Pani krzyczy na dzieci

14.10.10, 20:21
Czy u waszych dzieciakow tez nauczycielki krzycza na dzieci? Młody wyszedł ostatnio ze szkoly smutny. W domu powiedzial ze pani krzyczała na niego "że wszystko robi zle" Syn jest leworeczny i troche słaby manualnie wiec literki nie wygladaja zbyt pieknie uncertain Jak do tej pory mial szczescie do wychowawczyn w przedszkolu, bardzo fajne panie, obecnej nauczycielki nie lubi. Niezbyt obiecujacy poczatek szkoły. Nie sadze ze przez wrzaski pani, nauczy sie ładniej pisac, raczej szybko sie zniecheci. Mam zamiar zapytac ja jutro czy cos sie wydarzylo na lekcji bo dziecko bardzo przezywalo w domu, moze da jej to do myslenia.
    • joa66 Re: Pani krzyczy na dzieci 14.10.10, 20:26
      "Nasza " pani nie krzyczała za takie rzeczy , potrafiła jednak podnieśc głos ( a miała taki tembr głosu, że to był juz prawie wrzask) za zachowanie, zwłaszcza takie na granicy bepieczeństwa/chamstwa. W sumie częściej na przerwach, na dyżurach w śiwetlicy niż na lekcjach. W kwestiach nauki jako takiej miała nieziemską cierpliwośc.
      • verdana Re: Pani krzyczy na dzieci 14.10.10, 20:29
        Krzyczy - moze się zdarzyc. Kazdemu wysiądą nerwy, czasem też trzeba podnieść głos, aby dzieci zaczęły słuchać.
        Natomiast zdanie "wszystko robisz źle" jest karygodne i nie ma prawa się zdarzyć. pani ma powiedzieć, co konkretnie jest źle, a taka opinia potrafi zniechecić dziecko całkiem, w dodatku nie daje mozliwosci zrobienia lepiej. Bo jak "wszystko" xle, to nie wiadomo co i jak poprawić.
        • mim288 Re: Pani krzyczy na dzieci 18.10.10, 17:46
          Dokładnie tak. "Wszystko robisz żle" to na pewno nie jest zdanie jakie powinien wygłaszać nauczyciel. Ważne jest też czy dzieci lubią nauczycielkę. Np. treneka mojej córki krzyczy równo, ale "konstruktywnie", a nie na zasadzie "szystko źle", ale dzieciaki bardzo ja lubią, więc moim zdaniem wszystko jest Oki. Nauczycielka w szkole mojej córki nie krzyczy, tak ma, ale ludzie sa różni, pani nie musi być anielska, byle dzieci były szanowane i byle oceniane było ich postępowanie ("źle napisałeś literę a w ćwiczeniu nr 3") a nie dziecko, jako osoba ("wszysto robisz źle").
          • zawsze_mareczek80 Re: Pani krzyczy na dzieci 22.11.10, 10:43
            Witam ,po przeczytaniu pani post u .Wywnioskowałam ,ze moje dziecko sześcioletnie jest w podobnej sytuacji .Mam serdeczną prośbę jak pani poradziła sobie w tej sytuacji ,proszę o podpowiedz, bo ja jestem bezbronna i nie wiem jak .Dziękuję
    • martha-s Re: Pani krzyczy na dzieci 14.10.10, 21:16
      podobno na innego chlopca tez krzyczała, widac to taki typ baby. Pytanie jak sie w takiej sytuacji zachowac.
      • joa66 Re: Pani krzyczy na dzieci 14.10.10, 21:19
        " Mam zamiar zapytac ja jutro czy cos sie wydarzylo na lekcji bo dziecko bardzo przezywalo w domu, moze da jej to do myslenia"

