angielski w I klasie SP

02.11.10, 23:05
Napiszcie prosze co Wasze dzieci,które w tym roku rozpoczęły naukę w szkole robia na lekacjach angielskiego. I czego się przez te 2 miesiące nauczyły (albo powinny były nauczyć). Pomińmy umiejętności dodatkowe wynikające z zajęć pozaszkolnych.
Chciałabym porównac bo dzisiaj u nas rozpoczeła się dyskusja że dzieci prezentują bardzo niski poziom.
    • wieczna-gosia Re: angielski w I klasie SP 02.11.10, 23:11
      maja wyniesc przekonanie ze to fajna zabawa i na pewno cos pospiewamy, powyglupiamy sie albo pokolorujemy.
      • pia_ Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 08:39
        U nas dobra zabawa na angielskim jest, ale wyłącznie na płatnych zajęciach dodatkowych. Gdyby córka do tej pory nie uczyła się angielskiego (ma za sobą 3 lata codziennej nauki w przedszkolu i 3 x 45 minut w zerówce na płatnych zajęciach), to byłoby teraz ciężko. Na razie przynosi same 6-tki, ale dzieci, które nie miały styczności z angielskim dostają 2 i 3.
        • wieczna-gosia Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 09:16
          u nas dobra zabawa jest zawsze- dzieci spiewaja, powtarzaja co umieja nie mam pojecia, nie mam specjalnych potrzeb zwiazanych z angielskim w tym wieku.
    • aloiw1985 Re: angielski w I klasie SP 02.11.10, 23:26
      moje dziecko wprawdzie do Montessori dopiero chodzi ale wlasnie po 8 tyg dostałam konspekt co już przerobili
      -cyferki od 1 do 6
      -literki na podstawie skojarzeń
      a-apple
      b-ball
      c-car
      d-daddy
      e-elefant
      m-mammy
      -kolory (red, blue, green, yellow, orange)
      -kształty(Square, circle, triangle, rectangle, srat, moon)
      - dni tyg
      -pogoda
      -zwierzęta z farmy i zoo
      - poza tym czytają jedna książeczkę po angielsku tyg i uczą się jednej piosenki

      tylko ze różnica jest taka ze moje dziecko chodzi do angielskiego Montessori, wiec tak bardzo na temat zaniżonego poziomu języka angielskiego w waszej pierwszej klasie nie debatujcie- to są początki i jak narazie zadaniem nauczycielki jest sprawić by dzieci pokochały ten przedmiot, na prawdziwa naukę przyjdzie czas później.
    • pia_ Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 08:29
      U nas I klasa szkoła podstawowa publiczna, do dnia dzisiejszego poznały:
      - cały alfabet,
      - cyfry od 1 do 20
      - kolory,
      - kształty,
      - nazwy przyborów szkolnych,
      - nazwy zabawek,
      - nazwy warzyw i owoców
      - do tego pytania w stylu: jak się nazywasz? Nazywam się ..., Ile masz lat? Mam ..., Jaki to kolor?, Co to jest? To jest...., to są ... itd.

      Z powyżej wymienionych rzeczy dzieci są odpytywane na oceny.
    • alabama8 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 09:25
      Syn jak na razie ze szkoły wyniósł to, że "kolano" wymawia się "knes". Tak więc z przerażeniem patrzę w pryszłość. Szczęśliwie, przez pierwsze 7 lat jego życia nie fundowałam mu dzieciństwa bez nauki, więc dobrze mówi i rozumie po angielsku. Wobec powyższego miałam nadzieję że szkoła może nie nauczy go rozumieć czy mówić, ale może nauczy pisać poprawnie. Ale biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia wiem, że pisaniem też będę musiała zająć się osobiście.
      Właściwie wygląda na to, że szkoła prowadzi tzw. działania pozorne. Angielskiego "uczy" ale nie można stwierdzić, że dzieci się czegoś nauczyły. To samo z funkcjonującymi u nas "zajęciami komputerowymi". Kazano nam kupić książkę z płytą i jak na razie dzieci ćwiczą malowanie "Paintbrushem" w ... książce. Minął wrzesień i październik a oni kompa na oczy nie widzieli, a ćwiczenia komputerowe robią w książce. Dziwne? Nie - w polskiej szkole chyba normalne. Następna pewnie będzie teoria skoku przez kozła i rzutu piłką lekarską smile
    • dorek3 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 10:06
      Określenie niski poziom nie pochodzi od rodziców. Usłyszała to jedna z mam, która spotkała się z nuczycielką w ramach dnia otwartego. Wiekszość jeśli nie wszystkie dzieci miały angielski w przedszkolu. W szkole są 3 godziny z nayczielka pochodzenia poslkiego i jednak gdozina z nativ speakerem. Nie ma ocen. tylko+ lub - .
      Na dziś maja za sobą:
      - proste pytania +odpowiedzi: jak masz na imię, ile masz lat, jaki lubisz kolor, czy masz brata/siostrę, co lubisz (chodzi o rzeczy do jedzenia)
      - liczenie do 12
      - kolory
      - kształty
      - określenia mały/duży
      - nazwy członków rodziny
      - nazwy różnych rzeczy do jedzenia (podstawowe, w ramach opowieści o pikniku)
      - kilka piosenek
      Korzystaja z podręcznika Incredible English, który moim zdaniem jest całkiem fajny.
      Ale Pani boleje że dzieci nie piszą i nie czytają (wszystki robią to w takim zakresie jak wymaga nauczanie zintegrowana, niektóre (moje nie) są bardziej do przodu). Ponoć te ograniczenia powoduja opóźnienia w przerabianiu materiału, równoległa klasa pierwsza, która jest kontynuacją zerówki szkolnej jest bardziej zaawansowana.
      Moim zdaniem Pani wydziwia. Uważam za nieporozumienie jeśli program nauki języka obcega wyprzedza zaawansowanie nauczania zintegrowanego. Co sądzicie?
      • zyza2 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 10:37
        U nas (klasa 6-latków) na pierwszym teście pojawił się problem, ponieważ pani z angielskiego wymagała pisania cyfr a dzieci bez zerówki cyfr nie potrafią pisać i było trochę stresu. Na następnym teście pani kazała zamiast cyfr pisać kreseczki , więc problem rozwiązanywink. Dziwne jest dla mnie , że nie ma spójności pomiedzy programem nauczania zintegrowanego , który w październiku zakłada wprowadzanie cyfry 4 a program języka angielskiego, gdzie dzieco ma pisac cyfry do 10. Dzieci uczą się z podręcznika Bingo , który moim zdaniem przystosowany jest do dzieci już piszących .
      • joa66 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 10:39
        Uważam za nieporozumienie jeśli program nauki języka obcega wyprzedza zaawansowanie nauczania zintegrowanego. Co sądzicie?
        • dorek3 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 10:52
          No ale właśnie nie jest dostosowany. Skoro kilkoro czyta a reszta tylko na poziomie nauczania zintegrowanego; skoro wiekszość pisze tak jak tego nauczanie zintegrowane wymaga to moim zdaniem Pani musi przetrwać i nauczać inaczej. Nie wiem jak, ze słuchu? Nie jestem metodykiem, nie jestem nauczycielem, ale oczekuje logiki a nie narzekania, które i tak niczego w krótkiej perspektywie nie zmieni.
          • joa66 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 11:04
            A może nauczycielka miała potrzebę usprawiedliwienia się? Niestety , oczekiwania wielu rodziców są czasami rodem z kosmosu i do osiągniącia w takim czasie tylko intensywną nauką systemem "dorosłych".

