leokadka
17.01.11, 20:32
Nastolatek lat 15,5, nie zje obiadu jak mu mama nie nałoży na talerz. Gdy matka woła, że jest obiad podając go wszystkim, nie schodzi. Schodzi po 20 minutach, więc nie ma sensu go nakładać. Gdy zejdzie łaskawie, mówi nałóż mi, chcociaż jest zdrowy, stoi w tej samej odległości od garnka. Jak mamusia nie nałoży, nie zje. Zabierze ewentualnie kolejny jogurt z lodówki. Gdy rozsypie coś, prosi by mama posprzątała. Czasem sprząta po sobie, uczy się dobrze, prowadzi porządnie, ale ... Nawet wchodząc do góry do swojego pokoju nie zabierze odkurzacza do schowka, gdy rodzice proszą (schowek jest na górze).
Dlaczego dzisiejsze nastolatki to śmierdzące lenie? Mają wszystko, żądają wiele, ale też uważają, że oni nie muszą nic dawać od siebie. To, że dzieciątko się dobrze uczy ma usprawiedliwiać wszystko, że chłopak porządny, używki są mu obce, zdolny, to już tym bardziej. Śiat zwariował, a moja koleżanka nie wie już jak radzić sobie z synem.
Jest co prawda ojczym, maruda, narzekacz, nieczęsto jej syna chwali, ale łoży na utrzymanie, jest porządnym facetem. Syn w okresie dojrzewania, jest między nimi konflikt, bo to dwie silne osobowości i matka obawiając się konfliktu wyręcza synusia, żeby nie zaogniać atmosfery. Ja już nie wiem co jej radzić. Może ktoś tu pomoże?