        Moim zdaniem dobry pomysł.
      • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 14.10.10, 22:48
        U nas też panie krzyczały na dzieci i w przedszkolu, i w zerówce. Ale raczej jeśli chodziło o zachowanie. Jak w domu córka pytała dlaczego pani tak krzyczy tłumaczyłam, że czasem musi "przekrzyczeć" dzieci, które się głośno zachowują. Przy rodzicach się oczywiście hamowały. Moja akurat jest "grzeczna" więc ją bezpośrednio omija. Szczerze mówiąc nie wiem czy ktoś im zwracał uwagę i czy by to coś dało sad
        • martha-s Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 08:42
          moj syn tez jest w raczej grzecznym dzieckiem sama nauczycielka mowila ze cichutkie, spokojne dziecko. Dzis zapytalam ja na korytarzu czy cos w czwartek sie stało bo dziecko bylo smutne i ze sie bardzo przejmuje jak mu cos nie wychodzi. Odpowiedziala ze dobrze ze sie przejmuje bo przynajmniej bedzie sie staral i ze z wf tez mu czasem cos nie wychodzi. Wkurza mnie ta baba. Dzieciak ruchliwy, jezdzi na rowerze, na nartach lubi szalec na placu zabaw i ostatnia rzecza jaka bym o nim powiedziala to to ze jest ciapowaty. Lubi wf czeka kiedy beda grali w pilke bo ciagłe skakanie na skakance srednio mu odpowiada. Wychodzi na to ze mamy z pania inne spojrzenie na prace z dziecmi.
          • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 10:31
            To, że pani mówi że nie radzi sobie na wfie nie czyni go ciapowatego. Może z czymś sobie słabiej poradził ale przecież jest dobry w innych rzeczach, w grze w piłkę.
            Niestety na wybór wychowawcy nie mamy wpłwu i nie wiadomo kto się trafi. Na twoim miejscu porozmawiałabym z innymi mamami czy na ich dzieci też pani tak krzyczy bez przyczyny i wówczas możecie spokojnie i lepiej delikatnie porozmawiać z panią (żeby nie odbiło się to na dzieciach). Zapytaj jakie oni mają zdanie na ten temat.
            Jeśli czepia się syna bo jest leworęczny i pisze mniej starannie to możesz porozmawiać z nią i przedstawić jej swoje racje otwarcie. I tłumacz synowi, że nawet jeśli się pani coś nie spodoba to nie znaczy, że on jest zły, czy gorszy.
            U nas w zarówce pani miała jakieś dziwne odzywki do dzieci (fakt że były na nią skargi bo krzyczała też, i nie przeszła do 1 klas, zostały jej zerówki) typu "o śpiąca królewna" czy "bo mnie krew zaleje" ja tłumaczyłam córce, że nie powinna się tak odzywać do dzieci. Moja wiedziała że tak nie można nie i miała z tym problemu poza tym pani okazała się nie taka zła.
          • canuck_eh Re: Pani krzyczy na dzieci 24.11.10, 21:22
            Moj syn tez jest leworeczny i potrafi nabazgrolic tak ze nie jestem w stanie go przeczytac.Wiec mam umowe z nauczycielka - nie sadze by posiadala jakies specjalne umiejetnosci w rozszyfrowywaniu tego co nabazgrane.NAuczycielki nie lubie bo uwazam ja za zlego pedagoga, ale mimo wszystko staram sie pracowac by synowi ulatwic pobyt w szkole tym bardziej ze jest dyslektykiem.No i mam umowe ze jak dzieciak nabazgroli ze tego odczytac nie mozna to niech to pisze jeszcze raz, bo jak chce i poswieci temu troche czasu to ladnie potrafi napisac.Dziecko inteligentne to powinno szybko zaskoczyc.Kobita nie krzyczy, ale znana jest ze potrafi dziecku powiedziec ze juz dany temat tlumaczyla i nie bedzie sie powtarzac i dzieciak ma sam dojsc do rozwiazania zadania.Tylko czekam by moje to uslyszalo.
            Na krzyczaca kobite moze i rady nie ma ale pytalabym sie do upierdliwosci co to znaczy WSZYSTKO ZLE.Jest to niemozliwe zeby dokumentnie wszystko dzieciak zle zrobil i domagalabym sie wytycznych gdzie i co zle robi
    • daga_j Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 10:06
      Nie powinna krzyczeć oraz powinna specjalnie jakoś podejść do ucznia leworęcznego, nie wiem na czym to polega, ale rozumiem, że dziecko takie ma większą trudność w nauce pisania i pani powinna to rozumieć. Dobrze byś ją dziś zapytała tak jak planowałaś, ciekawe co będzie.
      To ważne by dziecko lubiło swoją panią, ja przynajmniej mam takie wspomnienia, że jak się lubi panią to chętniej się idzie do szkoły i wykonuje jej polecenia, wiadomo. Moja córka lubi swoją panią i odetchnęłam z ulgą gdy mi to mówi.
      • grocholica Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 12:17
        A ja bym chyba poszła do niej i zapytała czy uwzględnia leworęczność syna.

