Klasowy łobuz

10.12.10, 21:19
Czy w waszych klasach są problemy z takimi egzemplarzami? A może któreś z Waszych dzieci jest takim łobuziakiem? W "naszej" klasie był taki chłopiec w zeszłym roku-został przeniesiony do innej klasy. W tym roku objawił się następny. Właśnie jestem po zebraniu i nieźle się nasłuchałam. Już wcześniej słyszałam od syna, że jest chłopiec, który wszystkich prześladuje. Kilka razy groził synowi, że go pobije jeżeli przyjdzie do szkoły, zniszczył dziewczynce podręczniki i przybory szkolne, wyzywa dzieci i przeklina nawet przy nauczycielach. A wiecie co mówi jego mamuśka?, że winne są inne dzieci, on jest od reszty młodszy o rok i go prześladują!!! Nosz kur... Ale na zebrania nie przychodzą, boją się że rodzice ich "zlinczują".?Chyba pozostaje nam pismo do kuratorium, bo dyrekcja o wszystkim wie i nic.
    • heca7 Re: Klasowy łobuz 10.12.10, 23:18
      U Alicji nie ma nikogo takiego. 3/4 klasy zna się z przedszkola. Jest tylko jedna dziewczynka z ADHD. Do szkoły poszła rok później. I rzeczywiście potrafiła rozwalić lekcje, szczególnie na początku w I klasie. Teraz jest już ok. Wyciszyła się i nawet dzieci ją polubiły bo na początku nie dość że była nieznana( nie z przedszkola) to jeszcze rozrabiała.
      Z tego co wiem( bratanica w klasie miała) zwykle jest tak, że rodzice łobuza nie przychodzą na zebrania.
    • agach77 Re: Klasowy łobuz 11.12.10, 09:11
      Nie zawsze wina jest w samym dziecku. Najłatwiej powiedzieć, przypiąć łatkę, (to w przypadku naszej klasy) że łobuz i najgorszy. W klasie był chłopiec i dziewczynka, dwa bardzo żywe dzieciaki. Dziewczynka z dziewczynkami od zawsze wojowała, chłopiec zaczepiał i chłopców i dziewczynki. W takiej sytuacji, jeżeli wychowawca dostaje sygnały od rodziców powinien zareagować, porozmawiać, zaprosić psychologa do klasy. Niestety, nauczyciel spawy nie załatwił na początku "małego" konfliktu, teraz dzieci są w 2 klasie chłopak się uspokoił, ale dziewczynka nadal ma problemy z rówieśnikami. Niestety problem jest i jak na razie nikt z tym nic nie robi. Były plany przeniesienia dziewczynki do innej grupy.
      • 75jerry75 Re: Klasowy łobuz 02.11.11, 20:05
        Witam
        Przepraszam wpadłem na chwilkę smile pomóżcie proszę ...
        Syn uczęszcza do szkoły podstawowej, obecnie uczy się w klasie 5. W tej samej klasie, jest chłopak, którego zachowanie daleko wykracza poza jakiekolwiek ramy "normalnego" zachowania jedenastolatka. Prowokowanie kolegów do bójek, obrzucanie okropnymi epitetami zarówno koleżanki, kolegów, jak ich rodziców, nauczycieli (póki co za plecami tych ostatnich), nieposłuszeństwo na lekcjach. Koszmar z którym nie mogą poradzić sobie nauczyciele, a który trwa od lat i się nasila. Najgorsze jest to, że rodzice nastolatka w ogóle nie reagują, co gorsza istnieją podstawy że przyzwalają na takie zachowanie syna. Co robić ??? Proszę o pomoc zanim wydarzy się nieszczęście.

        Pozdrawiam
        • heca7 Re: Klasowy łobuz 03.11.11, 13:42
          Proponuję przedstawić ten problem na forum Starsze dziecko. Pamiętam wiele takich wątków. Część spraw kończyła się nauczaniem indywidualnym. Były skargi do dyrekcji, kuratorium, policji kiedy dochodziło do rękoczynów.
    • aljoszka Re: Klasowy łobuz 12.12.10, 20:07
      U mojego syna w klasie też jest taki chłopiec. Tylko chyba jeszcze gorszy. Na lekcjach wskakuje na ławki, jak go Pani upomni to wtedy przeklina, pokazuje różne znaki. Wyzywa Panią od Religii itd. Cały czas jest odsyłany do pedagoga..pedagog nie daje sobie chyba z nim rady. Najgorsze jest to,że imponuje chłopakom. Widać,że matka sobie też nie radzi, po za tym widać,że rodzina jest patologiczna.
      Rodzice wciąż się skarżą, bo odkąd on się pojawił ( w tym roku) widać zmianę w zachowaniu innych dzieci.Też nie wiadomo co robić.
    • kanna Re: Klasowy łobuz 16.12.10, 21:46
      Po co mają przychodzic na zebrania? żeby ich inni rodzice zlinczowali?

      Pisanie do Kuratorium nic nie zadziała, ponieważ jeśli to szkoła rejonowa dizeciaka, to ma do niej chodzić, i koniec.

      Działa jedno: terapia dla rodziny, czasem dla samego dziecka. Rodzine da się do takiej terapii nakłonić (zmusić) poprzez zagrożenie im sądzem rodzinnym (nie sprawują opieki nad dzieckiem). Lub - w skrajnych przypadkach - poprzez posłanie do sądu prośby o wgląd w sytuację nieletniego.
      Ale to jest rola szkoły.
Pełna wersja