Ach ta szkoła...

16.11.10, 13:51
Muszę się gdzieś wygadać...
Od tego tygodnia uczniowie klas 2 naszej SP zaczęli uczęszczać na basen. SUUUUUUUUUUPER!!!
- tak zareagowaliśmy my rodzice no i dzieciaki. No ale jest pewien problem. Basen jest na 2 godzinie lekcyjnej, czyli o 8:45. A po basenie dzieci wracają na 3 lekcje do szkoły. No niby nic się nie powinno z tego powodu stać, ale czy 8 lub 7 latek jest w stanie się dokładnie wysuszyć??? Nie pomoczyć skarpetek, wysuszyć włosy (większość dziewczynek ma długie włosy, no bo w końcu komunia niedługo!!!)... Jest Pani, ale 1. Na pewno da radę!!! Wyszliśmy z inicjatywą by przenieść basen na ostatnie lekcje. Rodzice by mogli zabierać dzieci wprost do domu. No i ewentualnie pomóc w suszeniu. Na pewno po 14 więcej osób jest dyspozycyjna niż o 9!!! Sprawdziliśmy i tor do nauki pływania jest wolny. No ale na drodze stanęła DYREKCJA, która absolutnie nie widzi możliwości by to zmienić. Wychowawczyni nawet była zadowolona z takiej opcji, no ale nie przeszła!!! Czy my jako rodzice nie mamy już wpływu na nic, w końcu chodzi nam o zdrowie naszych dzieci. Już niedługo zima.
    • grocholica Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 14:05
      Moja córka chodziła w przedszkolu, w wieku 5 lat. Co prawda chodzili z 2 paniami, ale nigdy z powodu basenu nie była chora, więc myslę, że dzieci są w stanie sobie poradzić.