        A może najlepsze byłoby pójść do poradni pedagogicznej i przynieść jakieś zaświadczenie o leworęczności i specjalnych potrzebach syna; jakby pogadać, że widzisz, że ta leworęczność mu utrudnia pracę w klasie to by pewnie taką opinię wystawili (chociaż przecież, to dla pani powinno być oczywiste), ale wtedy postawisz panią w sytuacji, że informowałaś ją, że ma się specjalnie postarać wobec twojego dziecka!
    • martha-s Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 20:40
      jestesmy zapisani do poradni czekamy na termin uncertain byłam juz z synem w PP poltora roku temu pani po badaniu stwierdzila ze na razie nie wyda opini poniewaz syn jest słaby manualnie oraz ma skrzyzowana lateralizacje i jak chce to mam go przestawic na prawa reke a jak nie da rady to trudno - troche sie zrazilam po tej wizycie, stracony czas. Moze tym razem trafimy do kogos bardziej kompetentnego.
      Wracajac do tematu po dzisiejszym dniu wiem juz ze wychowawczyni syna to wstretna baba, ktora drze sie na wszystkie dzieci i niestety inaczej nie bedzie.
      Dodam tylko ze panie w przedszkolu mial super.
      • znowuniedziela Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 20:47
        są specjalne ćwiczenia na skrzyżowaną lateralizację, polecam, poszukaj w necie, znajdziesz i ćwiczcie kilka, kilkanaście minut dziennie-to przynosi bardzo szybko efekty, to są proste zabawy ruchowe !
        Co do krzyczenia-no cóż, krzycza i bedą krzyczały dopóki się nie zmieni system-póki dziedci nie będą dziećmi rodziców ,a nie jednym z ziarenek machiny zwanej państwem-a do tego potrzabna reforma, której nie ma sad
        uważam, że powinnas zaznaczyć, iż krytyka może i jest twórcza, ale w więziennictwie(choć tez pono nie), a w podstawówce powinna chwalić dziecko-za wszystko, co tylko robi dobrze motywować, tym bardziej, że małe i dopiero wchodzi w swiat uncertain
        uważam, że proste zdanie typu-proszę moje dziecko dopingować, a nie zniechęcać -na początku roku skzolnego może pomóc, sama zobaczysz, czy się bardzie mściła, czy poprzestanie na tym jednym incydencie !
        • maksimum Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 20:54
          Wiekszosc nauczycielek krzyczy i to glownie by uspokoic dzieci.
      • verdana Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 21:14
        Jesli psycholog kaze przestaiwć na prawa rekę, nalezy splunąć przez lewe ramię i poszukać kogoś choć odrobine kompetentnego.
        • mama303 Re: Pani krzyczy na dzieci 16.10.10, 08:49
          verdana napisała:

          > Jesli psycholog kaze przestaiwć na prawa rekę, nalezy splunąć przez lewe ramię
          > i poszukać kogoś choć odrobine kompetentnego.

          Nie koniecznie. Byc może dziecko jest obustronne, bez dominacji. Dlatego psycholog kazała próbowac z ręką prawą /w tzw. fazie wyboru ręki przez dziecko/ odczekać i poobserwować.
      • bi_scotti Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 21:17
        martha-s napisała:

        > jak chce to mam go pr
        > zestawic na prawa reke a jak nie da rady to trudno