          • joa66 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 11:06
            " ale oczekuje logiki a nie narzekania"

            a może zaproście panią na najbliższe zebranie, żeby opowiedziała jaki widzi cały proces nauki angielskiego (długoterminowo) w szkole? Bo teraz tylko zgadujecie w czym jest problem.
          • mama303 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 19:08
            Dziecko po I klasie nie musi /zgodnie z nowa podstawą programową/ani czytac ani tym bardziej pisać w języku obcym. Ma rozumiec proste zwroty, historyjki /ilustrowane obrazkami/ nazwać niektóre przedmioty i śpiewać piosenki i mówić wierszyki.
      • jakw Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 19:56
        Imho pani rzeczywiście wydziwia albo ma potrzebę usprawiedliwienia się (może któryś z rodziców jej zarzucił, że dzieci mają za mało napisane w zeszytach?)
        • dorek3 Re: angielski w I klasie SP 05.11.10, 11:38
          Wogóle nie maja zeszytów do angielskiego smile . Wszystko w ćwiczeniach i na kartach pracy.
      • testman Re: angielski w I klasie SP 05.11.10, 11:23
        podręcznik 'incredible english' raczej nie jest przeznaczony do zwyklej podstawowki. lepiej sie sprawdza w prywatnych szkolach jezykowych i wlasnie w szkolach z wieksza liczba godzin angielskiego. material jest w nim wprowadzany dosc szybko.

        natomiast co to za dziwne opowiesci o "opoznieniach w przerabianiu materialu"?!? niech sie nauczycielka dostosuje do mozliwosci grupy i troche wyluzuje. Ale niech wybierze inny, nieco prostszy podrecznik!
        • dorek3 Re: angielski w I klasie SP 05.11.10, 11:49
          Maja 3 godziny tygodniowo, w klasie jest 17 uczniów; od II klasy lekcią są w grupach po 1/2 uczniów. Przez cała podstawówkę przerabiają kolejne części tego podręcznika. Nie wiem czy w takich warunkach ten podręcznik jest ok

          Zamierzam się nie przejmować tylko chcę doprowadzić do tego aby Pani przestała narzekać . Ja tam nie widze problemu jeśli nawet dziecaki będą musiały sie cofnąć i przerobić jakąś partię materiału tym razem z umiejętnością czytania/pisania. A podstawa prgramowa wcale nie przewiduje iz dzieci po I klasie maja czytać i pisać nawet w podstwowym zakresie. A więc spokojnie mozna się dostoswać.
    • minkapinka Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 11:37
      Nie za bardzo wierze w naukę angieslkiego w młodszych klasach szkoły podstawowej. Mam wrażenie, ze dzieci uczą się w kółko tego samego - kolory, liczenie, częsci ciała.
      Moja córka po kilku latach intensywnejj nauki angielskiego ma bardzo duzy zasób słownictwa, ale nie potrafi tego wykorzystać. Wydaje mi się, ze dziecko 10-11 letnie w pół roku nauczy się więcej niż młodsze dziecko w kilka lat.

