kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-(

09.12.10, 21:52
czy ktoś wie jak postąpić..
jestem mama 6 latka , chodzi do oddziału przedszkolnego w szkole...nowa pani, ale stara grupa.
dopiero od tego roku pani zgłasza problemy z moim dzieckiem, ale problemem dla mnie jest raczej pani i ta szkoła gdyż ciagle słyszę tylko o dyscyplinie i zero zabawy,

a wychodzenie na dwór....to dopiero był larum jak o ty m wspomniałam i .gdy wspomniałam o podstawie programowej zostałam niezrozumiana...ale dlaczego dzieciaki 6-letnie nie mogą być na dworze , bawić się swobodnie,tylko sylabizować nudne literki( mój syn już pisze i czyta ) ..a może przeniesc go do i klasy..tylko co z kolegami i jego nadruchliwoscia..?
.jesli ktos zrozumiał prosze o pomoc. ja i dziecko jestesmy naprawde załamani tą szkołą..ale reszta rodziców.. jakos nie zależy na zmianach...jestem więc sama..w tej walce..
rozmawiałam z Urzedem Oświaty, przyznała mi tam pani pełną racje..( w szkole nie realizują podstawy programowej ...zajrzyj(www.wychowanieprzedszkolne.pl/podstawa-programowa/)
.to co mam walczyć czy znalesc inna szkołe...rodzice chyba w dużej częsci nie zgadzają sie ze mna. wola kisic swoje dziecko w bezdruchu przy ławce, i uczyć posłuszeństwa..a ja sie z tym nie zgadzam..
szkoła ma uczyć bawiąc, dziecko ma czuć sie swobodnie i szczęsliwie...
.czy jestem sama w tej walce..?..
    • marcin.slawski Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 09.12.10, 22:05
      Niemal walka z wiatrakami uncertain
      Rozważ jednak zmianę szkoły, lecz nową wybierz bardzo starannie. Przede wszystkim poznaj metody pracy nowego wychowawcy.
      Porównaj choćby styl wychowawcy z jednego z wątków na forum:
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,119363756,119363756,No_i_sie_zaczelo_.html
      z obecnym wychowawcą Twojego dziecka.

      Wiem, że duża zmiana dla dziecka, nowi koledzy... Jako dziecko przeprowadzałem się kilkukrotnie. Za każdym razem nowa klasa, nowi koledzy. Nie odczułem traumy z tegoż powodu.
      Znam kilka mam, które w niedawnym czasie zmieniały szkoły dla swoich dzieci z podobnego powodu. Efekt był bardzo pozytywny. Maluchy szybko odnalazły się w nowej klasie smile
      • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 09.12.10, 22:17
        nawet nie wiesz jaką otuchę mi dodalęs...od paru godzin rycze( w duchu bardziej by dziecko nie widziało)) po tym dzisiejszym zebraniu rodziców, teraz szcześliwa że nie jestem sama...i ten wspaniały wątek...trochę jestem przerażona zmianą szkoły...tam lubi kolegów, i z tym nie ma problemów..czy jest sens walczyć ze szkołąi panią!/klika rodziców i tak na nią nakrzyczy ze smiała wystawić w taką pogode dzieci na dwór, co powiedział nawet inny nauczyciel, ojciec dziecka, ze jego pies nawet nie chce wyjsc z domu..
        co robic, co dalej...
    • julit.a Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 09.12.10, 22:30
      Zmieniaj dziecku szkołę. Mój 6-latek dziś np.: budował iglo w czasie zajęć. Jego grupa nie wychodzi na podwórk gdy paskudnie pada lub drzewa wyrywa z korzeniami. Ponad to zawsze mówi, że się tylko bawili bo nauka jest podana w takiej formie, że dla dzieci jest zabawą, a Młody idąc do zerówki "dukał" czytając , a teraz czyta bez problemu nawet do góry nogami.
      Powodzenia.
      • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 09.12.10, 22:36
        jestem z poznania..tu jest mniejszy wybor niz w w-wie...czy chodzi do zwyklej szkoly?
        • marcin.slawski Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 09.12.10, 22:56
          Wysłałem Ci na priv wiadomość.
          Ze szkół z Poznania polecam prywatną szkołę "Olimpijczyk".
        • joanna_poz Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 09:42
          a co to za szkoła?