        Zartujesz! Tak Ci powiedzial specjalista? SPECJALISTA? OMG - uciekaj rachu-ciachu i szukaj kogos kto wie, co mowi a przede wszystkim zanim cos powie, to pomysli!
        A ja naiwnie myslalam, ze moje pokolenie bylo ostatnim, ktore poddawano takim torturom. Ze tez ludziom wciaz takie pomysly przychodza do glow... niby wysztalconych i wyspecjalizowanych (sic!).
    • martha-s Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 21:01
      widac nie wszystkie tylko po to
      • bi_scotti Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 21:14
        Pracujac w szkolach od lat, trudno mi sobie przypomniec zebym slyszala nauczyciela KRZYCZACEGO na dzieci albo mlodziez. Owszem, kilka wyzszych decybeli i ostry ton glosu sa stosowane zarowno w szkolach podstawowych jak i srednich ale KRZYK czy jak ktos napisal WRZASK - w zadnym wypadku. Uczymy poprzez przyklad - rowniez tego jak nalezy sie opanowywac gdy mamy ochote wyjsc ze skory i stanac obok wink
        Z pania bym pogadala zwlaszcza na temat tego, na co zwrocila uwage Verdana "wszystko robisz zle" - na szczescie nie ma takiego czlowieka na swiecie, do ktorego taka definicja moglaby sie stosowac. Co pani miala na mysli? I czy moglaby w przyszlosci byc bardziej precyzyjna w korygowaniu tego, co Mlody AKURAT zrobil mniej niz perfect.
      • joa66 Re: Pani krzyczy na dzieci 15.10.10, 21:22
        A czy jest jakaś jedyna i słuszna opinia na ten temat? Mój leworęczny syn zawsze pisał jak kura pazurem, ale w szkole wymaga się od niego tylko tego, aby pismo było czytelne. Czy to błąd ze strony pedagogów?
    • mama303 Re: Pani krzyczy na dzieci 16.10.10, 08:56
      martha-s napisała:

      > Czy u waszych dzieciakow tez nauczycielki krzycza na dzieci?

      Nie, moja córka ma wychowawczynię, która nigdy nie krzyczy. To w ogóle jest chyba jej metoda. Jest bardzo spokojna i wręcz zcisza głos gdy dzieci rozrabiają lub sa głośno.

      > Młody wyszedł osta
      > tnio ze szkoly smutny. W domu powiedzial ze pani krzyczała na niego "że wszystk
      > o robi zle" Syn jest leworeczny i troche słaby manualnie wiec literki nie wygl
      > adaja zbyt pieknie uncertain


      Ja bym poszła zaraz "na gorąco" na rozmowę do Pani i spytała "co się dzisiaj wydarzyło bo mały wrócił bardzo smutny ze szkoły.....?" Niech Pani to przedstawi.
    • kaja2071 Re: Pani krzyczy na dzieci 20.10.10, 23:21
      moim zdaniem zerówka ma za zadanie przygotować dziecko do obowiązku szkolnego - co za tym idzie nauczyć je relacji nauczyciel - uczeń. Nauczyciel zwracający sie w taki sposób do ucznia niczego go nie nauczy poza strachem. Sama miałam w dzieciństwie kilku takich i po dziś dzień wspominam lekcje historii (bo między innymi o historyczce mowa) jako traume. Ja mam synka w zerówce i narzekać nie mogę.Pani jest uprzejma,troskliwa, konkretna, wyrozumiała ale także dość stanowcza.
      Stawiając sie w Twojej sytuacji - gdyby mój syn przyszedł do domu zmartwiony sposobem w jaki został potraktowany przez nauczycielkę na pewno zareagowałabym stanowczo. To są dzieci, a ona jako pedagog MUSI to wiedzieć i rozumieć.
      • redmona Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 13:30
        myślę,że dobrze byłoby pomyśleć też czasami o nauczycielu. W końcu to też człowiek, matka, żona, z tysiącem obowiązków i czasem również może jej się zdarzyć gorszy dzień i jakaś wpadka. Nie wymagajmy od innych więcej niż wymagamy od samych siebie. W końcu czasami też podnosimy głos na nasze dzieci i okazujemy im dezaprobatę.
        Roztrząsanie przyczyn każdego smutku dziecka po wyjściu ze szkoły nie wiem czy ma sens. Czy dziecko jest w stanie wyselekcjonować precyzyjnie co jest tego przyczyną. W końcu na ten smutek mogło mieć wpływ wiele zdarzeń w których uczestniczyło dziecko, a krzyk Pani przelał czarę goryczy. Na pewno jeśli temat pojawia się częściej trzeba zareagować i porozmawiać z Panią. Ale jeśli każda mama będzie chodziła do nauczyciela o wyjaśnienia to współczuje temu nauczycielowi ciągłego tłumaczenia się. A w końcu każde dziecko od czasu do czasu ma dość zajęć szkolnych, to dla nich przecież ciężka praca.
        Nie sądzę by dobre było również sięganie do własnych doświadczeń szkolnych, szczególnie tych złych. Dziś szkoła jest nieco inna, a poza tym w każdym środowisku zawodowym są wirtuozi i zwykli partacze, choć większość pewnie jest przeciętna.
        Szkoła również w pewnym sensie przygotowuje do trudów dalszego życia, a później w pracy mama pracującego dorosłego dziecka nie zapyta jego szefa dlaczego na niego nakrzyczał i dlaczego syn jest smutny. Nie uchronisz dziecka przed wszystkimi trudnościami i nieprzyjemnościami, ale możesz nauczyć go z tym sobie mądrze radzić.
        • verdana Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 13:49
          Lekarz też człowiek - a jednak wymagamy od niego, aby w pracy koncentrował się na pacjencie i wypisał odpowiednie leki, niezaleznie od tego, czy ma gorszy dzień.
          jest pewien rodzaj "wpadek", ktore nie mają się prawa zdarzyć - na przyklad powiedzenie szesciolatkowi, ze "wszystko robi źle" - dobremu nauczycielowi to przez usta nie przejdzie. Może skrytykować, owszem - ale nie moze oceniać tak całej pracy dziecka.
          To nie wygląda na zły dzień, tylko na złego nauczyciela.
    • martha-s Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 21:00
      to nie jest wpadka tej pani, taka jest jej forma kontaktu z dziecmi. Zeby nie bylo, podpytalam dzieci sasiadki tez nie lubia pani bo "pani krzyczy".
      • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 22:08
        Wcześniej czy później i tak by na taką trafił. Jak już ktoś napisał wcześniej, najlepsze wyjście nauczyć dziecko radzić sobie w takiej sytuacji.
        • afrikana Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 22:53
          > Wcześniej czy później i tak by na taką trafił. Jak już ktoś napisał wcześniej,
          > najlepsze wyjście nauczyć dziecko radzić sobie w takiej sytuacji.