      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
      • dorek3 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 11:43
        >Wydaje mi się, ze dziecko 10-11 letnie w pół roku nauczy się więcej niż młodsze dziecko w kilka lat.>

        Jeśli nie mówi w tym jezyku na codzień (a przecież nie mówi) to masz 100 % racji. I dlatego dla mnie nie jest dramatem jeśli Pani za jakis czas będzie musiała powórzyć te same elementy tym razem x pisaniem/czytaniem. Z jakiś jednka względów nauczycielka widzi to inaczej...
    • tititu Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 12:27
      Nie pamietam dokladnie co przerabiali. Jednak pisanie zostalo wprowadzone raczej w drugim semestrze1 klasy. W zerowce i na poczatku 1 klasy uczyli sie glownie ze sluchu.
      I zgadzam sie, ze jest niezly rozjazd miedzy nauczaniem zintegrowanym a nauka angielskiego, nawet jak cala klasa juz dobrze czyta po polsku. Bo nie oznacza to, ze dobrze czyta po angielsku a tym bardziej, ze dobrze w nim pisze. Mysle, ze to problem nauczania kazdego jezyka obcego.
      Ale wszystko jest do pogodzenia jesli nauczyciel ma fajne podejscie do dzieci. A nasz ma, wiec dzieci w 2 klasie pisza juz calkiem niezle.
      Kto chce moze zdawac juz starters lub movers.
    • zuzanka79 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 13:49
      Podręczniki ( zestaw plus płyty) zgodne z nową podstawą programową Fairyland 1
      Przerobione 1 i pół unitu wink
      Na tej podstawie dzieci umieją ( przynajmniej moje umie ):
      zrozumieć przedstawiające się postacie (np. Hello, I’m Erlina, Woody itp);
      zrozumieć piosenkę, w której postacie przedstawiają się;
      rozpoznać usłyszane nazwy kolorów;
      zrozumieć ogólnie piosenkę o kolorach;
      zrozumieć dialog, w którym postacie witają się i przedstawiają i odpowiedzieć na pytania;
      zrozumieć postacie, które mówią o swoich ulubionych kolorach,
      nazywać postacie z podręcznika;
      przedstawić się (np. A: What’s your name? B: Sue.);
      zaśpiewać piosenkę, w której postacie przedstawiają się;
      odegrać krótkie scenki z udziałem zrobionych przez siebie kukiełek, które się przedstawiają (np. A: Hello, I’m Erlina. B: Hello, I’m Alvin.); i mówią o swoich ulubionych kolorach (np. Hello,
      I’m Alvin. My favourite colour is green.)
      Do tego dużo rysują ( po śladzie) kolorują, wklejają, śpiewają, wycinają, robią kukiełki.
      Taka nauka przez zabawę.
      Teraz w unit 2 uczą się nazw przyborów szkolnych ( ołówek, gumka, piórnik itp) poznają cyfry z zakresu 1-5, i pierwsze litery alfabetu z ćwiczeń My Alphabet.
      Ogólnie nie jest źle.
      Młody angielskiego w przedszkolu się nie uczył. W tygodniu ma 2 godziny lekcyjne angielskiego i 3 niemieckiego. Daje radę.
    • daga_j Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 14:57
      A ja się cieszę, że poziom nie jest za wysoki na razie, bo jak dziecko, które dopiero uczy się pisać i czytać ma spamiętać jak się czyta te dziwnie napisane angielskie wyrazy (np. skąd ma wiedzieć, że johh to dżon). Póki co uczą się raczej ze słuchu co nie, więc nie może być za dużo treści bo to pamięciówka. W klasie mojej córki korzystają z podręcznika New Bingo Plus 1a. Mają pewnie ze 20-30 słówek przez te 2 miesiące, zwroty typu "how are you?" "What's your name?" liczenie do 10. "What is this? This is a..."
      • grzalka Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 17:07
        moja córka (wcześniej 3 lata Helen Doron) wyniosła po pierwszej klasie tylko i wyłącznie niechęć do angielskiego (pani się postarała) więc od drugiej lecimy dalej prywatnie

        ale na szczęście w pierwszej klasie nic nie pisali
      • unison Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 17:32
        zajęcia w 1 klasie sp zwykłaej sp to lelum polelum,albo bedziesz z dzieckiem poprzez zabawe uczyc je zwrotów i słówek ,albo dodatkowe zajecie,
        www.youtube.com/watch?v=vA9f3PaeqHA
    • kowalka33 Re: angielski w I klasie SP 03.11.10, 21:26
      Moja jest w drugiej. Angielskiego uczy się od drugiej grupy w przedszkolu, choć trudno nazwać tą nauką. Co potrafi-ano moim zdaniem prawie nic. Zna kolory, umie liczyć do 20, alfabet. Dużo słów zna ale to z obecności angielskich słów w zyciu codziennym. W pierwszej klasie była nauczycielka która w kółko uczyła kolorów i liczenia. W drugiej po chwilowym zachwycie przerobiła 1 rozdział i nauczyła dzieci nazw przyborów szkolnych. I to by było na tyle. Książka Word Bugd 2 -w zasadzie powinna się nazywać kolorowanka. Córka pójdzie na dobry kurs od czwartej klasy. Chciałam zapisać teraz ale znajoma (dr anglistyki , uczaca anglistów jak uczyć , odradziła)mówiąc to co własnie przeczyatłam u którejś z waszych wypowiedzi. Ze lepiej wydać nA DOBRE lekcje gdy dziecko ma 10 lat niż płacić za kurs na którym niewiele się nauczy. No i tego sie trzymam, ale trochę mnie trafia szlag-w końcu pani pensję bierze, nota bene informatyka tez fantastyczna , pan trzaska swoje fuchy dzieci grają ech.....
    • sion2 nauka języka obcego u malych dzieci 03.11.10, 21:57
      Wiecie co widac że wszystkie mamy piszące w tym wątku języka obcego uczyły sie jako dorosłe badz najwczesniej nastolatki. Takie teksty jak "lepiej poczekac do 10 roku zycia i wydac kase na naprawde dobre lekcje" sa po prostu załamujące sad.

