birmanek
23.11.10, 21:29
Jestem załamana i bezradna. Moja 7 mioletnia córka zaczęła naukę w pierwszej klasie. Do tej pory wydawalo mi sie, że jest otwartym, odwaznym dzieckiem. Tak się zachowywała w różnych sytuacjach. W szkole, gdzie zabrakło przedszkolnych koleżanek ma wyraźne problemy z nawiązaniem bliższych kontaktów z nowymi dziećmi. sama raczej nie nawiązuje kontaktów, jest wycofana... Na dodatek ma wyraxne problemy z materiałem na lekcjach., Nie zgłasza się, bo jak mówi nie umie odpowiedzieć na pani pytania. Nie potrafi głoskować. To jest jej największy problem. Po południe i wieczorem kiedy chciałabym z nią poćwiczyc, od razu sie denerwuje i płacze, że jest najgorsza z calej klasy,, że jest najgorszą uczennicą. nie wiem, jak jej pomóc, jak zmotywować, dać więcej pewności... jestem zalamana tą sytuacją, serce mi peka, gdy widze jak jej cięzko i jak źle sie ocenia i nie wiem jak postępować.
Szykuję się już do poradni, ale może ktoś z Was miał podobny porblem, poradzicie coś?
dzięki...