      A może zażądajcie po prostu 2 opiekunów; przcież oni wychodzą z terenu szkoły, więc chyba jedna pani na 20+ osób nie wystarczy?
    • baba06 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 14:43
      u nas też dzieci chodziły w ciągu lekcji na basen i po basenie wracały na lekcje, nie było jakoś większych problemów, z tym,że u nas do pomocy Pani przychodziła jakaś mama/tata lub babcia/dziadek....
      Jak duża jest grupa z którą chodzi twoja córka, bo chyba mało prawdopodobne,żeby chodziła sama z 30osobową grupą, poza tym jest szatnia dla dziewczyn i dla chłopców, więc jak?
      • akseinga Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 14:58
        Nie widzę problemu. Moja córka co prawda ma basen jako ostatnie zajęcia, ale większość dzieci wraca do szkoły na obiad i zostaje na świetlicy ( moja też) . Napewno nieraz mają coś przemoczone czy niedosuszone, ale kłopotów zdrowotnych nie mają. Napewno konieczna jest czapka. U nas dzieci jadą busem pod sam basen i wracają pod szkołę martwiłabym się gdyby musiały stać na przystanku i czekać na komunikację miejską.
        • 1monia4 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 15:45
          Temat juz gdzieś byl poruszany.W szkole-dyrektor nie da wiecej opiekunów ,bo nie ma.Niech jada rodzice-ale niestety nie każdy moze
          W twoim przypadku jeszcze raz porozmawiac z dyrekcją-niech wytlumaczy co stoi na przeszkodzie
          • heca7 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 18:20
            Moja córka teraz własnie chodzi na basen na godz 8.30. Jeżdżą autokarem ok 3km od szkoły. Autokar przywozi ich z powrotem do szkoły. Z dziećmi jest wychowawczyni i jedna lub dwie mamy i jeden tata. Jak dotąd moja córka wracała sucha i zdrowa. A trwa to już 2 miesiąc. Nam to nie przeszkadza.
    • mamusia1999 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 18:45
      spiesze cie uspokoic - moja Mloda juz 6 rok tak chodzi na 2 baseny, Mlody wlasnie zaczal - a ma 6 lat. i z tego co wiem jakichs chorobsk z tego powodu nie bylo. pani zarzadzila dla dziewczynek czepki i nadzorowala ich zakladanie. czepki sie dobrze sprawdzily. potem czapka i szalik.
      • mamusia1999 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 18:47
        u nas to byl problem, jak sie pojawil basen na ostatniej lekcji - bo jak sie ktos zagapil, guzdral etc. to nie zdazyl na autobus do domu. a na nastepna lekcje jakos zwsze trafil
    • ariana1 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 19:00
      Ależ basen działa raczej uodparniająco niż przeciwnie! Powtarzaj córce przed każdym basenem, że ma dokładnie się wysuszyć i po sprawie. 8 latka chyba raczej się przypilnuje. Moja jest w III klasie i też po basenie wracają do szkoły na 1 (słownie: jedną) lekcję - informatykę. O ile wiem nikr z rodziców nie robił z tego powodu problemu.
    • ga-ti Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 23:37
      Mój syn w zerówce i też basen w środku dnia, wracają na zajęcia. Dzień i godziny ustalone odgórnie, co w dużej mierze wiązało się z organizacją transportu (dzieciaki jeżdżą busem, szkoła spora i taki bus robi po kilka kursów, więc musi to jakoś zgrać). U nas jest sporo rodziców i babć. Na razie bez problemu.
      Może, jak tu ktoś kiedyś pisał w innym wątku basenowym, jakieś dyżury rodziców można ustalić?
      (Kup córce czepek silikonowy - pod nim włosy są praktycznie suche.)
      • monika9920 Re: Ach ta szkoła... 16.11.10, 23:51
        chyba troche wyolbrzymiasz problem...
        u nas jest dokladnie tak samo, po basenie dzieci wracaja do szkoly na 3 lekcje....
        oczywiscie pani wychowawczyni nie jezdzi sama , musi byc minimum jeden rodzic, my ustalilismy grafik i tyle... rodzice narzekali bo to wymaga wziecia dnia wolnego z pracy, ale...... szkola nie zapewnia dodatkowych opiekunow (my nawet chcielismy dodatkow zaplacic zeby z dziecmi jedzila jakas pani swietliczanka, ale okazalo sie to niemozliwe)...
        z jednej strony to wydaje sie proste przerzucic basen na inne lekcje, ale z drugiej strony jest to zwiazane ze zmiana grafiku innych nauczycieli (np. nauczyciela od angielskiego czy religii)..

        po basenie pani wraz z rodzicem lub rodzicami pomaga dziewczynkom (bo z chlopakami raczej nie ma tego problemu) w suszeniu wlosow (rodzice z reguly biora wlasne suszarki, bo te basenowe sa do niczego...) i tyle .... wracamy autokarem a pani uczulila rodzicow, zeby w dniu basenu dopilnowac zeby dzieci mialy czapki ....
        do tej pory nikt sie nie rozchorowal
    • kozauwoza Re: Ach ta szkoła... 17.11.10, 14:08
      kasiu78 napisała:
      > No niby nic się nie powinno z tego powodu stać, ale czy 8 lu
      > b 7 latek jest w stanie się dokładnie wysuszyć??? Nie pomoczyć skarpetek, wysu
      > szyć włosy (większość dziewczynek ma długie włosy, no bo w końcu komunia niedłu
      > go!!!)... Jest Pani, ale 1.