      Najwieksze zdolnosci przyswojenia sobie prawidlowego akcentu, wymowy oraz schematów gramatycznych i stylistycznych w jezyku obcym ma dziecko miedzy 3 a 8 rokiem życia. Im później tym zdolnosc ta maleje, w dziecku utrwala sie wymowa i kosntrukcje gramatyczne chrakterystyczne dla ojczystego języka.
      Nauka języka obcego nie polega na tym aby uczyc sie gramatyki podobnie jak male dziecko nie uczyc sie mowic od rozrózniania podmiotu i orzeczenia w zdaniu. Małe dziecko zanurzone w jakims jezyuku po prostu chłonie go nieswiadomie i bezwolnie. Dziecko np 5-letnie poslane do obcojęzycznej szkoły i zanurzone w jezyku obcym 4-5 godzin dziennie po 3 mcach zaczyna mowic zdaniami a po roku czasu mówi niemal tak samo jak native speaker, mając kapitlny akcent w dodatku.
      Podstawa nauki języka jest osłuchanie sie z nim, dlatego wlasnie konieczne jest sluchanie bajek, recytowanie wierszykow i uczenie sie ze sluchu nazw kolorow, czynnosci czy dni tygodnia. Najwazniejsze jest zacząc rozumiec dany jezyk a nie pisac bezblednie z rozbiorem gramtycznym zdania!
      Uczymy sie mowic krokami takimi: najpierw rozumiemy co do nas mowia, pozniej wypowiadamy proste słowa, póżniej proste zdania, póżniej uczymy sie stosowac proste formy gartmatyczne, okreslenia czasowe, uzywac czasów a dopiero w wieku 6-7 lst uczymy sie pisac i czytac.
      I jesli chcecie aby wasze dziecko naprawde mialo we krwi ten angielski czy inny obcy jezyk to uczyc sie go nalezy dokladnie w tej samej kolejnosci - na tym bazuja wszystkie szkoly jezykowe dla dzieci wieku od 3 do 6 lat a wierzcie mi że jest ich sporo na rynku.

      Starsze dziecko i dorosly uczy sie tak: nauczycielka pisze na tablicy slowo "water" wymiawa je i mowi "po angielsku <woda> to water"

      Male dziecko na lekcji uczy sie tak: nauczyciel bierze miske, nalewa wody do niej, zanurza ręke i mowi "water" a nastepnie kazde dziecko zanurza rączke i powtarza "water"

      I to jest wlasnie nauka jezyka który nie staje sie wtedy obcy ale po prostu drugim jezykiem, uzywanym tak samo naturalnie jak ojczysty. Bo male dzieci w domu tez ciagle pytaja o rozne przedmioty "co to" a matka mowi "kaloryfer" i dziecko powtarza przejęte.

      I po jaką cholerę mu umiec napisac poprawnie w wieku 6 lat "water" albo wiedziec ktory to rzeczownik w domu?

      dzieci które zaczynaja sie powaznie uczyc jezyka dopiero w wieku 10 lat maja bardzo pod górke, bardzo bo ich umysły juz skostnialy i nie beda potrafily tak szybko czynic postepów jak maluchy.
      • minkapinka Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 08:46
        sion2 napisała:

        > Wiecie co widac że wszystkie mamy piszące w tym wątku języka obcego uczyły sie
        > jako dorosłe badz najwczesniej nastolatki. Takie teksty jak "lepiej poczekac do
        > 10 roku zycia i wydac kase na naprawde dobre lekcje" sa po prostu załamujące :
        > (.
        Załamujące to jest negowanie opinii i doświadczeń innych osób.

        Nie czekałam z rozpoczęciem nauki do 10 roku zycia, uważam jednak, ze rezultaty nie są oszałamiające i starsze dziecko moze się tego samego nauczyć duzo szybciej.
        Moje dziecko uczy się angielskiego od 3 roku zycia, kilka lat w przedszkolu językowym, gdzie miała codziennie godzinę angielskiego i obecnie w szkole + na indywidualnych lekcjach z native speakerem, który mówi tylko po angielsku.
        Dla mnie w nauce języka nie jest wazne złapanie super akcentu, a biegłe porozumiewanie się.

        Sama chodziłam do klasy z rozszerzonym językiem obcym, wiele osób z mojej klasy, które ropoczęły naukę języka dopiero w liceum skonczyło lingwistykę lub filologię.

