re: pithaya 13.10.10, 08:54
          A chętnie, tylko ja teraz malo czasowa jestem. Mogę odpowiadać z lekkim opóźnieniem albo ciemną nocąsmile
    • kawka74 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 18:03
      Syn mi to po
      > twierdza, z jego opowiadań wynika, że rzeczywiście przeszkadzają mu przy odpowi
      > edzi dziwne rzeczy, typu że w klasie jest szum (w każdej jest), albo że inni ju
      > ż wiedzą i się zgłaszają, a on dopiero musi policzyć.

      Wydaje mi się, że są to dość typowe objawy deficytu uwagi, który może, choć nie musi być elementem nadpobudliwości psychoruchowej.
      Dziecko z takim deficytem powinno mieć, w miarę możliwości, stworzone odpowiednie warunki do pracy - choćby to, że na jego ławce nie powinno być niczego poza absolutnie niezbędnymi przedmiotami. Trzeba zminimalizować bodźce, które mogą chłopca rozproszyć. O szczegółach pewnie powiedzą Ci w poradni.
      Jeśli nauczycielka nie dostrzega w tej chwili, jaki jest problem, to może papier z poradni otworzy jej oczy.
    • zuzanka79 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 22:08
      Wydaje mi się, że wychowawczyni chce sobie życie ułatwić i za wszelką cenę przenieść odpowiedzialność na ciebie. Mój syn jest w I klasie i też się wychowawczyni skarżyła, że nie rozumie poleceń. Ja na to do niej: to proszę tak formułować pytania by dotarło. I tyle. Przedszkole uwag nie zgłaszało.
      Teraz pani mówi np. Proszę otworzyć książki na stronie 38, i ty Filip też, strona 38.
      Wystarczy.
      I mało tego. Syn zapisał się na prawie wszystkie z możliwych zajęć dodatkowych w szkole ( kółko taneczne, teatralne, przyrodnicze, szachy) i jakoś nikt inny nie skarży się, że Fil poleceń nie rozumie, nie potrafi się skoncentrować. Wręcz przeciwnie- pani od teatru aż sama mnie zaczepiła i pytała czy on już gdzieś uczęszczał na podobne zajęcia bo jest "wyczynowy" smile. Dziwne, prawda?
    • czar_bajry Re: pomoc rozproszonemu dziecku 11.10.10, 23:18
      jogo, spróbuj z integracją sensoryczną.
    • moofka Re: pomoc rozproszonemu dziecku 12.10.10, 08:50
      syn jest dopiero na poczatku szkolnej drogi
      problem zbagatelizowany bedzie obrastał jak sękacz
      pomoz mu juz teraz
      dobrze go zdiagnozuj
      nie wiem, czy w poradni, moze to tez dobry kierunek, choc czesto kompleksowej diagnozy tam nie dostaniesz ze wzgledu na ograniczony czas niestety
      a moze warto isc do logopedy - czesto sa tez specjalistami w terapii pedagogicznej i specyficznych trudnosci w uczeniu sie, nie tylko on seplenienia smile
      tam pomoga okreslic gdzie jest problem konkretnie i nad nim pracowac
      pani mam wrazenie nawet nie bardzo wie gdzie dzwoni i nazwac go nie umie
      i nie bardzo wiem co chce uzyskac utyskiwaniem
      coz to znaczy rozproszony?
      to jest okreslenie specjalisty pedagoga? porazka
      swiatlo jest rozproszone
    • kai_30 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 12.10.10, 23:12
      Jogo, najważniejsze pytanie w tym wątku padło: jak syn zachowuje się w domu? Czy zdarza mu się "zawiesić" i nie słyszeć, co do niego mówisz? Czy zapomina często o różnych rzeczach? Czy ma problemy ze skupieniem się np na odrabianiu lekcji?

      Mój syn ma ADHD bez nadpobudliwości ruchowej, z samym deficytem uwagi, i ma potężne problemy w szkole - ale tak samo zachowuje się w domu. Tyle tylko, że my go znamy już 10 lat i wiemy, że trzeba do niego mówić wyraźnie i wprost, i upewniać się, czy dotarło. Oraz przypominać po pięćset razy o tym samym.

      Poradnia psych-ped to dobra droga - chociaż u nas prawidlowa diagnoza pojawiła się dopiero w drugim podejściu, wcześniej trudności szkolne "podciągnięto" pod samą dysleksję.
      • pitahaya1 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 13.10.10, 09:04
        kai_30 napisała:


        > Mój syn ma ADHD bez nadpobudliwości ruchowej, z samym deficytem uwagi,

        To tak samo, jak mój synsmile
        Lata pracy, zwłaszcza a domu. Efekty widaćsmile
    • tully.makker Re: pomoc rozproszonemu dziecku 13.10.10, 10:11
      My wlasnie diagnozujemy naszego 5-latka - juz wiemy, ze powodem uciekania z zajec rysunkowych sa problemy z miesniami w oku,powodujace brak konwergencji i uciekania rzecyz z pola widzenia w blizy. Czeka nas jeszcze diagnoza nadwrazliwosci sluchowej.
      Nie czekaj, szukaj pomocy dla syna, nie dla wygody pani, tylko dla jego lepszej przyszlosci.
    • jola66 Re: pomoc rozproszonemu dziecku 16.10.10, 21:13
      jogo2 napisała:
      > Mam problem, w jaki sposób porozmawiać z nauczycielką syna. Syn jest w drugiej
      > klasie i od pierwszej klasy są narzekania, że syn nie może się skupić, jest roz
      > proszony, nie uważa, itd. co się przekłada na jego wyniki w nauce.
      Zajrzyj tu:
      forum.adhd.org.pl/
Pełna wersja