          A jak dziecko ma sobie radzić w tej sytuacji ? Co ma zrobić ? Jak ma się zachować ?
          Podejrzewam, że jedyne co moze zrobić, to spuścić głowę i wysłuchać krzykówuncertain
          Dla mnie taka forma komunikacji jest nie do przyjęcia. Święta nie jestem, czasami głos podniosę i zwrócę uwagę ostrzejszym tonem, ale NIE KRZYCZĘ, NIE DRĘ SIĘ, NIE WRZESZCZĘ. Nauczyciel ma trzymać nerwy na wodzy. Wrzaskami do uczniów nie trafi i nic dobrego nie wskóra. Są inne metody.
          • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 21.10.10, 23:42

            > A jak dziecko ma sobie radzić w tej sytuacji ? Co ma zrobić ? Jak ma się zachow
            > ać ?

            Głównie chodzi o to żeby nie myślało, że jest do niczego, wszystko robi źle, bo Pani tak powiedziała. Trzeba wytłumaczyć dziecku, że nie wszyscy ludzie są spokojni, dobrzy itp. Pani krzyczy na niemal kazdego ale nie powinna tego robić, ono nie może się z panią kłócić ale musi wiedzieć, że pani nie powinna mówić "wszystko robisz źle" i że to nie znaczy że on niczego nie umie. Nawet dziecko w 1 kl można nauczyć pewnego dystansu do takich wypowiedzi. I doceniac go w domu smile
            Swoją drogą wszędzie trafi się ktoś taki co "drze" się bez przerwy. Na podwórku w sklepie, itp.

            > , Nauczyciel ma trzymać nerwy na wodzy.