          moj syn chodzi do zwykłej publicznej podstawówki w Poznaniu, do I klasy dla sześciolatków i funkcjonuje to super.
          z zerówek zrezygnowali w ogóle, na rzecz zorganizowania I klasy dla samych szesciolatkow.
          • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 09:48
            skoro jest jakas fajna w poznaniu to chętnie usłyszę jaka to? a ja ..napisze na priv jesli to cie interesuje..nie chce byc zdemaskowana prze klikę..
    • zdunia1979 Annes 09.12.10, 23:09
      A może ona realizuje program autorski? Te bywają dziwaczne! Sprawdź! Zginęłaś z małego dziecka i nie zdążyłam cię zapytać! A może przemyśl jeszcze przeniesienie synka do innej zerówki, ale w tej samej szkole jeżeli jest taka możliwość.
    • allija Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 01:16
      link, który podałaś to jest podstawa programowa zarówno dla przedszkoli jak i szkół, i to "różnego typu". Trudno więc jednoznacznie okreslić jaka to podstawa nie jest realizowana, bo chyba nie masz na myśli tego, że pani powinna uczyć dzieci myć zęby - a taki tekst tam też znalazłam.
      Nie to zebym broniła pani i tego co robi, po prostu mam za mało wiedzy na ten temat. Jednyne co wiem to to, że masz pretensje, iz dzieci nie wychodza na boisko. Z tego co pamiętam to zajęcia w zerówce trwają ok 3 godzin, nie bardzo wyobrażam sobie takie wychodzenie w zimie, kiedy dzieci muszą same się ubrać, rozebrać a pani dopilnować je wszystkie w tych czynnościach. W zerówce poza tym jest jeszcze przewidziana przerwa na posiłek, myślę, ze 0,5 godz. spokojnie zabiera, podsumowujac to wszystko to ja nie bardzo widzę tu czas na naukę w tych 3 godzinach.
      Dodatkowo, o ile pamiętam, to zerówka musi być oddzielona od reszty szkoły, na pewno wewnątrz budynku, więc na boisku dzieci także nie powinny przebywać ze starszymi uczniami co sprawia dodatkowe ograniczenia.
      Musisz jednak wziąć pod uwagę, że zerówka szkolna różni się od tej przedszkolnej, w której tak naprawdę pani ma cały dzień dla dzieci, w trakcie którego może dowolnie/ w czasie/ realizowac program zerówkowy dzieląc go z zabawą i podwórkiem. Szkola jest ograniczona czasowo co nie znaczy, że dzieci tam się nie bawią. Oczywiście bawią ale są to raczej przerwy dla odprężenia a nie główny cel szkoły. Szkolna zerówka zawsze miała opinię "poważniejszej" od tej przedszkolnej, w której nadal podstawą dnia była zabawa.
      W szkole panie bardziej przygotowują dziecko do roli przyszłego ucznia ucząc m.in. wiekszej dyscypliny. Oczywiscie ideałem byłoby gdyby z tym nie przesadzały i nie zapominały, że to jednak jeszcze pełne wigoru maluchy. I zdarzają się takie panie, mój syn miał taką właśnie idealną panią w szkolnej zerówce. Ale zdarzają się i inne zapewne, też się z tym spotkałam.
      Niemniej jednak mnie zastanowiło dlaczego reszta rodziców nie zgłasza pretensji a tylko ty?
      I dlaczego dziwi cię, że w szkole dzieci uczą się /sylabizują nudne literki/ zamiast rzucać śnieżkami. Wydawało mi się, że szkoła jest głównie od nauki. Na dwór z dzieckiem możesz przecież wyjść sama - po szkole.
      I nie martw się, że syn jest nadruchliwy, niemal wszyscy zerówkowicze tak mają, dlatego jest ten rok żeby ich trochę okiełznać i przyzwyczaić do siedzenia w ławkach przez całą lekcję.
      Z tego co widzę to najpewniej zerówka przedszkolna spełniłaby twoje oczekiwania i na taką trzeba było się zdecydować.
      • fogito Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 06:43
        Sorki, ale to bzdura z tym 'nie wychodzeniem' sześciolatków na boisko. Bo przecież te dzieciaki powiny nauczyć się ubierać w przedszkolu w wieku 3,4 lat. Teraz powinny robić to same i na pewno by zrobiły gdyby im ktos umożliwił czas na wyjście.
        To skandal trzymanie dzieciaków w zamkniętych salach w ławkach przez kilka godzin. I błąd dydaktyczny, bo 'ukiszone' dzieciaki myśleć lepiej nie będą.
        Mój syn ma sześc lat i w zeszłym roku już zalicza;ł zerówkę i oczywiście wyjścia na boisko 2xdziennie z samodzielnym ubieraniem. Teraz jest w drugiej klasie (brytyjskiej) i wszystkie dzieciaki wychodzą dwa razy dziennie i nie siedzą w ławkach całego dnia. W śnieżną zime wychodzą raz dziennie, bo ubrania po bieganiu na śniegu sa mokre i uniemożliwiaja powtórne wyjscie.
        Ale to szkoła prywatna i może to jest kluczem do sukcesu.
        Ja bym walczyła w kuratorium albo zmieniła szkołę. Po co podstawa programowa skoro szkoła jej nie realizuje?
        • joanna_poz Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 09:40
          > Ale to szkoła prywatna i może to jest kluczem do sukcesu.

          Fogito, są też publiczne szkoły, w których to dobrze funkcjonuje i nie jest postawione na głowie, jak to opisuje autorka wątku.
          Problem jest w mentalności dyrekcji, nauczycieli, w tym czy coś im się chce sensownego zrobić czy tylko "odwalić" kolejny dzień.

          moj syn jest szeciolatkiem w klasie I dla samych sześciolatków.
          próbuję sobie wyobrazić, jakby ta klasa miała funcjonować gdyby dzieci biedaczki nie umiały się ubraćsmile
      • jakw Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 07:32
        Piszesz, że bzdurą jest uczenie przez panią mycia zębów , a dalej wyrażasz wątpliwość czy 6-latki potrafią się same ubrać. Imho jeśli nawet 6-latek nie potrafi się do końca ubrać to szybko się nauczy. Co do zdziwienia nauką czytania czy pisania - tak, MEN od paru lat zmieniło program zerówki i wyrzuciło stamtąd naukę czytania. Co, jak widać, nie przeszkadza nikomu w prowadzeniu takich zajęć kosztem bycia dzieci na świeżym powietrzu.
        A potem biadolenia jak to dzieci mamy z nadwagą.
        • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 08:51
          Dzięki za dalsze wsparcie.
          ja po nocy nie załamałam sie , a przeciwnie. postanowiłam walczyć dalej, przeciwko.:głupocie ludzkiej wszechogarniającej,gnuśności i rdzewieniu w ławkach i więziennej dyscyplinie dla sześciolatkow.
          POniżej o podst. progr. bo nikomu sie pewnie nie chciało czytać.cytuje:

          "Zalecane warunki i sposób realizacji.
          W trosce o prawidłowy rozwój psychoruchowy oraz przebieg wychowania i kształcenia dzieci w wieku przedszkolnym zaleca się następujące proporcje zagospodarowania czasu przebywania w przedszkolu w rozliczeniu tygodniowym:
          1) co najmniej jedną piątą czasu należy przeznaczyć na zabawę (w tym czasie dzieci bawią się swobodnie, przy niewielkim udziale nauczyciela);
          2) co najmniej jedną piątą czasu (w przypadku młodszych dzieci – jedną czwartą czasu), dzieci spędzają w ogrodzie przedszkolnym, na boisku, w parku itp. (organizowane są tam gry i zabawy ruchowe, zajęcia sportowe, obserwacje przyrodnicze, prace gospodarcze, porządkowe i ogrodnicze itd.);
          3) najwyżej jedną piątą czasu zajmują różnego typu zajęcia dydaktyczne, realizowane według wybranego programu wychowania przedszkolnego;
          4) pozostały czas – dwie piąte czasu nauczyciel może dowolnie zagospodarować (w tej puli czasu mieszczą się jednak czynności opiekuńcze, samoobsługowe, organizacyjne i inne)."

          i tego się właśnie przyczepiłam. !

          do tego przypomniałam ,że zajęcia dodatkowe powinny odbywać sie poza blokiem zajęc 5-ciogodz. taka jest decyzja miasta od tego roku.teraz te godziny są nam kradzione jak powiedziała pani z kuratorium.
          Mam naprawdę mocne wsparcie ze strony kuratorium, i dzisiaj zgodnie z umowa pisze do nich pismo.
          ta szkoła rozsypie sie w proch, albo ustawi, a ja zawsze ostatecznie moge zmienic szkołę.

          A,że rodzice myślą inaczej..?
          hola, hola, ale czy oni myslą że stan kasy i poziom krzyku ma ustawić listę żądan w kierunku pan wychowawczynii!?
          to nie szkoła prywatna, a zasady są odgórne i ja na takie się zgodziłam. ,ale reszta, większośc podporządkowuje się do kliki rządzącej rodziców, a pani na to..odp. "skoro rodzice sobie tak życzą..."
          jeszcze raz powtarzam, g... mają do życzenia, to szkoła publiczna, a nauczycielka jest w pracy -w służbie publicznej za nasze podatki, i powinna działać zgodnie z zaleceniami odgórnymi czego oczywiste że się spodziawałam.

          , ..Ja jej nic nie nakazuje. pytałam sie tylko czy zacznie być wg. programu ..
          i tyle .

          i co ..?NIE MOGę?
      • joanna_poz Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 09:30
        Z tego co pamiętam to zajęcia w zerówce trwają ok 3 godzin, nie bardzo wyobr
        > ażam sobie takie wychodzenie w zimie, kiedy dzieci muszą same się ubrać, rozebr
        > ać a pani dopilnować je wszystkie w tych czynnościach.

        trwają 5 godzin.
        a w zakresie ubierania się - 6 latek powinien być już w tej kwestii samodzielny. to takie dziwne dla Ciebie?

        > I dlaczego dziwi cię, że w szkole dzieci uczą się /sylabizują nudne literki/ za
        > miast rzucać śnieżkami. Wydawało mi się, że szkoła jest głównie od nauki.

        no ma prawo się dziwić, bo od uczenia liter jest I klasa, a nie zerówka.
        wystarczy zapoznać się, chociaż pobieżnie, z podstawami programowymi.
        • hermetyczka zerowka to 3 godz 45 min! 10.12.10, 09:50
          5 godzn, ale 45 minutowych... czyli 3 godz 45 minut- kurde, to nie sa dluuuuugie godziny, jak dla mnie powinny wuchodzic w ramach swietlicy/z rodzicami po zajeciach jak nie chodza- to jest czas przeznaczony na szeroko pojeta nauke, co taki dzieciak robi pozniej??? po z postu autorki na forum male dziecko (AAAA, ZNOW POWTARZANE WATKI) wynika, ze ona czas w domu przeznacza na douczanie, pisanie ksiazek z malym- i to jes postwienie na glowe!
          wyjscx moze, ale przed/i/lub/po- na pewno czasem wczasie zajec- ale poptarzcie na sprawe logicznie, to jest malo czasu
          • annes67 Re: zerowka to 3 godz 45 min! 10.12.10, 10:06
            nie wiesz to sie zorientuj, przeczytaj co zacytowałam...co znaczy 5 godzin.? tzn 60 min X 5.
            jak ci to jeszcze wytłumaczyć.to są godziny zwykłe, lekcyjne obowiązuje w szkołach powyżej 1 klasy.
            MY TU MóWIMY O ZEROWCE!
            pisze na dwóch forach bo tam są rózne osoby.
            i nie edukuje dziecka w domu, o nie nie, samo robi co che ja mu tylko odp. na pytania. np . dostarczam ołówki(itp) kartki, spinacze...klej...sam jak chce słucha utworów z net radio i sam spisuje sobie tytuły, słowa, i sobie sam tłumaczy ( słownik) lub mu powiem jak umiem od razu...tak, spędzam z nim dużo czasu. to fakt..i dlatego moge tak o nie dbać. siedząc z babcią zapewne siedziałoby przed tv...
            Bawienie sie śniegiem, robienie rzeżb to nasza frajda zimą. POlecam wszytskim!
            • joanna_poz Re: zerowka to 3 godz 45 min! 10.12.10, 10:21
              też mi się tak wydaje, że to jest 5 godzin 60 minutowych.

              oddział przedszkolny przy szkole podlega pod przepisy o przedszkolach.
              a w przedszkolach - wg ustawy - godzina to 60 minut.
              ustawa nie róznicuje przepisów dla przedszkoli i oddziałów przedszkolnych przy szkole.
          • morekac Re: zerowka to 3 godz 45 min! 10.12.10, 10:39
            Akurat tak się składa, że dzieci zerówkowe nie są dostarczane na świetlicę, przynajmniej w znanej mi podstawówce, tylko do czasu odbioru przez rodziców kiszą się w swoim własnym zerówkowym sosie. Nie ma więc możliwości wyjścia na dwór w ramach świetlicy. Tylko że akurat one wychodzą na dwór, na plac zabaw ze swoją nauczycielką. Przedszkolaki z zerowek przedszkolnych też wychodzą na dwór. Czy 6-latki z Poznania to jakiś inny gatunek ludzi, że nie potrzebują słońca i nieco świeżego powietrza?
            • hermetyczka Re: zerowka to 3 godz 45 min! 10.12.10, 11:18
              tzn nie rozumiem, rodzic musi obowiazkowo odebrac w momencie zakonczenia zajec???? dziecko, jezeli rodzic chce, na mur beton moze chodzic na swietlice- wtedy, przynajmniej u nas, bedzie wychdzil.
              a jezeli jest to wydzielona dla nich sala i osobna opiekunka- jak najbardziej, jeszcze bardziej wtedy wlasnie jest czas na wychodzenie. o to wlasnie chodzi!
          • jakw Czyżby? 10.12.10, 10:54
            men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=690%3Azerowki&catid=148%3Aodpowiedzi-szeciolatek&Itemid=191
            Tzw. „zerówka”, czyli oddział przedszkolny zorganizowany w szkole podstawowej, przedszkole oraz inne formy wychowania przedszkolnego (dla dzieci 3-5-letnich) znajdują się w katalogu miejsc, w których dziecko może realizować wychowanie przedszkolne (art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty [Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.]).
            Oddział przedszkolny jest podstawową jednostką organizacyjną przedszkola i w świetle art. 61 ust. 1 ustawy o systemie oświaty nie wchodzi w skład struktury organizacyjnej szkoły podstawowej (nie jest klasą). Praca oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej jest zorganizowana w taki sam sposób, jak praca przedszkola tj. zgodnie z ramowym statutem przedszkola (załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz. U. Nr 61, poz. 624, z późn. zm.).
            Oznacza to, że oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych funkcjonują według modelu przedszkolnego. Dzienny czas pracy przedszkola ustala organ prowadzący na wniosek dyrektora przedszkola i rady przedszkola oraz z uwzględnieniem potrzeb rodziców/opiekunów prawnych dzieci.


            Zgodnie z obowiązującymi przepisami, dzieci mogą przebywać w oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej, nie krócej niż 5 godzin dziennie - § 10 ust. 2 pkt 1 załącznik nr 1 do ww. rozporządzenia w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół, gdyż jest to niezbędny minimalny czas potrzebny do realizacji podstawy programowej. Nie oznacza to jednak, że dzieci nie mogą przebywać w przedszkolu (oddziale przedszkolnym) dłużej – zgodnie z potrzebami pracujących rodziców.
            • joanna_poz Re: Czyżby? 10.12.10, 10:57
              dokładnie.
              a zgodnie z tym zaąłcznikiem, o którym napisała jakw, godzina to 60 minut, a nie 45.
            • hermetyczka ale... 10.12.10, 11:14
              ja sie dopytywalam- i powiedziano mi, ze jest to 5 godzin 45 minutowych wpisanych w dzienniki etc, a rozpisanych jako 60 minutowe (np w harmonogramoie szkolenej zerowki) i jest to srednio 45 mminut pracy + 15 minut zabawy. tak mi pani tlumaczyla w naszej zerowce. znam to tylko z jej opisu.
              ale: i tak zajecia koncza sie o 13- wspanialy czas na wyjscie na sanki, na lepienie igloo etc- w ramach swietlicy, z mamusia i sankami, a nie do domu na nauke....
              co nie znaczy, ze wykluczam wyjscia w czasie zajec, ale naprawde w takim ukladzie nieprzedszkolnym nie musza one byc realizowane. w przedszkolu dziecko jest powiedzmy od 8-15, a w zerowce szkolnej uwaza sie, ze te dodatkowe godziny swobodnej zabawy powinny byc w ramach swietlicy/na podworku domowym.
              osobiscie uwazam, ze powinno byc wiecej zajec sportowych- wierze w rozwoj dziecka przez ruch, dzieic powinny miec mozliwosc uprawiania jakiegos sportu, zajc tanecznych etc.
              • jakw Re: ale... 10.12.10, 11:52
                Jakby nie patrzeć 45minut +15minut daje godzinę zegarową wink .Czyli jest to jednak 5 godzin. W ramach tych 5 godzin dzieci w zerówce przedszkolnej u nas w przedszkolu jakoś zdążą i wyjść na dwór, i pouczyć się, i coś zjeść. Tylko panie w zerówce szkolnej Annes67 (i pewnie jeszcze trochę innych pań w zerówkach) musi uczyć dzieci przedszkolne programem klasy I i w związku z tym nie zdąży ich ubrać na dwór ;-/
                Co do wychodzenia na dwór w ramach świetlicy: moja starsza w młodszych klasach kisiła się praktycznie całą zimę w świetlicy, a jedyne co mogła zaproponować szkoła w tej materii to było zaśnieżone/zalodzone boisko. O wyjściu na pobliskie górki czy do parku mowy nie było.
                Fakt, teraz obok szkoły jest placyk zabaw, ale jeszcze nie udało mi się ustalić czy tam panie ze świetlicy raczą wyjść z dziećmi. Wg zeszłorocznych zeznań starszej - niekoniecznie. Sądząc po stanie nieprzedeptanego śniegu w okolicy - dzieciaki nadal spędzają zimę w świetlicy.
                • joanna_poz Re: ale... 10.12.10, 12:05
                  Tylko panie
                  > w zerówce szkolnej Annes67 (i pewnie jeszcze trochę innych pań w zerówkach) mus
                  > i uczyć dzieci przedszkolne programem klasy I i w związku z tym nie zdąży ich u
                  > brać na dwór ;-/

                  dobrze napisałaś - nie zdąży ich ubraćwink
                  no bo przecież sześciolatek w przedszkolu wg niektórych niereformowalnych pań musi umieć litery, nie musi się umieć samodzielnie ubrać - bo w sumie po co wychodzić, jeszcze się pochorująsmile grunt to postawić priotytety na głowie.
    • allija Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 22:03
      Moje dzieci chodziły do zerówki przed reformą. Wtedy zajęcia na pewno trwały ok. 3 godz. dziennie, były dwie zrówki korzystające z tej samej wydzielonej sali i zmieniały się ok 11.00.
      Jeśli teraz zajęcia trwają 5 godz. to faktycznie jest czas na wyjście.
      Niemniej nie bardzę widzę sensu tych zmian i przerzucenie obowiązków rodzicielskich na szkołę. Wcześniej dziecko w szkole było krócej, nie było zmęczone i znużone zajęciami a spacerami i zabawą na powietrzu zajmowali się rodzice, w sposób jaki chcieli i tak długo jak uważali że być powinno. Jaki sens jest przedłużać szkolne zajęcia o ten właśnie czas? że niby rodzice nie potrafią zająć się własnymi dziećmi i musi to robić państwo? nie wiem o co chodzi.
      • morekac Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 23:03
        Wcześniej dziecko w szkole było krócej, nie było zmęczone i znu
        > żone zajęciami a spacerami i zabawą na powietrzu zajmowali się rodzice,

        A bierzesz pod uwagę fakt, że, niestety, niektórzy rodzice pracują i dziecko jest poza domem do 16-17-tej? ;-(
        • allija Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 23:09
          > A bierzesz pod uwagę fakt, że, niestety, niektórzy rodzice pracują i dziecko je
          > st poza domem do 16-17-tej? ;-(
          >

          Biorę. Takie dziecko jest w przedszkolu. Lub na świetlicy, co stosunkowo rzadko dotyczy zerówkowiczów zresztą bo dzieci nie mające zapewnionej opieki chodzą z założenia do przedszkola. Jesli jednak jest to świetlica to wtedy ona zastępuje opiekę rodziców, w tym spacery i zabawy na świeżym powietrzu.
        • hermetyczka Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 10.12.10, 23:10
          oczywiscie, ze dzieci wracaja pozno, wiele z nich przynajmniej.
          ale zajecia nie musza byc regularnie przerywane wyjsciem na zewnatrz, tylko, bede nalegac, mzoe sie to odbywac w ramach swietlicy/opieki polekcyjnej
          • a.aries zanim przeczytasz przecztaj jeszcze raz...!!TUTAJ! 11.12.10, 09:45
            wczoraj pisałam:
            * Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...sad - annes67 10.12.10, 08:51

            zajrzyj tam jeszcze raz , bo pisanie na inny temat w tym wątku uważam za pomyłkę.

            piszecie nie na temat , bez znajomosci problemu tego tematu który poruszyłam..
            przypominam temat dotyczy zerówki! aktualnej i realizowanych tam rzeczy!
          • jakw Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 11.12.10, 10:34
            Ale dyskusja dotyczy nowej podstawy programowej. I ta podstawa jest taka sama zarówno w przypadku grupy przedszkolnej 6-latków w szkole jak i w przedszkolu.

            W trosce o prawidłowy rozwój psychoruchowy oraz przebieg wychowania i kształcenia dzieci w wieku przedszkolnym zaleca się następujące proporcje zagospodarowania czasu przebywania w przedszkolu w rozliczeniu tygodniowym:
            1) co najmniej jedną piątą czasu należy przeznaczyć na zabawę (w tym czasie dzieci bawią się swobodnie, przy niewielkim udziale nauczyciela);
            2) co najmniej jedną piątą czasu (w przypadku młodszych dzieci – jedną czwartą czasu), dzieci spędzają w ogrodzie przedszkolnym, na boisku, w parku itp. (organizowane są tam gry i zabawy ruchowe, zajęcia sportowe, obserwacje przyrodnicze, prace gospodarcze, porządkowe i ogrodnicze itd.);
            3) najwyżej jedną piątą czasu zajmują różnego typu zajęcia dydaktyczne, realizowane według wybranego programu wychowania przedszkolnego;
            4) pozostały czas – dwie piąte czasu nauczyciel może dowolnie zagospodarować (w tej puli czasu mieszczą się jednak czynności opiekuńcze, samoobsługowe, organizacyjne i inne).


            Na ubranie i rozbieranie dzieciaków pani powinna przeznaczyć czas z tych 2 pozostałych godzin. Zresztą nie musi tego robić codziennie. Może wyjśc 2 x tydzień na 2,5 godziny.
            Pani nauczycielka ewidentnie olewa podstawę programową i tyle.
            • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 11.12.10, 16:34
              o, super ze tak doskonale sie orientujesz. pracujesz w tym , czy jestes jak ja rodzicem i tyle.
              wiesz, dzisiaj powiedzialam komus, ze chce to zgłosic do oświaty.//zostałam nazwana donosicielem..czy mam sie załamac..?bo szczerze to trochę...

              ale z pania przeciez rozmawiałam na forum klasy, na zebraniu.

              wiec co dalej robic. dyra to jej przełożona, i też ma na sumieniu kradzież dzieciakom 5 godz zajęc..bo wtryniła tam inne( religia...) ..ona to zresztą mogłaby zagrać główną role we "włatcy much.."serio. jak ta nauczycielka...wyglada i sie zachowuje...
              • jakw Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 12.12.10, 10:28
                Ja to tylko rodzic jestem - fakt, że z pewnym stażem "uczniolat".
                Imho idź najpierw do dyrekcji. Wcale nie jest powiedziane, że dyrekcja nie ma trochę innego zdania. Z doświadczeń walki z niereformowalnymi dyrekcjami: dyrekcja nienajgorzej reaguje na pisemne prośby o wyjaśnienie. Bo primo zostaje jakiś ślad (dzienniki korespondencji w sekretariacie) i zwykle też coś taka dyrekcja odpisze na piśmie (jak się przyciśnie). A jak ma napisać coś oficjalnie to i czasem zaczyna inaczej mówić. Przestudiuj też statut szkoły (czy oddziału przedszkolnego?), żeby nie można cię było łatwo zbyć ze względu na nieznajomość prawa.
                Jeśli dyrekcja całkiem oporna to pozostaje ci kuratorium oraz pewnie szukanie innej szkoły - chyba że chcesz użerać się z taką dyrekcją przez kilka następnych lat.
                PS
                Te 5 godzin zajęć "ukradzionych" to być może dyrekcja miała prawo wstawić w te "2 godziny inne". Podczas rozmowy poproś o wyjaśnienie na jakiej podstawie, ale nie atakuj od razu.
    • ga-ti Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 12.12.10, 10:40
      U syna w szkolnej zerówce jest tak: dzieciaki przychodzą od 7:45 do 8:15, w tym czasie się bawią i opiekuje się nimi ich pani. Wcześniej mogą przyjść dzieci zapisane do świetlicy, bo wcześniej dzieciaki są pod opieką pań ze świetlicy.
      Od 8:15 zaczynają się zajęcia. Zarówno z panią, jak i religia, j.angielski, ćwiczenia korekcyjne, dzieciaki jedzą śniadanko. Zajęcia "lekcyjne/edukacyjne" przerywane są czasem na zabawę zabawkami po prostu. Od 11:30 można dzieci zabierać, do tej godziny nauczycielka ma obowiązek realizować zajęcie zapisane w podstawie programowej wink
      Do 13:00 dzieci są pod opieką swojej pani, w tym czasie jedzą obiad (chętne), bawią się, rysują, mają dodatkowe zaj. logopedyczne.
      Po 13:00 zostają już tylko dzieci zapisane do świetlicy szkolnej, z panią ze świetlicy. U nas akurat dzieciaki dzielone są na grupy świetlicowe według wieku, więc zerówkowicze są z zerówkowiczami.
      Jak dotąd nie zdarzyło się, żeby dzieciaki wychodziły na dwór ze swoją panią, do godziny 13 uncertain Ze świetlicy, odkąd zrobiło sie zimno i spadł śnieg, też nie wychodzą, podobno zalecenie odgórne uncertain
      • nena22 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 12.12.10, 10:54
        Mowa tutaj o 6 zerówkoeych latkach w szkoe, ale ja przy okazji dopytam o 7 latki.
        Czy 7 latki mają jakiś taki zapis, że też powinny wychodzić? Czy tutaj już tylko możemy liczyć na dobrą wolę nauczyciela, któremu zwykle nie jest na rękę wychodzenie z 28 osobową gromadką?
        • fogito Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 12.12.10, 15:53
          Wiecie co jak to czytam, to się zastanawiam o co chodzi z tym "nie wychodzeniem" w szkołach. Mój syn jest w szkole prywatnej i wychodzi minimum raz dziennie na plac zabaw. Ale ja chodziłam do państwowej szkoły w małej wiosce za głębokiej komuny i wszystkie dzieciaki były wywalane na dwór na dużej przerwie niezależnie od tego w której były klasie. Chodziłam też do zerówki szkolnej i masę czasu spędzaliśmy na świeżym powietrzu. Do tej pory pamiętam tę zabawę z ubieraniem.
          Co jest nie tak z nauczycielami obecnie, że nie widzą potrzeby przewietrzenia mózgów swoich uczniów. Przecież takie wielogodzinne siedzenie bez łyknięcia świeżego powietrza jest dla dzieciaków męczące i mało efektywne. No nie wiem o co chodzi naprawdę uncertain
        • wuwujama Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 12.12.10, 16:09
          Dzieci w kl 1-3 maja juz normalny w-f na sali/na podworku (z przebraniem w odpowiedni stroj), przynajmniej u nas, 4 godz lekcyjne tygodniowo. W-f jest normalnie wpisany w planie lekcji na konkretnej godzinie, tak jak angielski, np w pon na 1 lekcji, we wtorek na 3 i 4 lekcji, w piatek na 2. Zima nie wychodza na dwor, w-f maja na sali gimnastycznej.
          • nena22 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 15.12.10, 19:03
            Normalny wf piszesz. No jest w planie lekcji w-f nawet 3 godziny tygodniowo ( 1kl podstawowa), a moja córka codziennie pytana czy był WF odpowiadała nie. No to się zainteresowałam, otóż W-f dla pani nauczycielki ( tej od wszystkiego) to bieganie po korytarzu. A dla mojej corki to nie jest W-f i wcale jej się nie dziwię. Z powodów lokalowych klasy 1-3 nie korzystają z sali gimnastycznej, tylko z korytarza. Więc tym bardziej powinni wychodzić na dwór moim zdaniem, ale tylko moim zdaje się. Pani uważa, że jak przegoni po korytarzu towarzystwo to i w-f zaliczyła i dzieci wybiegane... O co chodzi ktoś pyta? A oto, że się nie chce 28 sztuk wyprowadzać bo to najpierw ubrać się trzeba a potem rozebrać a to zamieszanie i kłopot , a teraz to i pomoczyć się można bo zima. Jesienią wychodzili sporadycznie. raz nawet usłyszałam, że nie wyszli za karę bo byli niegrzeczni. No comments...
            • wuwujama Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 15.12.10, 20:38
              nena22 napisała:

              > Normalny wf piszesz. No jest w planie lekcji w-f nawet 3 godziny tygodniowo ( 1
              > kl podstawowa), a moja córka codziennie pytana czy był WF odpowiadała nie. No t
              > o się zainteresowałam, otóż W-f dla pani nauczycielki ( tej od wszystkiego) to
              > bieganie po korytarzu. A dla mojej corki to nie jest W-f i wcale jej się nie dz
              > iwię. Z powodów lokalowych klasy 1-3 nie korzystają z sali gimnastycznej, tylk
              > o z korytarza. Więc tym bardziej powinni wychodzić na dwór moim zdaniem, ale t
              > ylko moim zdaje się. Pani uważa, że jak przegoni po korytarzu towarzystwo to i
              > w-f zaliczyła i dzieci wybiegane... O co chodzi ktoś pyta? A oto, że się nie c
              > hce 28 sztuk wyprowadzać bo to najpierw ubrać się trzeba a potem rozebrać a to
              > zamieszanie i kłopot , a teraz to i pomoczyć się można bo zima. Jesienią wycho
              > dzili sporadycznie. raz nawet usłyszałam, że nie wyszli za karę bo byli niegrze
              > czni. No comments...
              No wlasnie z powodow lokalowych nie maja na sali, na to nic nie poradzisz. U nas nie ma tego problemu bo szkola to moloch, podstawowka i gimnazjum i pod wzgledem sportowym wypasiona. Kl 1-3 maja do dyspozycji 4 male salki, kl 4-6 i gim maja 2 duze sale i silownie, dla wszystkich jest sala ze stolami do ping-ponga. Na zewnatrz jeszcze boiska, ale to na jesien/wiosne. Z tego co wiem kazda sala ma swoj grafik, jaka klasa o danej godz ma lekcje i nikt nigdy nie cwiczy na korytarzu. W zimie nie wychodza na podworko.
              Niewychodzenie moze wynikac z tego, ze wymagaloby to przyniesienia kazdorazowo nieprzemakalnych kurtek, spodni, bo przeciez na snieg w dzinsach nie pojda, a w szkole nie ma gdzie tego przechowywac, wysuszyc.
              PS. Ze swoich szkolnych lat pamietam, ze tez w kl 1-3 nie chodzilismy na sale (byla tylko jedna w szkole) tylko biegalismy po korytarzu (ale przebrani w stroje sportowe), a ciepla jesienia/wiosna po podworku, nie przypominam sobie zebysmy w zimie wychodzili.
    • a.aries Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 13.12.10, 11:48

      dziękuje wszystkim za różne opinie. podbudowana tym wysłałam właśnie email do nadzoru tej placówki do Kuratorium i ciekawam jak to się rozwiąże...
      nadal chętnie czytam wasze różne opinie, nawet nieprzychylne mi i powiadomie was jesli otrzymam odp.
      • annes67 Re:poprzedni post od aries... 13.12.10, 11:51
        a.aries napisała:


        to moje drugie konto . przepraszam za wprowadzenie w błąd. czyli aries =annes
    • mama_dominiki Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 13.12.10, 16:44
      Pensum nauczyciela zerówki to 22 godz. + ew. religia ( dla tych, którzy wyrażą zgodę), tak więc nie zawsze zajęcia w zerówce to 5 godz. dziennie smile - wszystko zależy od organizacji pracy placówki. Oczywiście są to godziny zegarowe!
      A jeśli chodzi o metodykę, to nie da się sylabizować literek wink, co najwyżej można dokonywać analizy słuchowej wyrazów na głoski, bądź też sylaby, co znacznie ułatwia dalszą pracę (już w szkole) dziecku.
    • joanka-r Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 14.12.10, 19:10
      Zawsze mozna zrezygnować z oddziału szkolnego i płacić za zerówke w oddziale przedszkolnym. u nas jeta taka mozliwość, dzieci traktuje się tam bardziej po przedszkolnemu.
      Niby program nauczania dla 6 latków ten sam w całej Polsce, ale wydaje mi się, ze w grupie syna, dzieci tylko się bawią...mają do dyspozycje 3 sale. Jedna ze stolikami, jedna z zabawkami, jedna z przyrządami do gimnastyki. Z tego co Pani mówiła na zajęcia edukacyjne poświęca sie tylko 45 minut dziennie, reszta to zabawy. Dodatkowo płacę za angielski i rytmikę. Gdyby nie to to bawiliby sie całe 6 godzin.
      • nena22 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 23.12.10, 22:04
        "Zawsze mozna zrezygnować z oddziału szkolnego i płacić za zerówke w oddziale przedszkolnym. u nas jeta taka mozliwość, dzieci traktuje się tam bardziej po przedszkolnemu."

        No nie zawsze. przypominam, że przedszkolne oddziały zerowkowe są od kilku lat likwidowane więc większość rodziców niestety nie ma wyboru. Zostaje tylko szkoła.
    • annes67 Czytajcie też wypowiedzi w innym wątku 16.12.10, 09:46
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,119699451,119929244,Re_do_Pani_Nauczycielki.html?wv.x=2
    • a.l.o.e.s Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 25.12.10, 09:43

      > rozmawiałam z Urzedem Oświaty, przyznała mi tam pani pełną racje..( w szkole ni
      > e realizują podstawy programowej ...zajrzyj(www.wychowanieprzedszkolne.pl/podst
      > awa-programowa/)
      Jeśli nie chcesz zmieniać szkoły, złóż skargę do Wydziału Oświaty na piśmie. Jeśli szkoła nie realizuje podstawy, będą musieli podjąć działania, a nie tylko przyznać ci rację. W rozmowie zazwyczaj rodzicowi przyznaje się rację "dla świętego spokoju" i nic z tego nie wynika, bo śladu po takiej rozmowie nie ma. Co innego pismo z kopią potwierdzająca datę wpłynięcia dla ciebie. Za tym już muszą iść działania. Co z nich wyniknie to już inna sprawa. Każdy Wydział Oświaty jest inny, bo każda gmina ma inaczej ustawione priorytety oświatowe. Jak się okażą bezowocne, możesz zawsze zmienić szkołę.
      > rodzice chyba w dużej częsci nie z
      > gadzają sie ze mna. wola kisic swoje dziecko w bezdruchu przy ławce, i uczyć po
      > słuszeństwa..a ja sie z tym nie zgadzam..
      > szkoła ma uczyć bawiąc, dziecko ma czuć sie swobodnie i szczęsliwie...
      > .czy jestem sama w tej walce..?..
      Jesteś sama i dziwię się, że cię to dziwi. Rodziców, którym naprawdę zależy na dziecku, a nie na świętym spokoju jest równie mało jak mądrych nauczycieli. Niestety po obu stronach barykady są tacy co dużo mówią i robią dobre wrażenie, a jak przychodzi do podjęcia konkretnych działań czy kroków, to kicha, nie chce im się albo się boją.
      • a.aries Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 26.12.10, 23:40
        a.l.o.e.s napisała:

        >
        > > rozmawiałam z Urzedem Oświaty, przyznała mi tam pani pełną racje..( w szk
        > ole ni
        >
        > Jeśli nie chcesz zmieniać szkoły, złóż skargę do Wydziału Oświaty na piśmie. Je
        > śli szkoła nie realizuje podstawy, będą musieli podjąć działania, a nie tylko p
        > rzyznać ci rację.

        pismo złożylam i mam już odpowiedz ze bedzie kontrola..
        • annes67 Re: kłopoty sześciolatka w zerówce szkolnej...:-( 13.01.11, 19:43
          a.aries napisała:

          > a.l.o.e.s napisała:
          >
          > >
          > > > rozmawiałam z Urzedem Oświaty, przyznała mi tam pani pełną racje..(
          > w szk
          > > ole ni
          > >
          > > Jeśli nie chcesz zmieniać szkoły, złóż skargę do Wydziału Oświaty na piśm
          > ie. Je
          > > śli szkoła nie realizuje podstawy, będą musieli podjąć działania, a nie t
          > ylko p
          > > rzyznać ci rację.
          >
          > pismo złożylam i mam już odpowiedz ze bedzie kontrola..

          Po prawie 3 tyg była kontrola w szkole i nakazano zmieniać prawie wszystko...a mnie publicznie pani wychowawca obsmarowała jaka to niewdzięczna osoba( wracam właśnie z zebrania z rodzicami..)..
          dacie wiarę..?.

          ferie też mamy załatwione..tzn że dzieci mogą jednak chodzić do szkoły i miec opieke..a nie ze zmuszano do zostania w domu.( dotyczy zerówki!)
          inne sprawy opisze póżniej jesli to kogos interesuje.( co nakazano zmienic..)

          dziękuje wszystkim za wsparcie na tym forum, wiadomo w grupie mialam żadne prawie...
      • a.aries do a.l.o.e.s: odp.z konta a.aries- to ja:annes b/t 26.12.10, 23:50
        b/t
Pełna wersja