złe samopoczucie w szkole

27.11.10, 13:46
Syn (6 klasa) uczy się bardzo dobrze. Na początku tego roku szkolnego pojawiły się u niego problemy związane z bólami brzucha, koniecznością korzystania z toalety, czasami nudnościami. Sytuacje te mają miejsce na niektórych sprawdzianach i konkursach (sam się na nie zgłasza). W niektórych sytuacjach syn twierdzi, że się bardzo denerwuje (np. przed próbnym testem 6-klasisty), w innych uważa, że się nie denerwuje, ale nadal musi wyjść do toalety lub boli go brzuch.
Wiem, że mogą być to objawy nerwicy szkolnej. Jak pomóc synowi?
    • jakw Re: złe samopoczucie w szkole 27.11.10, 15:47
      Wydaje mi się, ze twój syn nie radzi sobie z presją - wywieraną albo przez was, albo przez nauczycieli, przez samego siebie , lub przez wszystkie te "czynniki" razem wzięte.
      Zróbcie szybki rachunek sumienia czy nie podkreślacie (lub podklreślaliście) jak ta klasa VI jest ważna itp. Jak nie wy to może nauczyciele od początku roku "wariują" i przykręcają śrubę racząc dzieci tekstami jak to będzie fatalnie jak nie napiszą sprawdzianu na 40 punktów? Może też być tak, że w VI klasie ciut słabsi od niego uczniowie wzięli się ostro do pracy, a syn jest ambitny i myśl o tym, że nie osiągnie najlepszego wyniku z klasówki, po prostu go lekko dołuje.
      Spróbuj ustalić źródła presji, przemyślcie czy sami się do niej nie przyczyniacie (choćby wałkując ciągle kwestię dostania się do jakiegoś super-gimnazjum zamiast do "beznadziejnego rejonowego"); jeśli to syn jest strasznie ambitny - może trzeba go trochę przystopować i zapewnić, ze nie musi mieć średniej 6.0; w przypadku presji wywieranej (choćby nieświadomie) przez nauczycieli - warto porozmawiać z wychowawcą czy nauczycielami.
      I pewnie warto skontaktować się z psychologiem - zanim problem się pogłębi.
    • zdunia1979 Re: złe samopoczucie w szkole 27.11.10, 19:18
      Jeżeli masz możliwość to skieruj syna do psychologa. Jest już w 6 klasie więc to jest już solidnie rozbudowany problem. Sama nie będziesz w stanie mu pomóc. Bardzo fajnego posta napisała poprzedniczka. Ja pracuję w szkole i widzę, że coraz więcej dzieci ma problemy ze stresem, czasem kończy się to swoistą fobią szkolną. Ale powiem ci, że w większości przypadków wina leży po stronie naszej czyli rodziców. Wymagamy od naszych dzieci rzeczy ponad ich siły. One próbują nas zadowolić i takie są konsekwencje. Najważniejsze jest to,że widzisz problem i go nie bagatelizujesz. A może twój syn ma inny problem, np z rówieśnikami, ale nie ma odwagi się przyznać. Chodzi mi o problem typu: otyłość, odstające uszy itp itp. Oczywistym jest, że nie są to rzeczy, które mają jakiekolwiek znaczenie ale dzieciaki potrafią być okrutne. Tę cechę też niestety wynosi się z domu.

      Powodzenia!
      • sefirotek Re: złe samopoczucie w szkole 28.11.10, 07:50
        Rachunek sumienia zrobić... Jeśli rodzice odpuszczą, to i dziecku będzie lepiej, tylko, że czasem rodzic nieświadomy swojej mimiki, tych tekstów:" no i co, no ico dostałeś? piąątkę????"- wypowiadane zawiedzionym tonem. Tego podpytytwania, a kto w klasie co dostał, tego gadania o ocenach i przywyknięcia, że jak 6 lub piątka, to ok, a 4 to mina nasrozona rodzica itp.
    • soffia75 Re: złe samopoczucie w szkole 28.11.10, 16:35
      Przyda się pomoc psychologa, może jakieś techniki relaksacyjne... generalnie trzeba popracować nad zmianą podejścia syna do stresowych sytuacji, bo takie objawy to prosta droga do zespołu jelita drażliwego - choroby psychosomatycznej, powstającej właśnie na tle nerwowym.
Pełna wersja