        __________________
        wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
        • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 09:19
          W ogóle porównując nasze doświadczenia zawsze trochę porównujemy jabłka z kapustą, bo i dzieci mają różne uzdolnienia i kursy bardzo się różnią.
          Przypomina mi się jednak przypadek dziewczynki, jako przedszkolak starszy wyeksportowanej na dwa lata do USA (dom polski, przedszkole obce). Po powrocie do kraju zgubiła biegłość, bo nie miała jej z kim utrzymać. Kiedy jednak zaczęła się uczyć angielskiego po paru latach, okazało się, że bardzo szybko odruchowo łapie konstrukcję, poprawne formy itd. Czyli wczesna nauka zaprocentowała mimo przerwy i zapomnienia.
      • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 09:10
        Całkowicie zgadzam się z tobą, sion2.
        Obserwuję moje dziecko - lat osiem. Do piątych urodzin chowane w Polsce i polskim języku. Następnie wyjazd na Bliski Wschód i anglojęzyczna szkoła. Faktycznie, pół roku wystarczyło do zdobycia umiejętności podstawowej komunikacji. PO dwóch latach - zgodnie z przewidywaniami - zaczęło się wyłapywanie rodzicielskich błędów związanych z wymową czy gramatyką. Po siódmych urodzinach swobodnie czytała po angielsku, przekraczając nawet amerykańską średnią (po polsku na tyle swobodnie, by była to frajda a nie męka - w wieku 8 lat i 3 miesięcy). Wątpię, aby miała dziś zdolność hiperpoprawnego używania następstwa czasów i zdarza jej się regularnie odmieniać nieregularne czasowniki (końcówka ed), ma też moim zdaniem nieco węższy zasób słów niż native (okazał się, że nie zna słowa "rage"). Ale wymowę ma idealną, a to, czego używa poprawnie, używa bez wahania. Co ciekawe, mówi po angielsku lepiej niż jej arabo-amerykańska przyjaciółka, która chodzi do arabskiej szkoły, a angielski zna od taty, z podwórka i z lekcji ang w szkole. Ale ta siedmioletnia arabo-amerykanka i tak mówi jak polski dobry maturzysta!
        Od września córka zaczęła w szkole uczyć się arabskiego. I tu mi opadły ręce, bo w porównaniu z tempem przyswajania angielskiego, praktycznie stoi w miejscu.
        Wniosek: małe dzieci należy zanurzać w języku obcym. Kto ma pieniądze, niech rozważy angielskojęzyczne przedszkole czy szkołę, niech śle pociechy za granicę na wakacje, tak by musiały pływać w obcym narzeczu. Kto pieniędzy nie ma, niech szuka filmów i seriali w oryginale, piosenek, anglojęzycznych gier, kontaktu z obcojęzycznymi dziećmi. Są darmowe i płatne programy online, szukajcie jako esl children, na przykład.
        • minkapinka Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 09:29
          dysputujemy tu o nauce angielskiego w Polsce, w polskiej szkole.
          __________________
          wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
          • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 09:58
            Nie musisz przywoływać mnie do porządku, w pełni zdaję sobie z tego sprawę. smile
            Na - faktycznie, niepolskim - przykładzie, opisałam pewne zaobserwowane przeze mnie prawidłowości. Jeżeli jednak wolisz, bym to przeformułowała, powiem tak: gdybym teraz siedziała w Polsce, miała małe dziecko i możliwości, to stawałabym na uszach, aby jak najwcześniej i najpełniej zanurzyć je w obcym języku. Gdyby nie mogła być to obcojęzyczna szkola czy przedszkole, to byłyby to jakieś nursery rhymes, kreskówki, zabawy. Bo ta metoda daje w moim pojęciu lepszy efekt.
            Możesz rzucić okiem tu:www.eslkidstuff.com/OnlineGamesMain.htm
            czy na moje ulubione www.starfall.com/
            Można też kupić taki zestaw www.early-advantage.com/howitworks_et.aspx
            • kocianna Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 11:36
              Sion, nie tylko jestem anglistą z 10-letnim stażem (m.in. w szkole podstawowej), ale na dodatek jestem naturalnie dwujęzyczna (tj. dwujęzyczna odkąd zaczęłam mówić). I ZGADZAM się z tymi, którzy posyłają dzieci na dodatkowy angielski dopiero w wieku wczesnonastoletnim.

              Ad rem: warto obejrzeć plan wynikowy (każdy nauczyciel musi taki przygotować) i sprawdzić, czy plan wynikowy angielskiego nie jest sprzeczny z planem kz. A jeśli jest, poprosić n-ciela o jego dostosowanie do realiów.
              • dorek3 Re: nauka języka obcego u malych dzieci 05.11.10, 11:36
                Kocianna, oświeć mnie prosze co to jest plan wynikowy
            • alabama8 Re: nauka języka obcego u malych dzieci 12.11.10, 21:07
              olena.s napisała:
              moje ulubione www.starfall.com/

              A znacie może inne podobne strony? Tu postacie fajnie gadają, ale jeden wieczór i żeśmy z potomkiem wszystko przerobili. Chyba że tam coś więcej ukryte.
              Jest jeszcze:
              learnenglishkids.britishcouncil.org
        • jakw Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 14:42
          olena.s napisała:


          > Od września córka zaczęła w szkole uczyć się arabskiego. I tu mi opadły ręce, b
          > o w porównaniu z tempem przyswajania angielskiego, praktycznie stoi w miejscu.
          Ale to nie jest pewnie tylko dlatego, że jest aż 3 lata starsza niż w momencie rozpoczęcia nauki angielskiego. W angielskim jest "zanurzona", w arabskim prawdopodobnie nie, skoro zaczęła się go uczyć dopiero teraz.
          • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 15:35
            O to mi właśnie chodziło - w angielskim zaczęła pływać, arabskiego uczy się "po szkolnemu". Tam po prostu zaczynała używać - prosto, krzywo - pełnych zwrotów, tu z wysiłkiem zapamiętuje słówka.
      • dorek3 Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 09:31
        Nie watpię że masz rację ale ja pytam o programowe nauczanie angielskiego w I klasie SP w polskiej szkoile w PL a nie optymalne przyswajanie języka wogóle.Tym samym Twoje rady są, wybacz, "od czapy".
        • anajas Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 11:36
          Ja również czekam z prywatną nauką angielskiego, może robię źle, nie wiem. Obecnie 6-latka miala angielski w przedszkolu (dwa razy w tyg. po 45 min) przez trzy lata. Nauczyla się kolorów, liczebników do 10 i kilku słówek sad Teraz powtarza to w I klasie - i widze że jej zdolność zapamiętywania jest hm.. co najmniej marna. Bawimy sie w domu, jedno slowo jest w stanie zapamiętać i powtórzyc dopiero po kilku dniach powtarzania. Uważam że zdąży nauczyć się języka nawet jeśli intensywnie zacznie się go uczyć pózniej. Na razie, moim zdaniem brak jej kompletnie do tego koncentracji, a moze po prostu zdolności? Z innymi rzeczami (nauczanie zintegr.) nie ma żadnego problemu. Teraz co do podręcznika w I kl SP: PORAŻKA. Książka Bugs, na czwartej bodajże czy piątej kartce jest przepisywanie wyrazów (złożonych oczywiście z literek których dzieci jeszcze na naucz. zinteg. nie poznały). I to było na zadanie domowe! Kolejne zdanie domowe: przeczytaj (!) i dopasuj: tu słowo np. beautiful. Załamka. Zgłosiliśmy problem wychowawczyni, po rozmowie z panią do angielskiego ta stwierdzila że póki nie znają wszystkich literek postara się "obejść" pisanie wyrazów. A teraz najlepsze: po dwóch miesiącach nauki Pani przypomniała sobie (?) że w zestawie książek jest dodatek (twz. ćwiczenia extra) dla nie piszących jeszcze dzieci... I że z powodzeniem można z niego korzystać. Kazała go przynieść w tym tygodniu. No same powiedzcie, można się załamać?
      • wieczna-gosia Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 12:48
        ja sie generalnie z toba zgadzam. akcent wymowa, sluchamy itd.

        tylko ze:
        sluchamy glownie angielskiego z ust polskich nauczycielek.
        uczymy sie w poslkiej szkole a nie w obcojezycznej

        i naprawde nie ma co lapac traumy ze kogos nie stac na angielski z nativem w malej grupie 5 razy w tygodniu albo chociaz na helen Doron smile jestesmy Polakami, nasz aparat mowy ma tyle dzwiekow i ukladow ze nie ma w angielskim takiego dzwieku ktorego nie jestesmy w stanie fizycznie wyprodukowac. To super jesli ktos mowi ze perfect actentem, ale osob mowiacych jezykiem angielskim jako drugim lub trzecim jest wiecej niz nativow, w dodatku ci nativi tez nie wszyscy mowia RP smile to jest narzedzie komunikacji. 90% ludzi nie rozmawia po angielsku o Kancie tylko rezerwuje hotel i potwierdza zamowienie u hindusa, mowiacego takim angielskim ze daj Boze zdrowie.
        • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 14:07
          Wiesz, dla mnie najważniejszy wcale nie jest akcent, ale głównie to, że dziecko uczy się poprawnie mówić w obcym języku bez wysilania się, bez kucia, i w efekcie posługuje się nim swobodnie. A wynika to, jak sądzę, z nauki przez obserwację, słuchanie i powtarzanie. Przyswajanie języka jest wtedy bardziej zabawą niż nauką. Tak mi się przynajmniej wydaje, kiedy porównuję to, jak języka uczy się moje dziecko, a jak uczyłam się go ja.
          • jakw Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 14:37
            Śmiem twierdzić, że gdybyś była, jako dorosła osoba, uczona tego języka poprzez zanurzenie w tym języku, obserwację, słuchanie i powtarzanie, bez presji na szybkość opanowania języka to też byś nie kojarzyła tej nauki z tak strasznym kuciem. Znam osobę dorosłą, która w wieku niecałkiem już tak młodym zaczęła w 3 m-ce rozumieć język wcześniej sobie nieznany i trochę się nim posługiwać. Nie musiała się tym językiem porozumiewać (mogła po angielsku), ale wszyscy wokoło mówili tym językiem . Niestety, przy nauce języka obcego kilka godzin w tygodniu przy pozostawaniu w kraju ojczystym w 1-języcznej rodzinie coś takiego jest mało realne. I zwykle w takiej edukacji językowej nadchodzi moment, że trzeba zakuć jakieś słówka czy wgłębić się w gramatykę.
          • wieczna-gosia Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 14:46
            olena wiesz nauka jezyka mi sie w ogole nie kojarzy z wysilkiem lub kuciem.
            • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 15:32
              Szczęśliwa Wieczna! Zazdroszczę ci z całego serca, mając w pamięci traumę gramatyki niemieckiej. Pewnie jesteś ode mnie n-krotnie zdolniejsza. Miałam taką geniuszkę w szkole średniej, w każdy język wchodziła jak w masło, podczas gdy cała reszta (ze mną na czele) z potem na czółkach i drżącymi łydkami deklamowała jakieś straszne der di das.
              • jakw Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 16:06
                No cóż, są osoby bardziej i mniej predystynowane do nauki języków obcych. Kompletne beztalencia trafiają się jednak pewnie rzadko. Ale faktem jest, że nadmiar stresu (pot na czółkach i drżące łydki pewnie nie pojawiały się tak z niczego) na pewno nie sprzyja nauce.
                • olena.s Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 16:07
                  Nazywaliśmy ją Abwehra.....
              • wieczna-gosia Re: nauka języka obcego u malych dzieci 05.11.10, 21:07
                wiesz co- faktycznie jezyki obce wchodza mi dosc latwo. Ale tez umowmy sie ze nigdy nie trafilam na zadna abwehre smile nigdy nie bylam przesadnie dreczona z niczego jezykowego.
      • kowalka33 Re: nauka języka obcego u malych dzieci 04.11.10, 17:21
        Wiesz i własnie znajoma powiedziała mi że jest jeden z mitów na temat uczenia dzieci od pieluchy. Nie ma kompletnie twardych badań na to że uczenie od kołyski daje fantastyczne efekty. nie mówię tu o tkzw. zanurzeniu , rodzinach dwujęzycznych, emigracji bo to w ogóle nie ma porównania. To wszystko o czym ty piszesz ma miejsce w przypadku dosłownego funkcjonowania w innym kraju , czy przebywania w rodzinie dwujęzycznej. Takie historie o uczeniu zanurzeniu i Bóg wie co jescze mają dać powód do istnienia np Helen dorn i tyle. W języku chodzi o to by się porozumiewć , jest to tyle i aż tyle....Można zapisać dziecko na angielski już roczne ale traktować to trzeba jak zabawę , kontakt z rówiesnikami a nie jakiś wkład w edukację.....bo to żaden wkład. Jakoś moja znajoma (po doktoracie pracująca na uczelni jakoś nie posyła swojej córki na lekcje mówiąc że na nią naciaganie kasy naie działa i wiem ze córki nie uczy....sama, a le jakoś nie wierzę że Córka wyrosnie na osobę nie znajacą jezyków...
    • domil Re: angielski w I klasie SP 04.11.10, 12:21
      Dla naszej I klasy nauczycielki wybrały Fairyland 2; to zdaje się podręcznik dla II klasy?
      Narzekają, że klasa jest słaba językowo.
      Oczywiście jest pisanie, dyktuję młodemu słowa po literce. Jakoś idzie, ale sytuacja nie jest komfortowa.