      Bez przesady, dzieci sobie poradzą, napewno! Druga klasa to już samodzielne dzieci.
      A jak się tak na 100% nie dosusza to co? Ja jak jestem na basenie to też sie tylko podsuszam, czapka i kaptur na głowę i potem samo wyschnie.
      • ella1976 Re: Ach ta szkoła... 18.11.10, 18:31
        Ja tylko potwierdzę to co dziewczyny napisały, moja córka chodziła w 3 klasie przez rok na basen (około 2 km autokarem) dzieciaki wracały do szkoły na lekcje i nikt nie ucierpiał, moja córka nie miała nawet kataru!
    • kowalka33 Re: Ach ta szkoła... 18.11.10, 19:44
      A ja cię trochę rozumiem zwłaszcza jak da się przestawić basen na ostatnią godzinę. Wiem tez co oznacza nie dyrekcji ale może warto się zapytać czy szkoła jest dla uczniów czy może odwrotnie. Chodziłam na basen z dziećmi z klasy mojej córki. Nigdy nie były dosuszone na tip top , ale nie to wydawało się to najwazniejsze (choć my na basen udawaliśmy sie na ostatnich lekcjach, moja maszerowała do domu ale spora grupa wędrowała do świetlicy w mokrych majtkach i skarpetach). Dla mnie było dziwne ze dzieci były wykończone po tym basenie, zdarzało się że nawet jedno czy dwoje potrafiło zasnąć w autokarze. Jak po takim wysiłku można isc efektywnie do klasy. Nadmieniam ze dotyczyło to 7 , jeżdziła z nami klasa 4 i tym nie było kompletnie nic a potrafili cali mokrzy do autobusu wejść
      • jagoda2 Re: Ach ta szkoła... 18.11.10, 21:44
        Wydaje mi się to dziwne, co piszesz, prawdę mówiąc. W naszej szkole dzieci jeżdżą na basen od I klasy - nie wiem, jak sobie radziły w I, ale obecnie w II radzą sobie genialnie - nikt nie wychodzi mokry, niedosuszony, niekompletnie ubrany, nikt nie zawierusza odzieży. Co więcej, dziewczynki praktycznie same suszą sobie włosy i same się czeszą (w znakomitej większości przypadków), o chłopcach nie wspominając. Nie dalej, jak wczoraj odbierałam córkę z basenu (II klasa) i byłam zaskoczona tym, jak dzieci sobie doskonale same radzą.
        Myślę, że jeżeli rzeczywiście może być z czymś problem, to z czasem, jaki dzieci mają na "oporządzenie się" i wtedy możliwe, że ktoś nie zdąży się dosuszyć itp.
        U nas basen jest 2 x w tygodniu na ostatniej lekcji i obejmuje czas około 2,5 godziny - dojazd, basen 45 min., suszenie, ubieranie i powrót - z tego wynika, że jest sporo czasu na to dosuszenie się i ubieranie po basenie. Niektóre dzieci zdążą nawet kupić i zjeść zapiekankę w basenowym bufecie. Jedzie grupa 46 dzieci (klasy I-III) i przypada na nich 5 opiekunów.
        Nie wiem, jak inne dzieci, ale moja córka (w grudniu 8 lat) nigdy nie bywa zmęczona po basenie. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie - ma zawsze bardzo naładowane akumulatory, a ona pływa (4 stylami) naprawdę intensywnie - bite 45 minut na basenie 25 metrowym z niewielkimi przerwami na odpoczynek. Więc nie przesadzałabym, że dzieci są aż tak zmęczone po nauce pływania, a nie prawdziwym, intensywnym, regularnym pływaniu. A to, że 4-klasiści wracają mokrzy do szkoły, pozostawiam już bez żadnego komentarza.


        Nigdy nie były dosuszone na tip top , ale nie to wydawało się to najwaznie
        > jsze (choć my na basen udawaliśmy sie na ostatnich lekcjach, moja maszerowała d
        > o domu ale spora grupa wędrowała do świetlicy w mokrych majtkach i skarpetach).
        > Dla mnie było dziwne ze dzieci były wykończone po tym basenie, zdarzało się że
        > nawet jedno czy dwoje potrafiło zasnąć w autokarze. Jak po takim wysiłku można
        > isc efektywnie do klasy. Nadmieniam ze dotyczyło to 7 , jeżdziła z nami klasa
        > 4 i tym nie było kompletnie nic a potrafili cali mokrzy do autobusu wejść

    • przeciwcialo Re: Ach ta szkoła... 18.11.10, 20:10
      Dziecko w tym wieku powinno samo się oporzadzić.
Pełna wersja