            Tak ale nie zawsze tacy się trafią sad. Zwłaszcza w młodszych klasach kiedy dziecko nie potrafi się bronić. A bieganie do pani na rozmowy za każdym razem kiedy krzyknie nie ma sensu i może odbić się na dziecku. (Choć nie twierdzę, że nie należy w ogóle zwracać uwagi pani. )

            • afrikana Re: Pani krzyczy na dzieci 22.10.10, 00:53
              Głównie chodzi o to żeby nie myślało, że jest do niczego, wszystko robi źle, bo
              > Pani tak powiedziała. Trzeba wytłumaczyć dziecku, że nie wszyscy ludzie są spo
              > kojni, dobrzy itp. Pani krzyczy na niemal kazdego ale nie powinna tego robić, o
              > no nie może się z panią kłócić ale musi wiedzieć, że pani nie powinna mówić "ws
              > zystko robisz źle" i że to nie znaczy że on niczego nie umie. Nawet dziecko w 1
              > kl można nauczyć pewnego dystansu do takich wypowiedzi. I doceniac go w domu

              No, to wiadomo...ale to jest to, co rodzice mogą i wręcz powinni dla dziecka w takiej sytuacji zrobić. Ono samo, tam na lekcji, musi wysłuchać ze spuszczonym wzrokiem. I podejrzewam, że wobec takiej pani, odezwać się nie może. Czyli musi zacisnąć zęby i wytrzymać. Kto by to znosił ??? Kto pozwala tak się traktować ? gdzie szacunek ? Czego się uczy ten mały człowiek ? jaki ma przykład ?

              > Swoją drogą wszędzie trafi się ktoś taki co "drze" się bez przerwy. Na podwórku
              > w sklepie, itp.
              Na podwórku można unikać kontaktu i bawić się z komś innym, a sklep można zmienić. Raczej nikt, na kogo w jakimś sklepie nakrzyczano, drugi raz do niego nie pójdzie. A tutaj mowa o nieuniknionym i bardzo ważnym kontakcie na codzień przez miesiące a nawet lata. Jak można funkcjonowac w takich warunkach ? jak mozna się uczyć ? jak można się dobrze czuć w szkole ?

              Tak ale nie zawsze tacy się trafią sad. Zwłaszcza w młodszych klasach kiedy dzie
              > cko nie potrafi się bronić. A bieganie do pani na rozmowy za każdym razem kiedy
              > krzyknie nie ma sensu i może odbić się na dziecku. (Choć nie twierdzę, że nie
              > należy w ogóle zwracać uwagi pani. )

              Jeśli to jest sposób na prowadzenie lekcji na codzień, a takie teksty i odzywki nie są rzadkością, to ja sobie takiej współpracy nie wyobrażam. Z pewnością reagowałabym.
              • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 22.10.10, 14:45
                afrikana napisała:
                >
                > No, to wiadomo...ale to jest to, co rodzice mogą i wręcz powinni dla dziecka w
                > takiej sytuacji zrobić. Ono samo, tam na lekcji, musi wysłuchać ze spuszczonym
                > wzrokiem. I podejrzewam, że wobec takiej pani, odezwać się nie może. Czyli musi
                > zacisnąć zęby i wytrzymać. Kto by to znosił ??? Kto pozwala tak się traktować
                A no właśnie. Rodzic może pomóc na ile jest w stanie. Na lekcji go nie ma więc dziecko musi radzić sobie samo.
                Jedyna rzecz jaka jeszcze może zadziałać rozmowa z panią nie tylko jednej osoby ale kilku osób w podobnej sytuacji (przecież na innych też krzyczy) np na zebraniu lub -jeśli to nie pomoże, do dyrekcji . A poza tym rodzic ma prawo powiedzieć, że sobie nie życzy tego typu zachowań w stosunku do dziecka. Pytanie tylko jak odniesie się do tego nauczyciel i jak będzie traktował potem ucznia? drzeć się może przestanie a co poza tym?
                Znasz jakieś inne sposoby?

                > ? gdzie szacunek ? Czego się uczy ten mały człowiek ? jaki ma przykład ?

                a potem się dziwią, że uczeń w starszej klasie się mści na nauczycielu ;P

                I tak masz rację nie tak powinna wyglądać współpraca z nauczycielką. Może ich tam na lekcjach nie ma kto skontrolować i traktują dzieci jak chcą?
                • afrikana Re: Pani krzyczy na dzieci 22.10.10, 22:54
                  > Znasz jakieś inne sposoby?