      Starsza córka (obecnie IV klasa), która ma problemy dyslektyczne, poległa przy takim podejściu już na starcie w I klasie. Miałam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami w tym roku grupy zostaną dobrane wg poziomów, ale okazało się, że wszyscy mają "równać do najlepszych". Cierpią na tym dzieci słabiej znające język, w tym moja.

      Sion, co to jest plan wynikowy i plan kz?
      • jakw Re: angielski w I klasie SP 04.11.10, 14:19
        Imho z nauczaniem języków obcych (a języka angielskiego w szczególności) w szkołach publicznych jest po prostu kiepsko. A fakt, że nauczyciele angielskiego potrafią uczyć głównie w sposób pisemny wcale w tym nie pomaga.
        Moja starsza na dodatkowy angielski zaczęła chodzić właściwie z konieczności - po szkolnej edukacji w klasach I-III gramatykę miała opanowaną nie tak najgorzej (to co mieli) , ale problem z mówieniem i wymową był duży. Przy dwudziestu kilku osobach i 2 godzinach angielskiego w tygodniu oraz założeniu, że trzeba poprzerabiać jakieś ćwiczenia pisemne po prostu na mówienie czasu nie zostaje.
        A w rejonowym gimnazjum wcale nie lepiej. Wg ostatnich relacji mamy koleżanki starszej jest ze 30 osób na lekcji i uczą się od początku. Przy takim systemie nauczania to dzieciaki niepotrzebnie uczyły się angielskiego w szkole przez lat 6, a i teraz chyba głównie tracą czas. O ile kogoś stać na dodatkowe kursy to znajomość języka zdobywa tam, a nie w szkole. Bo po szkole to raczej mało kto cokolwiek sensownego umie.
        A w niektórych gimnazjach, nawet tych publicznych, spokojnie dało się zrobić grupy międzyklasowe na kilku poziomach - tak, że ci,którzy umieją mniej , jak i ci, którzy umieją więcej mogą iść do przodu - bez straty dla tych drugich. I pewnie spokojnie dałoby się to zrobić też w podstawówkach.
        • pe-er-el Re: angielski w I klasie SP 04.11.10, 17:41
          Cytat z fajnego serwisu do nauki ang.: www.isel.edu.pl

          "Czy warto posyłać kilkuletnie dzieci na lekcje angielskiego?

          Panuje powszechna opinia, że dzieci uczą się szybciej i im wcześniej zaczną naukę, tym lepiej. Badania naukowe jednak tego nie potwierdzają. Jedyną przewagą, jaką mają małe dzieci, jest możliwość nabycia lepszej wymowy ze względu na większe zdolności do naśladowania otoczenia i nie do końca ukształtowane narządy mowy. Decydujący wpływ na stopień opanowania języka ma liczba lat poświęconych na naukę. Teoretycznie więc im wcześniej dziecko zacznie uczyć się angielskiego, tym lepiej. Niestety, pamięć małych dzieci jest dość ograniczona, co sprawia, że nauka idzie bardzo wolno i raczej przyjmuje postać zabawy. To, czego kilkuletnie dziecko nauczy się w cztery lata, nastolatek może opanować w rok. Opinia o znakomitych zdolnościach dzieci do nauki zapewne ma podłoże emocjonalne. Gdy widzi się, że 3-letnie maleństwo po lekcji potrafi powiedzieć 1 słowo po angielsku, wszyscy są tym faktem zachwyceni. Natomiast mniejszym uznaniem darzy się 13-latka, który na lekcji nauczył się 10 słówek.

          Badania naukowe potwierdzają, że najlepsze wyniki w nauce osiągają starsze dzieci i młodzież. Można umownie przyjąć, że prawdziwa nauka angielskiego zaczyna się mniej więcej od 12 roku życia. Należy tutaj podkreślić, że chodzi wyłącznie o świadomą, zorganizowaną naukę, np. w szkole, na kursach czy korepetycjach. Jeśli dziecko miałoby przebywać w otoczeniu, w którym mówi się cały czas po angielsku, to oczywiście bezwzględnie obowiązuje zasada im wcześniej, tym lepiej."
          • olena.s Re: angielski w I klasie SP 04.11.10, 18:08
            Mógłby to potwierdzać fakt, że Holendrzy, którzy fantastycznie znają angielski, zaczynają się uczyć w późnej podstawówce. Ale holenderski jest pokrewny plus nie istnieje u nich dubbing.
      • zuzanka79 Re: angielski w I klasie SP 05.11.10, 21:59
        Ja co prawda nie sion, ale odpowiem.
        Dla Fairyland są w internecie, wiem bo syn ma Fairyland 1 i ja go sprawdzam, czy umie przynajmniej podstawę tego co powinien umieć. Daje radę wyjść ponad podstawę wink
        Wpisz w wyszukiwarkę google ' fairyland 2 plan wynikowy ' i gotowe.


        PS. Nie ma za co wink
    • dorota.alex Re: angielski w I klasie SP 05.11.10, 17:01
      W naszej szkole przerobili liczebniki 1-5, nazwy robaków (bohaterowie ksiazki), zabawki. Moja 6-latka ma juz dwie "pały" - jedna z klasowki (byla chora przez 2 tygodnie i nie znala materialu), druga za nieodrobiona prace domowa. Tydzien temu poprawiala klasowke ustnie, ale niestety nie potrafi mi powiedziec czy poprawila.
      Uwazam ze to MASAKRA!
      • iin-ess Re: angielski w I klasie SP 06.11.10, 12:12
        dorota.alex napisała:

        druga za nieodrobiona prace domowa. Tydzien
        > temu poprawiala klasowke ustnie, ale niestety nie potrafi mi powiedziec czy pop
        > rawila.
        > Uwazam ze to MASAKRA!

        za nieodrobiona prace domowa "pale" powinni dostac rodzice, moim zdaniemwink
        • dorota.alex Re: angielski w I klasie SP 06.11.10, 12:35
          Zgadzam sie z Twoim zdaniem. Tez mialam poczucie, ze to ja dostalam i uwazam, ze to bardzo niesprawiedliwe, ze ma ja corka w dzienniku. Moge sie jedynie probowac usprawiedliwic, ze bylysmy w amoku powtarzania materialu do poprawki klasowki i uzupelniania lekcji z czasow choroby.
      • wieczna-gosia Re: angielski w I klasie SP 12.11.10, 21:13
        w pierwszej klasie nie ma ocen- i warto to przypomniec nauczycielce. Ja na zebraniu zrobilam lekki kociol w sprawie angielskiego i biologii i sie okazalo ze mozna dzieci nie maja stopni.
    • anndelumester Re: angielski w I klasie SP 13.11.10, 12:46
      Moje dziecko ma fantastyczną panią od angielskiego i po dwóch miesiącach z nią po prostu widać i słychać postęp (w zerówce było luźnie i raczej zabawowo). Pani sporo wymaga - oprócz podręcznika mają dużo materiałów, muszą pisać , odrabiać lekcje, codziennie są odpytywani - mają angielski 5vrazy w tygodniu - wszelkie braki/zaległości pani odnotowuje w zeszycie lub w mailu do rodziców.
      Rodzice są zadowoleni, dzieci zajęcia z angielskiego bardzo lubią. Zdajemy sobie sprawę, że gdyby pani takie metody i tempo wprowadzała w szkole innej - z pewnością byłby dym, że za szybko, za dużo, że wymaga, że oceny czyli stały rodzicielski lament.
    • joannab-o Re: angielski w I klasie SP 13.11.10, 15:37

      alabama8 napisała:
      A znacie może inne podobne strony?

      Znamy, nie wiem, czemu tak rzadko rekomendowana:
      boowakwala.uptoten.com
      Świetna strona, zresztą i do nauki francuskiego, bo dwujęzyczna. 1000 gier (nie pomyliłam zer ), gdzieś w połowie "mówionych". Do tego 100 animowanych piosenek o różnym stopniu trudnosci.

      Moje dziecko ma 3,5 roku, funkcjonuje jak "zanurzone" dzięki stronom angielskim i filmom animowanym, w szczególności dla mniejszych dzieci doskonała jest Peppa (mnóstwo odcinków na youtube). Nie mamy telewizora, wszystko z wizją ma po angielsku, z tym, że wielokrotnie puszczamy to samo dla utrwalenia.

      Córka nie ma problemu z wychwytywaniem kawałków zdań ze słuchu, pyta, co znaczą, wymawia doskonale, rozumie kreskówki z niewielką pomocą. To nie może nie wpłynąć pozytywnie na naukę języka, kiedy to już będzie w przyszłości prawdziwa nauka.
Pełna wersja