matizka
17.01.11, 00:09
jak pomóc dziecku? Moja córka poszła do pierwszej klasy jako sześciolatek. W przedszkolu chwalona jako taka inteligentna dziewczynka, z diagnozą gotowości szkolnej dziś jest najsłabszym dzieckiem w klasie. Każdy wyraz i literka to ból. Zwłaszcza czytanie. Nauczycielka mówi, ze wszystkie zadania rozwiązuje najwolniej z całej klasy. Być może ma skłonności dyslektyczne, ale powiedziała, że to za wcześnie na diagnozę. no, ale niestety powoli przestaje lubic szkołę i naukę. Ciągle gdzieś tam w głowie mam nadzieję, że jest jak inne dzieci, ale dzisiaj była u nas jej koleżanka z klasy i z bólem i smutkiem musze powiedziec, że nie jest. Tamta też się uczy, ale potrafi coś złożyć, przeczytać tak jakby mimochodem - dla mojej to wszystko ciężka praca.
Co ja mam robic? jak pomagać? na razie raz w tygodniu odrabia lekcje z nauczycielką z takiej świetlicy pedagogiczne, bardziej w celu diagnozy niż konkretnej pomocy. ja się chyba nie nadaję do pomocy. albo się denerwuję, albo jestem załamana.
A już szczególnie ciężko zrozumieć mi jak pozornie inteligentne dziecko, z rodziny, gdzie wszyscy sporo osiągnęli w sferze wykształcenia (powiedzmy tak ogólnikowo) moze miec takie problemy i pogodzić się z tym...