                  No właśnie uważam, że rodzice powinni reagować i na początku dyplomatycznie i delikatnie (wiem, wiem - to brzmi jak obchodzenie się ze śmierdzącym jajem) porozmawiać z panią na osobności. Moze nie odrazu tabuny, a raczej dyskretnie i nie odrazu ostro, ale raczej ją podejść i próbować to załatwić polubownie. A jeśli nie poskutkuje, to dalej - wiadomo...większe grono rodziców, dyrekacja itd. Trudno, nie można siedzieć z założonymi rękoma z obawy przed zemstą. Zrobić coś trzeba. Nie można tego tolerować, bo to się może źle skończyć dla dziecka, a szkolnictwo z takim przyzwoleniem zmierza w złym kierunku. Wiem z własnego podwórka - nauczyciele często czują się bezkarni i wydaje im się, że im wolno wszystko, a dzieci i rodzice mają siedzieć z podkulonymi ogonkamiuncertain Działa to na mnie jak płachta na byka...
          • mama303 Re: Pani krzyczy na dzieci 22.10.10, 22:22
            afrikana napisała:

            > A jak dziecko ma sobie radzić w tej sytuacji ? Co ma zrobić ? Jak ma się zachow
            > ać ?
            > Podejrzewam, że jedyne co moze zrobić, to spuścić głowę i wysłuchać krzykówuncertain

            Moja powiedziała kiedyś do Pani w świetlicy "Prosze na nas nie krzyczeć!" Poskutkowało.

            > Nauczyciel ma trzymać nerwy na wodzy. Wrzaskami do uczniów nie
            > trafi i nic dobrego nie wskóra. Są inne metody.

            Tez tak uważam. I trzeba tego wymagać.
            • afrikana Re: Pani krzyczy na dzieci 22.10.10, 22:59
              > Moja powiedziała kiedyś do Pani w świetlicy "Prosze na nas nie krzyczeć!" Posku
              > tkowało.

              No i świetniesmile Tak naprawdę, miała do tego prawo. Broniła się przed agresją.
              Ale...jak zachowała się nauczycielka ? Nie mściła się później ? I naprawdę nigdy więcej nie krzyczała ? Bo jak próbuję sobie zwizualizować taką sytuację, to aż boję się pomyśleć jak niejedna mogłaby zareagowaćuncertain Obraza majestatu...niestetysad Smutne, ale prawdziwe.
              • magotka11 Re: Pani krzyczy na dzieci 23.10.10, 13:33

                >
                > No i świetniesmile
                > Bo jak próbuję sobie zwizualizować taką sytuację, to a
                > ż boję się pomyśleć jak niejedna mogłaby zareagowaćuncertain

                O tym samym pomyślałam.

                A początkowe polubowne załatwienie sprawy dodre ale zadziała tylko w sprawie jednego dziecka a tak naprawdę pani może się niewiele zmienić sad
                • mama303 Re: Pani krzyczy na dzieci 23.10.10, 15:19
                  magotka11 napisała:

                  > > No i świetniesmile
                  > > Bo jak próbuję sobie zwizualizować taką sytuację, to a
                  > > ż boję się pomyśleć jak niejedna mogłaby zareagowaćuncertain
                  >
                  > O tym samym pomyślałam.

                  No i tak wszyscy boimy się tych upiornych pań w szkole a one na tym bazują. Wrzeszczy taka jedna z drugą, nie potrafi nie powstrzymać a nikt jej nawet uwagi nie zwróci.
              • mama303 Re: Pani krzyczy na dzieci 23.10.10, 15:15
                afrikana napisała:

                > No i świetniesmile Tak naprawdę, miała do tego prawo. Broniła się przed agresją.
                > Ale...jak zachowała się nauczycielka ? Nie mściła się później ? I naprawdę nigd
                > y więcej nie krzyczała ? Bo jak próbuję sobie zwizualizować taką sytuację, to a
                > ż boję się pomyśleć jak niejedna mogłaby zareagowaćuncertain Obraza majestatu...nieste
                > tysad Smutne, ale prawdziwe.

                Z tego co córka mi opowiadała, to reakcja Pani była zaskakująca.... uciszyła się i przeprosiła. Czasem ktoś się zaperzy i trzeba mu to uzmysłowić a że zrobiło to małe dziecko to Pani sie chyba tym bardziej głupio zrobiło.
                Od tego czasu moja córka ma nawet specjalne względy u tej Pani.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja