massami
12.10.10, 19:17
W naszym przedszkolu "zerówka" rozpoczyna się o 8.00 i trwa 45 min. (jest to grupa łączona ze wszystkich zerówkowiczów przedszkolnych). Później dzieci maja normalne zajęcia w swoich grupach (są mieszane wiekowo).
Wczoraj spóźniliśmy się z dzieckiem dosłownie o 5 min. na tę zerówkę i pani prowadząca nie wpuściła już dziecka na zajęcia, musiało iśc do swojej sali (gdzie w tym czasie są dzieci młodsze).
Czy pani postąpiła słusznie?
Ja sama mam mieszane uczucia. Z jednej strony, takie spóźnienia dezorganizują pracę. Z drugiej strony - zajęcia są dla dzieci a nie odwrotnie.
A co wy myślicie?